Gość: Jacek IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 23:21 Sędzina to żona sędziego Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: crimson sędzina i wazelina IP: *.chello.pl 11.08.03, 01:07 ale pieprzysz stary...to wazelina w takim przypadku to żona Wazylego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regalica Re: Co chamie podskakujesz ? IP: *.comnet.krakow.pl 11.08.03, 06:31 Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie.Jak śmiesz podważać wyrok niezawisłego Sądu.W głowie się nie mieści skarżyć się na Sąd,w jakim kraju my żyjemy? Ano właśnie w zacofanej, gnuśnej, katolickiej Polsce.Bardzo dobrze Pan zrobił,że sie odwołał do Helsinek,jeżeli Trybunał uzna Pana racje to oprócz odszkodowania powinno odwołać się z funkcji,prowadzących sprawę Sędziów. A jeżeli stwierdzi się ich stronniczość w sprawie powinni stanąć przed Sądem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: petent Re: Sądowy spór o dojazd IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 10:15 Tak wlasnie wzglada niezawisly sad! Licza sie wylacznie uklady! Trzymam za Panem i popieram! A uzasadnienie sadu to kolejne kuriozum! Moze za chwile kasta sedziow wyda uzasadnienie, ze gmina ma pobierac oplaty za korzystanie z wlasnej ubikacji!!! A uzyskane srodki przeznaczy na wynagrodzenia dla sedziow!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smk Re: Sądowy spór o dojazd IP: 81.21.202.* 11.08.03, 10:45 Gość portalu: petent napisał(a): > Tak wlasnie wzglada niezawisly sad! Licza sie wylacznie uklady! > Trzymam za Panem i popieram! A uzasadnienie sadu to kolejne > kuriozum! Dlaczego? Czy jeśli ktoś tobie kazałby do własnego domu jeździć nie drogą tylko po działakach budowlanych, to tez byś tak uważał? > Moze za chwile kasta sedziow wyda uzasadnienie, ze > gmina ma pobierac oplaty za korzystanie z wlasnej ubikacji!!! Chyba czytać nie umiesz. Przecież sąd stwierdził właśnie, że gmina być może zacznie pobierać, a niespornie ma do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: petent Re: Do smk IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 11:20 Gość portalu: smk napisał(a): > Gość portalu: petent napisał(a): > > > Tak wlasnie wzglada niezawisly sad! Licza sie wylacznie uklady! > > Trzymam za Panem i popieram! A uzasadnienie sadu to kolejne > > kuriozum! > > Dlaczego? Czy jeśli ktoś tobie kazałby do własnego domu jeździć nie drogą tylko > > po działakach budowlanych, to tez byś tak uważał? Przede wszystkim, gdybym kupował działkę to bym sprawdził, czy nie muszę mieć helikoptera, żeby się dostać do własnego domu! To po pierwsze! Natomiast doświadczenie tego kraju wskazuje na to, że jak się ma odpowiednie układy, to w tym konkretnym przypadku: z racji pełnionych profesji koledzy nie zrobią krzywdy i w razie czego byłej sędzinie pomogą, bo nawet zakażą ci wystąpić z kasacją! Gdyby ciebie to spotkało to też byś uważał, że to w porządku? > Moze za chwile kasta sedziow wyda uzasadnienie, ze > > gmina ma pobierac oplaty za korzystanie z wlasnej ubikacji!!! > > Chyba czytać nie umiesz. Przecież sąd stwierdził właśnie, że gmina być może > zacznie pobierać, a niespornie ma do tego prawo. > To ciekawe! Bo z twoja umiejętnością czytania też jest problem. Przez tzw. tereny budowlane jeżdżą wszyscy, a pani sędzinie żal 1000 zł. Przez tę sytuacje widac jeszcze inny problem - gdzie na świecie orzekają sędziowie w sprawach dot. koleżanki z pracy? Poczytaj o tym - to pogadamy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smk do petenta IP: 81.21.202.* 11.08.03, 12:06 Gość portalu: petent napisał(a): > Gość portalu: smk napisał(a): > > > Gość portalu: petent napisał(a): > > > > > Tak wlasnie wzglada niezawisly sad! Licza sie wylacznie > uklady! > > > Trzymam za Panem i popieram! A uzasadnienie sadu to kolejne > > > kuriozum! > > > > Dlaczego? Czy jeśli ktoś tobie kazałby do własnego domu > jeździć nie drogą tylko > > > > po działakach budowlanych, to tez byś tak uważał? > > Przede wszystkim, gdybym kupował działkę to bym sprawdził, czy > nie muszę mieć helikoptera, żeby się dostać do własnego domu! > To po pierwsze! No dobrze, ale skąd wiesz, że nie sprawdziła? Ja raczej jestem dziwnie pewny, że sprawdziła - i do wiedziała się, że dojazd jest, na podstawie służebności przejazdu. > Natomiast doświadczenie tego kraju wskazuje na > to, że jak się ma odpowiednie układy, to w tym konkretnym > przypadku: z racji pełnionych profesji koledzy nie zrobią > krzywdy i w razie czego byłej sędzinie pomogą, bo nawet zakażą > ci wystąpić z kasacją! Wybacz, ale dopuszczalnosć kasacji nie zależy od decyzji jakichś osób w sądzie pierwszej instancji, tylko od przepisów. Na pewno więc wiadomo, że nikt nie "zakazał" wniesienia kasacji. > Gdyby ciebie to spotkało to też byś uważał, że to w porządku? > > > Moze za chwile kasta sedziow wyda uzasadnienie, ze > > > gmina ma pobierac oplaty za korzystanie z wlasnej > ubikacji!!! > > > > Chyba czytać nie umiesz. Przecież sąd stwierdził właśnie, że > gmina być może > > zacznie pobierać, a niespornie ma do tego prawo. > > > To ciekawe! Bo z twoja umiejętnością czytania też jest problem. > Przez tzw. tereny budowlane jeżdżą wszyscy, a pani sędzinie żal > 1000 zł. Primo po pierwsze - z tekstu wynika, że jednak sędzi a nie sędzinie. Primo po drugie: to nie jest kwestia żal nie żal - zgodnie z przepisami każda nieruchomość musi mieć dostęp do drogi publicznej. Po terenie budowlanym może sobie więc jeździć, ale to nie zmiania faktu. Zresztą pewnego pięknego dnia tam coś może stanąc. Co wtedy? No chyba rzeczywiście helikopter. > Przez tę sytuacje widac jeszcze inny problem - gdzie > na świecie orzekają sędziowie w sprawach dot. koleżanki z pracy? Po pierwsze, skąd wiesz? Po drugie: myślę, że gdyby przyjąć, że nigdy i w żadnym wypadku nie mogą, to każdy sędzia (a dlaczegho takze nie prokurator) musiałby mieć swoje sprawy toczone w innym mieście. Przepisy o wyłączeniu sędziego iudex suspectus są tak sformułowane, żeby nie dojść do absurdu. Pozdr. / smk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: petent Re: do smk IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 14:23 Gość portalu: smk napisał(a): > Gość portalu: petent napisał(a): > > > Gość portalu: smk napisał(a): > > > > > Gość portalu: petent napisał(a): > > > > > No dobrze, ale skąd wiesz, że nie sprawdziła? Ja raczej jestem dziwnie pewny, > że sprawdziła - i do wiedziała się, że dojazd jest, na podstawie służebności > przejazdu. Poprawiasz mnie, a sam robisz błędy: dowiedziała - piszemy razem > Primo po pierwsze - z tekstu wynika, że jednak sędzi a nie sędzinie. > Primo po drugie: to nie jest kwestia żal nie żal - zgodnie z przepisami każda > nieruchomość musi mieć dostęp do drogi publicznej. Po terenie budowlanym może > sobie więc jeździć, ale to nie zmiania faktu. Zresztą pewnego pięknego dnia tam > > coś może stanąc. Co wtedy? No chyba rzeczywiście helikopter. Mam jeszcze jedną uwagę do uczonego kolegi. Otóż po wnikliwej analizie rzeczonego artykułu widać jasno, że sporny teren raz jest terenem budowlanym, a raz drogą. Tę ostatnią tezę podnosi sam delikwent i co ważniejsze, również Urząd Miasta, który rzeczywiście ma prawo pobierać opisane opłaty. Dziwi mnie natomiast fakt - i nadal podtrzymuję moje twierdzenie o kaście kolegów - że sąd w uzasadnieniu nie sprawdza wszystkich okoliczności np. wyrysu z gruntów (tam jest słowo droga), ale bierze pod uwagę tylko to, co jest wygodne dla pani SĘDZI, czyli pismo Wydz. Skarbu (a wyrysu z Wydz. Geodezji tego samemgo urzedu już nie). To jak przypuszczam traktujesz normalnie i zgodnie ze wszystkimi przepisami. Jesteś pewnie sam sędzią i podobnie jak w środowisku lekarskim krzywo pojmujesz solidarność zawodową. Pewnie nigdy nie doświadczyłeś mataczenia na swojej osobie - stąd Twój idealny świat. Ja niestety sam byłem ofiarą - nawiasem mówiąc nie dałem się wykpić - koszt to czas i sporo nerwów, ale warto było. Szkoda, że jesteś jednostronny, bo poza tym miły z Ciebie gość Miłego tygodnia petent Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: do petenta i smk IP: *.law.uj.edu.pl 11.08.03, 14:59 Gość portalu: petent napisał(a): > Mam jeszcze jedną uwagę do uczonego kolegi. Otóż po wnikliwej analizie > rzeczonego artykułu widać jasno, że sporny teren raz jest terenem budowlanym, > a raz drogą. Tę ostatnią tezę podnosi sam delikwent i co ważniejsze, również > Urząd Miasta, który rzeczywiście ma prawo pobierać opisane opłaty. Dziwi mnie > natomiast fakt - i nadal podtrzymuję moje twierdzenie o kaście kolegów - że > sąd w uzasadnieniu nie sprawdza wszystkich okoliczności np. wyrysu z gruntów > (tam jest słowo droga), ale bierze pod uwagę tylko to, co jest wygodne dla > pani SĘDZI, czyli pismo Wydz. Skarbu (a wyrysu z Wydz. Geodezji tego samemgo > urzedu już nie). To jak przypuszczam traktujesz normalnie i zgodnie ze > wszystkimi przepisami. Jesteś pewnie sam sędzią i podobnie jak w środowisku > lekarskim krzywo pojmujesz solidarność zawodową. Pewnie nigdy nie > doświadczyłeś mataczenia na swojej osobie - stąd Twój idealny świat. Ja > niestety sam byłem ofiarą - nawiasem mówiąc nie dałem się wykpić - koszt to > czas i sporo nerwów, ale warto było. > > Szkoda, że jesteś jednostronny, bo poza tym miły z Ciebie gość > Miłego tygodnia > petent A ja mam jedną uwagę do obu uczonych kolegów. W całej dyskusji jakoś umyka istota problemu. A istota jest taka, że KAŻDA nieruchomość musi mieć dostęp do drogi publicznej - jeśli nie bezpośredni, to służebnością przejazdu. To, czy gruncie o którym dyskutujecie jest droga (domyślam się, że gruntowa), czy jej nie ma jest tu bez istotnego znaczenia. Istotne jest to, że nie jest to droga publiczna. Mówisz petencie, że na wyrysie jest słowo "droga". Słowa napisane na wyrysie mogą być dowolne a nie zmieni to faktu, że wnioskodawca chciał znieść obciążającą jego nieruchomość służebność przejazdu i nie miał (jak wynika z artykułu) do tego podstaw. Sprawę więc przegrał, bo przegrać musiał, i to w dwóch instancjach. Pisanie potem skarg do prezesa i insynuowanie, że zawód przeciwnika wpłynął na rozstrzygnięcie to dowód wyjątkowego braku klasy. Dołóżżcie do tego jeszcze pójście z żalami do żurnalisty i wykorzystanie go w całej przepychance. Nie wiem, czy mam więcej doświadczenia życiowego niż Wy, ale zapewniam Was, że z tego doświadczenia, do którego już doszedłem wynika, że spokojnie można całą sprawę opisać tendencyjnie w druigą stronę i wtedy na biednym wnioskodawcy forumowicze wieszaliby psy przez dwa tygodnie. Dowiedziałby się, że jest świrem, pieniaczem, zaczepia spokojnych ludzi, manipuluje dziannikarzami i tak dalej. Oczywiście nie twierdzę, że tak jest - chodzi mi tylko o to, że dobrze zawsze spojrzeć na kazdy konflikt z dwóch stron a nie bezkrytycznie przyjmować do wierzenia to, co jednak strona opowiada. Po łacinie to się nazywa "audiatur et altera pars". Pozdrawiam wszystkich dyskutantów a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszczu1 Re: Sądowy spór o dojazd IP: *.worldcom.ch 11.08.03, 14:39 Gość portalu: smk napisał(a): > Gość portalu: petent napisał(a): > > > Tak wlasnie wzglada niezawisly sad! Licza sie wylacznie uklady! > > Trzymam za Panem i popieram! A uzasadnienie sadu to kolejne > > kuriozum! > > Dlaczego? Czy jeśli ktoś tobie kazałby do własnego domu jeździć nie drogą tylko > > po działakach budowlanych, to tez byś tak uważał? > Sluchaj, jesli jest droga to nie ma dzialek budowlanych! Czytaj uwaznie! A jesli tamta droga jest waska i miala byc uzywana do przeganiania bydla, no to przepraszam... Gosc udostepnil droge z zyczliwosci i oto co dostal w zamian! Bo sedzinie sie nie chce ruszyc 4 tlustych liter napasionych kasa podatnikow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Sądowy spór o dojazd IP: *.law.uj.edu.pl 11.08.03, 14:46 Gość portalu: miszczu1 napisał(a): > > > Sluchaj, jesli jest droga to nie ma dzialek budowlanych! Czytaj > uwaznie! Ja przeczytałem uważnie i odczytałęm to samo, co skm. UMK stwierdziło, że jest to teren budowlany, a więc NIE droga publiczna. Koniec kropka. To, że tamtędy sobie ktoś jeździ nie ma znaczenia. > A jesli tamta droga jest waska i miala byc uzywana do > przeganiania bydla, no to przepraszam... Gosc udostepnil droge z > zyczliwosci i oto co dostal w zamian! Czytam znowu: służebność przejazdu była od przed wojny (służebność ustanowiono w latach DWUDZIESTYCH). Służebność, a nie "udostępnienie drogi z życzliwości". Kto tu nie umie czytać? > Bo sedzinie sie nie chce > ruszyc 4 tlustych liter napasionych kasa podatnikow! Znowu ta "sedzina"! Sedzina to ZONA SEDZIEGO. Czy byłbyś łaskaw sprecyzować na czym miałoby polegać to "ruszenie" i kto dokładnie miałby ruszyć? I po co? a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel do a IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 14:54 Gość portalu: a napisał(a): > Ja przeczytałem uważnie i odczytałęm to samo, co skm. UMK stwierdziło, że jest > to teren budowlany, a więc NIE droga publiczna. Koniec kropka. To, że tamtędy > sobie ktoś jeździ nie ma znaczenia. > > a Dwója z uważnego czytania!!! UMK to nie jeden Wydział Skarbu, ale jest jeszcze np. Wydz. Geodezji, w którym znajdują sie wyrysy z gruntów. Gdybyś, jak się chwalisz, czytał uważnie to na końcu artykułu - na końcu rozumiesz? - doczytałbyś, że ten niby teren budowlany - TO DROGA. Rozumiesz? d r o g a, ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a jedynka dla "nauczyciela" IP: *.law.uj.edu.pl 11.08.03, 15:02 Gość portalu: nauczyciel napisał(a): > Gość portalu: a napisał(a): > > > Ja przeczytałem uważnie i odczytałęm to samo, co skm. UMK stwierdziło, że > jest > > to teren budowlany, a więc NIE droga publiczna. Koniec kropka. To, że > tamtędy > > sobie ktoś jeździ nie ma znaczenia. > > > > a > > Dwója z uważnego czytania!!! UMK to nie jeden Wydział Skarbu, ale jest jeszcze > np. Wydz. Geodezji, w którym znajdują sie wyrysy z gruntów. Dwója z logicznego myślenia. Z wykrzyknikiem! A nawet jedynka, bop taka teraz jest najniższa ocena w szkole, fałszywy "nauczycielu". Jeśli dany teren jst budowlany, to nie ma znaczenia to, że obecnie po nim sobie ktoś jeździ. Teren budowlany nie może być drogą publiczną Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel do a IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 15:17 Gość portalu: a napisał(a): > Dwója z logicznego myślenia. Z wykrzyknikiem! A nawet jedynka, bop taka teraz > jest najniższa ocena w szkole, fałszywy "nauczycielu". > Jeśli dany teren jst budowlany, to nie ma znaczenia to, że obecnie po nim sobie > > ktoś jeździ. Teren budowlany nie może być drogą publiczną Aleś się napiął z tymi wykrzyknikami! I jedynkami też! Czuję się skarcony do bólu, więc aby się rozładować pojadę pojeździć sobie po jakimś terenie budowlanym i zrobię sobie z niego drogę publiczną! Tylko nie mów o tym nikomu - dobra? Całuski NAUCZYCIEL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a do tępego IP: *.law.uj.edu.pl 11.08.03, 15:30 Gość portalu: nauczyciel napisał(a): > Aleś się napiął z tymi wykrzyknikami! I jedynkami też! Czuję się skarcony do > bólu, więc aby się rozładować pojadę pojeździć sobie po jakimś terenie > budowlanym i zrobię sobie z niego drogę publiczną! Jak widzę - odporny jesteś na wszelką wiedzę. Toż to właśnie o to chodzi, że możesz sobie jeździć ile dusza zapragnie i nie zmienisz w ten sposób działki budowlanej w drogę publiczną. Znowu nie przeczytałęś uważnie :(( Tylko nie mów o tym nikomu - > dobra? > Całuski > NAUCZYCIEL sp... pe... a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczuciel Re: do tępego IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 15:47 Gość portalu: a napisał(a): > Tylko nie mów o tym nikomu - > > dobra? > > Całuski > > NAUCZYCIEL > > sp... pe... > > a Ależ ty jesteś nerwowy! I znowu sie nie douczyłeś! Drugi już raz piszesz: "doczytałęś" - otóż poprawnie pisze się: doczytałeś!!!! A literki: sp... odczytuję jako: spałem na lekcji, oraz pe.. jako: pewnie. Od siebie dodaje: długo - i tak ci zostało. Pomimo wszystko: całuski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: do tępego IP: *.law.uj.edu.pl 11.08.03, 16:06 Gość portalu: nauczuciel napisał(a): > Gość portalu: a napisał(a): > > > Tylko nie mów o tym nikomu - > > > dobra? > > > Całuski > > > NAUCZYCIEL > > > > sp... pe... > > > > a > Ależ ty jesteś nerwowy! I znowu sie nie douczyłeś! Drugi już raz > piszesz: "doczytałęś" - otóż poprawnie pisze się: doczytałeś!!!! > A literki: sp... odczytuję jako: spałem na lekcji, oraz pe.. jako: pewnie. Od > siebie dodaje: długo - i tak ci zostało. > Pomimo wszystko: całuski jesteś w mylnym błędzie to znaczyło "sprawdź [sobie], pechowcze" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel do a (tępego okrutnie!) IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 17:06 Gość portalu: a napisał(a): > jesteś w mylnym błędzie > to znaczyło "sprawdź [sobie], pechowcze" > Co ja z Tobą mam! Co to znaczy w "mylnym błędzie"?? Znasz błąd nie mylny? Widzisz - musisz trochę nad sobą popracować! Nie studiuj prawd dotyczących dróg publicznych (one i tak się obronią same), ale ucz się poprawnej polszczyzny! SPeszyłeś się PEwnikiem...powodzenia i pozdrowienia Nauczyciel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a do najtępszego z pseudonauczycieli IP: *.law.uj.edu.pl 11.08.03, 17:35 Gość portalu: nauczyciel napisał(a): > Gość portalu: a napisał(a): > > > > jesteś w mylnym błędzie > > to znaczyło "sprawdź [sobie], pechowcze" > > > Co ja z Tobą mam! Co to znaczy w "mylnym błędzie"?? > Znasz błąd nie mylny? Nie znam, stąd to podkreślenie. Tak mawiał trep na studium wojskowym. Wiesz-li ty - młody człowieku - kto to trep? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: do miłego a IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 18:36 Gość portalu: a napisał(a): > > Nie znam, stąd to podkreślenie. > Tak mawiał trep na studium wojskowym. > Wiesz-li ty - młody człowieku - kto to trep? Pewnie, że wiem (masz na pewno na myśli but), ale nie rozwijajmy tego wątku. Chcę Ci podziękować za czasem miłą z Twojej strony rozmowę, co jest powodem, że nie będę eskalował stopniowania słowa tępy i nie będę ich kierował pod Twoim adresem. W sumie masz nawet ślady poczucia humoru i to jest cenne w tym smutnym świecie. A nawiasem mówiąc to masz szczęscie, że Cię nie uczyłem! Darłbyś się po nocach lub przed klasówką ganiałbyś po tych swoich drogach publicznych. Nomenklaturę z nimi związaną zdaje się dość dobrze znasz - jeździsz tam spychaczem (z całym szacunkiem)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a do przemiłego pseudonauczyciela IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 11:14 Gość portalu: nauczyciel napisał(a): > Gość portalu: a napisał(a): > > > > > Nie znam, stąd to podkreślenie. > > Tak mawiał trep na studium wojskowym. > > Wiesz-li ty - młody człowieku - kto to trep? > > Pewnie, że wiem (masz na pewno na myśli but), ale nie rozwijajmy tego wątku. I znów "mylny błąd". To ktoś inny. > Chcę Ci podziękować za czasem miłą z Twojej strony rozmowę, co jest powodem, > że nie będę eskalował stopniowania słowa tępy i nie będę ich kierował pod > Twoim adresem. W sumie masz nawet ślady poczucia humoru i to jest cenne w tym > smutnym świecie. A nawiasem mówiąc to masz szczęscie, że Cię nie uczyłem! > Darłbyś się po nocach lub przed klasówką ganiałbyś po tych swoich drogach > publicznych. Jeśli "publicznych", to nie "swoich". Oj, marnie, marnie... a Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Duplex negatio sic afirmacio 12.08.03, 11:00 Gość portalu: a napisał(a): > jesteś w mylnym błędzie > to znaczyło "sprawdź [sobie], pechowcze" ============ Duplex negatio sic afirmacio === co znaczy zlepek "mylny bląd" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Duplex negatio sic afirmacio IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 11:11 tygrys01 napisał: > Gość portalu: a napisał(a): > > > jesteś w mylnym błędzie > > to znaczyło "sprawdź [sobie], pechowcze" > ============ > Duplex negatio sic afirmacio > === co znaczy zlepek "mylny bląd" A znaczenie słowa "ironia" Szanowny Pan zna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwiatek Re: Sądowy spór o dojazd IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 15:09 Ciekawe po co sąd powołuje biegłych (za nasze pieniądze), a potem w ogóle nie bierze pod uwagę ich opinii!! Pewnie dlatego, że koleżanka sędzia musiałaby jeździć inną drogą, a nie tą opiniowaną, którą widać lubi (jak te krowy co tam na łąkę chadzały ongiś). Ciekawe ile kosztowały opinie biegłych powołanych przez sam sąd, a następnie w ogóle nie brane pod uwagę - też przez ten sam sąd!? Ech, mieć kolegów tam gdzie trzeba to dobra rzecz..... A poza tym ciekawe, co by było, gdyby teraz zaczęły tam chodzić prawdziwe krowy..stadami wprost...stadami..! A sędzia pośrodku nich w swoim autku? Odpowiedz Link Zgłoś
tygrys01 Krakowskie Sądownictwo i krakowski wymiar sprawiedliwo 12.08.03, 11:07 Krakowskie sądownictwo, krakowski wymiar sprawiedliwości, krakowska prokuratura, krakowska policja i..... krakowskie kalendarze w jednym stali domu. Franz Kafka miałby sporo tworzywa do swojego pisarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś