Gość: jarq
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.08.07, 22:38
...no, pozwole sobie się z Panią nie zgodzic. Nie wiem jak Pani sobie
wyobraża Kraków początku XX w. ale wystarczy podstawowa wiedza historyczna by
widzieć miasto i czuć jego klimat takim jakim przedstawił go Maćkowski. Po
przeczytaniu ksiązki moja pierwszą myslą było "...no tak teraz
wszyscy "madrale" będą się doktoryzować >>dlaczego te nazwiska?<<, >>a klimat
nie ten bo Angoli nie ma i pubów<<, >>a o Kazimierzu nic<<. Pewnie Mackowski
nie dostanie za "Raport Badenii" Nobla a i pewnie Nike go ominie ale do
przeczytania tej ksiażki nie potrzebna jest szczegółowa mapa ówczesnego
Krakowa /dla niewtajemniczonych w topografię miasta/, nie trzeba też
przerobić przyspieszonego kursu z historii literatury i sztuki. "Raport
Badenii" to powieść sensacyjna z przymróżeniem oka, krwi w żyłach nie zmrozi,
intelektu nie przeciąży ale na pewno nie jest to czas stracony w sam raz na
wakacje. Panie Maćkowski mnie wciągnęło wiec czekam na dalsze części.