peteen
14.06.06, 20:26
Gdyby wybory parlamentarne odbywały się na początku czerwca wygrałaby je PO z
12 punktową przewagą nad PiS. Do urn poszłaby mniej więcej trzecia część
uprawnionych - wynika z badania TNS OBOP przeprowadzonego w pierwszych dniach
tego miesiąca.
Na PO głosowałoby 33 proc. respondentów deklarujących zamiar głosowania, a na
PiS - 21 proc. Wynik Platformy, w porównaniu z badaniem z zeszłego miesiąca,
nie uległ zmianie. Jednak - jak zwracają uwagę autorzy badań - w marcu PiS
dzieliły od PO 4 punkty procentowe, w zeszłym miesiącu 8 (za PiS opowiadało
się wtedy 25 proc. respondentów), a teraz już 12 punktów procentowych.
Poza tymi dwoma partiami do Sejmu weszłyby jeszcze Samoobrona (10 proc.) i
SLD (6 proc.).
Tuż poniżej progu znalazła się LPR (4 proc.), a po 3 proc. głosów uzyskały
PSL i SdPl. Wolę oddania głosu na Partię Demokratyczną- demokraci.pl zgłosiło
2 proc. badanych, a co setny deklarował chęć głosowania na Krajową Partię
Emerytów i Rencistów. Poparcie dla ugrupowań innych niż wymienione zgłaszało
2 proc. respondentów.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że mimo, iż w porównaniu z poprzednim
badaniem, wzrosła liczba osób deklarujących chęć uczestniczenia w wyborach,
to jednak wzrósł również wśród nich odsetek tych, którzy nie wiedzieli, którą
partię poprzeć (w maju było to 7 proc. osób, a w czerwcu - 15 proc.)
Spodziewana frekwencja wyborcza wyniosła 31 proc. i od początku roku
utrzymuje się na tym samym poziomie.
Badanie zrealizowano w dniach 1-5 czerwca na 950-osobowej reprezentatywnej
próbie losowej dorosłych Polaków.