Dodaj do ulubionych

Kraków nieprzyjazny studentom

IP: *.chello.pl 02.03.08, 22:06
To wszystko prawda, ale czego sie można spodziwać jeżeli miastem rządzi komunista Majchrowski ze swoimi kolesiami typu Tajster.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Osobiśnie nigdy nie stałem w kolejce po bilet... IP: *.chello.pl 02.03.08, 22:28
      dłuższej niż kilka osób. Biorąc pod uwagę, że zazwyczaj jest czynne
      więcej niż jedno stanowisko obsługi ten czas jest znikomy. Autorce
      mogę poradzić, że nie koniecznie trzeba wszystko zostawiać na
      ostatnią chwilę - bilet miesięczny można kupić kilka dni wcześniej.
      Ponadto w Krakowie jest więcej niż jeden pubkt sprzedaży takich
      biletów. Zresztą niedawno wprowadzona KKM powinna rozwiązać ten
      problem - po jej otrzymaniu bilety można kupować w automatach , a
      tam kolejek nie widziałem nigdy (jest ich całkiem sporo).
      Odnośnie mieszkań - zła sytuacja jest spowodowana rynkiem. Sam
      kiedyś z trudem szukałem czegoś do wynajęcia, ale nawet przez myśl
      mi nie przeszło, żeby o brak ciekawych ofert winić miasto. Kraków
      jest popularnym miastem i wiele osób tu przyjeżdża (nie tylko
      studenci), więc ciekawe mieszkania szybko znajdują najemców.
      Odnośnie akademików to faktycznie jest problem (przynajmniej jeśli
      chodzi o UJ). Jak na tak dużą uczelnię jest ich jak na lekarstwo.
      Jednek i ten problem może zostanie wkrótce rozwiązany. Myślę, że III
      Kampus będzie miał oprócz nowych sali wykładowych, również nowe
      akademiki.

      Natomiast autorka nie wspomniała o jednej rzeczy numrtującej nie
      tylko studentów. Chodzi o miejską komunikację nocną. Autobusy nocne
      kursujące raz na godzinę to zdecydowanie za mało (szczególnie jeśli
      weźmie się pod uwagę, że jest tylko coś ok. 10 lini nocnych).
      Ponadto w wielu miejscach nie ma płynnego przejścia pomiędzy
      komunikacją dzienną a nocną. Tak więc jeśli ktoś się spóźni o kilka
      minut na ostatni kurs lini dziennej , to przyjdzie mu poczekać z
      godzinę na pierwszy autobus nocny lub przejść się piechotą.
      • Gość: drogownik Re: Osobiśnie nigdy nie stałem w kolejce po bilet IP: *.chello.pl 03.03.08, 07:27
        Zapraszam do akademików PK na Czyżynach. Bodaj od tego roku może
        każdy starać się o miejsce :) I jakie towarzystwo ;)
    • Gość: er43 Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.ghnet.pl 02.03.08, 22:34
      tak są dochody
      bogaczy posiadających do wynajmu lokale mieszkalne i knajpiarzy
      gdzie studenci upijają się do nieprzytomności
      znam pabiarza , który na studentach dorobił sie majątku
      kiedyś przeciętniak dziś boss w mercedesie
      już od rana chleją u niego studenci piwo zamiast siedzieć na
      wykładach
      brawo, brawo
      taki Kraków cudowny
      jacy mieszkańcy takie miasto
      a mieszkać wolno każdemu
    • Gość: Anana Kraków nieprzyjazny studentom IP: 149.156.67.* 02.03.08, 22:43
      jestem studentka UJ i zgadzam sie z tym co napisala autorka artykulu, dodalabym
      do tego jeszcze problem z liniami nocnymi(nie wszedzie docieraja i malo ich jest
      na godzine, wiem dobrze, bo pracuje w hostelu i klienci maja zawsze problem z
      dojazdem na Podgorze, ktore az tak od scislego centrum nie jest oddalone, ale
      jednak pieszo, jest na nie kawal drogi), poza tym pijani Anglicy to zmora
      Krakowa, poranny syf po balangowiczach na ulicach przeraza, dobrze, ze w miare
      szybko jest usuwany przez oddzialy sprzatajace...ostatnio jest w miescie akcja o
      sprzataniu miasta, ale trzeba przyznac, ze Krakow jest bardzo brudnym
      miastem!najgorsze sa wszedzie walajace sie sterty ulotek.jesli chodzi o sama
      uczelnie, to przeszkadza mi problem z dostaniem sie do sekretariatu,
      przeludnione sale, rozproszone po calym miescie i obowiazek podpisu na liscie na
      wykladach(co prawda nie na wszystkich wydzialach obowiazuje ten wymog, ale na
      moim tak)
      • Gość: stefkka Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.ghnet.pl 03.03.08, 00:55
        Studentko w Krakowie mówi się "jadę do Podgórza i mieszkam w Podgórzu' a nie
        jak napisałaś ze "jest problem z dojazdem na Podgórze"
        • Gość: Anastazy Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.08, 09:51
          i po co się czepiasz? Ja mieszkam "na Podgórzu" - "w" to można
          używać do osobnego miasta lub do czegoś tak wyróżniającego się, jak
          Nowa Huta - nie widzę konieczności dostosowywania się do krakowskich
          udziwnień językowych i sorki
          • Gość: franzz jozeff Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: 92.112.98.* 03.03.08, 10:10
            Jakkolwiek ci na imię, istoto, naucz się najpierw poprawnie mówić i pisać, a dopiero później zabieraj głos. Mieszka się w Podgórzu, ponieważ było to osobne miasto, połączone później z miastem Kraków.
            Odrobinę ogłady potrzebujesz!!!
            • Gość: miś Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 10:40
              buc... kropka
              • havokkk Re: Kraków nieprzyjazny studentom 03.03.08, 14:29
                wsiok ... kropka
                • Gość: gość porrrtalu Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.08, 17:41
                  krakowski snob... kropka
            • Gość: mm Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.autocom.pl 03.03.08, 19:29
              Kazimierz też był kiedyś osobnym miastem. Czy w związku z tym, mam mówić, że
              np."idę na piwo do Kazimierza" czy "na Kazimierz"? "Mieszkam w Kazimierzu" czy
              też "na Kazimierzu"? To nie jest argument, franzz jozeff.
          • Gość: OlaManola Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: 195.205.146.* 03.03.08, 12:33
            chciałabym zauważyć, że mówi się "w Podgórzu", "w Łagiewnikach" bo to były
            jeszcze niedawno odrębne miejscowości. Dlatego mów się "w" i niech tak zostanie.
            • Gość: Anastazy Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.08, 16:12
              Spoko, a więc konsekwentnie mów też w Kleparzu, w Piasku, w
              Łobzowie, w Kazmierzu - to też były osobne miejscowości. Ale
              mniejsza z tym, głupi szczegół i się przyczepić ktoś musiał bez sensu
        • Gość: krakowianka w Krakowie mówi się IP: *.netcontrol.pl 03.03.08, 22:23
          W Krakowie mówi się: jadę na Podgórze, jadę do Huty,jadę na Zwierzyniec, jadę na
          Kazimierz itd. A Ty steffko, jesteś pewnie z okolic.
      • bosman_plama Re: Kraków nieprzyjazny studentom 03.03.08, 13:04
        Jaki tam "kawał drogi" z centrum do Podgórza. 20 - 30 min spacerkiem. Przy
        porannych, czy popołudniowych korkach szybciej niż samochodem. Pokonuję tą trasę
        dwa razy dziennie i nie umarłem:).

        Zarzuty w tekście poważne wymieszane z zabawnymi. Te o biletach zaliczam do
        drugiego rodzaju:). Natomiast z bazą noclegową rzeczywiście jest problem - tu
        miasto nie przewidziało co się stanie po otworzeniu się na przybyszów z Unii.
        Wcześniej problem mieszkaniowy nie był aż tak poważny. Fakt, że baza akademików
        jest skromna. Warto za to wspomnieć o tym, że w Krakowie studenci nie maja
        problemu z znalezieniem pracy, do doskwiera w kilku innych miastach akademickich.
        Buńczuczność pań w dziekanatach to inna sprawa. Zawsze podejrzewaliśmy (na
        studiach), że istnieje jakaś tajna szkoła dla uczelnianych sekretarek, w której
        uczą się jak najwredniej spławiać studentów. Ale to raczej kwestia charakteru
        osobniczego niż miejskiego:).
    • Gość: Student UJ Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 22:44
      Prawda!!!
      organizacja beznadziejna szczególnie na uczelni!!!!
      • Gość: Dominik Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: 149.156.67.* 02.03.08, 22:49
        Takie problemy są wszędzie w Polsce
        Np w Lublinie bilet miesięczny kosztuje 52 zł
        Co do uczelni-każda chce wyrwać od studenta kasę że nie wspomnę o wyczynie
        rektora Politechniki Warszawskiej który pozwolił na zamontowanie wielkiej
        reklamy na ścianie akademika i studenci przez kilka miesięcy nie mieli dostępu
        do światła słonecznego w pokojach...
        Niestety taka polska rzeczywistość...
        Ciekaw jestem ile np zajmuje dotarcie studentom mieszkającym w Warszawie w
        akademikach UW na Grochowie do głównego kampusu w centrum miasta....
        Zawsze staramy się lepiej oceniać innych a u siebie widzimy same minusy
        Co nie znaczy że nie ma w Krakowie czego poprawiać-jest i to dużo ze słynną
        komunikacją nocną na czele...
        • Gość: magda Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.net.autocom.pl 03.03.08, 09:41
          No właśnie - wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
          A narzekanie to nasza cecha narodowa. Niestety. I smutne, że
          pokolenie 25-latków też już wchodzi ten marazm.
          Więcej optymizmu!
        • Gość: bzdurowstrzymywacz Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.gdynia.mm.pl 03.03.08, 11:33
          ość portalu: Dominik napisał(a):

          > Takie problemy są wszędzie w Polsce
          > Np w Lublinie bilet miesięczny kosztuje 52 zł

          Sprawdź jeszcze raz ile kosztuje bilet dla studentów, bo o nich tu mowa.
          • Gość: tmk_krk Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.mynet.com.pl 03.03.08, 22:05
            mógłbyś po prostu napisać, ile kosztuje, i wtedy miałbyś merytoryczny wkład w
            dyskusję. A tak tylko szczekasz
    • Gość: Krakus Dojazdy nie takie straszne a ceny wynajmu niższe IP: *.adsl.univie.ac.at 02.03.08, 22:48
      Jako mieszkaniec Krakowa dojezdzalem do mojego liceum godzinę tramwajem w jedną
      stronę. Na studiach bylo tak samo, po prostu w duzym miescie dojezdzanie trwa.
      Ale jak ktos sie wychowal w miejscowosci gdzie w 20 minut przejdzie pieszo z
      jednego konca na drugi, to dla niego godzina jazdy to juz koniec swiata. Znajomy
      z Chrzanowa na pierwszym roku plakal, ze ma tak strasznie daleko na AGH bo aż z
      Salwatora i ze musi sobie znalezc cos blizszego, nie mogl pojąć, ze ktos moze
      dojezdzac z Biezanowa czy Huty. Ale sie wyrobil - pod koniec studiow juz sam
      mieszkal w Nowej Hucie, bo tam duzo taniej :)
    • Gość: qwert komunikacja najdroższa w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 22:57
      to chyba ktos myli taksowki z autobusami; bez przesady, komunikacja miejska jest
      jedna z najtanszych w kraju; no chyba ze ktos porownuje z 10 tysiecznym
      miasteczkiem, w ktorym za darmo u wujka jezdzi;
      fakt ze komunikacja nocna to wielka porazka, a wszystkie propozycje zmian
      magistrat z zasady odrzuca ale to tu mamy takie wladze od dluzszego czasu, wiec
      mozna sie przyzwyczic;
      ceny mieszkan takie sa jakie jest zapotrzebowanie i nic miasto zrobic tu nie
      moza, choc uczelnie, szczegolnie UJ, moglyby pomyslec o wiekszej ilosci miejsc w
      akademikach;
      choc studia dzienne sa darmowe to jednak osoby decydujace sie studiowac w
      miescie oddalonym o wiele kilometrow powinny sobie zdawac sprawe ze to nie tania
      impreza
      • Gość: er Podaj nazwę jednego miasta w Polsce gdzie jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 01:29
        droższa niż w Krakowie.
        • Gość: atm Re: Podaj nazwę jednego miasta w Polsce gdzie jes IP: *.chello.pl 03.03.08, 23:09
          Gdańsk
    • Gość: studntss Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.chello.pl 02.03.08, 22:57
      hahaha Festiwal kultury żydofskiej dobre :)ale to już chyba za autorke dopisano.
    • cartahena Kraków nieprzyjazny studentom 02.03.08, 23:08
      Faktycznie, organizacja zycia w Krakowie ma duzo mankamentow, nie
      tylko dla studentow, ale takze, albo przede wszystkim dla
      mieszkancow zyjacych tu od urodzenia, jak na przyklad ja.
      Ale wracajac do studentow, to mialam okazje jakis czas temu
      rozmawiac ze studentem AP. Pytal sie on mnie, jak daleko jest
      samochodem do uczelni z mieszkania, ktore mu mialam wynajac. A
      chodzilo o te sama dzielnice, z dobra komunikacja tramwajowa. Zalil
      mi sie, ze jak mieszkal w Nowej Hucie, to wydawal 200 zlotych
      miesiecznie za benzyne na dojazdy na uczelnie. Smiac mi sie chcialo
      z tego biednego studenta, ktory ma za pol ceny karte na wszystkie
      linie, nie musi sie codziennie zrywac rano do pracy na 8 lub wiecej
      godzin, a i tak bedzie jezdzil samochodem po miescie. Potem sie
      dziwimy, skad te korki... Podobno wraz ze studentami co jesien
      przybywa 30 000 samochodow do Krakowa. Gdzie te czasy, kiedy jeden
      student na stu (albo nawet mniej) mial wlasny samochod... Tez
      studiowalam na UJ. Na pierwszym roku mielismy zajecia w 8 roznych
      miejscach! Ale dzieki temu "krazeniu" po miescie mozna bylo rozwijac
      zycie towarzyskie :-), czyli pogadac z kolegami w tramwaju.
      • Gość: ojapierdziu Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.net.autocom.pl 02.03.08, 23:19
        Nawet mniej niż 1/2 bo 1/4. Sieciowy studencki na miesiac kosztuje
        47zł.
        • Gość: n0rbi Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:04
          Studencki - 47
          Normalny - 94 (jeżeli kupujemy pierwszy raz, potem to 88.50)
          Jak dla mnie to jest 1/2 ;-)
          • Gość: ojapierdziu Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.net.autocom.pl 03.03.08, 10:24
            Mi chodziło o cenę w stosunku do benzyny (benzyna 200zł - 1/4=50zł).
    • Gość: bez przesady Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.net.autocom.pl 02.03.08, 23:11
      Panienka przyjechała z Mrągova i ma pretensje, ze drugie co do
      wielkosci miasto w Polsce jest komunikayjnie za duże i że nie ma
      tanich mieszkań w centrum dla studentów z Mrągova.

      To moze ja zapytam panienkę: a dlaczego hotel Mrongovia w Mrągowie
      ma takie wysokie ceny, co?
      www.mrongovia.hotel.pl/cenniki/cennik.html

      Odpowiedź: Bo lezy w atrakcyjnym miejscu.

      P.S.
      Mrągowo liczy 22 600 mieszkańców zameldowanych na pobyt stały. W
      2004 r. urodziło się w Mrągowie 184 dzieci (stan na 31.12.2004r.).
      dane strona miasta.

      • Gość: miś Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 10:50
        Drugie co do wielkości miasto w Polsce?
        Chyba PIERWSZE!! co do wielkości - EGO!

        Ja jestem z Krakowa, studiowałem w Krakowie i kocham to miasto, ale to jedyna
        rzecz która doprowadziliśmy do perfekcji - zachwyty nad sobą. Co tu zresztą
        widać wśród Panów "ąę".
        Przejedźcie się do znienawidzonej przez nas z założenia Warszawy. Oni nie patrzą
        w lustro tylko w przyszłość. Mają tam takiego kopa metropolitalnego o jakim nam
        sie nawet nie śniło. Owszem mają też badziew jak wszędzie, ale idą do przodu.
        Zwyczajnie. I mają gdzieś co o nich nasz niestety zaściankowy Kraków myśli.

        Smutne ale prawdziwe.
        • Gość: bez przesady Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.net.autocom.pl 03.03.08, 13:32
          Gość portalu: miś napisał(a):

          > Drugie co do wielkości miasto w Polsce?
          > Chyba PIERWSZE!! co do wielkości - EGO!


          Zapoznaj się z tym
          www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_ludnosc_miast.pdf
          , a szczególnię z konkluzją. I innymi danymi statystycznymi.
          Kraków jest w tej chwili po Warszawie na II miejscu w Polsce.



          > Przejedźcie się do znienawidzonej przez nas z założenia Warszawy.
          >Oni nie patrząw lustro tylko w przyszłość. Mają tam takiego kopa
          >metropolitalnego o jakim nam

          O "kopie metropolitalnym" w Warszawie mozesz sobie poczytać na
          forum Warszawa, na przykład w wątku na temat ulicy Chmielnej.
          Pieprzysz po prostu bez ładu, składu i znajomosci faktów.


      • Gość: xxx Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 11:06
        Jesli nie znasz tej dziewczyny to sie nie wypowiadaj tylko siedz w
        tej zakichanej mrongovii która ma kosmiczne ceny a polskich turystów
        nie potrafi poinformowac ze basen kryty jest akurat
        nieczynny.Wspominaja o basenie jak juz goście sie zakwaterują!!!!!
        • Gość: bez przesady Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.net.autocom.pl 03.03.08, 13:37
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > Jesli nie znasz tej dziewczyny to sie nie wypowiadaj tylko siedz w


          Nie znam tej dziewczyny. Być moze tam wszyscy się znają, bo Mrągowo
          liczy tyle mieszkańców, co moje nieduże osiedle.

          Pewnie stąd masz zaburzoną perspektywę.

          Napiszmy artykuł, jak to doją turystów w Mrągowie i dlaczego ceny sa
          tam takie, a nie inne.
          Ciekawe, ile biorą od letników rodzice tej biedaczki.
    • Gość: Gosc niski poziom na dziennikarstwie IP: *.autocom.pl 02.03.08, 23:12
      Od studentki dziennikarstwa oczekiwałbym oryginalnych spostrzeżeń, wnikliwości,
      ciekawego ujęcia tematu a spotkałem nieporadność językowa i komunały. Artykuł
      nie wnosi niczego nowego i powiela utarte slogany. Jak dla mnie to jedynie wata
      słowna.





      • Gość: ex-dziennikarz UJ Re: niski poziom na dziennikarstwie IP: *.autocom.pl 02.03.08, 23:51
        Studia nie uczą błyskotliwości, tylko tworzą warsztat i dają parę adresów, od
        których mozna zacząć "karierę". Co więcej, prawidłowość powyższa dotyczy
        wszystkich kierunków. A nie?
    • Gość: real_Krakus Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 23:21
      No niestety.... bardzo trafny artykuł. NIESTETY! Taka prawda.
    • Gość: tweet Kraków nieprzyjazny studentom IP: 83.19.250.* 02.03.08, 23:24
      i dobrze zgadzam sie z artykulem
      • Gość: maja Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.ksknet.pl 02.03.08, 23:28
        ja tez!!! zwłaszcza w tym, że uczelnie traktują nas niepoważnie
        • Gość: ibm Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: 194.169.126.* 02.03.08, 23:39
          Gość portalu: maja napisał(a):

          > ja tez!!! zwłaszcza w tym, że uczelnie traktują nas niepoważnie

          to po co chcieliście tam studiować? przecież wiadomo że krakowskie uczelnie jadą coraz bardziej tylko na zdobytym wiele lat wcześniej prestiżu i nie ma się co dziwić że uczelnie tak a nie inaczej traktują studentów. ludzie, przemyślcie swoją decyzję, wybierając uczelnię. 100 lat tradycji nie wystarczy, liczy się to co uczelnia dzisiaj oferuje! pozdrawiam
        • Gość: Ramaje Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.fdk.airbites.pl 02.03.08, 23:40
          Czytam ten artykuł i myślę, że naprawdę ktoś zapomniał że miasto które liczy
          prawie milion mieszkańców musi mieć korki itd. Dziewcze z Mrągowa zapomniało, że
          ktoś kto mieszka w Krakowie od urodzenia nie ma możliwości wybierać czy będzie
          mieszkał w akademiku ( prawie na uczelni, na która pieszo ma 2 min ) czy w
          wynajętym mieszkaniu w centrum. Jeśli ktoś tu mieszka to zazwyczaj dojeżdża
          kawał drogi na uczelnie, do pracy i na imprezy. Takie realia, skoro wybrałaś
          Kraków to nie narzekaj, inni tego wyboru nie mieli, a kochają Kraków mimo korków
          i złej komunikacji nocnej, za to dzienna rekompensuje wszystko
          • Gość: ?? Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:40
            czyzby?
            ostatnio byłam w Stambule, 8 mln mieszkańców, i korków niet. Tak
            samo, duże miasta europejskie, szkockie, szwedzkie, i inne, także
            stolice miały mądry i przemyślany sposób kierowania ruchem. I na
            pewno nie dlatego, że ulice są szersze i lepsze, bo np. takie
            Glasgow czy Edynburg, tez ma wąskie, z tym, że logicznie
            zorganizowane.
            • Gość: Leccinum Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 09:38
              Nie znam Stambułu ani miast szkockich, ale wiem, że w szwedzkich nie ma korków
              ponieważ duża część mieszkańców porusza się na rowerach. Przez cały rok. Przede
              wszystkim studenci, którzy w Krakowie niestety przyczyniają się w znacznym
              stopniu do zwiększenia ruchu samochodowego. Wystarczy zaobserwować wzrost ruchu
              i korków z początkiem października.
            • Gość: miki322 Re: Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.w90-2.abo.wanadoo.fr 03.03.08, 17:22
              Smiac mi sie chce z tego narzekania o krakowskich "korkach".
              Urodzilam sie w Krakowie i mieszkalam w nim do 30 roku zycia,
              aktualnie od paru lat we Francji, w tym od kilku miesiecy w Paryzu.
              Krakow odwiedzam regularnie i czesto przyjezdzam samochodem, takze
              wiem, ze ktos kto pisze o "strasznych" krakowskich korkach, nie ma
              zielonego pojecia co to jest prawdziwy - paryski, londynski lub
              nowojorski korek, w ktorym spedza sie srednio po 3 godzinny
              dziennie, jezeli nie mieszka sie i nie pracuje w tej samej
              dzielnicy. Nie pomoze metro, swietna komunikacja autobusowa,
              taksowki i sciezki rowerowe. Po prostu wielkie aglomeracje sa
              aktualnie skazane na korki, chyba ze wprowadzi sie zakaz wjazdu do
              centrum miasta samochodom osobowym. Krakow nigdy nie byl, nie jest i
              nie bedzie taka wielka aglomeracja, a rzeczone korki sa korkami
              prowincjonalnymi, na skale naszego malego, badz co badz, grajdolka.
              Jezeli chodzi o Stambul to sadze, ze moze co setny-piecdziesiaty
              mieszkaniec jednak posiada tam samochod i dlatego nie ma korkow. A
              moze autorka listu odwiedzila rzeczony Stambul w jakies wazne swieto.
    • flamengista Zdanie o AP - to skandal 02.03.08, 23:37
      Widzę, że poziom dziennikarstwa w GW leci na łeb, na szyję skoro takie artykuły
      są przez redakcję puszczane.

      "Akademia Pedagogiczna ma z kolei opinię najsłabszej uczelni, która nie
      inwestuje w kadrę..."

      Przepraszam bardzo: co to znaczy "ma opinię"? U kogo? Kolegów Pani Anety?
      Wszystkich studentów krakowskich? A może wszystkich polskich studentów?

      Bo ja czytam, że AP zajmuje nieodmiennie pierwsze miejsce wśród uczelni
      pedagogicznych w Polsce. We wszystkich dostępnych rankingach.

      AP nie inwestuje w kadrę? A skąd Pani Aneta to wie? Pracuje na AP? Ma tam
      rodzinę, znajomych?

      Pytam, bo jak się w artykule umieszcza jakieś opinie, szczególnie krzywdzące -
      to warto by napisać, CZYJE są to opinie.

      Autorka najwyraźniej przedstawia swoje odczucia dotyczące różnych krakowskich
      uczelni w formie praw objawionych.

      Bardzo jestem ciekawy, czy władze AP zareagują. Moim zdaniem - powinny.
      • Gość: ojoj Re: Zdanie o AP - to skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:41
        a flamengista to pewnie pracuje na AP, że tak zabolało, co?
        • flamengista pudło... 03.03.08, 08:30
          Nie mam z AP nic wspólnego.
      • Gość: ara Re: Zdanie o AP - to skandal IP: *.dnet.pl 03.03.08, 08:31
        w zupelnosci sie zgadzam bo rowniez przeszukalem rankingi i w kazdym
        Akademia Pedagogiczna byla na perwszym miejscu wiec ciekawe skad
        autorka tekstu wynalazla taka opinie...
      • Gość: dytko Re: Zdanie o AP - to skandal IP: *.bj.uj.edu.pl 03.03.08, 10:15
        no czy rzeczyswiście? czesto spotykam się z taką opinią, od czasów
        studiów.
        a dyektorka jednej z największych bibliotek krakowskich nie che
        zatrudniąć absolwentów tej uczelni - bo są słabi
        • flamengista Re: 03.03.08, 10:38
          No, ja też się "spotykam z taką opinią".

          Ale takie rzeczy to sobie można pisać na forum internetowym. Natomiast w
          przypadku artykułu w gazecie wypada postarać się o jakieś rzetelne źródła, albo
          przynajmniej zacytowanie jakiegoś pracodawcy lub absolwenta, który powie:
          - "próbowałem zatrudnić absolwenta AP, ale nic nie umiał"
          - "studiowałem na AP, ale miałem słabych wykładowców - uczelnia chyba w nich nie
          inwestuje"
          coś w tym guście. Wtedy przynajmniej wiadomo: autor cytuje źródło, albo polega
          na opinii innej osoby i uogólnia ją na całą uczelnię (też naganne, ale
          przynajmniej wiadomo o co chodzi).

          A tutaj autorka pisze: AP ma opinię słabej uczelni. To zdanie nic nie wyjaśnia,
          nie wiadomo kto tak o AP sądzi. Sama autorka? Jej koledzy i koleżanki? Babcia?
          Wujek? Sąsiad z Mrągowa?
          • Gość: jugapa Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 13:03
            Ale taka jest przykra prawda o AP.
            Ja tam studiuję 4 rok i niczego tak nie żałuję jak mojego wyboru.
            Zaraz gdy zorientowałam się w sytuacji, zaczęłam symultanicznie robić drugi
            kierunek.
            Poziom poniżej zera, kadra zupełnie nie przygotowana ( wykładowcy przychodzili z
            uśmiechem na twarzy i stwierdzali, że zajęć nie będzie, bo się nie przygotwali).
            Tematyka zajęć poniżej krytyki, przedmioty zupełnie nie kompatybilne do
            kierunku, praktyki: 2 tygodnie w ciągu 5 lat. Katedrami rządzą starsi ludzie,
            którzy uważają, że media to nic po za reklamami i bzdurnymi komunikatami.
            Już nie wspomnę o sposobie traktowania studenta, bo to jest zakrawa na inny temat.
            • Gość: n. Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 20:49
              boze, az sie za glowe chwytam czytajac te wypociny. nie chodzi mi o
              meritum - nie bede sie do niego ustosunkowywal, jednakze to, ze
              poziom na tej uczelni jest zalosny, widac po tym, jak wypowiadaja
              sie o niej jej studenci! w tym przypadku Ty, z calym czacunkiem.
              powiedz mi, slonko, coz to (dla przykladu) znaczy: "po za tym", "nie
              przygotowana", "nie kompatybilne"? wpierw sama sie dobrze przygotuj,
              nim zabierzesz glos w jakiejkolwiek sprawie. czy wina to kadry, czy
              Twoja bardziej, nie mnie juz (na szczescie) oceniac.

              pozdrawiam,

              n.
              • Gość: pulja Re: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 21:55
                Studiuję na AP i tak się składa, że jak na każdej uczelni są nań kierunki mocne
                i słabe. Mój kierunek to filologia angielska i nie uważam, aby kadra u nas była
                słaba (poza nielicznymi wyjątkami, ale takie, jak ufam, wszędzie się zdarzają).
                Praktyki 2 tyg w ciągu 2 lat? Co Ty człowieku studiowałeś? Coś zaocznie? Jestem
                na trzecim roku - to już piąte moje praktyki, wliczając w to te z języka
                hiszpańskiego - który jest drugim językiem wykładowym.
                Co do zdania wygłoszonego przez autorkę tekstu - i to pisze studentka
                dziennikarstwa??? Bez powołania się na źródła??? Czysta żenada. Tylko świadczy o
                poziomie kierunku.
      • Gość: fds Re: Zdanie o AP - to skandal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 13:23
        Nie wiem jak tam z AP, ale do rankingów podchodziłbym ostrożnie. Można je zrobić
        tak,że wygrać może każdy. Tylko o rankingach chciałem, bo do AP nic nie mam
    • Gość: Marzena uczelniana biurokracja IP: *.chello.pl 02.03.08, 23:46
      Osobiście studiuję w Warszawie, ale czytając fragment artykułu
      odnośnie "nieprzyjaznej administracji", to muszę niestety zgodzić
      się z Autorką, bo tak wciąż wygląa rzeczywistość dużych uczelni
      państwowych w Polsce. Trudno jednak powiedzieć gdzie tak naprawdę
      można znaleźć klucz do rozwiązania problemu, choć moim zdaniem może
      być to np. typowa polska mentalność, która w połączeniu z wysoce
      zbiurokratyzowanym aparatem uczelnianym utrudnia funkcjonowanie w
      tych strukturach. Bo np jeśli studiuje się na UW dwa kierunki, i
      składa się podanie do Dziekana z prośbą o możliwość zmiany grupy, a
      w odpowiedzi słyszy się, że ich to nie interesuje, bo to jest moja
      sprawa ze mam dwa kierunki, i grupy zmienić nie mogę:/ (i co z
      tego ,że mi się zajęcia pokrywają)Z jednej strony mamy obowiązkowe
      zajęcia ogólnouniwersyteckie, no bo przecież musimy być
      wszechstronnie rozwinięci, ale włądze chyba zapominają, że
      studiowanie dwuch kierunków jak nabardziej się pokrywa z ogólnym
      rozwojem, jednak odechciewa się już na wstępie tego rozwoju przez
      zalew takiego typu formalności.
      • Gość: grzesiek Re: uczelniana biurokracja IP: *.chello.pl 03.03.08, 00:56
        Calkowicie sie zgadzam - zreszat chyab 95 studentow studiujacych n apanstwowych
        uczelniach w Polsce ma podone doswiadczenie i takze w tym miejsu zdaje sie ze
        krakow nie odstaje od sredniej krajowej.
      • Gość: Emeryt Re: uczelniana biurokracja IP: *.brutele.be 03.03.08, 10:30
        Dziewczyno!!! Dwa kierunki i poprawnie nie potrafisz pisać? Co to za kierunki i
        w jakiej szkółce?

        DWÓCH, bo wymienia sie na DWOJE...

        Poziom na uniwersytetach rzeczywiście poleciał w dól (bo doły).

        Przyjacielska rada. Wróć do podstawówki, naucz sie ortografii i dopiero wtedy
        myśl o studiowaniu. Najpierw należy nauczyć sie chodzić, żeby móc nauczyć się
        biegać.
    • Gość: seven ale bzdury.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 23:58
      "Prawdę mówiąc, przy wszystkich swoich bezdyskusyjnych atrakcjach jest to chyba
      najmniej wygodne i najgorzej zorganizowane miasto w Polsce."

      co za tekst, moznaby pomyslec ze autorka ma niewiaodmo jakie porownanie, a tu
      tymczasem z artykulu wychodzi, ze poza krakowem mieszkala ... w mragowie.
      smieszne. inne argumenty podobnie. postrzeganie calego miasta przez pryzmat
      problemow komunikacyjnych i drogich mieszkan (na to drugie zreszta, jak juz ktos
      zauwazyl miasto jako takie wplywu nie ma) jest co najmniej dziwne. nie twierdze,
      ze krakow jest bez wad, ale wk..wia mnie, ze pchaja sie tu ludzie ze wsi i tylko
      narzekaja.
      • Gość: kopcik Re: ale bzdury.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.08, 11:01
        Popieram Cię w twoim twierdzeniu, to prawda, Kraków nie jest bez wad
        jak wszystkie inne miasta, ale jak sie tutaj ludziom nie podoba to
        po co tu przyjeżdżają studiować ?? Może lepiej, żeby kopali buraki
        na polu w swoich wioskach.
        • Gość: John Finn Re: ale bzdury.. IP: 213.180.137.* 03.03.08, 11:22
          Sam jesteś burak do kopania. Pochodzę ze wsi, jestem na 5 roku studiów i
          naoglądałem się dosyć miejscowych studencików, którzy za pieniądze rodziców
          chłeptają piwo w pubach, opieprzają się na abstrakcyjnych kierunkach studiów a
          potem na chilloucie wyjeżdżają do Wlk. Brytanii. Różnica polega na tym że
          student zamiejscowy MA PROBLEM z utrzymaniem się w Krk - ot chociażby ze względu
          na wysokie ceny mieszkań.
          • Gość: arturoem Re: ale bzdury.. IP: *.netcontrol.pl 04.03.08, 01:07
            dokaldnie:) przez 4 lata studiow oprocz krakowa wkurzaja mnie same krakusy,
            ktorzy mysla o sobie niewiadomo co, a najbardziej zalosni sa lichwiarze
            opierd***jacy sie na codzien. Juz nie mowie o klubach lol2 porazka
    • Gość: Krakus Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.chello.pl 03.03.08, 00:15
      Piszecie ze dlatego cie długo jedzie bo Kraków to duże miasto ale to nie prawda. Pewnie nie wiecie że Krakowskie Tramwaje jeżdzą najwolniej w całej polsce. Nie licząc poznanskiej Pestki gdzie średnia prędkość wynosi ponad 30 m/h tramwaje wszedzie jeżdzą z prędkością około 17, 18 km/h, podczas gdy w krakowie 13 km/h. W tą prędkość oczywiscie wliczony jest czas stania na przystankach.
    • hk46 Kraków nieprzyjazny studentom 03.03.08, 00:24
    • Gość: srutututu:) Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:29
      tak jest!
    • Gość: Natasza Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:34
      DOŚC OBCYCH! ...gdzieśtam (z Mrągowa)
    • hk46 Kraków nieprzyjazny studentom 03.03.08, 00:36
      Tekst Pani Zadrogiej wyjątkowo marniutki.Niemozliwe ,ze Pani udało
      sie skończyc dziennikarstwo na UJ.
      A Królewskie Miasto Kraków kocha miłych, serdecznych, mądrych ,
      krytykujących, otwartych i aktywnych . Myślę,że dla Pani- z Jej
      malkontenctwem , krytykanctwem i niestety nieuctwem - Królewskie
      Miasto Kraków - zawsze będzie dalekie. Bogu dzięki.....
    • Gość: kas moje 3 grosze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 00:43
      1)ile powstało nowych akademików w Krakowie?
      2)jak często sale uj są wykorzystywane do innych celów niż edukacyjnych/naukowe?
      3)Uj zakazał dzielenia etatów np z KSW tym samym kazał wybrać profesorom albo
      chleb albo UJ i większość wybrała...
      4)Czy studenci Krakowa mają jakikolwiek wpływ na politykę Krakowa wobec nich?


      Tyle.
    • Gość: Krzysztof K. Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.fema.krakow.pl 03.03.08, 00:47
      Droga studentko z Mrągowa. Wszyscy tu dojeżdżamy do pracy w korkach,
      nie jest to jakaś szykana przeciwko studentom. Zapewniam Panią, że
      dla dorosłych, pracujących ludzi z rodzinami jest to większa
      niedogodność, aniżeli dla młodego człowieka, który ma tylko naukę na
      głowie. Pozwolę sobie zauważyć, że podobne zjawiska występują w
      większości dużych miast na świecie. Proszę pogadać z kimś kto
      studiował w innych miastach czy krajach! Natomiast pozwolę sobie
      zauważyć, że i studenci, a przynajmniej jakaś ich część nie jest bez
      winy. Wynajęcie mieszkania w bloku, czy kamienicy grupie studentów
      często łączy się z koszmarem wysłuchiwania balang, głośnym tupotem
      na klatce schodowej etc etc. Nie zastanawiała się Pani, że być może
      te wysokie ceny wynikają z konieczności wyremontowania mieszkania po
      takim użytkowaniu?
      Poza tym Szanowni Studenci, wnieście trochę więcej kreatywności w
      życie naszego rzeczywiście trochę zatęchłego miasteczka. Chociażby
      należałoby jakoś odnowić tradycje Juvenalii, które zmieniły się w
      jakieś powszechne chlanie.
    • Gość: MP Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.ghnet.pl 03.03.08, 00:48
      artykuł generalnie trafny, ale Autorka nie zauważyła, że od jesieni można ominąć
      kolejki po bilet miesięczny wyrabiając sobie KKM. Czasem nawet w Krakowie uda
      się zrobić coś sensownego. Więc jeśli ktoś teraz stoi w kolejce, to tylko na
      własne życzenie.
    • Gość: Grzesiek Kraków nieprzyjazny studentom IP: *.chello.pl 03.03.08, 00:52
      Z pełnym szacunkiem dla Autorki tekstu to jednak muszę przyznać, że artykuł -
      choć na pewno w jego krytycznej wymowie jest nieco racji - nie jest chyba zbyt
      obiektywny i poparty jakimś głębszym porównaniem do sytuacji w innych
      miastach...studiowałem w lulinie, teraz pracuję w Warszawie więc znam plusy i
      minusy i tych miast i w pewnych kwestiach na pewno nie jest lepiej jak w
      krakowie (np. bilety w lublinie czy korki w warszawie). Grunt to jednak chyba
      skupiac sie na tych pozytywnych stronach miasta w którym sie zyje, a tych w
      krakowie przeciez nie brakuje!!! I taka chyba wymowe, ma ten artykuł, ze choc
      studiowanie w krakowie jest w gruncie rzeczy wyjatkowe (sama autorka przeciez
      przyznaje ze nie zaluje swojej decyzji), jest kilka rzeczy za ktore warto by sie
      bylo wladzom zabrac i jesli o to autorce chodzilo to - artykul oceniam jako
      wartosciowy. A ze nieco kontrowersyjny w tym krytycyzmie? Sklania do dsykusji i
      chyba o o tchodzi!!
      • hk46 Re: Fobie i nieuctwo pani Zadrogiej 03.03.08, 12:19
        GDZIE TU DOSTRZEGASZ JAKĄKOLWIEK "wartosciowosc"
        - gdyby gimnazjalista w Krakowie oddał ten artykuł jako pracę domową
        otrzymałby ode mnie JEDYNKĘ za absolutną nieprofesjonalnosc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka