Dodaj do ulubionych

Czajkowski, Szczypiorski - salon zawsze w zaparte

23.05.06, 07:16
Dlaczego środowisko "Więzi", "Tygodnika Powszechnego", Klubu Inteligencji
Katolickiej, GW walczyło z lustracją i z IPNem?
Czy to środowisko potrafi ocenić swoją fatalną rolę w ostatnich latach?
Myślę, że to obawa o ujawnienie własnej przeszłości zawartej w IPN.
Myślę też, że najwyższa już pora na lustrację środowiska dziennikarskiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: Czajkowski, Szczypiorski - salon zawsze w zap IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:08
      "Fascynująca jest ta dezintegracja zmysłowego poznania, kiedy napotyka
      brutalną prawdę i czmycha w popłochu, zastępując realność mirażami i budując
      kruche bufory, mające chronić przed atakami zbyt przerażającej egzystencji!"



      Piękna myśl myślę że powinno się ją umieścić w Wikipedii jako wzorcowy przykład
      pod adresem pl.wikipedia.org/wiki/Trolling#Zachowanie_trolla
      • kikoo1 Re: Czajkowski, Szczypiorski - salon zawsze w zap 23.05.06, 08:21
        Cieszę, się że ci się ten absurdalny żart spodobał, choć odnoszę wrażenie, że
        nie zrozumiałeś nawet, że to żart, trollu. :((
        Szkoda, że nie wypowiedziałeś się w sprawie zasadniczej, która niestety żartem
        nie jest.
        No ale skoro się tylko trolluje, jak to czynisz od samego rana ,? (?)...
        • Gość: ? Re: Czajkowski, Szczypiorski - salon zawsze w zap IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:26
          dla takich prostaczków jak ja proponuję następująco oznakować swoje wypowiedzi:

          1.sprawa zasadnicza

          2.żart


          żeby zrozumieli górnolotne frazy Czomolungmy forum
          • kikoo1 Re: Czajkowski, Szczypiorski - salon zawsze w zap 23.05.06, 08:32
            Agresja? Lubisz się kłócić, coś poszło już nie tak?
            No a skoro już wiesz co jest sprawą zasadniczą, możesz śmiało wypowiedzieć
            swoje zdanie, jeśli je posiadasz, oczywiście.
    • peteen jak zwykle pissowskie kłamstwo... 23.05.06, 08:29
      były, są i będą przeciwne dzikiej lustracji, ala nawiedzony pisiak...


      ps. obrażanie tp, kiku, które tyle zrobiły, żeby toto mogło dzis pisać na tym
      forum różne brednie, to jak plucie na godło, żenada
      • Gość: ? Re: jak zwykle pissowskie kłamstwo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:33
        Jako skalany współpracą jako cenzor z redakcją GW nie jesteś moralnie
        upoważniony peteenie do jakichkolwiek ocen...
        • peteen lekce sobie ważę twoje zdanie... 23.05.06, 08:35
          jak każdego tchórza, który boi się logowania
          a co do cenzurowania: masz teraz efekty mojej rezygnacji...

          ps. wróć jak dorośniesz
          • Gość: ? Re: lekce sobie ważę twoje zdanie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 08:37
            mógłbyś szerzej rozwinąć myśl że ktoś kto się nie loguje jest "tchórzem" bo jej
            nie rozumiem -


            nic nie ma na ten temat w netykiecie i regulaminie portalu GW
      • krzychut Re: jak zwykle pissowskie kłamstwo... 23.05.06, 08:39
        peteen napisał:
        > ps. obrażanie tp, kiku, które tyle zrobiły, żeby toto mogło dzis pisać na tym
        > forum różne brednie, to jak plucie na godło, żenada

        No cóż, na tym polega moralność nuworyszy.
        W czasach komuny siedzieli jak mysz pod miotłą a może i działali w jakim TPPR,
        później głosowało to zgodnie ze swoimi przekonaniami na SLD a teraz, jako
        wielcy zwycięzcy - bohaterowie naszych czasów, zgodnie z nauką
        toruńskiego "kościoła", mogą opluwać i obrażać tych, dzięki którym mogą.
        • kikoo1 jak zwykle kłamstwo........... 23.05.06, 09:00
          To całkie odwrotnie, niż ty, coo?
          • krzychut Re: Oczywiście 23.05.06, 09:24
            Na szczęście nie dotknęło mnie pisowsko-rydzykowskie ogłupienie.
            • kikoo1 Re: Oczywiście 23.05.06, 09:29
              I tak trzymać. Czuwaj!
            • Gość: Irek W merytorycznej kwestii IP: *.chello.pl 23.05.06, 09:42
              Obłudne toto środowisko jest, i owszem, bo to już taka skażona grzechem pierworodnym formacja, podpierająca się Prawdą, gdy tymczasem rzeczywistość skrzeczy. Trzeba to zatem jakoś klajstrować (np. że idziemy w dobrym kierunku). Ale nie więcej obłudne (może nawet mniej) niż te rozmodlone Kazie (pod figurą).
              Natomiast poziomem Tygodnik P. przewyższa swoich oponentów kilka razy.
              Przeczytajcie sobie po kilka artykułów tu i tam (tj. w TP i tego typu publikatorach oraz w ND i podobnych).
              A jeśli ktoś tej różnicy nie dostrzega, wystawia świadectwo sobie i szkole, którą zwiedzał.
              Takie lekko-pół-maturalne świadectwo na poziomie Podstawowej Szkoły Wyższej, jaką na gwałt zaliczają prominenci określonych formacji politycznych. W wieku około 50 lat przypominając sobie, że dobrze byłoby nauczyć się paru słów po angielsku. Mówić, bo na rozumienie już za późno. Nie ten refleks.
              • kikoo1 Re: W merytorycznej kwestii 23.05.06, 09:57
                Wiesz co Irku, teoretycznie masz może i rację, ale cóż jest warte piękne
                opakowanie, kiedy w środku....
                • krzychut Re: W merytorycznej kwestii 23.05.06, 10:23
                  Zawszeć to lepiej niż ani opakowania ani zawartości.
                  Poza tym poczekajmy spokojnie na parszywe owieczki w pisowsko-elperowsko-
                  samobrońskim stadzie.
                  • kikoo1 Re: W merytorycznej kwestii 23.05.06, 10:26
                    parszywe? Jakie bogobojne określenie.
                    Przekażmy sobie znak pokoju
                  • luber25 Re: W merytorycznej kwestii 23.05.06, 13:23
                    Byłam internowana (niespełna 3 miesiące}. Wcześniej też miałam i wiele
                    przesłuchań, i był 48 godzinny areszt (po demonstracji w rocznicę Krzyża
                    Nowohuckiego}. Sklerozy nie mam, więc pamiętam, co mówiłam i jak wyglądały
                    przesłuchania. Teraz czekam na swoje materiały (wniosek złożony już ponad rok
                    temu w IPN).
                    I teraz się boję, że w mojej teczce będą "notatki służbowe" pisane przez
                    jakiegoś lokalnego Pietruszkę czy Piotrowskiego, Swiadczące o tym, że ja na
                    kogoś donosiłam, brałam pieniądze etc.
                    Zauważcie: CZYM BARDZIEJ GORLIWY LUSTRATOR, TYM BARDZIEJ WIERZY UBEKOM NIZ
                    OPOZYCJONISTOM !!! Już kilka osób sądy uniewinniały, ale co przeszła np.
                    Niezabitowska, jak dostał w d... Przewożnik, (a oskarżyciel-Fijak czuje się
                    świetnie.....
                    A autorytet ks.Czajkowskiego trzeba było zniszczyć, bo nie pasuje do parafii
                    Kaczolandu. I tak oto {wydaje mi się) POLSKĄ HISTORIĘ WSPÓŁPISZE SB-!
                    • Gość: pp Re: W merytorycznej kwestii IP: 145.225.60.* 24.05.06, 22:31
                      Ks. Czajkowski to sie droga pani przyznał do współpracy z SB. I proszę tu bzdur
                      nie pisać!
        • luber25 Re: jak zwykle pissowskie kłamstwo... 23.05.06, 13:42
          KRZYCHUT ma rację: na pewno teczki nie maja tchórze, którzy bali się wziąć
          ulotkę w rękę. Ale za to wyrośli na jakże wspaniałych inkwizytorów !
          • Gość: kiko Sfałałszowane ileś tam tomów Czajkowskiego??? IP: *.net.autocom.pl 23.05.06, 13:55
            Wierzysz w to rzeczywiście?
            Jakoś ościenne kraje sobie z tym poradziły, tylko nasze krajowo-salonowe lobby
            idzie w zaparte. I to rzekome(!) fałszowanie teczek w sytuacji, gdy przecież w
            tamtych czasach nikt nie przewidywał, że przyjdzie NOWE.
            A brak lustracji, to min. żródło naszych dzisiejszych kłopotów.
            • luber25 Re: Sfałałszowane ileś tam tomów Czajkowskiego??? 23.05.06, 14:16
              Ależ oni wcale nie myśleli o zmianach ! Oni chcieli mieć premię: za ilość TW,
              ilość notatek, za ilość nowo- zwerbowanych, etc. Ilość obowiązywała w każdej
              branży, a tu sztachanowów mogło być wyjątkowo dużo, bo jeśli Oficer Prowadzący
              przedstawiał notatkę po rozmowie z TW, to nie było łatwo to zweryfikować, aby
              nie zdekonspirować TW...
              I teraz wyobraź sobie: ile "służbowych notatek" mógł wyprodukować oficer po
              rozmowie z takim gawędziarzem jak o.Hejmo !!! Zasada jest prosta: czym bardziej
              osoba była osobą znaną, publicznie się udzielającą, zarówno z racji
              wykonywanego zawodu jak i prywatnych zainteresowań, tym więcej było szans, aby
              wmanewrować ją w rozmowy, które dało się przerobić na notatkę służbową,,,
              • Gość: kiko Re: Sfałałszowane ileś tam tomów Czajkowskiego??? IP: *.net.autocom.pl 23.05.06, 14:24
                rozumiem, że często stawiano ludzi w trudnych sytuacjach, ale to raczej
                mniejszość przypadków. A po za tym chodzi o lustrację tzw. osób publicznych. A
                te, wybacz, często robiły to dla chleba z masłem. Było to zatem kwestią wyboru.
                Tego chyba nie zaprzeczysz?
              • Gość: pp Re: Sfałałszowane ileś tam tomów Czajkowskiego??? IP: 145.225.60.* 24.05.06, 22:35
                A co z dokumentami podpisanymi przez TW, też sfałszowane?
            • helenka17 Czajkowskiego zapewne nie. 23.05.06, 14:39
              Ale co do teczek en bloc , to jesteś niestety źle poinformowana. Fałszerstwa i
              wyprodukowania rzekomej teczki Nowaka-Jeziorańskiego dowiedziono wielokrotnie, w
              tym także publicznie. Może jednak Ci to umknęło?
              Były to sztuki na porządku dziennym , w ten sam sposób próbowano utopić Najdera
              i dziesiątki, dziesiątki ludzi.
              Oczywiście, że jestem za otwarciem archiwów. I Ty pewnie też. Zobaczymy, jakie
              teżfundusze na rozwój IPN-u przyzna obecny budżet, po tym, jak czerwoni go
              przycięli.
              Zobaczymy, ilu jeszcze starych giertychów i innych doradców Jaruzelskiego ujrzy
              światło dzienne. Nie sądź, że Czajkowski jest jedyną jawnogrzesznicą.
              Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego to za rządów AWS nie udało się otworzyć
              archiwów? To się zastanów.
    • helenka17 Zadaj pytanie 23.05.06, 12:23
      Ta sugestia uszyta bardzo grubymi nićmi nie zasługuje na komentarz.
      Teza nie może niestety uchodzić za dowiedzioną dlatego tylko, że ją wygłosiłaś.
      Hm?? Chyba że w ostatnich dniach coś się zmieniło w zasadach używania rozumu.

      H.
      • Gość: kiko Re: Zadaj pytanie IP: *.net.autocom.pl 23.05.06, 12:34
        Helenko , czyżbyś nie czytała prasy i nie śledziła życia społeczno -
        politycznego przez ostatnie 17 lat, no więc...No i niech się stanie,
        ta lustracja i niech wreszcie będzie wiadome, kto miał rację. Dywagacje nam tu
        na wiele się nie przydadzą.
        A pytanie już przecież zadałam, czy czytałaś Gubernatora i co sądzisz o moich
        niepokojach z nią związanych.
        A co do rozumu, no cóż człowiek brał co Bozia dawała.
        • helenka17 Co do rozumu, to oryginalny pkt widzenia 23.05.06, 14:32
          ja, na ten orzykład starałam się , oprócz brania dostanego, postepować z tym
          dostanym jak najzręczniej, co bywa nazywane rozwojem. Ale nie narzucam pkt
          widzenia. Broń Boże.

          Ja Ciebie pytam o konkretną wiedzę wspierającą konkretny zarzut, a Ty mi
          opowiadasz ogólniki o historii prasy. Przecież to nie ma nic do rzeczy.
          Jeśli sobie życzysz, to możemy sobie wzajemnie urządzić egzamin publiczny z
          historii prasy, w tym egzamin z historii Tygodnika Powszechnego za ostatnich lat 60.
          Jako lektura wystapi m. in. książka Pan Lasoty, której zawartość najwyraźniej
          umknęła twojej napietej zwykle uwadze, a w któej to książce stoi napisane jak
          wół, że środowisko Tygodnika i Znaku było BARDZO TRUDNE DO ZINFILTROWANIA.
          Wolałabym przystapić do roztropnej wymiany zdań z Tobą mając niezbywalną
          pewnośc, że piszę do właściwej osoby, osoby która zna , przynajmniej pobieżnie,
          prace Micewskiego, Kisielewskiego, Stommy, Skwarnickiego, Bartoszewskiego, która
          śledzi rolę Tygodnika - od reaktywacji - w propagacji idei posoborowych,
          osobistą rolę Ś.P Turowicza jako przetrwalnika rozmaitości, porównywalnego może
          z Giedroyciem - a może i nie.
          Rolę Tygodnika, jako trybuny dzięki której Karol Wojtyła był, jako AUTOR,
          postacią znaną w świecie,w tym znaną szczególnie czytelnikom Tygodnika. Sam zaś
          Tygodnik był uważnie czytany przez wszystkie wywiady świata na zachód od Łaby. I
          jak się okazuje - na wschód od Łaby też.
          Chciałabym też wiedzieć, czy o historii samego Tygodnika masz może jakieś
          rzetelne informacje, czy też za jedyne źródło służy Ci ( a nie przypuszczam) to,
          co ma do powiedzenia Twój ideowy sojusznik z tego forum.
          Oczywiście pamiętam doskonale, że do spraw kościoła masz stosunek rodzinnie
          indyferentny. Napisałaś to publicznie.
          H.
          • Gość: teofil Re: Co do rozumu, to oryginalny pkt widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:30
            takie breddnie jak wymienieni i nie tylko, prace Micewskiego/SB?,
            Kisielewskiego, Stommy, Skwarnickiego, Bartoszewskiego,Mazowieckiego itd.
            mało kto pisał
            mogę rzucić tu cytaty
            • peteen Re: Co do rozumu, to oryginalny pkt widzenia 23.05.06, 16:44
              a zatem, mistrzu intelektu i patriotyzmu, powiadasz, że ten kisielewski,
              bartoszewski, czy mazowiecki to brednie...
              no to zacytuj, a potem podaj swój przykład mądrego pisania, co?
          • Gość: kiko Re: Co do rozumu, to oryginalny pkt widzenia IP: *.net.autocom.pl 23.05.06, 17:07
            Helenko, lubię jak mnie rozśmieszasz, no wzięłam jakiś tam rozumek, zajmowałam
            się nim jak umiałam, a skutek - sama widzisz :(. Wiesz, mnie w życiu
            interesowały trochę inne rzeczy niż Ciebie, a najbardziej chyba literatura
            piękna, trochę kino, ale z przed okresu opery mydlanej. Wiesz, te kolejne
            szkoły - kino włoskie (choć wstyd się przyznać nie miałam jakoś okazji
            obejrzeć "Złodziei rowerów"), francuskie - nowa fala, czeskie, hi hi -
            przeurocze (Miłość blondynki itp), no i szwedzkie,oczywiście(Bergman).
            Natomiast te wszystkie nabrzmiałe problemy środowisk wokółkościelnych, no nie
            bardzo. Trochę Kisielewski i raczej syn wielkiego Stommy, ten co zamieszcza
            felietony w Polityce. A współczesne problemy lustracyjne pojawiają się co rusz
            to tu, to tam i suma tych informacji pozwoliła mi na posiadanie takiego
            zdania, jakie prezentuję. Tak, potwierdzam, mój stosunek do instytucji KK
            jest lekko obojętny i w tym wzgledzie nie znajdziesz we mnie partnera do
            rozmowy. Pozdro.
            • Gość: wyrok Re: Co do rozumu, to oryginalny pkt widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 17:37
              peteen,wiesz dobrze ze tego jest tysiące

              Pax, WTK, Tadeusz Mazowiecki

              We wtorek, dnia 22 września br. [1953 red.] Wojskowy Sąd Rejonowy w
              Warszawie ogłosił wyrok w sprawie ks. bp. Kaczmarka oraz ks. J. Danilewicza,
              ks. Wł. Widłaka, ks. J. Dąbrowskiego i siostry W. Niklewskiej - oskarżonych o
              zorganizowanie ośrodka prowadzącego działalność dywersyjną, wymierzoną
              przeciwko państwu ludowemu, działalność godzącą w najżywotniejsze interesy
              naszego narodu.
              Proces ten, którego szczegółowy przebieg znany jest z prasy codziennej i
              radia,
              wstrząsnął nami wszystkimi. (...) Każdy, kto jest wiernym Kościoła, a zarazem
              uczciwym obywatelem ludowej ojczyzny rozumie, że religijna misja Kościoła
              trwająca przez wszystkie czasy może i powinna być pełniona w ustroju
              socjalistycznym.
              Równocześnie milionowe rzesze wierzących w naszym kraju dają codziennie
              ofiary, i twórczy wkład w nowe budownictwo gospodarczo-społeczne. I właśnie
              ludowa ojczyzna przywróciła godność ludzką milionom prostych ludzi, w
              olbrzymiej większości wierzących, przekraczając raz na zawsze stosunki
              społeczne, w których urodzenie czy majątek decydowały o wartości człowieka,
              otwarła dzieciom robotników i chłopów dostęp do nauki i kultury i buduje w
              niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu (...).
              *
              Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność
              oskarżonych jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i
              wrogością wobec postępu społecznego, atmosfera środowiska społecznego
              rozniecająca lub choćby tylko podtrzymująca bezwzględną wrogość wobec
              osiągnięć
              społecznych Polski Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i
              wyrosła
              na tym wszystkim błędna postawa polityczna ks. bp. Kaczmarka, która
              doprowadziła go do kolizji z prawem - oto sumarycznie ujęte przyczyny
              działalności przestępczej oskarżonych. Doprowadziły one do czynów
              skierowanych
              przeciwko interesom własnego narodu. Doprowadziły ks. bp. Kaczmarka do
              działalności wrogiej wobec interesu narodowego i postępu społecznego w
              okresie
              przedwojennym, okupacyjnym i w Polsce Ludowej. Doprowadziły w szczególności
              nie
              tylko do postawy przeciwnej nowej rzeczywistości naszego kraju, nie tylko do
              podrywania zaufania w trwałość władzy ludowej i nowych stosunków społecznych
              w
              Polsce, ale i do uwikłania się we współpracę z ośrodkami wywiadu
              amerykańskiego, które pragnęłyby posługiwać się przedstawicielami
              duchowieństwa, jako narzędziem realizacji swych wrogich Polsce planów.
              Należy z całą siłą zaznaczyć, że proces skierowany był wyłącznie przeciwko
              działalności społeczno-politycznej ks. biskupa i współ oskarżonych, nie zaś
              przeciwko urzędowi biskupiemu i ich godności kapłańskiej (...).
              (...) postawa polityczna biskupa czy kapłana podlega takiej samej ocenie, jak
              postawa każdego innego obywatela. Dlatego więc nie tylko bolejemy, ale i
              odcinamy się od błędnych poglądów ks. bp. Kaczmarka, które doprowadziły go do
              akcji dywersyjnej wobec Polski Ludowej i kierowały w tej działalności jego
              postawą.
              Zadając sobie pytanie, jak się stało, że do tego dojść mogło, widzimy
              następujące wyjaśnienie. Ku działalności tej kierowało nastawienie wrogie
              wobec
              postępu społecznego, wrogie wobec przemian społecznych i broniące
              dotychczasowego kapitalistycznego ustroju. Postawa ta wyrażała się też w
              widzeniu przyszłości dla Kościoła i katolicyzmu jedynie w dawnych warunkach,
              co
              w skutkach oznaczało wyzbywanie się apostolskiego nastawienia wobec nowych
              czasów i nowej epoki społecznej.
              Wrogość wobec reformy rolnej, wrogość wobec unarodowienia przemysłu i wobec
              innych podstawowych osiągnięć społecznych Polski Ludowej doprowadziła w
              wyniku
              tego nastawienia nie tylko do szkód dla ściśle pojętego interesu państwa, ale
              i
              do przeciwdziałania czy osłabienia możliwości układania się poprawnych
              stosunków między Kościołem a Państwem, do traktowania Porozumienia z kwietnia
              1950 r jako martwej litery, co godziło zarówno w interes Państwa, jak i w
              dobro
              Kościoła i jego misję religijną w Polsce Ludowej.
              Ku tej szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i
              współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamiania wiary ze wsteczną postawą
              społeczną, a dobra Kościoła z trwałością i interesem ustroju
              kapitalistycznego.
              Z tego stanowiska wynikało wiązanie się z imperialistyczną i nastawioną na
              wojnę polityką rządu Stanów Zjednoczonych (...) .
              Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz
              pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej
              wojny,
              a więc śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swe go ustroju wyzysku i
              krzywdy społecznej krajom, które obrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi
              drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na
              drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli.
              Przedstawiając się jako obrońca cywilizacji chrześcijańskiej, imperializm
              amerykański dokonuje nadużycia, pragnąc oszukać katolików w krajach
              demokracji
              ludowej, w szczególności Polsce, że nowa wojna, wojna dokonywana przy pomocy
              neohitlerowskiego Wehrmachtu ma pozostawać w zgodzie z dobrem Kościoła. To
              nadużycie wymaga stanowczego odporu od nas, którzy wiemy że dobrem Kościoła
              nie
              jest wojna, a katolicyzm pełni swą misję przez apostolstwo, a nie przez siłę
              polityczną i militarną. Stawiający na skłócenie wewnętrzne Polaków
              imperializm
              amerykański musi otrzymać stanowczą odprawę od polskich katolików W
              szczególności ważne jest wyraźne i stanowcze odcięcie się od tych usiłowań
              przez władzę kościelną w Polsce - Episkopat, na przeciwstawienie którego
              interesom naszego narodu i jego nowej drodze rozwojowej liczy wciąż
              imperializm
              amerykański (...).
              Bolesny dla sumień ludzi wierzących proces ks. bp. Kaczmarka dobiegł końca.
              Wyciągnięcie wniosków z jego przebiegu -jak już podkreślaliśmy -jest
              konieczne,
              aby podobna sytuacja nie miała nigdy więcej miejsca (...).
              Katolicy polscy co dnia pogłębiając swój wielki udział w pracy całego
              narodu, jednocząc się we wspólnym Froncie Narodowym, będą dalej pracować nad
              tym, aby stwarzać perspektywę dla misji Kościoła w nowej epoce, usuwać
              istniejące trudności i nie dopuszczać do tragicznych konfliktów w sumieniach
              wierzących, jak to miało miejsce w związku z procesem ks. bp. Kaczmarka.
              Wierzymy bowiem najgłębiej, że nawet najbardziej bolesne i tragiczne pomyłki
              nie mogą zmienić faktu, że przyszłość należy do ustroju społecznego, w którym
              żyjemy, i że w tej przyszłości Kościół znajdzie właściwe swojej misji
              religijnej miejsce, a ludzie wierzący na równi z ludźmi innych światopoglądów
              będą tej przyszłości współtwórcami.

              Tadeusz Mazowiecki
              • peteen cały czas ten sam, jeden tekst Mazowieckiego... 23.05.06, 20:52
                miały być tysiące tekstów, było kilka innych nazwisk, ale ty potrafisz znaleźć
                jeden, powszechnie zresztą znany tekst byłego premiera
                cieniutko...
            • helenka17 Staram się jak mogę. 23.05.06, 20:22
              Najłagodniej rzecz ujmując masz dość powierzchowne wyobrażenie o tym, co
              interesowało Helenkę - i interesuje - w życiu. To może się brać stąd, że nasze
              rozmowy są monotematyczne, a jeśli któryś z polecanych przez Ciebie, lub zgoła
              zainicjowanych , wątków staram się traktować poważnie, to rychło się okazuje, że
              jestem w tym dziele osamotniona, a wymiana zdań zamiera. Nie masz zwyczaju
              odpowiadać na załozone przez siebie wątki.
              Co do rozumku, to rzecz jasna mogę mówić TYLKO o własnym i nie oceniam Twojego,
              nie sądź proszę (o mniemanej pochopności cudzych ocen) wg siebie - nawet per
              analogiam.
              Co do znajomości rzeczy przez Ciebie, to - jak rozumiem - ustaliłiśmy już co - i
              kto - wie. To zwalnia mnie z obowiązku dalszej argumentacji, czy to w sprawach
              Tygodnika, czy problemów kościelnych - jeśli się kiedyś w Twoim wydaniu pojawią.

              Co do kina włoskiego, to już pracę maturalną pisałam z "Mondo Cane"(niestety
              fragmenty były inscenizowane), a np. Felliniego całego, od zawsze i na wyrywki.
              Kiedy umarł, to płakałam jak dziecko. "Złodziei Rowerów" mam oczywiście. Ale to
              szczegół.
              Dialogi, to chyba to, z czym Francuzi radzą sobie od zawsze - a Amerykanie nie.
              O reszcie wymienionych przez Cię tytułów czy całych gałęzi nie ma co gadac, bo
              to za wiele.
              Nie sądź więc po pozorach.

              Z zaległości - nie czytałam "Gubernatora".
              H.
              • Gość: kiko Re: Staram się jak mogę.Do Helenki! IP: *.net.autocom.pl 23.05.06, 20:53
                Muszę powiedzieć, że jesteś trochę niesprawiedliwa.To ty pierwsza porzuciłaś
                wątek o filozofii, co to od wzmianki o Bocheńskim się zaczynał.
                Nie zaszczyciłaś do tej pory mego wątku o literaturze pt. "Szanowni mili.....".
                O filmie też nie chcesz pogadać...
                Ale nie mam pretensji, jest jak jest...
                Ps.
                Nikt nie wie wszystkiego, no i można mieć pogląd na różne sprawy o różnym
                stopniu szczegółowości.
                Ps.
                Felini nr 1 to dla mnie 8 i pół!!!A Mondo Cane, pierwszy tego typu i ileż
                budził wówczas emocji, następny taki to chyba "Chłodnym okiem"?
                Przyznasz ,że okres kin studyjnych w Polsce to złoty okres dla kinomanów.
                • Gość: kiko Re: Staram się jak mogę.Do Helenki! IP: *.net.autocom.pl 24.05.06, 01:40
                  I jeszcze jedno, czy nie jest trochę pokrętne myślenie, iż by np.
                  potępiać postawę różnych TW, trzeba znać historię instytucji w której dane było
                  im pracować? Co ma piernik do wiatraka? A z tego co się teraz mówi o Tygodniku
                  Powszechnym, mogę mieć tylko satysfakcję, że nie wgłębiałam się w tę nudną i
                  pokrętną publicystykę, która była udziałem wąskiej grupy intelektualistów i
                  której znaczenie jest mocno przesadzone.
                  Na tej samej zasadzie - czy muszę znać technologię piwa, żeby np. nie zgadzać
                  się na złodziejską prywatyzację browaru? Zastanów się proszę.
                  • helenka17 Kiko 24.05.06, 15:54
                    Czy Ty aby napewno przeczytałaś ten Twój post przed wysłaniem? Proszę o
                    potwierdzenie - jednakowoż.
                    H.
                    • Gość: kiko Re: Helenka IP: *.net.autocom.pl 24.05.06, 19:23
                      Coś cię zapytam Helenko. Czy pamiętasz scenę audiencji w łażni z "8 i pół"?
                      Kiedy nasz zagubiony Reżyser rozmawia z Jego Świętobliwością?
                      To jest między innymi moja pośrednia odpowiedż na pytanie, dlaczego taki jest
                      mój stosunek do Kościoła i do wszystkiego (!) co się wokół tej Odwiecznej
                      Instytucji dzieje. Również i dzisiaj! Aha, czytałaś "Spiżową Bramę"? No i?
                      Ps.
                      Rozumiem, że Twoje pytanie jest retoryczne, ale potwierdzam.
                      :)
                      • helenka17 Oj 25.05.06, 00:30
                        Nie z Jego Świątobliwością, ale z jego eminencją, bo to arcybiskup - a nie papa BTW.
                        Pamiętam.
                        Tu scena z pokzu mody w "Rzymie" także jest nie do pogradzenia.
                        To własnie dlatego kościół tak dobrze wypowiadał sięzawsze o filmach Felliniego,
                        bo poprzez sobory chciał zmienić to, żer kościół przedsoborowy taki był własnie
                        - i tak był postrzegany. No i ZMIENIŁ. To, że podlegasz błędowi prezentyzmu oraz
                        że zmiany odziaływują na Ciebie na tyle powol, że ich nie dostrzegasz, to nie
                        znaczy, że te zmiany nie zachodzą.
                        Nie wiem też jaki związek dostrzegasz pomiędfzy wszystkimi wadami
                        przedsoborowego kościołą włoskiego tak udatnie spprtretowanego - i tym, co robił
                        w Polsce Tygodnik, znajdujący się w samej szpicy (jak mawia Pierwszy z
                        Polaków)zmian posoborowych, i dający schronienie rzeczowym dysputom nad zaletami
                        i wadami tych zmian (np o mszy po polsku, zamiast po łacinie)
              • luber25 Re: Staram się jak mogę. 24.05.06, 12:51
                Helenka17 i kikoo powinny sobie założyć swoje forum "o wyższości intelektu
                Kikoo nad Helenką" (lub odwrotnie), bo przy tym temacie tegoż forum, to oboje
                sobie wystawiacie właściwe oceny....
                • kikoo1 Re: Staram się jak mogę. 24.05.06, 13:10
                  luber, jesteś na forum, przynajmniej pod tym nickiem (?) od niedawna. Pewnikiem
                  nie wiesz zatem, że wszyscy czynimy tu nadludzkie wysiłki, żeby wyzbyć się
                  agresji. Daj i sobie szansę!
    • Gość: fifka Re: Czajkowski, Szczypiorski - salon zawsze w zap IP: *.fbx.proxad.net 23.05.06, 22:16
      A co zrobila kuria krakowska, zeby ukazac prawde? W sprawach publicznych kler
      podlega prawodawstwu polskiemu i nie wystarcza wybaczenie w gabinecie. Dlaczego
      nie ma gabinetowego wybaczenia dla swieckich? Przeciez Kosciol to nie to samo,
      co kler, choc kler ma sie za Kosciol. Dziwisz sie jeszcze?
      • helenka17 Re: Czajkowski, Szczypiorski - salon zawsze w zap 24.05.06, 15:58
        Gość portalu: fifka napisał(a):

        > A co zrobila kuria krakowska, zeby ukazac prawde? W sprawach publicznych kler
        > podlega prawodawstwu polskiemu i nie wystarcza wybaczenie w gabinecie.

        Skoro piszesz o tym, że kler podlega prawodawstwu polskiemu (prawda) to napisz
        też może, jakie konkretnie prawo masz na myśli? Bo nie słyszałam jeszcze o
        prawie, które nakazuje TW, żeby się przyznawali. Nie słyszałam także, by
        nieujawnianie się było karalne.
        Karalne jest - i owszem - to , co wykombinował Ksiądz Dobrodziej z Krzeptówek:
        złozył papiery o uznanie za pokrzywdzonego będąc jednocześnie TW.

        Dlaczego
        >
        > nie ma gabinetowego wybaczenia dla swieckich?

        Jak to nie ma? A Borusewicz to co zrobił ze "swoimi" donosicielami??


        Przeciez Kosciol to nie to samo,
        > co kler, choc kler ma sie za Kosciol. Dziwisz sie jeszcze?
        • Gość: Irek Re: do Helenki Siedemnastki IP: *.chello.pl 24.05.06, 19:04
          A to ciekawe rozróżnienie! Tak długo żyję, przeczytałem co nieco, ale mi do głowy nie przyszło. Widać czytałem bez zrozumienia.
          Wiem, wiem. Ty pisząc Kościół masz na myśli Świętą Wspólnotę Wiernych, a nie duchowieństwo (inaczej kler). Tylko że tu dyskurs się obraca nie wokół świętości wyznawców, a niekiedy i męczenników, lecz wokół ludzi sprawujących posługi religijne, o których ludzie są nauczeni wyrażać się - a nawet myśleć - z najwiekszą czcią. Mnie to już nie rusza jak kiedyś, ale mogę sobie wyobrazić, co czują ludzie oglądający w telewizji celebransa, którego ręce uważali za tak święte, że godne całowania. A tu się okazuje, że brudne, jeśli nie zakrwawione. Nawet mnie żal. Choć nie tego, że świętości ubywa, tylko tego, że dawaliśmy się tak oszukiwać.
          Nie Kościołowi, lecz kościołowi (hierarchii od góry do dołu).
          • helenka17 Jakkolwiek rozumiem Twoje rozterki 25.05.06, 00:38
            - a nawet część z nich podzielam, to po pierwsze
            mojej odpowiedzi na durnowaty atak nie kieruję do Ciebie, ale do tego, kto
            atakuje bez chwili refleksji (niby skąd refleksja?)
            po drugie oczywiście, że zawód zaufania w odniesieniu do hierarchii jest ciosem
            w miejsca najboleśniejsze
            ale
            ocena Twoje hierarchii "od góry do dołu" nie polega wg mnie na prawdzie, jest
            niemądrym ogólnikiem, jeśli wolisz, no i nie zgadzam się na dowolne
            przemieszczanie pomiędzy znaczeniami słowa "kościół".
            Skoro Kosciół jest wspólnotą wierzących, to ten, kto z wnetrza kościoła donosi
            za pieniądze na ów kosciół, ten stawia sam siebie poza wspólnotą ludzi
            wierzących, a zatem przestaje byc kościołem w pierwszym rozumieniu.
            Sugestia, jakoby kościół w drugim rozumieniu tolerował w swoich szeregasz
            płatnych donosicieli SB wydaje siębyćsugestią sugerującą, że hierarchia
            kościelna składa sięz idiotów.
            Tymczasem wszystko wskazuje na to, że się składa z kogoś innego.
            Coś mi więc do czegoś nie pasuje.
            • Gość: Irek Re: do Hel w sprawie rozterek IP: *.chello.pl 25.05.06, 07:55
              Dzięki za wyrozumiałość; tamtego nie brałem do siebie.
              Niemądry ogólnik: chodzi mi o organizację, która działa zupełnie jak partia.
              Zresztą tak to już jest. Po co wymyślać coś nowego, skoro stare wzory (modele)dobrze służą. Widziałem, jak jedni drugich naśladowali, czytałem, gdzie "wielcy reformatorzy" podpatrywali. Zaznałem i jednego systemu, i drugiego. Stąd moja gorycz, stąd zapewne pochopne uogólnienia. Bo mnie nerwy biorą, jak obserwuję nieustającą powtórkę z "rozrywki": rozrywania państwa i naszego wspólnego budżetu, na który się składamy podatkami.
              Co do przemieszczania pomiędzy znaczeniami. Myślę, że dostrzegasz różnicę, którą zaznaczyłem pisząc raz przez "K", drugim razem przez "k". Powtarzam dobitnie: ten przez K jest ideą doskonałości, a w tym przez k gonią czasem nawet myszy. Jeżeli za rozróżnianiem, jak najbardziej realnym i uzasadnionym, idzie przemieszczanie się, to ja na to nic nie poradzę. Jestem obserwatorem i piszę, co widzę. I co z tego, że ktoś - jako niegodny tego przez K - "stawia sam siebie poza nim", jak piszesz, skoro ja go widzę w tv, jak nadal wystrojony w atrybuty świętości sprawuje obrzędy jakoby najświętsze. A jeśli nawet nie widzę (abpa P. ostatnio już nie pokazują), to mogę spokojnie założyć, że odprawia Msze Święte.
              Czyli jest tak, że oni - ci splamieni - jakoś się nie przemieścili. To tylko ja nieuprawnienie sobie hasam, od jednego (K) do drugiego (k)?
              Co do sugerowania, że "hierarchia składa się z i.". Wprost przeciwnie. Uważam, że to bardzo mądre. Tolerancja jest moim zdaniem bardzo mądra. Kościół zaś jest instytucją doświadczoną. Wypróbował różne środki służące przetrwaniu, te bogate i te mniej. Czy myślisz, że "oni" nie wiedzą, kto to jest Delta? Ale po co mają mówić i obniżać swój autorytet? Lepiej powiedzieć, że to prawdopodobnie pomówienia. Czas obniża napięcie, zwłaszcza zaś odwleka rewolucję.
              Dopiero jak biorą górę klocki, które nie pasują do podstawy, gmach zaczyna się sypać. Jak narazie wszystko pasuje. 50% poparcie wystarcza w supełności. Wystarczy nawet 25% społeczeństwa, byle było zaangażowane i głośno śpiewało.
              No i ważne też mieć media w ręku, jak to kiedyś zauważył pewien prominent. I "po mordach" kamerami, jak wrzeszczał do operatorów Maciej Szczepański, szef Radiokomitetu.
              A teraz ich instruuje nie mniej bojowy - choć z odwrotnej opcji - Bronek.
              Pozdrawiam.
              • kikoo1 Irku! 25.05.06, 08:06
                Bronek jest w porzo, tak jak i Rafał!
                A kto to jest Delta, na Boga???
                Pozdro.
                • Gość: Irek Re: do Kiki w sprawie jej sympatii IP: *.chello.pl 25.05.06, 08:38
                  Nie obraź się, że ci odpowiem w pierwszej sprawie po łacinie: de gustibus etc.
                  Kto to Delta - ja (jeszcze) nie wiem. Ale jestem pewien, że oni wiedzą. Wierzę Zaleskiemu, który to ma w ręku (tylko się ciągle wzdraga, bo tak go wychowali), że to ktoś z samej góry. A w takim razie twoje "na Boga" istotnie brzmi nader dramatycznie. Jako że gros wiernych wierzy kościołowi. To hierarchia jest dla wiernych realnie święta. Także przez to, że ją kreują - również łożąc na te wszystkie atrybuty pozłacane i wyszywane.
                  • kikoo1 Re: do Kiki w sprawie jej sympatii 25.05.06, 08:49
                    Nie obrażam się i serdecznie Cię pozdrawiam, pozostając oczywiście przy
                    swoim wysłużonym guście...
                    A moją ciekawość w sprawie Delty tylko wzmogłeś....
              • helenka17 Tak 25.05.06, 08:24
                Concensus jak z podręcznika consensusów.
                Ale:
                ta ogranizacja nie działa jak partia, bo partie polityczne są nieco/lub duzo
                młodsze, a i to zależy które, taka - weźmy - samoobrona - młodsza jakby.
                To niektóre paertie mają ambicje, by działać tak, jak kościół. Ale by działać
                tak jak kościół, to trzeba być kościołem.
                Kościół jest światem w znacznym stopniu zamkniętym, a nadprodukcja wybitnych
                jednostek pozostających w cieniu jest tam znacznie większa niż w świecie świeckim.
                Oni nas swobodnie rozgrywają. I to z dużym wyprzedzeniem. Jak w szachach - 3-4
                ruchy do przodu.
                Weźmy taki byle jaki przykład dysputy telewizyjnej:
                Kiedy w programie głupkowatym "młodzież kontra" pojawia się - dajmy na to -
                Boniecki, a naprzeciwko siebie ma światłych młodzieńców i panny z SLD,
                samoobrony czy LPR-u, to sceny są jak z kreskówki "wilk i zając". Albo inny
                Pieronek, pytany o bądź co na ulicy: no przecież od tego gościa BIJE taka
                esencja wypowiedzi i studiów, i jeszce pełna świadomośc , że przekaz musi być
                czytelny... to są inne światy, światy klasztorów, odosobnień, udziału w
                światowej organizacji, i to od zawsze. Kościół nigdy nie miał przerwy w
                kontaktach z normalnym światem, ma stałe i rozległe programy samokształceniowe
                na poziomach niedostępnych świeckim, i nie składa się wyłaczie z głupich i
                opasłych kleryków-rydzyków, (którym w głowie tylko samochody i panienki - jeśli
                nikt nie widzi; a za to dziubki mają pełne słodyczy i pieniędzy).
              • helenka17 Bronek i TV 25.05.06, 08:30
                Szczepański wrzeszczał także "dawaj tego klechę na tartaku" i " szukać, ku..,
                kogoś z lodami. Który pierszy znajdzie buca z lodami, dostaje premie!!", albo
                "znaleśc mi cycatą dziwę, z dekoldem!"

                Cytaty pochodzą z mszy na Błoniach w 1979 roku.
                Lekkie przyrównywanie Szczepańskiego do Wildsteina jest wielokrotnie
                nieuzasadnione, bo Szczepański był cynicznym geszefciarzem, a Wildstein jest
                niepoprawnym rewolucjonistą. Osiągnął wiek, w którym ludzie się raczej nie
                zmieniają, nawet pod wpływem władzy czy pieniędzy - nie rokuję mu więc długiej
                kariery w TVP.
                • Gość: Irek Re: do H w sprawie Bronek i TV IP: *.chello.pl 25.05.06, 08:51
                  Masz rację, przepraszam. Porównanie niestosowne i anachroniczne.
                  Zareagowałem nerwowo, bo ze względu na jego wypowiedzi w Trwam, a słyszałem ich kilka, wyobraziłem sobie, że moim płaceniem abonamentu będę się przyczyniał do przekształcenia TVP w agendę Rydzyka. Tak jak - zresztą - nie krzycząc wniebogłosy afirmuję stan, że nasze państwo już się przekształca w zakrystię.
                  Dowód: Marcinkiewicz służy do mszy. Rokita zresztą też w swoim czasie sługiwał.
                  Wiem, że bez Bronka też by o niczym innym nie mówiono w TVP przy okazji dowolnego święta kościelnego czy pielgrzymki, skoro już nawet Polsat i TVN się tak samo prawie zachowują. Ale ten jego "rewolucyjny zapał", jak piszesz, w służbie idei, które podziela z Rydzykiem (a to już blisko Romana G. i Młodzieży W.), napawa mnie przerażeniem. Albo raczej wstrętem, bom nie taki znowu strachliwy.
    • Gość: debil poziom panstwa jest zenujacy IP: *.utaonline.at 24.05.06, 22:05
      i nie da sie tego czytac. do szkoly uczyc sie a nie pisac bzdety!
      • Gość: andy Re: poziom panstwa jest zenujacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 22:07
        popieram cie debilu w stu procentach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka