Dodaj do ulubionych

Gdzie w Krakowie lekarz bariatra?

27.12.05, 08:48
Koniecznie tanio i w północnej części Krakowa. Do innych dzielnic po
świątecznym obżarstwie nie dotrę. Do samochodu się nie mieszczę, mimo
cofnięcia fotela i podniesienia kierownicy do oporu.
Pomożecie?
;-)
Obserwuj wątek
    • to.ya A na cholerę Ci lekarz, hę? 27.12.05, 08:51
      Imbir doma masz?
      • krzychut Re: A na cholerę Ci lekarz, hę? 27.12.05, 08:52
        A co mnię imbir pomoże dziecko, jak skala na wadze się skończyła?
        • to.ya Krzychut, słonko 27.12.05, 08:55
          Zrzuć wagę przez okno (tylko nie ubij kogoś), a imbir zakąś i ... ;))

          (BTW: opłaca Ci się tak przed Sylwestrem skalę dorabiać?)
          • krzychut Re: Krzychut, słonko 27.12.05, 09:02
            Na wadze stracę w bardzo prosty sposób: kupiłem ją za 200 zł, sprzedam za 20 zł.
            Ale tu nie imbir - tu trza balon do żołądka zaszyć!
            ;-(
            • to.ya Re: Krzychut, słonko 27.12.05, 09:04
              A tak między nami: okulisty nie potrzebujesz? (też ma związek z wagą;) )

              Zaraz tam balon... Truchcikiem albo roverem nad Wisłą polataj nieco ;)
              • krzychut Re: Krzychut, słonko 27.12.05, 09:14
                Próbowałem - efekty marne. Coby trwale zrucić 1 kg trzeba przebiec maraton.
                Denerwują mnie te elektroniczne wagi, które się automatycznie rektyfikują. Jak
                miałem mechaniczną, to podkręcałem w odpowiednim kierunku śrubkę justująca i
                wskazania były lepsze od razu o 2 -3 kg.\;-(
                • to.ya Pytam: okulista potrzebny? ;) 27.12.05, 09:22
                  Co do wagi...
                  A weź Ty ją daj komuś... Kilogramów może nie, ale stresu to z pewnością Ci
                  ubędzie :) :*
    • rodzina4 Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 28.12.05, 07:49
      bariatra?
      Aleś wymyślił... czy to niby taki szpec od leczenia skutków wielkiego żarcia?
      Tylko czy do tego aby na pewno potrzebny jest uczony medyk? Przecież tu nie
      Ameryka

      Jak portki się nie dopinają to po prostu trzeba przestać jeść? Ino płyny
      przyjmować...No i ruch, tak z umiarem, bez zbytniego przeciążania obolałego
      mięśnia

      Sam coś muszę z tym zrobić, tylko woli brak. Może po Nowym Roku

      :-)
      r4
      • krzychut Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 28.12.05, 07:56
        Łatwo powiedzieć - przestać jeść.
        A co z tym potwornym ssaniem w żołądku?
        ;-(
        • longwehicle Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 28.12.05, 08:00
          Kup w zologicznym kostkę do zabawy dla piesków i mocno gryż!!;c))
          • krzychut Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 28.12.05, 08:03
            Próbowałem, pies mi zaraz podprowadził i nie chciał oddać.
            ;-(
            • longwehicle Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 28.12.05, 08:05
              Pij tylko mineralną,do znudzenia!!
            • to.ya Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:08
              Bo mi się też smutno zaraz robi, buuuuu
              • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:11
                A co ja mam powiedzieć ??Zażywam lekarstwo na "hrabiowską chorobę"co zjem
                to zaraz.....!!!;o))).Ale już naprawdę nie mam czym !!!.Muszę ..bo inaczej
                zdycham z bólu i opuchlizn!!;c)))
              • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:12
                Piję tylko mineralną (patrz sygnaturka) i to w dużych ilościach, marki nie
                podam bo by się w Krościenku cieszyli. Po mineralnej apetyt wzrasta.:-)
                • to.ya Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:15
                  W Krościenku to lody... (ooups!) ;))

                  Widzisz, już się uśmiechasz! Furda z kilogramami! Uśmiech Ci wrócił!
                  <hurrraaa!!!>
                • to.ya P.S. 28.12.05, 08:16
                  Na jaki bilet zbierasz, hę? :>>>
                  • krzychut Re: P.S. 28.12.05, 08:19
                    to.ya napisała:

                    > Na jaki bilet zbierasz, hę? :>>>

                    Mimo wszystko na bilet wstępu do lepszego jutra :-)
                    • to.ya Re: P.S. 28.12.05, 08:22
                      Lepsze jutro było podobno wczoraj ;)
                      Wstęp pewnie i bez biletu miał będziesz :)
                • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:16
                  Kinga!!!;c))
                  Trzeba okłamywać łaknienie...woda,woda,woda!!!
                  • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:24
                    longwehicle napisał:

                    > Kinga!!!;c))
                    > Trzeba okłamywać łaknienie...woda,woda,woda!!!

                    Już mi się zdawało, że widzę ukośnik nad "o"...
                    • to.ya Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:26
                      krzychut napisał:

                      > longwehicle napisał:
                      >
                      > > Kinga!!!;c))
                      > > Trzeba okłamywać łaknienie...woda,woda,woda!!!
                      >
                      > Już mi się zdawało, że widzę ukośnik nad "o"...

                      Noooo... (nie lubię tego mówić ale...) a nie mówiłam! Pytałam Cię o wizytę u
                      okuilisty? Pytałam... ;)
                    • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:27
                      jednym słowem nie jestem osamotniony w przestrzeganiu prohibicji!!;o(((
                      Już mi lżej na "duszy"!!;c)))
                      • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:32
                        longwehicle napisał:

                        > jednym słowem nie jestem osamotniony w przestrzeganiu prohibicji!!;o(((
                        > Już mi lżej na "duszy"!!;c)))

                        Musimy Longi kiedyś z tej okazji usiąść w jakiejś pijalni i wychylić po
                        dzbanuszku mineralnej;-)
                        • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:34
                          Drzewiej inne /z inna zawartością/dzbanuszki się obalało w "baryłeczce"!!;c))
                          QQ....czy te czasy juz nie wrócą!!!;o(((((((((
                          • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:36
                            No ja to zaczynałem jeszcze "Pod szóstką", gdzie wino było w cenach
                            detalicznych i najgorszy kibel w mieście.
                            ;-))
                            • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:37
                              Po dzbanuszku wszystkie kible były "piękne"!!!;o))
                              • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:39
                                Ale tam widniała na ścianie taka przepiękna i jakżeż głęboko przemyślana
                                sentencja: "Śmierć, miłość i sraczka przychodzą znienacka" ;-)
                                • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:41
                                  To brzmi jak :..memento mori"";o))
                                  • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:44
                                    Brzmiało, lokalu ani kibla już nie ma.
                                    Świadczyło o ogromnym doświadczeniu życiowym autora i jego skłonności do zadumy
                                    nad pokrętnymi ścieżkami życia ;-)
                                    • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:46
                                      Dodaj do tego albo Podpowiedz..czym to było napisane???;o)))
                                      • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:49
                                        W tamtych czasach młodzież nie miała do dyspozycji takich środków przekazu jak
                                        dziś, to znaczy sprayu, flamastrów, pisaków, internetu, itp.
                                        O ile dobrze zarejestrowałem był to ołówek kopiowy, bo zwykły szybko by zniknął.
                                        ;-)
                                        • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:50
                                          Myślałem ,że pisał terścią tej sraczki!!!;c)))
                                          • krzychut Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:52
                                            Tego materiału piśmiennego używano dla produkcji innych haseł, np.:"Tu się robi
                                            ser dla ZSRR"
                                            ;-D
                                            • longwehicle Re: Nie smutkuj, noooooo 28.12.05, 08:55
                                              Ser dojrzewający!!;c)).
    • longwehicle Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 28.12.05, 09:02
      Na Dąbrówki przez wiele lat na ścianie kamiennicy widniał
      napis;..."dzielnicowy....i tu nazwisko[...] ch....ci w d...!!!;c)).
    • rodzina4 Już wiem 28.12.05, 09:34
      co zrobię z tym zrobię - ogłoszę głodówkę.

      Materac, pozycja: horizontal, ból i troska na twarzy, Nałęczowianka w tle,
      kroplówka, bo robi dobre wrażenie. I koniecznie telewizja.

      A ideologia? Jakąś się tam dorobi. Na pewno będzie "w obronie..", jeszcze nie
      wiem czego...pomyślę.

      I tym sposobem może w końcu stanę się znany..

      Zaczynam po Sylwestrze

      :-)
      r4
      • krzychut Re: To też już było 28.12.05, 10:20
        Pewien nie wylewający za kołnierz znajomy, przeglądał kiedyś gazetę, w której
        donoszono o kolejnym strajku głodowym naszych dzielnych związkowców z HTS.
        Zniesmaczony stwierdził: "Patrz pan, przebierze się paru takich przekarmionych
        w dresy, położą się w świetlicy na podłodze, wywieszą postulaty i po 2 dniach
        już wszystkie gazety o tym piszą. Jak myśmy z kolegami za komuny nieraz i 3
        tygodnie pili bez jedzenia to nic o tym prasa nie pisała! Takie czasy!"
        ;-)
        • skks Re: To też już było 29.12.05, 15:14
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=34097823&a=34097823
          Kurna a jak napisałem, że wszystko juz było to schizola ze mnie zrobili:(((
          Jak dziś pamietam w 1982roku na Sołtysowskiej remontowalimy plac w jakimś
          Przedsiębiorstwie Tranportowym.. TRANSDROG czy coś i tak jakoś załapalimy się
          za ćwiarteczke..... po dwóch tygodniach sekretarka szefa zapytała skąd mamy
          kartki na Vistule bo..... szef zdziwion.. I fakt do jedzenia była herbata...
          schudłem 6kg.
    • Gość: lek. Jedz KRADZIONE IP: *.ribeamt.dk 29.12.05, 15:04
      jedz kradzione, to nie tuczy
    • mrug Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 29.12.05, 15:08
      Brutalne, ale paluszek w usta i...;)
      • longwehicle Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 29.12.05, 15:10
        Może hegarek!!;o)))
        • mrug Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 29.12.05, 15:11
          Mógłby tego nie wytrzymać...;)
          • longwehicle Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 29.12.05, 15:12
            To będzie puszczał bańki!!;o))
            • longwehicle Re: Gdzie w Krakowie lekarz bariatra? 29.12.05, 15:18
              Taki "hard'sposób ...skrobanka!!!;o)))Krzychut out!!!;o)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka