Gość: fil IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 01:30 I bardzo dobrze, ze bez licencji. Gdzie te liberalne partie, jak PO i UW - dlaczego nie walcza z tymi kretynskimi licencjami? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tmk Sami dobrze nie wiedza ilu jest przewodnikow IP: *.ernet.net.pl 11.08.03, 10:17 Cos mi sie tu nie zgadza raz w jednej gazecie p. Leja mowi o 693 przewodnikach z uprawnieniami a drugim razem o 163. Raz mowia ze zatrzymano 15 na 30 skontrolowanych a wczoraj podano ze przylapano jakiegos nieszczesnego kelnera ktory sobie dorabia... rzetelnosc godna podziwu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sec Zakamuflowana cenzura czyli pogwałcenie Konstytucji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 09:41 Głównym zadaniem policji turystycznej istniejącej rzeczywiście w wielu krajach jest ochrona turystów przed napadami, złodziejami kieszonkowymi i samochodowymi itp. Natomiast w Polsce jest to gwałcenie Konstytycji RP. To jest zakamuflowana cenzura i totalitaryzm godny Korei Pn. W naszych Polskich warunkach mieliśmy tylko jeden krótki okres normalności - lata 1990 - 1999. Pytanie: komu to przeszkadzało? Oczywiście rzeszom dawnych działaczy wydających pozwolenia pilotów wycieczek zagranicznych, których główną kwalifikacją była deklaracja współpracy z SB, i którzy zostali nagle odstawieni od koryta. Kiedy konsultowano projekt ustawy turystycznej były głosy ze strony ekspertów zagranicznych: zabezpieczenia finansowe biur jak najbardziej, ale zawód pilota czy przewodnika jest w większości krajów na świecie (może za wyjątkiem takich jak np. Korea Pn., której w tym kontekście dorównujemy) wolnym zawodem i nie ma czegoś takiego jak państwowe uprawnienia! Obecnie formalnie uznane uprawnienia do przekazywania treści krajoznawczych za pomocą głoszenia żywego słowa grupom turystycznym w Polsce obecnie są tylko jedne - państwowe przewodnickie. Mówi o nich szczegółowo Ustawa o Usługach Turystycznych i rozporządzenia do niej. Egzamin dający prawo do głoszenia wiedzy krajoznawczej wycieczkom zdaje się przed komisją państwową i urzędnikami przy Urzędzie Wojewódzkim. Biura turystyki komercyjnej i tak mają swoje wewnętrzne systemy szkolenia przewodników, odpowiednie do profilu danego przedsiębiorstwa. Nasze uprawnienia państwowe to jest kompletne kuriozum. Tysiące ludzi kończy jakieś kursy, zdobywa uprawnienia, a i tak do niczego ich nie wykorzystuje i praktycznie niewiele po nich umie. Poziom tych kursów jest też często żenujący. To jest po prostu wielka maszynka do wyciągania pieniędzy i takie były prawdziwe intencje ustawodawców - w świetle dzisiejszych afer korupcyjnych - staje się to aż za nadto oczywiste. Ale oczywiście nikt tego nie słuchał bo na nieszczęście turystyka w tym kraju jest kompletnie marginalną gałęzią gospodarki i mało kto się na tym zna. Dlatego (za cenę zapewnę niższą niż 17,5 tys.$) Sejm SLD-PSL-oswski poprzedniej kadencji klepnął ustawę w ostatnich dniach urzędowania. No i mamy dzisiaj - ach jak pięknie - dziesiątki dodatkowych państwowych, etatów drogie kursy i całą z tym związaną korupcyjną otoczkę. Projekty ustaw podsuwają nowobogaccy biznesmeni, którzy starają się w ten sposób zapewnić sobie jak najwięcej swobody działania. Jedyną "weryfikację" tych projektów stanowi sejm, który nie zna problemu i zupełnie nie panuje nad urzędnikami. Jak się rozejrzeć po cywilizowanym świecie to widać, że granica konieczności zdobywania uprawnień jest położona w jakimś rozsądnym punkcie. I tak dla przykładu - aby kierować samochodem potrzebne jest prawo jazdy, ale żeby kierować rowerem już nie. Aby uprawiać zawód lekarza trzeba mieć dyplom, ale zawód fryzjera już nie. Takie przykłady można mnożyć. Oczywiście nieuważny rowerzysta też może spowodować wypadek, a niechlujny fryzjer zakażenie i każdy z nich odpowie względem prawa. A to czy miał jakieś "papiery" to nie ma żadnego znaczenia. W tym kontekście zawód przewodnika turystycznego lokuje się zdecydowanie po tej drugiej stronie - jako typowe zajęcie hobbystyczne, wolny zawód. Żeby uprawiać zawód np. nauczyciela trzeba mieć udokumentowane wykształcenie i kwalifikacje, ale nikt tego nie wymaga od kogoś kto okazyjnie pomaga ludziom w zorganizowaniu wypoczynku. Także w Polsce przewodnictwo turystyczne powinno być wolnym zawodem, jak w innych krajach europejskich i jak było w okresie względnej normalności lat 1990 - 1999. A jednak środowiska przewodników tzw. "zawodowych" przepchnęły przepisy sprzeczne z Konstytucją. Konstytucja RP gwarantuje wolność rozpowszechniania informacji, zatem także treści krajoznawczych, które zgodnie z jej brzmieniem nie mogą być objęte żadną cenzurą dopuszczającą tylko "prawomyślny" przekaz informacyjny głoszony przez państwowych przewodników, uznanych za "jedynych słusznych głosicieli prawdy". Jest w to istocie zakamuflowana forma cenzury, która w Polsce jest KONSTYTUCYJNIE ZABRONIONA. Wprowadzony ustawą monopol przewodnictwa turystycznego (państwowego) jednocześnie wprowadza zakamufowaną cenzurę. Jeżeli ja oprowadzę społecznie po Krakowie większą grupę przyjaciół z Klubu Českých Turistů (kiedyś faktycznie taką grupę oprowadziłem), to jest to rozpowszechnianie informacji krajoznawczych... A wydawać by się mogło, że zgodnie z Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej wolno mi to robić. Stanowi ona: Art.54: "Każdemu zapewnia się WOLNOŚĆ wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI. (...) CENZURA PREWENCYJNA (...) SĄ ZAKAZANE." Organizacje społeczne jak PTTK, PTT czy inne mają system własnych uprawnień, każda organizacja ma swoje o różnych nazwach. O tym do czego służą te uprawnienia i jakie mają prawa ich posiadacze mówią wewnętrzne przepisy tych organizacji (PTTK, PTT, ZHP), np. przodownik turystyki górskiej PTTK, przewodnik GOT PTT, stopień przewodnika w ZHP itp. Jest to zgodne z Konstytucją RP: Art.12: "Rzeczpospolita Polska ZAPEWNIA WOLNOŚĆ tworzenia i DZIAŁANIA związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników STOWARZYSZEŃ, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji." Zatem nie powinno nikomu przeszkadzać, że w różnych organizacjach są ludzie zajmujący się społecznie prowadzeniem wycieczek i grup w terenie. A jednak... wprowadzono różne zakamuflowane formy przymusu do stosowania cenzury poprzez restrykcje i kary grożące działaczom społecznym wykonującym społecznie (nieodpłatnie) zadania przewodnika. Oto wymowny przykład przepisu gwałcącego konstytucyjne prawa człowieka i obywatela RP. Kodeks wykroczeń: Art. 60(1) (67) § 4. (69) Kto: 1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego (...) - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny. Pięknie... Tak właśnie wygląda w Polsce konstutucyjnie zagwarantowana wolność ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI, W TYM INFORMACJI KRAJOZNAWCZYCH... Tak realizuje się KONSTYTUCYJNY ZAKAZ CENZURY... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu: Gero Co za idiotyzm!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 11:46 To ciekawe, że tak się troszczą aby mnie przewodnik nie zrobił w konia i na Wawel nie powiedział, że to są Sukiennice, a tysiące ludzi wraca co roku na piechotę z "luksusowych wczasów zagranicznych", albo mieszka w apartamentach z karaluchami i potem okazuje się, że "stróże prawa" nie potrafią nawet złapać złodzieja! To jest kompletny idiotyzm - jak zwykle u nas zwraca się wielką uwagę na rzeczy zupełnie nieistotne, a zasadnicze problemy ignoruje. Straż Miejska ściga przewodników, a niech kto spróbuje postawić rower na godzinę przed sklepem i bez "zabezpieczeń satelitarnych"! Co to za nonsens!!! Ile kosztuje podatników taka Straż, która nic nie robi pożytecznego? Jestem tym oburzony, że pieniądze z mojej kieszeni są przeznaczane na takie bzdury!!! Jeśli dany osobnik występujący w roli przewodnika zna miasto, ale nie mając stosownych papierów powie o tym grupie, a oni pomimo tego dalej zdecydowanie będą chcieli skorzystać z jego usługi, to co wtedy? Nie może prowadzić tej grupy? A może przedtem by musiał odbyć jeszcze szkolenie polityczne i złożyć ślubowanie, że nie będzie krytykowania wojewody? Nie ma być warcholstwa i już! Skąd ja to znam...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gero Re: Miasto przewodników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 16:41 Gość portalu: fil napisał(a): > I bardzo dobrze, ze bez licencji. Gdzie te liberalne partie, jak > PO i UW - dlaczego nie walcza z tymi kretynskimi licencjami? Stowarzyszenie Przewodników Turystycznych w Krakowie, zamieszczając swojej stronie: www.guide-cracow.pl/ ofertę usług przewodnickich, łamie Ustawę z dnia 7 kwietnia 1989 roku Prawo o Stowarzyszeniach, w szczególności Rozdział 1, Art. 2. 1., który stanowi: "Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o CELACH NIEZAROBKOWYCH". Krakowscy przewodnicy miejscy mogą oprowadzać wycieczki za pośrednictwem swojego Stowarzyszenia wyłącznie niezarobkowo (społecznie), a wprowadzone ostatnio wspólne patrole przewodników i strażników miejskich, opisane w prasie: www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1615406.html która informuje: "Na ulicach pojawiły się już patrole straży miejskiej i krakowskich przewodników. Sprawdzają licencje przewodników turystycznych. To pierwsza taka akcja w Polsce (...)" - są aktem bezprawia... Za pieniądze podatników straż miejska została zaangażowana w działania mające na celu pilnowanie zawartości portfeli grupy ludzi łamiących obowiązujące w Polsce normy prawne. To mi tu śmierdzi jakąś korupcją na kilka kilometrów pod wiatr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sec Re: Miasto przewodników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 12:55 Gość portalu: Gero napisał(a): > Gość portalu: fil napisał(a): > > > I bardzo dobrze, ze bez licencji. Gdzie te liberalne partie, jak > > PO i UW - dlaczego nie walcza z tymi kretynskimi licencjami? > > Stowarzyszenie Przewodników Turystycznych w Krakowie, zamieszczając swojej > stronie: > www.guide-cracow.pl/ > ofertę usług przewodnickich, łamie Ustawę z dnia 7 kwietnia 1989 roku Prawo o > Stowarzyszeniach, w szczególności Rozdział 1, Art. 2. 1., który > stanowi: "Stowarzyszenie jest dobrowolnym, samorządnym, trwałym zrzeszeniem o > CELACH NIEZAROBKOWYCH". > > Krakowscy przewodnicy miejscy mogą oprowadzać wycieczki za pośrednictwem > swojego Stowarzyszenia wyłącznie niezarobkowo (społecznie), a wprowadzone > ostatnio wspólne patrole przewodników i strażników miejskich, opisane w prasie: > > www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1615406.html > która informuje: "Na ulicach pojawiły się już patrole straży miejskiej i > krakowskich przewodników. Sprawdzają licencje przewodników turystycznych. To > pierwsza taka akcja w Polsce (...)" - są aktem bezprawia... Za pieniądze > podatników straż miejska została zaangażowana w działania mające na celu > pilnowanie zawartości portfeli grupy ludzi łamiących obowiązujące w Polsce > normy prawne. To mi tu śmierdzi jakąś korupcją na kilka kilometrów pod wiatr. > Podbijam Odpowiedz Link Zgłoś