beezqp
07.01.08, 21:49
Mam wątpliwość, która mnie dosyć frapuje, mówiąc delikatnie. Mianowicie, jak
wiadomo, od nowego roku MPK wprowadziło jakieś śmieszne zmiany w swoich
taryfach i sporą część linii oznaczyło wdzięcznym mianem "linii strefowych".
Mieszkam na Klinach i do pętli tramwajowej na Borku Fałęckim mam 3 przystanki,
a spacerek po Zakopiańskiej to ani nic przyjemnego ani specjalnie
interesującego więc preferuję jednak rezygnację z tej "przyjemności" i
skorzystanie z usług MPK, której co miesiąc płacę haracz za bilet okresowy.
Problem w tym, że po wspomnianej już zmianie wszystkie linie łączące mój
przystanek z pętlą borkowską stały się liniami strefowymi, na które ponoć
trzeba już mieć bilet aglomeracyjny [chociaż granica Krakowa jest z
kilkanaście przystanków w przeciwną stronę!]. Pytania: 1. Czy mogę bez obaw
korzystać z tych linii na mojej trasie [która nijak się ma do jakichkolwiek
gmin ościennych]? 2. Jeżeli nie, to co za debil to wymyślił?!
Dzięki za odp.