Gość: AF IP: *.ghnet.pl 10.05.07, 08:05 MŁODZI LEKARZE WYJADĄ ,MŁODZI MURARZE WYJADĄ ,MŁODZI KIEROWCY WYJADĄ,MŁODZI ZŁODZIEJE WYJADĄ PUBY OPUSTOSZEJĄ MIESZKANIA O 300% STANIEJĄ URZĘDNIKÓW 99% SIĘ ZWOLNI I WTEDY BĘDZIE CICHO SPOKOJNIE I TANIO Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Grzes Re: Młodzi lekarze raczej wyjadą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 09:15 Niech wyjezdzaja za granica w koncu sie im znudzi, beda tesknic za Krajem i przynajmniej nie naucza sie brac w lape... Odpowiedz Link Zgłoś
flamengista sprawa jest prosta 10.05.07, 09:55 Należy jak najszybciej wprowadzić zasadę, że rozpoczynając finansowane z naszych podatków studia wyższe młody człowiek podpisuje umowę z państwem. Państwo po ukończeniu studiów może, ale nie musi skorzystać z okazji i skierować go do pracy np. w publicznej służbie zdrowia. Absolwent ma wtedy prawo odmówić i wyjechać za granicę, ale ma obowiązek zwrócić poniesione przez państwo koszta studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: sprawa jest prosta IP: *.n4u.krakow.pl 10.05.07, 23:45 a co jesli absolwient a raczej jego rodzina płaci za studia , sa na medycynie tzw studia niestacjonarne za które płaci sie 12 tys na lekarskim i 14 tys rocznie na wydziale lekarsko-dentystycznym !!! czy teraz cos jestem winien Pańswtu ?? sorry ale nie !!! a stypendium dostawałem niecałe 300 zł miesiecznie !!! przeciez to śmieszne !!! gdyby nie rodzice proste zebym nie dał rady , teraz im jakoś trzeba bedzie pomagać i odwdzieczyć się a jak to mam zrobić tutaj , no prosze odpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwierzyniecki Re: sprawa jest prosta IP: *.crowley.pl 16.05.07, 13:24 w porzadku. placiles wiec nic nie musisz. mozesz wypieprzac stad. spadowka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawnik Re: sprawa jest prosta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:48 najpierw zmień Konstytucję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gonzo Młodzi lekarze raczej wyjadą IP: 212.160.172.* 10.05.07, 10:26 Jeśli moja firma skieruje mnie na studia, które mi opłaci to podpisuje na jakiś tam czas "lojalkę", że będę pracował w tej firmie. Powinno być podobnie odnośnie studiów. Przecież za kształcenie tych młodych ludzi płacimy my - wszyscy podatnicy. Uważam, że naszego państwa nie stać na kształcenie kadry dla innych państw Unii!!! Kto nas będzie leczył, kto zarabiał na renty i emerytury???!!!!!!!!! TO JEST CHORA SYTUACJA!!!!!!!!!! Z drugiej strony rozumiem tych młodych ludzi!!!! Nie po to się kształcili przez tyle lat, żeby później biorąc na swoje barki zdrowie i życie innych ludzi zarabiać tyle - a nawet mniej - co robotnik na budowie!!!!! TO JEST CHORE!!!! A RZĄD ZAMIAST WZIĄĆ SIĘ ZA TEN POWAŻNY PROBLEM TO ZAJMUJE SIĘ LUSTRACJĄ JAKBY INNYCH WAżNIEJSZYCH SPRAW NIE BYłO!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ala Młodzi lekarze raczej wyjadą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 11:09 niech jadą , ja mam dobrą prace, w nadmiarze, bo młodzi specjaliści emigrują Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody lekarz Lepiej wyjechać niż nic nie robić! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 20:25 Rewelacyjny pomysl!!! Lepiej wyjechac niz nic nie robic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Młodzi lekarze raczej wyjadą IP: *.n4u.krakow.pl 10.05.07, 23:40 wczoraj odebralem Karte Absolutoryjna w Auditorium Maximum , przede mna jeszcze ciężkie egzaminy ale wierze że dam rade:) ale to prawda co piszą - raczej wyjedziemy ! co nas tu trzyma? zarobki poprostu śmieszne! za co mamy żyć?? nie po to studiowałem tak ciężko, zakuwałem i chodziłem na zajęcia (które tylko na tych studiach są obowiązkowe dosłownie w 100% ) żeby teraz zarabiać grosze!!! To zbyt odpowiedzialny, poważny a jednocześnie stresujący zawód - powinien być odpowiednio opłacany !! nie tylko polityką naleza się pieniądze !!! rzadzą nami jacyś idioci bez wykształcenia a biorą za to grubą kasę !!! jeżdzą brykami wartymi mld a gdyby choc trochę tej kasy przeznaczyli na poprawę szpitali , osrodków zdrowia , podzielili się pensją byloby może lepiej! wystarczy wejść do jakiegokowiek szpitala i zobaczyc w jakich ciężkich warunkach musi pracować lekarz . do prawidłowej diagnozy konieczny jest sprzęt - na to tez wiecznie brak kasy !!! dzieki Bogu są jeszcze w Polsce akcje charytatywne!!! narazie jest tu jednak jeden wielki bałagan i nie ma sie nam co dziwic ze kazdy chce uciekac !!!! jednak nie tylko za pieniedzmy ... Ja osobiscie nie chce wyjeżdzać na stałe ale chce poznac nowe metody i techniki leczenia , nową kulture, ludzi, podszlifowac język , zobaczyć kawałek świata ... a później kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anni Jedź, ale.... IP: *.66.pxs.pl 11.05.07, 09:19 1. Radzę poświęcic troche uwagi słownikowi ortograficznemu. 2. Jedź gdzie chcesz tylko oddaj pieniądze, które my (m.in. ja) ze swoich podatków wydalismy na Twoje kształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentki medycy Re: Jedź, ale.... IP: *.n4u.krakow.pl 13.05.07, 19:23 wybacz Moja Droga ale są też na tych studiach ludzie, którzy sami za nie zapłacili i to niebanalna cenę !!! wybacz ale Pańswtu nie mamy co oddawać ! za nasz trud i zdobywanie wiedzy ledwo dostawałyśmy 300 zł miesięcznie a niestety nie wszytskim sie to udawało bo średnia 4.5 to min !!! a na tych studiach to wcale nie prosta rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka medycyny Re: Młodzi lekarze raczej wyjadą IP: *.autocom.pl 22.05.07, 22:09 sliczna byla ta uroczystosc:) Moja wypowiedz postaram sie ujac w punktach by latwiej mi przekazac moje zdanie: Problem 1: wyjazdy lekarzy 1. Panstwo placi za nasze studia (lekarskie i lekarsko-dentystyczne) duze pieniadze 2. Potem nie dajac nam zadych mozliwosci godnego zarabiania chocby sredniej krajowej niejako zmusza nas do wyjazdu w poszukiwaniu godnego zycia 3. Nie czujemy sie dumni, ze wyjezdzamy 4. Moj powod do wyjazdu: uwazam, ze pracujac w tak kiepskich warunkach, za glodowa stawke lub pracujac 300-400 godzin na miesiac a zatem bedac BEZ USTANKU narazonym na nedze lub przepracowanie (a zatem zmeczenie, brak koncentracji), niechcec do mojego zawodu) nie jestem w stanie wypelnic przysiegi Hipokratesa. NIE JESTEM Efekt: Panstwo traci ogromne pieniadze placac za edukacje lekarzy, ktozy wyjezdzaja Rozwiazanie (?) : zaplacic wiecej lekarzom stazystom i mlodym lekarzom oraz ulatwic dostep do specjalizacji: zostana a koszty poniesione na wzrost pensji i tak beda mniejsze niz z tytulu utraty lekarza, ktory by wyjechal Problem nr2: Nastwienie pacjentow 1. Pacjent idac do lekarza idzie z nastwieniem: dac 2. Lekarze: czesc bierze, czesc nie bierze 3. Efekt: pacjent jest zly ze musial dac, lekarz jest zly bo musial wziasc a nie zarabia pieniedzy legalnie, zapewniam ze w 70% czy pacjent dal czy nie opieka jest taka sama bo nie ma srodkow/mozliwosci/lekow na lepsze leczenie a przesuniecie lozka w lepszy kont sali nie poprawia wyleczalnosci 4.a. w Polsce: lekarz wg. pacjenta popelni blad - media rozdmuchuja cala sprawe, wszyscy lekarze staja sie lapuwkarzami i zlodziejami, nikt nie wie o co chodzi, nagle okazuje sie ze zrobienie przeszczepu to przestepstwo, operacja open abdomen wg pana Cebuli to blad w sztuce bo brzuch zostawili otwarty (wiem, pewnie nie kazdy ogladal ten odcinek Uwagi), a ostatecznie pacjent nie dostaje nic oprocz wyplakania sie do kamer obojetne czy lekarz byl winien czy nie. 4.b.Kraje cywilizowane: Pacjent podejrzewa lekarza o blad, sklada doniesienie, sprawa jest badana spokojnie NIEMEDIALNIE. Pacjent dostaje odszkodowanie gdy lekarz jest winny, nie dostaje gdy nie bylo bledu. Lekarze zyja dostatnio i w poszanowaniu, pacjenci sa pewni, ze moga liczyc na uczciwa ocene sytuacji. Rozwiazanie (?) : Jak czytam powyzsze komentarze to wydaje mi sie, ze rozwiazanie jest fikcja ale DRODZY PACJENCI ZROZUMCIE: NIE MA DWOCH STRON NASZEJ I WASZEJ, JEST NASZA JEDNA, WSPOLNA I NAZYWA SIE: SLUZBA ZDROWIA DLA WAS. A zeby taka byla my musimy miec godne warunki do pracy DLA WAS. Problem 3: Finansowanie Zluzby zdrowia 1. Co miesiac kazdy z nas odprowadza na sluzbe zdrowia 8% zarobku (szczeze mowiac nie znam sie na tym bardziej niz kazdu z nas, wiec jesli moj tok myslenia jest zly to poprawcie mnie) to wychodzi przecientnie ok 150 zl 2. Nie znam kobiety, ktora nie chodzilaby prywatnie do ginekologa (dodatkowe koszty) 3. Kazdy praktycznie z nas korzysta czasem z wizyt w prywatnych gabinetach (dodatkowe koszty) 4. Wiele osob skarzy sie, ze w panstwowych szpitalach wreczaja pieniadze by byc pewnym, ze uzyskaja najlepsze leczenie (dodatkow koszty) Rozwiazanie(?): Prywatyzacja slozby zdrowia. Sumarycznie, te wszystkie koszty powyzej przekraczaja 300 zl miesiecznie. Wiecie co to znaczy oplacac prywatna opieke zdrowotna 300 zl/mies. Nie taisz sie z koperta, bija sie o Ciebie bo jestes klientem o ktorego trzeba walczyc, starac sie, wyleczyc bo zadowolony klient bedzie bedzie stalym klientem. Wyleczyc mozliwie najlepiej. Lekarz nie jest sfrustrowany, zly. Zarabia godnie jesli jest dobrym lekarzem bo on ma pacjentow. Czemu dobry lekarz nie ma zarabiac 15000 zl a niedoksztalcony 1500 zl? czemu wszyscy maja zarabiac po rowno? Ludzie, idziecie do lekarza-stomatologa ktory skladal taka sama przysiege na absolutorium. Dobrze Wam leczy prywatnie zab- placicie mu 70 zl za poswiecone pol godziny. Wszyscy sa szczesliwi. Nikt nie jest oszustem, zlodziejem, nikt nie jest zly. Idziecie panstwowo: chcecie natansza plombe najtansza metode: prosze- za darmo. Cos ekstra- trzeba doplacic- wszyscy sa szczesliwi. Idziecie do lekarza i zadacie wszystko dla wszystkich. Ludzie, nawet w najbogatszych krajach nie ma wszystko dla wszystkich bo by kraj zbankrutowal w miesiac. Jak ma byc wszystko dla wszystkich to nie ma nic dla nikogo. Spytajcie sie lekarzy a powiedza Wam ze niektorym pacjentom nie moga dac lepszego (drozszego) leczenia bo nie ma sprzetu w placowce. A nie powie: pani daj pan na to. Bo trzeba ratowac na szybko zycie lub bylaby to lapowka. A gdyby lekarz i pacjent wiedzieli ze taki sprzet/leki/lepszy zabieg nie oplacany ze skladek zdrowotnych moze byc oplacony przez pacjenta nie w formie lapowki ale legalnej to by taki sprzet byl. Ale sie napisalam Ale lezy mi to na sercu Tak jak i koniecznosc wyjazdu I nie piszcie ze mam oddac za studia bo to wbrew konstytucji i bo czemu tylko studencji medycyny mieliby zwracac za studia, bo moi rodzice placa podatki na moje studia, bo od 1go roku robie praktyki wakacyjne za ktore (w przeciwienstwie do studentow francuskich czy niemieckich) nie dostaje pieniedzy i bo niby z czego mam oddac skoro mam tak ciezkie studia, ze majac 24 lata nie mam przychodu poza 190 w porywach 270 zl stypendium (za srednia prawie 4,5)i tym co zarobie przez ok 1,5 mies wakacj, ktore spedzam od 4 lat pracujac "na zmywaku" w Irlandii. Uprzedzam tego od komentarza odnosnie ortografii, ze wyrazam skruche z powodu licznych bledow;-) Pozdrawiam i wracam robic to co juz 6ty rok robie codziennie przez 330 dni w roku i co zapewne robic bede przez reszte zycia czyli uczyc sie:) Odpowiedz Link Zgłoś