klaczkafiglaczka
25.01.08, 14:55
Jak już muszę się telepać po mieście autobusem, to często zdarza mi się widzieć osoby gadające przez komórki; pół biedy, jeśli w zatłoczonym autobusie trafi się jedna czy dwie jednocześnie; siedzą i gadają. Ale w innym przypadku zwariować można. Dziś paniusia nawijająca przez komórkę i nie pilnująca (z braku wolnej ręki) walizy, co jakiś czas okulawiała przewracającym się bagażem stojących wokół podróżnych. Tydzień temu rosły chłopak z komórką w ręce, zamiast się trzymać drążka a nie telefonu, z impetem poleciał na ludzi podczas hamowania autobusu, mocno poturbował niektórych.
Czy, do cholerrry nie można się rozstać z telefonem choć na chwilę? Sama mam tel. służbowy i własny przy sobie, ale jakoś nie robię cyrków w autobusie czy innym zatłoczonym jak diabli miejscu.