Gość: WG IP: *.ghnet.pl 04.02.08, 20:58 bardzo zastanawiająca jest determinacja radnych PO... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: steffka O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.ghnet.pl 04.02.08, 21:16 największy krzyk podnieśli ci którzy maja na placu lub w pobliżu swoje biznesy!! BOJĄ SIĘ konkurencji!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowy Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.chello.pl 04.02.08, 21:34 Podpuszczają głupich ludzi.Przecież brak konkurencji to dla knajpiarzy raj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WG Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.ghnet.pl 04.02.08, 21:50 no jasne, na pewno im płacą procent...a z tym hałasem to zwykła blaga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.devs.futuro.pl 10.02.08, 11:06 co, 17 knajp juz na Placu to nie uwazalbys za konkurencje? obudz sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nn O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.08, 21:34 Co za bzdury, nikt nie krzyczał - owszem atmosfera zrobiła się gorąca po wystąpieniu prezesów Spółki zarządzającej placem, ale nikt nie krzyczał i nie awanturował się. Najwyraźniej dość rzeczowa i – jak na to, co musimy przeżywać na Kazimierzu każdego dnia, a właściwie nocy – spokojna duskusja to mało dla GW. Trzeba podgrzać atmosferę, może wezmą się za łby i będziemy mieli co pisać! A może tak panstwo dziennikarze wzięliby się serio za problemy mieszkańców?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emin czytam, ze tradycja wiecu dalej żywa IP: *.ists.pl 04.02.08, 22:27 ;-) pytanie proste: na jakiej podstawie radni wespół z PHU "Kazimierz" ignorują: opinie konserwatorskie, opinie mieszkańców okolicy, opinie Rady Dzielnicy na powyższe są dokumenty - jakie opinie "za" ma ta czesc radnych, ktorzy glosowali za zmiana regulaminu targowiska? pytanie retoryczne hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majzelsa Re: czytam, ze tradycja wiecu dalej żywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 22:35 > na jakiej podstawie radni wespół z PHU "Kazimierz" ignorują: opinie > konserwatorskie, A co ma tu kurka wodna jakiś KONSERWATOR do gadania? A w ogóle to Zabytków czy Przyrody? Na jakiej podstawie prawnej? Przecież o piwo chodzi i biznes nie o wyburzenie czy unowocześnienie okrąglaka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emin Re: czytam, ze tradycja wiecu dalej żywa IP: *.ists.pl 04.02.08, 23:29 ano własnie, tu by sie przydała osobie o nicku "majzelsa" odrobina wiedzy wykształcenia brak, a głos sie zabiera ;-D podpowiem: ochronie podlegają nie tylko kamienie i kwiatki ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majzelsa Re: czytam, ze tradycja wiecu dalej żywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 23:55 Podstawa prawną proszę. A nie widzimisię. Urzędnik - konserwator - działa WYŁĄCZNIE na podstawie i w ramach przepisów prawa. A nie uznaniowości że "to jest w moich kompetencjach, i to i to też". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emin Re: czytam, ze tradycja wiecu dalej żywa IP: *.ists.pl 05.02.08, 00:27 Podpowiem: konserwator to nie tylko urzednik tak jak historyk czy biolog to nie tylko nauczyciel ;-) Nie napisałem, ze regulamin łamie prawo; gdyby łamał sprawa byłaby bezprzedmiotowa, bo uchyliłby go jesienią wojewoda Napisalem natomiast, ze jest "opinia konserwatorska" w tej sprawie: od 2003 roku, zamowiona przez Urzad miasta, dostępna w Wydziale Kultury i Dziedzitwa Narodowego; nazywa sie toto "Studium waloryzacji przestrzeni publicznych dzielnicy Kazimierz" Zdaje sie ze prawie nikt tego nie czyta... No i wracając ad rem: Studium tak samo jak nie są wiążące prawnie jak i opinie mieszkańców (badania ze stycznia 2008) jak i opinie Rady Dzielnicy (dwie uchwały - z maja 2007 i stycznia 2008) Pytanie brzmi: dlaczego radni je IGNORUJĄ... I na koniec: warto by tez zajrzec do opracowan naukowych, np pracy p. Moniki Murzyn, "Kazimierz. Srodkowoeuropejskie doswiadczenie rewitalizacji", chocby na strony 481-489 (podaje dla uproszczenia kwerendy, jakby kto sie zainteresował ;-) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majzelsa Re: czytam, ze tradycja wiecu dalej żywa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 00:54 Gość portalu: emin napisał(a): > Podpowiem: konserwator to nie tylko urzednik > tak jak historyk czy biolog to nie tylko nauczyciel ;-) Konserwator to URZĘDNIK. Obowiązują go przepisy prawa i KPA a nie akademickie widzimisię i wyższość nad studentami. Jak sobie coś gryzmoli jako biolog czy nauczyciel, a te gryzmoły nie mają podstawy prawnej i fakt podpisania ich też nie ma podstawy prawnej to najwyżej może beknąć za przekroczenie uprawnień, a jego publicystyka urzędowa trafia do kosza. A do urzędu urzędnika powinna wstąpić kontrola, czy URZĘDNIK takie bajki tworzy w godzinach pracy i korzystając ze służbowych zasobów, czy w domowym zaciszu. Żeby była jasność: nie kwestionuję wielu poglądów i decyzji konserwatorów w Krakowie. Na przykład w kwestii koszmarnych ekranów akustycznych w środku miasta. Ale mam coraz większe przekonanie o ich, konserwatorów, koszmarnej niekompetencji urzędniczej formalnej i prawnej. Która się wcześniej czy później zacznie mścić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emin widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy IP: *.ists.pl 05.02.08, 01:03 a wydawało mi sie ze prosto napisałem.... EOT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majzelsa Re: widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 01:10 Ja też napisałem prosto. Urzędnik ma podejmować decyzje administracyjne. Na podstawie i w granicach prawa. Za to bierze kasę. A nie za pisanie pierduł, które nie mają żadnego umocowania prawnego. Konserwator zabytków ma kompetencje, zeby zatwierdzić wysokość szkieletora albo plastikowość ekranów akustycznych. Na to papiery ma, i to mocne. I po to w ogóle jest. Nie ma natomiast prawa decydować, czy na placu nowym w ramach dopuszczonej prawem i wcześniejszymi decyzjami administracyjnymi można handlować piwem, czy tylko pietruszką. Chyba, ze się mylę i taką podstawę prawną potrafisz wskazać o co prosiłem. Oczywiście, cały czas rozumiem, że mówimy o konserwatorze zabytków, nie przyrody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1onan Re: widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy IP: *.2-0.pl 05.02.08, 10:36 ty czegoś nierozumiesz opinie wydał bo była zamówiona przez miasto a nie bo tak sobie wymyslił że ją zrobi. ekrany w środku miasta to inna sprawa. czytaj ze zrozumieniem, nikt niepisał o łamaniu prawa tylko o ignorowaniu opinii ludzi zaangazowanych w temat i kompetentnych. pozdrawiam majzelsa i emi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majzelsa Re: widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 13:32 Opinia jest tylko i wyłącznie opinią. Nie ma żadnej wiążącej mocy prawnej. Nie ma charakteru decyzji administracyjnej. I może śmiało wylądować w koszu. Co więcej - w "opiniach" często znajdują się luźne przemyślenia, do których podstawa prawna nie istnieje. Długo się tak możemy bawić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WG Re: widze, ze sie kompletnie nie rozumiemy IP: *.ghnet.pl 05.02.08, 17:13 w Afryce może wylądować w koszu. a my jesteśmy zdaje sie w Europie, gdzie sprawy załatwiać sie POWINNO na zasadzie dobrej woli i kompromisu, a nie podkładania sobie nogi, gdzie sie tylko da... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majzelsa Afryka i tamtejsze kacykarstwo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 18:46 ...polega na tym, że jeden urzędnik pisze coś, co mu się wydaje, nie mając po temu ŻADNEJ podstawy prawnej. A drugi to uznaje i wydaje na tej podstawie decyzję admininistracyjną. Europa polega na tym, że urzędnik od słupów nie wydaje decyzji o płotach i nie doradza urzędnikowi od płotów, w jakim mają być kolorze i ile mają mieć sztachetek. A jeśli wyda decyzję czy doradzi temu od płotów, to ten od płotów wywala ją do kosza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K. O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.wlan-114-137.betanet.pl 05.02.08, 12:33 Droga Babciu, w tym mieście jest ok 200tys ludzi którzy z chęcią zamieniliby swoje mieszkania w cichych blokowiskach na gwarny Kazimierz. Doradzam zamieszczenie ogłoszenia w prasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babcia Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.08, 14:51 Pierwszy drobny problem to taki, że w blokowiskach jest też głośno. Drugi, za to znacznie poważniejszy, to myślisz, że ignorancja władzy cię nie dosięgnie. Otóż mylisz się dziecino, dosięgnie każdego w najmniej spodziewanym momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
jukka2006 Ten plac wyglada jak by to bylo w 05.02.08, 14:10 Sosnowcu lub Chorzowie. Brzydki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WG Re: Ten plac wyglada jak by to bylo w IP: *.ghnet.pl 05.02.08, 17:18 taaa, Ty na pewno wiesz co ładne. różowy "gargamel" w zielone ciapki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reemigrant O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.kracen.hor.net.pl 05.02.08, 16:45 Niech radni nie zapominają po co zostali wybrani. Mają reprezentować interesy mieszkańców a nie prywatnej spółki handlowej"Kazimierz". Nie może być tak, że łamią istniejący kompromis i instalują na płycie targowiska konsumentów do 2 w nocy. Skąd w ogóle wziął się taki pomysł.Jak się to ma do nowej polityki promocji miasta i do mapy hałasu w Krakowie, na której Kazimierz zajmuje jedno z czołowych miejsc. Cóż za lekceważenie interesu mieszkańców. No i te żałosne próby sprowadzenia konfliktu do walki konkurencji. Mieszkańcy mają gdzieś dochody lejących piwo, chcemy po prostu móc spokojnie spać parę nocnych godzin. Chcemy też aby radni okazali więcej respektu dla dzielnicy wpisanej na światową listę dziedzictwa Unesco. Zniszczyć jest łatwo, ale nie po to was wybraliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc1 Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.chello.pl 05.02.08, 19:28 Jaki kompromis ? Dośc starego układu,który gwarantował knajpiarzom bezpieczeństwo.Wieczorem króluje tam pijany menel i handel podrabianą wódką.Cały plac wygląda tak samo od 1960 roku syf ,kiła ,mogiła.Więcej pieniędzy z podatku będzie miało miasto.A mieszkańcy..komunalni co niedawno wykupili nieswoje mieszkania!!!niech sprzedadzą jak im w mieście nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WG Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.ghnet.pl 05.02.08, 20:07 taaa, po tej zmianie menela będzie z pewnością mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
o13y kolego z Meiselsa 05.02.08, 21:31 Coś ci się kolego pomyliło. Gdzieś się doczytał, że konserwator (obojętnie, miejski czy wojewódzki) może handel na Placu opiniować, hę? Co do opinii mających – lub nie – moc prawną, to sprawy mają się zupełnie inaczej niż piszesz. Po pierwsze- nasze prawo pozostawia zbyt duże pole do interpretacji. I bywa (piszę – BYWA), że zezwolenia architektoniczne czy konserwatorskie opierają się na zupełnie prywatnych poglądach pań i panów pełniących urzędowe funkcje. Tu nie ma odnośnika w KPA, procedurach czy innych aktach prawnych. Wydawana jest opinia urzędowej osoby i jest wiążąca. Bo prawo zakłada, że osoba urząd pełniąca ma wiedzą i stosowne kompetencje. Podobnie jest zresztą w przypadku biegłych sądowych. Sąd polega na ich opinii. Podpartej prawem, jasne. Ale w sumie będącej wykładnią ich poglądów. Opinie te nie mają same w sobie mocy prawnej, ale dla sądu są wiążące. A jakież to papiery ma konserwator na ekrany plastikowe? Gdzieś w prawie są te ekrany zapisane, czy jest to tylko pogląd konserwatora, co? Pogląd który akurat Ci odpowiada (w przeciwieństwie do Żyda). Ale do adremu czyli Placu Nowego. Dane podstawowe: -jako całość Kazimierz jest chroniony w wielu dokumentach , z których najważniejsze to wpisanie na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO -jest obszarem Pomnika-Historii -ale już nie jest Parkiem Kulturowym Dlaczego i co to daje? Park kulturowy pociąga za sobą konieczność rozpoczęcia (i zakończenia) prac nad planem miejscowym – czyli posiadania takiego planu. Na terenie parku Kulturowego można ustanowić pewne zakazy m.in.: prowadzenia robót budowlanych, działalności handlowej lub usługowej; zmiany sposobu korzystania z zabytków nieruchomych; umieszczania tablic, napisów, ogłoszeń reklamowych. Kazimierz stanowi jaskrawy przykład rozdźwięku pomiędzy obecnością i ochroną dzielnicy we wszystkich miejskich strategiach, studiach i planach oraz kompletnym brakiem działania ze strony urzędników. Zaistnienie planu miejscowego na Kazimierzu nikogo nie interesuje. Wśród przeciwników prym wiodą radni i urzędnicy miejscy. Działanie miejskie sprowadza się do powołania zespołów sterujących, różnych gremiów które chętnie powiedzą ile papieru wyprodukowali i ilu ludzi się na konferencjach zebrało. Tak było w 2003 roku, kiedy to powołano zespół zadaniowy, który miał przystąpić do działań rewitalizacyjnych. Zacno to grono, pod wodzą ówczesnego zastępcy prezydenta p. Zuziaka dużo gadało , głównie do gazet i kamer. Z pracą było gorzej. Magistrat jeszcze uparcie przez jakiś czas utrzymywał, że coś robi, ale efektów wskazać nie potrafił. Jako zryw tego pozostało wspomniane Studium Waloryzacji Przestrzeni Publicznych dzielnicy Kazimierz, które to opracowanie aktualny prezydent (pewnie na skutek namolnych indagacji) reklamował jako materiał dla ochrony Kazimierza. Studium jest rzetelne , wykonane przez fachowców i …..schowane w magistrackich szafach , myszom chyba na pożarcie. A Kazimierz jest polem do popisu dla coraz bardziej obrotnych inwestorów. Poprzednia Rada Dzielnicy I wypracowała z trudem pewien status pomiędzy hałasem na Placu a potrzebami nie tylko mieszkańców, ale zwykłych turystów i mieszkańców innych dzielnic, którzy traktują to miejsce jak przestrzeń publiczna. Co nie należy rozumieć jako publiczna pijalnię piwa największą i najgłośniejszą w Krakowie, okolicach i Wyspach. Przestrzeń publiczna ma służyć wszystkim. A od respektowania opinii lokalnej społeczności (bo ta społeczność istnieje!) się nie ucieknie. To jest miejsce na ziemi ludzi tu mieszkających, pracujących i odpoczywających. I mają prawo przebywać w tej przestrzeni bez pijackich wrzasków. Ale jest to także przestrzeń wspólna dla wszystkich mieszkańców miasta. I wcale nam się nie marzy tutaj jedna wielka knajpa. Natomiast propozycje na Prądniku , Krowodrzy czy w innych miejscach będą mile widziane. Podpowiemy jak tam stworzyć takie „klimatyczne” miejsce do picia pod gołym niebem. Meneli się przeniesie. A opowieści o knajpie z herbatką serwowane przez zarządzającego placem nie są poważne. Odpowiedz Link Zgłoś
o13y w uzupełnieniu dodam opinię 05.02.08, 21:50 poważnego człowieka, z instytucji tak poważnej, że strach wymieniać. Rzecz tyczyła parkowania w Krakowie. Otóż pracownicy tej szacownej instytucji rozbrajająco stwierdzają, że nie mieszcząc się na firmowym parkingu (okolica Grzegórzek), rano parkują swoje samochody na Starowiślnej i Miodowej, bo na Kazimierzu "rano jeszcze jest miejsce". Na zasadnicze pytanie, dlaczego ja nie mogę normalnie chodnikiem chodzić, pytają czy istotnie nie daje rady sie zmieścić (postura wskazuje, że samochód i ja powinniśmy się na chodniku jednak zmieścić). Tak to dodatkowo Kazimierz traktowany jest nie tylko jako miejsce , gdzie bezkarnie można w nocy się wydzierać, ale i w dzień służy jako darmowy parking. Zostaje chyba latać do pracy piechotą obowiązkowo środkiem Starowiślnej czy Miodowej. I na uwagi odpowiadać, że przecież ulica na tyle szeroka, że można mnie samochodem ominąć. Odpowiedz Link Zgłoś
lumpik1 Re: w uzupełnieniu dodam opinię 06.02.08, 10:50 I tutaj należy się zjednoczyc. Zacypywac telefonami Straż Miejską ,policję .Zamiast marnowac czas na bezsensowne dyskusje!!!Mieszkańcy Krakowa zjednoczmy się w walce o nasze prawa a nie o prawa knajpiarzy,straganiarzy czy innych "biznesmenów".Wszczyscy mają nas serdecznie w d...e jak osiągną swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: apropos konserwatora, ochrony.... IP: *.autocom.pl 06.02.08, 21:21 ..etc. Na Węgłowej została już prawie wyburzona klasycystyczna kamienica. W najstarszej pierzei rynku kazimierskiego. Kilkadzisiąt metrów od św. Katarzyny. Na jakos specjalnie walącą sie nie wyglądała. W każdym razie chociaż skorupka była do uratowania. Kto wydal tu (nie)stosowną opinie i pozwolenie na wyburzenie? Alkohol na Nowym przy takich praktykach to pikuś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majzelsa Re: apropos konserwatora, ochrony.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 22:02 I dokładnie o to chodzi. Konserwatorzy lubują się bić pianę w sprawach, w których nie mają ŻADNEJ, najmniejszej nawet kompetencji. Za to tam gdzie kompetencje mają to często o wszystkim dowiadują sie ciut za późno. Albo też jakby obezwładniała ich niemoc, niekonsekwencja i niezdolność oraz nagły przypływ konieczności głębszego namysłu. Do o13y: skomentowałem to, co napisał niejaki EMIN powołując się na "opinie konserwatora" którą rzekomo łamią radni. Napisałem też więcej, mając pewien wgląd w działalność konserwatora. Odpowiedz Link Zgłoś
o13y Re: apropos konserwatora, ochrony.... 08.02.08, 18:32 No tak to wygląda kazimierz.blox.pl/html Ta kamienica to tragicznie jest wyburzona :-( Właściciel zaryzykował mi poszedł na całość. No, kurczę, ciągle by trzeba konserwatorom i urzędnikom na głowie siedzieć na Kazimierzu. Rozdrapywanie substancji jest tu koszmarne. Ta kamienica ciągle zmieniała właściciela, aż znalazł się taki, co pewnie wywali cały wysoki kwartał. Znam takich dziennikarzy, co w obywatelskim porywie ciągle o coś urząd pytają i w rezultacie są pośmiewiskiem i nikt ich poważnie nie traktuje. Kształt i zachowanie starych dzielnic kształtuje nie tylko istniejące prawo i konserwator, ale i prawo lokalne. Które to prawo jest elastyczniejsze, bardziej może się modyfikować. A przede wszystkim ma większe możliwości kształtowania naszego bezpośredniego otoczenia (czego jaskrawym przykładem jest Kazimierz). Ale korzysta z tego całkowicie na odwrót. Głosami swoich zabawowych i niedoedukowanych (lub edukowanych przez starszych, za to interesownych kolegów) radnych zresztą. Zwolenników „nowoczesności” w rozumieniu tego terminu na poziomie przedszkolnym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos O pl. Nowym znów w nerwach IP: 213.25.166.* 06.02.08, 21:42 Ja sie zastanawiam tylko o co tyle krzyku? Ja nie mieszkam co prawda na Kazimierzu, ale chce dac tylko dla porownania przyklad Rynku Glownego! Tam przeciez tez mieszkaja zwykli ludzie i jakos nie robia afery z tego, ze sa na Rynku ogrodki z piwem lub ze puby sa dlugo otwarte... czemu wiec Kazimierz ma byc traktowany inaczej? Czy to jakies inne, specjalne miejsce?? Odpowiedz Link Zgłoś
m.in Re: O pl. Nowym znów w nerwach 07.02.08, 11:32 co robią ludzie na Rynku? mieszkają? no to kolega pojechał po całości ;-D Wajda to sie pewnie wyprowadził, bo mu za cicho było ;-D a kolega z mejselsa dalej nie umie czytac ze zrozumieniem ;-D chyba go jakis konserwator (powierzchni płaskich) skrzywdził w dzieciństwie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 12:13 ale tu Cię muszę zaskoczyć bo na ulicach takich jak Floriańska, Grodzka, Szewska, Sławkowska, Bracka.... długo by wymieniać ale na tych ulicach są nie tylko sklepy i firmy(!) tam są również mieszkania prywatne w których mieszkają normalni ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: 83.15.139.* 07.02.08, 12:32 No to w końcu na Floriańskiej czy na Rynku? Bo to "troche" co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.08, 13:12 w sumie to samo co Meiselsa i Plac Nowy ;) poza tym chyba nie ważne jest od której strony jest brama wejściowa, tylko na którą stronę wychodzą okna z mieszkania... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reemigrant Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 00:25 Misiu,przejdż wieczorem wokół Rynku i popatrz w okna. Oprócz Empiku ,wszystkie okna są martwe. Udało nam sie wyeliminowac z Rynku wszystkich mieszkańców. Na Kazimierzu są jeszcze ludzie i walczą o swoje prawa, wiec odrobina respektu im sie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reemigrant Re: O pl. Nowym znów w nerwach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 00:25 Misiu,przejdż wieczorem wokół Rynku i popatrz w okna. Oprócz Empiku ,wszystkie okna są martwe. Udało nam sie wyeliminowac z Rynku wszystkich mieszkańców. Na Kazimierzu są jeszcze ludzie i walczą o swoje prawa, wiec odrobina respektu im sie należy. Odpowiedz Link Zgłoś