Dodaj do ulubionych

Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!!

01.06.07, 09:37
To co mnie ostatnio spotkało, przeszło wszelkie granice. Wiedziałam, że nasza
służba zdrowia kuleje, ale, że aż tak?

W niedzielę, około 5 nad ranem, obudziłam się z ogromnym bólem z tyłu pleców.
Tabletka przeciwbólowa mi nie pomogła. Później miałam silne wymioty. Myślałam,
że wyjdzie ze mnie dosłownie wszystko, razem z wnętrznościami.

Pozostało mi tylko pojechanie na ostry dyżur do szpitala.
Tam, oczywiście od nikogo nie można było się dowiedzieć, GDZIE(?) jest izba
przyjęć i czy ktokolwiek mnie zbada. Kazano mi czekać...

Po 10 minutach zwijania się z bólu na krześle, przyszła jakaś pielęgniarka i
zapytała co mnie boli. Odpowiedziałam jej, że to prawdopodobnie nerka.
A ona powiedziała: "A skąd Pani wie, że to nerka? leczy się pani gdzieś"
(Kurcze - skoro mnie boli, to chyba sama wiem lepiej CO !!)
Odpowiedziałam, że najprawdopodobniej boli mnie nerka, ale że to pierwszy raz.
Natomiast ona powiedziała mi, że w takim wypadku mam sobie iść do lekarza
pierwszego kontaktu do przychodni.

To stwierdzenie było co najmniej śmieszne, bo była niedziela, a mój lekarz
pierwszego kontaktu, rzecz jasna pracuje od poniedziałku do piątku !!
Powiedziałam jej o tym. Kazano mi czekać...
W końcu mój facet zdenerwował się na maksa i zaczął dobijać się do drzwi, że
mają mi natychmiast pomóc. Babka oczywiście dostała "ku..ków" w oczach i z
łaską zadzwoniła po jakiegoś lekarza, po czym wysłała mnie na izbę przyjęć.

Panie na izbie oczywiście były zdenerwowane, że ktokolwiek przyszedł i,że mają
komukolwiek pomóc. Zaczęła się na mnie wydzierać prosząc o moje imie,
nazwisko. Ledwo co się mogłam ruszać. Widziała to, że nie daję sobie rady, a
mimo wszystko wydzierała się na mnie, że mam jej natychmiast dac dowód
osobisty. Nawet nie mogłam się schylić, a ona bezczelnie krzyczała i śmiała
się ironicznie. Zaczęła rzucać długopisem. A jak dałam jej dowód to również
nim rzuciła!

Po paru minutach przyszedł lekarz i dopiero teraz zaczął się horror. Lekarz
już na samym wstępie zaczął się na mnie drzeć cyt.:
- "PO CO PANI TU W OGÓLE PRZYSZŁA?"
Odpowiedziała mu co mu jest, więc powiedział, cyt.:
- "CZEGO PANI ODE MNIE OCZEKUJE?"
Powiedziałam, że pomocy. Na to on, cyt.:
- "ALE JA PANI NIE POMOGĘ, BO NIE WIEM CO PANI JEST"

Po czym usiadł przy biurku i zaczął coś pisać. Mi zmierzono ciśnienie i
temperaturę. Kazano położyć mi się na łóżku. Dano mi jakiś zastrzyk (który
nawiasem mówiąc NIC nie pomógł)
Potem doktor raczył mnie zbadać. Zaczął tak mnie mocno przygniatać, że do dziś
mnie bolą mięśnie. W jego ruchach było widać to, że robi to z wielką złością,
że w ogóle musiał tu przyjść, że ktokolwiek mu zawraca głowę. Tak bardzo mnie
naciskał, stukał, ugniatał w miejscach niepotrzebnych, tylko po to, żeby
sprawić mi ból i zrobić na złość !!
Potem stwierdził tak cyt.:
- "CO TU PANI GŁUPOTY GADA. ŻADNE NERKI PANIĄ NIE BOLĄ"
Po czym silnym ruchem, zepchnął mnie z tego łóżka i kazał usiąść przy biurku.
Bolało mnie tak bardzo i tak mocno się zestresowałam, że nie miałam już siły
siedzieć. Dosłownie przelewałam się przez palce. Oparłam się o biurko. Doktor
szturchnął mnie mocno i powiedział cyt.:
-" CO MI SIE PANI TU ROZKŁADA?!!! BĘDZIE PANI SPAĆ?!! JEST PANI PO SPOŻYCIU?"

Miałam już dość tego wszystkiego. Idąc tam z gorączką 40 stopniową liczyłam na
jakąkolwiek pomoc a tu co?
Lekarz nie pomógł mi nic. Ostatecznie powiedział, że nic mi nie dolega, ze mam
wziąć Nospę i leżeć w łóżku. Rzucił moim dowodem i kartą informacyjną prawie w
twarz.

Dziś już wiem co mi jest. Niestety to poważne zakażenie lewej nerki i paskudna
infekcja. Na dodatek jeszcze infekcja układu moczowego. Leczę się się silnymi
antybiotykami.

Tak sobie myślę, że skoro lekarze tak okropnie zajmują się pacjentami to nie
dziwię się, że G*** zarabiają !!!
Obserwuj wątek
    • peteen Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 09:47
      "Tak bardzo mnie naciskał, stukał, ugniatał w miejscach niepotrzebnych, tylko
      po to, żeby sprawić mi ból i zrobić na złość"
      "Po czym silnym ruchem, zepchnął mnie z tego łóżka"
      "Doktor szturchnął mnie mocno"
      "Rzucił moim dowodem i kartą informacyjną prawie w twarz"


      chommiczka, po pierwsze życzę wyzdrowienia, po drugie współczuję bólu, po
      trzecie wnoszę o włączenie twoich wspomnień do kanonu lektur, zamiast
      dobraczyńskiego (listy nikodema) i kafki (proces), tudzież dostojewskiego
      (zbrodnia i kara) razem wziętych! masz lepszą wyobraźnię, wyjątkowo plastyczny
      styl, no i otacza się trauma...
      ;c)
      • chommiczka Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 10:05
        Widzę, że jakoś nikt nie potrafi mnie zrozumieć.
        Myślicie, że zmyślam? Że człowiek, który ledwo trzyma się na nogach ma się
        uśmiechać do lekarza, nawet gdy ten tak bezczelnie się do niego odzywa??
        Ma na mnie pluć, a ja mam udawać, że pada deszcz??

        • peteen Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 10:33
          ja nie jestem "nikt", ja jestem peteen...

          przeczytaj za jakiś czas swoją opowieść, janko muzykant wida ci się przy niej
          radosna hollywódzką bajeczką
          • chommiczka Zamykam Wątek !! !! 01.06.07, 10:45
            ZAMYKAM WĄTEK !!

            >>KONIEC<<
            • peteen szkoda... 01.06.07, 10:50
              z drugiej zaś strony mogłaś go zamknąć jeszcze przed napisaniem...
              ;c)
              ps. a zupełnie serio: mam nadzieję, żeś już zdrowsza, wiem co to ból nerek -
              współczuję
            • gosia.43 Re: Zamykam Wątek !! !! 01.06.07, 10:53
              chommiczka - ja Tobie zycze wyzdrowienia... naprawde !

              p.s. ale ciesz , ze przyszłas z bólem nerki a nie rodzić ; wyobraź sobie ..)))
          • legenyes Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 22:37
            dobrze ci
            tak!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • istna Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 11:13
        Peteenie, dlaczego, z ciekawości pytam, zarzucasz jej koloryzowanie?
        • peteen Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 11:41
          bo była w szpitalu, a nie w ubeckiej katowni, zwróć uwagę na styl wypowiedzi,
          podkreślający odpowiednim słownictwem swą własną niemoc i ból, a
          przeciwstawiane słownictwu pełnemu dynamizmu, ekspresji, a dotyczącemu działań
          personelu medycznego - katów, liczne expresis verbis, pisane z wielkiej litery,
          nadają całej historii znamiona niezwykłego dramatu, w którym chommiczka jawi
          się nam jako polski wariant józefa k.

          ps. a chodziło tylko o opryskliwą pielęgniarkę i gburowatego lekarza
          • zielonki Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia. 01.06.07, 11:49
            Dopóki szpitale będą komunalne taki los będzie spotykał podopiecznych.
            Peteen podobno faceci są bardziej wrażliwi na ból, więc pewnie nie miałeś
            jeszcze takich doświadczeń. Dla mnie ta faktycznie pełna ekspresji opowieść jest
            jak najbardziej wiarygodna, a użyte kontrasty oddają ból autorki w sposób
            przenikliwy.
            • peteen Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 11:58
              choć brak mi, wśród środków wyrazu, onomatopei, głównie okrzyków bólu, trzasku
              łamanych kości oraz szumu płynącej krwi, wszakże nie mogę odmówić twojej
              pobieżnej analizie pewnych cech prawdopodobieństwa

              ps. ile razy lekarz zrzucił cię z kozetki i rzucił czymś "prawie w twarz"?

              ps2. diagnoza stanu państwowej służby zdrowia - trafna
              • krzychut Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 12:08
                Opis rzeczywiście pełen dramatyzmu, ja bym się z tego nie nabijał.
                Nie tak dawno przeżyłem nie tyle na własnej co na małżonki mojej skórze podobną historię, z tym, że moja cierpiąca i prawie nieprzytomna żona była przewożona karetkami służby zdrowia od szpitala do szpitala i w żadnym nie chcieli jej pomóc!
                W jednym nie ta choroba, w innym ją zdiagnozowali ale też nie chcieli nic zaaplikować bo nie ich rejon, w następnym też nie ten rejon, dopiero w "Narutowiczu", po trzech godzinach dali kobicie zastrzyk, który jej pomógł.
                Od opisywanej sytuacji różniło się to jedynie stopniem uprzejmości lub buractwa lekarzy i pielęgniarek w poszczególnych "placówkach".
                A taki zastrzyk (i nie byłby to pavulon) mógł jej dać lekarz pogotowia, który mógł (ale nie chciał) przyjechać do chorej do domu.
              • zielonki Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 12:09
                Ja też darłem się w szpitalu.
                Darłem sie na ordynatora, by kiwnął palcem i ratował życie. I uratował, choć
                zmiany nastąpiły nieodwracalne.
                • krzychut Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 12:15
                  Nie załamuj się.
                  Jeszcze wszystko przed tobą.
                  Choć zmiany widoczne...
                  ;)
                • gosia.43 Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 12:16
                  i dlatego najlepiej to być zdrowym i bogatym.... i szczęśliwym...)))
              • wielodzietna30 Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 12:28
                no własnie, tak zupełnie na marginesie: "prawie w twarz" to konkretnie gdzie?
                :o)

                PS. Oczywiście też bardzo współczuję posiadaczce chorych nerek. Nie wiem czy
                Cię to pocieszy, ale z autopsji wiem, że kiedy zapalenie nerek dopada po raz
                kolejny, dużo łatwiej się rozmawia z lekarzami w krakowskich szpitali. Już na
                izbie przyjęć przyjęć możesz wyjaśnić pielęgniarce, że na pewno bolą cię nerki,
                bo byłaś już w tym kierunku diagnozowana, a tu proszę bardzo są wyniku usg i
                ostatnie badanie moczu. Następnie informujesz lekarza jakie leki przeciwbólowe
                Ci pomagają, a jakie nie. Potem prosisz o ten antybiotyk co zwykle i spokojnie
                wracasz do domu...
                • zielonki Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 12:33
                  To po co właściwie iść do tego lekarza?
                  • wielodzietna30 Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 12:45
                    Sama sobie antybiotyku nie mogę wypisać.
                    Skierowanie na dalsze badania też ktoś musi wystawić.

                    Ale masz rację. Kilka takich akcji i człowiek woli konać w domu :o)
                    • zielonki Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 15:59
                      Moje pytanie jest retoryczne.
                      Ja po prostu nie chodzę, bo mi się rzygać chcę jak widze białe kitle.
                      • mrug Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 16:03
                        W Prokocimiu mają różnokolorowe...
                        • zielonki Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 16:07
                          Pawie też nie są monochromatyczne.
                          • mrug Re:Horror jest w całej państwowej służbie zdrowia 01.06.07, 16:11
                            Picasso XXI wieku?
              • zaholec Peteenie 02.06.07, 16:55
                życze Ci z całych sił byś choć raz poczuł sie bezsilny i poniżony jak autorka
                wątku. Szczerze i z całych sił Ci tego życzę.
                • peteen panie z. 09.06.07, 17:24
                  możesz mnie szczerze, z całych sił i w sam środek pocałować...

                  ps. właśnie spędziłem wraz z żoną 5 dni w szpitalu - nie potwierdzam ani jednej
                  z tych krwiożerczych informacji, pseudodramatyzm pierwszego opisu uważam za
                  godny kolejnej części "trędowatej"
          • istna Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:12
            Myślę, że gdy człowiek zwija się z bólu, to może odbierać opryskliwość i
            niedelikatne traktowanie w taki właśnie sposób. Co ważniejsze, lekarz
            zlekceważył objawy, jak pisze Chommiczka, poważnej infekcji. Przykro czytać, że
            takie rzeczy się zdarzają i chyba nie jest celowe dodatkowe nadeptywanie
            dziewczynie na odcisk:>
            • peteen Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:23
              to o odcisk chodziło?
              myślałem, że o nerkę...

              ps. czemu ma służyć taka opowieść? bo jeśli napiętnowaniu, to brak mi
              szczegółów, który to szpital, który to lekarz, a jeśli pożaleniu się, to po co
              ten macleanowski dramatyzm?
              • wielodzietna30 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:32
                o solidarność w oburzeniu i odrobinę współczucia.

                Czyli jednym słowem:

                Tulimy
                • gosia.43 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:40
                  no to tulcie...)

                  p.s. z nerkami to nie wiem jak jest ; za to rodzić - to sakramencki ból -
                  ale opłacalny - nie , wielodzietna )))
                  • wielodzietna30 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:50
                    niby tak, aczkolwiek...

                    ...wolę rodzić dzieci, zwłaszcza po ludzku, niż kamienie nerkowe po nospie...
                    :o)
              • istna Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:40
                Oj Peteen, jak ty kobiet nie rozumiesz;)
                • luckystrike Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:42
                  młody jest, jeszcze zrozumie ;)
                  • gosia.43 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:45
                    a mnie to wygląda na taką istną przekorność peteena..))
                    • istna Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:50
                      Zgadzam się z pani diagnozą, doktor Gosiu:)
                      • gosia.43 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:55
                        Bardzo dziekuję... O Pani ...Istna :)

                        p.s. po prostu na pacjentach sie nalezy znac i na facetach też ..prawda ? :)
                    • krzychut Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 12:52
                      Żeby tylko nabruździc, namieszać!
                      Bo to niedooobry mężczyyyzna jeest...
                      :D
                      • peteen Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 14:53
                        bo to ja byłem tą pielęgniarką (dorabiam po godzinach)!
                        a lekarzem skks...
                        • zielonki Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 15:58
                          G prawda. Mister skks stał w kolejce po zastrzyk.
          • linux Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 22:40
            Peteen, z Twojej wypowiedzi wynika, że na szczęście nie miałeś okazji przekonać
            się, do czego zdolni są lekarze i personel medyczny. Dużo by opowiadać o
            chamstwie i bezczelności kilku lekarzy z "czerwonej chirurgii" na Kopernika, o
            ich nieudolności na sali operacyjnej, również mógłbym dużo opowiedzieć o
            lekarzach z "zakaźnego" na Śniadeckich, czy o lekarzu wezwanym do człowieka,
            który stracił pamięć, pan doktor stwierdził "pewnie wypił Pan coś wczoraj", oraz
            "ja nie mogę wymyślić, co panu jest, niech Pan idzie spać" - rozpoznanie na
            neurologii godzinę później: zator mózgu. Wcale mnie nie dziwi, że chommiczka tak
            opisała swoją historię, moje doświadczenia za służbą zdrowia finansowaną przez
            NFZ są koszmarne, na tej podstawie nie mam podstaw, aby jej nie wierzyć.
            • mrug Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 22:44
              A jeszcze żyjesz...Cud...;)
            • peteen Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 22:57
              no, na szczęście, nie miałem...

              ps. nigdy nie uwierzę w zrzucanie z kozetki i takie tam
              ;c)
      • al675.39311 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 02.06.07, 18:52
        peteen, nie bardzo rozumiem dlaczego błaznujesz i robisz kpiny z cierpienia
        kobiety i braku pomocy ze strony lekarza?. Ja też miałem wiele "doświadczeń" z
        tymi "wybrańcami Narodu", którzym się w d... poprzewracało i uważają, że są
        jedyną grupą społeczną, której należą się podwyżki. W niewielu innych zawodach
        widać przed miejscami pracy takie samochody jakie posiadają lekarze
        mimo "głodowych pensji". Zawód lekarza jest zawodem szczególnym w którym
        strajki powinny być zakazane prawnie a odmawiających pomocy chorym powinno się
        zwalniać dyscyplinarnie i pozbawiać prawa wykonywania zawodu. Powinno się
        również wyegzekwować kwoty wyłożone na kształcenie takiego "lekarza". Nie
        bardzo rozumiem również na co Rząd jeszcze czeka i nie wprowadza
        zmilitaryzowania szpitali i przychodni?.
        • kzet69 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 03.06.07, 11:08
          Nie
          > bardzo rozumiem również na co Rząd jeszcze czeka i nie wprowadza
          > zmilitaryzowania szpitali i przychodni?.



          - chcesz namiary na znajomego psychiatrę???
    • mrug Ja w kwestii formalnej... 01.06.07, 16:03
      Twój lekarz rodzinny jest dla Ciebie dostępny przez 24 godziny, a że jest to dla
      niego średnio wykonalne, dlatego wynajmuje różne opieki całodobowe, Scanmedy i
      inne takie. Zapytaj się u Twojego rodzinnego gdzie masz się udać w chwili gdy
      kończą się już jego godziny pracy.
      Na SOR, a pewnie tam trafiłaś, z założenia jego Twórców powinni trafiać ludzie w
      stanie zagrożenia życia, a Twoja sytuacja, chociaż trudno tak dywagować na
      odległość, niekoniecznie taką była.
      Schemat działania powinien wyglądać tak: boli Cię jak cholera - idziesz do
      swojej opieki całodobowej - tam lekarz Ci coś zleca - a jak uzna, że to coś
      poważnego to wysyła Cię na SOR.

      Co oczywiście nie usprawiedliwia w ogóle chamskiego zachowania i wylewania
      swoich frustracji na inne, Bogu ducha winne, osoby.

      Solidaryzując się z Tobą, kiedy już będę wysikiwał swoje hipotetyczne kamienie
      nerkowe, wyjąc z bólu w łazience, wspomnę o chommiczce...;)
      • zielonki Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 16:06
        Pij dużo piwa.
        • mrug Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 16:07
          Profilaktyka przede wszystkim...wszakże...
          • zielonki Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 16:08
            Tylko nie przesadzaj, bo będzie zwrot!
            • mrug Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 16:12
              Zwrotów nie przyjmują...
              • zielonki Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 16:16
                Ja przyjmuje tylko zwrot podatków.
                • irenuk1 Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 17:20
                  Peten potraktował Chomiczkę profesjonalnie, czyli z góry: fantazjujesz i tylko ci jeszcze trochę szlifu brak do literackiej nagrody.
                  Niezależnie jednak od tego, jakich mamy wspaniałych lekarzy (niekiedy nawet przyjaciół pośród nich), tudzież od tego, jak są przepracowani i sfrustrowani uwłaczającymi warunkami płacowymi (że aż się poniżają do wysoce niekomfortowego brania wyrazów wdzięczności, nierzadko z góry), jest też prawdą, że dają nieraz popalić. Nie od wczoraj.
                  Jak bym ci opowiedział, Petenie, jak było na porodówce w Żeromskim 28 lat temu, albo w Narutowiczu 39 lat temu, to by ci włosy dęba stanęły. Ale nie opowiem, bo tyś nie jest w nastroju, co by ci miały stanąć.
                  Opowiem za to (nie tobie, boś spalony jeśli chodzi o ludzkie uczucia wobec pacjentów; a jeśli udajesz, to gardzę takim poczuciem humoru), co mnie spotkało na pogotowiu przy Alei Pokoju jakie 20 lat temu. Opowiem, bo to się wiąże z żywotnym zainteresowaniem niektórych uczestników tej rozmowy pisanej.
                  Otóż po wydrapaniu i wygryzieniu kilku dołków w ścianach mieszkania w obliczu zbliżającego się porodu paru kamieni (wielkości tylko ziarna pieprzu, ale za to wybitnie rogatych) udałem się na wymienione pogotowie. I co? Nie było lekarza. Ani po pół godzinie, ani po godzinie. Po półtorej pojawił się i z uśmiechem na ustach oświadczył: dam panu coś takiego, że pan zapomni, z czym przyszedł. I dał. Za darmo! Do dzisiaj pamiętam. Pomogło i się skończyło. Chyba mi się odechciało. Z własnej woli bym nie poszedł. Choć pani pierwszego kontaktu była dla mnie miła. Kiedy to było? Z pięć lat temu, gdy ją prosiłem o skierowanie na szczepienie.
                  Morał opowieści? Woda Jana, potem zmiana (wiadomo na co), potem Muszynianka, Piwniczanka, Kryniczanka (prawda, jak to sympatycznie brzmi?). Dużo pić. Czego wam i sobie życzę - Irek.
                  • istna Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 17:26
                    E, przesadzasz w drugą:>
                    • gosia.43 Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 01.06.07, 17:35
                      Jakby na to wszystko nie patrzeć - każdy ma trochę racji...))
                    • irenuk1 Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 02.06.07, 09:24
                      Uderzono w stół...
                      "nigdy nie uwierzę w zrzucanie z kozetki i takie tam"
                      Zrzucają nieczęsto, by sobie roboty nie mnożyć. A "takich tam" możemy ci - faktów - sypać bez końca. Niemal każdy, kto jakiś czas żyje, zwłaszcza zaś ci, co już ledwo ledwo albo wcale... W tym ostatnim przypadku naturalnie opowiada ktoś z otoczenia. Koloryzując, to prawda, na ile talent służy. Ale jak piszemy czy mówimy o kimś dobrze - też retuszujemy. Tacy już jesteśmy, taka nasza historia (legendy).
                      Mnie np. niedbale wykonano zdjęcia złamanej dłoni, lekarz opisujący się nie zainteresował, lekarz w ambulatorium (wszystko na wspomnianej wyżej Czerwonej) zignorował, bo był oburzony, że go zapytałem od której przyjmuje pacjentów (zaczął z ponadgodzinnym opóźnieniem), i mam skutkiem tych zaniedbań nieczynny jeden staw.
                      Żeby było śmieszniej: lekarz orzecznik PZU powiedział, że nie ma o czym mówić, bo mały palec jest i tak organem zanikającym. Pewnie sam pisze - na klawiaturze - dwoma palcami, jeśli nie jednym. Też można. A ja - cóż: nie jestem skrzypkiem wirtuozem, a do pisania mam jeszcze dziewięć całych palców. Jak na razie. Bo jak go spotkam kiedy sam na sam, to mi może jeszcze parę stawów ubyć.
                      Poza tym - ogólnie - bardzo szanuję tę profesję, której przedstawiciele ratują to co dla ludzi - przeważnie - najcenniejsze i przynoszą ulgę w cierpieniach.
                      Chodzi mi jednak o to, by było normalnie. Nie napadowo, bohatersko, święci w aureolach i złoczyńcy w kajdanach, lecz zawodowo, regularnie i odpowiedzialnie. Na ile to możliwe. Nauczyciel też nie może naprawiać wszystkich swoich błędów, jakimi obdarzał swoich uczniów przez parędziesiąt lat pracy. Ale powinno się to nagłaśniać, żeby pozostali nie uczyli nadal np. tego, że ziemia jest płaska itp.
                      A tych, co mimo tego będą tak uczyć - wywalać. To samo z lekarzami. Mógł raz czy drugi nie zauważyć, mógł się wkurzyć. Ale to nie może trwać!
                      Pozdr. Istną i Petena.
                      • kzet69 Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 02.06.07, 09:41
                        irenuk z opisu choommiczki wynika że cierpia na odmiedniczkowe zapalenie nerek
                        a nie na kamicę.... tylko po cholerę truła d... w szpitalu to nie był stan
                        zagrożenia zycia od takich pierdół są rodzinni
                        • irenuk1 Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 02.06.07, 10:35
                          Do Kzeta.
                          Podano już parę przykładów pomyłek lekarzy w diagnozowaniu.
                          To dlaczego pacjentka nie ma prawa "trucia d."?
                          Ma prawo nie wiedzieć, co jej jest.
                          Ma natomiast prawo do uprzejmej informacji, a przede wszystkim życzliwego podejścia, gdy cierpi. Dla zwierzęcia pewnie miałbyś więcej współczucia.
                          Na szczęście większość lekarzy nie jet tak czuła, jak ty.
                          A poza tym: za zajmowanie się tymi "pierdołami" też zapłaciła z góry i będzie płacić, dopóki będzie komu. A to, że jej - i moje - pieniądze gdzieś się zapodziały i nadal zapodziewają, to nasza wspólna wina. Tak głosujemy w wyborach, jakie by nie były. Nie głosując - też (qui tacent - consentire videntur). Tak to w każdym razie wychodzi.
                          Na co wychodzi? na konflikt pomiędzy pacjentami a lekarzami. I o to chodzi...
                      • istna Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 02.06.07, 15:05
                        Przesadziłam ze skrótem myślowym, zatem doprecyzuję. Przesadziłeś w swojej
                        pochopnej ocenie Peteena. Ktokolwiek go zna, wie, jak bardzo.
                        • irenuk1 Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 03.06.07, 11:50
                          Do Istnej w sprawie "oceny".
                          Szanuję człowieka, którego czytuję od dość dawna i przeważnie podzielam jego opinie.
                          Tu jednak się nie zgadzam; nawet jeśli ironizuje. Widać nie dorastam.
                          Ale osamotniony też nie jestem w tej mojej dezaprobacie dla tego rodzaju humoru.
                          A jak mnie się będzie należało - w co nie wątpię - to też przywalcie. Po przyjacielsku. Co niekoniecznie musi być miłe lub dowcipne.
                        • irenuk1 Re: Chcę Ci pomóc jakoś. 13.06.07, 06:23
                          Dzięki za przypomnienie.
                          Mnie zwykle ponosi, bom pasjonat. On chyba też?
                          No i adrenalinka buzuje.
                          Dobrze, gdy ktoś życzliwie moderuje, jak Ty - isto Istna.
                          Poprawy nie obiecuję, bo upał od rana (kąpiel trochę zbyt ciepła była).
                          Serdecznie pozdrawiam.
    • czesiekkk Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 18:52
      A może zgłosisz to do prokuratury, jeżeli nie zrobił badań pod kątem bólu nerki
      i dał ci tylko nospę? Z całą pewnością to sprawa dla NFZ rzecznika praw
      pacjentów i izby lekarskiej.
      Może jest tu jakiś prawnik i ci napisze, czy z tym można pójść do prokuratora.
      • gosia.43 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 19:03
        Eee!! Tak od razu prokurator ..i sąd znowu ..sśdy zmeczone ostatnio
        lekarzami....)
        Należy zawsze najpierw ugody próbować.
        • czesiekkk Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 19:33
          Ja bym poszedł, bo skoro to była infekcja, którą trzeba leczyć antybiotykami a
          ktoś dał mi lek na rozkurczenie mięśni to w zasadzie trzeba się zastanowić, czy
          lekarz zrobił wszystko i tą niejasność powinno się wyjasnić w postępowania, może
          danie nospy było prawidłowe . Powtarzam to jest moje zdanie, nie jestem adwokatem.
          • mrug Jak powszechnie wiadomo... 01.06.07, 22:38
            Wszyscy Polacy znają się na piłce nożnej i medycynie...;)
            • gosia.43 Re: Jak powszechnie wiadomo... 02.06.07, 00:49
              no i oczywiście na prawie...)
              Apropos tego ostatniego.Prokurator , sąd - takie to modne ostatnio. Tylko
              nalezy sie zastanowić - po co do tego sądu ..tak z wszystkim. Z zemsty , dla
              odszkodowania , zeby pokazac lekarzowi , czy ta dla zasady.
              Sprawę wnieść do sądu - prosto. Ale jeżeli ktos sie juz na to decyduje - to
              przeciez musi sobie zdawac sprawe - że to kosztuje. Sąd nie cyrk - w zasadzie.
              Należy najczęście wziąść obrońcę - a to juz kosztuje ; biorac pod uwage ilość
              spraw w sadzie i przewlekłość nalezy sie równiez spodziewac - że bedzie to
              jakiś czas trwało...
              W między tak zwanym czasie - nastepne ataki nerek bo powód sie denerwuje ..i
              irytuje nie lada i na brak kasy , i na upływ czasu...a w końcu i może niesmak ,
              który wywołał.
              A sąd - jak sąd - wczesniej czy później swoje zrobi. I znowu sie strony
              zawiodą - bo nie bedzie teatralnie i z wyobraźnią..tylko suchy podany
              paragraf ...i tyle. Gdyby sędzia chciał rozważać emocjonalnie i wyskokowo - to
              po dwóch orzeczeniach miałby dość.....
              A przeciez powodowi zdrowia szkoda......
              Czy nie lepiej dla wszystkich , a szczególnie zainteresowanego
              zaoszczędzić ..i kasy i zdrowia i iść porzadnie sie przebadać . I moze jeszcze
              przyjąć i pogodzić sie z tym że jest sie tak po prostu chorym . Wszak nie od
              dzisiaj wiadomo , że stan psychiczny odzwierciedla fizyczny. I jest to ze soba
              w nierozerwalny sposób związany.
              I po co to zacietrzewienie. Komu to służy....

              "szlachetne zdrowie , aż sie nie dowiesz...."
      • mrug Drogi Cześku... 01.06.07, 22:43
        A jakie są te badania pod kątem bólu nerki?
        Bo jak rozumiem, widziałeś pacjentkę, zbadałeś ją i wiesz co należałoby postąpić
        w takim przypadku?
        Może i nie wiesz, ale i tak do prokuratora można zgłosić, bo może błędu nawet
        nie popełnił, ale może przynajmniej w jakiejś nielegalnej aborcji maczał palce...
        A kryptonim dla sprawy tego lekarza może "Kevorkian"?
        • czesiekkk Re: Drogi Cześku... 01.06.07, 22:58
          Dobrze byłoby gdyby lekarzy na studiach w Polsce uczono podejścia do pacjenta,
          żeby na medycynę szli młodzi ludzie lubiący ludzi i chcący ich leczyć tak jak na
          weterynarzy idą ci, którzy lubią zwierzęta. Nie mogę się nadziwić jak weterynarz
          potrafił niedawno po zabiegu zanieść wielkiego psa mojej kuzynki do auta i jak
          troskliwie z nim się odnosił. I nie mogę zapomnieć jak młody lekarz z usg i
          technicy z rtg szydzili ze starszych rozebranych ludzi. Żałuję że wówczas nie
          poszedłem ze skargą do dyrektora szpitala.
          • mrug Re: Drogi Cześku... 01.06.07, 23:02
            CBA jednak się nie myliło...
            Na medycynę idą tylko socjopaci...

            Ja myślę, że wszystkich lekarzy powinno się profilaktycznie w kamasze. Wszak my
            tak bardzo lubimy uogólniać...A rudzi są fałszywi...
            • czesiekkk Re: Drogi Cześku... 01.06.07, 23:11
              Po prostu skończyła się korporacyjna ochrona. Z czasem przyjdą wysokie
              odszkodowania wygrywane w procesach cywilnych przez pacjentów poszkodowanych na
              skutek błędów i będzie normalnie tak jak na świecie, gdzie pacjent jest
              partnerem dla lekarza a nie traktowany jak dziecko do którego mówi się i pisze
              po łacinie.
              • mrug Re: Drogi Cześku... 01.06.07, 23:18
                Rozumiem, że analogicznie będą wysokie nagrody za wyleczenie?
                Co ma korporacja do sądu?
                Każdy lekarz musi posiadać ubezpieczenie OC.
                Od dłuższego czasu nie piszę już po łacinie, a jak ktoś tak jeszcze robi to źle
                robi.

                I taki lekarz będzie sobie za te 1000 złotych pracował i tylko czekał aż
                jakiemuś pacjentowi będzie się wydawało, że konował popełnił błąd (abstrah..ąc
                od rzeczywistych błędów, które wymagają zadośćuczynienia). Coś słabo kusząca ta
                perspektywa Cześku. Masochiści jacyś...
                • irenuk1 Re: Drogi Cześku... 02.06.07, 09:53
                  Drogi Mrugu. Co do twojego "Rozumiem, że analogicznie będą wysokie nagrody za wyleczenie?"
                  Zawsze podziwiałem celność twoich uwag i troskę o logiczność wypowiedzi (pomimo skrótów). In causa sua tamen... (czsem łacina się jednak przydaje...).
                  Gdybym ja się domagał i zdołał egzekwować wysokie nagrody za nauczenie ludzi poprawnego myślenia (w sensie porządku), rozsądku (systematyczności), racjonalizmu (rzeczowości) itp., krótko: tego, co zwykle za mądrość uchodzi, byłbym jednym z najbogatszych Krakowian.
                  Wiem, że to o nagrodach za wyleczenie napisałeś ironicznie. Lecz ironia pro domo sua (a przyznałeś się do tego najpiękniejszego z pięknych zawodów - oczywiście jesli pominąć nauczycielski) jest niezupełnie, jakby to rzec, bezstronna.
                  Ja pisałem nieraz, że nauczycieli, którzy dezinformują, należy usuwać z zawodu.
                  Szacunek.
          • kzet69 Re: Drogi Cześku... 02.06.07, 09:49
            czessiu "młodzi ludzie lubiący ludzi"??? kanibalizm tłuku jest w zaniku....
            • irenuk1 Re: Drogi Cześku... 02.06.07, 10:07
              Dowcipny ten nasz koleżka! Pewnie rzeźnik z zawodu...
              • czesiekkk Re: Drogi Cześku... 02.06.07, 11:40
                Na szczęście nie jestem TWOIM koleżką i nie muszę przy wypowiedziach brać pod
                uwagę zawodu jaki wykonuje MÓJ koleżka z listy dyskusyjnej.
                Nie pozdrawiam.
                • irenuk1 Re: Drogi Cześku... 03.06.07, 11:54
                  Zaraz, zaraz...
                  Do kogo to było?
    • mrug A w kategoriach czarnego humoru... 01.06.07, 23:11
      To może ten basen Ci zaszkodził...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=61923966&a=61923966
      • kzet69 Re: A w kategoriach czarnego humoru... 02.06.07, 09:52
        hihihi.. biedna chommiczka wszędzie tropi skandale a może to po prostu sprawa
        trudności z orgazmem??? ja tylko tak po freudowsku bo szkoda laski....
        • zielonki Re: Trafna diagnoza 02.06.07, 10:41
          "W końcu mój facet zdenerwował się na maksa i zaczął dobijać się do drzwi, że
          mają mi natychmiast pomóc."
          Baran drzwi wali?
    • mikado111 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 23:21
      Nie wiem, czy byłaś w stanie, ale trzeba było powiedzieć najpierw tej xxxe, a
      potem temu xxxxowi, zeby napisali oświadczenia o treści "odmawiam pomocy osobie
      takiej i takiej". A w ogóle to w dzisiejszych czasach najlepiej zaopatrzyć się w
      dobry dyktafon i wszelkie kontakty ze swołoczą typu urzędnicy państwowi, lekarze
      itp. skrupulatnie nagrywać, aby wyciągnąć w odpowiedniej chwili. Podobno pomaga
      - znam osobę, która tak robi i chyba sama też tak zacznę.

      Sprawa nadaje się prosto do rzecznika praw pacjenta - narazili Cię na
      pogorszenie stanu zdrowia, a nerki to poważna sprawa.
      • mrug Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 01.06.07, 23:25
        No proszę...zbadał ją, ocenił parametry życiowe, podał leki, zalecił dalsze
        postępowanie a później franca odmówił pomocy osobie takiej a takiej...

        Cham bo cham, ale zastanawiające z jaką łatwością ludzie ferują wyroki na odległość.

        Btw. Nerki są poważna sprawą, a paluszek już nie? To pewnie zależy czy dana
        osoba jest prawo czy leworęczna. No i czy to palec wskazujący, czy może serdeczny...
        • mikado111 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 02.06.07, 00:02
          Może przeczytaj jeszcze raz tę relację - lekarz powiedział, że NIE POMOŻE
          pacjentce, bo NIE WIE, CO JEJ JEST. Ja nikogo nie oskarżam z nazwiska, bo nie
          znam tego lekarza i nie byłam świadkiem zdarzenia. Odnoszę się do opisanej
          historii zakładając, że autorka nie zmyśla. A jeśli pielęgniarka i lekarz
          zachowują się w ten sposób, to są ****.

          Co do paluszka i nerki, to sam powiedz, co - z dwojga złego - wolałbyś stracić w
          wyniku beztroskiego podejścia lekarzy (broń Boże nie życzę Ci takich sytuacji).
          Bez palca można w zasadzie normalnie żyć i pracować, jeśli natomiast wysiądą Ci
          nerki, to będziesz musiał zasuwać co dwa dni na dializy i odzwyczaić się od
          jedzenia, bo 400 złotych renty z ZUS-u wystarczy Ci tylko na czynsz. Chyba, że
          doczekasz się przeszczepu, o ile lekarzom będzie się chciało go przeprowadzić.
      • kzet69 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 02.06.07, 09:56
        hhmmm a ty mikado nadajesz się do psychiatry może jeszcze któryś nie
        strajkuje???
    • weronka77 z całym szacunkiem.. 02.06.07, 00:09
      ale ja w przypadku takich dolegliwości wzywam lekarza na wizytę domową.Płatną a
      jakże niestety..FAkt,że aż takiego ataku bólu jak autorka wątku nie miał nikt z
      Nas (na szczęście!) ale pewnie zadzwonilibyśmy po Falck lub Medicover.Może
      ubezpiecz się dodatkowo na wszelki wypadek prywatnie to wszystko odbędzie się
      spraweni,miło i sympatycznie.
      • labadziek Re: z całym szacunkiem.. 13.06.07, 00:16
        a dlaczego do ch...ry mam zamawiać i płacić za prywatną wizytę. Przecież
        opłacam składki. Lekarz nie robi łaski, że leczy - jak mu nie odpowiada zawód
        to zawsze może się przekwalifikować. Śmieszą mnie wypowiedzi niektórych
        lekarzy, którzy mówią, że jak nie zacznie się na serio traktować
        ich "roszczenia płacowe" to odejdą z pracy i nie będzie miał kto leczyć. Prawda
        jest taka, że i tak 80% społeczeństwa leczy się prywatnie.
        Zgadzam się z osoba która napisała, że lekarze powinni zwracac koszty jakie
        państwo poniosło na ich wykształcenie, a przynajmniej powinni podpisywać
        lojalki tak jak to jest w prywatnych firmach- jeżeli chcesz na koszt pracodawcy
        podnosić swoje kwalifikacje to musisz to odpracować.

        pozdrawiam
    • weronka77 tak z ciekawości 02.06.07, 00:14
      naoisz któy to szpital żebyśmy wiedzieli gdzie nie jechać na wszelki wypadek;-)
    • nnike Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 02.06.07, 01:47
      Bardzo Ci współczuję, ale... bijesz pianę.

      Po takich ekscesach ze strony pracowników szpitala, powinnaś złożyć oficjalną
      skargę do Rzecznika Praw Pacjenta. Co Ci da wywnętrzanie się na forum? Gdybyś
      chciała kogoś ostrzec, podałabyś nazwę szpitala, ba, nazwisko lekarza!

      Dlatego Ci się dostało.
      • gosia.43 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 02.06.07, 01:52
        Uszanuj to. Miała taką potrzebę....
      • kzet69 Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 02.06.07, 09:58
        ale masz fajnego psiaka przesłodki...
        • nnike Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 03.06.07, 01:49
          kzet69 napisał:

          > ale masz fajnego psiaka przesłodki...

          I bardzo przyjazny :)
    • qoobaq eee tam 02.06.07, 07:37
      prawdziwy horror to był jak mi paznokcia na żywca zrywali a później dostałem
      zjebke, ze sie darłem
      • gosia.43 Re: eee tam 02.06.07, 08:53
        No i popatrz pan , jak to jest ..paznokieć niby taka mała rzecz - gdzie mu tam
        no nerki ; że o wątrobie na przykład nie wspomnę - a daje w dupę równo...
        Ale zeby jeszcze później taka reprymenda... pewnieś coś przeskrobał... ))

        p.s. no to wyobraź sobie , jak moze to być jakies tam minimum..., że pewnie
        każdego coś boli..)
        • irenuk1 Re: eee tam 02.06.07, 10:23
          Chodziłem kiedyś - jako student - do takiej pani doktor, która nie pytała, co komu dolega, a jeśli sam się nieopatrznie wyrwał, to słyszał tego rodzaju tekst:
          - Panie, żeby pan wiedział, jak mnie ... boli! Tu następowała krótsza lub dłuższa lista, której nie było szans zdystansować. W końcu pani doktor wie lepiej, kto bardziej chory.
          Bo że chory, to zdaje się nie budzić wątpliwości.
          Tylko czemu odsyła do psychiatry?
          Acha, bo ci, co tam się kwalifikują, do końca nie wierzą, że tam powinni iść.
          To była aluzja do jednego z napastników, co by Chomiczce osobiście zrobił krzywdę, gdyby mu się nawinęła pod ... strach pomyśleć...
          Napaści zamiast maści.
          • zielonki Re: eeeee tam 02.06.07, 10:38
            A mnie kiedyś jeden doctór przepisał na recepcie trampki.
            I to było to czego oczekiwałem.
            • gosia.43 Re: eeeee tam 02.06.07, 11:32
              To się ciesz ! Ja słyszałam o takich co na recepte ..nawet gumiaki nie
              pomogły..))
      • nnike Re: eee tam 03.06.07, 01:51
        qoobaq napisał:

        > prawdziwy horror to był jak mi paznokcia na żywca zrywali a później dostałem
        > zjebke, ze sie darłem

        Trza się było drzeć w trakcie, a nie po ;)
        • chommiczka Pozdrawiam i PapaPa :) 08.06.07, 19:38

          Myślę, że Ci, co na mnie naskoczyli, reagują tak agresywnie, bo być może nigdy
          nie mieli takiego nieprzyjemnego kontaktu, ze służbą zdrowia.
          Jestem pewna, że gdyby te same osoby, były na moim miejscu, lub, gdyby ktoś z
          ich rodziny został tak potraktowany, to szybko zmienił by zdanie.

          Na koniec chciałam jeszcze dodać, że po szeregu wielu badań, przeprowadzonych
          prywatnie, okazało się, że mam zwłóknienie nerki, powiększenie miedniczki
          nerkowej, infekcję układu moczowego. Niestety, ale to, co mi jest, jeżeli nie
          zostanie wyleczone zewnętrznie, może kwalifikować się do usunięcia nerki !!
          Gdyby wtedy na izbie przyjęć zareagowano odpowiednio, nie musiałabym się
          nacierpieć aż tyle.

          Pozdrawiam Wszystkich.
          Pa
          • mpecak Re: Pozdrawiam i PapaPa :) 11.06.07, 13:27
            strasznie Ci współczuję, ja też miałam parę ciekawych przypadków z lekarzami,
            ale nie na taką skalę.
            Dwie rzeczy: po pierwsze - dlaczego nie podasz nazwy szpitala, nazwiska lekarza?
            Po drugie - Ja na twoim miejscu napisałabym pismo ze skargą do dyrektora
            szpitala, nawet zakładając, że to niewiele da, zawsze jakiś ślad po tym
            wydarzeniu zostanie, może przynajmniej dostanie ochrzan, cokolwiek... Jak
            odpuścisz, to następnych pacjentów też tak potraktuje. A tak może w następnego
            przynajmniej niczym nie rzuci...? Ja bym tak zrobiła, chyba nawet by mi to
            polepszyło samopoczucie.

            Życzę zdrowia!
    • panisedziatrybunalu Re: Horror w Krakowskim szpitalu !!!!!!!!!!!!!!!! 08.06.07, 19:51
      Na litość boską!!! Toż to tytuł niczym z FAKTU!no i te hasła: horror, gehenna
      itp. Pani chommiczko - pmoże po otrząśnięciu się z tej taumy szpitalowej
      spróbuje Pani swoich sił w tymże periodyku ;)
      • chommiczka Żenada !! 08.06.07, 20:38
        Daruj sobie zbędną ironię, bo to jest żenujące !!
        • panisedziatrybunalu Re: Żenada !! 08.06.07, 20:59
          Przepraszam, jeśli uraziłam. Współczuję doznanego bólu, ale to było jak żywcem
          wyjęte z FAKTU.
          ps. Zwracanie się na Ty? No cóż...

          Pozdrawiam i życzę Pani/Tobie zdrowia
        • nnike Chommiczko 12.06.07, 01:20
          Znalazłam coś dla Ciebie:
          www.nfz-krakow.pl/index.php?plik=telefon.php&katnr=16&kat=1
          Zrób tak jak Ci radziłam. Może dzięki temu, ktoś następny unikniepodobnej sytuacji.
    • stary71 Gdzie?! 12.06.07, 04:46
      Tym, co w moim odczuciu pozbawia relację wiarygodnosci, jest nie styl, nie
      emocje - lecz brak dokumentacji. Co - pytam z pijanym hałasem - stoi na
      przeszkodzie, żeby dokładnie napisać, gdzie miało miejsce to wydarzenie? Jaki
      jest powód ukrywania nazwy szpitala? Naprawdę - tego zrozumieć nie sposób! Tak
      skandaliczne, bulwersujace zachowanie, takie nieporównane chamstwo, tak
      ordynarne, nieludzkie obyczaje - i to wszystko ma pozostać okryte mgłą
      tajemnicy? Jakimś kokieteryjnym "wiem, ale nie powiem"? W imię czego?
      Oczywiście - wszystko to zdarzyć się mogło. Odzywki typu "a skąd Pani wie..."
      to akurat dość często słyszana melodia. Tym bardziej wypadałoby ostrzec
      publike, aby nie szukała pomocy w tym szpitalu...
      W KTÓRYM. do jasnej, ciasnej?!?!?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka