Dodaj do ulubionych

Dziwne miejsca...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.07.01, 00:50
Jest jeden zakątek we Wrocławiu, gdzie jest najdziwniej. I nie jest to "miejsce
magiczne" - słowo nadużywane przez neuroromantyków przełomu XX/XXI wieku. Jest
to miejsce, w którym spotyka się jasność z ciemnością, woda z ziemią, sakrum z
profanum, grzech z niewinnością i góra z dołem. Miejsce na granicy miasta
świeckiego i terytorium braci w sukniach. Miejsce graniczne we wszystkich
aspektach. Myślę, że Jarosz już chyba się domyśla, co to za zakątek, bo jest
niezwykle "scenograficzny". I jest tam w dodatku ławeczka...to jest...pierwsza
ławeczka po prawej stronie przy zejściu na bulwar na zapleczu BUWr na Piasku,
ustawiona poniżej zielonego mostku, a powyżej lustra wody, w cieniu rzucanym o
godz. 14 przez potężne prezbiterium NMP na Piasku i niemal zapleckiem oparta o
mur kościoła. A po prawej stronie ławeczki kwitnący na fioletowo jakiś
różanecznik. To jest właśnie miejsce, gdzie można być w kilku wymiarach
jednocześnie.
A jak w Krakowie?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka