Gość: obserwator2 Ateiści i agnostycy wpisują się na listę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 15:48 Przysłuchuję sie tym wszystkim dyskusjom, z uwagą przeczytałem Dawkinsa:"Bóg urojony". Od 9 roku życia odrzuciłem religię nauczaną w szkole bo wydała mi się zbyt (sic!) infantylna. I nic pod tym względem się nie zmieniło, a minęło już od tamtej pory niemal 60 lat. Usiłuję odpowiedzieć sobie czy jestem ateistą, czy agnostykiem (to znaczy usiłuję do stanu swej świadomości, który znam, dopasować jedno z tych słów, tak jak je rozumie ogół) i mam z tym kłopoty. Szczerze mówiąc nie widzę większej różnicy. Chętnie bym przystał na agnostycyzm, ale peszy mnie opinia Dawkinsa, że agnostykowi brak konsekwencji. Uważam, że mi jej nie brakuje. Dla mnie "zrozumieć", to znaczy wydedukować coś złożonego z czegoś prostego. Im mniej założeń potrzeba do objaśnienia obsewacji, tym głębsze zrozumienie. Ale ta redukcja założeń nie może doprowadzić do mniejszej liczby nieudawadnialnych założeń niż (chociaż) jedno. Nie jest możliwe zrozumieć wszystko. Z tym sie godzę. To coś mozna nazwać Bogiem. Ale zejdźmy z tej płaszczyzny subtelnych rozróżnień do konkretu. Jak serio traktować człowieka, który wierzy, że ktoś po morzu chodził? Że wodę w wino zamienił? Albo - z innej beczki - że w raju hurysy czekają na wojownika. Co te bajdy mogą miec wspólnego z problemem Boga? Taka KONKRETNA wiara, jedna czy druga, trzy trzecia, to śmiech na sali. I już. Pomówmy o tym. O wiarygodności "świętych ksiąg". Tu by się dało może coś rozstrzygnąć. I kogoś przekonać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ir9 Re: Ateiści i agnostycy wpisują się na listę IP: *.astra-net.com 31.07.07, 16:06 w pelni sie z Toba zgadzam. zawsze mialam wrazenie ze wiara-ta prezentowana przez kosciol katolicki nie jest dla mnie.zaczelo sie od lekcji religi w przedszkolu bodajze kiedy to zakonnica przekonywala mnie z uporem maniaka, ze ludzie nie pochodza od malpy i ze ja (ktora opowiadalam innym dzieciom o ewolucji) opowiadam bzdury. w domu, w ktorym sie wychowalam-pelnym lekarzy-poglady zakonnicy nawet w tym wczesnym wieku wydawaly mi sie nieco dziwne...durne dokladniej mowiac. stad poznawalam inne wiary,jednoczesnie omijajac szerokim kolem niedzielne prania mozgow. ale najsmieszniejsze jest to, ze polski katolik-ekstremista przekonal mnie czy tez raczej w pelni uswiadomil mi dlaczego katolikiem zdecydowanie nie moge byc- mianowicie kiedy dowiedzialam sie fakt, iz nie wierze w autentyczna przemiane krwi w wino, czy spowiedz przed jakims panem ksiedzem ma w efekcie przyniesc mi wieczne potepienie-zrozumialam ze ta wiara nie jest w zadnej mierze wiara dla osob, ktore mysla samodzielnie. w niemczech gdzie mieszkam-nie mam powodow zadawac sobie pytan na temat sensu katolicyzmu- na jednej ulicy mieszka i protestant i katolik i muzulmanin, ateista,buddysta-kazda z tzw swiatyn jest skromna,nie ma wzajemnych oskarzen, nie ocenia sie kto ma racje-spokoj,tolerancja.tego zycze ziomkom-roznordnosci wyznan-to automatycznie uczy ( a nawet zmusza do nauki) tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
istna Re: Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 31.07.07, 17:12 Musisz czuć się okropnie samotny w kraju, w którym większość (podobno) mieszkańców jest bardziej infantylna, niż ty w wieku lat 9...:> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apostazja.PL w Królewne Snieżki , Smerfów i Bogów nie wierzę IP: *.chello.pl 31.07.07, 15:48 -- Niedawno Tomasz Terlikowski pisał: "Już teraz wymienia się przynajmniej trzy miasta, w których sytuacja ma być równie poważna, a może nawet poważniejsza niż w Płocku. Nieoficjalnie przyznaje się, że w jednej z ważniejszych metropolii w Polsce księża są typowani na parafie ze względu na swoją orientację, w innej diecezji zdecydowana większość pracowników kurii ma mieć nieukrywane preferencje homoseksualne". I proponował antidotum: "Nie ma powodów, by sprawdzone przez wieki sposoby radzenia sobie z pokusami (nawet jeśli są one tak nienowoczesne jak biczowanie, włosiennica czy lodowate prysznice) nie były nadal propagowane w seminariach". Bo, jak wynika z jego rozmów z klerykami i młodymi księżmi, "idealnym kandydatem do kapłaństwa pozostaje (...) ktoś, kto może posiadać skłonności homoseksualne. Bo chyba tylko taki mężczyzna nie odczuwa dojmującego pragnienia posiadania rodziny, które złożyć można w ofierze celibatu Bogu i Kościołowi. (...) Miękki głos, delikatne ruchy pozostają zbyt często najłatwiej rozpoznawalną częścią osobowości polskich księży" ("Szukając korzeni zła", "Rzeczpospolita" z 17-18 marca br.). Odpowiedz Link Zgłoś
jdziewonska Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 31.07.07, 16:05 popieram dusza cialem i sercem nie jestem ani slawna ani znana lecz pragne wpisac sie na liste ateistow i agnostykow i ludzi normalnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kszhu Ateiści i agnostycy wpisują się na listę IP: 195.75.14.* 31.07.07, 17:45 miałem wybór, nie przyjąłem chrztu, jestem nie wierzący, swojemu dziecku też daję wybór, mówię o tym głośno i bez ogródek, szanuję innych, jestem człowiekiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kszhu jestem niewierzący, jestem człowiekiem IP: 195.75.14.* 31.07.07, 17:47 miałem wybór, nie przyjąłem chrztu, jestem nie wierzący, swojemu dziecku też daję wybór, mówię o tym głośno i bez ogródek, szanuję innych, jestem człowiekiem Odpowiedz Link Zgłoś
yanca1 Re: Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 31.07.07, 18:26 największy problem z byciem ateistą maja chyba sami ateiści. nie spotkałam się jeszcze z dyskryminacją z powodu wiary bądź niewiary w Boga. jestem katoliczką, mam znajomych ateistów, świadków Jehowy, prawosławnych.... i wiara w żaden sposób nie wpływa nasze kontakty. ten coming out to chyba taki temat na sezon ogórkowy, bo jak inaczej to odczytać? przez to,że ktoś znany powie, że Boga nie ma nie stracę ani szacunku do tej osoby, ani tym bardziej wiary :) Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 31.07.07, 19:01 Dziwne. Nigdy nie wierzyłem w boga, nigdy się z tym nie kryłem i nigdy nie czułem się z tego powodu dyskryminowany. Może dlatego, że nigdy sie ze swoimi pogladami nie narzucałem ani nie mówiłem co inni mają robić abym się nie czuł "dyskryminowany". Jeżeli w ten sam sposób sa dyskryminowani homoseksualiści w Polsce to ja nie wierzę w żadną dyskryminację homoseksualistów. Proszę więc aby ci panowie nie wypowiadali sie w moim imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_glupote Mamy demokrację, a katolicy to większość 31.07.07, 19:24 w demokracji to większość decyduje, a nie mniejszość. Mogą więc sobie podpisywać listy, ale rzeczywistości nie zmienią... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_glupote Mniejszości należy tępić :) 31.07.07, 19:26 jako fundamentalistyczny demokrata mogę tak powiedzieć :) Odpowiedz Link Zgłoś
critto a co z mniejszoscia chrzescijanska np. w Chinach 31.07.07, 19:45 aha... rozumiem wiec, drogi prowokatorze, ze tepienie i przesladowanie Katolikow i ogolnie Chrzescijan tam, gdzie stanowia oni mniejszosc, tez jest OK i zgodne z Twoim pojeciem fundamentalizmu demokratycznego?? Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Kolejne łgarstwo "Koszernej' 31.07.07, 19:32 Redaktorka Niemczycka pisze, że "Rzecznik praw ob. nie widzi nic dziwnego w zmuszaniu dzieci do nauki lekcji religii". Proszę, by "Koszerna" podała adres choćby jednej szkoły publicznej w której chodzenie na religię jest obowiązkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
adam81w Re: Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 31.07.07, 20:52 jestem na stronie 5 :) Odpowiedz Link Zgłoś
bopin być... 31.07.07, 21:22 Być ateistą to żaden wstyd, raczej dowód bezrefleksyjnego podejścia do rzeczywistości lub umysłowej ciasnoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xar Re: być... IP: *.chello.pl 31.07.07, 22:24 Umysłowa ciasnota? Tak - racja. Czyli wszyscy wierzący, nie tylko w boga, lecz rówmnież w krasnoludki, latające świnie, trwałą koalicję i inne dzwactwa są ludźmi o wielkiej zdolności refleksyjnego myślenia? Hmm... Fakt - coś w tym jest. Gratuluję poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: być... 01.08.07, 09:45 Gość portalu: xar napisał(a): > Umysłowa ciasnota? Tak - racja. Czyli wszyscy wierzący, nie tylko w boga, lecz > rówmnież w krasnoludki, No właśnie, tobie wiara w Boga kojarzy się z krasnoludkami i pewnie Santa Klausem to nazywam umysłową ciasnotą. Ty zresztą jesteś religijny, twoją religią wojującą jest ateizm. Odpowiedz Link Zgłoś
ir3 moherowy beret 31.07.07, 22:55 bopin napisał: > Być ateistą to żaden wstyd, raczej dowód bezrefleksyjnego podejścia do > rzeczywistości lub umysłowej ciasnoty. Wreszcie rozumiem do czego służy moherowy beret: trzyma jakoś w kupie ten niczym nieskrępowany katolicki umysł, inaczej utonąłby w morzu refleksji... Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: moherowy beret 01.08.07, 09:46 > > trzyma jakoś w kupie ten niczy > m > nieskrępowany katolicki umysł, Każdy wierzący w Boga to dla Ciebie katolik... oj biedaczku o ciasnym rozumku. Odpowiedz Link Zgłoś
emelem1 czekajcie jak Polska będzie muzułmańska 31.07.07, 22:29 będziecie wszystko robić aby była katolicka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arq Re: czekajcie jak Polska będzie muzułmańska IP: *.chello.pl 31.07.07, 22:38 tak jak inne wysoko rozwinięte europejskie kraje - islamskie niemcy, ekstremistyczne włochy czy też radykalnie muzłumańska wielka brytania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: afasd Re: czekajcie jak Polska będzie muzułmańska IP: *.dnet.pl 31.07.07, 22:40 dla człowieka rozumnego punktem wyjścia jest brak bóstw, brak diałba, brak latających dywanów.... dopiero gdy człowiek rozumny zaczyna czuć zagrożenie wymyśla takie różne bajeczki. I czego tu się wstydzić. Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: czekajcie jak Polska będzie muzułmańska 01.08.07, 09:50 Gość portalu: afasd napisał(a): > dla człowieka rozumnego punktem wyjścia jest brak bóstw, Każdy rozumny człowiek wie, że nie wie wszystkiego i że poznanie świata nie kończy się na tym co można dotknąć i zjeść. Jest coś więcej i dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
gocha63 Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 31.07.07, 23:02 Ja też się wpisałam przed chwilą. My ateiści nie musimy udowadniać swojego istnienia - to fakt. Ale dlaczego na każdym kroku jestem atakowana przez katolicką propagandę? Wcale nie mam ochoty na wysłuchiwanie bełkotu ojca dyrektora - a słychać go w każdym radiu nie mówiąc o telewizji. W rządzie też pełno gadania o katolickich zasadach i prób wprowadzenia go w życie każdego człowieka. Chcę wierzyć że to wolny kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Jestem ateistą, ale z nimi nie chcę mieć nic 31.07.07, 23:56 wspólnego! Mówię o ludziach z listy. Nie interesuje mnie religia, klery i inne głupoty. Nie jestem "wierzącym" ateistą, który wojuje z wyimaginowanym "Bogiem przez małe b". Nie jestem także lewicowcem, w żadnym znaczeniu tego słowa. Jestem skrajnym liberałem gospodarczym a obyczajowo zdecydowanie prawicowym konserwatystą, patriotą, przeciwnikiem aborcji i "gejowskiego stylu życia" (nie mylić z homoseksualizmem jako chorobą!). W Boga (z dużej litery, bo nie mam zamiaru zachowywać się jak pretensjonalny dzieciak i kogoś bez potrzeby obrażać) nie wierzę, bo go nie ma. To nie jest tak, że ja wierzę_że_go_nie_ma, jak reszta "wierzących" ateistów. Nie ma i już! Sam do tego doszedłem i jest to niezależne od innych moich poglądów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Huub900 Re: Jestem ateistą, ale z nimi nie chcę mieć nic IP: *.multinet.entel.pl 01.08.07, 01:24 Mnie też nie interesuje religia, klery i inne głupoty (o ile trzymają się ode mnie z daleka). Nie jestem "wierzącym" ateistą (bo ateiści są niewierzący) i nie wojuję z wymimaginowanym Bogiem przez jakiekolwiek "b". Jestem lewicowcem w pewnych znaczeniach tego słowa Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Re: Jestem ateistą, ale z nimi nie chcę mieć nic 01.08.07, 12:27 >Może z wyjątkiem jednego: nie cierpię kabotynów. Mnie nie przeszkadzają, bywają nawet zabawni. Bardziej nie lubię ludzi, którzy wynajduja sobie sztuczne problemy. Tacy, to już są wybitnie męczący. No i lewicowców też nie lubię, bo wydają mi się nieracjonalni (ideologia lewicowa w czystej formie- pozbawionej kabotyństwa- to utopia, absolutnie nie do zrealizowania). Odpowiedz Link Zgłoś
critto nie wierzę w Jezusa, ale wierzę w Dobro 01.08.07, 01:45 a dokładnie w Jego boskość, bycie 'drogą, prawdą i życiem' czy jedyną drogą do zbawienia. Cenię Go jako postać historyczną, ale uważam, że był poprostu człowiekiem, w ostateczności jednym z wielu Bogów czy lokalnych Duchów, generalnie bardzo dobrym i mądrym. Poza tym NIE wierzę w sens jego śmierci i zmartwychwstania (choć nie neguję, że również to drugie mogło mieć miejsce, bo dla jakiegokolwiek Boga czy Ducha śmierć właściwie nie istnieje, a jeśli już, to jest tylko drobną zmianą płaszczyzny bytowania). Nie wierzę w wyłączność Wiary Chrześcijańskiej, choć tę wiarę szanuję. Nie wierzę w grzech pierworodny ani sens jakiegokolwiek Zbawienia czy wybaczenia grzechów przez Boga; nie wierzę w obowiązek wybaczania wszelkich win (choć ma to sens w przypadku mniejszych przewinien, zwłaszcza w przypadku zmiany postępowania przez winowajcę - po co się ciągle gryźć starymi zadrażnieniami??) ani tym bardziej 'miłowania wrogów'. Uważam, że zarówno miłość i przyjaźń, jak i gniew (choć NIE nienawiść, gdyż ta zaślepia i ogłupia) i umiejętność walki są człowiekowi potrzebne; WIERZĘ w Rodzinę, Miłość, Przyjaźń, Gościnność, Tradycję, Wolność, Odpowiedzialność, Życie; sprzeciwiam się morderstwom, gwałtom, aborcji i eutanazji; wierzę w Słuszny Odwet na zbrodniarzu (włącznie z uśmierceniem go na mocy prawomocnego wyroku sądu) wierzę we Wspólnotę i Pomoc Potrzebującym; w świętość Seksu i Związku Mężczyzny i Kobiety; w świętość Natury i Jej Praw; w Naukę i to, że odkrywa Ona przed człowiekiem prawdziwy świat, rzeczywistość i w żaden sposób NIE koliduje z wiarą religijną, którą wyznaję; w żaden sposób nie umniejsza też świętości Natury, tak samo jak poznanie aciała ludzkiego nie umniejsza świętości drugiej Osoby i świętości Jej ciała. Wierzę w to, że lepiej być silnym niż słabym, lepiej być zdrowym niż chorym, lepiej być szczęśliwym niż cierpiącym; że warto też pomagać słabym, chorym i cierpiącym w trudach dnia codziennego i w dochodzeniu do siły, zdrowia i szczęścia. Wierzę w wielu Bogów i Bogiń, którzy są Bytami działającymi zarówno w świecie duchowym, jak i fizycznym; w tym drugim przejawiem Ich działań są Prawa Natury i zjawiska przyrodnicze, w pełni wytłumaczalne i opisywalne na tej płaszczyźnie metodami naukowymi. Nie boję się Boga Chrześcijan, Żydów i Muzułmanów ani jego sądów, ostatecznych lub nie. Wierzę, że Bogowie moich Przodków i moi dają mi siłę i mądrość do walki z przeciwnościami losu. Wierzę w tolerancję, pojednanie między Ludźmi, Narodami, Filozofiami i Religiami; w wolność i życzliwość. W to, że w tym, co nas spotyka dobrego i co my dajemy dobrego innym, zawsze jest też ręka Bogów. Sława!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil R. Kazik jest ateistą IP: *.centertel.pl 01.08.07, 02:56 Kazik w wywiadzie dla „Aktivist Exclusive" 2/2006: "Teraz jestem ateistą. Jestem w stu procentach przekonany, że boga nie ma. (...) Często się mówi, że bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje, a ja bym odwrócił sytuację: bóg jest stworzony przez człowieka na jego obraz i podobieństwo. (...) Religia jest jednym z takich wytrychów, które pozwalają ludziom ten sens znaleźć. Niesie ze sobą cały szereg rzeczy i pozytywnych, i negatywnych. Ale boga jako takiego nie ma, uważam. Nie zawsze tak myślałem. Kiedyś byłem bardzo głęboko wierzący. Przeszedłem przez całą maszynę indoktrynacji katolickiej. Chociaż w to nie byłem specjalnie zaangażowany: chodziło się na religię, do kościoła i w zasadzie tyle. Potem, poszukując już bardziej samodzielnie, przeszedłem przez cały cykl szkolenia u Świadków Jehowy. Do momentu chrztu, bo na chrzest się nie odważyłem. Obecnie jestem tu gdzie jestem - wiem, że go nie ma". Więcej: Racjonalista.pl, str. 4595 Odpowiedz Link Zgłoś
bezportek Ateizm - ślepa wiara w brak rozumu 01.08.07, 04:54 Jak wszystkie fundamentalizmy, ateizm nie umie zdobyc sie na krytycyzm w stosunku do wlasnych dogmatow. Stawia sie w ten sposob w szeregu z rydzykami, wahabitami i oszalalymi ortodoksami kacapii czy judei. W skrocie, kazdy ateista to gosciu wierzacy swiecie a bezkrytycznie, ze przecie nie moze byc rozumu bystrzejszego niz jego wlasny. Tym samym pulap zostaje obnizony, a samopoczucie szybuje w chmury. Potem jeszcze tylko chwila i pelnia samouwielbienia, voila! Moje niedowiarstwo nie pozwala mi uwierzyc, zeby obylo sie bez Boskiej pomocy, jak te niedorozwoje dorwa sie znowu do koryta. Rewolucja francuska, faszyzm i komuna to tylko niektore przyklady fanatycznego ateizmu. Brrrr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matthew Re: Ateizm - ślepa wiara w brak rozumu IP: *.autocom.pl 01.08.07, 12:15 Jakieś argumenty,czy mamy uznać,że tak jest bo tak postanowiłeś?O jakich dogmatach piszesz?Te słowa o samouwielbieniu są poparte jakimiś niezbitymi badaniami?A może raczej dotyczy to wierzących,którzy twierdzą,inaczej niż większość rozumnych ateistów,że posiedli prawdę absolutną. Bywali też fundamentaliści ateistyczni,jak marksiści,ale oni są marginesem historii ateizmu.Przywoływanie ekscesów rewolucji przy współczesnej dyskusji o ateizmie ma taki sam sens jak przywoływanie masakr Albigensów,prześladowania Żydów przez papieży czy faktu,że Hitler do końca płacił podatek kościelny przy ocenie np.postaci Benedykta XVI. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Re: Ateizm - ślepa wiara w brak rozumu 01.08.07, 20:38 bezportek napisał: > W skrocie, kazdy ateista to gosciu wierzacy swiecie a bezkrytycznie, ze > przecie nie moze byc rozumu bystrzejszego nie jego wlasny To się nazywa po prostu pycha. Ale w kontekście faktu że każdy jest we Wszechświecie tylko pyłkiem który może zostać zmieciony z tego świata w każdej chwili jest to zabawna, jeśli nie śmieszna postawa. Takie samozadowolenie i przekonanie, że ja w 100% kieruję sobą i swoim życiem. A to bzdura. Odpowiedz Link Zgłoś
mojetrzygrosze Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 01.08.07, 18:00 Skoro zdaniem niektórych nie ma Stwórcy to skąd się wziął Wszechświat? Może go człowiek stworzył? A jeśli nie człowiek to kto? Powstał w samoczynny sposób? Ktoś musiał chyba nadać jakieś warunki początkowe? Ateiści, nie czujecie tego że musiała być jakaś siła stwórcza? Bo inaczej nie sposób sobie tego powstania Wszechświata wyobrazić. Kwestionujecie istnienie Boga a czy kwestionujecie również matematyczne pojęcie nieskończoności (przecież to nauka) i pojęcie nicości które nie sposób sobie wyopbrazić? Niektórzy mówią że nie ma Boga czy Stwórcy bo go nie widzieli. A czy prąd widzieli? Chyba nie i czy w związku z tym prąd nie istnieje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek Re: Ateiści i agnostycy wpisują się na listę IP: *.chello.pl 12.08.07, 14:46 skąd się wziął - pyta Mojetrzygrosze >Skoro zdaniem niektórych nie ma Stwórcy, to skąd się wziął Wszechświat? Może go człowiek stworzył? A jeśli nie człowiek to kto? Powstał w samoczynny sposób? Ktoś musiał chyba nadać jakieś warunki początkowe? Ateiści, nie czujecie tego że musiała być jakaś siła stwórcza? Bo inaczej nie sposób sobie tego powstania Wszechświata wyobrazić. Kwestionujecie istnienie Boga a czy kwestionujecie również matematyczne pojęcie nieskończoności (przecież to nauka) i pojęcie nicości, które nie sposób sobie wyobrazić? Niektórzy mówią, że nie ma Boga czy Stwórcy, bo go nie widzieli. A czy prąd widzieli? Chyba nie i czy w związku z tym prąd nie istnieje? Komentarz. 1. A co uprawnia hipotezę, że wszechświat "się wziął"? Albo że został stworzony? Jeśli poza nim niczego nie ma, to nie ma ani "skąd", ani "przez kogo". Czemu nie pytasz, skąd się wziął Stwórca? Jeśli nie musiał się wziąć, to może i wszechświat nie musiał, bo był? Tym bardziej, że twój Stwórca też należy do wszechświata, o ile tego pojęcia używamy we właściwym znaczeniu (wszech- to znaczy tyle co "wszystko obejmujący"). Warunki początkowe można sprawdzać dla tych tworów, które mają historię, tzn. dający się wyróżnić początek. Choćby z takim przybliżeniem, jak w przypadku planety. Kreacjoniści zaś traktują wszechświat jak - za przeproszeniem - piec kaflowy, którego by nie było bez zduna i innych warunków "początkowych", takich jak glina, woda itd. Podobnie z ekstrapolacją "zegarmistrza". Na czym miałby on np. stać, by cały wszechświat nakręcać? Jeśli wszechświat to - powtarzam - wszystko? Jeżeli nie wszystko, w takim razie Wszechświat jest przenośnią. Fizyka zaś, także kosmologia, nie opiera się na przenośniach. Astrologia - owszem. 2. Ja widzę jednak zdecydowaną różnicę pomiędzy realnością prądu elektrycznego a rzeczywistością boską. Tak zasadniczą, jak pomiędzy działaniem tego, co nazywamy prądem elektr., a mocy boskiej, która też bywa określana w kategoriach ludzkich (np. Palca Bożego), lecz przenośnie. 3. Nieskończoność jest przydatną kategorią, lecz tylko w określonym związku, najczęściej matematycznym. Fizyka bowiem polega na pomiarach. I raczej się nie wypowiada na temat skończoności bądź nieskończoności mocy boskich (np. wspomnianego Palca). Nie oznacza to, że owego Palca nie ma, lecz jedynie, że w fizyce pojęcie to nie znajduje pożytecznego zastosowania. Podobnie w chemii czy biologii. Teologia zaś jest zupełnie inną nauką ("n. inaczej"), niekompatybilną z pozostałymi - jeśli podobnie nie liczyć do nauki normalnej takich dyscyplin jak astrologia, numerologia itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lech47 Ateiści i agnostycy wpisują się na listę IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.08.07, 19:00 nareszcie.Ale jak wpisać się na tą listę Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 02.08.07, 08:55 mówią, że ateista dupą śwista Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xstempolx Staszewski IP: *.elsat.net.pl 02.08.07, 21:04 Nie jest przypadkiem świadkiem jehowy? Odpowiedz Link Zgłoś
bopin Re: Staszewski 03.08.07, 09:21 Gość portalu: xstempolx napisał(a): > Nie jest przypadkiem świadkiem jehowy? To jest szoł biznes, on może być kim chce Odpowiedz Link Zgłoś
critto bardzo dobry i wazny pomysl 03.08.07, 13:34 Lista Agnostykow i Ateistow to bardzo dobry i wazny pomysl, ktorego znaczenia nie sposob przecenic. Daje on w naszym kraju szanse na pokazanie sie tym, ktorzy maja poglady i przekonania religijne odmienne niz Katolicyzm. To szansa na wzmocnienie pluralizmu religijno-swiatopogladowego Polakow i powrot naszej Ojczyzny do tradycyjnej TOLERANCJI RELIGIJNEJ, ktora przez wieki byla chluba Polski. Ja sam NIE jestem ani Ateista, ani Agnostykiem, ani Katolikiem, tylko Rodzimowierca slowianskim. Ale szanuje wszystkie religie i filozofie niereligijne. Slawa Polsce!! Slawa Wolnosci i Tolerancji!! Odpowiedz Link Zgłoś
irenuk1 Ateiści i agnostycy wpisują się na listę 11.08.07, 09:04 Saszenka, to tak jakbyś próbowała przekonać króla (dyktatora, Jarosława K. itp.), że powinien się liczyć z podwładnymi (z ich potrzebami, opiniami itp.). On ci nawet może łaskawie odpowiedzieć, że tak, że się liczy z tobą i twoimi upodobaniami. Nie doda jednak, bo i po co miałby, że tak jak słoń się liczy z mrówką. Jeżeli go miłość do świata w sam raz przepełnia (wszystkie istoty żywe miewają takie wzloty lub sjesty) i ją (cię) dostrzeże, może nie rozdeptać (mrówka może się znaleźć pomiędzy paluchami). Żal tylko, że tak wiele mrówek ciągle wielbi, a co za tym idzie - umacnia, ów system zniewalania ludzi i tłamszenia ich inicjatyw. 1000 lat faktycznie zrobiło swoje. Bijąc po zębach, jak już wielokrotnie pisałem. Lecz tak jak 2 tys. lat temu krew była nasieniem (semen sanguis christianorun), tak i teraz nasze ofiary (np. zwolnienia z pracy tych, co nie klękają na widok duchownego) być może będą otwierać oczy na wartości cechujące rzeczone tradycje. Odpowiedz Link Zgłoś