Dodaj do ulubionych

Świadectwo boskości

21.04.08, 20:56
www.mateusz.pl/czytania/20080420.htm
"To jeden z trudniejszych fragmentów najtrudniejszej do zrozumienia Ewangelii
– wg św. Jana, więc nie możemy się dziwić, że nie bardzo wiemy o co tu chodzi.
Fragment ten należy do tzw. Mowy Pożegnalnej Jezusa, wygłoszonej w Wieczerniku
podczas Ostatniej Wieczerzy. Jezus chciał wtedy przygotować uczniów na swoje
odejście i rozstanie. Dlatego powiedział wtedy rzeczy najważniejsze, które są
zarazem wskazaniami dla całego Kościoła. Żeby jednak je rozszyfrować i
zrozumieć, trzeba trochę uwagi i wysiłku.

Zdaniem, które nas naprowadza na właściwy trop, jest prośba Filipa: „Panie,
pokaż nam Ojca”. Problem leży w tym, że Boga nikt nigdy nie widział, a dla
Żyda zdanie to jest wręcz bluźniercze. Skoro Filip je wypowiedział, to
znaczyło, że wierzył, iż Chrystus może to uczynić. Było to poniekąd wyznanie
wiary w Jego szczególną bliskość wobec Boga. Pamiętajmy, że było to w czasach,
gdy nikomu nie mieściło się w głowie, że Bóg mógłby się stać człowiekiem! (A
czy nam się mieści?)

Odpowiedź Jezusa jest wyraźnym stwierdzeniem Jego bóstwa. Oczywiście, wtedy
Apostołowie tego nie zrozumieli; stało się to dla nich jasne dopiero po
Zmartwychwstaniu, a może nawet jeszcze później – gdy otrzymali Ducha Świętego.
A czy jest to jasne dla nas, po dwóch tysiącleciach historii chrześcijaństwa?
Można by mieć wątpliwości. Zresztą wątpliwości są w tym przypadku rzeczą
naturalną: sam Chrystus to stwierdza: „Nie musicie wierzyć Mi na słowo, bo
wiem, że to, co mówię, jest niepojęte. Ale wobec tego wierzcie przynajmniej ze
względu na moje dzieła, na cuda, których Ojciec dokonał przeze Mnie.”

Rzeczywiście: Chrystus, a potem także Apostołowie, zwracali wielką uwagę na
uwiarygodnienie prawdy, którą głosili. Bo w zasadzie każdy mógłby powiedzieć o
sobie, że jest synem bożym – czy wobec tego każdemu mielibyśmy dawać wiarę?
Ale potwierdzić to tak wyraźnymi znakami mógł tylko prawdziwy Bóg. A więc
słowa Chrystusa w połączeniu z Jego czynami, są wiarygodnym świadectwem Jego
boskości.

Ale możemy spytać: „A skąd ja mam wiedzieć, że to wszystko jest prawdą?”
Owszem, słuszne pytanie. Żeby jednak na nie odpowiedzieć, trzeba by bardzo
wnikliwie przeanalizować dokumenty, które o tym piszą, czyli po prostu Nowy
Testament. Jest to praca niełatwa, ale możliwa do wykonania, jeśli się wie
jak. A jeśli ktoś nie potrafi tego sam zrobić, albo nie ma na to czasu, to
sądzę, że można tu zaufać świadectwu Kościoła. Skoro ufamy historykom i
wierzymy im na słowo, że był ktoś taki, jak Juliusz Cezar, to dlaczego nie
mielibyśmy uwierzyć Ewangelistom, męczennikom i tylu innym, którzy świadczą,
że był ktoś taki, jak Jezus i dokonał to, czego dokonał? Wiara poświadczona
tyloma tak starymi i autentycznymi dokumentami jest rozumna i godna zaufania,
nawet jeśli do końca nie rozumiemy, co ona naprawdę oznacza. Zresztą, chyba
nigdy tego do końca nie zrozumiemy.

Jeszcze jeden argument na swoją wiarygodność pozostawił nam Jezus. On
wiedział, że za kilkadziesiąt, kilkaset, a co dopiero za kilka tysięcy lat,
ludzie będą żądali znaków wiarygodności Ewangelii i bóstwa Chrystusa. I to
znaków namacalnych, a nie opowiadań z zamierzchłej przeszości. I dlatego
obiecał, a nawet zagwarantował, że każdy, kto w Niego wierzy, Jego mocą bedzie
mógł dokonywać takich samych, a nawet większych znaków i cudów.

Więc dlaczego się to nie zdarza – zapytamy. Zdarza się, ale znaki te są ukryte
i dostępne jedynie dla tych, którzy są gotowi uwierzyć; znaki te nie mają
charakteru nadprzyrodzonych doświadczeń, które można by rozłożyć na czynniki
pierwsze, by eksperymentalnie udowodnić działanie Boga. Jezus nie chce nikogo
zmuszać do wiary, On czeka na naszą dobrowolną decyzję i akt zaufania. Kto się
na to zdobędzie, przekona się osobiście o mocy Boga."

Ale to jest już osobista sprawa i zadanie dla każdego z nas. Chyba warto
spróbować?"

Ks. Mariusz Pohl
Obserwuj wątek
    • vobiska1 Czytać znaki... 21.04.08, 21:45
      I dlatego
      obiecał, a nawet zagwarantował, że każdy, kto w Niego wierzy, Jego
      mocą bedzie
      mógł dokonywać takich samych, a nawet większych znaków i cudów.

      Więc dlaczego się to nie zdarza – zapytamy. Zdarza się, ale znaki te
      są ukryte
      i dostępne jedynie dla tych, którzy są gotowi uwierzyć; znaki te nie
      mają
      charakteru nadprzyrodzonych doświadczeń, które można by rozłożyć na
      czynniki
      pierwsze, by eksperymentalnie udowodnić działanie Boga. Jezus nie
      chce nikogo
      zmuszać do wiary, On czeka na naszą dobrowolną decyzję i akt
      zaufania. Kto się
      na to zdobędzie, przekona się osobiście o mocy Boga."

      Ale to jest już osobista sprawa i zadanie dla każdego z nas. Chyba
      warto
      spróbować?"

      Ks. Mariusz Pohl

    • jedenkruczek Re: Świadectwo boskości 27.04.08, 20:20
      Czy to oznacza, że inni też mogą dać świadectwo swojej boskości.
      Np. Budda,Krishna, Shiva i inni. A może w przyszłości pojawi się
      ktoś reprezentujący wolę i moc Boga. Jak go rozpoznać.
      A może jest to zjawisko częstrze niż uważa się w chrześcijaństwie,
      może jest tak, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i
      chce się w człowieku zobaczyć, a więc chce niejako by
      człowiek "stał" się Bogiem. I o to chodzi we wszystkich religiach.
      To jest sensem, celem, i końcem naszej drogi.
      • z2006 Re: Świadectwo boskości 28.04.08, 07:13
        jedenkruczek napisał:

        > Czy to oznacza, że inni też mogą dać świadectwo swojej boskości.

        Nie, ponieważ albo Bóg jest jeden, albo Go wcale nie ma.

        > A może w przyszłości pojawi się
        > ktoś reprezentujący wolę i moc Boga. Jak go rozpoznać.

        Tylko w Jezusie jest zbawienie.

        > A może jest to zjawisko częstrze niż uważa się w chrześcijaństwie,

        "14. Należy więc stanowczo wyznawać jako prawdę wiary katolickiej, że powszechna
        wola zbawcza Boga Trójjedynego została ofiarowana i spełniona raz na zawsze w
        tajemnicy wcielenia, śmierci i zmartwychwstania Syna Bożego.

        Pamiętając o tej prawdzie wiary i zastanawiając się nad faktem istnienia innych
        doświadczeń religijnych oraz nad ich znaczeniem w zbawczym planie Boga, teologia
        współczesna ma badać, czy i w jaki sposób także postacie i pozytywne elementy
        innych religii mieszczą się w Bożym planie zbawczym. Otwiera się tutaj rozległe
        pole poszukiwań teologicznych, prowadzonych pod przewodnictwem Magisterium
        Kościoła. Sobór Watykański II stwierdził bowiem, że «jedyne pośrednictwo
        Odkupiciela nie wyklucza, lecz wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałania,
        pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle» 43. Należy dążyć do głębszego
        zrozumienia, na czym polega ów współudział w pośrednictwie, który wszakże musi
        być zawsze podporządkowany zasadzie jedynego pośrednictwa Chrystusa: «Jeśli nie
        są wykluczone różnego rodzaju i porządku pośrednictwa, to jednak czerpią one
        znaczenie i wartość wyłącznie z pośrednictwa Chrystusa i nie można ich pojmować
        jako równoległe i uzupełniające się» 44. Należy jednak uznać za przeciwne wierze
        chrześcijańskiej i katolickiej te propozycje rozwiązań, które przyjmują
        możliwość zbawczego działania Boga poza obrębem jedynego pośrednictwa Chrystusa."

        www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html
        > może jest tak, że Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo i
        > chce się w człowieku zobaczyć, a więc chce niejako by
        > człowiek "stał" się Bogiem.

        Tak, ale jest to możliwe tylko za pośrednictwem Chrystusa.
        • jedenkruczek No tak, oczywiście ale ... 30.04.08, 09:46
          ... wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że Jezus - Syn Boży,
          trzecia osoba Trójcy, Ten który jest Jedyną Drogą, Ten który jest
          Wrotami do Niebios i do zbawienia i jednocześnie ten który strzeże
          tych Wrót, Ten który jest Przewodnikiem, Pomocnikiem i Strażnikiem
          dla człowieka i dla świata - ON istniał przed swoimi narodzinami
          jako człowiek w Betlejem. ON narodził się w Betlejem tylko dla nas i
          dla naszego świata, dla naszej świadomości , po to by nas nauczać,
          po to by Światło zaistniało w ciemności.
          Mówienie o Jezusie jako tylko o tym , który narodził się w Betlejem
          daje niejako poczucie monopolu na niego, wystarczy wybudować kościół
          w Betlejem i już się jest blisko Niego.
          Ale czy On sam nie rozumiał się szerzej.
          Czy Jezus jest tylko Tym który narodził się w Betlejem, czy jest Tym
          który istnieje i pełni swą rolę od początku świata.

          > Tylko w Jezusie jest zbawienie

          To znaczy, że zbawienie jest tylko w Tym Jezusie, który żył i
          nauczał w Jerozolimie, czy także w Tym który istniał od początku
          świata.
          • z2006 Re: No tak, oczywiście ale ... 30.04.08, 20:18
            jedenkruczek napisał:

            > ON istniał przed swoimi narodzinami
            > jako człowiek w Betlejem.

            Jezus stał sie człowiekiem w momencie Zwiastowania a nie w chwili narodzin.

            > To znaczy, że zbawienie jest tylko w Tym Jezusie, który żył i
            > nauczał w Jerozolimie, czy także w Tym który istniał od początku
            > świata.
            A co za różnica?
            • jedenkruczek co za różnica? 01.05.08, 23:38
              różnica jest w monopolu na zbawienie, w stosunku do innych religii,
              w definicji pogaństwa ... i w gotowości na otwarcie się na wiedzę
              innych, którzy nie są np. katolikami.
              Czyli w szansie na prawdziwe braterstwo na świecie i na odszukanie
              jednego prawdziwego Boga.
              • z2006 Re: co za różnica? 02.05.08, 10:12
                jedenkruczek napisał:

                > różnica jest w monopolu na zbawienie,
                Trzeba wierzyć Chrystusowi.

                > w stosunku do innych religii,
                www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/drn.htmle się na wiedzę

                > Czyli w szansie na prawdziwe braterstwo na świecie i na odszukanie
                > jednego prawdziwego Boga.
                Prawdziwego Boga ukazał Jezus.
            • jedenkruczek Re: No tak, oczywiście ale ... 01.05.08, 23:53
              z2006 napisał:

              > jedenkruczek napisał:
              >
              > > ON istniał przed swoimi narodzinami
              > > jako człowiek w Betlejem.
              >
              > Jezus stał sie człowiekiem w momencie Zwiastowania a nie w chwili
              narodzin.
              >
              > > To znaczy, że zbawienie jest tylko w Tym Jezusie, który żył i
              > > nauczał w Jerozolimie, czy także w Tym który istniał od początku
              > > świata.
              > A co za różnica?

              Pytałem czy Budda, Krishna i inni np. Pan Sokrates mogą być
              zbawieni, na co odpowiedziałeś mi, że zbawienie jest tylko w
              Jezusie, więc pytam czy tylko w tym historycznym, czy też w tym
              który jest od początku świata.
              Czy to znaczy, że uznajesz prawo ludzi innych epok i innych religii
              do zbawienia i religijnej prawdy.
              I czy wspomniani wyżej Budda, Krishna i inni mogli legitymizować się
              Bożą Mocą.
              • mmujer Na tym forum....... 02.05.08, 00:10
                ....o nic się nie pytaj, tylko się módl razem z nimi.
                • z2006 Re: Na tym forum....... 02.05.08, 10:28
                  Nalezy się pytać - przeciez udzielam odpowiedzi.
              • z2006 Re: No tak, oczywiście ale ... 02.05.08, 10:26
                jedenkruczek napisał:

                > Pytałem czy Budda, Krishna i inni np. Pan Sokrates mogą być
                > zbawieni,
                O. Jacek Salij stwierdził, że wierzy, że Budda został zbawiony, ale przez Jezusa.

                na co odpowiedziałeś mi, że zbawienie jest tylko w
                > Jezusie, więc pytam czy tylko w tym historycznym, czy też w tym
                > który jest od początku świata.
                Od początku świata to jest Syn Bozy - Logos, który stał się człowiekiem w
                momencie Zwiastowania Maryi Pannie. Bramy nieba zostały otwarte przez Jezusa po
                zstąpieniu do otchłani.

                www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkI-2-2.htm
                633 Krainę zmarłych, do której zstąpił Chrystus po śmierci, Pismo święte nazywa
                piekłem, Szeolem lub Hadesem 471 , ponieważ ci, którzy tam się znajdują, są
                pozbawieni oglądania Boga 472 . Taki jest los wszystkich zmarłych, zarówno
                złych, jak i sprawiedliwych, oczekujących na Odkupiciela 473 , co nie oznacza,
                że ich los miałby być identyczny, jak pokazuje Jezus w przypowieści o ubogim
                Łazarzu, który został przyjęty "na łono Abrahama" 474 . "Jezus Chrystus,
                zstępując do piekieł, wyzwolił dusze sprawiedliwych, które oczekiwały swego
                Wyzwoliciela na łonie Abrahama" 475 . Jezus nie zstąpił do piekieł, by wyzwolić
                potępionych 476 , ani żeby zniszczyć piekło potępionych 477 , ale by wyzwolić
                sprawiedliwych, którzy Go poprzedzili 478 .

                634 "Nawet umarłym głoszono Ewangelię..." (1 P 4, 6). Zstąpienie do piekieł jest
                całkowitym wypełnieniem ewangelicznego głoszenia zbawienia. Jest ostateczną fazą
                mesjańskiego posłania Jezusa, fazą skondensowaną w czasie, ale ogromnie szeroką
                w swym rzeczywistym znaczeniu rozciągnięcia odkupieńczego dzieła na wszystkich
                ludzi wszystkich czasów i wszystkich miejsc, aby wszyscy ci, którzy są zbawieni,
                stali się uczestnikami Odkupienia.

                "635 Chrystus zstąpił więc do otchłani śmierci 479 , aby umarli usłyszeli "głos
                Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą", żyli (J 5, 25). Jezus, "Dawca życia" (Dz 3,
                15), przez śmierć pokonał tego, "który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest
                diabła", i wyzwolił "tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci
                podlegli byli niewoli" (Hbr 2,14-15). Od tej chwili Chrystus Zmartwychwstały ma
                "klucze śmierci i Otchłani" (Ap 1, 18), a na imię Jezusa zgina się "każde kolano
                istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych" (Flp 2,10):

                Wielka cisza spowiła ziemię; wielka na niej cisza i pustka. Cisza wielka, bo
                Król zasnął, ziemia się przelękła i zamilkła, bo Bóg zasnął w ludzkim ciele, a
                wzbudził tych, którzy spali od wieków... Idzie, by odnaleźć pierwszego
                człowieka, jak zgubioną owieczkę. Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie
                pogrążeni w cieniu śmierci; by wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim
                niewolnicę Ewę, idzie On, który jest ich Bogiem i Synem Ewy... "Oto Ja, twój
                Bóg, który dla ciebie stałem się twoim synem... Zbudź się, który śpisz! Nie po
                to bowiem cię stworzyłem, byś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych,
                albowiem jestem życiem umarłych" 480 ."

                > Czy to znaczy, że uznajesz prawo ludzi innych epok i innych religii
                > do zbawienia i religijnej prawdy.
                www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/sobor/drn.html
                "DRN 1. W naszej epoce, w której ludzkość coraz bardziej się jednoczy i wzrasta
                wzajemna zależność między różnymi narodami, Kościół tym pilniej rozważa, w jakim
                pozostaje stosunku do religii niechrześcijańskich. W swym zadaniu popierania
                jedności i miłości wśród ludzi, a nawet wśród narodów, główną uwagę poświęca
                temu, co jest ludziom wspólne i co prowadzi ich do dzielenia wspólnego losu.
                Jedną bowiem społeczność stanowią wszystkie narody, jeden mają początek,
                ponieważ Bóg sprawił, że cały rodzaj ludzki zamieszkuje cały obszar ziemi, jeden
                także mają cel ostateczny, Boga, którego Opatrzność oraz świadectwo dobroci i
                zbawienne zamysły rozciągają się na wszystkich, dopóki wybrani nie zostaną
                zjednoczeni w Mieście Świętym, które oświeci chwała Boga, gdzie narody chodzić
                będą w Jego światłości.
                Ludzie oczekują od różnych religii odpowiedzi na głębokie tajemnice ludzkiej
                egzystencji, które jak niegdyś, tak i teraz do głębi poruszają ludzkie serca;
                czym jest człowiek, jaki jest sens i cel naszego życia, co jest dobrem, a co
                grzechem, jakie jest źródło i jaki cel cierpienia, na jakiej drodze można
                osiągnąć prawdziwą szczęśliwość, czym jest śmierć, sąd i wymiar sprawiedliwości
                po śmierci, czym wreszcie jest owa ostateczna i niewysłowiona tajemnica,
                ogarniająca nasz byt, z której bierzemy początek i ku której dążymy.

                DRN 2. Od pradawnych czasów aż do naszej epoki znajdujemy u różnych narodów
                jakieś rozpoznanie owej tajemniczej mocy, która obecnie jest w biegu spraw
                świata i wydarzeniach ludzkiego życia; nieraz nawet uznanie Najwyższego Bóstwa
                lub też Ojca. Rozpoznanie to i uznanie przenika ich życie głębokim zmysłem
                religijnym. Religie zaś związane z rozwojem kultury starają się odpowiedzieć na
                te same pytania za pomocą coraz subtelniejszych pojęć i bardziej wykształconego
                języka."

                > I czy wspomniani wyżej Budda, Krishna i inni mogli legitymizować się
                > Bożą Mocą.
                A co przez to rozumiesz?
          • fleuret Re: No tak, oczywiście ale ... 30.04.08, 22:25
            jedenkruczek napisał:

            > Czy Jezus jest tylko Tym który narodził się w Betlejem, czy jest Tym> który
            istnieje i pełni swą rolę od początku świata.

            Nie należy rozdzielać Logos i Jezusa historycznego


        • jtb Re: Świadectwo boskości 30.04.08, 16:19
          z2006 napisał:

          > Tylko w Jezusie jest zbawienie.

          A Żydzi jak będą zbawieni?
          • z2006 Re: Świadectwo boskości 30.04.08, 20:09
            Mogą zostać zbawieni, jeżeli będą "nie bez Bożej pomocy" żyć sprawiedliwie. A w
            Liście do Rzymian jest obietnica, że kiedyś uznają w Jezusie Mesjasza.
            • jtb Re: Świadectwo boskości 30.04.08, 20:33
              z2006 napisał:

              > Mogą zostać zbawieni, jeżeli będą "nie bez Bożej pomocy" żyć
              sprawiedliwie. A w
              > Liście do Rzymian jest obietnica, że kiedyś uznają w Jezusie
              Mesjasza.

              W liście do Rzymian nie ma żadnej obietnicy dla Żydów a jest
              napisane: "Do Królestwa Niebieskiego najpierw wejdzie pełnia pogan a
              na końcu cały Izrael będzie zbawiony".
              • z2006 Re: Świadectwo boskości 01.05.08, 08:59
                jtb napisał:

                > "a na końcu cały Izrael będzie zbawiony".

                I to jest ta obietnica. Nie napisałem, że jest dla Żydów.
            • arkeg Re: Świadectwo boskości 07.06.08, 08:13
              z2006 napisał:

              >A w Liście do Rzymian jest obietnica, że kiedyś uznają w Jezusie Mesjasza.

              Rabin: Jezus to Mesjasz

              Jeden z najbardziej szanowanych rabinów napisał przed śmiercią list, w którym
              ujawnił imię Mesjasza. Według niego brzmi ono Jeszua - Jezus. Żydzi są w szoku.

              Rabin Icchak Kaduri zapowiadał rychłe przyjście MesjaszaAFP/MENAHEM KAHANA. W
              pogrzebie zmarłego w zeszłym roku rabina Icchaka Kaduriego wzięło udział 300
              tysięcy ludzi. Gigantyczny kondukt żałobny przeszedł ulicami starej Jerozolimy.
              Mówiono wówczas, że odszedł jeden z najważniejszych żydowskich duchownych XX
              wieku. Miał -według różnych źródeł - od 106 do 118 lat.

              Jego współpracownicy od dawna mówili, że Kaduri miał wizję, podczas której
              rozmawiał z Mesjaszem. Na krótko przed śmiercią rabin postanowił ujawnić jego
              imię. Zapisał je w liście, który kazał otworzyć rok po swojej śmierci. Wierni z
              niecierpliwością czekali na wyznaczony dzień.

              To nie musiał być Chrystus

              Gdy wreszcie list został otwarty, nie mogli uwierzyć własnym oczom. Według
              Kaduriego imię Mesjasza brzmi Jeszua - Jezus. Izraelska prasa, która rok
              wcześniej szeroko rozpisywała się o pogrzebie rabina, teraz nabrała wody w usta.
              Sprawę opisało tylko kilka hebrajskojęzycznych gazet i portal "Israel Today".

              -Nie chcę oczywiście podważać autorytetu zmarłego rabina, ale sprawa budzi wiele
              wątpliwości - powiedział "Rz" rabin Jaakow Mosze Poupko z Jerozolimy. - Jeszua
              to popularne imię wśród Żydów. Nie wiadomo, o którego Jeszuę chodziło rabinowi.
              Niekoniecznie musiał to być Jezus -dodał.

              Od dawna znacie to imię

              Część zwolenników rabina sugeruje, że list mógł zostać sfałszowany. Według
              80-letniego syna zmarłego Dawida Kaduriego, jego ojciec pod koniec życia był w
              tak złym stanie, że nie mógł go samodzielnie napisać.

              Dwóch współpracowników rabina, do których dotarł "Israel Today", potwierdziło
              jednak autentyczność dokumentu. Przypominają, że Kaduri zapowiadał rychłe
              przyjście Mesjasza.

              "Ludzie się zastanawiają, jak brzmi Jego imię? Wielu je zna, ale nie wierzy, że
              to jest Mesjasz" -mówił rabin.

              Sensacyjna informacja o liście rabina wywołała w Izraelu szok. "Czy to oznacza,
              że rabin Kaduri przeszedł na chrześcijaństwo?", "Chrześcijanie pewnie teraz
              tańczą i świętują" - pisali zaskoczeni internauci.

              - To faktycznie dobra wiadomość - powiedział "Rz" John Vennari, redaktor
              naczelny amerykańskiego konserwatywnego magazynu "Catholic Family News".

              - Ale nie oszukujmy się, jeśli Żydzi nie rozpoznali Mesjasza, gdy był wśród
              nich, tym bardziej teraz w niego nie uwierzą - dodał.

              Choć Kaduri był jednym z najbardziej szanowanych rabinów, prowadził niezwykle
              barwne życie. Rozdawał tysiące specjalnych amuletów (według niektórych miały one
              właściwości lecznicze), aw1996 roku zaangażował się w politykę i latał
              helikopterem na wiece wyborcze jednej z partii religijnych. Mając już ponad 90
              lat, ożenił się z młodszą o połowę kobietą.

              Ten list niczego nie zmieni

              Największą niespodziankę sprawił po śmierci.
              - To rzeczywiście zadziwiające. Może rabin się nawrócił, a może rzeczywiście
              chodziło mu o jakiegoś innego Jeszuę -powiedział "Rzeczpospolitej" profesor
              teologii Seth D. Kunin z brytyjskiego Uniwersytetu Durham.

              -Bez względu na to, co miał na myśli, nie sądzę, żeby miało to poważne
              konsekwencje. Żydzi spierają się z chrześcijanami oto, czy Jezus był Mesjaszem,
              od2000 lat, i żaden list rabina, nawet najbardziej znanego, tego nie zmieni -
              mówi prof. Kunin.

              PIOTR ZYCHOWICZ
              (Rzeczpospolita)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka