Gość: Dzidek
IP: 80.48.38.*
06.06.03, 19:18
Przede wszystkin zachęcam wszystkic do przeczytania tego dość długiego
artykułu w dzisiejszym dodatku regionalnym. Autor napisał go z podziwu godną
powściągliwością - ja nie muszę być aż tak poprawny politycznie więc wielkim
głosem wołam na alarm: W Krakowie wydarzył się skandal jakiego nie było od
czasu żałosnej pamięci prezydenta Salwy! Prezydent Majchrowski usunął ze
stanowiska dyrektora Krakowskiego Zarządu Dróg żeby uzyskać godną synekurę
dla kolesia, który nawet cmentarzami nie potrafił zarządzać, choć jako leśnik
mógłby. Rozmontowano w ten sposób jedyną firmę miejską, która naprawdę miała
osiągnięcia w ostatnich latach. Zasługą doświadczonego drogowca Wojciecha
Litewki było sprawne zrealizowanie trzech mostów przez Wisłę, dwóch wielkich
węzłów i nizliczonej ilości ocinków ulic.
W tym czasie pan Tajster wojował o szmal z kamieniarzami. Porównanie zasług i
kwalifikacji tych dwóch postaci to przecież zupełny surrealizm. I w nagrodę
za swoje osiągnięcia dyrektor Litewka musi ustąpić miejsca człowiekowi,
którego droga zawodowa i predyspozycje tak szczegółowo opisane zostały we
wzmiankowanym artykule. O tempora o mores! Jak tu żyć w takim świecie i z kim
tu iść do Europy. Już nie musi nam krakowski bard śpiewać - nie przenoście
nam stolicy do Krakowa - już mamy waeszawkę w najgorszym wydaniu tu na
miejscu. Tego by Kafka ani Orwell nie wymyślili. A może jednak potrafimy
stworzyć jakąś siłe nacisku na przez nas w końcu wybrany krakowski samorząd
aby obudził się z tego chocholego snu i pokkazał komu trzeba, że jednak
stołeczne miasto Kraków nie nadaje się na stolicę republiki kolesi.