Dodaj do ulubionych

Jak Kraków witał 2007 rok

01.01.07, 20:33
Najlepszy sylwester jest zawsze na remizie! i koniec kropka.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jasiu PUKWATEREK Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.07, 22:19
      Najbardziej wzruszającym momentem Sylwestra było beatyfikowanie pieśniarza
      Krzysztofa Krawczyka przez Pania Dyrektor mgr Nine Terentiew
      • feminista Re: Jak Kraków witał 2007 rok 02.01.07, 00:48
        Że co ?? Beatyfikowanie ?? Stary, ja prosty człowiek z Warszawy jestem, mówi
        jasniej ! ;)

        Warszawa pozdrawia Kraków w Nowym Roku!! U nas władza (PiS) dała dupy totalnie -
        jak zwykle, a Hania już się nie wyrobiła, nie chciała nic na waroata robić i
        dobrze.

        Codziennie Coś Nowego
        Blog Męskiego Feministy
        -------------------------
        ccn.blox.pl
        • Gość: eso Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.net.autocom.pl 02.01.07, 01:23
          W sumie nie lubie Warszawy, ale nowy rok jest moze czas na zmiany.
          Dzieki za zyczenia, Krakow pozdrawia Warszawe
          • Gość: Bucefał Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.radom.pl 02.01.07, 08:54
            "Kraków dawna stolica Polaków" szkoda że Kraków wypadł tak słabo na tle
            Wrocławia... Scena mała, ta żenada z Krawczykiem, światła bieda, mniej ludzi...
            Wrocław mając w sumie słabsze gwiazdy na scenie resztą show tak nadrobił że
            wrażenie ogólne bez porównania lepsze zostawił niż Kraków. Szkoda że powoli
            znowu odstajemy od innych ważnych, dużych miast (powtórka z XVIII, i XIX wieku)
            • Gość: krakus Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.kolornet.pl 02.01.07, 14:22
              Tacy jak ty dostają po mordzie. Najbardziej zadufani w całej Polsce nie są
              wcale Warszawiacy, ale właśnie wioskowicze z wrocławia, miałem z takimi
              doczynienia to wiem.
              • slon2002 Alchemia to klub dla pederastów, tam nie ma gdzie 02.01.07, 14:40
                tańczyć, no chyba że w kiblu
                • slon2002 chcielismy, zeby Gumiak zaśpiewała Hymn Polski 02.01.07, 14:42
                  ale inni nie poparli naszych głosów
                • Gość: eso Re: Alchemia to klub dla pederastów, tam nie ma g IP: *.net.autocom.pl 07.01.07, 00:24
                  Pierwsze slysze, ale wniosek jest jeden - po co tam chodzisz?
              • Gość: Bucefał Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: 82.139.42.* 02.01.07, 17:58
                Dostają po mordzie oczywiście od krakusów ze stolicy KULTURALNEJ Polski.
              • Gość: aga Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.ghnet.pl 03.01.07, 19:35
                sie zgadzam z krakusem ;)
              • Gość: eso Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.net.autocom.pl 07.01.07, 00:23
                Wroclaw i Wroclawianie sa spoko - mowie to jako Krakus!
            • Gość: mmm dużo musialeś wypić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 22:11
              skoro we Wrocławiu widziałeś więcej ludzi niż w Krakowie !!! <szok>

              ale tak bywa gdy się wypije dużo za dużo (widzi się coś razy cztery/pięć/sześć
              lub nawet więcej) !
            • Gość: fvk Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.chello.pl 03.01.07, 21:20
              Gość portalu: Bucefał napisał(a):
              > Szkoda że powoli znowu odstajemy od innych ważnych,
              > dużych miast (powtórka z XVIII, i XIX wieku)

              Jakie znowu, jaka powtórka?
              Radom odstaje od ważnych, dużych miast na wieki wieków.
            • Gość: eso Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.net.autocom.pl 07.01.07, 00:23
              Cos w tym jest - chociaz ja co roku jezdze ze znajomymi na jakies imporezy to
              jednak ogladalem relacje. I np. kankan we Wroclawiu rozgrzal atmosfere a u nas
              cos - nuda nuda nuda. Poza tym ciekawa sprawa bo ze w Krakowie zawsze bylo duzo
              ludiz na sylwestra to wiadomo, ale ze Wroclaw :>?
          • Gość: greg Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 14:01
            eso-a za co nie lubisz Wawy?Babcia, dziadek czy moze sprzataczka z kamienicy
            nawtykała ci takich glupot do glowy, ciasne masz horyzonty, zaścianek, Jestem z
            Krakowa i do wawy nic nie mam. Mimo wszystko pozdrawiam
          • Gość: on Re: Jak Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 11:28
            a dlaczego nas nie lubisz,,,
    • Gość: eso Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.net.autocom.pl 02.01.07, 01:25
      Wie ktos co to za impreza w Bronowicach byla i gdzie mniej wiecej?
      • Gość: gość Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: 213.134.181.* 02.01.07, 09:18
        A ja Sylwester spędziłam ze swoim ukochanym włózku, o:) I tym bym
        najcudowniejszy sylwester:)
        • Gość: włóżko Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: 62.233.214.* 02.01.07, 11:35
          To chyba jakiś desperat i nie wyżyty seksualnie jak był z Tobą "włóżku" a może
          był tak pijany, że nie wiedział, że jest z Tobą "włóżku"?.
    • Gość: jako80 U mnie w domu frekwencja wyniosła 100%. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:28
      Ile wyniosła na Rynku, skoro to tam padł rekord?
    • Gość: Zdziwniony Kraków chce być wielki ale coś mi się zdaje, że IP: *.gprspla.plusgsm.pl 02.01.07, 10:37
      Kraków chce być wielki miastem europejskim ale coś mi się zdaje, że krakusy
      umieją tylko kasowac kase i nic dawac w zamian. Impreza sylwestrowa była
      wspaniała, ale organizacja dot. bezpieczenstwa "zero". ludzie chlali alkohol na
      umór, cpali skrety. Poźniej tacy wlasnie ludzie naciskali na ludzi robiac fale,
      zeby tlum napieral innych i zeby ludzie zaczeli pchac jak klocki domina.Co
      moglo, a moze i spowodowalo duzo osob ranych, gdyz ludzie bawiacy przewracali
      sie na zianie, nie umiac sie utrzymac z szalejacym tlumem. Z innej beczki,
      policja patrzy sie, jak zalani uczestnicy tlucza butelki na bruku. Jezu, ludzie
      co to jest miasto, ktore uwaza sie miastem europejskim czy jakas wies XIX
      wieczna? chyba to 2gie! Szczerze mowiac, nalezalo pojechac do Wroclawia, gdzie
      Policja i Straż miejska nikogo nie dopuściła do Rynku z butelko, petardami i
      elementami metalowymi. Moze czas nauczyc sie europejskiej kultury, a nie tylko
      używać pustego zwrotu "europejskie miasto"! Czas pomysleć o ludziach ,którzy
      odwiedzaja miasto, a nie tylko liczyć dudki panowie radcy. Jak jednak stawiam
      na jedyne prawdziwe miasto europejskie w Polsce, oczywiście myśle i pisze o
      WROCŁAWIU!!!
      Uczcie się jeszcze krakusy i bijcie sie lepiej ze stolica, to wam najlepiej
      wychodzi!!!
      • wampir_wawelski Re: Kraków chce być wielki ale coś mi się zdaje, 02.01.07, 10:44
        he he, impreza też mi się nie podobała, tylko pytanie zasadnicze, skoro taki
        piękny ten Wrocław to co żeś człowieku robił w Krakowie?? szpieg z krainy
        niedowartościowanego Wrocławia? impreza jak każda inna, chyba nie byłeś
        wcześniej na masowych koncertach i innych sylwestrowych show-pokazach. To
        zapraszam na juwenalia - wówczas zobaczysz co można a co nie.
        Wrocław miasto europejskie? dlaczego? ja też chciałbym aby Kraków miał dostęp do
        morza :)
      • Gość: Krakowianin Re: Kraków chce być wielki ale coś mi się zdaje, IP: 62.233.214.* 02.01.07, 11:57
        To jeden z niewielu przykładów, że policja krakowska nie spełnia nawet
        podstawowych kryteriów, żeby być za policję uznana. Przez jakieś idiotyczne
        decyzje kierownictwa, policjanci wożą się radiowozami i nie reagują zupełnie na
        naruszenia przepisów porządkowych, ani naruszeń przepisów ruchu. Przejeżdżają
        obok bez żadnej reakcji, bo jak zwykle mają "ważniejsze zadania". Piesze
        patrole policji zobaczyć można tylko wtedy, jak puszczą młodych chłopaków z
        którymi nie mają co zrobić, żeby sobie pochodzili po ulicach i też tylko
        takich, gdzie nic się nie dzieje. Patroli z Ruchu Drogowego nie uświadczy się
        nigdzie, jakby się pod ziemię zapadli a jak już się gdzieś zobaczy to
        interesują się najbardziej "dobrem" kierowcy, czy ma pasy zapięte, lub
        przekroczeniem szybkości na prostych i bezpiecznych odcinkach drogi o 10 km/h
        na których jakiś kretyn nie zdjął znaku ograniczającego szybkość po zakończonym
        remoncie w zeszłym roku, lub wogóle znakiem ustawionym bez sensu. Nie reagują
        za to dziury w jezdniach mogące być przyczyną wypadków, na nieprawidłowo
        parkujące na chodnikach samochody, mimo istniejących znaków zakazu, parkujące
        na przejściach dla pieszych i bezpośrednio przed skrzyżowaniem . Policja
        krakowska leży, to kompromitacja i takiego olewactwa nie można usprawiedliwić
        niczym, to nie brak pieniędzy jest przyczyną, to brak chęci do pracy i brak
        nadzoru kierownictwa.
      • Gość: gosc Re: Kraków chce być wielki ale coś mi się zdaje, IP: 80.50.232.* 02.01.07, 19:30
        w pełni sie zgadzam - w tłumie wytrzymałem 2 godziny i miałem dosyć.
      • Gość: fvk Re: Kraków chce być wielki ale coś mi się zdaje, IP: *.chello.pl 03.01.07, 21:59
        Na kilometr czuć, z którego miasta pochodzisz.

        Przede wszystkim Kraków nie stosuje pustych zwrotów reklamowych, a sloganu
        "jedyne europejskie miasto w Polsce" nadużywa kto inny. Być może próbuje zwrócić
        uwagę na cechy, których nikt nie zauważa, a które w wypadku Krakowa są oczywiste
        i widoczne.

        Po drugie dbamy o turystów jak nikt w Polsce. Dlatego nas polecają swoim
        przyjaciołom i do nas wracają. Coroczne rekordy frekwencji to nie przypadek.

        Po trzecie nasza rywalizacja z Warszawą ma charakter lekki i żartobliwy. Nie
        organizujemy krucjat do Warszawy w poszukiwaniu skradzionych cegieł.

        Po czwarte zabawne jest zapędzenie w europejskości polegające na publicznym
        kaleczeniu języka polskiego. Od takiej pisowni zęby bolą. Warto mieć szacunek do
        swoich czytelników i chronić ich przed wtórnym analfabetyzmem, szczególnie tych,
        którzy mają pamięć wzrokową.
    • wampir_wawelski Re: Jak Kraków witał 2007 rok 02.01.07, 10:38
      z zażenowaniem oglądałem ten pokaz, a scena z oświadczynami była taką płytką
      komercją, że zacząłem krzyczeć Nowy rok.

      Artyści nie nadawali się na taką imprezę, jedynie to chyba sędziwa Rodowicz
      zaśpiewała coś co można nazwać piosenką Karnawału. Szkoda, przerost formy nad
      treścią.
    • Gość: Aneta z Częstochow Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 10:56
      Super impreza, nie powtarzalne wrażenia i zabawa na maxa:):):)
      • Gość: Jerzy z Krakowa Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: 62.233.214.* 02.01.07, 12:01
        Dla wieśniaków tak, dla których dżwięk walących cepów już stwarza ucztę duchową
        a jak już jest trochę wódy to jest "super".
    • Gość: brawo Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 12:01
      Słyszałem świetny komentarz po tej imprezie: "tylu nawalonych ludzi to jeszcze
      nie widziałem"/
      A impreza - telewizyjna - skończyła się zaraz po północy, to bezsensu, w
      normalnym miejscu choćby sprzedawcy jabcoków zrzucili się na jeszcze jakiś
      zespół, żeby zarobić wiecej, bo przecież chętnych do balowania do rana nie
      brakowało.
    • gniewko_syn_ryba Re: Jak Kraków witał 2007 rok 02.01.07, 12:26
      " W Krakowie rekord frekwencji padł na Rynku Głównym"

      Szanowny Autorze, jak mam rozumieć powyższe zdanie w kontekście tego, że impreza
      na Rynku była od dobrych kilku tygodni reklamowana jako "największa w Polsce"
      ???... Bo to, że Rynek może pomieścić więcej ludzi niż "Alchemia", czy "Imbir"
      jest rzeczą oczywistą... Nie padł tu też rekord frekwencji ogólnopolskiej...
      Więc o co chodzi w tym zdaniu ?...

      "kilkaset gości"

      Czy Szanowny Autor nie załapał się nawet na giertychowską amnestię maturalną
      ???????!!!!!!!!!!!!
    • Gość: reina Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 14:36
      O tempora! o mores!Komercyjna impreza,artyści obronili się sami,organizatorzy
      zawiedli.Tłumy pijanych wyrostków,kobiety i mężczyżni pijący wprost z
      butelki,policja nie reagująca na wybuchy petard, butelki w rękach
      młodzieży.Tłuszcza opanowała Kraków.Rynek i ulice pokryte szkłem
      butelek,nieprzemyślana komunikacja tłumu,brak koncepcji widowiska,estrada
      widoczna z jednej strony Rynku,Wrocław poradził sobie inteligentniej.Błędy
      popełniają wszyscy ale organizatorzy takich imprez nie mogą sobie na nie
      pozwolić.Skutki mogą być tragiczne i najczęściej są.
      • Gość: Sosnowiec Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:54
        Pozdro dla szczurka z Jagielonskiej.z Sosnowca.najlepiej spedzil sylwestra
        jechał do krakowa na rynek a witał nowy rok na dołku:D
      • Gość: Sosnowiec Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 15:56
        aa i jeszcze szczurek dosyc ze na dołku to stracił palca w pociągu..elo
      • Gość: chrzanowianin Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.broker.com.pl 02.01.07, 16:40
        e no z tym Wrocławiem nie przesadzaj tak - wejdź na forum wrocławskie to
        zobaczysz jak tam było (podpowiem: nie lepiej niż w Krakowie a czasami nawet
        gorzej- w KRK przynajmniej do rana wszystko wysprzątano, w Wrocku o 9.00 nie
        było nikogo kto mógłby to zrobić:)
    • Gość: krakowianka Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.chello.pl 02.01.07, 17:34
      Byłam na Rynku z gośćmi, którzy przyjechali z Polski witać w Krakowie Nowy
      Rok.Goście byli pzrerażeni a ja dodatkowo zawstydzona tym, co działo się w
      tłumie.Gromady pijanych i naćpanych młodych i bardzo młodych
      ludzi,przepychanki,słownictwo - dosłownie poziom tzw. kiboli.Miałam wrażenie że
      znajduję się pośród 'nakręconych" kiboli,a nie ludzi witających Nowy
      Rok.Normalni ludzie stali przestraszeni !!
      Nie rozumiem dlaczego służby porządkowe wpuszczały na Rynek ludzi z butelkami
      szampana i wódki, a także dlaczego były otwarte monopolowe sklepy!
      Niewiarygodne,a służby porządkowe twierdzą że było spokojnie.Sama widziałam jak
      wynoszono kobietę ok. 55-60 lat,kompletnie pijaną, rozebraną ,w jednym bucie!
      Wstyd,wstyd,wstyd!!!
    • Gość: baba jaga Jak Kraków witał 2007 rok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 18:11
      Wstyd.To prawda.Z przerażeniem obserwowałam dzieci,które przyprowadzili
      rodzice,takie zupełnie małe i kilkuletnie.Podziwiałam tych rodziców bo ja bym
      się nie odważyła.Organizatorzy to zupełni dyletanci,którzy nic nie wiedzą o
      psychologii tłumu.A wystarczyło sięgnąć do tego co mądrzejsi na ten temat
      wiedza.Służby porządkowe i policja sprawiali jakby wzięto ich z innej bajki.Też
      w pewnym momencie poczułam ,że zaczynam się bać napierającego tłumu, silnych jak
      taran wyrostków.Spoglądały na nas wieki , a mnie było wstyd przed duchami Wita
      Stwosza i rajców krakowskich za towarzystwo obok mnie.
      • Gość: mmm a dlaczego ci było wstyd przed duchami ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.07, 22:21
        skąd wiesz co się działo na tym Rynku i sąsiednich ulicach przed wiekami po
        zmroku ?
        może jeszcze gorsza "sodomia i gomoria" ?...
        tego przecież nie pisza w podręcznikach, nie ma także zapisów telewizyjnych,
        ani gazet codziennych z tamtego okresu !

        reasumując - skąd wiesz że wtedy było lepiej ?
        a może to oni teraz spoglądają na te współczesne nam tłumy i zazdroszczą
        takich :porządnych imprez" ?!

        skąd wiesz....

      • Gość: Krakus Re: Jak Kraków witał 2007 rok IP: 62.233.214.* 03.01.07, 12:15
        Zgadzam się z autorami postów ,którzy twierdzą , że impreza Sylwester 2006 była bardzo słabo przygotowana pod względem organizacyjnym. I nie chodzi mi tylko o występy "artystyczne" ale przedewszystkim o całkowity brak zabezpieczenia pod względem ochrony bezbieczeństwa i porządku publicznego podczas trwania imprezy. Mam nadzieję , że mże te komentarze przeczytają przedstawiciele władz miasta , organizatorzy , przedstawiciele Policji , Straży Miejskiej i innych służb porzadkowych. Po raz kolejny podczas imprezy plenerowej organizowanej w Krakowie mieliśmy przykład totalnej ignorancji przepisów prawa przez ich uczestników. I to jeszcze nic .... aczkolwiek zapytuję w tym miejscu przedstawicieli organów /Policja , Straż Miejska , Prokuratura/ czyż brak reakcji tych oraganów na łamanie przepisów prawa przez uczestników imprezy nie jest karalne?. Czy Policjant bądź Strażnik Miejski widząc osobę łamiącą prawo i nie reagując sam nie nadaje się do kryminału. W głowie się nie mieści sytuacja kiedy patrol Policji widzi grupę osób która po spożyciu taniego wina , z impetem tuż obok nich rozwala butelkę powodując zagrożenie dla innych uczestników imprezy. Przykłady takie jak ten można było by mnożyć. A w mojej ocenie wszystko da się zorganizować aby wykluczyć lub zdecydowanie ograniczyć tego typu przypadki. Ot chociażby kontrola osób wchodzących na imprezę masową poprzedzona zakazem wnoszenia alkoholu ,bądź tez kontrola pobliskich sklepów pod kątem zakazu sprzedaży alkoholu osobom nietrzeźwym i nieletnim. I to nie tylko ta impreza przypominają mi się krakowskie Wianki 2006 i Juwenalia 2006 I tak właśnie się zaczyna ignorancja przepisów przez większość w tym również przez organa ścigania a poźniej , ktoś kogoś pobił...a w sumie się nic nie stało , ktoś dokonał rozboju...a nic się nie stało , ktoś molestuje 14 -sto latkę na oczach całej klasy ...a nic się nie stało , dziewczyna popełnia samobójstwo ....ooo kurczę , ktoś kogoś zabija... o kurcze .....a w tedy jest ZA PÓŹNO.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka