Dodaj do ulubionych

Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe

IP: *.gprs.plus.pl 01.06.08, 23:56
Wystarczyło ,że Leja wyjechała na jakiś czas do Warszawy i już w
Krakowie znormalniało
Proponuję postawić jej pomnik
Ona a u jej stóp leżacy urżnięci do nieprzytomności angole i kilku
załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne tak jak to robią dzięki
niej na ulicach Krakowa.
Dzięki swoim działaniom prowadzonym na rzecz lobby
turystycznego ,którego jest przedstawicielem zrobili z Krakowa chlew
Obserwuj wątek
    • Gość: pinus Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.ghnet.pl 02.06.08, 07:20
      prawie dokładnie, z pow. wieści tylko się cieszyć, dziwne że w
      miescie jeszcze nie pomyślano o zapromowaniu Krakowa Krakowianom,
      proponuję akcję "siódma rano", to jedyna pora o której, dzięki
      działaniom promocyjnym UMK, można spokojniej przejść przez miasto,
      przyjrzeć się co się zmieniło, jak wygląda wyremontowana elewacja
      jakiejś kamienicy itd., przez resztę dnia trzeba uważać żeby nosa
      nie złamać w zderzeniu z turystą wszelkiej maści
      • Gość: miu Kawa na warszawskiej Starowce - 4 euro!!!! IP: *.acn.waw.pl 02.06.08, 21:37
        Kawa na warszawskiej Starowce kosztuje 4 euro!!!! Czyli ZNACZNIE
        drozej niz w Paryzu czy Rzymie w atrakcyjnych punktach. To skandal!
        Ciekawe ktora polska kelnerka czy dziewczyna "na zmywaku" ma
        minimalna pensje 4 OOO zl, bo takie minimalne place sa na Zachodzie!
        Kto zarabia na pracy tych ludzi?! Czy czyns w Warszawie jest o 300%
        wyzszay niz w Paryzu, niz w Berlinie?!!!! Skad wiec takie
        ZLODZIEJSKIE ceny?!!!!!
        • Gość: tom Re: Kawa na warszawskiej Starowce - 4 euro!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 09:33
          Skąd złodziejskie ceny? Ano stąd, że polski cham musi się dorobić,
          żeby się pokazać. Polski cham ma mentalność tradycyjnie polską,
          czyli feudalną. Nic go tak nie cieszy, jak traktowanie pracowników
          niczym pańszczyźnianych chłopów. Gdy 15 lat temu jako student
          dorabiałem sobie w rzymskiej knajpie, bardzo się zdziwiłem, że
          właściciel na co dzień jeździ małym fiatem 126. W Polsce już wtedy
          ludzie się zadłużali, żeby kupić "coś lepszego", bo znajomi mają.
    • Gość: gft Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.ghnet.pl 02.06.08, 07:22
      Wystarczyło ,że Leja wyjechała na jakiś czas do Warszawy i już w
      Krakowie znormalniało
      Proponuję postawić jej pomnik
      Ona a u jej stóp leżacy urżnięci do nieprzytomności angole i kilku
      załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne tak jak to robią dzięki
      niej na ulicach Krakowa.
      Dzięki swoim działaniom prowadzonym na rzecz lobby
      turystycznego ,którego jest przedstawicielem zrobili z Krakowa chlew
      • Gość: piotr Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 09:43
        Mocna złotówka ???
        I dlatego strajki gonią strajki - bo ludzie nie mogą wyżyć od wypłaty do wypłaty , za mocną złotówkę .
        Kiedyś zasnawiałem się kto napędza temat o mocnej złotówce .
        Aż zobaczyłem oświadczenia majątkowe parlamentarzystów .
        Większość trzyma pieniądze w euro i dolarach .
        I wszystko jasne .
    • Gość: emu Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.home.otenet.gr 02.06.08, 07:36
      Bedzie dobrze, nie szkoda mi angoli, dobry turysta zawsze sie
      znajdzie.
      Pozatym Gazeta Wybiorcza jak zwykle sie popisla.
      Jak ruch maleje, to po co tyle kolejnych hoteli buduja.
      Jestem dobrej mysli hehe, pozdrawiam.
    • Gość: FRANCUZ Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.net.autocom.pl 02.06.08, 07:58
      Nie dziwie sie, kilka dni temu, na Rynku, obok pijalni czekolady,
      placilem za pol litrowe piwo, 10.50zl !!! Kto to widzial ??
      • Gość: gość Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.08, 11:15
        to samo piwo kupisz w markecie obok za 2.80

        niebotyczne marże dokładane przez chciwców, a nie mocno złotówka -
        ot co.

        a narzekającemu, że turyści dają mniejsze napiwki: a czy Polacy w
        Grecji czy Włoszech dają wysokie napiwki?
        • Gość: anty-idiot Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.06.08, 17:20
          a czy Polacy gdziekolwiek dają jakiekolwiek napiwki??
          • nudapoprostu Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe 04.06.08, 09:41
            Ja zostawiam napiwki :) Ale to może dlatego, że w euro zarabiam...
    • Gość: Zdzi Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.ghnet.pl 02.06.08, 08:00
      Tak jest , to tego rodzaju biznes najlepiej się dorobił na angolach
      pabiarze i sutenerzy
      Poprzerabiane na prędce z czego się da , z kamienic i biur pseudo
      motele i hotele ,żeby tylko zdążyć na hossę szarańczy z wysp i wlać
      im hektolitry piwska
      Widać , kto na tym zarabia i kogo ta pani w rezultacie reprezentuje.
      Przykro tylko ,że reprezentant pabiarskiego lobby ulokowany został w
      magistracie i za publiczne pieniądze załatwia interesy swoich
      znajomków.
      Niech pabiarze się złożą co miesiąc na koszty promocji , reklamy i
      pensję osoby , która ich interesy załatwia .
    • Gość: normalny Re: po pierwsze - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 08:07
      wywlic Leję ze stanowiska.
    • Gość: krako Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.chello.pl 02.06.08, 08:10
      to nie tyko kwestia mocnej złotówki, ale też niewspółmiernie
      wysokich cen, jakie żądają za towary restauratorzy, zwłaszcza w
      Rynku. Proszę wybaczyć, ale jaki jest sens kupowania szklanki soku
      na Rynku za 7 zł, kiedy za taka samą cenę mogę mieć 2 litry w
      sklepie. Marża marżą, ale nie przesadzajmy. wszystko podrożało, a
      złoty jest coraz mocniejszy. za niedługo krakowian nie będzie na nic
      stać, jeżeli tendencja się utrzyma. zwłaszcza na piwko w Rynku.
      Turysta zapłaci i pojedzie, a stały klient mieszkający w mieście to
      co, pies?
      • Gość: qa Od kiedy IP: *.ghnet.pl 02.06.08, 13:02
        krakowianie piją w Rynku? Chyba tylko w "zwisie"
        • Gość: m I bardzo dobrze!!! IP: *.crowley.pl 02.06.08, 13:59
          W końcu restauratorzy przypomną sobie o krakusach, czyli - przed 5 laty -
          głównym źródle utrzymania! Ile to knajp zepsuło się przez tych cholernych
          turystów! Nie mówiąc już o horrendalnym wzroście cen w żadnym razie nie
          wynikającym z inflacji. Wiadomo, turysta zeżre, co mu się poda i będzie
          zachwycony, że je "tradycyjne polskie" danie...
          Ale biada Wam chciwcy! Raz utraconej reputacji nie da się łatwo odzyskać.
          Tak, kiedyś krakusi też pili piwo na rynku! I było ich stać!

          Wszystkim tym zdziercom i oszustom, którzy za cenę łatwego i szybkiego zysku
          zapomnieli o swoich stałych miejscowych klientach życzę jak najmniejszej liczby
          turystów i szybkiego opamiętania!
    • Gość: Valkir Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.crowley.pl 02.06.08, 08:20
      A więc Leja przyznaje że "tani turysta"... - no właśnie, o to
      chodziło o niezamożnych żłopaczy piwa!
      Świetnie że kurs złotówki rośnie cały czas i końca nie widać. Będzie
      jeszcze wyżej :)
      Na Rynek nie chodzę bo i po co - lepiej można zjeść w dalszych
      częściach miasta jak już mam taką potrzebę a najlepiej to w domu, a
      i piwo lepiej wypić z kolegami w przyjemniejszym otoczeniu niż Rynek
      czy Kazimierz!
    • Gość: Agnes Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.autocom.pl 02.06.08, 08:20
      Dokonując analizy intelektualnej radosnej twórczości panów,którzy raczyli
      zaszczycić ludzkość płodami swej twórczej osobowości nie dziwię się ,że liczba
      przyjeżdżających do Krakowa spada.Jeśli uznać powyższe opinie za reprezentatywne
      to mieszkańcy Krakowa to idioci łączący kretynizm z prymitywizmem i absolutnym
      samozadowoleniem.Po co do takiej smętnej dziury przyjeżdżać?
      • Gość: Valkir Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.crowley.pl 02.06.08, 08:36
        Agnes - widzę że za to ty jesteś yntelygentna więc zakładam że
        dzięki twojemu rozsądkowi tutaj nigdy nie przyjechałaś. Gdyby jednak
        kiedyś rozum cię opuścił to zapraszam na Rynek - na pewno się tutaj
        odnajdziesz.
    • Gość: MATI Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.ver.airbites.pl 02.06.08, 08:37
      powoli mście się pazerność polskich "biznesmenów",jestem Krakowianiem
      i często bywam na rynku,ostatnio skusiłem sie na kufelek,niestety
      kosztował 9 zł !!!!,nie muszę mówic że,to ostatni na rynku.jak to
      mówią chytry traci podwójnie,czego wam właściciele życzę w tej
      waszej pazerności(pewnie i turyści też zaczną liczyc jacy jesteście
      pazerni)
      • Gość: Krychaj Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: 62.242.2.* 02.06.08, 09:04
        To jeszcze nic. Ostatnio bylem w restauracji La Scalla w Poznaniu.
        Wszytsko ladnie pieknie, ale jak czlowiek tam dluzej siedzi to jest
        cos nie tak. Tylko jeden kelner i jedna kelnerka (a kolak duzy). na
        danie trzeba bylo czekac ponad godzine, zapomnieli o zamowionym
        napoju. Ceny dosc wysokie ale do przejscia bo lokal pierwszoligowy -
        szczyca sie licznymi slawnymi ludzmi ktorzy ich odwiedzaja.
        Najwieksza porazka przy placeniu rachunku - doliczyli nam 10%
        ekstra. Nie rozumialem tej sytuacji wiec pytam dlaczego? W koncu ani
        w karcie ani nigdzie indziej nie bylo informacji ze do wszytskiego
        doliczaja 10% (juz nawet nie chodzi o koszt tylko o sposob podejscia
        do klienta - zaje..a niespodzianka). Kelnerka powiedziala ze ten
        wztrost cen jest skutkiem tego iz w miescie akurat odbywaja sie
        targi. Rozesmialem sie, zaplacilem tyle ile sie nalezalo (oczywiscie
        bez tych 10%) napiwku nie dalem i wyszedlem:).
        Zenada. Wiec w Krakowie jeszcze nie jest tak nagorzej skoro nikt wam
        jeszcze nie dolicza nagle "extra" % do rachunku za to ze jest widok
        na smoka, wawel czy zapach wisly w lokalu czy inne duperele. Slynne
        Poznanskie targi wychodza bokiem:). Omijajcie La Scalle w Poznaniu
        bo to "dorobkiewiczowy" lokal.
    • jagfel Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe 02.06.08, 08:48
      Nie potrafię wyrazić jak bardzo się cieszę, że w końcu tego bydła będzie mniej.
      Rozumiem, że ktoś w Krakowie zacznie z tego powodu mniej zarabiać, ale szczerze
      powiedziawszy nic mnie to nie obchodzi - nie sądzę żeby ktoś przejmował się ile
      ja zarabiam.
      Mam nadzieję, że w końcu będzie można faktycznie pospacerować spokojnie po
      mieście, ceny zaczną być trochę bardziej rozsądne a wieczorem w knajpach będzie
      można spokojnie napić się piwa zamiast słuchać ryków pijanego plebsu
      brytolskiego, który tutaj robi za krezusów.
      • zawsze-krakow Polacy w Krakowie będą traktowani normalnie 02.06.08, 11:39
        Mam nadzieję bo dość mam sytuacji że w restauracjach krakowskich
        lepiej traktuje się obcokrajowców bo są "bardziej zamożni" klienci, których
        obsługuje sie chętniej i szybciej.
        Popieram też tych których ta informacja ucieszyła. Ja też mam dosyć chamstwa,
        prostaków którzy na każdą kobietę patrzą jak na tanią polską prostytutkę, wydaja
        zwierzęce odgłosy na ich widok. Precz z angielskimi robolami rzygającymi gdzie
        popadnie. Niech ten motłoch tutaj nie przyjeżdża.
        • Gość: azerty [...] IP: *.dsl.club-internet.fr 02.06.08, 22:34
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: markus Re: Polacy w Krakowie będą traktowani normalnie IP: 78.150.112.* 03.06.08, 19:53
          w Anglii zaaresztowano Polaka, bo na ulicy podszedl i obmacal mloda
          kobiete, ktora doznala szoku z tego powodu. Moze lepiej by bylo,
          jakby tylko wydal zwierzece pochrzakiwania czy ryk. W dodatku
          powiedzial, ze w Polsce to normalka, ze mozna dowolna pania sobie
          obmacac w miejscu publicznym w bialy dzien, taka u nas kultura.
          Pisaly o tym gazety brytryjskie, wiec moze dlatego przynapici
          Anglicy chca sie dostosowac do tego pelnego swobody i
          spontanicznosci stylu bycia
      • Gość: markus Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: 78.150.112.* 02.06.08, 17:08
        W Bristolu jest bardzo dobry uniwersytet, sa przybytki kultury. Nie
        wiem czy akurat ten plebs jest z Bristolu czy nie, ale Polski nie
        stac w tej chwili na rewzygnacje z turystow - jest to bardzo wazna
        czesc gospodarki kazdego kraju, zwlaszcza jak taki kraj nie ma ani
        ropy, ani gazu, ani nie jest potega gospodarfczaz w kazdym innym
        wzgledzie. Turysta nie przyjedzie, bo go nie stac, albo go stac, ale
        za te same pieniadze pojedzie do Pragi czy Wilna. Ci kulturalni,
        eleganccy i bogaci turysci w sumie nie daja az tak duzych obrotow.
        Nie powinno lekcewazyc sie biedniejszego turysty. Wystarczy ze
        pojdzie fama, ze Polska jest droga i tak to sie zwyklym turystom
        utrwali w pamieci a olni przekaza tol innym i media zachodnie zaraz
        to opisza.
        • jagfel Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe 02.06.08, 23:53
          Gość portalu: markus napisał(a):

          > W Bristolu jest bardzo dobry uniwersytet

          ale ja napisałem brytoli - czyli ogólnie od brytyjczyków
          nie mam żadnego powodu wyżywać się akurat na Bristolu i jego mieszkańcach

          ...chyba ze wlasnie drą gęby na rynku ;-)

    • guru133 Pieniądze peniędzmi, ale dobrze że Kraków 02.06.08, 08:53
      przestanie być tanią europejską knajpą i takim samym burdelem.
    • Gość: Organizator tur. nie złoty ani lobby tylko przejściowa moda IP: *.eranet.pl 02.06.08, 09:16
      To normalne w turystyce - pojawia się modna destynacja i walą tłumy. Po po najdalej 2-3 latach fala opada. Fluktuacje kursów walut nie są tutaj aż tak istotne. A już zupełnie bzdurą są podejrzenia o działanie jakiegoś lobby itp. to nie ma tu nic do rzeczy.
      • Gość: Rangheros Destynacja IP: *.telsat.wroc.pl 02.06.08, 10:09
        To normalne w turystyce - pojawia się modna destynacja

        A doga na loka juz wzielas/es?
        • Gość: anty-idiot Re: Destynacja IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.06.08, 17:29
          nie, doga zostawiła w karze za kornerem, tikety za parkingspejs teraz dużo
          jurków kosztujo..
    • Gość: Piotr Ceny złodziejskie a nie mocny złoty !!! IP: *.wmdata.fi 02.06.08, 09:21
      Właściciele Pubów i restauracji którzy zajmują płytę rynku głównego, wynajmując
      ją od miasta za grosze (0,60 zł za m2) sprzedają piwo po 12 zł. Tak, 12 zł !!!
      Czy Pan dziennikarz zapomniał o tym wspomnieć?
      Restauratorzy w całej tej swojej zachłanności mogą doprowadzić do tego, że przez
      nich straci całe miasto. Bo kiedy spada ruch turystyczny my wszyscy tracimy.
      Rynek to jest nasze wspólne dziedzictwo. Czemu ma z dorobku całego narodu
      korzystać tylko banda restauratorów, którzy od lat zajmują tą przestrzeń? Proszę
      zorganizować otwarty przetarg. I niech wygra najlepszy. A nie banda
      krótkowzrocznych krwawych kapitalistów, która płaci kelnerom 3 zł za godzinę
      pracy a piwo sprzedaje za równowartość 3 funtów. W Londynie już jest taniej
      drodzy państwo. Po co więc mają Anglicy do nas przyjeżdżać Przecież oni też
      umieją liczyć. Teraz my Polacy zaczniemy jeździć na wyspy żeby się napić taniego
      piwa, zrobić zakupy ubraniowe i dobrze się zabawić. Zresztą już tak jest. Już
      dzisiaj, kto mądry tam się ubiera.
    • Gość: Jonek Ale bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.08, 09:22
      Narzekają, że mocna złotówka odstrasza turystów. A ja nie chodzę do barów w
      centrum miasta bo odstraszają mnie wysokie ceny. W centrum Wrocławia nie
      znajdziesz piwa poniżej 10 zł tymczasem to samo piwo w puszcze kosztuje 2,60 w
      sklepie.
      • Gość: P. Re: Ale bzdura IP: 80.48.71.* 02.06.08, 09:37
        Znajdziesz i po 8 bez większego szukania (piłem 3 tygodnie temu). Lokalni czy to we Wrocławiu czy Krakowie wiedzą, gdzie można wypić kufelek czy dwa sporo taniej - i nie chodzi bynajmniej o jakąś mordownię na rogatkach miasta...

        Moim zdaniem większym problemem jest chrzczenie piwa (nieraz całkiem bezczelne). Nie dość, że ktoś (najczęściej turysta, albo ktoś dziany) płaci za zwykłe piwo zdecydowanie wygórowaną cenę (od 8 do 12 zł) to jeszcze dostaje 400 ml piwa i 100 ml wody (przykładowo, ale kontrole wykazują, że barmani chrzczą częściej niż księża). Na kelnerkę czasem trzeba czekać, itp. itd. Biorąc to wszystko pod uwagę nie dziwię się, że zmniejsza się ilość klientów i chęć do dawania napiwków...

        P.S.: Za 12 zł/ pół litra piwa to chyba jakiś "Jan" w liberii powinien piwo "jaśniepanom" podawać....
        • Gość: wraith Re: Ale bzdura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.08, 10:05
          Ba, są nawet miejsca w których można wypić niechrzczonego Żywczyka - LITROWEGO!
          - za 6 złotych!! I to w Starym Mieście, kulturalnie i w bardzo ładnych
          okolicznościach przyrody! Ale faktem jest, co już podkreślali przedmówcy, że to
          nie do końca tylko silna złotówka i "nietanie" linie lotnicze powodują
          obserwowany wzrost cen to równiez wina... faktycznego wzrostu cen. Piwo
          przeciętnie (jak pisałem, są wyjatki) - 7, 8 złotych, bywało rok temu 5-6. Kebab
          - 6 złotych rok temu, dziś już 9. Nocleg - w zeszłym roku w lecie można było
          znaleźć kulturalne warunki w 2 osobowym pokoju z łazienką za 100 zł. Dziś już
          130 zł. To jest 25-33% REALNEGO (sic!) wzrostu cen. I potem się wszyscy żalą że
          nie ma napiwków :|
          • Gość: seven litrowy zywiec za 6 ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 10:16
            a mozna niedyskretnie spytac gdzie leja takiego taniego litrowego zywca za 6zl ?
            najtansze lane piwo jakie ja znam wystepuje w kufelku na zwierzynieckiej - lany
            zubr (!) 7zl/l . lokal troche niszowy, ale ma swoja atmosfere ;)
            • Gość: jaxa Piwo w Krakowie jest za tanie IP: *.acn.waw.pl 02.06.08, 23:37
              Byłem w niedzielę w Krakówku, z rodziną, i stwierdzam, że to nadal
              jest tanie miejsce. Obiad dla 4 dorosłych i 3 dzieci z napojami
              itd., półtorej godziny siedzenia - 185 złotych. Porównywalne miejsce
              w Wawie, Nowy Świat, lekki lanczyk dla dwóch osób plus po dwa
              Pilsnery - 130 zł.
              Piwo za 10 czy 12 zł jest dla was, ćwoki, za drogie? No to
              wypierniczać do Tesco po zgrzewkę Mocnego Fulla i jazda walić browca
              na Błoniach albo w gdzieś pod blokiem na Czyżynach. To są klimaty
              dla was, cieniasy. Tak już jest w kapitaliźmie: kto zapieprza, ten
              ma. I dlatego w centrach miast są drogie lokale dla zamożnych, a
              biała hołota mieszka na przedmieściach.
              Że 12 zł to jest drogo, bo w Londynie czy w Paryżu jest taniej? No
              to wio, do Paryża czy Londynu. Kupicie piwo w knajpie gdzieś w
              Marais, przy Polach Elizejskich albo w lepszych okolicach Dzielnicy
              Łacińskiej, przy Regent Street czy Oxford Street za mniej niż 3,5
              euro/2,4 funta z napiwkiem? Przykłady, ćwoki, chyba że macie na
              myśli zakupy w spożywczaku i piwko wypite z kolesiami na jakimś
              murku.
              Niestety dla Was - właśnie widzicie, gdzie wasze miejsce. Macie
              satysfakcję, bo właścicielom knajp się gorzej wiedzie? Ha, ha,
              jakież to polaczkowate. Oni najwyżej zwiną kram i zainwestują kasę w
              co innego; wy w efekcie stracicie kolejne miejsce pracy, podatnika
              płacącego do kasy miasta itd. Ale wasze bolszewickie łepki tego nie
              pojmują.
              Póki co - jak[e się cieszę, że dla was jest za drogo. Mnie stać, a
              przy tym was nie muszę oglądać, bo mam pewność, że białej
              podmiejskiej hołoty tam nie spotkam. Jak to kiedyś mawiał S.:
              kultura na Rynku zaczyna się, kiedy odjedzie z dworca PKS ostatni
              autobus do Myślenic.

              ;-)
              • Gość: markus Re: Piwo w Krakowie jest za tanie IP: 78.150.112.* 02.06.08, 23:53
                No to sie ta pisanina bardzo dowartosciowales, biedaku ale kompleksy
                tkwia w Tobie. Ze tez musisz az tak sie pienic, zeby pokazac
                swiatu, ze jestes z tej wyzszej polki. Sam sobie wygrywasz fanfary i
                jestes przekonany, ze jezeli swiat nie widzi tego, ze jestes ponad
                innych to ty musisz to calemu swiatu oglosic
                • Gość: jaxa Re: Piwo w Krakowie jest za tanie IP: *.acn.waw.pl 03.06.08, 00:21
                  Ha, ja się dowartościowuję? Ja po prostu po kilkudziesięciu
                  komentarzach bolszewickiej hołoty napisałem prostymi słowami (żeby
                  hołota zrozumiała), że nie jest niezbywalnym prawem człowieka
                  chlanie taniego piwa na Rynku w Krakowie. Jak będziesz ciężko
                  pracować i się postarasz, to też będziesz mieć komfort niezwracania
                  uwagi na to, czy piwo kosztuje 2, czy 20 złotych za kufel.
                  Oczywiście, wolę, żeby was nie było stać na to, bo jakoś przyjemniej
                  się pije to piwo wśród ludzi inteligentnych, miłych i ładnie
                  pachnących. Ludzie, którzy rozróżniają, czy piwo kosztuje 6 zł, czy
                  10... no cóż, tacy ludzie nie pachną ładnie i zwykle mają do
                  powiedzenia tylko jakieś brednie o krwiopijcach - restauratorach.
                  Leczcie więc frustrację, chłopaki, gdzieś w Hucie albo w
                  Bronowicach, pogońcie dziewuchy z widłami, a na Rynek nie jedźcie,
                  bo drogo.
                  • Gość: tom Re: Piwo w Krakowie jest za tanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 09:51
                    Masz jakiś problem?
                  • Gość: markus Re: Piwo w Krakowie jest za tanie IP: 78.150.112.* 03.06.08, 19:34
                    o mojej inteligencji na szczescie nie ty bedziesz decydowal, a ja
                    nie mam ochoty na piwo w twoim towarzystwie nawet jakby je rozlewali
                    za darmoche i podawali w zlotych kuflach, a kelnerka byla sama Doda -
                    to twoj styl...
              • Gość: Jaro Re: Piwo w Krakowie jest za tanie IP: *.spray.net.pl 03.06.08, 00:46
                Jaxa, buraku, nowobogacka, tępa pało,
                zamknij ryj jak poważni ludzie rozmawiają
                • Gość: jaxa Re: Piwo w Krakowie jest za tanie IP: *.acn.waw.pl 03.06.08, 01:47
                  Ależ niech rozmawiają, i nawet niech piją piwo za 6 zł przy tym!
                  Tylko niech piją w łopianach nad Wisłą albo niech jadą do
                  Zabierzowa, wypad z Rynku, ziutek, nie stać cię, idź zaczepiać
                  turystów na dworzec i opowiadaj, że ci brak 2 zł do biletu! A po
                  Rynku się, chłopie, nie snuj, bo brzydko wyglądasz, brzydko się
                  ubierasz i masz raz na ruski rok w wyrku brzydkiego lachociąga
                  opalonego w solarium. Drechy - do Mogiły! W obrębie Plant się nie
                  pojawiajcie, bo psujecie urok tego miasta! No i co byście mieli tam
                  robić? Bawić się - nie macie za co. Pracować - nie umiecie, a nawet
                  gdyby jakiś ambitny się trafił, to pachniecie nieładnie, macie
                  brudne pazury, tłuste włosy i jedzie wam z gęby, jaracie smrodliwe
                  fajki i bekacie starym piwem. No może jakieś wasze panny, jakby je
                  domyć i zdezynfekować, mogłyby gdzieś pod hotelami pochodzić, u
                  gości hotelowych w pokojach poklęczeć, trochę kasy z tego, hm,
                  wyciągnąć.
                  A wy, nie, nie, chłopaki, na Rynek nie chodźcie, za drogo jest,
                  jedźcie na Podgórze albo może nawet do Myślenic na Zarabie, tam
                  można popić tanie piweczko na łonie przyrody.

                  ;-))))))))))))))
            • Gość: wraith Re: litrowy zywiec za 6 ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 09:32
              Dyskretnie można zapytać. Odpowiedź niedyskretna jest taka :) :
              Restauracja "Pod Wawelem" przy hotelu Royale w poniedziałki. Miłego życzę :D ;)
        • Gość: seven jakie chrzczenie piwa ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 10:13
          chlopie, widziales kiedys instalacje, z ktorej leje sie piwo w knajpie? do tego
          nie da sie podpiac wody :) zly smak piwa wynika stad, ze w browarze leja 3
          rodzaje piwa, kazde innej jakosci, a knajpa zamawia po prostu to najslabsze.
          nawiasem mowiac w wiekszosci lokali wystepuje to "srednie". chyba ze twierdzisz,
          ze gdzies leja ci do szklanki piwo, a potem rozcienczaja woda, takiego patentu
          to jeszcze w krakowie nie widzialem, ale moze faktycznie odchodzi na rynku, tam
          gdzie to kelnerzy donosza alkohol, a nie kupuje sie przy barze.
          co do cen to troche smieszne jest narzekanie, ze piwo kosztuje 10-12zl, norma w
          obrebie plant wciaz pozostaje 6-7zl, a mozna i wypic taniej.
          • Gość: gosc Re: jakie chrzczenie piwa ? IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.08, 11:20
            chłopie, nie znasz życia. Oczywiście że się da. Polak potrafi.
            WSZYSTKO potrafi
          • flamengista zgadzam się 02.06.08, 13:56
            Kiedyś w czasie wakacji pracowałem w knajpie, lałem piwo i potwierdzam - bardzo
            trudno "chrzcić" ten napój.

            Co innego kupić z browaru piwo tańsze, gorszej jakości.
            • swoboda_t Re: zgadzam się 02.06.08, 20:05
              Również pracowłem w barze i też potwierdzam - chrczenie piwa z
              beczki to dosć trudny i raczej nieczęsty myk. Ale jest kilka "ale".
              Po pierwsze - piwo z beczki może być różne, lepsze i gorsze. Po
              drugie może być w różnym wieku - jak długo leżało na hurtowni, to i
              smak inny. Po trzecie "zlewki" - często pod barem są kufle/wiaderka
              na piwo, które się przelało, spieniło itp. Stoi sobie taki browarek
              godzinkę albo kilka, a jak klient nie widzi dolewa się do "świeżego"
              lanego z beczki. Patrzcie co wam leją ;-)
          • Gość: wraith Re: jakie chrzczenie piwa ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 09:42
            Owszem, jest to niełatwe, ale jak najbardziej możliwe. Założenie obejścia na
            liczniku gazu też do igraszek nie należy, ale co jakiś czas gdzieś coś komuś w
            kamienicy wybucha w "tajemniczych" okolicznościach. Piwo lane z beczki jest
            śmiesznie tanie, wiadomo. Przebicie (nawet przy cenie 6 zł za 0,5l) jest
            ogromne. Ale, jak to mówią, złotówka oszczędzona to złotówka zarobiona. Zatem
            większość knajpiarzy na pewno się w to nie bawi, ale zawsze zostanie ta garstka,
            którą ręce świerzbią.

            Notabene, Twoja słuszna uwaga o trzech rodzajach rozlewanego piwa, sprzedawanego
            zazwyczaj jednak w tych samych cenach, jest doskonałym dowodem na to, że zawsze
            miło przyoszczędzić w gastronomii, czyż nie?
        • Gość: ja Re: Ale bzdura IP: *.ghnet.pl 02.06.08, 10:25
          pracowales kiedys za barem? w dzisiejszych czasach "chrzczenie" piwa jest nie
          mozliwe (chyba ze kelner po drodze wleje do jakiegos wiaderka czesc piwa, a
          potem do tego samego kufla, z ktorego wylal piwo doleje wody z kranu:) by przy
          nastepnym zamowieniu wziac piwo z wiaderka - wtedy zarobi. Wyobrazacie sobie
          taka operacje? hehehe) chcialbym wiec poznac ta rewolucyjna metode "chrzczenia" piwa
          • Gość: gosc Re: Ale bzdura IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.08, 11:22
            najprostsza: na zapleczu otwierasz beczkę, wyciągasz część piwa pipą
            do drugiej - pustej, do obu dolewasz wody, zakręcasz beczki. Proste?

            są i metody bardziej wyrafinowane.
            • flamengista to jest dopiero bzdura 02.06.08, 14:09
              "na zapleczu otwierasz beczkę, wyciągasz część piwa pipą
              do drugiej - pustej, do obu dolewasz wody, zakręcasz beczki. Proste?"

              Nie proste, tylko niemożliwe;) Piwo w kedze jest hermetycznie zamknięte i jest
              pod ciśnieniem. Zacznij przy tym majstrować, to zaplecze i majstrujący przy
              kedze będzie cały w piwie.

              Do kegi nic się nie da nalać! Chyba że się spuści całe ciśnienie, ale wtedy jak
              piwo będzie się lało do kufla...
              • Gość: gość Re: to jest dopiero bzdura IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.08, 17:00
                hermetycznie haha. Teoretycznie tak...
                może w tych knajpach które odwiedzasz nie umieją tak robić. Czy jest
                gdzieś napisane, że się na chama z gwinta kegę odbija? Nie będę Ci
                jednak zdradzał jak to się robvi, bo nie mój interes ;).

                A co do ciśnienia. Przyuważ czy wszędzie piwo leje się mocnym
                strumieniem. Owszem są uczciwe knajpy, ale ich niewiele zostało.
        • Gość: Valkir Re: Ale bzdura IP: *.crowley.pl 02.06.08, 10:28
          Z powodu chrzczenia kupuję piwo tylko w butelkach jak już jestem w
          barze. Zaiste chrzczenie piwa (czy też może już kupują taki
          najgorszy odpad produkcyjny polepszony tzw. uszlachetniaczem)
          zakrawa o pomstę do nieba bo to już jest mega chciwość.
    • Gość: turystka Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: 195.205.251.* 02.06.08, 09:59
      Cóż, takie są skutki promowania się tanim piwem. Cytowany kelner
      z "Alchemii" lepiej zastanowiłby się nad tym co podaje, może wtedy
      poznałby przyczynę spadku popytu. Dwa tygodnie temu, kiedy
      odwiedziłam Kraków, piwo w "Alchemii" NICZYM nie przypominało piwa!
      W innej knajpie próbowalismy zjeść obiad. Obsługa fatalna, wydanie
      obiadu trwało niemal 2 godziny. To co znaleźliśmy na talerzu, nie
      nadawało się do zjedzenia. Nie zostawiliśmy napiwku, bo nie było za
      co. Obrazu degrengolady turystycznej Krakowa dopełnił stragan z
      pieczonym w całości prosiakiem, spowity dymem. Ta wizyta w Krakowie
      wyleczyła mnie na długo z tego miasta. Nie lubię się czuć naciągana
      i oszukiwana. I nie zdziwię się, jeśli więcej osób odwiedzi to
      miasto jeden jedyny raz bez ochoty na powrót.
      • Gość: Maciek Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: 212.160.240.* 02.06.08, 16:38
        I dlatego ja już nigdy do Krakowa nie pojadę. Znudziło mi się to
        miasto i tak naprawdę niczego nadzwyczajnego nie proponuje.
        Dodatkowo zdzierstwo i chamstwo na każdym kroku. A w Polsce jest
        tyle fajnych miast bez tego całego zadęcia. Ja np. od jakiegoś czasu
        zacząłem odkrywać Łódź. Moim zdaniem to w przyszłości będzie perełka
        bo miasto to jest zupełnie nieodkryte a ma mnóstwo ciekawych miejsc
        i sympatycznych nie nadętych mieszkańców. Jednocześnie nie trzeba
        przepychać się przez tłumy nawiedzonych turystów. Mnóstwo
        sympatycznych knajpek o rozsądnych cenach.
    • neiden to nie mocny zloty.. 02.06.08, 10:38
      to chciwosc polskich wlascicieli restauracji ,barow i hoteli!
      pozatym wiekszosc obywatelstwa wypowiada sie negatywnie o turystach -
      z zadrosci, zawisci itd. polaka nie stac zeby kupowac w polsce.ceny
      zaczynaja przewyzszac nawet ceny panstw zachodnich.bedzie problem.
      • Gość: dot... Re: to nie mocny zloty.. IP: *.icpnet.pl 02.06.08, 10:58
        Ostatnio byłem w Krakowie i rzeczywiście cena piwa to szok, z tym, że Pani w
        knajpie nie policzyła za jedno drugie, tak więc wyszło fifty-fifty: my więcej za
        piwo oni mniej za jedzenie i "wszyscy" zadowoleni.
        Inni nie mieli tyle szczęścia bo zaraz zamykali - a mnie się zawsze wydawało, że
        dopóki jest klient i reszta jedzenia w podgrzewaczach to się obsługuje. Ale jak
        jest już wystarczający utarg (zgłoszony telefonicznie właścicielowi) to klienta
        ma się gdzieś.
      • Gość: Ma-ryja Re: to nie mocny zloty.. IP: *.dip.t-dialin.net 02.06.08, 12:46
        > to chciwosc polskich wlascicieli restauracji ,barow i hoteli!
        > pozatym wiekszosc obywatelstwa wypowiada sie negatywnie o turystach -
        > z zadrosci, zawisci itd. polaka nie stac zeby kupowac w polsce.ceny
        > zaczynaja przewyzszac nawet ceny panstw zachodnich.bedzie problem.

        Otóz to - "polskie biznesmeny" restauracyjne nie zauwazyli, ze tylkiem sami rozbijaja, co rekami zbudowali. Wystarczy wejsc do drozszych restauracji nie tylko w Krakowie ale i do hoteli 4* czy 5*. To jest standard rodem z rodzimego jarmarku, ale napewno nie miedzynarodowy. Ceny z ksiezyca, a jakosc uslug prowincjonalna z obsluga, która laske robi, ze cos tam pracuje, bo przeciez oni wszyscy do wyzszego stworzeni, conajmnie po dwóch fakultetach!!!.
        A najgorzej juz funkcjonuja miedzynarodowe hotele wielogwiazdkowe z polskim managementem. Balagan i odstraszanie gosci przez personel (np. Sofitel we Wrocku ale tez kilka innych w stolycy czy Krakowie). Lepszy hotel dwugwiazdkowy z zachodnim menedzerem niz cztero- z polskim. Tak mnie uczy doswiadczenie. Kto chce zobaczyc, jak powinny funkcjonowac hotele i serwis niech sie przejedzie za Odre, chocby do Berlina - zaplaci mniej i bedzie mile obsluzony bez bezczelnego oczekiwania napiwku (Sheraton Wawa).
        Dobrze, ze pierwsza fala turystów, pchajacych sie drzwiami i oknami mija i moze wlasciciele reatauracji i management hoteli nareszcie przejrzy na oczy, ze nie tedy droga. Bo o klienta trzeba dbac, niezaleznie skad on jest i wtedy on wraca i zadowolony poleca dalej. A klienci "muszki-jednodniówki" sa zadowoleni z chlamu, nie wróca wiecej, bo przeciez jest tyle interesujacych celów na swiecie.
        • Gość: Maciek Re: to nie mocny zloty.. IP: 212.160.240.* 02.06.08, 16:41
          Otóż to. W Niemczech hotelarze płaca pracownikom 5 razy więcej a
          ceny mają podobne albo nizsze niż w Polsce. Dodatkowo standard
          przeważnie wyższy. Nie będe korzystał z usług tego dziadostwa i
          towarzystwa zdzierców.
        • Gość: gość Re: to nie mocny zloty.. IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.08, 17:06
          napisz prosze w jakich hotelach obsługa robi laskę? Chętnie bym tam
          zanocował ;)
    • hens Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe 02.06.08, 10:54
      A ja nie bardzo rozumiem o co chodzi.Niby złotówka stała się "mocniejsza", to
      znaczy ma większą wartość.A my w Polsce widzimy tylko że wszystko jest droższe
      niż przed pół rokiem.Czy aby to nie oznacza że sondaże o wartości złotówki to
      jakiś kant, bo to nijak się ma do rzeczywistości.Według mnie normalnego zjadacza
      chleba, złotówka straciła na wartości,bo za tego 1 zeta mogę kupić mniej, a
      powinno być odwrotnie.
      • Gość: Valkir Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.crowley.pl 02.06.08, 11:23
        Bo inflacja była pierwsza a teraz rząd próbuje zmniejszyć ją
        wzrastającym kursem złotówki (dzięku temu nie wzrasta dalej np.
        koszt paliwa). Na krótką metę zyskujesz bo możesz więcej kupić za
        granicą ale na dłuższą metę stracisz bo eksport padnie.
        Na pewno możesz kupić więcej ale czegoś zagranicznego, nie polskiego.
    • wlody1 Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe 02.06.08, 10:56
      Miasto na tym zyska!!!Mniej oszczanych scian,troche spokoju w nocy!
      Dalczego mamy tanio sprzedawać spokój ludzi i porządek miasta.Czas
      aby młodzi angole przestali kojarzyć Kraków,Polskę z tanią uciechą!
      A że własciciele knajp na tym tracą?Cóz,biedni nie są...Poza tym to
      strata pozorna.Tak naprawdę zyska wizerunek.To powinno byc tak jak z
      Rolls Roycem-jeżeli pytasz o cenę to znaczy że Ciebie na to nie stać!
    • Gość: Art Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: 193.46.186.* 02.06.08, 10:58
      Mocna zlotowka oznacza dla mnie tansze wakacje w europie, wzrost
      realnej wartosci mojej pensji, co za tym idzie 1 zl powinien byc
      rowny 1 euro i wtedy nie trzeba bedzie podnosic pensji a pensje z
      europy sie zrownaja. To ze dla jakiegos angola jest za drogo dla
      mnie oznacza taniosc po za polska.
      • Gość: Seba Re: Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.polkomtel.com.pl 02.06.08, 15:39
        Dokładnie. Przy obecnym stanie złotówki wizyta w knajpie w Londynie, Tokyo nie
        wspominając miast w USA przestaje być traumą, a ceny nie są kosmicznie wyższe
        tylko trochę wyższe (żeby nie powiedzieć podobne) jak np. w Warszawie.
        Kocham silną złotówkę. Wreszcie jeżdżąc na wakacje mogę oddać się
        przyjemnościom, bez nerwowego przeliczania pozostałego budżetu :-)
        1000 USD na wydatki w niejednym państwie pozwala spędzić wystrzałowe wakacje a w
        złotówkach nie jest to żaden majątek.
    • Gość: krakus TO wina słabej promocji miasta i osób za to odpowi IP: 83.13.74.* 02.06.08, 12:07
      To tylko wina osób z magistratu zajmujących sie promocja miasta za
      granica co sie dziwić jak Praga zaczyna byc tańsza niz Kraków nie
      wspominajac o Wrocławiu ale tam jest zachowana ciągłość reklamy za
      granicą i efekty są w postaci większej liczby turystów nie tylko
      tych tanich .
    • mentor Wpolsce mysla za sa pepmpkiem swiata 02.06.08, 12:28
      Na turyste z zagranicy patrzy sie jak na kogos co niech sie cieszy
      ze moze przyjechac.Jakby naprawde ten karaj mial wiecej do pokazania
      niz inne..Pozatym knajpy tez lache robia i mysla ze kazdy bedzie nie
      wiadomo ile placil
    • Gość: kamel Mocny złoty: mniej turystów, napiwki niższe IP: *.lerkins.com 02.06.08, 12:31
      Ci co maja przyjechać to przyjadą czyli turyści z portfelem, a nie bydło z
      wysp. Wreszcie Kraków odetchnie od "brytyjskiej klasy robotniczej" - bo to
      bydło tylka taką klase reprezentuje "roboli" a nie inteligentów.
    • Gość: K To wina słabych zarobków IP: *.kolornet.pl 02.06.08, 13:09
      komu z obsługi za 1000zł chce się obskakiwać klienta? Jakość obsługi
      jest wprost proporcjonalna do zarobków personelu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka