przemek05
04.05.07, 20:08
Nareszcie ktos mowi o tym otwarcie, to jedyna droga do pozbycia sie zbednego
leku, podsycanego przez przedstawicieli wladzy i IPN. Czytalem wywiad z
szefowa IPN we Wroclawiu, straszyla, ze kazda informacja przekazana
PRL'owskim sluzbom mogla byc dla tych sluzb cenna. W domysle, niech kazdy,
kto byl przesluchiwany w jakiejkolwiek sprawie, sie teraz boi.
Ja zostalem wezwany na przesluchanie i udzielilem "sluzbom" niezwykle cennej
informacji, mianowicie takiej, ze jade za granice aby pracowac naukowo a nie
po to, by zostac zagranicznym szpiegiem. :-) To przesluchanie traktowalem
jak szykane i podobnie traktuje wymuszanie na mnie teraz, pod grozba utraty
pracy zapewnienia, ze nie bylem... komunistycznym szpiegiem.