Dodaj do ulubionych

Doktor Snyder nadzieją dla Maćka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 23:20
Profesor Ratajczak pracował w Krakowie . Opisane badania i ewentualny
eksperyment leczniczy mógłby byc przeprowadzony w Krakowie . Ale wladze
Uczelni stwierdziły , ze lepiej niech pracuje w USA .
Obserwuj wątek
    • dr_pitcher Re: Doktor Snyder nadzieją dla Maćka 29.03.07, 05:29

      Choc postepy Dr Snydera sa olbrzymie, to jednak od myszy do ludzi droga niestety
      daleka.
      gdyby bylo to takie latwe dawno leczylibysmy ludzi z urazeniem rdzenia
      kregowego, etc.
      Komorki macierzyste niosa za soba wiele niewiadomych, zwlaszcza w mozgu wiec nie
      podniecajmy sie zbytnio.
    • Gość: pielęgniarz Doktor Snyder nadzieją dla Maćka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 08:57
      gdyby miejscowi naukAwcy nie wygryźli z Krakowa prof. Ratajczaka, rodzice
      mieliby informacje z pierwszej ręki na miejscu a nie musieli szukac po
      swiecie.I gdyby rzeczywiście to leczenie było cokolwiek warte, to także zabieg
      możnaby było przeprowadzioć w Krakowie u prof. Ratajczaka. No ale jak zwykle
      zwyciężyły miernoty i profesora wykopały
      • Gość: GONZO Ratajczak, Sandhoff i dziennikarze IP: 194.176.105.* 29.03.07, 19:24
        Ratajczaka, istotnie szkoda. W pelni zgadzam sie ze stwierdzeniem o dyktaturze
        miernot w CM UJ. Byl chyba jedynym krakowskim lekarzem (jesli tak o nim mozna
        powiedziec), liczacym sie jako miedzynarodowy naukowiec. Swoja droga mial tu
        dosc dziwne stanowisko, bo kierownictwo pediatrycznej kliniki hematologicznej w
        czasach kryzysu dla kogos, kto w zasadzie klinicysta nie jest i zwykle jest za
        granica, nie bylo najlepszym rozwiazaniem. Dziwie sie, ze sie na to zgodzil.
        Powinien miec swoj zaklad teoretyczny.

        Gazeta i fundacja angazuja sie w sprawe beznadziejna. Rozumiem rodzicow, ze
        chca zrobic, co sie da dla swojego dziecka. Maja prawo (zwlaszcza, jesli sami
        nie maja wyksztalcenia przyrodniczego) chwytac sie brzytwy. Najrozsadniej
        niestety byloby chlopcu po prostu dac swiety spokoj i zapewniec dobra opieke na
        te kilka - kilkanascie miesiecy zycia, ktore mu pozostaly. Nie bardzo rozumiem
        jaki jest cel tego artykulu
        • Gość: mama Oleńki Re: Ratajczak, Sandhoff i dziennikarze IP: *.wszib.edu.pl 24.11.07, 13:43
          W Polsce obecnie chorych osób na Sandhoffa jest 4, może 5. Mam chorą
          córkę na GM2, która właśnie skończyła 1 roczek i gdy przeczytałam
          informacje, które mówią o tym, że istnieje szansa dla dzieci chorych
          na GM2 to powróciła mi nadzieja.
        • Gość: mama Oleńki Re: Ratajczak, Sandhoff i dziennikarze IP: *.wszib.edu.pl 24.11.07, 13:43
          W Polsce obecnie chorych osób na Sandhoffa jest 4, może 5. Mam chorą
          córkę na GM2, która właśnie skończyła 1 roczek i gdy przeczytałam
          informacje, które mówią o tym, że istnieje szansa dla dzieci chorych
          na GM2 to powróciła mi nadzieja.
        • bozenad25 Re: Ratajczak, Sandhoff i dziennikarze 24.11.07, 14:10
          Mam córkę chorą na Sandhoffa, która właśnie skończyła roczek. Żaden
          z lekarzy nie potrafi nam pomóc, ponieważ uważają, że po prostu
          choroba postępuje i dlatego dla Oleńki nie ma ratunku. Po prostu
          jest to choroba śmiertelna, nieuleczalna i należy się z tym
          pogodzić. Ja nie potrafię i chciałabym zrobić dokładnie to samo co
          mama Maciusia. Gdybym miała tylko taką możliwość to na pewno
          pojechałabym do USA, żeby jej pomóc.
          W Polsce obecnie chorych dzieci na GM2 jest 4, może 5.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka