Dodaj do ulubionych

KOTKI do oddania: Dyzio & Mimi szukają domu!

17.07.08, 09:50
DWA PRZECUDNE "TYGRYSKI" (UR. 10 MAJA) URATOWANE I PRZYWIEZIONE ZNAD
MORZA, ODROBACZONE, KUWETKOWE, WESOŁE. ZA PRZYGARNIĘCIE ODWDZIĘCZĄ
SIĘ MRUCZENIEM, KTÓRE DZIAŁA JAK BALSAM NA CZŁOWIECZĄ DUSZĘ.

TYLKO W DOBRE RĘCE, DO DOMU, GDZIE BĘDĄ CZŁONKAMI RODZINY, A NIE
INWENTARZEM. WARUNEK: STERYLIZACJA W ODPOWIEDNIM MOMENCIE (MOGĘ
POKRYĆ KOSZTY).

Na życzenie prześlę zdjęcia - chętnych proszę o kontakt:
misskloss@o2.pl
Obserwuj wątek
    • top.banana Re: KOTKI do oddania: Dyzio & Mimi szukają domu! 17.07.08, 23:57
      mimbra napisała:

      > STERYLIZACJA W ODPOWIEDNIM MOMENCIE

      barbarzyństwo...
      • klaczkafiglaczka Re: Puknij się w głowę... 20.07.08, 11:10
        Sterylizacja suk czy kotek to nie barbarzyństwo. Barbarzyństwem jest dopuszczanie do rozmnażania, gdzie potem zwierzaki wędrują do przepełnionych schronisk, do reklamówek a następnie do rzeki, na ulice (bo liczba kotków jest zawsze większa od chętnych do ich posiadania). A usypianie miotów jest humanitarne? Sterylizacja to najlepsze wyjście, ponadto chroni przed śmiercią na ropomacicze, raka gruczołu mlekowego, a wcale nie są to schorzenia rzadkie. Zabieg sterylki trzeba przeprowadzić w odpowiednim momencie, gdy zwierzę jest dojrzałe płciowo, rozwinięte no i oczywiście zdrowe. Źle pojęty humanitaryzm dyktuje ludziom potępianie sterylizacji i kastracji, ręce opadają...
        • top.banana Re: Puknij się w głowę... 21.07.08, 17:13
          no popatrz, same korzyści i jeszcze na tym zarobisz...
          • klaczkafiglaczka Re: Puknij się w głowę... 21.07.08, 17:23
            Uczciwy zarobek to nie wstyd. Nawet podatek 22% od tego płacę...
            Ale się zdziwisz, gdy powiem, że jak jesz szynkę, rybę czy pasztet, to ktoś musiał walnąć w łeb tego zwierzaka... opłacasz mordercę płacąc za mięso!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!! Potwory rzeźnicy, potwory weterynarze!!!!
            • top.banana Re: Puknij się w głowę... 25.07.08, 20:14
              klaczkafiglaczka napisała:
              >opłacasz mordercę płacąc za mięso!!!!!!

              no chyba, że jestem wegetarianinem, wtedy nie...
              • amii2 Re: Racja-puknij się w głowę... 25.07.08, 23:54
                Wegetarianin i ekolog w jednym, w dodatku jak czytam - mający złe pojęcie o podstawach. Zalecam więcej potasu i magnezu w diecie, no i żelaza: to rozwija mózg! O, jedzenie orzechów też.
                Człowiek wywodzi się od wszystkożernych małp, więc powinien żreć zieleninę plus mięso. Jeśli odrzuca coś z diety, musi rekompensować to albo suplementami diety (szkodliwe dla środowiska jeśli idzie o produkcję, szkodliwe dla zdrowia) albo pochłaniać soję, która (wg WHO) od 2006 roku jest na liście roślin zalecanych wyłącznie jako dodatek diety nieprzekraczający 20% suplementacji diety. Z powodu złego oddziaływania na immunologię organizmu.
                Co do pracy i zarobku weterynarzy, to jest to zawód jak każdy inny. Gdyby ich nie było, wiele zwierzaków zdychałoby z zarobaczenia i choróbsk, rozmnażałoby się w tempie geometrycznym itp. Niby czemu mieliby pracować darmo? Zawód to szczytny i trzeba skończyć 6 lat niełatwych studiów medycznych. Naucz się życia i myślenia, bo darmo to chyba tobie dotąd dawali to i siamto, że masz takie pojęcie o sprawach, w których zabierasz głos.
                • top.banana Re: Racja-puknij się w głowę... 26.07.08, 10:15
                  amii2 napisała:
                  > Zalecam więcej potasu i magnezu w diecie, no i żelaza: to rozwija mózg
                  > ! O, jedzenie orzechów też.

                  albo sama tej diety nie stosujesz, albo jak widać nieskuteczna...
                  • szuwary4 Re: Racja-puknij się w głowę... 26.07.08, 12:05
                    Sterylizacja - to nie barbarzyństwo, to dobrodziejstwo. Jako osoba, ktora z
                    własnej nieprzymuszonej woli od lat dokarmia bezdomne koty, a w razie
                    wymagajacych tego sytuacji - również przyjmuje pod swój dach - wiem co mówię.
                    Sterylizacja przy obecnie stosowanych środkach, to zabieg bardzo bezpieczny, po
                    którym prawie natychmiast zwierzęta "wracają do siebie", a przede wszystkim nie
                    pojawiają się na swiecie nowe, zazwyczaj z powodu ich nadmiaru bardzo źle
                    traktowane koty. Osobiscie sfinansowałam z własnej kieszeni bardzo wiele
                    sterylizacji, ale gdyby nie wielkoduszność kilku pań i panów weterynarzy,(za co
                    im serdeczne dziekuje) którzy robili to po zanizonych kosztach - chcąc w ten
                    sposób pomóc bezdomnym zwierzętom - byłoby na pewno ich mniej. Dlatego radzę
                    osobie, która przygarnie ogłaszane kocięta - tak jak chciałaby ich dotychczasowa
                    opiekunka - wysterylizować je. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka