fabienn
04.10.06, 03:40
Wszyscy pamiętamy tego prymitywnego, agresywnego chama z "Tanga: S. Mrożka,
który pokonuje inteligenta Artura chcącego przywrócić tradycyjne wartości
i normy społeczne. Czyżby autor przeczuwał, że taka rzecz zdarzyć się znowu
może i napisał swój dramat ku przestrodze?
Tak czy owak w skali makro możemy zaobserwować podobną sytuację w naszym
kraju, a w skali mikro choćby na tym forum. Tyle, że Edzie stanowia grupę
dominujacą i znacznie silniejszą. Czy to znaczy, że Artury znowu polegną,
są skazane na zagładę?
Może tym razem życie dopisze zakończenie znacznie bardziej optymistyczne?
Pozostaje mieć tę nadzieję, nadzieję, którą żywi większa część naszego
społeczeństwa. Obecna władza stanowi niejako rekojmię, że tym razem zwyciężą
wartosci ze świata Artura. Ze świata Zawiszy Artura!!!