Gość: wł IP: *.chello.pl 08.10.07, 22:32 Co tam podstawówki, w liceach bywa większy hardcore - w końcu dzieciaki (chyba) nie noszą, obok podręczników, laptopów. Poważnie :> Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ojciec Realne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 02:45 Obserwuję to u pierwszoklasisty. Za ciężki piórnik, po co nosić komplet kredek, klej, zastrugaczkę, nożyczki? Większość można zostawić w szkole. Usunąłbym też te idiotyczne grube zeszyty do ćwiczeń. Jakaś dzielna Pani Profesor zajmująca się metodyką nauczania uważa, że najlepiej będzie uprzyjemnić trudne życie ucznia bogatym i obszernym zeszytem do ćwiczeń, w którym na kolorowej i wypełnionej obrazkami stonie stawia się kilka kresek. Wydawnictwa chętnie realizują te pomysły i za około 150 zł można kupić obszerny zestaw podręczników i zeszytów w segregatorze, tzw. box. No cóż, stać mnie na te pedagigczne fanaberie, a syn jest dowożony samochodem, ale ołówek, pióro, trzy zeszty 16-kartkowe, jedna książka i drugie śniadanie w pełni wystarczyłoby pierwszoklasiście. Po diabła ta jednodniowa makulatura? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BYŁY UCZEŃ// Lekkie tornistry - czy to realne? IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.07, 08:33 OD KIEDY MAMY W NASZYM KRAJU TZW DEMOKRACJĘ, CZYLI OD 17 LAT DO DZIŚ ŻADEN MYNYSTER,ŻĄDEN REFORMATOŁW OŚWIACIE NIE PODJĄŁ TEMATU JAK ODCIĄŻC DZIECI ZE SZKÓŁ PODSTAWOWYCH OD NOSZENIA WIELKICH I CIĘŻKICH TECZEK!!!NIE WPROWADOZNO POMYSŁU Z SZAWKAMI NA KSIĄŻKI W KLASACH, NIE USTALONO PODRĘCZNIKA KTÓRY BYŁBY JEDEN W KAŻDYM ROKU NAUCZANIA Z DANEGO PRZEMIOTU, TYLKO CO REFORMATOŁTO 150 PODRĘCZNIKÓW, TO JAKIEŚ CHORE!!!ZA KOMUNY JAK CHODZIŁĘM DO SZKOŁY TO PRZEKAZAYWAŁ SIE PODRĘCZNIKI KOLEGOM Z NIŻSZYCH KLAS!!CZY TEN NARÓD MUSI TAK GŁUPIEĆ???CZY CI PSEUDOPOLITYCY MOGĄ ODCZEPIĆ SIĘ OD SZKOŁY, JEJ AUTONOMI???AMEN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beatka Re: Lekkie tornistry - czy to realne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 08:53 Właśnie kilka dni temu śmiałam się widząc jak moja córka pakuje się na studia, mała torebka i w niej segregator z kolorowymi kartkami. W domu przekłada je do różnych segregatorów zależnie od tematów. Pytam się gdzie ma książki, skrypty a ona pokazuje na komputer mówi - TU. Podchodziłam do tej formy nauki sceptycznie ale... oceny dobre, wiedza w głowie, a o to chyba chodzi. A może zreformować szkołę, ale nie to co się uczy, ale JAK SIĘ UCZY! Małe zgrabne programiki zabawne i kolorowe w formie gry komputerowej, do matematyki, biologii, historii... , 1 książka wyświetylana na ścianie przez panią, ćwiczenia w formie elektronicznej do wydrukowania na luźnych kartkach... no ale wtedy nikt by nie zarobił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arnold Lekkie tornistry - czy to realne? IP: *.bsb.vectranet.pl 09.10.07, 10:15 Ale te normy odnoszą się do pracy ciągłej. Czyli jakby musiał przenisić np. cegły z jednego miejsca na drugi, przez 6 godzin. To niech robią podręczniki na jeden semestr. Nauczyciele powinni ustaslić jakie podręczniki aktualnie będą potrzebne. Jak ja chodziłem do szkoły do matematyki były dwa podręczniki, do algebry i do geometrii. Zawsze było ustalone który przynieść Jsk uczeń dźwiga książki na cały tydzień, może to świadczyć o jednym. Plan lekcji jest nie precyzyjny, uczeń nie przyklada się do swoich obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: Lekkie tornistry - czy to realne? 09.10.07, 10:51 szlag mnie trafia jak nauczycielki mówią że dzieciaki noszą książki na cały tydzień, zestaw na cały tydzień to chyba do plecaka ze stelażem się zmieści, co za brednie, ja kontroluję córce tornister i waży on srednio 7 kilo, cztery razy w tygodniu nosi strój na wf bo mają 4 razy po godzinie, do wielu przedmiotów są po dwie książki, a bywa że i trzy (zeszyty ćwiczeń), próbowałyśmy z plecakiem na kółkach, ale ona sam w sobie jest ciężki i dziecko mi się pod nim ugięło a nie zawsze można wieźć, wybrałysmy więc jak najlżejszy ale z konieczności duży plecak sportowy i stąd te 7 kilo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: becik Lekkie tornistry - czy to realne? IP: 194.151.249.* 09.10.07, 11:08 Kuratorzy i dyrektorzy potrafią całą polską młodzież mundurować, zakładać kamery w każdej szkole, wyłączać wszystkim komórki, tylko jak przychodzi do ciężkich tornistrów to bezradnie rozkładają ręce i już mówią, że sie nie da... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aro wystarczy zrobi to co we Francji-tornistry na... IP: *.w86-205.abo.wanadoo.fr 09.10.07, 11:52 wystarczy zrobi to co we Francji-tornistry na kuleczkach; ktos powie- a schody?zawsze to mniej dzwigania; wiadomo ze na wiejskiej sciezce sie nie sprawdzi ale nie jest az tak zle; dzieciaki tu uzywaja teo bardzo czesto i mysle ze to dobry pomysl;pytanie jeszcze o cene; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mea Re: wystarczy zrobi to co we Francji-tornistry na IP: *.endor.pl 10.10.07, 14:57 Juz nie tylko we Francji, u nas tez są, kupiłam II-klasistce, i co? Mówi że to obciach wozić pleack na kółkach, bo inni sie śmieją, że jedzie babcia na targ..No i nosi dalej na plecach. NA 4 godz. zajęć integracyjnych: 4 ksiązki A4, 2 zeszyty, 2 ksiązeczki ćwiczeń + piórnik, śniadanie,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania rozwiązaniem są książki z oddzielnymi kartkami - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.07, 13:50 takie jak segregatory. dziecko nosiłoby wtedy tylko część z tematem tygodniowym, albo miesięcznym. Uczyłoby się przy tym porządku - bo kartki niestety łatwiej zgubić niż całą książkę. A kręgosłup byłby cały:) Odpowiedz Link Zgłoś
witch.abroad Re: rozwiązaniem są książki z oddzielnymi kartkam 09.10.07, 18:51 A moja corka chodzi do pierwszej klasy w Anglii i do szkoly nosi drugie sniadanie, dwa zeszyty i raz w tygodniu 5 cieniutkich ksiazek ze szkolnej biblioteki do wymiany. Podreczniki sa w szkole, w domu czasem robimy jakies zadanie. Syn jest w secondary school i nosi do szkoly tylko zeszyty, podreczniki(wlasnosc szkoly, wypozyczone) tylko od czasu do czasu. Jego plecak, w porownaniu z czasami kiedy chodzil do szkoly w Polsce, jest praktycznie pusty... Ciekawe, ze w innych krajach da sie dzieci odciazyc, a w Polsce nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barbara Lekkie tornistry - czy to realne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 19:57 Lekkie tornistry są realne i można to przeprowadzić na klika sposobów. Jeden stosowany w szkołach np. amerykańskich przewiduje, że szkoła posiada odpowiednią ilość podręczników w swoim posiadaniu i w czasie lekcji uczniowie korzystają z podręczników szkolnych. Ten sposób całkowicie eliminuje noszenie książek przez dzieci. Ma jeszcze tę zaletę, że ogranicza niepohamowaną niczym skłonność nauczycieli danej szkoły do ciągłych zmian podręczników w kolejnych latach gdyż poważnie obciążałoby to budżet szkoły. A tak raz kupione książki mogłyby służyć długo a rodzice kilkorga dzieci mogliby wydać tylko raz pieniądze (ja mam trzech synów ale żaden nie skorzystał z podręczników poprzedniego). Sposób drugi to presja odgórna na wydawców aby wykorzystywali do druku tzw. bulky paper czyli papier objętościowy. Wydrukowana na nim nawet najgrubsza książka jest lekka jak piórko a i cena tego papieru jest niższa więc podręczniki byłyby tańsze. Kolejna sprawa to weryfikacja tego co w książkach i ćwiczeniach się znajduje. Jaki jest sens używania książki gdzie znajdują się głównie obrazki i tzw. dymki z jednym zdaniem na stronie lub gdzie uczeń ma miejsce na wpisanie kilku słów czy liczb? Celują w tym w szczególności podręczniki do języków obcych i ćwiczenia. Tak więc możliwości są trzeba tylko chcieć pomyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczurza Śmierć Lekkie tornistry - czy to realne? IP: 77.223.233.* 10.10.07, 18:54 A co z licealistami? Jestem maturzystką i w poniedziałek, kiedy mamy niemal same maturalne przedmioty, dźwigam 15 kilo. Książki, zeszyty muszę nosić. Do tego jedzenie, jakieś picie. I szczotka do włosów. To wszystko. I wszyscy się jeszcze ze mnie śmieją, że po szkole pójdę na rehabilitację, bo mam już ciężką lordozę i skoliozę. A ból kręgosłupa nie raz nie daje mi żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
fraps Sprywatyzujmy szkolnictwo 12.10.07, 15:06 Wowczas rodzic bedzie mogl wybrac, czy chce taka szkole, ktora dba o kregoslup dziecka, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
szarak111 czy to potrzebne? 17.10.07, 13:37 1. idealnym odciążeniem plecaka/tornistra jest zafundowanie w szkole szafek dla dzieci lub otwieranych ławek, w których można pomieścić książki i nie dźwigać ich codziennie. 2. przez tyle lat dzieci nosiły plecaki i dawały sobie radę. teraz obserwujemy, jak kolejne pokolenia są słabsze. zamiast temu przeciwdziałać chcemy im ułatwić dalszy fizyczny regres? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Lekkie tornistry - czy to realne? IP: *.eranet.pl 25.09.08, 22:20 Mam pytnie- dlaczego o problemie ciężkich tornistrów mówi sie przez chwilę, a potem problemu poprostu nie ma!, przecież nic się nie zmienia bo plecaki naszych dzieci nadal są ciężkie!,ważyłam plecak mojego syna-ucznia 4 klasy szkoły podstawowej,ważył 7 kg,czy to normalne??? specjaliści bija na alarm! ale tego nikt nie słucha, wmawia sie nam rodzicom, że to dzieci same dokładaja sobie ciężary zabierajac niepotrzebne rzeczy, bzdura!!mydlenie oczu,a gdzie jest rzecznik praw dziecka?śpi?a rząd co zamierza zrobić w tej kwesti?? nic,chce krzywić kręgosłupy coraz to młodszym dzieciom, myśle tu o reformie obniżenia wieku szkolnego i wprowadzeniu 6-latków do szkół, dlaczego nikt z dziennikarzy o tym problemie nie pisze, nie mówi?nie nagłaśnia, a sami nauczyciele?też tego problemu nie widzą? a może niech nauczyciele zamienią swoje lekkie torebki na ciężkie torby swoich uczniów?może wtedy dostrzegą ten problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fila Lekkie tornistry - czy to realne? IP: 83.238.175.* 26.09.08, 15:35 Dlaczego uczeń musi nosić takie ciężkie książki i multum zeszytów ćwiczeń? Bo nikt w wydawnictwach nie myśli o tym, ile to będzie ważyło, tylko wydają np. podręcznik w twardej oprawie - bo tak ładnie, a można i zaargumentować, że będzie trwalszy... No i do tego obowiązkowo kilka ładnych zeszytów ćwiczeń, gdzie, jak to słusznie już tu ktoś zauważył, uczeń ma do postawienia kilka kresek na całej stronie z nadrukowanymi obrazkami. Nauczyciele chętnie na to wszystko idą, bo praca na takich materiałach to jak lot z autopilotem - nie potrzeba własnej inwencji. A jeśli zdarzy się, że wydawnictwo mądrzej rzecz obmyśli, to znowu da o sobie znać inercja szkoły. Jeden z podręczników do młodszych klas był podzielony na części do trzymania w segregatorach (kartki miały już dziurki). Nie mogąc się doczekać, kiedy dzieci przestaną wreszcie niepotrzebnie nosić całe książki, poszłam do pani z zapytaniem. Pierwszym wykrętem było oczywiście "Ale to trzeba by było zapewnić wszystkim segregatory...". Więc po trzech dniach zapewniłam, przynosząc je z niepotrzebnych zapasów z własnej firmy (bo już ewentualny klasowy zakup składkowy nie wchodził rzekomo w grę ze względu na trudności z organizacją takiej akcji oraz potencjalny problem finansowy dla niektórych rodziców). Pani bardzo się ucieszyła, ustawiła segregatory w klasie i powiedziała, że bardzo się przydadzą... na dodatkowe prace uczniów, bo na podręczniki to jednak nie. Bo gdyby całości książek stały tutaj, w klasie, a ona (pani) poprosiłaby o otwarcie danej książki na określonej stronie, TO POWSTAŁBY OKROPNY SZUM I NIEPORZĄDEK przy podchodzeniu do segregatorów i wyciąganiu potrzebnej części. Ona zaś nie umie zawczasu określić, kiedy i jaka część będzie jej potrzebna, więc nie ma możliwości powyjmowania tych materiałów np. przed lekcją. A w ogóle pani z wielkim współczuciem wyrażała się o przeciążeniu swoich uczniów pękatymi tornistrami, dodając tylko "Ale co ja na to poradzę?". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siostra Re: Lekkie tornistry - czy to realne? IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.09, 16:10 właśnie zważyłam tornister mojej młodszej siostry. Dziewczyna jest szczupłej budowy, i choć silna to już ma poważne wady kręgosłupa, postawy, problemy ze zbyt obciążonym śródstopiem. Zwyrodnienia stawów kolanowych. Jej plecak, (taki bez dodatkowych przedmiotów) standardowo na 6 lekcji waży 10 kilogramów. Plus oczywiście worek z butami, drugie śniadanie, strój na w-f, materiały na różne kółka zainteresowań, raz w tygodniu basen. A to dopiero podstawówka! Odpowiedz Link Zgłoś