Dodaj do ulubionych

mieszkania w Londynie

IP: 213.134.191.* 15.10.06, 19:28
czy zauważyliście, że ceny mieszkań w Krakowie spowodowały że coraz więcej
Polaków zamiast kupować mieszkania w Krakowie kupuje w Londynie a na rynku UK
nie ma takiego dziwnego tworu jak uzytkowanie wieczyste a ceny za m2 są już
na zbliżonym poziomie oczywiscie chodzi o metrpolię a nie lokalizację w niej.
Obserwuj wątek
    • Gość: krzys Re: mieszkania w Londynie IP: *.net.autocom.pl 15.10.06, 20:03
      jestes pewien ze podobne ceny? Wydaje mi sie jeszcze w Krakowie jest taniej tak
      2 razy.
      • aimiejego Re: mieszkania w Londynie 03.01.07, 08:47
        Oczywiście, że ceny są niższe niż w Londnie. Pole do dalszych wzrostów jest węc
        ogromne. Można w dalszym ciągu spokojnie kupować, bez obaw o stratę kapitału.
    • Gość: milo Re: mieszkania w Londynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 20:20
      ty chyba nigdy w Londynie nie byłeś:)
      • mmaaggddaax Re: mieszkania w Londynie 02.01.07, 23:22
        a slyszales o lease?
        doucz sie zanim napiszesz post !
    • Gość: london girl Re: mieszkania w Londynie IP: *.cust.homechoice.net 05.01.07, 18:38
      he he he he swietne !!!!
      Mieszkanie w centrum Londynu kosztuje min. 8000 - 10000 funtow za metr .........oczywiscie mam na
      mysli lokalizacje typu Marylebone czy Mayfair...
      Ceny na zblizonym poziomie? Do czego? Na rynku nieruchomosci w zone 1 jest 10 razy wiecej kupujacych
      niz mieszkan a mieszkania bardzo czesto maja mniej niz 60 lat dzierzawy...
      • Gość: sean Re: mieszkania w Londynie IP: *.chello.pl 05.01.07, 23:11
        Jeśli założysz, że Angole zarabiają średnio sześc razy więcej niż my, to sam
        masz swoją odpowiedź. A weź jeszcze pod uwagę, że to biznesowa stolica, a KRK
        to turystyczny pipidówek, porównywalny z jakimś dużym Zakopanem i tylko w takim
        kierunku sie rozwija. Miasto, w którym nawet budwę metra zatrzymanoby bo
        zakłócałaby bezcenną panoramę z Górki Borkowskiej itp. itp. Z czym do ludzi?
        • zbigniew74 Te Sean 06.01.07, 09:34
          Jak Kraków jest pipidówką takim większym Zakopanym to co powiesz o innych
          polskich miastach?
          • Gość: sean Re: Te Sean IP: *.chello.pl 07.01.07, 16:46
            A co to zmienia? Porównujemy się z Londynem! Kur##, z LONDYNEM? TYM
            LONDYNEM???!! To już się wam krakusy całkiem we łbach chyba pochrzaniło!!
            Praktycznie biznesowa stolica Europy, 6 milionów mieszkańców, metropolia od
            niepamiętnych czasów, całe narody ściągają tam mieszkać i pracować, a ktoś śmie
            porównywać ceny mieszkań tam z cenami w tym miasteczku, które cały czas za swój
            największy atut uważa wybudowany kilkaset lat temu Rynek i okolice? Najpierw
            zajmijcie się skuszeniem tu poważnych inwestorów (nie takich jak teraz, co to
            założy centrum usług i robi outsourcing w Krakowie i jednocześnie Bangladeszu i
            Kuala Lumpur) i wtedy pogadamy o zarobkach, cenach mieszkań i perspektywach. Na
            razie.
            • zbigniew74 Re: Te Sean 07.01.07, 17:26
              Nie mówiłem o porówaniu z Londynem tylko o nazywaniu Krakowa pipidówką. W
              Polsce Kraków zawsze będzie w pierwszej trójce miast.
              Niektórzy całkiem dobre dają sobie radę w Krakowie kupują mieszaknia budują
              domy. Niekażdy musi pracować w outsourcingu. Jest sporo innych firm. Ale i tak
              najlepiej na swoim.

              Jak tam działeczka?
            • Gość: Jurij Re: Te Sean IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 19:45
              Oj Sean masz powazne kompleksy, bo naprawde nie trzeba jechac do Londynu zeby
              zarabiac na poziomie europejskim!!! Uwazam, ze faktycznie nie sposob porownywac
              Krakowa do Londynu, bo Krakow ma to cos - czego Londyn nie bedzie nigdy mial!!!
              P.S. Nie dziwie sie, ze nie nawidzisz Krakusów, skoro nie stac Cie na
              mieszkanie w Krakowie, poniewaz z tego co pamietam szukasz dzialki za
              miastem!!! I chyba byles pierwszym oredownikiem pekniecia "banki" spekulacyjnej
              i co? Zanim ona peknie osiwiejesz ;))) A propos pipidowy - ostatnio jeden z
              najwiekszych w USA portali turystyczych umiescil Kraków na liscie 7 miast
              najatrakcyjniejszych na swiecie pod wzgledem turystycznym!!! Takze chlopcze
              zamilcz i przestan sie kompromitowac na forum publicznych!!! I zanim zaczniesz
              pisac takie bzdury kup sobie przewodnik po Krakowie ;))) Polecam to dobra
              inwestycja, aby uniknac takich sytuacji!!!
              • Gość: anglo fan Re: Te Sean IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 19:53
                kolego co sie tak podniecasz tym krakowem - ty chyba w londynie nie byles- to
                cos jest w tym miescie . a u was jak bylem to syf, nedza i tyle wiec recpect
                dla londynu.
                • Gość: Jurij Re: Te Sean IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 20:28
                  Tak bylem w Londynie, ale w odroznieniu od ciebie nie stalem na zmywaku za
                  kilka funtow tylko bylem na wakacjach ;) I tym sie roznimy... Poza tym jesli
                  Krakow jest taka pipidowa chwyc za reke Seana i wynocha do tego Londynskiego
                  Raju!!! Nikt was w Krakowie nie trzyma!!! Jeden z drugim przyjechali do Krakowa
                  pociagiem, a teraz pluja na to piekne miasto!!!
                  • Gość: anglo fan Re: Te Sean IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.07, 22:22
                    na wakacjach w londynie- zeby się opalic?haha,ale jest tutaj co robic jednak
                    malomiasteczkowi ludkowie sa przytloczeni tym co widza- kolego nie wszyscy za
                    granica musza zmywac - jak by ci sie wydawalo. na wakacje to ja lece do meksyku
                    albo cieple kraje a nie tam gdzie wiekszosc czasu pada.jurij - znalzales sobie
                    typowe polskie imie
                    • Gość: sean Re: Te Sean IP: *.chello.pl 08.01.07, 07:38
                      Jurij, tak się składa, że znam to miasto dość dobrze i cały czas nie mogę się
                      nadziwić, jak można je nazywać pięknym. No bo całe piękno to zaledwie parę ulic
                      na Starym Mieście. Wszędzie dookoła jego polot architektoniczny porównywalny z
                      jakimś Radomiem. Wszędzie bloki, dziurawe ulice, krzywe chodniki, chamscy
                      ludzie, pety i śmieci wszędzie gdzie się da, samochody parkujące na każdym
                      wolnym skrawku przestrzeni. To jest to piękno, o którym mówisz? Zresztą, nie to
                      jest ważne, tylko Wasze zadufanie w sobie. Niedługo się z Tokio i Moskwą
                      zaczniecie porównywać, żałośni marzyciele. Owszem, Kraków jest w pierwszej
                      trójce polskich miast, ale na przykład Ułan Bator jest pierwszym miastem w
                      Mongolii i jakoś nie słyszę, żeby rościł sobie pretensje do równych z Londynem
                      cen nieruchomości. Tylko zadufany w sobie Kraków uważa, że jest pępkiem świata
                      i że jak pojawiły się tysiące samolotów z Anglikami i Irlandczykami jadącymi z
                      garścią funtów na łatwy podryw do Krakówka, to już oznacza, że miasto jest
                      biznesową stolicą Europy.
                • mia007 jak czytam teksty typu " a u was" 08.01.07, 18:02
                  to mnie skreca ze smiechu...
                  Mieszkam w Londynie a pochodze z Krakowa...calkowicie 2 rozne miasta..przede
                  wszystkim Londyn to MOLOCH a Krakow jest miastem kameralnym nie bardzo mozna
                  porownywac...
                  I tak jak ktos wczesniej napisal Krakow staje sie bardzo "Trendy"-skonczyla sie
                  moda na Prage ...czas na Krakow (i dobrze) :-)
              • Gość: obserwator Re: Te Sean IP: *.ipgum.pl 08.01.07, 07:38
                nie mam nic przeciw krakowowi
                ale 7 miejsce na świecie??
                to jakieś żarty
              • Gość: zorro Re: Te Sean IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.07, 20:24
                Z moich statystyk wynika, w ogloszeniach dynamicznie zwieksza sie podaz
                mieszkan na wynajem (20%/miesiac), nieco mniej rosnie podaz mieszkan i domow
                (8% miesiac, po coraz wyzszych cenach). Jednoczesnie rosna i beda rosly stopy%,
                a na rynek wynajmu wpadnie wiele tys mieszkan nowych i z odzysku. Prawie kazdy,
                kto mial zamiar kupic, juz to zrobil (widze po moich znajomych). Dalszy ciag
                prosze dopowiedzec sobie samemu.
                • Gość: Miś Kiwaczek A kto to są ci twoi znajomi? IP: *.pan.krakow.pl 12.01.07, 12:33
                  Sądząc po tym co piszesz, to pewnie grupa rówieśnicza, zapewne ze studiów i z
                  pracy. Zapominasz, że za 3-4 lata pojawią się nowi, młodsi ludzie, też po
                  studiach i też chcący gdzieś mieszkać z rodzinami. Oni w tej chwili nie kupują
                  mieszkań, bo nie mają za co. Kupią natomiast za te 4 lata, kiedy na rynku
                  kredytowym będzie jeszcze więcej jeszcze atrakcyjniejszych produktów, a siła
                  nabywcza zarobów będzie o 20 % większa (4 lata wzrostu PKB po 4,5 - 5 %).
                  • Gość: sean Re: A kto to są ci twoi znajomi? IP: *.chello.pl 12.01.07, 19:12
                    quote:

                    "siła nabywcza zarobów będzie o 20 % większa"

                    A to niby na jakiej podstawie wywnioskowane? Tego, że od lat rośnie w PL
                    najbogatszym?
                  • Gość: zorro Re: A kto to są ci twoi znajomi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 22:31
                    Obecne pokolenie 25 latkow jest bardzo drapiezne - zawsze w tlumie sobie
                    podobnych starali sie byc pierwsi - stad tez na wyscigi ruszyli po dozywotnie
                    kredyty majac zero oszczednosci i trzy miesiace pierwszej pracy.
                    Ale bylbym ostrozny zakladajac, ze za kilka lat nastepne pokolenie zadluzy sie
                    po uszy i jeszcze podbije cene. Wiele z nich wyjedzie z Polski, nie musza nawet
                    tu studiowac. Bedzie ich tez coraz mniej - wyz powoli mija. Za 10 lat bedzie
                    dolek demograficzny polaczony z odchodzeniem wyzu z lat 50 tych, brak
                    pracownikow wywola inflacje. A co do wspanialych instrumentow finansowych w
                    przyszlosci - lepiej to juz niestety bylo. Przy stopach rzedu 8% nawet 100
                    letni kredyt jest bez sensu. Mysle, ze ci, co teraz kupuja bankowi condo 10k/m2
                    nie sa inwestorami, a dawcami kapitalu u szczytu goraczki spekulacyjnej.
                    Zreszta, po co kupowac, jak juz mozna za grosze wynajac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka