trudny2002
17.03.06, 14:02
Pan minister Wasserman stwierdził iż nie Balcerowicz był adresatem listu z
ABW...
No to ciekawe, panie ministrze, bowiem list jakikolwiek by nie był jeśli
dotyczył o czym mówił premier w oficjanym sejmowym wystąpieniu , spraw
ważnych lub uznanych za ważne, dotyczyl postawy szefa w koncu narodowego
banku a nie prywatnych spraw pana Jasia.... O tym że ważne niezwykle mówi i
pan sam, podkreślając szczególną role służb. Wiec jeśli tak to zapewne dla
pana nie jest tajemnicą iż pan Balcerowicz szefuje więc i odpowiada za ważne
decyzje...wiec nie jest panu nieznanym iż to włąśnie szefowie poza tym ze
wymienia się ich jako adresatów , ponoszą odpowiedzialnosć. odpowiedzialnosć
za działania... a na marginesie , czy kiedy telefonował pan w sprawie prądu
zimą, to czy o decyzji poprowadzenia pionierskiej instalacji gazowej
informacja adresowana była na radę osiedla czy też na konretnego mieszkanca?
czy moze wogóle nie było korespondencji adresowanej, a samowola narażająca
ludzkie zdrowie i życie pana nie zajmuje...no bo gaz przeciez nie do wanny
miał być podpięty...?
Nalezy wedlug mnie potrafić rozrózniać sprawy od dupereli i te rzekomo
prawnicze rzekomo sztuczki i kruczki zarzucic...rzetelność to coś co
obowiązuje kazdego, czymkolwiek by się nie zajmował...
To jeszcze dodaj pan że znaczek nie był naklejony we właściwym miejscu albo
ze kurier miał niedoczyszczone butki...
Chore to zaiste i nie warte wzmianki, ale że dotyczy decydujących o losach
ludzi osób, nalezy piętnować a zło wypalać rożarzonym żelazem..za radą
Dorna :)))
trudny