Dodaj do ulubionych

W dziesiatkę...

29.04.03, 10:30
Czy to można nazwac wydarzeniem?
To co miało miejsce wczoraj w Sali Kolumnowej Parlamentu, wydarzeniem było
ale klasa wydarzenia stanowi pewien symptom kierunku.
Mniejsza o wymianę zdań, która faktycznie winna być, a nie była szeregiem
pytań i odpowiedzi w obszarze wiedzy na temat.
Faktycznie przesłuchiwanym był Miller i taką winna być jego rola...
Jeśli czuł się oskarżanym, to nic nie stało na przeszkodzie, aby skutecznie i
z prawdziwymi opartymi na faktach argumentami wyłączył się z tej sprawy. On
zaś brnął w jakies zapalczywe ataki nasycone agresywnymi nutami polityki. Po
co?
Ale to jedna strona, a kolejną ciekawostką było zachowanie pozostałych
uczestników tego przesłuchania.
Komentujący tok przesłuchania poseł lewicowy słowami : To paranoja...
Przewodniczący Komisji, który oznajmia : Jestem bezradny...
Rozbawiona posłanka Błochowiak, zniecierpliwiony Poseł Lewandowski,
zafrasowany jedynie Rokita i Kopczyński oraz jakby ( albo naprawdę) nic nie
rozumiejąca posłanka Beger...
To zdumiewające, ze niektórych ten stan rzeczy jaki wczoraj miał miejsce
przed Komisją , wprawiał w nastrój zabawowy...
Ciekawe co też tak mocno rozbawiało posłankę Błochowiak...
Czy to , ze Prokuratura przyjęła informację Posła Ziobro o domniemaniu
popełnienia przestepstwa przez Premiera i wszczęła postepowanie? Tym samym
Premier staję przed możliwością odpowiedzialności...i to niby jest zabawne?
A to , ze Premier mówi o tym fakcie : Nie wiem...
No tak już prawo jest zbudowane, ze nieświadomość nie zwalnia od
odpowiedzialności.
...
Bywa aktorstwo lepsze albo gorsze, bywa lepiej lub gorzej realizowane na
wizji, jednak wczorajszy realizator delikatnie ale umiejętnie pokazał jak
grają i drugoplanowe w odcinku role juz nie aktorzy a gracze...podobni jak
ten gracz główny, co wstyd siwej skroni przynosi.
Nie dziwi mnie że spada popularnosć Millera również wśród lewicowej rzeszki,
tylko dziwi mnie nieco, ze znajdują w tym powody do rozbawienia jak rzeczona
posłanka na B.
trudny
;-)))
Obserwuj wątek
    • trudny2002 Coś w tych "dziesiątkach " jest 30.04.03, 10:37
      Spotkanie piłkarskie Wisły i Amici z Wronek...
      Czarnoskóry piłkarz Kalu Uche po usłyszeniu cierpkich słów w słabo mu znanym
      jezyku polskim :
      "Bambo, ty sk...synu..."
      reaguje bardzo niegrzecznie, niekulturalnie i jak ostatni cham. Pluje w twarz
      obrażającego go piłkarza z Wronek - Zieńczuka.
      Nastepnego dnia dyscyplinuje go klub nakładając kare finansową, a sam kalu
      przeprasza za swoje niewłaściwe zachowanie i obiecyuje więcej tak nie
      postępować. Usłyszał co usłyszał, zrozumiał, ze brutalnie obraża sie jego i
      jego matkę i zareagował tak gwałtownie. Puściły nerwy...
      To piłkarz, dwudziestoparolatek z Afryki.
      Zachował się niewłaściwie został ukarany i sam przeprosił.
      I tak sobie myślę, czy nie byłoby właściwym, aby i w innych sytuacjach w
      których ludzie się obraźlwie wobec siebie odzywają , zachowują, potarfili
      powiedzieć bodaj grzecznościowo słowo Przepraszam?
      No, tak tylko Kalu ma numer DZIESIĘĆ na koszulce , więc jest "dziesiątką', a
      inni pewnie ileś mniej niż zero...
      trudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka