Dodaj do ulubionych

Nasz kochany stary dworzec

17.01.03, 09:12
rany boskie, co tam się wyprawia!
Wczoraj popołudniem przechodziłem przejściem pod peronami. Tym co to da sie
przejsć do Bosackiej, do Parku Strzeleckich...rany boskie, toż połową tylko
sie chadza, a drugą częśc zajmują "bukiniści".
Nic nie mam Boże broń, przeciw ksiazce i przeciw sprzedaży tejże w sposób
nawet właśnie kramarski, ale ktoś chyba oszalał. Te stojące na kozłach pudła
i paki z ksiazkami zalegają całą długosć przejscia , a co któryś metr dają
sie słyszeć kojące dźwieki uwielbianej przez sprzedawcw muzyki.
Taki Stambuł tyle że asortyment odmienny...
Czy moze ktoś wie na ile mozliwe jest uporządkowanie tego bałaganu?
trudny
Obserwuj wątek
    • joseph.007 Apage satanas! 17.01.03, 11:12
      Ręce precz od Wietnamu, Korei i starego przejścia pod peronami! Nigdzie indziej
      nie da się nabyć tak cudownych publikacji sprzed lat - stołuję się tam
      bibliofilsko prawie codziennie i wszystkim wariatom mojego pokroju toż samo
      polecam!
      Trudny, nie utrudniaj mi życia ;-)
    • gph Re: Nasz kochany stary dworzec 17.01.03, 11:35
      książki książkami.. zawsze możesz wybrać nowe przejście - z nieodłącznym
      zimowym aromatem bezdomnych. Koszmar wygląda tak: wstajesz rano trochę za
      późno więc nie jesz śniadania. w tramwaju zimno, tłuczesz się nim na dworzec,
      kupujesz banana i przechodzisz obok tłumów sprzedających hotdogi, budziki,
      skarpety, jakieś dziwaczne zabawki, obwarzanki, opakowania na dokumenty w
      budach, budkach, z łóżek stojaków i innych wynalazków. Ogólnie jak w Kijowie
      na dworcu. A potem wchodzisz w przejście i wszechobecny smród sprawia, że
      banan podchodzi ci spowrotem do gardła.
      (na szcześćie już dawno nie korzystałem z atrakcyjnej przejażdżki rannym
      pociągiem do Warszawy...)
      a miało być nowe.
      • trudny2002 Joseph... 17.01.03, 12:15
        sam tam coś niekiedy znajdę, jednak to nie zmienia obrazu. To straszny obrazek,
        w kontekście z tym brudem, smrodem i całą otoką muzyczną...i nie wyjmowałbym
        towarzystwa. Znaleźć coś można i to prawda. jednak miejże serce pozwól jednak i
        książce pobyć w mniej nonszalanckiej estetyce.
        Ukłony
        trudny;-)
        • jottka Re: Joseph... 17.01.03, 12:25
          były propozycje ze strony księgarzy itp, żeby handel książkami ulokowac pod
          wawelem na murkach przeciwpowodziowych i w okolicy, nawet był jeden dzień
          bukiniczny na próbę z okazji dni przyjaźnienia się z francją czy jakos tak

          po czym pan plastyk miejski oznajmił z niesmakiem, że to obrzydliwe, handel w
          świętym miejscu, won z hołotą, byle dalej.

          budki i stragany z szalikami krakowii, plastykowymi smokami i ciupagami jeszcze
          bliżej wawelu jakoś mu nie przeszkadzają


          no to nieszczęśni bukinisci muszą ratować, co się da, ja tam im współczuje -
          otoczenie niekonieczne, a zimą zimno w tym przejściu upiornie
          • kuba203 Re: Joseph... 18.01.03, 10:46
            jottka napisała:

            > były propozycje ze strony księgarzy itp, żeby handel książkami ulokowac pod
            > wawelem na murkach przeciwpowodziowych i w okolicy, nawet był jeden dzień
            > bukiniczny na próbę z okazji dni przyjaźnienia się z francją czy jakos tak

            To bez sensu, przecież ruch w tym miejscu jest jedynie w niedzielne popołudnia,
            kiedy emeryci z pieskami/wnuczkami wychodzą na spacer (jeśli akurat nie pada),
            więc temu się akurat nie dziwię, że nikt tam nie chciał handlować :)) Na dworcu
            jest ruch całą dobę...
            Ale może dało by się cały ten "bazar" przenieść w jakieś ine miejsce, gdzie
            mniej by przeszkadzał? Nie miałbym nic przeciwko...

            > budki i stragany z szalikami krakowii, plastykowymi smokami i ciupagami
            jeszcze
            >
            > bliżej wawelu jakoś mu nie przeszkadzają

            Bo to atrakcja turystyczna, unikatowa na skalę światową ;))

            > no to nieszczęśni bukinisci muszą ratować, co się da, ja tam im współczuje -
            > otoczenie niekonieczne, a zimą zimno w tym przejściu upiornie

            No dobra, a czy oni w ogóle legalnie tam są? Tzn czy płacą za zajmowane miejsce
            jakiś czynsz?
            • jottka Re: Joseph... 18.01.03, 14:01
              kuba203 napisał:

              > więc temu się akurat nie dziwię, że nikt tam nie chciał handlować :))


              kiedy dowcip polega na tym, że bukiniści chcieli, tylko pan plastyk nie! to nie
              chodziło o stworzenie enklawy handlu książkami wyłącznie w tym miejscu, tylko o
              zagospodarowanie dzikich pól pod wawelem w sposób zgodny z charakterem okolicy.
              wycieczek i turystów tam sporo, ujot i takie inne blisko, jakby działało nawet
              kilka stoisk, to ściągnęłyby ludzi.




              > No dobra, a czy oni w ogóle legalnie tam są? Tzn czy płacą za zajmowane
              miejsce jakiś czynsz?

              to może ich zapytaj, bo na razie nie dorabiam w ten sposób :)
              • Gość: kuba203 Re: Joseph... IP: *.biezanow.net 18.01.03, 15:58
                jottka napisała:

                > wycieczek i turystów tam sporo, ujot i takie inne blisko, jakby działało
                nawet
                > kilka stoisk, to ściągnęłyby ludzi.

                Na pewno trochę ludzi by tam przyszło coś kupić, ale nie da się ukryć, że
                przejeście pod dqworcem jest dla nich idealnym miejscem, bo tam jest ciągle
                ruch i można zdobyć wielu przypadkowych klientów :)) Możnaby im znaleźć
                miejsce równie atrakcyjne, a mniej uciążliwe dla innych :)

                > to może ich zapytaj, bo na razie nie dorabiam w ten sposób :)

                To może na razie poskromię swoją ciekawość ;))
                • jottka Re: Joseph... 18.01.03, 16:05
                  zgadzam się, że w okolicy dworca sporo potencjalnych klientów, ale też nikt nie
                  proponował, żeby wszystkich handlarzy książkami lokowac nad wisłą - chodziło o
                  stworzenie czegoś na wzór bukinistów nad sekwaną.

                  gdyby tam nawet było kilka stoisk, oferujących dzieła turystyczne, informatory,
                  jakies książki dziecięce + nieco literatury poważniejszej, to już by było cos,
                  a ksiągarzom pozwoliło na zróżnicowanie klienteli - kryminały na dworzec,
                  filozofia i legendy krakowa pod wawel :)
      • Gość: behemot Re: Nasz kochany stary dworzec IP: *.bratniak.krakow.pl 17.01.03, 14:08
        gph napisał:

        >Ogólnie jak w Kijowie
        > na dworcu.

        Nie obrazaj dworca w Kijowie. Jak bylem tam dwa lata temu
        wlasnie byl WIELKI remont, caly dworzec i tak juz ogromny
        przebudowywano i rozbudowywano. A i tak bylo tam w maire
        czysto i porzadnie. Wykonczenie dworca takie jak u nas w
        najlepszych hotelach - marmur, granit itp. Do tego
        budowano nowy dworzec autobusowy i stacje metra. Naprawde
        byloby dobrze gdyby Krakow mial taki dworzec.
        pozdrav
    • kmjz Re: Nasz kochany stary dworzec 17.01.03, 13:31
      Chyba lepiej , jak bukinisci są w [przejściu [pod dworcem, niz pod Wawelem- to
      mniejsze zło. W@g. mnie znacznie gorszy od samego przejścia jest całe otoczenie
      wokoł dworca- budki, budeczki, stragany. Jeden wielki brud, bałagan i hałas:((
      • yogy Re: Nasz kochany stary dworzec 17.01.03, 13:50
        Mnie w sumie nie przeszkadzają owi "bukiniści", jednak denerwuje mnie to, że
        wiecznie są pijani. Wiem, bo codziennie, conajmniej dwa razy estem na dworcu.


        gph coś się tłucze w Tramwaju... Wyobraźcie sobie, jak yglądałby dorzec, bez
        tych pięknych Maszyn!!?? nie byłoby gdzie uciec, od tego szmeru, hałasu
        budzików i od wiecznie pijanych deleryków!
    • gregry Re: Nasz kochany stary dworzec 17.01.03, 17:13
      Ja równiez zwrocilem kiedys na to uwage.
      Musze przyznac ze naprawde mialem mmieszane uczucia (ciezko sie zdecydowac na nie - bo sa pewne blachee
      powody za "tak" - tee blache powody nie beda mialy u mnie prawa bytu gdy dworzec przyjmie(przyjmie? ;]) inna
      forme [przeebudowa])
    • gwen_verdon Re: Nasz kochany stary dworzec 18.01.03, 00:41
      NIe jest może różowo,ale po wyprawie na dworzec Łódź Kaliska lub Warszawa
      Centralna odniesiesz wrażenie,że to Grand Central w Nowym Jorku :)
    • peteen Re: Nasz kochany stary dworzec 18.01.03, 16:23
      a mnie się to, qrde, podoba...
      takie tam rarytasy... a nikt ich do antykwariatu nie przyjmie, poza tym
      bukiniści zajmuja stare, a nie nowe, pełne tandety przejście
      zostacie tytanika ! póki tam kupujemy, póki jest to trochę "stylistyczne"
      ale jeśli bukiniści sa na fleku, to wypad z przejścia ! to ma być atrakcja, cos
      niezwykłego, a nie codzienność rodem z reerelu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka