Dodaj do ulubionych

Rzucanie śmieci na ulicę

14.11.02, 10:55
Czy Was też to denerwuje, czy jestem przewrażliwiony? Ale ostatnio zacząłem
już zwracać ludziomuwagę, kiedy widzę, gdy ktoś rzuc apapierek bach prosto na
ulicę a nie do kosza. Reakcje bywaja różne: od cielęco-szklanego spojrzenia w
moją stronę ("Co za idiota znowu się czepia") po odpowiedzi typu "Ale
przecież tu nie ma kosza!" po wręcz komiczne "Już więcej nie będę". A potem
się dziwić, że brudno w mieście!
Obserwuj wątek
    • adam.67 Re: Rzucanie śmieci na ulicę 14.11.02, 11:51
      mnie też denerwuje, jak najbardziej.
      Też zwracałem uwagę niektórym. Do reakcji opisanych przez Ciebie dodam jeszcze
      chamską agresywną reakcję (przede wszystkim gównożeria). Oraz jedną, która
      utwierdziła mnie w przekonaniu, że trzeba zwracać uwagę. Jeden gość powiedział
      mi: "Przepraszam. Ma pan rację." podniósł i wrzucił do kosza.
      Wkurza mnie chamstwo palaczy, ale tych, którzy rzucają kiepy gdzie popadnie, a
      także strzepywanie popiołu na stojących obok. O śmierdzących wyziewach już nie
      wspominam.

      Mój syn ma 2,5 roku. Kiedyś na spacerze powiedziałem mu: wrzuć papierek po
      ciasteczku do kosza. Zrobił to. pochwaliłem i widzę efekty. Widziałem
      spojrzenia innych rodziców. Jedne bezmyślne, jedne zdziwione, inne wręcz
      oburzone(zwracam uwagę dziecku???). Ciekawe, czy tak samo świnią u siebie w
      domu?
      Ale powiedz sam - jak myślisz, ilu jest takich rodziców jak ja? jak się Jasia
      nie nauczy to Jan będzie robił bydło. Taka prawda.
      • Gość: kar Re: Rzucanie śmieci na ulicę IP: *.chello.pl / *.chello.pl 14.11.02, 12:56
        Lanie na ulicę - to też ważki problem
    • gph największą zmorą 14.11.02, 11:56

      są dla mnie gumy do żucia... całe chodniki, bruki na rynku i w ogóle miasto
      jest zalepione rozdeptanymi, rozjeżdżonymi gumami do żucia, którymi ludziska po
      prostu plują przed siebie...
      jak popada to wszędzie wyłażą plamy gum... zwróciliście kiedyś na to uwagę?

      zastanawiałem się, czy jest na to jakiś środek (żeby usunąć) i odkryłem, że
      chyba jest - bo chodnik przed macdonaldem jest czysty... (no, chyba, że
      drapią..)
      • kathy38 guma do żucia 14.11.02, 12:03
        Moja córka kiedyś mi powiedziała - pyszna była ta guma do żucia. Jaka,
        zapytałam, bo nie przypominam sobie żebym kupowała. A taka jedna, znalazłam w
        tramwaju.

        pozdrawiam wszystkich w ten słoneczny dzień
      • jottka Re: największą zmorą 14.11.02, 12:04
        zmór jest sporo, ale wszystkie świadczą o mizernej świadomości obywatelskiej -
        nie moje, publiczne, napluję, a co to szkodzi

        a poza tym odnośnie uwag adama - jak byłam w podstawówce, to min. raz w
        miesiącu każda klasa zbierała papierki itp w otoczeniu szkoły, wyrywała chwasty
        z własnego kawałka klombu i różne takie prace czyścicielskie wykonywała. bardzo
        dobrze wpływało na nieletnich :)
      • jottka Re: największą zmorą 14.11.02, 12:10
        gph napisał:

        > zastanawiałem się, czy jest na to jakiś środek (żeby usunąć) i odkryłem, że
        > chyba jest - bo chodnik przed macdonaldem jest czysty... (no, chyba, że
        > drapią..)


        doniesienie z ostatniej chwili - na wydziale chemii pk sprzątaczki mają takie
        szpachelki do zdrapywania gum poprzylepianych do podłogi i innych obiektów

        a podręcznik pediatrii informuje, że gumę do żucia można usunąć za pomocą oleju
        roślinnego :)
        • gph sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 12:26
          jottka napisała:

          > doniesienie z ostatniej chwili - na wydziale chemii pk sprzątaczki mają takie
          > szpachelki do zdrapywania gum poprzylepianych do podłogi i innych obiektów

          ze szpachelkami...
          • jottka Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 12:36
            a nie prościej roboty publiczne? każdy przyłapany na pluciu oraz miotaniu musi
            3dni czyścić daną ulicę

            i miasto zaoszczędzi, i łobuza się uspołeczni :)
            • gph Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 13:05
              jottka napisała:

              > a nie prościej roboty publiczne? każdy przyłapany na pluciu oraz miotaniu
              musi
              > 3dni czyścić daną ulicę
              >
              > i miasto zaoszczędzi, i łobuza się uspołeczni :)

              prościej. czy zaproponowałaś juz doradztwo nowemu el presidente?
              • jottka Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 13:10
                w razie odmowy obkleić mu cały urząd miasta gumą do zucia?
                • gph Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 13:16
                  jottka napisała:

                  > w razie odmowy obkleić mu cały urząd miasta gumą do zucia?

                  wystarczy zakleić wejście i wyjście...
                  • jottka Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 13:21
                    ja nie mam mu organizowac urlopu, tylko mścić się za ewentualną krzywdę
                    • gph Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 13:52
                      jottka napisała:

                      > ja nie mam mu organizowac urlopu, tylko mścić się za ewentualną krzywdę

                      to możesz mu zalepić rurę wydechową od limuzyny. na piechotę bedzie musiał
                      wracać..
                      • jottka Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 13:58
                        dlaczego mam krzywdzić szofera???
                        • gph Re: sprzątaczki na miasto!! 14.11.02, 14:08
                          jottka napisała:

                          > dlaczego mam krzywdzić szofera???

                          no tak. zalep mu w prywatnym... albo dziurkę od klucza do gabinetu albo przylep
                          mu wielką pieczęć prezydenta do podkładki..
    • Gość: Gatsby to samo tyczy się zieleni IP: *.chello.pl / *.chello.pl 14.11.02, 12:13
      te same idiotyczne reakcje durnych rodziców, kiedy zwrócisz smarkaczowi uwagę,
      żeby nie "wieszał się" na wierzbie, czy obrywał liście z lipy. później,
      podrośnie taki dzikus i zabiera się za większe drzewa. dobrze, że koło mnie,
      wszystkie już tak urosły, że mają najgorsze za sobą - dawniej, trzeba było
      czuwać niemal okrągłą dobę.
      nie mówię już o przypadkach, kiedy tatuś przychodził z synkiem, żeby wykopać
      drzewko, które akurat posadzili mieszkańcy. tłumaczenie? myślał, że to
      spółdzielcze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka