Dodaj do ulubionych

...ale dzień...

08.10.02, 08:19
czy jest ktoś kto pogada z trudnym jak ja?
Wczoraj mnie jeden zrugał i prztyknął w nos.
Dziś dzień zaczyna się cieniutko , więc nie wiem czy pogawędka
o wczorajszym charakterku nie pogłębi frustracji...;-)
To jak , jest kto chętny?
Znowu jedynie Pic i Polo , a taki jaki kto weselszy to nie ma?
Dlaczego wszystko musi być tak serio i to tak od rana?
Świeża bułeczka to rzecz bardzo poważna, ale czy serio?
trudny
Obserwuj wątek
    • Gość: picipolo Re: ...ale dzień... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 08:30
      witam ,witam
      hej trudny co ty chcesz odemnie?przeca tak słodko cie witam codziennie rano?
      swoja droga cos humorek ci zepsuło z rana?kawke wypij , papieroska zapal
      i bedzie ok.
      Czytałes w GWwK co pisza o Stalowych ?heh musimy lokal zmienic.

      Ps.pozdrowienia dla zonki i całuski
      • trudny2002 Re: ...ale dzień... 08.10.02, 08:31
        Nie czytałem. Co piszą?
        dawaj...
        trudny
        • Gość: picipolo Re: ...ale dzień... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 08:35
          podsumowanie klienta.
          "skad w takim eleganckim klubie taka bezczelnosc wobec klienta"
        • wodnik74 Re: ...ale dzień... 08.10.02, 08:35
          Cześć, no co Ty dzień nie jest taki straszny.
          Myślę 8.30 rano to najlepsy moment do rozmowy o knajpach :)) Magnolii nigy nie
          lubiłam (niezależnie co piszą). Chyb aprzez dzwonek - kiedys tam byl dzwonek ...
          pozdrawiam
    • adam.67 Re: ...ale dzień... 08.10.02, 08:36
      czy pogadamy na trudne tematy czy tylko trudno będzie się gadało?
      Nie da się żyć tak aby nikt nigdy Cię nie zrugał. Ruganie jest cechą życia. Nie
      mylić z rugami pruskimi. Ruganie to nie rugowanie. Chyba, że ruganie podczas
      rugowania. Ludzie dzielą się na rugających i ruganych. Są też ci, którzy to
      mają w nosie. A że Cię ktoś prztyknął w nos? Może za bardzo wystawiłeś ten nos?
      Na pochyłe nosy wszystkie kozy leją. Nos jaki jest każdy widzi. Ogólnie nos w
      sos. Ale żeby zaraz prztykać?
      Nie jestem serio od rana. Mam dziś błazeński dzień. Dzień błazna. Od samego
      rana. Ale nie dzień błazeńskiego błazna. To nie dzień kretyna.
      Świeża bułeczka pasuje do świeżej gęby. Tylko tak pasuje. Nie jak garbaty do
      ściany. Ogłaszam dzień świeżego oddechu. A zęby umyłeś dziś z rana? Przywitałeś
      się ze szczoteczką doustnie czy tylko przez podanie rączki? Manus manum lavat.
      A kto umyje rączkę od szczoteczki? Czy to za trudne? Mycie to życie. Nie
      umyjesz to nie żyjesz.
      Ale mam dzień. Wcale nie trudny.
      • trudny2002 Re: ...ale dzień... 08.10.02, 08:40
        Adam wychodzi mi naprzeciw. Jakby mnie jak jaka Ewę traktował i nawet mnie
        cieszy ten ruch ku wyprowadzeniu z raju. Raj wszak nie zawsze musi być tym z
        jabłuszkami. Czasem w raju i grucha się trafi. Klapsa. Wczoraj dostałem i
        właściwie to tak jakby ...bera? A może berek?
        Oberek?
        Idiotyczne tańce, dworskie wolę bo trochę błazeńskie. Kretynada daleka błaznom
        a koza i nos i jeszcze to jesienne lanie...Olać? Zasnąć? Może śnić?
        trudny
        • adam.67 Re: ...ale dzień... 08.10.02, 09:01
          Wychodzę. Naprzeciw? Dlaczego naprzeciw?
          Nie jesteś Ewą. Czy Ewa byłą trudna? Trzebaby zapytać Adama. Ale ja nie
          udzielam odpowiedzi na takie pytania. To nie o mnie chodzi. Jesteś w raju?
          Chcesz wyjść z raju czy się do niego dostać? Znasz drogę ku wyjściu? Czy jest
          kolejka do odprawy?
          Rajskie jabłuszka rosną na Ziemi. Co rośnie w raju? Kto stamtąd wrócił może
          opowiedziec co widział. Tylko ten.
          Trafiła Ci się grucha? Grucha dobra rzecz, byle nie zepsuta. Mnie obudziło
          gruchanie. To zaprzeczenie gruchy. Nie-grucha. Coś zupełnie irracjonalnego.
          Budzę się, a tu nikogo nie ma. Jedźmy, nikt nie grucha. Lepsze więc śliwy, choć
          z wkładką mięsną bywają. Mięso rozwija instynkt myśliwego, łowcy, zdobywcy.
          Zjedz robaka, zostaniesz zawodowym myśliwym. Robaki nie chorują na trychinozę.
          Nie dostają gąbczastości. Same są gąbczaste. Mniam, mniam. Kto widział mózg
          robaka? Czy robak rozmyśla o raju? jeśli tkwi w rajskim jabłuszku, to kto go
          wie...
          Tańcz więc dworsko, niech żyje błazeństwo. W jakim stroju tańczysz? Jaką dano
          Ci muzykę? Też błazeńską? Czy krokom Twym dźwięk dzwonków towarzyszy? czy tylko
          błaznem się mienisz bezpodstawnie?
          Olej. To nie reklama oleju. To rada. To zaproszenie. To wezwanie w końcu. Olej.
          Tylko nie w czasie snu, bo przebudzenie będzie oleiste. Olej na jawie. To już
          może być reklama - wyroby olejowe na wyspie. Ale olej świadomie. Olej olewając
          uwierz w to że olewasz, bo inaczej olewanie bez sensu. Niech olewanie stanie
          się Twym imieniem. Nie budź się. Śnij. Odwiedź nas we śnie. Czy pamiętasz swoje
          sny?
      • Gość: picipolo Re: ...ale dzień... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 08:44
        a najlepiej wejdz pod prysznic i zmyj z siebie trudy tego dnia.
        wtedy bez trudu przejdziesz przez ten trudny dzien.Trudny trudno mówic o
        trudnym dniu skoro nic tak nie trudzi jak trudne tematy Trudnego.

        pozdrwaiam picipolo
        • trudny2002 Kąpiel , a satysfakcja... 08.10.02, 08:57
          My, nie mamy satysfakcji z kąpieli. Co to daje, kiedy i tak pozostajesz
          niebiały.
          Trudno żyć Murzynowi...
          trudny
          • Gość: picipolo Re: Kąpiel , a satysfakcja... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 08.10.02, 09:05
            trudny2002 napisał:

            > My, nie mamy satysfakcji z kąpieli. Co to daje, kiedy i tak pozostajesz
            > niebiały.
            > Trudno żyć Murzynowi...
            > trudny
            Wiem cos otym my zostajemy zółci.

            Ps.to wcale nieprawda ze od sikania pod wiatr!
            żółty=słonce=piekne wiec pozdrawiam piekny picipolo
          • adam.67 Re: Kąpiel , a satysfakcja... 08.10.02, 09:08
            Mówiąc "my" kogóż to masz na myśli? Twoje alter ego? Niech ono mówi za siebie,
            daj mu żyć swobodnie. Niech żyje rozdwojenie jaźni. Jedna część jaźni niech
            idzie do łaźni. A druga część jaźni z dala od łaźni. Niech się wreszczie
            odróżnią. Niech czyste pozostanie czyste. A Ty Trudny chcesz być brudny?
            Murzyn żyje bo musi. Najlepszy wybielacz nie pomoże.
            Skutki używania wybielaczy przez Murzynów widać. Pozdrawiamy Michała J., a
            raczej to, co z niego pozostało.
            Niech mu skóra białą będzie.

            • trudny2002 Re: Kąpiel , a satysfakcja... 08.10.02, 09:16
              I lekką ! I lekką niech mu będzie!
              I niech się święci każdy maja, i ręce precz od ...
              I tyle kaźni dla jaźni póki się nie zbłaźni!
              W miejsce rozdwojenia - roztrojenie w rozstrojeniu przy fałszywym nastrojeniu.
              Nastrojenie a dojenie i lżenie na scenie i udręcznie ręcznie snute , buty i
              płaszcz na na hutę gdyś już uprządł na wór jutę.
              Idę, bo mam wiele spraw,
              rozwinę se ogon jak paw,
              I już nie chcę być tak nudny.
              Idę i pozdrawiam - trudny
              • adam.67 Re: Kąpiel , a satysfakcja... 08.10.02, 09:27
                Jak załatwisz swoje sprawy,
                To powrócić bądź łaskawy.
                Ogon zwiń i zrzuć ostrogi,
                I zawitaj w niskie progi.
                Usta swoje otwórz cudne,
                I ułatwiaj co jest trudne.
                Porzuć lęki, żeś jest nudny,
                Mistrzu nasz - Ave Trudny!!!

    • gph Re: ...ale dzień... 08.10.02, 09:27
      Trudny. depresję zostaw sobie na rzeczywiście ponure poranki...
      dziś oficjalnie ogłoszono że będzie złota jesień. jutro juz nie. więc lepiej
      korzystaj - zwłaszcza za tych, co korzystać nie mogą..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka