Gość: Locutus
IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.*
13.08.03, 09:36
Zacznę od dnia wczorajszego - kibelek na trasie Katowice - Kędzierzyn Koźle
się popsuł - stawał co chwilę, a mechanik biegał z różnymi narzędziami od
kabiny maszynistów do środka składu... pasażerowie zaczęli snuć domysły, czy
czasem gumy nie złapaliśmy :-P W końcu ja coś opowiedziałem o słynnych
krakowskich popychaniach tramwajów przez pasażerów, mechanik akurat
przebiegał obok i to usłyszał, uśmiechnął się promiennie i powiedział, że
prawdopodobnie będzie nas zmuszony poprosić o taką właśnie pomoc :-P
Drugi szok przeżyłem dzisiaj rano w Gliwicach po wyjściu z rockoteki - otóż
na czwórce jechał DWUSKŁAD!!! Szczena mi opadła - ja się już zdążyłem
przyzwyczaić do solówek na tej linii... ale dwuskład był tylko jeden.
No a w Krakowie na #501 tantusy DD453 i DD454 - widzę, że MPK posłuchało
postulatów Klubu 428 w sprawie uczynienia linii #501 niskopodłogową :-]
Pzdr.
LOKI