Dodaj do ulubionych

Sekret Wydziału Architektury

18.11.07, 20:18
... tak w jednym zdaniu. To fragment wywiadu Krzysztofa Pomiana dla
"Gazety".Polecam:

"...Królestwo Kongresowe - ze stolicą w Warszawie - przez 124 lata było
elementem systemu, który zaczął przybierać cywilizowane formy dopiero w
ostatnich dziesięcioleciach XIX w. Dopiero wtedy w Rosji zaczęły działać
instytucje przestrzegające prawa. Wcześniej biurokracja carska była systemem
zorganizowanego ŻEROWANIA NA LUDNOŚCI.

Niestety, właśnie tę tradycję Polska odziedziczyła."

Więcej pytań nie mam.

DH
Obserwuj wątek
    • zbigniew74 Tak prywatnie 18.11.07, 20:30
      To dawno Cię tu nie było doktorze:)
      • doktor_hiszpan A konkretnie 18.11.07, 21:20
        ...od czasu, gdy gupia Elka pochwaliła się światu, że umi walić w klawiature.
        To niejednego zniechęca.
        Inny znów dureń nie rozumie, co to się oznacza: "nie robić zdjęć na spotkaniach
        forumowych, bo sobie nie życzę, i JUŻ",
        a jeszcze inny nie rozumie takiej prostej dewizy: "nie rozsyłać fotografii,na
        których nie wystepuje się samodzielnie" - mimo, że inżynier, to nie rozumi.
        A ja to taki dość wnerwilwy jestem.
        I jakby co, to przyp... też potrafię. Mimo, że nie wyglądam.

        DH
        • peteen nie kupuję... 18.11.07, 21:32
          takiego doktora...
          • doktor_hiszpan To się dobrze składa 18.11.07, 21:48
            Mon Cheri, bo od przyjaciół się pieniędzy nie bierze.
            A że wszystkie opisane zdarzenia są Ci - bez wyjątku - znane, więc chciabym się
            zwolnić z ewentualnych wyjaśnień. Czy to możliwe?

            DH
            • peteen nie, nie wszystkie... 18.11.07, 21:57
              ale wszystkie opisanie jakies takie... miałkie...

              łączę wyrazy szacunku
              • doktor_hiszpan Miałkie 18.11.07, 22:06
                to one się mogą wydawać , kiedy są oglądane przez niezainteresowanych
                bezpośrednio. Ze środka już to tak śmiesznie nie wygląda. Wierz mi.
                A są nowe skutki, jeszcze Ci nieznane.
                Mniej zabawne.
                No i powtarzam - wesołe zdarzenia są Ci znane wszystkie bez wyjątku. Choć może
                "memory" nie służy, ale jest tak, jak piszę.
                (W razie potrzeby mogę oczywiście dowieść tego niezbicie.
                Ale wiesz - wtedy już nie będzie tak miło...)

                Choć wolałbym - wierzaj mi - żeby ich (tych zdarzeń) nie było.

                DH
        • weronka77 Re: A konkretnie 18.11.07, 21:51
          Wyglądasz,wyglądasz;-)Sama widziałam;-)I słyszałam conieco;-)
        • zielonki Re: A konkretnie 18.11.07, 23:44
          Panie doktorze.
          Owszem pamiętam jak sobie zastrzegłeś prawo do ochrony wizerunku i to może nie tyle rozumiem, ale uznaję bo jest to prawo należne. Jeśli zaś chodzi o spotkania, to nie wiem który to inżynier, ale pewnie nie Mamoń rozesłał fotografie - myślę, że postąpił w sposób uzasadniony. Chyba, że chodzi o portet osobisty uczestnika spotkania to wtedy kwestia może byc dyskusyjna. Jednakże trudno wymagać, by na takich spotkaniach nie robić zdjęć. Ja natenprzykład na spotkaniu takowym pozostawiłem bez opieki aparat co czyni zdjęcia i później ujrzałem portret czyjegoś tyłka w jeansach. Do dziś zachodzę w głowę co to za dupa!
          Z wyrazami szacunku Z.
          • weronka77 Re: A konkretnie 18.11.07, 23:51
            On tak marudzi a przecież jak się jest osobą publiczną to chyba ma się
            świadomość że jest się rozpoznawalnym,prawda?
            • zielonki Re: A konkretnie 18.11.07, 23:56
              Właśnie.
              Ostatnio miałem okazję spędzić chwilę czasu z jedną "osobą publiczną" można nawet rzec gwiazdą, to sie rozmawiać nie dało, bo ludzie prosili o wspólne zdjęcie, autograf. Ale wszystko było z uśmiechem na ustach. Co prawda uśmiechem amerykańskim, ale jednak.
              • zielonki Re: A konkretnie 19.11.07, 00:52
                A ponadto dotknąłeś przy okazji pewnego aspektu permanentnej optycznej inwigilacji obywateli. Wchodzisz do sklepu - kamera, banku - pełno kamer. Wychodzisz na ulicę - kamery miejskie, policyjne i prywatne. Wszyscy Cie obserwują! Pamiętajmy, że jeszcze są satelity bezustannie nas podglądające nie tylko w świetle widzialnym.
                Niedługo swoje zdjęcie do tego ujrzysz na google.maps, bo pewnie i Kraków wzorem innych miast zostanie ućkany zdjęciami amatorów.
                Jek do tego wszystkiego ma sie prawo do ochrony wizerunku?
                Nijak.
                • weronka77 Re: A konkretnie 19.11.07, 01:20
                  myślę że on przewrażliwiony po prostu..zawsze był ponoć.
          • doktor_hiszpan Izaak Babel 19.11.07, 01:47
            posłuzy nam za źródło cytatu.Ale to za chwilke. Miło jest sobie popatrzec,jak
            tak sobie Państwo gawędzą bez niepotrzebnego udziału meritum, i opierając się w
            ok 50% na informacjach zasłyszanych.
            teraz Babel:

            "...Benia, gdybyś Ty był idiota, to ja bym Ci odpowiedział jak idiocie. Ale ja
            Cię nie mam za idiotę,i niech mnie ręka boska broni, żebym Cię miał za takiego
            mieć."
            Miło mi,że bez dodatkowych argumentów przyjmujesz, że rozesłanie portretu
            uczestnika może być kwestią dyskusyjną.
            Nie trwało to długo.
            Jednakowoż swiat tak jest ułozony,że nie wszyscy inzynierowie są do siebie podobni.
            Jedni rozsyłają fotografie uczestnikom spotkania, co skutkuje tym,że mogą
            uczestnicy zobaczyć na fotografii to, co widzieli na własne oczy, czyli różnicy
            żadnej.
            Inni zaś rozsyłają fotografie tym,którzy na spotkaniu nie byli,
            A Ci, uznając,że jak mają, to niby czemu nie mają dać, rozsyłają te same
            fotografie tym,
            którzy nawet o spotkaniu nie słyszeli.
            Ocena nasuwa się poniekąd automatycznie.
            Rozpoczyna się od wyrazu na literę "B"...
            Skoro piszesz,że trudno wymagać,żeby na takich spotkaniach nie robić zdjęć
            (portretowych z bliska, mimo protestów zainteresowanych), to ustalmy najpierw,
            co to jest robienie zdjęć.
            I czym się różni od robienia bydła
            i braków cywilizacyjnych.
            Przy założeniu, że interlokutor rozumie termin tak złożony ,jak "braki
            cywilizacyjne".
            Ty rozumiesz, zatem tłumaczenie odpada.
            Natomiast jesli idzie o wymogi robienia, lub nie-robienia zdjęć
            na takich spotkaniach,
            to oczywicie wszystko zależy od tego, na co się uczestnicy spotkania godzą.
            I czy godzą się na to wszyscy.
            Jesli zaś nie wszyscy się godzą, to możliwości są dwie:
            albo respektuje się to,na co nie godzą się wszyscy, i to w odniesieniu dotych,
            którzy się nie zgodzili,
            albo się nie respektuje.
            Z kolei zainteresowani a nie-godzący-się, mają dwa wyjścia:
            albo zostać - albo wyjść(wariant: nie przychodzić).
            Ponieważ zaś tzw demokracja polega na respektowaniu woli większości i
            poszanowaniu praw mniejszości, więc wyjście kompromisowe znaleźć się zawsze uda.
            Przy założeniu, że się szuka.
            CBDO

            Z poważaniem

            DH
            • weronka77 Re: Izaak Babel 19.11.07, 02:00
              Ja informacje posiadam w stu procentach potwierdzone bo od mamy;-)
              Która zna osobiście już wiele lat Szanownego Pana.
              • doktor_hiszpan Ano właśnie 19.11.07, 02:13
                Czyli nawet nie w 50 - ale w 100% zasłyszane.
                Od Mamy.
                Uderz w stół.
                CBDU
                - dziękuję za pomoc i ukłony dla Mamy, której oczywiście ktoś bardzo przebiegły
                musiał donieść, że ja to ja.
                A donosicielem nie byłem ja, bo osoba Mamy pozostaje dla mnie skryta za zasłoną
                dyskrecji,
                cechy - dodajmy dla porządku - nieznanej w pewnych kręgach.
                Sama Mama tego nie wiedziała.
                A i z Szanowną Córką nie zamieniłem dotychczas ani słowa.btw
                Proste?
                Proste.

                Scenka jak z poważanego portalu
                pudelek.pl

                DH
                • weronka77 Re: Ano właśnie 19.11.07, 02:28
                  nikt nie doniósł zapewniam;-)A zamieniliśmy kilka słów,szmat czasu
                  temu i moze nawet niedawno.CO do rozsyłania zdjęć-proszę się nie
                  irytować bo wpływu na to nie ma żadnego a szkoda nerwów i czasu na
                  rozważanie słuszności i intencji czyichś zachowań.
                  • gosia.43 Panie doktorze... 19.11.07, 09:01
                    z całym szacunkiem , ale pozwolę sobie nieśmiało przypomnieć
                    Panu , tylko przypomniec - bo Pan dobrze zna sie na fachu , że
                    jesli nie pomoże rozmowa z pacjentem i leczenie farmakologiczne -
                    zbawienną może okazać się interwencja chirurgiczna.
                    Skalpel być może pacjenta zaboli - ale doktor "wywiąże się" ze
                    swojego zadania i będzie miał poczucie satysfakcji , że wyciął i
                    wyleczył.....
                    gosia

                    Czasami też warto zrobić prelekcję , aby przestrzec innych przed
                    skutkami choroby ...tak prewencyjnie..
                    g

                    • smokwawelskijr Re: Panie doktorze... 19.11.07, 19:00
                      no, no juz dawno doktora nie widzialem tutaj, szacunek.
                      pzdr
                      • doktor_hiszpan O! Smok 19.11.07, 21:01

        • ropusznik Re: A konkretnie 19.11.07, 23:15
          odważny i śmiały, ale głównie do pyszczenia zza klawiatury.. bo żeby
          mieć śmiałośc i odwagę do podpisywania się pod wypisywanymi na forum
          bzdurami to już tak nie za bardzo.. oczywiście docenić trzeba
          samokrytykę- nie krytą świadomość, że gdyby ludzie w kręgach pewnych
          dowiedzieli się, że ten nobliwy i na pozór poważny nobliwy starszy
          pan tak błaznuje w internecie, to rychło by czapkę trefnisia
          sprezentowali. chociaż z drugiej strony.. nie wiem czy nie mamy tu
          do czynienia z gargantuicznym przeszacowaniem zainteresowania osobą
          własną..
          o co do batów, to pokusa niemała.. nawet zabawnym było by targnąć
          się na nobilitowaną głowę.. to takie słodkie łamać konwenanse, ze to
          niby z wiekiem szacunek się większy zdobywa.. bo tak po burzliwej
          andropauzie to już nie szacunek, a demencja postępuję..
          noo.. tyle podlewania rabatki z narcyzmem..
    • doktor_hiszpan Konia kują, a żaba nogę podnosi 20.11.07, 23:25
      - jak miał powiedzieć pewien nieżyjący Ksiądz Prałat (na literkę "C") w
      obecności pewnego Arcybiskupa (na literę "W").

      "Myk-znik", albo - jesli kto woli - "opowieści lasku otwockiego".
      Ew. niezapomniany finał "Blues Brothers" - scena z szybującym kombi - wraz z
      zawartością.

      I tradycyjnie już : ostrożnie z szybkim przekładaniem wyrazów obcobrzmiących, bo
      można niechcący popaść w śmieszność.
      Albowiem gonitwy w Ascot
      nie są rozgrywane
      na tle starych
      samolotów.

      DH
      • ropusznik Re: Konia kują, a żaba nogę podnosi 20.11.07, 23:44
        ..widzę, że strasznie sie spodobało powiedzonko..
        • weronka77 Re: Konia kują, a żaba nogę podnosi 20.11.07, 23:46
          ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka