Gość: Aniołeq
IP: *.chello.pl
21.08.08, 02:22
Taaaa... niech ktoś porówna to z cenami w Warszawie na codzień. Dopiero co wróciłam z Krakowa gdzie zdarzało mi się pić 0,5l piwo w lokalu oddalonym 15 metrow od rynku za 6 pln, w Warszawie nie znajdzie się lokalu w centrum gdzie pół litra piwa kosztowało by mniej niż 7 pln [a i to trzeba się dobrze rozejrzeć] a na starówce normalną ceną jest 8-10 zl za taką szklaneczkę [i nie mówię tu o bardziej wyrafinowanych markach]zresztą ceny na obrzeżach nie różnią się znów tak bardzo od tych w centrum 7pln to ogólnie standart za pół litrowe piwo w warszawskich pubach. Żarcie w Krakowie w tym roku raczej tanie [wyjątek stanowi tu pieczywo] w lokalach różnica w daniach dochodzi nawet do 5-6 pln za potrawę na korzyść Krakowa... i gdzie tu jest naprawdę drogo? Może po prostu wciąż za mało zarabiamy a zł jak zwykle za mocny ;)
Ale to prawda zdzierstwo się u nas szerzy... Wieliczka rzeczywiście droga nawet ze zniżką dla studenta [35 pln od studenta] a gonią po niej takim tempem, że więcej zapamięta się ze zdjęć niż samemu oglądając. Dziwi mnie tylko, że Kraków narzeka na brak turystów jak dla mnie to wciąż tłoczno.