Dodaj do ulubionych

L'amara NRD

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 18:28
Autor tej recenzji jest głuchy i głupszy. I na odwrót. Ale to jest jak się dostaje akredytację z gazety i idzie "odwalić" reportaż nie będąc świadomym geniuszu wykonawcy. Sromota, żenada i hańba takiemi ignoranckiemu "recenzentowi".
Obserwuj wątek
    • Gość: VIP ?? L'amara NRD IP: 213.77.2.* 18.10.06, 22:45
      Moim zdaniem jeśli ktoś chce pisać recenzje z czegokolwiek powinien być do tego
      przygotowany. Zespoół nazywa się "Kulturka" a nie jak Pani "recenzent" napisała
      Kultura! Poza tym pamiętam dobrze te czasy i śmiem twiedzić, że autorka
      urodziła się chyba w latach 90!! Wspomnienia na tym spektaklu ożywają !! Mogę
      powiedzieć, że ten duet ponownie osiagnął sukces !!
    • Gość: Halina L'amara NRD IP: 212.244.24.* 19.10.06, 10:57
      Tak to w życiu bywa. Zwłaszcza, gdy recenzent ma czelność mieć odmienne
      zdanie.A ta recenzja wcale nie jest zła. I wręcz okazała się dla mnie pomocna.
      Janusz Radek ma cudowny głos, ale...ziemię, po której chodzi świętą nie czyni.
      Zgadzam się z opinią autorki odnośnie szerszej puliczności.
      Mnie tym repertuarem nie zaiteresował. Kropka.
    • Gość: krk Re: L'amara NRD IP: *.ists.pl 19.10.06, 15:09
      a ja delikatniej:
      pomysł dobry, scenariusz tekstowy dobry, radek dobry i inteligentny, muzycy
      świetni.

      tylko wyraźnych elementów mało, zaś bez których ten spoektakl się gubi (na
      piosenki i naturalne z nimi, szerokie skojarzenia liczyć raczej nie można, bo
      polska publicznośc po prostu ich nie zna - jako samodzielne atrakcje bronią sie
      2, 3 numery).

      Podejrzewam, że gdyby "orzetłumaczyć na oryginał" :-), dać Januszowi R.
      nieskazitelny franskfurski akcent (franfurt nad Odrą naturlich) i pokazać rzecz
      w kraju trabanta, publicznośc by szalała.

      Mnie (przy tym zestawie pieśni) zabrakło wyraźnych rekwizytów albo
      kolejnych "poddtematów" w które opakowana byłaby piosenka. Wtedy misję Albatros
      uznałbym za lądowanie na Księżycu.

      pozdrowienia dla euforystów i narzekaczy

    • Gość: Person very very.. L'amara NRD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 00:46
      Krytyka podparta argumentem (i co zaznaczam rzetelnym) ależ oczywiście! Szkoda
      tylko, że w opublikowanym artykule i to w gazecie która ma renomę
      (podobno..) zabrakło i argumentu i co najgorsze RZETELNOŚCI (!!!) no i ..
      polotu (a tu już takie całkiem IMO ), bo właśnie próbuje się tu doszukać CZEGOŚ
      a to ulatuje i ulatuje i ulatuje i... po-leciało, chyba na jakąś stacje
      kosmiczną.. Mam wrażenie, że autorka tak bardzo chciała wydumać COŚ taaaak
      wielce oryginalnego, że się sama pogubiła w zeznaniach i ostatecznie wszelkie
      zarzuty jakie możemy wyczytać.. obróciły się przeciw samej autorce i tyczą się
      tej całej nieszczęsnej recenzji!( Z góry przepraszam za dygresje.. ale tak jak
      Pani czekała na wysublimowany dowcip ja czekam właśnie na wysublimowane zdanie,
      opis.. i nic! Nasuwa mi się pytanie czy w naszym kraju wśród dziennikarzy..
      recenzentów, krytyków a właściwie krytykantów doczekamy się kiedyś
      profesjonalisty z prawdziwego zdarzenia ?!)
      Wracając do tematu..
      Polemizować, nie ma z czym! Zdanie o koncercie mogę wyrazić do konkretnych
      ludzi... Prócz aluzji do Autorki które zostały zamieszczone wyżej (trzęsę się w
      obawie czy zostaną wychwycone.. )
      Podziękować jednak muszę, że ja i grono moich Przyjaciół, nie dość, że
      dopieszczeni przez duet Czuj&Radek i ich całą świtę z KulturKĄ to jeszcze
      połechtała Pani nasza próżność... bo rodziną wykonawców nie jesteśmy , więc
      zostaje opcja: Bardzo Ważne Osoby... Hhhmmm.. a więc jestem VIPem...
      "A fakt, iż reżyser swą "przypadkową" afirmacją zaraził Janusza Radka, Marka
      Frąckowiaka, zespół Kultura i grono znajomych, którzy na premierze bili brawo i
      wznosili okrzyki, nie oznacza jeszcze, że tym zbiorowym przywidzeniem da się
      zarazić szerszą publiczność." I tu się Pani z-dziwi!

      Ja powiem skąd jest moja konsternacja... Roczniki po roku 80 są czasem
      bardziej świadome aniżeli się Pani wydaje ;)
      Przyznać jednak muszę, że podoba mi się teoria z "krostowatą kuzynką"!
      "Królowa Nocy" i "La dolce NRD" to przecież nie bliźniaczki (Uff... to byłby
      ciężki los!). One są odmienne ale że pozwolę sobie przytoczyć... bite w tej
      samej mennicy.. Awers i rewers! I temu zaprzeczyć się nie da! Jeśli więc
      przyjmiemy, że Królowej lśni cera jak alabaster to jasnym, że La dolce ma
      krosty, które nie czynią jednak z niej ubogiej krewnej (dla drugich może będzie
      wręcz odwrotnie.... ale to już chyba zależy od tego co komu lepiej leży... boa
      w zestawie z gorsetem czy pekaesy z białymi skarpetkami w parze?!)
      Januszowi Radkowi trzeba podziękować, że mamy w czym wybierać, przebierać, i
      jednocześnie gratulować, że sam sięga do szafy z różnymi ubraniami, strojami,
      konwencjami, a nie serwuje nam latami tej samej szaty w tej samej oprawie o
      tej samej porze w tym samym miejscu ...

      ...nooo.. może mała czarna wyjątkiem od tej reguły ale za to dziękuje Pani
      Chanel;)!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka