longwehicle
28.09.06, 08:21
Po wczorajszych rewelacjach posłanki Beger smród rozszedł się po sejmie.
Pracuję niedaleko oczyszczalni ścieków, więc wiem co mówię. Czasami latem nie
da się okna otworzyć. To co zaprezentowali ministrowie Lipiński i Mojzesowicz
wywołało oburzenie chyba każdego Polaka - no bo jak można spokojnie patrzeć
na kupczenie stanowiskami. Dziś miało miejsce to czego wszyscy oczekiwali -
przemówił premier. Niestety nie zrobił tego, co w tej sytuacji powinien.
Miast napiętnować Lipińskiego i Mojzesowicza, zdymisjonować ich, wyrzucić z
klubu parlamentarnego i jeszcze zgłosić przestępstwo, stanął w ich obronie.
Okazuje się, że znów winny jest układ i jakieś szare siatki. Tak więc
Jarosław Kaczyński wystąpił, gdyż w tej sytuacji nie miał innego wyjścia,
jednakże znów postąpił wszystkim na przekór, gdyż słuszne jest tylko to co on
uważa za słuszne. Rano w audycji “Kontrwywiad” w RMF FM pytany o całą
sytuację marszałek Marek Jurek także nie był w stanie napiętnować działań
swoich partyjnych kolegów i cały czas próbował przekonywać, że należy dojść
do tego jaka jest geneza tego co się stało.
Teraz odrobina moralizatorstwa. Panie marszałku, przebieg wywiadu w RMF FM
odebrałem mniej więcej tak:
Prowadzący - Dwóch ministrów nasrało w gacie i jedyne co teraz mamy to wielki
smród.
Pan - Panie redaktorze, nie istotne jest, że chodzą oni w obsranych
spodniach. Powinniśmy się zastanowić nad genezą tej sytuacji. Zrozumieć jak
do tego doszło.
Czy był to strach przed przyznaniem, że ministrowie składali propozycje
korupcji? A może nie znał jeszcze stanowiska prezesa partii Jarosława
Kaczyńskiego i nie chciał wygłosić swojej opinii, która mogła okazać się
niezgodna z tokiem myślenia prezesa. Po co ryzykować.
Prezes także nie był w stanie przyznać, że Lipiński i Mojzesowicz są winni i
zwalił winę na układ. Często można usłyszeć stwierdzenie, że sukces PiSu i
Lecha Kaczyńskiego jest zasługą Jarosława - stratega. To on przygotował
polityczny plan, który pozwolił wygrać wybory i sięgnąć po najwyższe
stanowiska w państwie. Tylko dobry strateg jest w stanie podejmować ryzykowne
decyzje i prowadzić swoje wojsko ku zwycięstwu. Jednym z największych
strategów w historii był Napoleon. On także potrafił ryzykować, aby zdobyć
najwyższą stawkę, ale jak mówi stare góralskie przysłowie: “przyjdzie kryska
na Matyska”. Na Napoleona przyszła. W ostatnich miesiącach Jarosław Kaczyński
zachowuje się jak człowiek ganiający z zapaloną petardą w spodniach, który co
chwila przycina lont i znów go zapala. Adrenalina rośnie. Lont się pali.
Ryzyko coraz większe, ale co tam, gra toczy się o najwyższą stawkę. Problem w
tym, że ta petarda kiedyś wybuchnie.
myslę