Gość: Pan
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.01.06, 00:42
Przepraszam, ale o jakiej edukacji tu mowa? Kiedy w gre wchodzi religia i
nawiedzeni doktrynerzy (a wszyscy wymienieni tu panowie takimi sie okazuja),
mozna mowic co najwyżej o indoktrynacji i wpajaniu jedynie słusznych wartosci.
Niedobrze sie robi, jak sie słucha o tym wzajemnym poklepywaniu sie wielkich
przyszłych panteończyków i smutnych purpuratów.