trudny2002
03.04.06, 11:52
autorytety.
Trybunał be, sądy i sedziowie be, opinia Kardynała niczym albo be,
zdania postaci o jakich dotychczas zwykło się mawiać że nie są głupcami także
be...
Autorytety więc są zbędne, o wszystkim złym decyduje układ, a każde
niepowodzenie ma źródło w platformie.
Jedynie nieomylnym jest jeden z bliźniaczych braci. Strateg, teoretyk,
prawnik...działcz...prezes. Czyliż to on właśne miałby być tym głosem
autorytatywnym dzisiejszego dnia? czy to właśnie On jest tym autorytetem,
krynica moralności, uczciwosci , geniuszu?
trudny
A jeśli nie on to kogo wskauje ?
Z mojego punktu widzenia prezes nie jest autorytetem, nie jest aż tak
świetnym startegiem, a juz z pewnoiscią jest lichym politykiem. Choc nie
sposób mu odebrać umiejetności mącenia, i destabilizacji...wszystkiego od
piaskownicy po spory plac zabaw...I tylko czekam kto i kiedy ogrodzi ten
teren nieodpowiedzialnej zabawy:)))