Gość: mouset
IP: *.szpitaljp2.krakow.pl
14.08.03, 09:07
Dziura na 80 mln zł
Nowe przepisy przewidują, po raz pierwszy, że gmina musi zwrócić MPK
pieniądze, które firma straci z powodu stosowania ulg; albo część z nich
zlikwidować
W najbliższych dniach prezydent najprawdopodobniej podpisze, przyjętą przez
Sejm (w ubiegłym miesiącu), ustawę o zmianie Ustawy o transporcie drogowym
oraz niektórych innych ustaw. Nie słychać, by wzbudzała ona kontrowersje,
nikt nie protestuje, a wkrótce wiele gmin może mieć bardzo poważne problemy -
finansowe i społeczne.
W artykule 18 Ustawy o transporcie drogowym postanowiono bowiem dopisać
artykuł 18a: "Przewoźnik wykonujący regularne przewozy osób, poza
uprawnieniami pasażerów do ulgowych przejazdów określonymi w odrębnych
przepisach, uwzględnia także uprawnienia pasażerów do innych ulgowych
przejazdów, jeśli podmiot, który ustanawia te ulgi, ustali z przewoźnikiem, w
drodze umowy, warunki zwrotu kosztów stosowania tych ulg". Najprościej zapis
ten oznacza, iż jeśli np. Rada Miasta przyznaje komuś ulgę na przejazd, gmina
musi to zrekompensować przedsiębiorstwu komunikacyjnemu, czyli zwrócić mu
pieniądze, które stracił z powodu stosowania ulg. Jest to pierwszy tego typu
zapis.
W ubiegłym roku Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne przewiozło 447
milionów pasażerów, przy czym 57 procent z nich korzystało z przejazdów
ulgowych. Z danych MPK wynika, że obecnie do bezpłatnych przejazdów
uprawnieni są: parlamentarzyści, inwalidzi wojenni, inwalidzi wojskowi,
uczniowie szkół specjalnych, opiekunowie uczniów szkół specjalnych z miejsca
zamieszkania do szkoły, dzieci do lat 4, osoby, które ukończyły 70 lat życia,
honorowi dawcy krwi I grupy, dzieci niesłyszące do 16. roku życia, ociemniali
wraz z przewodnikiem towarzyszącym im w pojeździe, inwalidzi z orzeczeniem
ustalającym znaczny stopień niepełnosprawności lub całkowitą niezdolność do
pracy i niezdolność do samodzielnej egzystencji (dawna I grupa inwalidzka)
wraz z opiekunem towarzyszącym im w pojeździe, ociemniali wraz z
przewodnikiem towarzyszącym im w pojeździe, inwalidzi narządu ruchu kończyn
dolnych z orzeczeniem ustalającym umiarkowany stopień niepełnosprawności lub
całkowitą niezdolność do pracy (dawna II grupa), inwalidzi z niedorozwojem
umysłowym posiadający orzeczenie ustalające stopień niepełnosprawności oraz
dzieci i młodzież do 16. roku życia, dotknięte niepełnosprawnością ruchową
lub umysłową wraz z towarzyszącym w pojeździe opiekunem. Na 14 grup
korzystających z bezpłatnych przejazdów w 9 przypadkach zwolnienie z opłat
zostało przyznane przez Radę Miasta Krakowa.
Jest też osiem grup uprawnionych do korzystania z ulgi: dzieci po
ukończeniu 4 a przed ukończeniem 7 lat życia, dzieci w wieku 6 - 18 lat, nie
objęte obowiązkiem szkolnym wskutek choroby lub niepełnosprawności, uczniowie
szkół podstawowych, ponadpodstawowych i policealnych, studenci szkół
wyższych, emeryci, inwalidzi z orzeczeniem ustalającym umiarkowany stopień
niepełnosprawności lub całkowitą niezdolność do pracy (dawna II grupa),
inwalidzi słuchu, kombatanci i osoby represjonowane. W sześciu przypadkach o
uldze zdecydowali krakowscy radni; a więc w sumie o 15 na 22 - wliczając w to
przejazdy bezpłatne.
Z dokonanych już szacunków wynika, że tzw. ulgi ustawowe (przyjęte w
sejmowych ustawach - jednakowe dla całego kraju) oznaczają dla krakowskiego
MPK wpływy mniejsze o około 30 milionów złotych rocznie, natomiast te, o
których decyduje Rada Miasta, uszczuplają dochody firmy o ok. 80 milionów zł.
Prezes MPK Julian Pilszczek przyznaje, że powstanie spory problem, gdyż
gmina będzie ustawowo zobligowana do zwracania MPK pieniędzy za ulgi, które
przyzna Rada Miasta ustalając taryfę. Nie da się przy tym prosto obecnego
dokapitalizowania MPK przez gminę zastąpić słowem "zwrot", gdyż tegoroczna
dotacja wynosi tylko około 35 milionów zł, czyli jest prawie 2,5 raza
mniejsza od tego, co firma traci przez stosowanie ulg.
W tych około 80 milionach zł, które nie wpływają do MPK z uwagi na gminne
ulgi, 46 mln zł stanowią bezpłatne przejazdy (w tej kwocie 19 milionów
dotyczy osób, które ukończyły 70. rok życia); ulgi szkolne to ubytek ok. 25
mln zł rocznie, a socjalne (emeryci) - 12 mln złotych.
- O taryfach, a więc i ulgach oraz bezpłatnych przejazdach decydować będą
(jak dotychczas) radni. Nowe zapisy ustawy będą prawdopodobnie obowiązywać od
nowego roku. Pytanie - co zrobić? Z pewnością miasto nie znajdzie nagle tych
80 milionów złotych, by rekompensować ubytki. Czy więc ograniczać zakres ulg,
stosować bezpłatne przejazdy tylko w przypadku osób, które mają niskie
dochody? Takie decyzje trzeba będzie podejmować - mówi prezes Pilszczek. -
Będziemy w tej sprawie prowadzić rozmowy z miastem.
Wejście w życie nowych przepisów może spowodować, że gminy zostaną
zmuszone do wycofania się z niektórych ulg - co z pewnością byłoby bardzo
trudne, gdyż chodziłoby o "odebranie przywileju", z którego większość
korzysta już od lat. Rozważany może być też wariant, że za bilet ulgowy
trzeba by płacić nie połowę, ale 60 czy 70 proc. zwykłej ceny. Znalezienie 80
mln złotych - dla MPK - w budżecie gminy jest bowiem mało prawdopodobne.