Dodaj do ulubionych

Ślizgawica dzisiaj...

30.12.02, 09:24
koszmarna!!! Na własnej skórze (a raczej własnych kościach, pośladkach,
głowie i innych częściach ciała) przekonywaliśmy się o nieuchronności prawa
grawitacji. Dzisiejszy poranek i loty ku ziemi z pewnością obfitowały w akty
strzeliste, czyli nagły przypływ religijności ("o Jezuuuuuu", "Jezus Maria"
etc.), albo w koncert życzeń ("A żeby ich pokręciło", "Niech diabli porwą
służby miejskie i administratorów posesji"), lub też niektórzy wygłaszali
proste, jędrne choć plugawe inwokacje do najstarszego zawodu świata ("O
k...a").
Kto i gdzie dzisiaj upadł? Pełna lista ofiar do wglądu na Pogotowiu... ci
spośród upadłych mieszkańców Krakowa, którzy nie doznali dziś szkód na ciele
i umyśle nie są ujęci na tych wykazach.
Niestety, smutna lista konsumentów gipsu jest nadal otwarta - meteo zapowiada
mrozy :((
Na Sylwestra chyba pojedziemy... na własnych butach !!!
Obserwuj wątek
    • connie1 Re: Ślizgawica dzisiaj... 30.12.02, 09:47
      Cześć!
      Tak slisko ,ze strach wychodzić z domu ( a muszę) , więc pewnie poznam jakość
      naszych chodników...
      Conka
      • adam.67 Jak trzeba, to trzeba 30.12.02, 10:11
        i nie ma rady. Uważaj na siebie, bo naprawdę niewiele potrzeba, aby zrobić
        sobie krzywdę.
        3maj się (pionu)
        • peteen Re: Jak trzeba, to trzeba 30.12.02, 10:15
          wstałem, doszedłem do garażu, wyjechałem, otworzyłem bramę, wyjechałem,
          poszedłem zamknąć garaż i bramę, wróciłem, pojechałem 6 km do pracy,
          zaparkowałem, wysiadłęm, doszedłem do budynku...
          zero, ZERO upadku !!!
          jestem dumny i oczekuję pochwał i nagród...
          :c)
          ---
          www.kazimierz.com
          • Gość: dora5 Re: Jak trzeba, to trzeba IP: beton:* / 192.168.1.* 30.12.02, 10:25
            mocno stapasz po bruku, a i opony masz dobre
          • luckystrike Re: Jak trzeba, to trzeba 30.12.02, 11:12
            a ja byłem ze psem na spacerze i choć wokół lód i błoto nie dałem mu sie przewrócić:)
            • Gość: mtq Re: Jak trzeba, to trzeba IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 11:16
              Siedzę w domu i Was czytam :-)))))))
    • tosia_ Re: Ślizgawica dzisiaj... 30.12.02, 11:54
      Brnęłam dzisiaj w błocie, ślizgałam się po lodzie i - nie upadłam!
      Zastanawia mnie jedno - sens posypywania takiej mokrej brei piaskiem. Przecież
      to odgarnąć trzeba, piasek nic nie pomaga, a jak w nocy mróz przyjdzie i to
      błoto zamarznie, to w sylwestra wszyscy będą pląsać na chodnikach
    • Gość: kuba203 Re: Ślizgawica dzisiaj... IP: *.biezanow.net 30.12.02, 12:15
      Hehe, dziś to i tak nie to samo, co było wczoraj nad ranem... :) Sam
      zaliczyłem glebę, a i miło było poobserwować o 4 pod delikatesami na Rynku
      ślizgających się klientów tegoż sklepu (czy raczej stoiska monopolowego) ;)
      • adam.67 Jest taka hipoteza 30.12.02, 12:35
        że C2H5OH może źle wpływać na homo sapiensa, ma zgubny wpływ na przyczepność
        do gleby i niektórym ludzikom znacznie ułatwia oddziaływanie przyciągania
        ziemskiego i osiąganie pozycji horyzontalnej :)))
        Ci ze stoiska monopolowego stanowią oczywisty dowód na prawdziwość tej hipotezy.

        A ile uciechy gdy wódka z rozbitych butelek rozlewa się po oblodzonym
        chodniku...
        • Gość: kuba203 Re: Jest taka hipoteza IP: *.biezanow.net 30.12.02, 12:49
          adam.67 napisał:

          > że C2H5OH może źle wpływać na homo sapiensa, ma zgubny wpływ na
          przyczepność
          > do gleby i niektórym ludzikom znacznie ułatwia oddziaływanie przyciągania
          > ziemskiego i osiąganie pozycji horyzontalnej :)))

          Słyszałem coś niecoś o tym ;) Dlatego widok był tym ciekawszy, bo
          podziwialiśmy całe układy choreograficzne, różne wymachy rękami i nogami,
          szkoda, że śpiewu zabrakło ;)))

          > Ci ze stoiska monopolowego stanowią oczywisty dowód na prawdziwość tej
          hipotezy
          > .

          Dobrze, że to dodałeś, bo już myślałem, że coś sugerujesz na mój temat ;))

          > A ile uciechy gdy wódka z rozbitych butelek rozlewa się po oblodzonym
          > chodniku...

          Aż tak blisko się owym osobnikom nie przyglądałem, więc nie wiem, czy coś się
          obok nich rozlewało, a swoją porcję doniosłem do celu ;)))
          • adam.67 Re: Jest taka hipoteza 30.12.02, 12:55
            > Słyszałem coś niecoś o tym ;) Dlatego widok był tym ciekawszy, bo
            > podziwialiśmy całe układy choreograficzne, różne wymachy rękami i nogami,
            > szkoda, że śpiewu zabrakło ;)))
            Tak, te układy choreograficzne mają swoisty koloryt, może przez tę
            spontaniczność i nieprzewidywalność - bo tylko sam upadek jest do przewidzenia,
            ale treść i forma tegoż upadku, jego styl i skutki są nieprzewidywalne...

            > Dobrze, że to dodałeś, bo już myślałem, że coś sugerujesz na mój temat ;))
            Gdzieżbym śmiał coś takiego Ci sugerować... na Twoje szczęście nie obrażam się
            za takie odzywki ;))

            > a swoją porcję doniosłem do celu ;)))
            No to najważniejsze... bo nieść i nie donieść, to zbyt frustrujące. I gorzały
            szkoda by było...
            • Gość: kuba203 Re: Jest taka hipoteza IP: *.biezanow.net 30.12.02, 13:01
              adam.67 napisał:

              > Tak, te układy choreograficzne mają swoisty koloryt, może przez tę
              > spontaniczność i nieprzewidywalność - bo tylko sam upadek jest do
              przewidzenia,
              >
              > ale treść i forma tegoż upadku, jego styl i skutki są nieprzewidywalne...

              Ja myślę, że w takie dni jak wczoraj i dziś, powinno się powołać jakieś jury i
              zorganizować konkurs na najefektowniejszy upadek ;) Tylko nie wiem, jakie by
              mogły być nagrody... ;)

              > Gdzieżbym śmiał coś takiego Ci sugerować... na Twoje szczęście nie obrażam
              się
              >
              > za takie odzywki ;))

              Uffffff... ;))

              > > a swoją porcję doniosłem do celu ;)))
              > No to najważniejsze... bo nieść i nie donieść, to zbyt frustrujące. I
              gorzały
              > szkoda by było...

              No właśnie, ja bym sobie nie wybaczył...

              • adam.67 Re: Jest taka hipoteza 30.12.02, 13:21
                > Ja myślę, że w takie dni jak wczoraj i dziś, powinno się powołać jakieś jury
                i
                > zorganizować konkurs na najefektowniejszy upadek ;) Tylko nie wiem, jakie by
                > mogły być nagrody... ;)

                Ale z Ciebie cyniczny gostek, nie ma co gadać... z ludzkiej krzywdy chcesz kpić
                sobie??? konkurs z upadku? a może jeszcze kręcić filmiki na wideo i pieniądze
                na tym robić, co???

                a może coś wręcz przeciwnego: konkurs dla tych, co przeżyją, nic sobie nie
                złamią, nie rozbiją głowy, samochodu czy butelki (trzymaj palce za Tosię !!!)

                • Gość: kuba203 Re: Jest taka hipoteza IP: *.biezanow.net 30.12.02, 13:29
                  adam.67 napisał:

                  > Ale z Ciebie cyniczny gostek, nie ma co gadać... z ludzkiej krzywdy chcesz
                  kpić
                  >
                  > sobie??? konkurs z upadku? a może jeszcze kręcić filmiki na wideo i
                  pieniądze
                  > na tym robić, co???

                  Ejej, bez przesady, ale naprawdę nie sądzę, żeby większość z
                  tych "wypadkowiczów" w ogóle cokolwiek czuła... Z takich można się pośmiać,
                  przecież mi nie chodzi o jakąś Bogu ducha winną babcię, która gdzieś szła i
                  się poślizgnęła, bo nie było posypane...

                  > a może coś wręcz przeciwnego: konkurs dla tych, co przeżyją, nic sobie nie
                  > złamią, nie rozbiją głowy, samochodu czy butelki (trzymaj palce za Tosię !!!)

                  A to swoją drogą można :) Trzymam palce! ;)

                  A może jeszcze jakiś konkurs dla służb miejskich, bo mnie się tak zawsze
                  wydawało, że gdzie jak gdzie, ale chociaż w centrum to ulice powinny być
                  posolone...
                  • adam.67 Pijesz, płacisz, zęby tracisz... 30.12.02, 13:35
                    > Ejej, bez przesady, ale naprawdę nie sądzę, żeby większość z
                    > tych "wypadkowiczów" w ogóle cokolwiek czuła... Z takich można się pośmiać,
                    > przecież mi nie chodzi o jakąś Bogu ducha winną babcię, która gdzieś szła i
                    > się poślizgnęła, bo nie było posypane...

                    Dobrze, żeś to powiedział, bo bym zwątpił w Ciebie...
                    Pijaki niech sobie liczą na Opatrzność, która podobno im sprzyja, choć nikt nie
                    wie dlaczego (albo nikt się nad tym nie zastanawia...).

                    > A może jeszcze jakiś konkurs dla służb miejskich, bo mnie się tak zawsze
                    > wydawało, że gdzie jak gdzie, ale chociaż w centrum to ulice powinny być
                    > posolone...
                    O tak. Jak najbardziej. Poprosimy naszego Forumowego Radnego, żeby uwzględnił w
                    programie działalności miasta. PT. Radny zdaje mi się to właśnie z tych
                    rejonów???

        • tosia_ Re: Jest taka hipoteza 30.12.02, 12:50
          adam.67 napisał:

          >
          > A ile uciechy gdy wódka z rozbitych butelek rozlewa się po oblodzonym
          > chodniku...
          >

          Ty wiesz z jakim ja strachem dzisiaj szampana ze sklepu niosłam! ;)
          • adam.67 Nie ma tego złego... 30.12.02, 13:06
            ale za to wiesz, ile będzie uciechy z wypicia tegoż trunku???

            Opowiesz, że ze sprytem i finezją godną kpt. Klossa wybrnęłaś z takiego
            trudnego zadania :))))

            Jeden toast musi być na pewno za Twoją dzielność !!!
            • tosia_ Re: Nie ma tego złego... 30.12.02, 13:14
              Tak, to faktycznie powód do dumy! :))) Jaki ten szampan teraz stał się cenny,
              może go na licytację wystawić? :)
              • adam.67 Moja rada: Nie moof hop... 30.12.02, 13:18
                zanim nie doniesiesz...

                pamiętaj, że czeka Cię jeszcze droga na imprezkę... nawet jeśli pojedziesz
                taksówką czy innym pojazdem, to i tak musisz być dzielna i uchować butlę przed
                upadkiem...

                Bądź czujna !!!
                • tosia_ Re: Moja rada: Nie moof hop... 30.12.02, 13:22
                  Jej, rzeczywiście - z nadmiaru szczęścia zapomniałam ile jeszcze zagrożeń
                  czycha na to kruche szkło z jakże wspaniałą zawartością :(((
                  Będę czujna! Zachowam nadzwyczajną ostrożność!
                  • adam.67 Czujność przede wszystkim !!! 30.12.02, 13:26
                    No właśnie, właśnie...

                    Jak go już wypijesz wraz ze współbiesiadnikami, czego z serca Ci życzę, to
                    powiesz: Uffff, to był dobry trunek...
                    • tosia_ Re: Czujność przede wszystkim !!! 30.12.02, 13:40
                      i jak ciężko zapracowany!
                      • adam.67 Easy come easy go 30.12.02, 13:42
                        jak to mawiają starożytni Rosjanie ;)

                        Jak się coś zdobyło w wielkim trudzie, to się potem szanuje i ceni.
                        I mówię to już bez żadnych żarcików !!!

                        • tosia_ Re: Easy come easy go 30.12.02, 13:50
                          No to wychodzi na to, że powinnam nie opróżniać tej butelki, tylko ustawić na
                          honorowym miejscu i podziwiać ;)
                          A tak na poważnie, zgadzam się, że im coś trudniej zdobyte, tym bardziej się to
                          ceni
                          • adam.67 Re: Easy come easy go 30.12.02, 13:57
                            E, może nie tak całkiem...
                            Uważam, że jednak powinnaś opróżnić tę butelkę. Ale nadaj temu zdarzeniu
                            stosowną oprawę. A przeżycia związane z ryzykiem rozbicia mogą dodać pewnego
                            smaczku tej sytuacji.
                            Tak czy inaczej - wypij.
                            • tosia_ Wina niewypite 30.12.02, 14:01
                              Zawsze mnie dziwiły te wszystkie aukcje szczególnie cennych trunków, które
                              kupuje się z założenia nie po to, żeby wypić, ale po to, żeby mieć. Co to za
                              przyjemność posiadać jakiś wyjątkowy rocznik i nawet nie znać jego smaku? Chyba
                              bym nie wytrzymała.
                              • adam.67 Snobizm 30.12.02, 14:14
                                niejedno ma imię.

                                Swoją drogą ciekawe, jak czułby się taki szczęśliwy posiadacz jakiegoś cennego
                                trunku z określonego rocznika, gdyby nagle dowiedział się, że oto jakiś
                                wstrętny sikacz jest zawarty w jego drogocennej butelce. Że za cenę kilku czy
                                kilkunastu tysięcy dolarów kupił sobie flaszkę śmierdzącego octu...
                                Chciałbym zobaczyć jego twarz...
                                • tosia_ Re: Snobizm 30.12.02, 14:17
                                  Ja myślę, że jeżeli ta informacja nie dotarłaby do tzw. opinii publicznej, to
                                  nadrabiałby miną i udawał, że wszystko gra. W końcu i tak liczy się nie smak, a
                                  butelka z etykietką
    • Gość: wojo Re: Ślizgawica dzisiaj... IP: *.crowley.pl 03.06.03, 18:07
      Oto wątek na dziś, skoro nie mogę wam wszystkim postawić zmrożonego kufelka...
      A właściwie czemu nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka