Dodaj do ulubionych

Pomóc może człowiek

06.05.08, 20:38
Jestem biednym pracującym nauczycielem. Mój dochód (3 dzieci,
wirtualne alimenty) nie przekracza 500 zł na osobę. Nie należą mi
się żadne zasiłki rodzinne lub dla samotnej matki, stypendia
studenckie, dodatki mieszkaniowe ponieważ do dochodu musze doliczać
wirtualne alimenty (ex-mąż płaci raz na 3-4 miesiące część kwoty i
to wystarcza aby dano mu spokój). Po zapłaceniu czynszu, rachunków
zostaje mi mniej niż emerytowi, który nie ma na utrzymaniu nikogo.
W polsce jest bardzo duża grupa ludzi pracujących biedaków, którym
państwo, mimo iz uczciwie pracują nic nie pomaga. Nikt nie pomaga
ich dzieciom. Placę podatki jak każdy pracujący i z nich opłacane są
m.in. stypendia i zasiłki dla cwaniaków pracujących na czarno, nie
mających żadnych oficjalnych dochodów. Czy pani profesor wzięła pod
uwagę w swoich badaniach grupę takich ludzi jak ja? Raczej nie. Mam
wykształcenie wyższe, studia dodyplomowe. Jestem fachowcem w swojej
dziedzinie a płaci się za moją pracę żenująco mało. Do tego ciągle
środki masowego przekazu przekazują falszywy oraz pracy i zarobków
nauczyciela. Nic się nie zmieniło. Wręcz przeciwnie. Zastanawiam się
nad ponowną emigracją z kraju. Tym razem bez planu powrotu. Pani
profesor bardziej mi to uświadamia. Dla takich jak ja nie ma w
naszym kraju miejsca.
Obserwuj wątek
    • Gość: p.golinowska-odpow Pomóc może człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 21:05
      czytając takie wypowiedzi przypomina mi się hitlerowski obóz
      koncentracyjny,tam muzułmanieli właśnie tacy profesorowie którzy
      mieli wielkie pomysły na życie natomiast wykradali nocą
      współwiężniom chleb spod posłania1! Ale do rzeczy-pani
      prof.prawdopodobnie skończyła bezpłatne studia w PRL,dostawała
      jescze stypendia.pracowała w spółdzielni MANIUŚ czy PLASTUŚ-nie
      płaciła za leki itd.Ja nie mam studiów za to okupację
      hitlerowską,traume po froncie w 1939 r. potem po postrzale
      niemieckim,front w 1945 r.i więzienie w 1945-46 r.przez UB-a dziś
      ZUS stwierdza "inwalidztwo pierwszej grupy i niezdolność do
      samodzielnej egzystencji".A przepracowałem składkowo 37 lat /aż do
      usunięcia mi prawej nerki/- mam emeryturę netto 900 zł. N I G D Y
      N I E P I Ł E M A L K O H O L U ,nie palę od 10 lat,I G ŁO D U J
      Ę gdy za komunalny pokój kuchnia płace 260 żł .m-nie ,a gdzie
      prąd,gaz,telefon no i lekarstwa! Pani prof.moje ubóstwo określi
      naukowo,że po prosu nie chcę się wziąć do pracy mimo,że mam
      tylko !!!!! 75 lat życia! -OT NACIĄGACZ PAŃSTWA !!!Staram się nie
      reagować na takie wypociny ordynarnie-ale niech pani prof.sobie
      pomyśli jakie mogłaby usłyszeć moje wypowiedzi gdyby nie saokontrola
    • fraps Pomóc może człowiek 06.05.08, 21:21
      "charakteryzuje stopa ubogich żyjących poniżej poziomu minimum egzystencji"
      Dobrze, ze nie napisali 'zyc ponizej biologicznego minimum' - ten zwrot to dla mnie jedna wielka zagadka. Wydawac by sie moglo, ze ponizej biologicznego minimum czeka smierc, a tu prosze..
    • parmesan Pomóc może człowiek 06.05.08, 21:29
      "- sytuacja polskich emerytów jest lepsza niż w innych krajach europejskich."
      bzdura niewiarygodna, na zachodzie renciści i emeryci, może nie wszyscy, nie
      maja źle, a ci którym nie wystarcza na życie maja zapewnioną pomoc od państwa.
      Jest tzw. minimum socjalne, i w takich przypadkach państwo z swoja pomocą
      socjalna wchodzi. I nie są to zasiłki tzw celowe jak w Polsce, gdzie opieka
      społeczna dla całej rodziny da aż 50 albo i 20 zł miesięcznie i uważa, ze za to
      ludzie maja wyżyć?
      Niech ta pani spróbuje wyżyć za te minimum 400 zł, a 60% minimalnego
      wynagrodzenia ma mniejszość polskich emerytów.
    • Gość: halapc Pomóc może człowiek IP: *.petrus.pl 06.05.08, 21:31
      Ble,ble, Pani naukowiec. Wywody zdrowej nie mającej przeszkód z tego
      powodu do wykonywania pracy. Znajdż się kobieto w mojej sytuacji to
      się przekonasz czy będziesz w stanie pracować i zarabiać dostateczne
      pieniądze by zapewnić sobie i bliskim ten...twój dostęp do lekarzy,
      leków bo trzeba "niektórym" dopłacić by się tam zjawili, by leki
      brali by nie byli w ostatnim stadium choroby. Ja jestem z I gr inw.
      (nowotwór i kilka nieudanych operacji narządu ruchu - poruszam się z
      trudem o kulach) mam rentą 636 zł czyli posiadam dochód za duży by
      dostać jaki kolwiek zasiłek i jakąkolwiek pomoc osobową w postaci
      opiekunki. Ciekawe czy uda się Tobie Kobieto za to przeżyć, leczyć
      się, dotrzeć do lekarzy i mieć jeszcze siły na opiekę nad chorym
      mężem po ciężkim udarze z lewostronnym niedowładem. Mąż jest też
      chory na migotanie przedsionków serca. Leczenie m-ne męża to ok 300
      zł, jego renta to 800 zł, więc i jego dochód przekracza granicę
      otrzymania jakiej kolwiek pomocy zasiłkowej i opiekuńczej. To mnie
      nakazuje się dobrze opiekować mężem i dostarczać go na rehabilitację
      do poradni bo ta stacjonarna jest tylko na 3 tyg. jak ma się taka
      osoba rehabilitować? właśnie otrzymał informację że będzie zwolniony
      z pracy bo chcą mieć czynnego pracownika a nie takiego od czasu do
      czasu mim. Mąż jest wybitnym specjalistą i na umyśle i w mowie nie
      doznał uszczerbku.Dla przcodawcy to za mało. Mąż jest bardzo słaby
      ale starałam się "dostarczyć" go do pracy gdy był niezbędny. Pani
      naukowiec uważa że i taki chory niepełnosprawny powinien pracować na
      swoje utrzymanie. Ja choć sama potrzebuję opieki i pomocy to
      ostatnim wysiłkiem woli zajmuję się chorym i z przykrością patrzę
      jak dom mi brudem zarasta bo moja niesprawność i notoryczny brak
      czasy uniemożliwia mi się tymi sprawami zająć ale Pani jest zdania,
      że gdyby mi nawet dali ten zasiłek który mi nam nie przysługuje
      (przydał by mi się na leki dla mnie, na lepsze jedzenie) to owa
      naukowiec która sama nie zna takiego życie twierdzi, że ten zasiłek
      trzeba by mi zabrać bo powinnam pracować by zarobić na te potrzeby
      bo jej zdaniem to by mi poprawiło samopoczucie i poczucie lepszej
      wartości. To ja Pani powiem co mi poprawi dobre samopoczucie, opieka
      osób trzecich opłacona przez instytycje opiekuńcze bym mogła
      odpocząć, wyspać się, bym widziała że mąż jest uśmiechnięty a
      mieszkanie zadbane.
    • uchachany Emerytura czy renta to prawdziwe nieszczęścia, 06.05.08, 21:55
      trapiące Polaków.

      Rząd Pana Premiera Tuska, mając na względzie dobro Rodaków zlikwiduje te
      czyhające na nich utrapienia.

      Program Aktywizacji Zawodowej Polaków Po Pięćdziesiątce, podjęty w celu poprawy
      ich losu położy kres marnotrawczym i społecznie wykluczającym praktykom
      przedwczesnych emerytur i rent.

      Aktywny zawodowo Polak Po Piećdziesiątce to rękojmia naszego sukcesu w tworzeniu
      Drugiej Irlandii

      Patrz
      wyborcza.pl/1,75478,5178309.html
      "Dwa pokolenia - mówił Tusk - którymi trzeba zająć się w szczególności, to
      ludzie starsi oraz dzieci i młodzież. Dla tych pierwszych rząd stworzył program
      przywracania do pracy po 50. roku życia."
      • uchachany Likwidacja zasiłków dla niepełnosprawnych również 06.05.08, 22:02
        będzie jednym z istotnych a chlubnych wyróżników Rządu Pana Premiera Tuska w
        porównaniu z promującym społeczne zboczenia i wynaturzenia rządem kaczym.
    • Gość: mirek demoralizująca pomoc IP: *.gprs.plus.pl 06.05.08, 22:07
      jedną z przyczyn obecnego stanu biedy niektórych ludzi jest głupio
      udzielana pomoc. Pomoc ta zamiast motywowa ludzi do aktywniejszego
      życia, spycha ich na socjalny margines. Dzieje się tak, gdy bez
      żadnych warunków przekazuje się ludziom różnego rodzaju środki
      pomocowe nie żądając nic zamian. Najświeższym przykładem jest
      orędzie Tuska, który stwierdził, że żadne dziecko nie będzie
      chodziło głodne. Jest to jednoznaczny sygnał dla niektórych ludzi,
      że nie ma sensu pracowac, bo państwo również za wyżywienie dzieci
      zapłaci. Jak dziecko nie dostanie jeśc w domu, to dostanie czy to w
      szkole czy to w jakimś ośrodku. Rodzice tracą motywację do
      wychowywania swoich dzieci i brania za nie odpowiedzialnosci.
      Zamiast dawac wędkę my dajemy rybę. System pomocy dla rodzin ubogich
      jest na dłuższą metę dla tych osób w dużej części szkodliwy. Tworzy
      dziedziczną biedę. Ja wiem,że od strony wizerunku rządu ładnie
      wygląda taka pomoc, ale z punktu długofalowego rozwoju państwa jest
      to działalnośc szkodliwa. Przy tym systemie liczba osób trwale
      niezdolnych do pracy będzie stale rosła, bo znacznie częściej dzieci
      z rodzin korzystających z pomocy socjalnej idą w ślady rodziców i
      też stają się klientami opieki społecznej. Przypuszczam że za
      dwadzieścia lat liczba osób korzystających z pomocy państwa znacznie
      wzrośnie ( nie chodzi mi o emerytów). Obecnie brak jest systemu
      ewidencji udzielanej pomocy. Są osoby wyspecjalizowane w uzyskiwniu
      różnych form pomocy z różnych organizacji i ich łączne dochody są
      czasami znacznie wyższe niż dochody uzyskiwane z pracy.
      A ponieważ ta pomoc kosztuje, to państwo będzie podwyższac podatki i
      coraz mniejsza częśc aktywnie pracująca będzie utrzymywac coraz
      większą częśc korzystających z socjalu.
    • Gość: Obiektywny Re: Pomóc może człowiek IP: 62.73.210.* 06.05.08, 22:50
      Za PiS wszystko szlo w dobra strone i zastanawialem sie nad powrotem
      do kraju. Niestety, do wladzy wrocila ubecja wiec sami sobie klepcie
      biede. Ale jedno jest dobre - Premier Tusk uchroni was przed
      spadajacymi satelitami. Tak nawiasem, ciekawe czy Premier wie o ile
      podrozaly jablka?
    • Gość: buss Pomóc może człowiek IP: *.ifd.uni.wroc.pl 07.05.08, 08:48
      To, co bredzi ta pani jest argumentem za zniesieniem habilitacji. Tytul nawet
      profesorski nie daje gwarancji, ze ktos mysli. Niestety, sa takie
      "niesprawnosci", ktore absolutnie uniemozliwiaja prace. Nie chodzi o inwalidow,
      ale o np. chorych na zaburzenia psychiczne. Sa to w polskich realiach czesto
      nieuleczalne choroby. Polscy psychiatrzy lecza ale nikogo nie umieja wyleczyc.
      Jak pomoc ludziom z takimi zaburzeniami? Maja rece, nogi, ale nie moga nic
      robic. Skutki uboczne lekow sa rownie grozne jak choroby. Najlepiej umyc rece,
      zostawic to rodzinie. Po co jakies renty, zasilki ? Bredzenie o glownyn nurcie
      jest smieszne. Ale trzeba teraz tak mowic bo przeciez nie ma pieniedzy na
      leczenie i zasilki. Propaganda nie da sie zastapic pomocy, a to, ze mowi o tym
      podobno profesor niczego nie zmienia.
      • Gość: kompetentny Re: Pomóc może człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 12:37
        Co za nieprawdopodobny bełkot na tym blogu ! Poziom żenujący !
        Nikt nie czyta ze zrozumieniem, tylko wypisuje skargi na różne swoje
        nieszcześcia, a dodatkowo różni kretyni dopisują uwagi "polityczne"
        o PO, PIS, ubekach itd. Tymczasem analiza pani Golinowskiej jest
        BEZBŁEDNA. Szkoda że trafiła na bardzo głupią dziennikarkę,Agatę N.
        która wszystko wiedziała lepiej. Ale poziom niedouczenia oraz
        zamulenia mózgu neoliberalizmem Gadomskiego redaktorów działu
        ekonomiczno społecznego w GW, jest powszechnie znany.
    • toja3003 Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam się czy 07.05.08, 09:09
      Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam się czy pracownicze
      przywileje dla tych osób nie obracają się przeciw nim? Przykładowo:
      mam firmę, zatrudniłbym bez oporów niepełnosprawnego ale akurat nie
      chciałbym z nim „brać ślubu” w sensie braku możliwości szybkiego
      zwolnienia gdyby sytuacja w firmie się zmieniła. Niestety wiem, że
      jak raz zatrudnię niepełnosprawnego to niezwykle trudno będzie go
      zwolnić. Co robić? Na wszelki wypadek nie zatrudniać
      niepełnosprawnych.

      Czy zatem dla takich osób nie byłoby lepiej aby nie miały takich
      specjalnych przywilejów a wówczas nie wzbudzałyby strachu u
      pracodawców. A tak to być może z tego powodu wielu z nich nie
      znajduje pracy.
      • andrzej369 Re: Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam si 07.05.08, 13:56
        Przywileje dostaje pracodawca, zatrudniajacego niepelnosprawnego.
        Konczy sie przywilej dla pracodawcy i konczy sie chec zatrudniania
        niepelnosprawnego.
        Nie ma nigdzie w prawie zakazu wypowiedzenia stosunku pracy z
        niepelnosprawnym. Tylko najczesciej jest tak, ze pracodawca chce sie
        pozbyc niepelnosprawnego, a jednoczesnie zachowac przywileje, ktore
        dostal, tworzac stanowisko dla niepelnosprawnego.
        Jeszcze malo wiesz o czlowieku !
        • toja3003 Ta, strasznie mało wiem człowieku a np. o ustawie 07.05.08, 16:08
          Ta, strasznie mało wiem człowieku a np. o ustawie z 27 sierpnia 1997
          r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób
          niepełnosprawnych (DzU nr 123, poz. 776 ze zm.) kolega słyszał?
          Kilka cytatów: „Pracodawca powinien również pamiętać o pewnych
          przywilejach, jakie przysługują pracownikom niepełnosprawnym. Przede
          wszystkim czas pracy osoby zaliczonej do znacznego lub umiarkowanego
          stopnia niepełnosprawności nie może przekraczać 7 godzin na dobę i
          35 godzin tygodniowo. Ponadto osoba niepełnosprawna nie może być
          zatrudniona w porze nocnej i w godzinach nadliczbowych (art. 15
          wspomnianej wyżej ustawy). Kolejnym przywilejem przysługującym
          niepełnosprawnemu pracownikowi jest dodatkowa przerwa w pracy na
          gimnastykę usprawniającą lub wypoczynek. Czas przerwy wynosi 15
          minut i jest wliczany do czasu pracy. Należy również zaznaczyć, że
          osobie zaliczonej do znacznego lub umiarkowanego stopnia
          niepełnosprawności przysługuje dodatkowy urlop wypoczynkowy w
          wymiarze 10 dni roboczych w roku kalendarzowym. Prawo do pierwszego
          urlopu dodatkowego osoba ta nabywa po przepracowaniu jednego roku po
          dniu zaliczenia jej do jednego z tych stopni niepełnosprawności
          (art. 19 ust. 1 ustawy). Ponadto pracownikowi o znacznym lub
          umiarkowanym stopniu niepełnosprawności przysługuje prawo do
          zwolnienia od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia: • w
          wymiarze do 21 dni roboczych w celu uczestniczenia w turnusie
          rehabilitacyjnym, nie częściej niż raz w roku, • w celu wykonania
          badań specjalistycznych, zabiegów leczniczych lub usprawniających, a
          także w celu uzyskania zaopatrzenia ortopedycznego lub jego naprawy,
          jeżeli czynności te nie mogą być wykonane poza godzinami pracy. A
          zatem pracodawca, zatrudniając niepełnosprawnego, musi liczyć się z
          uprzywilejowaniem tej grupy w stosunku do pozostałych pracowników
          oraz ich mniejszą dyspozycyjnością.”. Wystarczy? Również prawo
          stanowi, że umowa o pracę z niepełnosprawnym nie może być rozwiązana
          z powodu wzrostu niepełnosprawności tzn. jeżeli np. słabo widzący
          straci wzrok to co ma zrobić pracodawca?

          Co robić? Na wszelki wypadek nie zatrudniać niepełnosprawnych. Czy
          zatem dla takich osób nie byłoby lepiej aby nie miały takich
          specjalnych przywilejów a wówczas nie wzbudzałyby strachu u
          pracodawców. A tak to być może z tego powodu wielu z nich nie
          znajduje pracy.

          • andrzej369 Re: Ta, strasznie mało wiem człowieku a np. o ust 08.05.08, 21:31
            Przedstawiles obraz prawny jednostronny.
            A czy kolega slyszal bądź czy wie, ze pracodawca tworzac miejsce pracy dla niepelnosprawnego, otrzymuje sporo kasy ?
            • toja3003 ciekawym ile to jest "sporo kasy"? 09.05.08, 09:50
    • Gość: Ola Pomóc może człowiek IP: *.apus-net.pl 08.05.08, 11:26
      Pomoc niepelnosprawnym uposledzonym w stopniu fizycznym i psychicznym jest tak
      ograniczona , ze to minimum ktore dostają praktycznie wystarcza na leki , srodki
      pielegnacyjne bo już o jakiejs konkretnej rehabilitacji czy oplaceniu rachunkow
      nie ma mowy, jestem matka 2-ki takich dzieci , nie pracuję gdyz oboje wymagają
      calodobowej opieki , nigdy nie podejma zadnej pracy , wiec po co Rząd ma sie
      starac o takich ludzi , zamiast konkretnej pomocy najlepiej dac 420 zl
      swiadczenia pielegnacyjnego i 2 razy po 153 zlote zasilku pielegnacyjnego a o
      calą reszte niech sie matka martwi , tyle że my matki takich dzieci pracujemy 24
      godziny na dobę ale tego nikt nie bierze pod uwagę.
    • Gość: Jesion Pomóc może człowiek IP: 80.51.140.* 08.05.08, 19:33
      Straszna kobieta ta pani prof. z COBS .Oddaj Babo jedenj etat
      Boże czy Ci ludzi maja p*.......w głowach.Co Oni licza.Jakie to
      proste.To chamstwo.Jak oNI TO MIĘTOLA,te zagadnienie biedy i
      dochodu.PIT im wszystko powie.
    • Gość: Oli Pomóc może człowiek IP: 80.51.140.* 08.05.08, 19:39
      Zyczę tej Pani Prof.w najbiższy wekend walnac autem a drzewo lub
      porostu poważny wypadek.Ludzkie tak? Leczyć sie 4 lata i miec
      5 ciezkich operacji,wyjść kaleka i udac sie do ZUS-u.
      Przekona sie jak szybko mozna byc zerem" i wykluczonym z Zycia,czyli
      dziadem"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka