Dodaj do ulubionych

Małym krakowskim kinom grozi upadek

IP: *.autocom.pl 28.09.03, 22:25
Chyba nie tylko małym, ale one się o to proszą. Przykład -
proszę kino Kijów przecież nie byle jakie - po remoncie, fotele
wygodne, ekran OK, dzwięk do wytrzymania tylko dlaczego seanse
idą "na zakładkę" tłum ludzi w hallu, ścisk, smród i gorąco. Do
rozpoczęcia seansu -2 minuty (t.zn., że juz się powinien
rozpocząć) a tu tymczasem jeszcze sala pełna ludzi z
poprzedniego seansu. Wchodzimy a na ekranie jeszcze lecą
napisy. Więcej tam nie pójdę. Mam dość komuny!! M.P.
Obserwuj wątek
    • Gość: widi Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 22:58
      sprubojcie isc z malym dzieckiem do malego kina. Nic. sam
      chodze do kin w okolicy rynku, ale z dziecmi (3 i 4) nie ma na
      co a w multipleksie zaden problem. Czy ktos pamieta jeszcze
      poranki??
    • Gość: bubu Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 23:40
      Tak, zgadza sie, ze multipleksy gwarantuja wysoka jakosc
      odbioru. Ja osobiscie jednoczesnie jednak sam czuje sie w takim
      kinie jak towar. Wejdz - ogladnij - spadaj. Tak to wyglada w
      multioleksach. A szczegolnie takich zaraz przy centrach
      handlowych.

      Osobiscie nie wyobrazam sobie Krakowa bez kin takich jak w
      Arsie czy pod Baranami.

      Moim zdaniem nalezy kategorycznie zabronic budowy multipleksow
      w centrum miasta ! Nie w Krakowie!
      W multipleksach swietnie oglada sie filmy z efektami. Sa na
      szczescie jeszcze filmy z trescia, do ktorych ogladania
      potrzebna jest odpowiednia atmosfera, ktorej nigdy nie bedzie w
      multipleksie...
      • Gość: Andrzej Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.mis.mpg.de 29.09.03, 08:47
        > Moim zdaniem nalezy kategorycznie zabronic budowy multipleksow
        > w centrum miasta ! Nie w Krakowie!

        Jest duza szansa dla malych kin: zakaz popcornu. Od czasu kiedy
        chodzenie do kina wiaze sie ze smrodem popcornu i dzwiekami
        jego zajadania trudniej sie chodzi do kina...

        Z checia bym chodzil do kina bez popcornu!
        • Gość: Ajotka Czemu ma służyć ten artykuł? IP: 195.116.242.* 30.09.03, 10:57
          Czy chodzi o wzbudzenie we mnie poczucie winy, że wybieram
          bezosobowe, dolby multipleksy? Że wolę wygodne fotele od
          ciasnych w "Pod Baranami" czy w "Mikro"?

          Po co jest ten artykuł??? Czy w ramach litości mam chodzić wbrew
          sobie do małego kina, żeby go nie zamknęli? Przecież to absurd.
          Na każdym kroku wymaga się od społeczeństwa jakiegoś
          poświęcenia: akcji "pomóż" jest tysiące, na każdym parkingu
          grupa pijaczków wyciąga ręce po kasę, to samo na Alejach,
          gdzie "myją szyby", a jak nie dasz złotówki, to auto przejadą
          gwoździem, nawet w domu nie ma spokoju, bo liczba żebrzących
          wzrasta w tempie proporcjonalnym do lenistwa.

          Mam dość ciągłego "pomóż, bo jeszcze masz". Chyba już czas, by
          ktoś pomyślał o tych, którzy dają pieniądze na społeczne akcje.
          Nam tez się kiedyś cierpliwość wykończy.

          A tak wogóle, droga Wyborczo, przez takie gazety, jak ty,
          umierają małe, lokalne pisma. I co ty na to????
          • Gość: rudy Re: Czemu ma służyć ten artykuł? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.10.03, 12:10
            A kiedy Ty ostatnio byłeś Pod Baranami lub w Mikro, skoro mówisz, że są ciasne
            fotele??
    • Gość: craigovsky Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 09:41
      Zgadzam się całkowicie z autorem artykułu - kina takie jak
      Sztuka mają klimat i samo wyjście do nich jest zupełnie inne niż
      wyjście do multipleksu. Brak tu miejsca na fruwający popcorn,
      odgłosy desperackiego siorbania Coca-coli z pomiędzy kostek lodu
      w kubku. Po prostu cicho, spokojnie, przytulnie... Kijów. Kijów
      po remoncie faktycznie się zepsuł nieco...
      • Gość: widz Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.um.krakow.pl 29.09.03, 11:51
        Bardzo dobrze, ze male kina traca widzow - moze w ten sposob
        zaczna ich szanowac .
        przyklad:
        W ARS-ie na ostatnich seansach (np w sobote)wylacza sie
        ogrzewanie (zima) i w polowie filmu ludzie zakladaja kurtki lub
        nakrywaja sie nimi - bo zimno jest.
        Kolejny przyklad, tez ARS:
        Na sali w kameralnych warunkach ogladamy film - milo jest...
        az tu nagle , kiedy dobra chwile budowana atmosfera filmu (przez
        rezysera)zaczyna owocowac dalsza niespodziewana akcja - WYSIADA
        FONIA, cos brzeczy, trzeszczy, A OBSLUGA KINA NIC !
        Po ok 10-12 minutach takiego stanu ludzie zaczynaja wychodzic z
        sali i szukac po kinie obslugi. Film caly czas idzie...
        Kiedy sie ktos z obslugi kina znalazl zatrzymal projekcje
        i wznowil ja bez cofania filmu.
        Ludzie dopominali sie zwrotu pieniedzy ale obsluga miala to
        gdzies...

        Juz nie wspomne o punktualnosci rozpoczynania seansow
        w nieszczesnym ARS-ie... 20 minut to u nich norma, 20 minut
        zanim zaczna wpuszczac na sale, bo poprzedni seans 'wlasnie sie
        skonczyl'.

        Innych malych kin nie krytykuje, bo bardzo dawno nie bylem w
        zadnym (no, moze Pod Baranami, ktore jest OK).

        Zycze ARS i ich pracownikom zeby sie zmienili,
        a jesli przerasta ich mozliwosci to niech czym predzej podziela
        los Switu, Uciechy czy Wandy.

      • Gość: DeKaDa Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.krak.gazeta.pl 30.09.03, 11:43
        Gość portalu: craigovsky napisał(a):

        > Zgadzam się całkowicie z autorem artykułu - kina takie jak
        > Sztuka mają klimat i samo wyjście do nich jest zupełnie inne niż
        > wyjście do multipleksu. Brak tu miejsca na fruwający popcorn,
        > odgłosy desperackiego siorbania Coca-coli z pomiędzy kostek lodu
        > w kubku. Po prostu cicho, spokojnie, przytulnie... Kijów. Kijów
        > po remoncie faktycznie się zepsuł nieco...
        Taaak... klimat... W ramach klimatu obsluga w Arsie zachowuje sie arogancko, w
        salach sa stare fotele, a ubikacja na parterze wyglada jak szalet na
        najbardziej zapyzialym dworcu (brak mydla, cieplej wody, papieru, a nawet deski
        klozetowej!)? Wrogowie pop-cornu, moga sobie za to kupic batoniki i paluszki w
        szeleszczacych opakowaniach w barze na terenie kina... Snobizm i nic ponadto...
    • Gość: MIKe Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.usr.onet.pl / *.usr.onet.pl 29.09.03, 11:27
      Mieszkam w centrum, i nie lubię jedzić do muliplexów lubię chodzić do ARS-u ale
      niestety zdarza mi się to coraz rzadziej - czemu? bo nie ma filmów, które w
      jakikolwiek sposób sa atrakcyjne dla "szerokiego grona widzów" tytuły sa grane
      długo i mało atrakcyjne.
      Czasy się zmieniły - konkurecja bardzo się wzmogła a kina stare nic w swoim
      sposobie myślenia i działania nie zmieniły - dla ich informacji to się nazywa
      MARKETING
      • Gość: ryba Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.kki.krakow.pl 29.09.03, 13:15
        Bardzo lubię kina tradycyjne, np: ARS czy Barany. Nie wyobrażam sobie Krakowa
        bez ich istnienia. Multipleksy mogą sobie budować w innych miastach, ale nie
        TU. Te co już są - wystarczą. Dresiarze mają gdzie chodzić :)
        Co chwilę zamykane jest jakieś małe kino.
        Ocalmy więc te, które się jeszcze "ostały" !!!
        Pokażmy naszym dzieciom, że kultura to nie komercja!!!
        • kapitan.kirk Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek 29.09.03, 13:18
          Postulujesz, jak rozumiem, żeby kina wziąć na garnuszek miasta i dopłacać z
          budżetu?
          • Gość: ryba Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.kki.krakow.pl 29.09.03, 13:43
            Wchodzimy do UE. Powinniśmy zachować w naszej kulturze to co dobre! Kino, to
            nie McDonald, a kultura - nie hamburger! Szczególnie w miescie, które powinno
            chlubić się tradycjami.
            I wcale nie chodzi tu o przysłowiowe "garnuszki", bo to my - WIDZOWIE w dużej
            mierze mamy wpływ na to, czy dane kino utrzyma się na rynku, czy podzieli los
            Wandy, Uciechy i wielu innych...
            • kapitan.kirk Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek 29.09.03, 14:23
              Ja też bym chciał, żeby zachować jak najwięcej "zwykłych" kin, jak najwięcej
              małych sklepów itp. Pytanie tylko JAK to zrobić? Bo przy naszej mizerii
              finansowej same dobre chęci nie wystarczą :-(
              Pozdro
    • kapitan.kirk Kochani, nie wariujcie 29.09.03, 12:10
      Małe kino nie jest dobrem samym w sobie. Multikina mają nad
      kinami "tradycyjnymi" taką samą przewagę jak hipermarkety nad sklepikami -
      oferują znacznie większy wybór towarów i znacznie elastyczniej podchodzą do
      klienta (np. prawie zawsze można dobrać optymalną godzinę seansu), nie bez
      znaczenia jest też wyższy komfort. Do wrogów popkornu apeluję o wytężenie
      pamięci i przypomnienie sobie koszmarnych, celofanowych i całkowicie wszystko
      zagłuszających torebek z miętówkami, które były takim popkornem w czasach śp.
      komuny... Byłoby nieporozumieniem jakieś administracyjne ograniczanie wielkości
      kin kosztem komfortu widza, a w imię źle pojmowanej tradycji.

      Na marginesie - pamiętam identyczną niemal dyskusję toczoną w prasie
      warszawskiej końca lat trzydziestych: wielkie nowoczesne kina, jak "Atlantic"
      czy "Palladium" wypierały wówczas małe, duszne salki z drewnianymi stołkami na
      widowni; kinomani lamentowali wówczas nad znikaniem dziesiątek "tradycyjnych"
      kin i rzekomą elitaryzacją sztuki filmowej przez zawłaszczenie jej na
      rzecz "nowoczesnych molochów" :-D
    • Gość: uno momento Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: 80.54.58.* 29.09.03, 12:55
      Mam nadzieję, że nie.... Pociesza fakt, że przykładowo "10
      minut później: Trąbka" można obejrzeć wyłącznie Pod Baranami...
      Mieszkam niedaleko dużego kina, pieszo- kwadrans....ale
      1. zero klimatu
      2. gdzie potem usiąść, czy iść na spacer

      NIE CHCĘ multipleksów w centrum miasta i nadal będę chodzić do
      Rynku...dziś idę do Reduty...:)
      • Gość: tanne-filmoznawca Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: 195.116.22.* 29.09.03, 16:29
        1. Już w KIJOWIE czułam sie zawsze, jakbym ogladała film na
        dworcu kolejowym. W multipleksie jest jeszcze gorzej - czuję sie
        jak w skrzyżowaniu hipermarketu z labiryntem i barem fast-food.
        Byłam raz (bo tylko tam szedł film, którego szukałam) i NIGDY
        WIĘCEJ!!! Odtąd, w razie potrzeby, czekam az film powtórzą w
        MIKRO - zawsze sie doczekuję w niedługim czasie. Uwielbiam to
        kino. Ja tam po prostu nieomal "słyszę" emocje i myśli, jakie
        wywołuje film w widzach - mam i komfort intymności (ciemność) i
        silne poczucie wspólnego uczestnictwa. W dużych salach tego nie
        ma.
        Chodze do MIKRO, PASAŻU (A tak...!!! To kino też strasznie
        lubię!!!) Pod BARANY i czasem do ARS-u, ale...

        2. Rzeczywiśćie obsługa w ARS-ie pozostawia czasem wiele do
        życzenia: Kiedyś, zapłaciwszy droższy bilet do REDUTY po to, by -
        zgodnie z obietnicą dotyczącą tej sali - nie oglądać reklam i
        nie słuchac chrupania i siorbania, obejrzałam nie tylko komplet
        klipów reklamowych, ale i widzów wchodzących na salę z ogromnymi
        torbami chipsów (a nie przemycanymi w kieszeni batonikami) na
        oczach biletera nie reagujacego, pomimo rzekomego zakazu
        jedzenia na tej sali.
        Świetnym pomysłem jest natomiast KINIARNIA - tam reguły sa
        jasne, wiesz, w jakich warukach bedziesz oglądał film i dlaczego
        płacisz mniej.

        3. Dlaczego, na litość Boską, zarówno UCIECHA, jak i ATLANTIC
        padły ZARAZ po świeżo wykonanych remontach (wymianie wyposażenia
        itd.), kto i dlaczego pakował pieniadze w upadajacy interes (w
        przypadku ATLANTICA zdaje się - pieniądze publiczne)???!!!

        4. Jak mozna było dopuścic do definitywnego zamknięcia WANDY
        (najstarszego kina w Krakowie, tak?) ???!!!

        5. Jaka jest w tym wszystkim (WANDA, ATLANTIC)rola państwa
        Gieratów???!!!

        6.Macie rację - zgoda na budowanie multipleksów w srodku Starego
        Miasta powinna być obłożona skutecznie zniechęcajacymi
        obostrzeniami. Betonowe, bezosobowe molochy z natury rzeczy
        powinny przynależeć do peryferii. W całej Europie śródmieścia i
        starówki to miejsca dla małych, przytulnych kin-klubów.

        BROŃMY, BROŃMY, BROŃMY MAŁYCH KIN, PÓKI JESZCZE SĄ!!!!!!!!!



    • Gość: kinomaniaczka ja tam wolę małe kina! IP: *.kki.krakow.pl 29.09.03, 17:01
      przede wszystkim dlatego że jakos intymniej jest
    • Gość: kinomaniaczka aha! duze kina - duzo popcornu! IP: *.kki.krakow.pl 29.09.03, 17:02
      no i do tego klimat jak w dużym makdonaldzie - brrrrrrrrrr!
    • Gość: gosiak Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.mad.wi.charter.com 29.09.03, 21:36
      coz - zal mi malych kin ale osobiscie wole isc do multiplexu
      dlatego ze ide na film a nie do kina - czyli zalezy mi na
      jakosci a nie ma co ukrywac ze multikina pod tym wzgledem bija
      na glowe male kina.
      podobnie jest ze sklepami - wole duze supermarkety od malych
      sklepikow, gdzie jest maly wybor towarow a na dodoatek jezeli
      juz maja moja ulubiona marke danego produktu to jest duze szansa
      ze idac tam nastepnym tego tam nie kupie (duza rotacja
      produktow).
    • Gość: Swoj Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.tele2.pl 30.09.03, 11:58
      Multikina są jak bary szybkiej obsługi, co jest bardzo wygodne
      dla wielu, ale jest przecież nie mała grupa ludzi lubiących
      posiedzieć w "dobrej restauracji", szukajacych pretekstu do
      spotkań towarzyskich (to jest Kraków!). Małe kina nie mogą
      wzorować się na multikinach, tylko powinny znaleść własną
      tożsamość, zbliżyć się np. do teatru, nastawić się na inny typ
      klienta. Proponowałbym: reklamy wyświetlane w holu, a nie w sali
      kinowej, przed właściwym seansem puszczanie informacji o filmie,
      sprzedaż "programu" z informacjami o filmie, organizowanie
      dyskusji po filmie i zorganizowanie klubo-kawiarni dla tych,
      którzy po filmie chcieliby jeszcze chwilę zostać i podyskutować
      we własnym gronie.
    • Gość: Aga Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 01:03
      Ja też uważam, że hiparmetopodobne multipleksy powinny powstawać jedynie na
      obrzeżach Krakowa. Co to za pomysł z multikinem na Rajskiej?? A poza tym po co
      nam więcej kin, skoro te które są i tak nie mają dużej frekfencji. Moim
      zdaniem to bez sensu. Ja (a często chodzę do kina) nigdy jeszcze nie byłam w
      multikinie i mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona tam iść (...gdy nie
      będzie zwykłych kin). Lubię ten wspaniały klimat, którego nigdy nie znajdę w
      kinowym hipermarkecie :)))
      • Gość: Aga Re: Małym krakowskim kinom grozi upadek IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 01:04
        Hipermarketopodobne... oczywiście
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka