Rowerowe absurdy, mity, brak standardów

08.08.08, 21:22
Ścieżki, wypożyczalnie, sensowne oznakowanie, zmiana mentalności kierowców,
rowerzystów i pieszych <--
    • Gość: steffka Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.ghnet.pl 08.08.08, 21:59
      Drodzy rowerzyści- nie jesteście bez winy! przykłady!! jedna z krakowskich
      ulic,chodnik zastawiony samochodami,z trudem mogą się wyminąć dwie osoby.. idę
      spokojnie chodnikiem ..już z daleka widzę jadącego szybko rowerzystę i co to ja
      muszę mu ustąpić miejsca na chodniku jeżeli nie chcę zostać staranowana albo
      obrzucona wulgarnymi słowami że się wlekę itd itp..a to dzwonienie na chodniku
      na pieszych. I jeszcze jedno ,może jedna osoba na kilkunastu rowerzystow
      przeprowadza rower przez przejście dla pieszych, większość przejeżdża i to
      czasem bardzo szybko.
      • Gość: olo Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: 62.29.131.* 09.08.08, 10:05
        no właśnie chodnik zastawiony przez samochody!!!! czemu masz
        pretensje do rowerzystów?
        • Gość: abc Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.chello.pl 09.08.08, 12:20
          poniewarz jezeli znak tego nie zabrania i pozostawiony jest 1m dla
          pieszego kierowca moze zaparkowac na chodniku; rowerzysta zas nie
          moze poruszac sie na rowerze po chodniku. Prosze poczytac sobie
          kodeks ruchu drogowego ktory rowniez obowiazuje rowerzystow.
          • Gość: olo Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: 62.29.131.* 09.08.08, 13:02
            umiesz czytać ze zrozumieniem? przecież napisała, "że z trudem mogą
            się wyminąć dwie osoby" czyli to co zostało dla pieszego jest
            mniejsze niż 1 m.
          • Gość: turysta Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: 217.153.180.* 10.08.08, 14:14
            Gość portalu: abc napisał(a):

            > poniewarz jezeli znak tego nie zabrania i pozostawiony jest 1m

            Pierwsze primo: jazda do słownika ortograficznego..
            Drugie primo: dla pieszych ma być minimum 1,5m, a nie 1m.

            Bawi mnie, jak najwięcej o przepisach mówią ci, którzy nie mają o nich zielonego pojęcia...
      • Gość: Marian z Krakowa Przejeżdżanie po pasach to plaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 12:19
        Byłem świadkiem, jak takiego dwukołowego gnoja mało nie zabiło auto, bo wpadł na
        pasy nawet nie spoglądając na boki, przy okazji trącając kierownicą jednego z
        przechodniów czekającego na przejściu. Ignorowanie czerwonego światła też jest
        notoryczne wśród rowerzystów.
        • Gość: olo Re: Przejeżdżanie po pasach to plaga IP: 62.29.131.* 09.08.08, 13:03
          i dobrze by zrobiło - z głupotą trzeba walczyć.
      • Gość: scept Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 19:14
        Popieram. A zmniejszenie ilosci pasow jzdnych dla samochodów na rzecz pasa dla
        rowerów to chyba oznaki choroby pomysłodawcy. W Krakowie zapchanym samochodami
        np. dostawczymi itp.,czyli pracującymi.... Ale jak gościowi na czas czegos nie
        przywiozą to bedzie ujadał w drugą strone. Paranoja.
    • Gość: borewicz przestancie juz pisac codziennie o tych pie..ch IP: *.autocom.pl 08.08.08, 22:01
      mnie nie interesuja jakies rowerki !!!
      • Gość: ko-yama Re: przestancie juz pisac codziennie o tych pie.. IP: *.ghnet.pl 08.08.08, 23:17
        Nie czytaj. Nie ma przymusu.
      • Gość: olo Re: przestancie juz pisac codziennie o tych pie.. IP: 62.29.131.* 09.08.08, 10:06
        a co cię interesuje. piwko? imprezki? laski? podaj jakieś ciekawe
        zainterewania. a poza tym nikt cię nie zmusza do czytania
    • Gość: Benek Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.devs.futuro.pl 08.08.08, 22:05
      Zmiana mentalności to najtrudniejsze zadania. Powiedziałbym , że wręcz
      niewykonalne.
    • carpaccio4 z jakiego powodu aparat ucisku tuska 09.08.08, 01:29
      nie reaguje na rowerzystów przejeżdżających na pasach w miejscach gdzie nie ma
      ścieżek rowerowych? co zrobić gdy jakiś rowerowy oszołom wpychając się pomiędzy
      auta w korku zarysuje mi zabaweczkę o wartości kilkudziesięciu jego łańcuchowych
      złomów? czy nie czas aby skazać choć jednego dla przykładu na ciężkie roboty?
      czy nie powinni ich odwozić, gdy łamią prawo, wprost z chodników do
      kamieniołomów? czy nie można by skazywać ich na banicję za "potrącenie" pieszego
      w miejscu gdzie jeden z drugim nie powinien się znajdować? nie wspomnę o
      obowiązkowych ubezpieczeniach i obowiązkowym systemie identyfikacji...
      • Gość: olo Re: z jakiego powodu aparat ucisku tuska IP: 62.29.131.* 09.08.08, 10:10
        popieram ubezpieczenie dla rowerzystów.
        co do oszołomów wpychających się - tak samo jak ty dbasz o swoje
        autko, oni dbają o swój sprzęt (mają jeździc po dziurawych i
        nierównych chodnikach, po trawnikach i cholera wie czym i niszczyć
        sprzęt?) To lepiej jest po drodze. A jeśli kierowca nie zostawia
        trochę miejsca - no cóż trzeba się czasem wepchnąć. Co do
        kamieniołomów - nadają się do nich wszystkie grupy (piesi,
        rowerzyści i kierowcy).
        • Gość: Piotrek Re: z jakiego powodu aparat ucisku tuska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 10:57
          >A jeśli kierowca nie zostawia
          > trochę miejsca - no cóż trzeba się czasem wepchnąć.
          No cóż, nie trzeba. Można poczekać. Piszę to, będąc rowarzystą.
      • Gość: xxl Re: z jakiego powodu aparat ucisku tuska IP: *.zax.pl 09.08.08, 11:38
        sam jesteś oszołom
      • lukask73 obowiązkowe ubezpieczenia 09.08.08, 14:17
        > nie wspomnę o
        > obowiązkowych ubezpieczeniach

        Pracujesz w PZU? To cicho siedź, bo wstyd tak się komuś napraszać.
        • carpaccio4 Re: obowiązkowe ubezpieczenia 10.08.08, 12:39
          nie nie pracuję w ubezpieczeniach. kilka lat temu jeden rowerzysta najechał na
          moje zaparkowane, zgodnie z wszelakimi przepisami auto, wstał otrzepał się i z
          wdziękiem niewiniątka zabrał się do "opuszczenia miejsca zdarzenia" nie zważając
          na rozwaloną lampę. nawet nie przypuszczał, że stoję tuż obok. wiele wysiłków i
          samozaparcia kosztowało mnie przytrzymanie gościa do czasu przyjazdu policji.
          pomimo jego rozwalonej głowy. nie naciskałem na ukaranie. interesowała mnie
          tylko nowa lampa. a gdyby tak odjechał, a potem z jakimś świadkiem utrzymywał,
          że taki a taki samochód na niego najechał, podając przy dokładny opis uszkodzeń,
          markę i nr rejestracyjny? rowerzyści to nie święte krowy.
          • sqwind Re: obowiązkowe ubezpieczenia 04.02.09, 22:45
            <a href="http://fotoforum.gazeta.pl/3,0,871282.html"><img
            src="fotoforum.gazeta.pl/photo/0/ii/gc/kopp/SLY8BIDaHaIUaJMinB
            .jpg" alt="100_1144" title="100_1144" /></a>
      • Gość: mdn Re: z jakiego powodu aparat ucisku tuska IP: 77.88.177.* 06.09.08, 18:18
        najlepiej się zastrzel, albo siedź w domu samochodowy terrorysto.
    • Gość: PROWOKATOR Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 09:37
      KRAKÓW DLA ROWERÓW CZY KRAKÓWEK DLA PEDAŁÓW?

      wwwiercioch.blog.onet.pl/
    • Gość: abc Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.chello.pl 09.08.08, 10:40
      wszystko OK, ale kierowcy samochodow placa za drogi w paliwie
      dodatkowym podatkiem, za sciezki rowerowe per analogia powinni
      zaplacic rowerzysci z jakiegos innego 'socjalistycznego' podatku.
      • Gość: ko-yama Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.ghnet.pl 09.08.08, 11:03
        A zauważ w jakim stopniu niszczy nawierzchnię wielotonowy blachosmrod a w jakim
        leciutki rowerek?
        • Gość: abc Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.chello.pl 09.08.08, 12:17
          1. najpierw nawierzchnie trzeba 'polozyc' to nie jest 'za darmo', bo
          nic nie jest

          2. co do zurzycia, to juz kwestia ilosci; wielotonowy 'blachosmrod'
          nie powinien miec znacznego wplywu na zurzycie powierchni, jezeli ta
          jest profesjonalnie wykonana; poza tym rzad wielkosci podatkow jakie
          kierowca pojazdu mechanicznego musi placic sa obecnie nieskonczenie
          wieksze od tych jakie placi rowerzysta.
          • Gość: turysta Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: 217.153.180.* 10.08.08, 14:22
            Gość portalu: abc napisał(a):

            > 1. najpierw nawierzchnie trzeba 'polozyc' to nie jest 'za darmo', bo
            > nic nie jest

            Koszty dróg rowerowych są o rzędy wielkości niższe, niże koszty jezdni. Ponadto - to kierowców najczęściej wkurza rowerzysta "pałętejący" się jezdnią, a nie odwrotnie.

            > 2. co do zurzycia, to juz kwestia ilosci; wielotonowy 'blachosmrod'
            > nie powinien miec znacznego wplywu na zurzycie powierchni,

            Zużycia, zużycia, zużycia, zużycia, zużycia....

            jezeli ta
            > jest profesjonalnie wykonana; poza tym rzad wielkosci podatkow jakie
            > kierowca pojazdu mechanicznego musi placic sa obecnie nieskonczenie
            > wieksze od tych jakie placi rowerzysta.

            1. Płacisz, bo trujesz.
            2. Płacisz, bo masz duże szanse, że kogoś zabijesz, zranisz, zrobisz z kogoś kalekę.
            3. Płacisz stosowanie do pojemności silnika. Zmontuj sobie silnik elektryczny albo przesiądź się na rower, skoro tak płaczesz nad kosztami. Ale nie.. Lepiej wytknąć rowerzystom, że jadą i nie płacą.
          • Gość: Leppiej Wiekszosc rowerzystow tez ma samochody... IP: *.dialog.net.pl 10.08.08, 22:09
            ... i placi podatek drogowy, akcyze itd :)
            • Gość: ko-yama Re: Wiekszosc rowerzystow tez ma samochody... IP: *.ghnet.pl 12.08.08, 19:12
              Tak, płaci akcyzę w paliwie i to jest sprawiedliwe. Im bardziej się truje
              środowisko spalając paliwo tym więcej się płaci. Jak ktoś nie truje to nie płaci. :)
      • Gość: olo Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: 62.29.131.* 09.08.08, 11:23
        jak się już czepiać podatków - to np. 10 zł od każdego sprzedanego
        roweru mogłaby załatwić sprawę. W końcu rowery nie niszczą tak
        nawierzchni (chyba że ścieżki górskie ale to inna bajka.
        • lukask73 Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 09.08.08, 14:20
          > jak się już czepiać podatków - to np. 10 zł od każdego sprzedanego
          > roweru mogłaby załatwić sprawę

          Podpowiem wam, komunistyczni ulepszacze, że zabieracie już znacznie
          więcej od każdego sprzedanego roweru.
          • Gość: olo Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.mynet.com.pl 09.08.08, 20:01
            jeśli ta kwota szłaby do budżetów gmin na budowę scieżek - to czemu
            nie.
        • Gość: lucash9 Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.proholding.com.pl 13.08.08, 10:58
          Jeśli mam płacić za rower to raczej zrezygnuje z niego jako codziennego środa
          transportu do pracy, na rzecz samochodu. Pewnie nie będę jedyny, tylko wtedy
          będą korki przez duże K.
      • ar.co Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 09.08.08, 14:31
        "Per analogiaM". Jeśli już musisz błyszczeć (rzekomą) erudycją, to
        przynajmniej naucz się poprawnych zwrotów.
    • Gość: ZX Statystyki IP: *.chello.pl 09.08.08, 11:31
      Nie można porównywać liczby potrąceń/zabitych przez samochody i rowery w
      wartościach bezwzględnych, bo samochodów jest znacznie więcej na ulicach
      miast! Należy obliczyć prawdopodobieństwa.
      Wypadków z udziałem rowerów jest mało, bo i (względnie) mało jest samych rowerów!

      Oznacza to, że nie można twierdzić, iż mała liczba potrąceń przez rowerzystów
      jest dowodem na ich bezpieczną, rozsądną jazdę. Taki wniosek o ewidentna
      manipulacja.

      Dla kontrastu, proszę zerknąć na statystyki z miast zachodnich Niemiec i
      Beneluksu, gdzie w centrach miast w ogóle nie ma samochodów , a rowerów jest
      multum. Tam statystyki będą na niekorzyść rowerzystów i to bardzo.

      Do poduszki polecam "Jak kłamać za pomocą statystyki" Darella Huffa.
      • Gość: olo Re: Statystyki IP: 62.29.131.* 09.08.08, 11:38
        masz rację. Będąc w Holandii widziałem więcej wypadków z udziałem
        samych tylko rowerzystów niż samochodowych - a niby to jest
        kraj "przyjazny" rowerzystom.
      • Gość: abc Re: Statystyki IP: *.chello.pl 09.08.08, 12:22
        prosze tez wziasc pod uwage w statystykach zabitych/potraconych
        rowerzystow przez samochody, iz jezeli taki wypadek byl z winy
        rowerzysty to wlasnie ta smierc, kontuzja powinna isc na
        konto "zabitych, potracen przez rowerzystow".
        • Gość: ZX Re: Statystyki IP: *.chello.pl 09.08.08, 13:22
          Oczywiście. Dodatkowo należałoby też jakoś oszacować liczbę wypadków/potrąceń z
          winy rowerzysty, które nigdzie nie zostały oficjalnie zgłoszone. Podsumowując:
          badanie takie byłoby dość trudne, choć wykonalne.
          Sugestia, że (ogólnie) rowerzyści są bardziej rozsądni i rozważni od (ogólnie)
          kierowców jest nieuprawniona.
          • ar.co Re: Statystyki 09.08.08, 14:33
            No i trzeba by jeszcze zastanowić się, jak niby ma wyglądać np.
            transport ładunku choćby jednego tira przy użyciu rowerów - bo
            przecież kierowcy tirów też powodują sporo wypadków.
          • Gość: 0227 Re: Statystyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 22:42
            Gość portalu: ZX napisał(a):

            > Oczywiście. Dodatkowo należałoby też jakoś oszacować liczbę
            wypadków/potrąceń z winy rowerzysty, które nigdzie nie zostały
            oficjalnie zgłoszone

            Taaa, najlepiej sięgnąć do "ewidencji nigdy oficjalnie nie
            zgłoszonych wypadków/potraceń z winy rowerzysty".
            Drogi ZX, zastanawiasz się czasem nad tym co chcesz napisać?
            A może już po napisaniu spróbuj przeczytać swoje dzieło. Jak chcesz
            przeprowadzić takie badania?
      • Gość: turysta Re: Statystyki IP: 217.153.180.* 10.08.08, 14:31
        Gość portalu: ZX napisał(a):

        > Nie można porównywać liczby potrąceń/zabitych przez samochody i rowery w
        > wartościach bezwzględnych, bo samochodów jest znacznie więcej na ulicach
        > miast! Należy obliczyć prawdopodobieństwa.

        Wystarczyłoby policzyć, w ilu wypadkach z udziałem rowerzystów ginie lub zostaje ciężko rannych postronnych osób, a w ilu wypadkach z udziałem samochodów.. IMO w dalszym ciągu przemawia to na niekorzyść kierowców...Inne masy, inne prędkości.

        > Wypadków z udziałem rowerów jest mało, bo i (względnie) mało jest samych roweró
        > w!

        Ale w wypadkach, które są z udziałem rowerów, to i tak rowerzyści stanowią większość poszkodowanych - nieważne, czy ze swojej, czy nie swojej winy...

        > Oznacza to, że nie można twierdzić, iż mała liczba potrąceń przez rowerzystów
        > jest dowodem na ich bezpieczną, rozsądną jazdę.

        Nie jest, ale jest dowodem na to, że rower jest zdecydowanie bezpieczniejszym pojazdem dla innych użytkowników dróg, niż samochód..

        > Dla kontrastu, proszę zerknąć na statystyki z miast zachodnich Niemiec i
        > Beneluksu, gdzie w centrach miast w ogóle nie ma samochodów , a rowerów jest
        > multum. Tam statystyki będą na niekorzyść rowerzystów i to bardzo.

        Wystarczą mi statystyki np. holenderskie - więcej rowerzystów na drogach = dużo mniej śmiertelnych ofiar. Zresztą we wszystkich krajach o dużym stopniu zroweryzowania, dziwnym zbiegiem okoliczności jest mniej wypadków śmiertelnych..
    • xray.inc Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 09.08.08, 12:26
      "A ilu zabijają rowerzyści".
      Panie złoty. Niegodne, to jest pitolenie takich barambuł. Porównaj
      se pan rower i samochód, pod względem ilości, masy i prędkości, a
      nie rób swoim populizmem z nas, czytelników idiotów. I odpowiedz na
      pytanie, ile dekli na ramach z własnej głupoty i nieznajomości
      przepisów ruchu drogowego kończy kod kołami samochodów.

      A teraz cała prawda o rowerach, "miastach przyjaznych rowerom"
      itepe, by Xray.inc (TM).
      Jestem za. Ale nie w naszej strefie klimatycznej, i nie w miastach,
      które istnieją, a nie są dopiero projektowane/budowane:
      Ciekawe, ilu z bojowników o ścieżki zasuwa w śniegu i minus 10
      stopniach, bojkotując komunikację miejską czy samochody. Wnioski są
      proste; sezonowa inwestycja w ścieżki jest po prostu topieniem
      pieniędzy, które można spożytkować na usprawnienie choćby
      oddzielnych pasów dla autobusów czy w nowe torowiska, które będą
      funkcjonale i potrzebne przez cały rok. Nie jestem zwolennikiem
      przemieszczania się w miastach samochodami, zwłaszcza, kiedy w
      pojeździe siedzi jedna osoba, ale jestem wielkim zwolennikiem
      transportu zbiorowego, który powinien być oczkiem w głowie każdego
      miasta.
      Rower niech pozostanie tym, czym powinien być w miastach epoki
      industrialnej - miłym i sympatycznym środkiem lokomocji i rekreacji,
      ale POZA miastem, które takiego obciążenia nie może udźwignąć!
      • Gość: olo Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: 62.29.131.* 09.08.08, 13:08
        jasna, nie ma to jak pomykać sobie po mieście w zatłoczonym
        autobusie, wąchając pachy współpasażerów, z kapiącymi na buty
        parasolkami itp... normalnie miodzio. NIe przekonasz mnie do tego
        by nie budować ścieżek (oczywiście nie wszędzie gdzie się da - tak
        jak to ma miejsce w Krakowe i jest przyczyną awantur oraz fajnie
        wygląda w statystykach.)
        • ar.co Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 09.08.08, 14:35
          Natomiast jazda po zatłoczonych ulicach i wąchanie rury wydechowej
          30-letniego jelcza to już sama przyjemność, podobnie jak ochlapanie
          przez Tira przejeżdżającego przez półmetrową kałużę.
        • xray.inc Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 09.08.08, 17:07
          Wolę dzielnie wąchać śmierdzących towarzyszy i towarzyszki podróży w
          zatłoczonym o poranku autobusie linii 125, znosić babcie z torbami i
          lekko wczorajszych panów, niż narażać się każdego dnia na śmierć lub
          kalectwo, z oślą upartością przemieszczając się na rowerze w miejscach
          do tego niedostosowanych. Dostosować dróg do ruchu rowerowego nie
          wszędzie da (co przyznajesz), ale jakaś banda terrorystów chce swoim
          hobby czarować rzeczywistość. Ja nie mam zamiaru się na to godzić.
          • Gość: olo Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.mynet.com.pl 09.08.08, 20:06
            kwestia gustu - nikt nie każe jechać rowerem po drodze szybkiego
            ruchu. Faktem jest, ze za dużo ludzi chce ubic teraz jakieś swoje
            male interesy powołując się na pomoc rowerzystom. Generalnie
            polityka rowerowa jest niespójna i kazdy robi to po swojemu i z
            rożnym skutkiem. JA uwielbiam ścieżki rowerowe prowadzace dookola
            skrzyzowań i niegdzie dalej. Świetnie wypadają w statystykach.
      • lukask73 Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 09.08.08, 14:27
        xray.inc napisał:

        > Rower niech pozostanie tym, czym powinien być w miastach epoki
        > industrialnej

        Panie złoty! Żyjemy w wolnym kraju i każdy może roweru używać do
        tego, na co ma ochotę. W wielu wypadkach rower jest wygodniejszy,
        szybszy lub po prostu przyjemniejszy od tramwaju lub trolejbusu. A
        inwestycja w drogę dla rowerów to ułamek kosztu wyprodukowania
        nowego torowiska lub wydzielonego pasa dla autobusów. Pas dla
        autobusów zabiera ze dwa razy więcej miejsca na ziemi niż droga
        rowerowa.

        Póki co, mamy jeszcze w kodeksie zapisaną tę wolność przynajmniej
        teoretycznie. Można na drodze publicznej iść pieszo, pchać wózek a
        nawet pędzić zwierzęta. Można też jechać pojazdem innym niż
        samochodowy. Ale bezpieczniej i wygodniej dla wszystkich jest, jeśli
        różne typy ruchu odbywają się po wydzielonych pasach. Jeżeli
        natężenie ruchu za tym przemawia (w mieście na pewno tak), należy
        budować oddzielne pasy dla rowerów, tak samo jak buduje się chodniki.
        • xray.inc Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 09.08.08, 17:13
          >Żyjemy w wolnym kraju i każdy może roweru używać do
          tego, na co ma ochotę.
          ... i w granicach prawa. OK, chcesz ryzykować, to zasuwaj swoim
          jednośladem, ale nie miej do nikogo pretensji że nie ma na to samo
          ochoty, i nie miej pretensji do rzeczywistości, że mało jest tak
          naprawdę ulic przy których da się miejsce na ścieżki wygospodarować.
          I nie miej pretensji do władz miasta, że nie mają ochoty wspierać
          twojego hobby, bo nie mają takiego obowiązku, za to mają obowiązek
          działać na rzecz ogółu obywateli.
          • Gość: Łoś Jako kierowca żądam budowy dróg rowerowych IP: *.171.9.10.crowley.pl 09.08.08, 21:24
            dla własnego spokoju. Skoro rowery mają prawo pojawiać się na drodze, skoro jak
            twierdzą sami rowerzyści dzięki tym pojazdom poruszają się szybciej niż inni, to
            państwo i miasto musi zagwarantować nam wszystkim możliwość koegzystencji. Nic
            mnie bardziej nie wkurza za kierownicą niż wyprzedzanie ślimaczącego się
            rowerzysty. Skoro ma on prawo poruszać się po drodze, to w moim interesie jest
            by miał wydzielony pas i nie szargał moich nerwów. KROPKA!
      • Gość: ko-yama Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.171.139.226.crowley.pl 11.08.08, 08:47
        A zauważ kiedy taki Amsterdam powstał i kiedy powstała w nim sieć dróg dla
        rowerów. Da się? Pewnie, że się da. Trzeba tylko wykazać trochę dobrej woli.
      • pandzieju Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 13.08.08, 09:40
        Panie platynowy. Porównaj se pan rower i człowieka. To raz. Dwa: jak
        ktoś jest chamem to jest chamem za kółkiem lub na siodełku, a także
        na nogach albo siedząc na kanapie.
        Wg moich obserwacji 80% kierowców to zakompleksioni frustraci (o
        dziwo bardziej dotyczy to kobiet, niestety), a 80% rowerzystów to
        zakompleksieni cwaniacy.
        Jeden taki cwaniaczek przejechał z pełną prędkością po alei (dla
        pieszych) z kopca Kościuszki pomiędzy moją żoną a dwuletnim
        dzieckiem, "mieszcząc" się dokładnie w odległości 50-60 cm jakie ich
        dzieliło. Pewnie był bardzo dumny ze swojej "technicznej
        sprawności". I co, ja dla takich cwaniaczków siedząc w aucie mam być
        potem miły i tolerancyjny?
        Jestem miłośnikiem rowerów i samochodów. Każdy służy do czegoś
        innego. Nie jestem za to miłośnikiem zaperzania się, stereotypów i
        pospolitego chamstwa.
        • Gość: ko-yama Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.171.139.226.crowley.pl 18.08.08, 08:37
          > I co, ja dla takich cwaniaczków siedząc w aucie mam być
          > potem miły i tolerancyjny?

          I tak rodzą się zakompleksieni mściciele. Skąd wiesz jaki jest rowerzysta
          którego akurat chcesz potrącić samochodem?
      • Gość: ten ktory wie Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.ghnet.pl 03.10.08, 23:44
        W Szwecji i Norwegii jakos da sie jezdzic caly rok. W ich strefie klimatycznej
        budowanie dróg rowerowych ma sens a w naszej nie ma? Skoro jestes z Krk to
        pewnie na nartach kiedys jezdzilas, nie jest Ci wtedy za zimno? Gwarantuje ze na
        rowerze jest cieplej.
      • Gość: andruty Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.groni1.gr.home.nl 13.10.08, 22:13
        W krakowie snieg pojawia sie na gora kilka tygodni, i tylko wtedy na rowerze
        jezdzi sie ciezko. Przez reszte roku kazdy moze zasuwac po miescie bez wiekszych
        przeszkod
    • Gość: Juliusz Chcecie jezdzic na rowerach IP: *.npg.org.uk 09.08.08, 12:53
      to sie przeprowadzcie do Holandii. Drog rowerowych w Krakowie (i
      reszcie polskich miast) doczekaja wasze dzieci na starosc jak dobrze
      pojdzie.
      • Gość: olo Re: Chcecie jezdzic na rowerach IP: 62.29.131.* 09.08.08, 13:03
        albo jak w końcu zabraknie ropy :)
    • Gość: werty77 ta pani jedzie pod prąd IP: *.mas.airbites.pl 09.08.08, 22:40
      Nie sądzę żeby Wyborcza chciała osmieszyć tezy wygłaszane przez
      tego, mimo wszystko, śmiesznego pana. Bo jeśli chciała to dobór
      fotografii do tresci rozmowy jest do tego wręcz idealny - ta pani
      jedzie pod prąd jednokierunkową ścieżką.
      • Gość: Daniello A pioprzednio był gość jadący po pasach :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 00:03
        chyba ze 2 artykuły temu na załączonym foto był rowerzysta pedałujący po
        przejściu dla pieszych... Coś w tym jest. Ciężko zrobić zdjęcie rowerzyście jak
        akurat nie łamie żadnych przepisów.
      • Gość: marcin ha Hehehe - a właśnie że nie :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 14:16
        Otóż nie!

        Wydawać by się mogło, że to jest normalny kontrapas (taki jak na Kopernika), ale
        to jest za przeproszeniem historyczna ścieżka z 1992 roku, DWUKIERUNKOWA (i to
        tak idiotycznie dwukierunkowa, że jak się jedzie Krupniczą od strony Alej to nie
        ma jak na nią zgodnie z przepisami wjechać, poniekąd zresztą na szczęście).

        To dość muzealny okaz: droga rowerowa biegła CHODNIKIEM ul. Czystej, następnie w
        Dolnych Młynów był przejazd rowerowy na dwukierunkową drogę rowerową w jezdni
        (ta nieszczęsna kostka) i potem ten kostkowy odcinek na zdjęciu, kończący się
        przed skrzyżowaniem z Szujskiego.

        Zresztą na dalszym odcinku Krupniczej, przy teatrze Bagatela wydano pozwolenie
        na ogródki knajpiane, dalej - zniknięto oznakowanie i jedyne co zostało to
        sygnalizatory na przejeździe rowerowym pod Bagatelą.

        Prośby i groźby aby to wszystko ponaprawiać były zgłaszane bezskutecznie. Ba,
        miasto pięć lat temu nawet zamówiło za kasę projekt organizacji ruchu w tym
        miejscu.

        A trzeba by naprawić nawierzchnię, na tym odcinku co na zdjęciu zrobić
        kontrapas, umożliwić LEGALNE skręty w Dolnych Młynów od strony Garncarskiej i
        kolejny kontrapas, w krótkim jednokierunkowym odcinku Dolnych Młynów do
        skrzyżowania z Rajską i do Czarnowiejskiej.

        marcin ha
        www.rowery.org.pl
        • Gość: ko-yama Re: Hehehe - a właśnie że nie :-) IP: *.171.139.226.crowley.pl 12.08.08, 15:11
          A przy okazji czy zdarzyła się tam w ciągu ostatnich lat choćby jedna taka
          zmiana świateł pod Bagatelą by piesi nie przechodzili po tym pożal się Boże
          przejeździe?
    • zulawski Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 10.08.08, 05:19
      Nie chcę ścieżek rowerowych!! - Czy nie widzicie, do czego to zmierza? Im
      bardziej pewne grupy aktywistów naciskają na władze, tym bardziej władze
      spełniają życzenia tak, żeby im to bokiem wyszło. I tak buduje się "wesołe
      miasteczko". 40 lat jeżdżę po tym mieście rowerem i samochodem i widzę, że
      jest coraz gorzej. Kiedyś stosowałem się do przepisów ale jak teraz nie
      przejechać na czerwonym świetle, skoro w środku nocy na pustym skrzyżowaniu
      pali się 15 minut? Co będzie, jeżeli policja zacznie wymuszać używanie
      fikcyjnych dróg dla rowerów? (ma do tego prawo) Ktoś wziął kasę za wymalowanie
      absurdalnych szlaczków na wertepach chodników, ktoś wybrukował malownicze
      labirynty wijące się wężykiem po dawnych alejkach spacerowych i mamy kilometry
      dróg rowerowych. (przyznaję, że jest też kilka pozytywnych przykładów ale w
      mniejszości).
      Jadąc rowerem z Łobzowskiej osiągam Plac Wolnica w 12-15 minut, pieszo szybkim
      krokiem ok 40 minut a samochodem - 30 do 60 minut. Jednak jeżeli na rowerze
      stracę równorzędne prawa z samochodami i będę musiał przed każdą przecznicą
      zatrzymać się, nacisnąć guzik, odczekać zmianę świateł - to na jakie licho
      taszczyć te 12 kg żelastwa?
      Ideą projektantów ruchu w centrum Krakowa jest zlikwidowanie "krążenia
      obocznego", skierowanie ruchu na obwodnice i główne trakty, co ma zniechęcić
      do używania samochodu (wszędzie daleko) i ograniczyć do koniecznych sytuacji
      (przewieźć coś ciężkiego). Idea słuszna - Krakowianie używają aut zamiast
      parasola - to widać po różnicy korków w dni słoneczne i deszczowe. Jednak taka
      organizacja ruchu eliminuje również rower a ulice przestają wogóle pełnić
      funkcję komunikacyjną nawet dla pieszych, zamieniają się w kiepskie,
      zatłoczone parkingi.
      Pomysł łączenia drogi rowerowej z chodnikiem dla pieszych zasługuje na nagrodę
      im. Stalina. Jak za jednym pociągnięciem zrobić na złość tylu grupom ludzi,
      pozbawić ich beztroski i skłonić do wzajemnej nienawiści? Na chodniku człowiek
      ma prawo czuć się swobodnie i nie musi uważać, zwłaszcza na alejce spacerowej
      daleko od ulicy. A tu jakiś geniusz puszcza wężykiem tor przeszkód dla
      cyklistów. Pies na krótkiej smyczy, dziecko za rękę, nogi pod siebie, bo droga
      rowerowa na styk z ławką. Od małego pamiętam, że jeździło się tam rowerem,
      puszczało psy, biegały dzieci i było ok. Ale było NIEZORGANIZOWANE.
      No cóż - lepszy złodziej niż bandyta, lepszy nierób niż pracowity kretyn.
    • Gość: nick Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 15:25
      Rowerzysta na wąskiej drodze (tzn. takiej, gdzie rower obok
      samochodu nie zmieści się na jednym pasie) o dużym natężeniu ruchu
      zawsze będzie stwarzał zagrożenie. Największe zresztą dla siebie,
      ponieważ w zderzeniu z samochodem to on będzie bardziej
      poszkodowany. Rozumie to każdy, kto zna zasady ruchu drogowego.

      Nawet jednak tam, gdzie dla rowerów stworzono odpowiednie warunki,
      rowerzyści zachowują się skandalicznie. Ostatnio jechałem ulicą
      Kocmyrzowską w Hucie w kierunku Grębałowa. Przede mną środkiem pasa
      pedałował kretyn na rowerze. Przez Rondo Kocmyrzowskie. Wzdłuż tej
      trasy są wprawdzie szerokie i wygodne ścieżki rowerowe, ale po co z
      nich korzystać, jak można wp*ić się na środek, żeby dop*ić
      tym "blachosmrodom". Niech stoją w korku przed rondem dwa razy
      dłużej.

      Przy takim nastawieniu nawet najlepsze ścieżki rowerowe nie pomogą.
    • Gość: nick Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 15:32
      "Niebezpieczni rowerzyści to ułamek. Statystyki są po naszej
      stronie: kierowcy samochodów zabijają rocznie kilka tysięcy osób (w
      tym pieszych i rowerzystów), a ile zabijają rowerzyści? "


      Hehe, dobre. Jak rowerzysta wjedzie pod samochód, to chyba jasne, że
      samochód zabije rowerzystę, a nie odwrotnie. Czysta demagogja.
    • jukka2006 czytam i czytam i 10.08.08, 22:37
      nic ciekawego nie wynika z tego ze w GW pisze sie takie artykuly. Bez konca ta
      sama niemoc i wscieklosc. Kierowcy kontra rowerzysci, rowerzysci kontra piesi
      itd itp az do zerzygania. Po prostu do zerzygania. Nikt od tego nie zmadrzeje.
      Od jakiegos czasu trwa ta rowerowa propaganda i nic z tego nie wynika.
      Korki i tak beda, sciezek i tak nie bedzie, auta beda parkowac na kazdym mozliym
      wolnym m2 tego dziwnego miasta, rowerzysci nie zmadrzeja i beda przejezdzac
      przez przejscia dla pieszych, a piesi beda jak jakies kaczki lazic po sciezkach
      rowerowych.
      A w GW co 2 tyg artykulik o tym jakie to zafajdane zycie maja rowerzysci i
      bluzgi zmieszane z pseudonaukowymi wywodami na forum.

      Podsumowujac - w KRK drogi sa do d..., chodniki sa do d..., sciezki sa do d...
      Dobrze ze przynajmniej jest ten rynek, Planty, Wawel ... inaczej cale miasto
      byloby do d...


    • Gość: bubu Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 13:33
      Aby promować jazdę na rowerze proponuje dyskusję a nie brednie tego
      Pana!!!!
      Nie wolno popadać w demagogię.


      • Gość: ko-yama Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.171.139.226.crowley.pl 11.08.08, 13:36
        A może byś tak merytorycznie się odniósł? Co jest brednią? Co jest demagogią?
    • Gość: janusz Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: 81.219.149.* 12.08.08, 01:27
      Nic tak nie uprzykrza jazdy na rowerze jak zsiadanie z niego co sto
      metrów, żeby przeprowadzić go po pasach. To nie jest jeżdżenie po
      mieście, ale spacerowanie po nim.
      A JA STOJE CO CHWILKA AUTKIEM BO TAKI JAK TY MADRALE WPYCHA SIĘ NA
      JEZDNIE !!!!!

      Kostka szybko się zużywa, więc nawierzchnia się zapada
      GDZIE I KTO TAKIE BZDETY WYKOMBINOWAŁ???????????

      Chciałbym też, żeby ktoś zastanowił się również nad przepisem, który
      zabrania jeździć rowerzystom po takich drogach dla samochodów,
      wzdłuż których biegnie droga dla rowerów. A jeżeli ktoś dobrze czuje
      się na takiej drodze i jeździ bezpiecznie? Nie myślę o głównych
      arteriach miasta, ale o drogach mniejszych i mniej zatłoczonych.
      A JAK CIE ROZJADĄ TO BĘDZIE ŻE KIEROWCA WINIEN!!!!!!!!!
      JA AUTEM PO ŚCIEŻKACH ROWEROWYCH NIE JADĘ / JUŻ SŁYZSĘ TEN WRZASK to
      dla nas !!!!!!!!!!!

      Niebezpieczni rowerzyści to ułamek. Statystyki są po naszej stronie:
      kierowcy samochodów zabijają rocznie kilka tysięcy osób
      WIĘKSZEJ BZDETY NIE MOŻNA WYMYŚLIĆ!!!!!!!!!!

      CZY KTOŚ PROWADZI REJESTR PORYSOWANYCH ROWERAMI AUT????
      CZY KTOŚ PROWADZI REJESTR POTRĄCONYCH PIESZYCH PZREZ WAS ANIOŁKI?

      PARLIŚCIE DO ZNIESIENIA KART ROWEROWYCH. MACIE TEGO EFEKTY. "0"
      POJĘCIA O PRZEPISACH, A KAŻDY MA SIĘ ZA SZOZDĘ
      CONAJMNIEJ /PZREPRAZSAM ZA UŻYCIE NAZWISKA/
      • Gość: ko-yama Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.171.139.226.crowley.pl 12.08.08, 15:09
        Z krzykaczami takimi jak Ty nie sposób dyskutować. Zero rzeczowej argumentacji.
    • Gość: ~~rr Kostka betonowa (Rowerowe absurdy, mity) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 14:36
      "Ze względu na wygodę (opory toczenia), bezpieczeństwo
      (nierówności), trwałość oraz czytelność dla użytkowników (pieszych
      i rowerzystów), nie wolno stosować nawierzchni z kostki betonowej."
      to ze standardów technicznych dla infrastruktury rowerowej
      Miasta Krakowa
    • Gość: Krakowianin Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.ver.airbites.pl 11.11.08, 20:26
      Kiedy powstanie ścieżka rowerowa wzdłuż Dłubni na całej jej długości?
    • Gość: Ziutek Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.09, 12:27
      Jak dojechac na rowerze z Woli Duchackiej do Centrum ? Nie jest
      daleko bo tylko 6 km, ale trzeba pokonać:
      Kamieńskiego; węzeł nad Tischnera i Mateczny (to już pikuś). Śmierć
      w oczach. Ktoś ma pomysł na jakąs inną trasę ?
      • miska_malcova Re: Rowerowe absurdy, mity, brak standardów 05.05.09, 18:53
        przecinasz Kamieńskiego i jedziesz drogą obok dawnego obozu Płaszów. Potem obok
        Kopca Kraka, mostem nad drogą...
    • Gość: Lukasz Rowerowe absurdy, mity, brak standardów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 22:14
      Kolejny artykuł na poziomie gazety... Czyli socjalizm to ustrój który zwalcza
      problemy nieznane w żadnym innym systemie.
Pełna wersja