Dodaj do ulubionych

Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka

IP: *.autocom.pl 01.12.08, 22:58
ja sobie poczekam jutro na zabetonowanym do spodu ruczaju na tramwaj
na przystanku przy powiedzmy nowym kauflandzie - świetna
lokalizacja - nikt tu już nie dojedzie i stąd nie wyjedzie. mieszkań
coraz więcej, budują wielkie blaszaki na osiedlach, ulice takie
same, korki gigantyczne a o tramwaju słyszę od 6 lat. i tyle w tym
temacie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kierowca Audi A4 Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.chello.pl 01.12.08, 23:09
      Tramwaje obojętne czy wolne czy szybkie są wolne, żadko jeżdzą, śmierdzą, stoją w korkach i na światłach, spóźniają się a do tego są niewygodne. Jazda czymś takim to obciach. Nikt nie przesiądzie się z auta to tego przestarzałego środka komunikacji! Na całym świecie zlikwidowano tramwaje zaraz po wojnie, tylko oczywisćie Kraków musi być zawsze 100 lat za murzynami. Nie wspominając o tym, że autobusy są jeszcze gorsze. Trzeba zbudować metro tak jak we wszystkich cywilizowanych krajach, nawet na Białorusi mają. Kraków ma 760 tys mieszkańców, podczas gdy inne 120 tys miasta jak np. Lozanna mają 2 linie metra.
      • jeriomina Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka 01.12.08, 23:25
        Kierowco audi a4 (swoją droga to żaden szpan) ale piszesz "mądrości" o tym całym
        świecie - pojedź do Niemiec, Austrii, żeby wymienić tylko niektóre kraje -
        wszędzie tam WCIĄŻ jeżdżą tramwaje. Żeby coś twierdzić z całą pewnością,
        najpierw trzeba mieć JAKĄKOLWIEK wiedzę na ten temat...
        • Gość: Kierowca Audi A4 Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.chello.pl 01.12.08, 23:47
          Po pierwsze wcale nie twierdze, ze to szpan. Po drugie byłem w Niemczech 2 razy w Hamburgu i w Monahium i jakoś tam ludzie metrem jeźdzą, zobacz sobie ile tam miast ma metro, zanim coś napiszesz.
          • jeriomina Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka 01.12.08, 23:48
            Metro ORAZ tramwaje:)
          • Gość: szybki Monahium, Hamie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 23:59
            Gość portalu: Kierowca Audi A4 napisał(a):

            > Po pierwsze wcale nie twierdze, ze to szpan. Po drugie byłem w
            > Niemczech 2 razy w Hamburgu i w Monahium i jakoś tam ludzie metrem
            > jeźdzą, zobacz sobie ile ta miast ma metro, zanim coś napiszesz.

            Dwa razy i za każdym razem z budowy nie wychodziłeś? Jakbyś był sześćdziesiąt
            razy to byś może coś wiedział.

            Np. że w Monachium jest tramwaj, a Hamburg jest jedynym większym miastem
            Niemiec, gdzie nie ma tramwajów.
            • Gość: lol Re: Monahium, Hamie? IP: *.chello.pl 02.12.08, 00:14
              Ale tramwaje to tylko dodatek, podstawowy ruch odbywa się metrem! Tramwaje zostawili dla turystów.
              • Gość: szybki Re: Monahium, Hamie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 00:22
                Dla turystów? Hyba pomyliłeś Monahium z San Francisco :-)

                Trochę dużo tego jak nur fur turisten:

                www.mvv-muenchen.de/web4archiv/objects/download/1/tramnetz_041212.pdf
              • Gość: Realista Dla turystow? Buahahaahahaha IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 01:09
                Dla turystow???? Buahahaahahaahahahahaaha

                Nie masz pojecia o wspolczesnej komunikacji w Europie. Zenada.
          • Gość: Realista Kupisz sam sznurek, czy cie wspomoc? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 01:10
            Robol, kmiotek - a do tego w slabym aucie. Przegrane zycie.
        • stasieczek5 Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka 02.12.08, 08:18
          jeriomina napisała:

          > Kierowco audi a4 (swoją droga to żaden szpan) ale
          piszesz "mądrości" o tym cały
          > m
          > świecie - pojedź do Niemiec, Austrii, żeby wymienić tylko niektóre
          kraje -
          > wszędzie tam WCIĄŻ jeżdżą tramwaje. Żeby coś twierdzić z całą
          pewnością,
          > najpierw trzeba mieć JAKĄKOLWIEK wiedzę na ten temat...
          Droga Jeromino,
          szkoda Panu "AUDI 4" odpowiadać na takie dyrdymały. Widać, nawet z
          tekstu jego listu, że " ŻADKO" bywa w obcych krajach a i zmysł
          postrzegania zjawisk i obiektów wokół niego - jest żadny.
          Jedynie przekora tego Pana może stanowić usprawiedliwienie pisania
          takich bzdetów.
          I Jeszcze jedna sprawa: skoro w Krakowie w ciągu dziesieciu lat
          przybyło ponad 300 000 samochodów ta w żadnym przypadku nie nadążymy
          z budową nowych dróg, ulic itp. Jest to technicznie niewykonalne.
          Przykład: wszystkie miasta w świecie borykają sie z tym problemem.
          O tym trzeba też pamiętać.
      • Gość: KRK Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.zax.pl 02.12.08, 00:43
        Z tego co wiem to na w głównie we Francji zlikwidowano tramwaje po wojnie. Teraz
        próbują odbudować linie inwestując w to miliardy euro. Widać nie taki obciach z
        tych tramwai. Żeby komunikacja miejska była sprawniejsza od samochodów musi
        bezwzględny priorytet na skrzyżowaniach, a u nas przeważnie przejeżdża ostatnia.
        Aha, rozumiem, że ty swoim audi nie stoisz na światłach?
        • wymie_sza Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka 02.12.08, 09:40
          co więcej, w Edinboro (dokładnie w Leith) budują właśnie linię tramwajową, rzecz
          jasna przy głośnych protestach mieszkańców. byłem tam dwa razy i wypisz, wymaluj
          - czułem się jak w Krakowie. ;>
      • loki_locutus Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka 02.12.08, 10:10
        > Tramwaje obojętne czy wolne czy szybkie są wolne, żadko jeżdzą, śmierdzą, stoją
        > w korkach i na światłach, spóźniają się a do tego są niewygodne. Jazda czymś t
        > akim to obciach. Nikt nie przesiądzie się z auta to tego przestarzałego środka
        > komunikacji! Na całym świecie zlikwidowano tramwaje zaraz po wojnie,

        Zlikwidowano jedynie w USA (pod naciskiem lobby koncernow paliwowych) i we
        Francji (pod naciskiem lobby koncernow samochodowych). I tam gdzie zlikwidowano,
        teraz wydaje sie ciezkie miliony, by zniszczone sieci odbudowac.

        > tylko oczy
        > wisćie Kraków musi być zawsze 100 lat za murzynami. Nie wspominając o tym, że a
        > utobusy są jeszcze gorsze. Trzeba zbudować metro tak jak we wszystkich cywilizo
        > wanych krajach, nawet na Białorusi mają.

        Trzeba miec jeszcze kase na metro.

        > Kraków ma 760 tys mieszkańców, podczas
        > gdy inne 120 tys miasta jak np. Lozanna mają 2 linie metra.

        120 tys. to samo miasto, a ile ma aglomeracja?

        Pozdrawiam!
        LOKI
        • Gość: Ale Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.chello.pl 02.12.08, 15:30
          > 120 tys. to samo miasto, a ile ma aglomeracja?

          760 tys mieszkańców krakowa to też samo miasto, a nie aglomeracja! Nie wiem ile ma aglomeracja Lozzanny, ale na pewno mniej niż Krakowa która ma ponad 1.2 miliona ludzi.
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:39
          loki_locutus napisał:

          > 120 tys. to samo miasto, a ile ma aglomeracja?

          Aglomeracja Lozanny ??? A co to takiego ???... ;)))))))))))
          • Gość: Locutus Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.85-226-89.dsl.completel.net 03.12.08, 19:28
            Czy mam Ci tu przytoczyc slownikowa definicje aglomeracji? Prosze bardzo - za
            Slownikiem Jezyka Polskiego PWN: aglomeracja: «zespół miast i osiedli,
            skupionych wokół dużego miasta lub ośrodka przemysłowego».

            Aglomeracja Lozanny jest zas aglomeracja, ktorej centrum stanowi Lozanna.

            Czy wszystko juz jasne? ]:->

            Dla ciekawych - no coz, faktycznie aglomeracja Lozanny liczaca 317 020
            mieszkancow nie jest moze imponujaca, ale nie nalezy zapominac, ze w Polsce nie
            ma tyle kasy na inwestycje co w Szwajcarii...

            Pozdrawiam!
            LOKI
            • Gość: gniewko_syn_ryba Nie zrozumiałeś... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 13:15
              Pytałem cię co to takiego ta "aglomeracja Lozanny" (czyli jakie inne miasta
              wchodzą w jej skład), a nie o definicję aglomeracji... ;)

              No i jak sam przyznałeś, jest to "aglomeracja" wielkości (mniej więcej) naszego
              Lublina i ma metro, dlaczego więc w Krakowie (samo miasto 3 razy większe) taki
              pomysł jest uznawany za mrzonkę ?...
              • loki_locutus Nie da rady, oba samce... 04.12.08, 14:15
                > Pytałem cię co to takiego ta "aglomeracja Lozanny" (czyli jakie inne miasta
                > wchodzą w jej skład), a nie o definicję aglomeracji... ;)

                W jej sklad wchodzi siedemdziesiat roznych gmin - tutaj masz ich liste:
                fr.wikipedia.org/wiki/Agglom%C3%A9ration_lausannoise
                > No i jak sam przyznałeś, jest to "aglomeracja" wielkości (mniej więcej) naszego
                > Lublina i ma metro, dlaczego więc w Krakowie (samo miasto 3 razy większe) taki
                > pomysł jest uznawany za mrzonkę ?...

                Bo metro jest cholernie drogie. Zauwaz, ze w Krakowie sa problemy, zeby
                wytrzasnac kase na zwykle zwiekszenie czestotliwosci kursowania tramwajow czy
                autobusow, na wielu liniach ludzie zostaja na przystankach w godzinach szczytu,
                bo nie mieszcza sie do pojazdu, a argument przemawiajacy za utrzymaniem takiego
                stanu rzeczy jest jeden: "kasy brak"... Wiec jesli tak wlasnie sytuacja wyglada,
                to niby skad wziac kase na metro, wiedzac, ze metro jest inwestycja pompujaca
                juz nie setki milionow, ale dziesiatki miliardow euro?

                Pozdrawiam!
                LOKI
                • Gość: dante Re: Nie da rady, oba samce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.08, 14:26
                  Tak. Wy, którzy tu wchodzicie (do Krakowa znaczy się)porzućcie
                  wszelkie nadzieje (na metro w Krakowie oczywiście).
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie da rady, oba samce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 15:02
                  loki_locutus napisał:

                  > W jej sklad wchodzi siedemdziesiat roznych gmin - tutaj masz ich liste:
                  > fr.wikipedia.org/wiki/Agglom%C3%A9ration_lausannoise

                  OK, dzięki :)

                  > Bo metro jest cholernie drogie. Zauwaz, ze w Krakowie sa problemy, zeby
                  wytrzasnac kase na zwykle zwiekszenie czestotliwosci kursowania tramwajow czy
                  autobusow, na wielu liniach ludzie zostaja na przystankach w godzinach szczytu,
                  bo nie mieszcza sie do pojazdu,

                  A władze namawiają, żeby jeszcze więcej ludzi z nich korzystało ! ;))) Czyżby
                  marzyły im się takie warunki podrózy:
                  lh6.ggpht.com/_78NefD4qARk/RnfauimsyNI/AAAAAAAAAS8/sOqKFhbIEa4/k1600.jpg
                  newsimg.bbc.co.uk/media/images/39972000/jpg/_39972888_indiabus203ap.jpg?

                  ;)))))))))))))))

                  > a argument przemawiajacy za utrzymaniem takiego
                  > stanu rzeczy jest jeden: "kasy brak"...

                  Hehe, ciężko uwierzyć, że jedno z największych i najbogatszych miast w Polsce,
                  przeżywające na dodatek w ostatnich latach boom turystyczny i chwalące się wszem
                  i wobec ile na tym boomie zarobiło, było jednocześnie takie "biedne"... ;))) To
                  może p. Bartlewicz i inne urzędasy z ZIKITu wystawią na przetarg swoje służbowe
                  skodziny i sami zaczną korzystać z zachwalanego przez siebie tramwaju, a
                  zaoszczędzone pieniądze przeznaczy się na zakup łopat do kopania tuneli metra
                  ?... ;) Od czegos trzeba zacząć, mozna od tego... Kraków też nie od razu
                  zbudowano... ;)))

                  > Wiec jesli tak wlasnie sytuacja wyglada,
                  > to niby skad wziac kase na metro, wiedzac, ze metro jest inwestycja pompujaca
                  juz nie setki milionow, ale dziesiatki miliardow euro?

                  Jak euro, to może z EU ?... ;))) Serio, bez metra Kraków za kilkanaście lat
                  (najpóźniej kilkadziesiąt) stanie. Nawet gdyby wyobrazić sobie taką "idylliczną"
                  sytuację, że wszyscy Krakowianie rezygnują z samochodów, to ilośc tramwajów i
                  autobusów potrzebna do obsłużenia takiej liczby pasażerów też zatka miasto
                  dokumentnie... Więc nie ma alternatywy...
                  • loki_locutus Re: Nie da rady, oba samce... 05.12.08, 11:44
                    > A władze namawiają, żeby jeszcze więcej ludzi z nich korzystało ! ;))) Czyżby
                    > marzyły im się takie warunki podrózy:
                    > lh6.ggpht.com/_78NefD4qARk/RnfauimsyNI/AAAAAAAAAS8/sOqKFhbIEa4/k1600.jpg
                    > newsimg.bbc.co.uk/media/images/39972000/jpg/_39972888_indiabus203ap.jpg?
                    >
                    > ;)))))))))))))))

                    No i wlasnie dlatego uwazam, ze obecna kampania jest szczytem bezczelnosci.
                    Jedyne, co moze zachecic ludzi do przesiadki z samochodu do komunikacji
                    zbiorowej to WYSOKA JAKOSC tej ostatniej. A tymczasem miasto woli pakowac kase w
                    kampanie reklamowe zamiast w zwiekszenie czestotliwosci kursowania i pojemnosci
                    taboru. No coz - zacytowano mnie w samym artykule i podtrzymuje to, co napisalem
                    - zadna, nawet najlepsza kampania reklamowa nie zacheci nikogo do przesiadki na
                    komunikacjie miejska, dopoki ludzie w tramwajach i autobusach beda podrozowali
                    upakowani jak sardynki w puszkach, a w godzinach szczytu nawet zostawali na
                    przystankach... No ale coz - urzednicy miejscy mysla w kategoriach
                    propagandowych, zza biurka wszystko wyglada pieknie, zwlaszcza jak sie ma
                    sluzbowa limuzyne z szoferem i nie przejmuja sie tym, ze zamiast byc coraz
                    lepiej, jest coraz gorzej... Co zrobili w ciagu ostatniego roku? Zabrali
                    trojsklady z 34 i zastapili je mniej pojemnymi bombardierami, pocieli dziewiatke
                    do czestotliwosci raz na dwadziescia minut w szczycie... i tak dalej...

                    > Hehe, ciężko uwierzyć, że jedno z największych i najbogatszych miast w Polsce,
                    > przeżywające na dodatek w ostatnich latach boom turystyczny i chwalące się wsze
                    > m
                    > i wobec ile na tym boomie zarobiło, było jednocześnie takie "biedne"... ;)))

                    Z jednej strony miasto woli pakowac ciezkie miliony w obchody ktorejstam
                    rocznicy Odsieczy Wiedenskiej, a na KM skapi...

                    ...z drugiej jednakze miasto jest cholernie zadluzone, pojawila sie ogromna
                    dziura budzetowa, czesc inwestycji zostalo wstrzymanych i na takie ekscesy jak
                    metro NAPRAWDE nie ma kasy... glowa muru nie przebijesz... Turysci turystami,
                    ale najwieksza kasa do budzetu wplywa z podatkow - a podatki sa proporcjonalne
                    do polskich zarobkow, ktore - powiedzmy sobie to szczerze - mocno odbiegaja od
                    standardow europejskich.

                    > To
                    > może p. Bartlewicz i inne urzędasy z ZIKITu wystawią na przetarg swoje służbowe
                    > skodziny i sami zaczną korzystać z zachwalanego przez siebie tramwaju, a
                    > zaoszczędzone pieniądze przeznaczy się na zakup łopat do kopania tuneli metra
                    > ?... ;) Od czegos trzeba zacząć, mozna od tego... Kraków też nie od razu
                    > zbudowano... ;)))

                    ROTFL!

                    > Jak euro, to może z EU ?... ;)))

                    Sek w tym, ze EU tylko doklada, zawsze trzeba miec jakis wklad wlasny. A z tym
                    bedzie problem...

                    > Serio, bez metra Kraków za kilkanaście lat
                    > (najpóźniej kilkadziesiąt) stanie. Nawet gdyby wyobrazić sobie taką "idylliczną
                    > "
                    > sytuację, że wszyscy Krakowianie rezygnują z samochodów, to ilośc tramwajów i
                    > autobusów potrzebna do obsłużenia takiej liczby pasażerów też zatka miasto
                    > dokumentnie... Więc nie ma alternatywy...

                    Ale kasy na metro tez nie ma... Wiec trzeba bedzie jakas alternatywe znalezc...
                    na przyklad rozwoj szybkiego tramwaju... Priorytet na swiatlach dla KM, buspasy,
                    zakaz wjazdu dla samochodow prywatnych do Pierwszej Obwodnicy...

                    Pozdrawiam!
                    LOKI
                    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie da rady, oba samce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.08, 14:29
                      Pełna zgoda we wzystkim poza kwestią metra i ostatnim akapitem. Od metra nie
                      uciekniemy (no chyba że mieszkańcy zmęczeni coraz ostrzejszymi restrykcjami i
                      niewydolną KM uciekną prędzej i problem zniknie)... ;)
      • sakramenckofajna Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka 02.12.08, 12:06
        Gdybym była motorniczym tramwaju....nie zatrzymywałabym się za każdym razem
        kiedy jakiś kierowca palant stanie na środku torów, tylko kasowała jego cudny
        pojazd...Super kierowcy z powłączanymi radyjkami zastanowiliby się kilka
        razy..Najbardziej wkurzającym jest to, że kierowcom wydaje się, że to oni są
        najważniejsi na drodze i mogą sobie tkwić w swoich korkach rozkraczając się przy
        okazji na torach...Tramwaje sprzyjają nawiązywaniu znajomości..Czasem śmierdzi,
        ale cóż..wolę to niż smród tego, co wydobywa się z rur wydechowych
        samochodzików...I też, tak jak bohater Dnia Świra..lubię sobie posłuchać jak te
        ch.je stoją w korkach...
        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:28
          Gdybym miał czołg, to nie zwracałbym uwagi na tramwaje notorycznie wjeżdżające
          na skrzyżowania na CZERWONYM świetle i blokujące przejazd
    • Gość: zgred Lepiej niech jednak czasem jedzie IP: 93.159.132.* 01.12.08, 23:11
      na tym własnie problem polega z tramwajami i cała "publiczną
      komunikacją" czkają zamiast jechać
      • Gość: Realista Furmanka w korku... kon nie ucieka? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 01:13
        No, mistrzu: ty wylacznie mkniesz do przodu... prawda? Zero korkow,
        zero swiatel, zero stresu. Taaaaaaaaaaaak. Ty rzniesz w przod niczym
        szczala. Pocisk istny. Obudz sie;)
        • Gość: wredna Re: Furmanka w korku... kon nie ucieka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:41
          Baranku, komunikacją miejską ze Starowiślnej na Krakowską nie przejedziesz "na
          skróty" przez Kazimierz. Samochodem - owszem.
          Jak się jest krakowianinem z urodzenia, to się wie, że w wielu miejscach też tak
          można i korki niestraszne.
          Ale ty najwyraźniej sam jesteś... napływowym kmiotkiem, skoro o tym nie wiesz.
          • Gość: Realista Zadanie dla wrednej IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 15:52
            Wiesz lepiej, ode mnie, kim jestem. Swietnie. A wiec, wykaz, jak
            bardzo nie znasz Krakowa i powiedz mi, w jaki sposob ominac korek
            ul. Opolskiej - od zjazdu z autostrady (powiedzmy, od Ronda
            Obroncow), az do Ronda Polsadu?

            Jesli tego nie dokonasz, uznam Cie za "najwyrazniej" naplywowego
            kmiotka. Tak jak Ty zrobilas. Jest w tym sens? Nie. Ale jest w tym
            logika - taka, akurat na Twoja mala miare.
            • Gość: wredna Re: Zadanie dla wrednej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:17
              Przejazdów przez poszczególne osiedla to nie znasz? Przez prawie całe Azory
              można przejechać, nie pakując się w korek na Opolskiej.
              PS - dlaczego ty wielki paniczyk z miasta wyskakujesz raptem z "zadanie"
              obejmującym akurat teren, który jest wg ciebie "wsią"? Ja podawałam przykład ze
              Starego Miasta :P
    • Gość: szybki Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj SZczeka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 23:34
      Miasto które od 15 lat nie potrafi wybudować Szybkiego Tramwaju (Adamczyk!
      Adamczyk!) i ma najniższą prędkość komunikacyjną taboru tramwajowego w Polsce
      nie powinno takich bzdur proponować.

      Najpierw SZYBKI tramwaj, potem promocja dobrego produktu.
    • Gość: kierowca Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 00:09
      myślę że idealna na plakat byłaby puszka z sardynkami. Często stoję w korku obok
      tramwaju (który też stoi w korku) i widzę tych biednych stłoczonych ludzi to
      sobie myślę że ja to mam jednak lepiej, siedzę wygodnie, mogę radia posłuchać,
      jest ciepło (w lecie chłodno bo mam klimę)... o a tu nagle przystanek część
      ludzi się nie mieści muszą poczekać w deszczu najmniej 15 minut zanim znów coś
      podjedzie... wolę stać w korkach niż czekać na tramwaj.
      • Gość: Realista I ogrzewanie nawet masz? Nie mow... naprawde? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 01:11
        Oni w tramwaju, Ty w korku. Remis, z tym, ze tramwaj jedzie po
        szynach, a Ty caly czas grzejesz d... w samochodzie, tkwiacym w tym
        samym miejscu. Ale wynik;)
        • Gość: mmm naprawdę nie widzisz róznicy ?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 08:42
          przeciez wyraźnie z powyższej informacji wynika, że samochodem
          lepiej i wygodniej, gdyz :
          1) czas przejazdu podobny (na dłuższych odcinkach, np z Bieżanowa
          czy Kurdwanowa - samochód SZYBSZY !!!)
          2) w samochodzie wygodniej się siedzi w dopasowanym fotelu niż w
          tramwaju stoi w tłoku, i jest muzyczka i radyjko...
          3) w samochodzie jest zima ciepło a latem chłodno !!!
          4) pore wyjazdu do pracy mając samochód dobierasz sobie sam, wg
          potrzeb...
          5) dodatkowo : nie mokniesz na deszczu, a zimą nie marzniesz w
          oczekiwaniu na środek transportu !!!

          nadal nie widzisz że NORMALNI ludzie (i Ci których na to stać -
          chyba jedyny obecnie warunek) będą wybierać własny samochód a nie
          tramwaj ?!

          • Gość: :) Re: naprawdę nie widzisz róznicy ?! IP: 83.238.137.* 02.12.08, 09:57
            i nie musisz się gnieść ze starymi śmierdzącymi babami albo menelami
            albo innym przyjemnym niedomytym towarzystwem. poza tym w
            samochodzie trudniej spotkać kieszonkowca. itp., itd. ale szczerze
            mowiac ja wszystkich namawiam na tramwaj. będzie luźniej na drodze:)
            • Gość: Realista Dzieci i piaskownica;) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 11:58
              Luzniej nie bedzie tak dlugo, jak dlugo tacy "fachowcy" jak Ty beda
              wybierac wlasna furmanke, aby posadzic w niej swoja szacowna d.
              Pierdzacy w powietrze spalinami, stojacy w korku, smrodzacy sami na
              siebie... ale jakze szczesliwi! W samochodzie max. 2 osoby,
              generalnie jedna. Single. Stoja, psiocza, klna, ale czekaja. W
              koreczku, grzecznie, jak dzieci. Za to kazdy dumny, ze w swojej
              piaskownicy.
              • Gość: :) Re: Dzieci i piaskownica;) IP: 83.238.137.* 02.12.08, 14:17
                no strasznie głębokie przemyslenia frustraty, który musi się
                codziennie mordować w tramwaju:))) boli cię to, że w korku stoję? a
                co ci do tego i tak szybciej dojadę z jednego miejsca do drugiego
                niż tramwajem. ok, są miejsca, że tramwaj jedzie na odcinku 3
                przystanków szybciej ale ludzie nie jadą z przystanku na przystanek
                a np. z domu do pracy i stety niestety samochodem jest szybciej i
                wygodniej. i nie mam zamiaru tego chwilowo zmieniać. ale i tak
                fajnie poczytać frustratów, którzy spędzają zycie na ocieraniu się w
                tramwaju z grubymi babskami i dorabiają sobie do tego ideologię, że
                w korku to napewno jest gorzej:)))
                • Gość: t Re: Dzieci i piaskownica;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:41
                  Dobrze ktoś kiedyś powiedział, że Polska to trzeci świat. Zwłaszcza z takim
                  społeczeństwem. Kolega wygodny nie będzie jeździł w tym samym pojeździe co
                  reszta pospólstwa. On ma swoje super wypaśne ciepłe autko na kredyt, którym
                  dojedzie wszędzie i nikt mu niczego nie będzie narzucać.
                  Czasem jak czytam wypowiedzi moich ukochanych rodaków, to z całego serca życzę
                  temu światu jak najszybszy kryzys ekonomiczny, żeby wreszcie ludzie
                  wartościowani byli tym kim są, a nie co posiadają.
                • Gość: Realista Uwododnij;) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 15:48
                  Zacytuj mi, w ktorym miejscu napisalem, iz jezdze komunikacja
                  miejska?
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Skoro nie jeździsz, to nie masz o niej pojęcia, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:48
                    co już zresztą w wielu miejscach wykazałeś... Dlaczego więc innych nakłaniasz do
                    tego, z czego sam nie chcesz korzystać ?...
                    ;)))
            • Gość: pra w kom miejskiej wbija noze w plecy IP: *.ists.pl 02.12.08, 21:55

              i jest bardzo niebezpiecznie,
              wbija noze w plecy w autobusach.

              Przesiadlbym sie tylko na metro, bo jest szybkie, czyste bezpieczne.
              teraz wole auto. nawet w korku.
              • Gość: Realista Czyzby? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:58
                Metro jest bezpieczne??? A w ktorym kraju / miescie???
          • Gość: Realista Zabawa IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 11:56
            Przeciez wyraznie, z powyzszej informacji wynika, ze autor jest
            idiota.

            Ad. 1 Pisanie o KROTSZYM czasie przejazdu samochodem (w stosunku do
            tramwaju) oznacza, ze ten nieszczesnik po Krakoie nie jezdzi
            samochodem, lecz nad Krakowem lata / fruwa. Korki mu nie sa
            straszne, podobnie jak czerwone swiatla. Ot, taki cudotworca.

            Ad. 2 Nie bede pisal o tej "muzyczce i radyjku", bo co Ci po suitach
            koncertowych, skoro tkwisz w miejscu jak kloc - a tramwaj jedzie do
            przodu?

            Ad. 3 Nie wiem czy wiesz, ale tramwaje (od dziesiatek lat) posiadaja
            ogrzewanie. Klimatyzacja takze nie jest obca. A wiec... nie pisz, ze
            samochod wygrywa tym, ze jest cieplo - bo znaczy to, ze nigdy w
            zyciu nie jechales tramwajem.

            Ad. 4 Pore wyjazdu dokadkolwiek dobierasz wedle warunkow na drodze.
            Niestety.

            Ad. 5 Moknie samochod tkwiacy w korku. Ty siedzisz w srodku, a wiec
            Tobie na leb (bezposrednio) nie leje. Tylko, ze to nie chodzi o
            zachowanie "suchej glowy", ale przejazd.

            Nadal nie widzisz, ze o normalnosci (lub jej braku) nie swiadczy to,
            czy wybiera sie samochod, czy tez tramwaj? Nie przesadzaj. A wybor
            wlasnego samochodu jest wyborem czysto utylitarnym, niekoniecznie
            zas majacym realne przelozenie na oczekiwany rezultat.
            • Gość: :) Re: Zabawa IP: 83.238.137.* 02.12.08, 14:20
              fajnie się czyta żale sfrustrowanych idiotów. masz rację, w tramwaju
              jest fajnie. mam nadzieję, że nigdy nie będzie jezdził samochodem,
              zawsze to jeden mniej do korka:)
              • Gość: Realista Kolejny... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 15:49
                Wobec tego i Ty mi wykaz, w ktorym miejscu pisalem, ze jezdze
                komunikacja miejska?
                • Gość: ubawiony Re: Kolejny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:19
                  Toś mpk-owski klakier i poddoopnik Pilszczka :)))
                  Bo skoro sam nie jeździsz komunikacją miejską a innych na nią namawiasz?
            • Gość: wredna Bo się pos**am ze śmiechu :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:52
              Samochód stoi, tramwaj mknie do przodu? Unosząc się nad korkiem chyba...
              Tjaaa, w większości przypadków tramwaj stoi w korku, przepuszczając wszystkich
              jadących torowiskiem. Autobus też... grzecznie stoi...

              Klimatyzacja w krakowskich tramwajach?
              Hihihihi, w których mpk-owski geniuszu?
              W większości tramwajów motorniczy "zapomina" włączyć ogrzewanie, szczególnie w 2
              wagonie...

              Swoim postem potwierdzasz, że większość fanatyków mpk na tym forum to kretynie,
              tudzież ludziki, którzy... nie korzystają z komunikacji miejskiej.
              • Gość: Realista Mam podobne odczucie, czytajac Ciebie IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 15:58
                Mowie o sytuacji WYDZIELONEGO pasa ruchu. Wiesz, w ogole, co to jest
                pas ruchu? Czy tez jestes kolejnym "typowo polskim" kierowca? Jesli,
                na przyklad, na Francesco Nullo tramwaj stoi w korku... to swietnie
                znasz topografie Krakowa. Zacytuj, w ktorym miejscu napisalem, ze
                poruszam sie po miescie komunikacja zbiorowa????????? Poza tym, jest
                roznica miedzy BRAKIEM klimatyzacji - a niewlaczaniem klimatyzacji.
                Zas, gdybys dobrze znala temat, to wiedzialabys, ze pasazerowie
                skarza sie raczej na zbyt mocne grzanie, a nie na chlod. A tak juz z
                zupelnie innej beczki: nie usiluj mnie obbrazic, nie jestem
                zwolennikiem MPK. Zacytuj znow, w ktorym miejscu pisalem cokolwiek o
                MPK?????????
                • Gość: wredna nie ośmieszaj się kmiocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 09:52
                  > Mowie o sytuacji WYDZIELONEGO pasa ruchu.
                  Przejedź się Alejami młotku i zobacz jak wygląda funkcjonowanie WYDZIELONEGO
                  pasa ruchu dla autobusów :/

                  > Poza tym, jest
                  > roznica miedzy BRAKIEM klimatyzacji - a niewlaczaniem klimatyzacji.
                  Zadałam matołku konkretne pytanie - wskaż w których tramwajach jest KLIMATYZACJA?
                  Czekam!
                • Gość: wredna Walnąłeś jak łysy grzywką o beton IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:21
                  > Zacytuj, w ktorym miejscu napisalem, ze
                  > poruszam sie po miescie komunikacja zbiorowa????????
                  Zatem jesteś palantem, z którym nie warto w ogóle zaczynać rozmowy. Co ty wiesz
                  o funkcjonowaniu komunikacji zbiorowej, skoro sam z niej nie korzystasz?
                  Żałosny pajacyk.
                  Ile ci płaci MPK za ich wychwalanie na forum?
            • Gość: znawca Re: Zabawa IP: *.chello.pl 02.12.08, 14:57
              Ad 1. Przejedź się np. Tramwajem z Mogilskiego na Mistrzejowice i zobaczysz czy szybciej jest autem czy tramwajem.
              Ad 2. Fajniej słuchać własnej muzyki w aucie niż przekleństw jakis dresów jadących za tobą.
              Ad 3. Ogrzewanie mają, ale albo jest niewydolne, albo go nie właczają. Natomiast klimatyzacji nie mają wcale.
              Ad. 4 Natomiast jeżeli ide na tramwaj albo autobus to mam bardzo mały wybór jeżeli jedzie raz na pół godzny.
              Ad 5. A ty stoisz na przystanku, leje ci się na głowe a i tak stoisz w miejscu.
              • Gość: Realista Odnosnie IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:01
                Podobnych tras moge podac sporo, zaprzeczajacych Twej tezie.
                Generalnie jest tak, ze jesli pojazdy kolowe stoja, to tramwaj
                posuwa sie swoim pasem - zobacz sam: odcinek Krowodrza Gorka - Nowy
                Kleparz (tramwajami), a ten sam odcinek ul. Pradnicka. Tramwaje
                konstrukcyjnie maja klimatyzacje - inna kwestia jest to, czy w
                przedziale pasazerskim czy u motorniczego; oraz, czy sie ja wlacza.
                Ale to juz nie jest wina producenta, ze tramwaj obsluguje palant.
                Ogrzewanie... popatrz na ilosc skarg do przewoznikow, ze sie za
                mocno grzeje. Autobusy raz na 30 minut... w centrum??? Zacytuj,
                gdzie napisalem, ze korzystam z miejskiej komunikacji?
                • Gość: poll Re: Odnosnie IP: *.chello.pl 02.12.08, 16:40
                  182 jedzie z dworca czyli z centrum raz na pół godziny w szczycie. Pozatym nie wszyscy mieszkają w centum, zobacz sobie np. na takie autobusy jak 122, 110, 149 itp. a to są jedyne autobusy jadące w te miejsca. Nie mówiac już o tym, że mi to wisi czy motorniczy ma klime czy nie ma, ważne aby pasażerowie mieli włączoną. A włączenie klimy w autobusach chyba nie zależy od kierowcy tylko od mpk, które każe im włączyć albo nie, ale nie robi tego bo chce zaoszczędzić.
                  • Gość: Realista Re: Odnosnie IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:52
                    182 nie zawsze jedzie raz na pol godziny, ale taka rzadka
                    czestotliwosc motywuje zapewne (jak w kazdej firmie, nie tylko w
                    ZiKiT) oplacalnosc: do Olszy mozna dostac sie na kilka innych
                    sposobow (chocby z al. 29 Listopada), wiec to autobus dodatkowy, nie
                    zas taki, ktory ma miec glowne obciazenie pasazerow. Podobnie ma sie
                    rzecz z posotalymi liniami: 149 moze byc dobrym przykladem, masz na
                    gorali np.: 123, co daje Ci szanse na dywersyfikacje sposobow
                    dojazdu. Tak dziala kazda firma. A co do motorniczych: najglupszy
                    motorniczy powinien byc madrzejszy niz najglupszy przepis.
            • Gość: kierowca Re: Zabawa IP: *.technika.net.pl 02.12.08, 14:58
              Przejazd z Borku Fałęczkiego na ulice Królewska tramwajem linii 8 odbywa się
              przez Kalwaryjską (torowisko wspólne z autami i stoimy), krakowską j.w., potem
              lepiej kawałek Stradomiem, i powrót do normalności na gertrudy i potem kółeczko
              wokół rynku razem z autami i ślimacze tempo po karmelickiej. Nie dość że na
              około to jeszcze prawie non stop w korku razem z autami.
              Wybacz ja wolę pojechać sobie swoją trasą i być na miejscu w ok. 25-30 minut i
              do tego wygodnie.
              Życzę powodzenia w tramwaju i miłych współpasażerów.
              Weź pod uwagę że do tramwaju trzeba jeszcze dojść (śmieszne ta reklama z
              Łagiewnik na dworzec w 20 minut) ... z domu do Łagiewnik godzinę.
              • Gość: Realista Lewitujesz? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:05
                Jestes kolejny, ktory lubi licytacje: zle. Tramwaj zawsze wygra na
                wydzielonym pasie (torowisku), zarowno z autobusem, jak i
                samochodem. Poza tym, jest znacznie bardziej przyjazny dla
                srodowiska. A co do zacytowanego przykladu... to roznie bywa z tym
                przejazdem z Borku do Krolewskiej... szczegolnie na Matecznym NIE
                MASZ NIGDY korkow, prawda? Komu Ty takie bzdury wciskasz?

                Nie badz na tyle nieumiejacym czytac, abym nie musial takze Ciebie
                mitygowac do zacytowania paragrafu, w ktorym pisalem, ze jezdze
                miejska komunikacja.
                • Gość: kierowca Re: Lewitujesz? IP: *.technika.net.pl 02.12.08, 16:24
                  oczywiście jak tramwaj ma wydzielone torowisko ... ale nie ma, jak mam
                  autostradę też jadę szybko i bez korków.

                  Wyobraź sobie że aby dojechać z Borku na Królewską nie muszę jechać przez
                  Mateczny, wystarczy przejechać przez Borek na Skałki Tawrdowskiego, mostem
                  Zwierzynieckim, przez Plac Na Stawach do Piastowskiej i jesteśmy. Poza
                  fragmentem od mostu do do pętli tramwajowej na Salwatorze nie ma korków.

                  Nie sztuka jest wbić się na Mateczny i stać w korkach, sztuka jest tak jechać
                  żeby nie stać w korkach, ale to wymaga znajomości miasta i troszkę kręcenia
                  kierownicą.
                  • Gość: Realista Naprawde...? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:29
                    Ty naprawde nie pojmujesz, ze kult samochodu jest ZALOSNY?

                    Dodam tez, ze w trasie Borek - Mateczny - Kalwaryjska to jedyna
                    droga. Na niej ZAWSZE przegra samochod z tramwajem.
                    • Gość: kierowca Re: Naprawde...? IP: *.technika.net.pl 02.12.08, 16:43
                      gdzie ja piszę o jakimś kulcie? ja piszę tylko że w Krakowie przejazd samochodem
                      jest i szybszy i wygodniejszy niż jazda komunikacją miejską. Oczywiście mogę
                      jechać z Borku na Królewską z przesiadkami, pierwsza w Łagiewnikach, druga na
                      Rondzie Grunwaldzkim i trzecia do tramwaju na Placu Inwalidów. Tylko że będę
                      stał na przystankach i czekał kilkanaście minut za nim coś przyjedzie.

                      Dalej żyj sobie w przekonaniu że auto przegra z tramwajem, zawsze jednego
                      użytkownika dróg mniej.

                      Gdyby nasza komunikacja była jak np. w Wiedniu. Tam będąc ostatnio postawiłem
                      auto zaraz po przyjeździe mimo że mieszkałem na przedmieściach. Tylko tam do
                      stacji metra jest maksymalnie 5 minut pieszo, U-Bahn jeździ co 4 minuty,
                      maksymalny czas oczekiwania na przesiadkę to 2 - 3 minuty, a najczęściej pociągi
                      są tak dograne że przesiadka odbywa się z drzwi do drzwi. Do tego jeszcze kolej
                      podmiejska Schnell Bahn ma wspólne stacje z metrem (kwestia pokonania piętra
                      schodami ruchomymi). W takim wypadku da się jeździć komunikacją zbiorową.
                      • Gość: Realista Meskosc tak meska, ze az smieszna. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:56
                        O kulcie samochodu (podobnie, jak kulcie komory) pisalem ja, nie zas
                        Ty. Dla statystycznego Polaka, posiadanie samochodu = czesc jego
                        jestestwa. Dla spoleczenstw bardziej rozwinietych, takie zachowanie
                        jest smieszne, lub zenujace. Dla mezczyzny samochod to synonim
                        meskosci, cos miedzy przedluzeniem penisa a berlem.

                        Stwierdzilem takze, ze (najzabawniejsze: na TWOIM przykladzie),
                        samochod przegra z tramwajem, gdyz wladuje sie w Mateczny, potem w
                        waska Kalwaryjska, ciezki lewoskret kolo Korony, etc. Ale, powiedz
                        mi, mistrzu: gdzie napisalem, w jaki sposob poruszam sie po miescie?
                        Skoro nie napisalem, to nie mow bzdur o "jednym uzytkowniku mniej".
                        Samochod czyni Cie WIELKIM, nawet, jak pyrkasz w korku.
                        • Gość: kierowca Re: Meskosc tak meska, ze az smieszna. IP: *.technika.net.pl 02.12.08, 18:06
                          napisz sobie na monitorze karteczkę:
                          "Będę czytał ze zrozumieniem"

                          Widzę, że argumentów nie masz, więc dalsza dyskusja nie ma sensu.
                          Z mojej strony EOT zwolenniku kiszenia się w zapchanym tramwaju.
                          • Gość: Realista Malo-madrosc i samczy charakter, eot. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 18:11
                            Nie pisze po monitorze, ani nie kleje na nim niczego. Za rade
                            dziekuje, nie ma ona zastosowania: pisze i czytam ze zrozumieniem,
                            za to Tobie mozna pisac 24 razy, i nic z tego nie pojmiesz. Z mojej
                            strony takze EOT, rozmowa z malointeligentnym samcem jest nuzaca.
                            Bywaj, mistrzu.
                            • Gość: Antyrealista Re: Malo-madrosc i samczy charakter, eot. IP: *.chello.pl 02.12.08, 18:58
                              Ty Realista
                              Jak widzę dyskusja z tobą jest bezcelowa bo najwyraźniej ty mało jeździsz po
                              Krakowie (patrzę na godziny wpisów). Nie masz za bardzo argumentów ale uderzyły
                              mnie SEBERBIA !!! co to jest człowieku z SITI?
                              • Gość: Realista Antos, chlopcze... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:28
                                A wiec, siegnij po Slownik Wyrazow obcych i Zwrotow Obcojezycznych
                                Kopalinskiego - dla niego, saberbia (tak je pisalem) nie sa
                                problemem. Dla Ciebie sa. Jak sadzisz: dlaczego?

                                A "popisowym" chwytem krasomowczym jest stwierdzenie, ze "nie masz
                                argumentow". Niewiele w tym sensu, szczegolnie, jesli nie rozumiesz
                                tego, co pisalem uprzednio. A godzinami wpisow sie, Antos, nie
                                sugeruj: znam jazde po Krakowie znacznie lepiej, niz Ty.
                                • Gość: Antos Re: Antos, chlopcze... IP: *.chello.pl 02.12.08, 19:57
                                  Uwielbiam takich bulterierków jak ty :)
                                  • Gość: Realista Antoni R. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:23
                                    Lustra nie masz, ze szukasz swych cech w innych ludziach... biorac
                                    wszystko do straszliwie do siebie? W psychiatrii zwie sie do
                                    ksobnoscia. Niczego Ci nie insynuuje, tylko stwierdzam. A
                                    bulterierem nie jestem: biorac pod uwage, ze p. Kurskiego sie za
                                    bulteriera uwaza, kazdy szanujacy sie polemista woli byc
                                    rottweilerem. I skrot ladny: rotti.
            • Gość: quarek Re: Zabawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 17:04
              niezły kabaret :)

              1. codziennie jeżdżę do pracy samochodem, przez cały Kraków (z Mistrzejowic na Ruczaj) przejazd samochodem ok. 30-40 minut, dojście z mieszkania na przystanek 15 min, z przystanku do biura 15 min, a gdzie dojazd (ok 40-50minut)? i to by było wszystko nt szybkości :))))

              2. W samochodzie wygodnie sobie siedzę, słucham muzyczki i OBJEŻDŻAM korki, tak, wszystkich nie objadę ale na większość korków jest jakiś patent a tramwaj nie objedzie :( już nawet nie wspominam o autobusach.

              3. LOL klima oczywiście jest tyle, że działa tylko w zimie :) gdy na każdym przystanku tramwaj się wietrzy a w lecie klimy nikt nie włącza bo MPK oszczędza.

              4. No właśnie ja wybieram porę a za Ciebie ktoś wybiera no i ja jadę krócej

              5. Dojazd dojazdem a wygoda wygodą, samochodem mam szybciej ale nawet gdybym miał jechać trochę dłużej to ... wybiorę wygodę.

              a tak BTW, nie przesadzajcie z tymi korkami, bo sam czasami myślę, że w korkach stoją Ci którzy lubią stać, sam jeżdżę po krk już chwilę i tak naprawdę większość korków potrafię jakoś objechać, oczywiście nie wszystkie ale dużą część tak.
              A już naprawdę w niektórych miejscach to trzeba być totalnym bezmózgiem żeby stać i nie widzieć oczywistego objazdu.
              • Gość: Realista Objazdowe nieme kino... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 17:13
                Ad. 1 Takich tras jest sporo - ale rownie wiele mozna podac takich,
                ktore udowadniaja przeciwnia teze. A na Twoim przykladzie: jesli
                idziesz 2 kilometry na przystanek, to gdzie TY mieszkasz w tych
                Mistrzejowicach??? A sama jazda tramwajem jest (na tym odcinku) albo
                rownie szybka jak SPRAWNA jazda samochodem, albo znacznie szybsza.
                Zatem, nie pisz bzdur. Sens jest jeden: dla klasycznego Polaka,
                posiadanie samochodu = sens meskosci. Zenada.

                Ad. 2 W samochodzie wygodnie siedzisz - oczywiscie, szczegolnie, w
                dlugim korku. Zreszta, podobnych singli jak Ty siedzi masa. Kazdy
                siedzi, grzeje samochod, wlacza ogrzewanie / klimatyzacje, wlacza
                radio. truje srodowisko, ale w blogim przekonaniu o tym, ze
                jest "wolny". Mimo, ze stoi w miejscu. Gdzie tu sens? Bo z
                tym "objezdzaniem korkow:, to kazdy wie, jak jest... znow
                fantazjujesz.

                Ad. 3 Pretensje do przewoznika kieruj - pisze PIATY raz, ze nie jest
                wina producenta, ze przewoznik jest idiota, robiacym tego
                typu "oszczednosci"

                Ad. 4 Udowodnij mi, ze napisalem, iz przemieszczam sie po miescie
                komunikacja zbiorowa? Poza tym, patrz pkt. 1----> wskazana trase
                zrobisz albo tak samo tramwajem (co sam napisales), albo wrecz
                szybciej.

                Ad. 5 Wygoda musi byc. W koncu jestes samcem, prawda? Musisz sie
                poszczycic swoja furmanka, bo inaczej bys sie wsciekl. A razem z
                Toba reszta, dymiacych testosteronem, samcow ALFA. A kazdy zawziety,
                kazdy przekonany o swej wyzszosci. Wspanialy widok. Cyrk jakis, czy
                co? Nie, cyrk nie: biletow nie trzeba.
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Objazdowe nieme kino... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 18:58
                  Gość portalu: Realista napisał(a):

                  > Ad. 1 Takich tras jest sporo - ale rownie wiele mozna podac takich,
                  > ktore udowadniaja przeciwnia teze.

                  Podaj choć jedną... ;-PPP
                  • Gość: Realista Re: Objazdowe nieme kino... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:30
                    Dawalem, poczytaj: ale, zeby nie byc goloslownym - odcinek od Ronda
                    Obroncow Krzyza do Ronda Polsadu, jak Ci "przypadkiem" wyskoczy
                    korek na ul. Opolskiej, oraz na al. 29 Listopada. Nijak nie
                    objedziesz, chyba, ze pchac sie bedziesz przez Gorke Narodowa, ale
                    to - z kolei - wymusza lewoskret w ul. Wyki i "waskie gardlo" ul.
                    Pachonskiego.

                    W przedmiocie naszej rozmowy niewiele wiesz, Gniewko. A wiec, moze
                    samemu poznaj temat, zanim tak kategorycznie bedziesz twierdzil?
                    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Objazdowe nieme kino... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:50
                      Gość portalu: Realista napisał(a):

                      > Dawalem, poczytaj: ale, zeby nie byc goloslownym - odcinek od Ronda
                      > Obroncow Krzyza do Ronda Polsadu,

                      To tam TRAMWAJ jedzie szybciej ??? ;)))))))))))))))))))))))))))

                      > W przedmiocie naszej rozmowy niewiele wiesz, Gniewko. A wiec, moze
                      > samemu poznaj temat, zanim tak kategorycznie bedziesz twierdzil?

                      Trafiłeś kulą w płot bo jeżdżę tamtędy kilka-naście razy w tygodniu i
                      niezmiernie rzadko trafiam na korki... A już na pewno komunikacja moiejska na
                      tym odcinku nie jest szybsza (może autobusy fruną nad korkami ???... ;))))) )
                      • Gość: Realista Tam tramwaj by zalatwil sprawe, gdyby byl IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:24
                        Nieuwaznie czytasz: dawalem przyklad korka, ktorego nie objedziesz.
                        Tak to bylo wyrazone od samego poczatku. Skup sie.
                        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Tam tramwaj by zalatwil sprawe, gdyby byl IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:34
                          Gość portalu: Realista napisał(a):

                          > Nieuwaznie czytasz: dawalem przyklad korka, ktorego nie objedziesz.
                          > Tak to bylo wyrazone od samego poczatku. Skup sie.

                          Prosiłem cię wyraźnie o przykład trasy (dalszej), gdzie tramwaj jest szybszy od
                          samochodu...

                          Mógłbym też złośliwie poprosić cię o wskazanie jak komunikacją miejską dostać
                          się z Ruczaju do Balic w 20 -30 minut... ;-PPPP
                          • Gość: Realista Zaden problem IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:46
                            Ruczaj - Balice? Miejska bedziesz w 30 do 40 minut. A skoro prosisz
                            o podanie takiej tracy, na ktorej tramwaj bedzie szybciej, to chocby
                            Hala Targowa - Dabie (korek na Kotlarskim i F. Nullo, a tramwaj
                            jedzie bez problemu), albo z Borku do Stradomia (Kalwaryjska):
                            samochod wladuje sie w korki, tramwaj nie.
                            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Zaden problem IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:51
                              Gość portalu: Realista napisał(a):

                              > Ruczaj - Balice? Miejska bedziesz w 30 do 40 minut.

                              ??? jakimi liniami ??? Konkretnie...

                              A skoro prosisz
                              > o podanie takiej tracy, na ktorej tramwaj bedzie szybciej, to chocby
                              > Hala Targowa - Dabie (korek na Kotlarskim i F. Nullo, a tramwaj
                              > jedzie bez problemu)

                              Samochodem parę minut - ile tramwajem ?...

                              , albo z Borku do Stradomia (Kalwaryjska):
                              > samochod wladuje sie w korki, tramwaj nie.

                              No, ile tramwajem ?...
                              • Gość: Realista To proste IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:56
                                Ech, jak dziecku: chocby 128 + 292. Zas co do tego, iz "samochodem
                                pare minut", to chyba sobie kpiny urzadzasz??? Jak Cie na
                                kotlarskim "strzeli" korek (nie mowiac, o dojezdzie od Hali do
                                ronda), to zrozumiesz o czym pisalem. To samo sie odnosi do trasy
                                Borek - Stradom, tramwajem jedziesz do przodu, a samochodem stoisz w
                                korku.
                                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: To proste IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:15
                                  > Ech, jak dziecku: chocby 128 + 292

                                  Pierdzielisz... To ponad godzinę i to wg rozkładu, zresztą przerabiałem. Autem
                                  jadę 20-35 minut uwględniając korki i inne utrudnienia związane z remontyem
                                  obwodnicy autostradowej - przef remontem zabierało mi to 15 minut... ;-P

                                  . Zas co do tego, iz "samochodem
                                  > pare minut", to chyba sobie kpiny urzadzasz???

                                  Bynajmniej...

                                  > Jak Cie na kotlarskim "strzeli" korek (nie mowiac, o dojezdzie od Hali do
                                  ronda), to zrozumiesz o czym pisalem.

                                  Rozumiem - jeżdżę tamtędy prawie codziennie i wiem, że bajdurzysz... ;-P

                                  > To samo sie odnosi do trasy Borek - Stradom, tramwajem jedziesz do przodu, a
                                  samochodem stoisz w korku.

                                  A jakim to cudem skoro na Kalwaryjskiej NIE MA wydzielonego torowiska i tramwaje
                                  jadą tak samo "szybko" jak samochody... ??? ;-PPP
                                  • Gość: Realista hahahahaha IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:20
                                    Ok, moj blad - nie ma sprawy. Wyklocac sie nie bede. "ciekawie"
                                    znasz ta topografie Krakowa: dla Ciebie korek na Matecznym nie
                                    istnieje (tzn. tramwaj jedzie swobodnie, ale dla Ciebie stoi), zas
                                    Kalwaryjska przecisnie sie predzej on, niz sznurek samochodow. To
                                    samo odnosi sie do pierwszenstwa na lewoskrecie (pojazd
                                    uprzywilejowany). Nie mowiac juz o F. Nullo, gdzie tramwaj jedzie
                                    swobodnie swoim torem - zas samochody stoja w korku. Zreszta,
                                    podobniez jest od Matecznego (z drugiej strony). Zbytnio to Ty tego
                                    komunikacyjnego Krakowa nie znasz.
                                    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: hahahahaha IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:33
                                      Gość portalu: Realista napisał(a):

                                      > Ok, moj blad - nie ma sprawy. Wyklocac sie nie bede. "ciekawie"
                                      > znasz ta topografie Krakowa: dla Ciebie korek na Matecznym nie
                                      > istnieje

                                      Hehehe, dawno nie widziałem korka na Matecznym (właściwie Matecznego, drogi
                                      "krakowianinie")... ;))) Kilka samochodów to jeszcze nie korek... Jak chcesz
                                      zobaczyc takowy, wybierz się do W-wy... ;)))

                                      (tzn. tramwaj jedzie swobodnie, ale dla Ciebie stoi), zas
                                      > Kalwaryjska przecisnie sie predzej on, niz sznurek samochodow.

                                      To wg ciebie tramwaj przefruwa na Kalwaryjskiej nad samochodami ?... ;-PPP

                                      > Nie mowiac juz o F. Nullo, gdzie tramwaj jedzie
                                      > swobodnie swoim torem

                                      ??? Jakie tramwaje jeżdżą Francesco Nullo ???!!! ;)))))))))))
                                      • Gość: Realista Jestes rozbrajajacy IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:39
                                        Jak juz chcesz byc takim jezykowym purysta, to Rondo im. Matecznego -
                                        pelna nazwa i z nalezna czcia, oraz szacunkiem. Tylko... po co? Czy
                                        o byciu Krakowianinem swiadczy to, ze zamista "Matecznym", powie
                                        sie "Matecznego"? Ciekawe rozumowanie. A wiesz Ty chociaz, kim ow
                                        Mateczny byl? I dlaczego akurat, to skrzyzowanie, nosi jego nazwisko?

                                        Warszawe znam niezle, podobnie jak i pozostale wielkie polskie
                                        miasta. Ale nie wmowisz mi, ze w Krakowie korkow nie ma: sa, chocby
                                        o 4:45 nad ranem.

                                        Nie, nie frunie (moge sie przyczepic, ze nie istnieje
                                        slowo "przefruwa", ale nie zninze sie do takiego poziomu), lecz
                                        szybciej przejedzie niz sznur samochodow.

                                        Jakie tramwaje... nie istnieje zaden tramwaj, ktory jedzie na Dabie
                                        od strony centrum?:)))))))))
                                        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Jestes rozbrajajacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:55
                                          Gość portalu: Realista napisał(a):

                                          > Warszawe znam niezle, podobnie jak i pozostale wielkie polskie
                                          > miasta. Ale nie wmowisz mi, ze w Krakowie korkow nie ma: sa, chocby
                                          > o 4:45 nad ranem.

                                          O tej porze to ja śpię i nie mam najmniejszego zamiaru zarywać nocy, żeby
                                          zaprzeczać twoim bredniom... Raz wprawdzie zdarzyło mi się jechać przez centrum
                                          K-wa o takiej porze i jakoś żadnego korka nie zauważyłem...


                                          > Nie, nie frunie (moge sie przyczepic, ze nie istnieje
                                          > slowo "przefruwa", ale nie zninze sie do takiego poziomu), lecz
                                          > szybciej przejedzie niz sznur samochodow.

                                          Na Kalwaryjskiej ??? ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                                          > Jakie tramwaje... nie istnieje zaden tramwaj, ktory jedzie na Dabie
                                          > od strony centrum?:)))))))))

                                          Jakie tramwaje (linie) jeżdżą ulicą Francesco Nullo ?...
                                    • Gość: quarek Re: hahahahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 16:52

                                      to ty ciekawie znasz miasto :))))

                                      na Kalwaryjskiej tramwaj jedzie razem z samochodami, po tym samym pasie i razem
                                      z nimi stoi :) nie przeciśnie się szybciej ani nie przeleci nad nimi tylko
                                      jedzie dokładnie tak samo jak samochody :)

                                      na F. Nullo nie ma korków i ... tramwajów :) tobie chodzi widocznie o przystanek
                                      "F, Nullo" który jak dobrze pamiętam jest trasie tramwaju przy ul. Jana Pawła a
                                      gdy tam robi się korek to bardzo łatwo go objechać
                • Gość: quark Re: Objazdowe nieme kino... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 16:36
                  1. To proszę podaj jakąś ???? widzisz problem w tym, że tramwaj jedzie szybciej tylko jak ma wydzielony pas, a takich odcinków w Krakowie nie ma tak wiele i na dłuższych trasach tramwaj chcąc nie chcąc trafi na korek (którego nie objedzie), szybszy może być na krótkich trasach gdy cały czas jedzie po własnym wydzielonym pasie a reszta stoi, ale gdyby doliczyć czas potrzebny na dojście na przystanek i z przystanku to samochodem jest zawsze szybciej (na dłuższych trasach tramwaj stoi a na krótszych sprawę załatwia dojście na przystanek).
                  a na przystanek mam jakiś kilometr i idę na niego ok 15 min.

                  2. to ty fantazjujesz z tymi korkami, naprawdę dużo jeżdżę po krk i dosyć rzadko stoję w korku, no ale gdy ktoś ma klapki na oczach, nie zna miasta i nie umie objechać najprostszego korka i ciągle w nich stoi to niech jeździe tramwajem :) doceniamy to :)

                  3. wiesz dobrze, że te pretensje są kierowane, problem swego czasu był nagłośniony w mediach i g.... to daje, ja piszę jak jest w odpowiedzi na twojego posta w którym napisałeś jak to w tramwajach z klimą jest cudnie.

                  4. ale ja nigdzie nie pisałem o tym czym ty jeździsz, pomyliłeś posty, no ale
                  gdy jeździsz komunikacją miejską to doceniamy i pochwalamy to :)
                  a jak samochodem to cóż, widocznie bawisz się na tym forum w jakieś psychiczne sadomaso :) z obnażaniem własnego "sensu męskości" :)

                  5. :) no cóż, widocznie dla ciebie sposób jazdy po mieście wskazuje na całą filozofię życia :)

    • Gość: Student Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.chello.pl 02.12.08, 00:16
      Ciekawe czemu nie napisali na plakacie. Z Zesławic na Ruczaj (tam jade na codziennie na zajęcia na UJ) autobusem 2 godziny 15 minut...
      • Gość: Realista Mentalnosc KMIOTA IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 01:08
        Jak sie juz zwlokles na studia do wielkiego miasta ze swej wsi, to
        nie sadzisz, ze powiniennes zamieszkac w miescie - a nie na
        saberbiach? Wiem, ze nie masz kasy, ale oburzanie sie, ze z Zeslawic
        nie mozesz dojechac szybko do Krakowa, to lament, ze ze wsi do
        miasta daleko... a wiec, bedac ze wsi na wsi zamieszkales. Oplaca
        sie? No tak: studia. I, oczywiscie, zostaniesz w pozniej w Krakowie.
        Prawda? Miasto bez takich jak Ty, by padlo na pysk. Ech.
        • Gość: kmiot Re: Mentalnosc KMIOTA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 07:50
          Ale jesteś człecze żałosny :))) Masz takie pojęcie o wielkim mieście i wsiach,
          że pogratulować. Gdyby Ci przyszło pomieszkać w naprawdę wielkim mieście to byś
          zobaczył jak funkcjonuje sprawna komunikacja na odległościach kilkakrotnie
          większych niż Ruczaj-Zesławice. No ale ciebie raczej to nie interesuje, ty
          chciałeś "błysnonć". Gratulacje, udało się!
          • Gość: Realista Jak pokazujesz.... kmiotow nie brak IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 11:45
            W wielkim miescie? Mieszkalem, siedem lat w NYC. Najwieksze miasto?
            Nie. Ale wielkie. A wiec? Parytety tego, co jest "wielkie" i "male"
            zaleza od lokalnej skali: w tej, Krakow jest wielki, a Zeslawice sa
            zadupiem.

            To jest prawdziwy problem: zalew miasta ludzmi ze wsi, krorzy
            (niestety) beda chcieli zostac, a nie wracac na rodzinne klepisko.
            Jesli jakis wiejski kmiot przyjezdza do miasta na studia, i wybiera
            mieszkanie (de facto) na wsi, to o co ma pretensje? Ze musi sie trzy
            razy przesiadac?
            • Gość: John Finn Re: Jak pokazujesz.... kmiotow nie brak IP: 213.180.137.* 02.12.08, 12:21
              Zapomniałeś jeszcze napisać od ilu pokoleń i od ilu "z dziadów-pradziadów"
              jesteś rodowytym krakusem.

              > To jest prawdziwy problem: zalew miasta ludzmi ze wsi, krorzy (niestety) beda
              chcieli zostac, a nie wracac na rodzinne klepisko.

              Lecz wytłumacz pierwiej proszę, na czym problem ów polega... No - poza tym
              oczywiście, że naniosą ci błota, gnoju i słomy z gumofilców na krakoskie marmury
              i granity.
              • Gość: Realista Najprosciej IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 12:33
                Krakowianinem, jak juz. Slangowy "krakus" to nie o mnie. Ale chwalic
                sie nie musze, grunt, ze nie mam protoplastow na wsi.

                A na czym polega problem zalewu miasta ludzmi ze wsi, to wyjasni Ci
                dowolny socjolog zjawisk spolecznych. Ogranicze sie do dwoch
                stwierdzen:

                Po pierwsze, ludnosc naplywowa wypiera ludnosc rdzanna, jako ze jest
                znacznie bardziej zmotywowana niz rodowici mieszkancy miasta. Ci
                maja zawsze przekonanie, ze przeciez sa z miasta i w miescie maja
                swoja szanse. Z kolei osoby naplywowe maja motywacje pt.: "byc, albo
                nie byc": wiedza, ze w razie porazki w miescie musza wrocic na
                rodzinne pastwiska. A wiec, zostaja. Wciskaja sie w miasto, za
                wszelka cene wsysaja w jego tkanke. Czuja sie juz "stad",
                zapominajac o rodzinnej wsi, i majac przekonanie, ze miasto jest ich
                i dla nich.

                Po drugie, ludnosc naplywowa niesie za soba - oczywiste -
                splaszczenie kulturowe. A wiec, nastepuje proces dostosowania sie
                miasta do ich potrzeb (z uwagi na ilosc kmiotkow), a nie kmiotkow do
                miasta. Wygrywa argument sily i masy.
                • Gość: napływowa Re: Najprosciej IP: *.interia.pl 02.12.08, 12:52
                  Nie pochodzę z Krakowa, ale ze średniej wielkości miasta wojewódzkiego. Mimo to
                  mam temu miastu do zaoferowania więcej, niż niejeden rodowity Krakowianin -
                  jako, śmiem twierdzić, dobry wykładowca na jednej z wiodących wyższych uczelni i
                  tłumacz, dzięki któremu niejedna wartościowa publikacja mogła trafić do rąk
                  rodowitych Krakusów. Często jest tak, że najbardziej wartościową tkankę miasta
                  stanowią nie ci jedynie słuszni, "rodowici" - ale właśnie ludność napływowa,
                  vide chociażby Marek Grechuta.
                  • Gość: Realista Tak i nie... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 13:10
                    Bez generalizowania ustalmy, ze problem istnieje - w znakomitej
                    wiekszosci zas odnosi sie do ludzi, ktorzy nie wplywaja nijak
                    pozytywnie na rozwoj miasta. Zas wladza miejska nie
                    bedaca "krakowska"? Zenada.
                    • Gość: gniewko_syn_ryba Te, miastowy, sprawdź sobie skąd pochodzą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:31
                      najsłynniejsi "Krakowianie" i nie pieprz bez sensu...

                      ;-P
                      • Gość: Realista I tyle, kmiotku. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:06
                        Zadanie, czesto cytowane w prasie, wiec nie powiniennes miec
                        problemu: ilu prezydentow Krakowa - od upadku PRL - wywodzilo sie z
                        tego miasta?
                        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: I tyle, kmiotku. IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:05
                          No i nie mam problemu... Z jednym, z tych byłych prezydentów nawet się parę lat
                          temu spotkałem i gdy dowiedział się skąd pochodzę, odparł, że on też z tych
                          stron... No ale to raczej dowodzi mojej tezy, a nie twojej, miastowy...

                          ;-P
                          • Gość: Realista No to ilu? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:32
                            Poleciales koneksjami, coz... szok. Az sie mokry zrobilem z
                            podniecenia. Ale... nie dajmy sie porwac emocjom: to ilu z
                            tych "szefow Krakowa" po PRL bylo z Krakowa? Hmm? I tyle na ten
                            temat.
                            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: No to ilu? IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:51
                              No właśnie... tyś ponoć mądrzejszy ode mnie, to napisz... ;))))))))))
                              • Gość: Realista Sam wiesz IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:26
                                Nie rob prostych unikow, ani trudnych takze nie - sa przewidywalne.
                                Skoro juz tak leciales koneksjami, to sam wiesz ilu. I to zamyka ten
                                watek: nie jest Ci wstyd, ze tak "niewielu" Krakowian rzadzilo
                                KRAKOWEM?
                                • Gość: gniewko_syn_ryba A nie jest ci wstyd, że tak niewielu IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:39
                                  "rdzennych" Krakowian coś osiągnęło, a co co osiągnęli to "napływowi" ?...

                                  No i czyją tezę to potwierdza - twoją, czy moją ?...
                                  • Gość: Realista A tak to idzie... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:48
                                    Blagam, odrobina konsenwencji: ludnosc naplywowa - z definicji -
                                    jest znacznie bardziej zmotywowana, co tez juz dzis wyjasnialem. Oni
                                    maja realna perspektywe powrotu na rodzinna lake i klepisko, a wiec
                                    MUSZA zrobic "kariere" w miescie. Tymczasem ludnosc rdzenna, w
                                    miescie, ma inna mentalnosc. W efekcie, przegrywa miasto z nawalnica
                                    naplywowego chamstwa.
                                    • Gość: gniewko_syn_ryba Zatem dla ciebie Grechuta, Penderecki etc. IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:54
                                      to "napływowe chamstwo" ?... Nie mam więcej pytań, wysoki sądzie... ;-PPP
                                      • Gość: Realista A bez banalow nie potrafisz? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:57
                                        Mozesz ich wyliczac na palcach, reszta naplywowej ludnosci nie
                                        zaslynela niczym - za to wprowadzila do miasta chamstwo. Piszesz o
                                        jednostkach, ja o masie. A Penderecki... ok, bez komentarza.
                                        • Gość: gniewko_syn_ryba No to wymień sławnych "rdzennych" Krakusów... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:16
                                          ;-P
                                          • Gość: Realista Masa ich jest IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:26
                                            Nie chodzi o licytowanie sie, ale mozna zaczac od Wyspianskiego czy
                                            Horowitza (z wielkich), a zakonczyc na Turnale, Bujaku, Sikorowskim,
                                            (z malych). Takie przerzucanie sie nazwiskami nie ma sensu. Tylko,
                                            ze na 100.000 naplywowych osob, masz jednego Grechute... rozumiesz?
                                            • Gość: gniewko_syn_ryba A jesteś 100 % pewien, ze IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:36
                                              nie mają wiejskich korzeni ???... ;))))))))))))))
                                              • Gość: Realista A kazdy musial miec przodka na wsi w prostej lini? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:41
                                                Zdecyduj sie - rozmawiamy o miejscu urodzenia, tak? Tak. Zatem,
                                                wymienieni przeze mnie (znani na calym swiecie, mowie o wielkich),
                                                urodzili sie w Krakowie. Nie zas na wsi, i sciagneli do Krakowa. Nie
                                                neguje roli tych drugich, lecz trzymajmy sie faktow.
                                                • Gość: Student Re: A kazdy musial miec przodka na wsi w prostej IP: *.chello.pl 02.12.08, 22:40
                                                  Ja też sie urodziłem w Krakowie w szpitalu Żeromskiego. Dlaczego wiec nazywasz mnie wieśniakiem?
                                                  • Gość: Realista Chciales milym byc, to mile, ze milo moglo byc IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:46
                                                    Wyjasnilem swoje podejscie: zarowno emocjonalne, jak i naukowe. Nie
                                                    okreslam nikogo (Ciebie, Iksinskiego, matki stroza) jako wiesniakow
                                                    (zakladajac, ze wszyscy oni spelniaja warunek zamieszkiwania w NH /
                                                    pochodzenia z NH). Mowilem generalnie, o Nowej Hucie jako wsi. Jesli
                                                    zas koniecznie sie dopraszasz, bym uznal Cie za wiesniaka - nie ma
                                                    sprawy.
                                                  • Gość: Student Re: Chciales milym byc, to mile, ze milo moglo by IP: *.chello.pl 02.12.08, 22:49
                                                    To moze otwórz słownik i zobacz co oznacza słowo wieś. Jak to zrobisz to będziemy kontunuowali rozmowę. Wieś to była w Nowej Hucie ale 55 lat temu.
                                                  • Gość: Realista A jednak sam chciales IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:50
                                                    Chlopcze, a wiec zapoznaj sie z tym co pisalem o Nowej Hucie -
                                                    zrozumiesz, dlaczego uwazam ja za wies. Dopiero potem podchodz do
                                                    rozmowy ze mna. Minimum odpowiedzialnosci.
                                                  • Gość: Student Re: A jednak sam chciales IP: *.chello.pl 03.12.08, 00:03
                                                    Ale zrozum człowku że wieś tam była 55 lat temu, a nie teraz. Teraz Nowa Huta nie rózni się od innych Krakowskich dzielnic, takich jak Olsza, Kurdwanów, Ruczaj czy nowa część Krowodrzy. Zresztą w czasie kiedy w Nowej Hucie już było miasto, to na Ruczaju pasły się krowy. Gdynię też uważasz za wieś, bo ją zbudowali zaraz przed wojną na polach?
                • Gość: wredna Pier...lisz jak potłuczony koleś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:34
                  Sugerujesz, że należy mieszkać w centrum, gdzie wszędzie dojdziesz na własnych
                  łapach?
                  Nie zauważyłeś, że pazerność bezczelnych kmiotów, będących właścicielami
                  kamienic powoduje, że większość RDZENNYCH mieszkańców Krakowa wyniosła sie na
                  obrzeża, bądź do podkrakowskich wsi.
                  • Gość: Realista slabo Ci idzie, wredna: zero inteligencji, finezji IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:08
                    A czy ja bronie Ci dojezdzac z Zabawy 30 minut? Nie bronie, ale
                    pamietaj, ze to mieszkanie 25 km od Krakowa. Pokazuje tylko, ze
                    tramwaj moze jechac szybciej w okreslonych warunkach (o czym pisalem
                    9 razy). Nauczysz sie czytac ze zrozumieniem?
                    • Gość: student Re: slabo Ci idzie, wredna: zero inteligencji, fi IP: *.chello.pl 02.12.08, 16:42
                      Człowieku napisałęm ci że mieszkam w Krakowie, a nie 25 km poza Krakowem. Kraków nie kończy się na plantach! Może zobacz na aktualną mapę, a nie na taką z XV wieku!
                      • Gość: Realista dopis IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:59
                        Panie Studencie: dla mnie Nowa Huta to wies, czy sie to komus
                        podoba, czy nie. Skoro nie Pan sie do niej sprowadzil z wlasnej wsi,
                        to panscy szanowni rodzice. Tak to juz bylo. Zatem, zali sie Pan, ze
                        ze wsi do miasta 2,5 godziny. Mnie takie zale smiesza.

                        A o "25 km" pisalem w aspekcie mieszkania POD miastem, w
                        miejscowosci - nomen omnen - "Zabawa". Pan, w ogole wie, gdzie to
                        jest? Za Wieliczka, w strone Niepolomic, tuz przed Ochmanowem.
                        • Gość: Mirek NH Re: dopis IP: *.chello.pl 02.12.08, 17:18
                          Głupiś jak but. Nowa Huta to miasto, widać nigdy nie byłeś i ci się wydaje, że tu kury i krowy hodują. Przyjedz, zobacz to zmienisz zdanie. Zresztą na pewno jest bardziej miejska niż Ruczaj, gdzie nie ma nawet tramwaju i trzeba stać godzine w korku aby dojechać do centrum. W nowej hucie wsiadasz a tramwaj, 502, albo auto i za 15 minut jesteś na dworcu. No chyba,że akurat są godziny szczytu to 20 minut. Pozatym jak byś nie wiedział to sporo mieszkańców Nowej Huty jest z miast a nie ze wsi. Np. moja babcia z Lwowa, a dziadek od strony ojca z Wilna. Tak wiec najpierw się doucz, dokształć a potem dopiero zabieraj głos w tematach o których nie masz zielonego pojęcia.
                          • Gość: Realista Ale kmiot:) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 17:23
                            Osobne miasto wlaczone do granic krakowa wtedy, kiedy napisalem. A
                            wiec, zanim cos stwierdzisz, najpierw przeczytaj co napisalem - w
                            przeciwnym razie, znow sie osmieszysz. Mentalnie, dla mnie wies
                            zalozona dla robotnikow bedzie wsia. Lwow, Wilno... a pewnie ktos z
                            Kolymy. Chlopaczku: 90% to potomkowie robotnikow do budowy
                            kombinatu, ewentualnie przesiedlency z Zulaw Wislanych (owszem,
                            takze recydywisci), Romowie, etc. A wiec, polecam Ci dokladnie to,
                            co sam bzdetnales: doucz sie, zanim cos palniesz.
                            • Gość: Mirek NH Re: Ale kmiot:) IP: *.chello.pl 02.12.08, 17:46
                              To ty sie doucz! Tak samo jak Nową Hutę, wczęsniej włączono Kleparz, Kazimierz czy Podgórze. Idąc twoim tokiem rozumowania za prawdziwego krakusa może uważać się tylko ten, kogo przeodkowie od 750 lat mieszkali tylko w obrębie murów miejskich, a potem plant. Reszta to wieśniaki.
                              • Gość: Realista Zajales miejsce, na studiach, komus madremu IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 18:01
                                Panie Studencie, a trafilo do Pana, ze Nowa Huta zostala zalozona
                                dla robotnikow, ktorzy przyjechali (z roznych czesci Polski)
                                budowac "nowe, lepsze jutro"? A dotarlo do Panae, ze -
                                prawdopodobnie w taki sposob - trafili tam panscy rodzice? "Nie -
                                robotnikow" w Nowej Hucie byl promil. Nawet Cyganie mieli
                                zatrudnienie w fabryce. Zatem, panscy rodziciele tez taka funkcje
                                spelniali. Dopiero znacznie pozniej, mieszkania w NH dawano ludziom
                                nie bedacym zwiazanym z praca w kombinacie (mowie "kombinat" jako
                                skrot myslowy, obrazujacy HiL jako taki).

                                A swoja droga: pisalem o celu, dla jakiego wlaczono NH do Krakowa...
                                Pan nie pojmuje, ze wlasnie ta "zdrowa oaza socjalistycznego
                                porzadku" miala byc przeciwwaga dla "inteligenckiego krakowka"?
                                Dodam tez, ze Podgorze wlaczono do Krakowa w 1915, za Cesarstwa. Zas
                                NH w latach 50 XX wieku. Ale to, dla Pana, zaden argument. Rany
                                boskie, co Pan studiuje z taka logika???
                                • Gość: Mirek NH Re: Zajales miejsce, na studiach, komus madremu IP: *.chello.pl 02.12.08, 22:48
                                  Kto ci powiedział,że ja studiuję? Studia już dawno skończyłem. Budownictwo na PK. Co z tego, że większość ludzi w NH było robotnikami? Sporo było też np. Inżynierów którzy budowali kombinat i budynki mieszkalne, sporo nauczycieli w szkołach, sporo lekarzy w szpitalach czy przychodniach. Pozatym dlaczego robotnicy mieli by być gorsi od nie robotników? Zreszta na starym mieście nie było robotników? Wszyscy mieszkańcy mieli tytuły magistra? Nie mówiąc już o tym, że to, że czyiś rodzice byli robotnikami nie ma wpływu na to kim bedą ich dzieci. Bardzo dużo dzieci robotników skończyło studia w Krakowie. Zresztą znam jedną osobę która pochodziła z inteligenckiej rodziny z Łodzi, ojciec był oficerem wojska polskiego, matka biologiem. Niestety zgineli podczas wojny. Osoba ta wychowywała się w domu dziecka, a gdy skończyła 16 i zawodówkę przyjechała do Nowej Huty bo nie miała zadnych innych perspektyw. Natomiast wszystkie jej dzieci skończyły studia jeszcze za komuny, a nie teraz kiedy co 2 je kończy.
                                  • Gość: Realista hmmm IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:57
                                    Per "student" pisalem do osoby, ktora miala taki nick: nie
                                    wiedzialem, ze to jestes Ty po zmianie nicka. Widzisz, postaram sie
                                    to wyjasnic mozliwie najprosciej i najdelikatniej: wiem, ze byli
                                    TAKZE inzynierowie (tylko, ze oni dostawali mieszkania w NH znacznie
                                    po roku 1949), wiem, ze byli TAKZE lekarze (ale ci takze mieszkali w
                                    miescie Krakowie, a pracowali w NH)... wiekszosc mieszkancow NH to
                                    byli wlasnie robotnicy. Widze istotna roznice miedzy pracownikiem
                                    fizycznym, a umyslowym - mimo, ze socjalizm staral sie (usilnie,
                                    trwale, z duza doza srodkow, etc.) zatrzec owe roznice. Lecz dla
                                    mnie (nie tylko dla mnie...), pracownik umyslowy i pracownik
                                    fizyczny to dwa rozne typu ludzi. Nie, na Starym Miescie nie bylo
                                    robotnikow - bo Krakow nie mial fabryk, a jesli juz, to zalogi
                                    fabryk rekrutowaly sie z osob mieszkajacych k. Krakowa. Wlasnie Ci
                                    tlumacze, ze fakt, iz potomkowie nowohuckich robotnikow wbili sie w
                                    Krakow, to zla praktyka.
                                    • Gość: Ela Re: hmmm IP: *.chello.pl 02.12.08, 23:01
                                      To teraz, żeś sie popisał. Jak to nie było fabryk? A na Zabłociu? A na Grzegórzkach? A w Bonarce? co tam było jak nie fabryki?
                                    • Gość: wredna świetnie znasz Kraków - buahahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:11
                                      > Nie, na Starym Miescie nie bylo
                                      > robotnikow - bo Krakow nie mial fabryk, a jesli juz, to zalogi
                                      > fabryk rekrutowaly sie z osob mieszkajacych k. Krakowa.
                                      Grzegórzki, Solvay, Bonarka, to niby na Księżycu? Ludzie z Krakowa w nich nie
                                      pracowali?
                                      Śmieszny i ograniczony kmiotek z ciebie, żal czytać twoje bzdety :/
                    • Gość: wredna Re: slabo Ci idzie, wredna: zero inteligencji, fi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 09:54
                      Nie dociera do ciebie mpk-owski tłuku że Kraków jest trochę większy nż obręb
                      Plant???
            • Gość: qwerty Re: Jak pokazujesz.... kmiotow nie brak IP: *.chello.pl 02.12.08, 15:03
              Gość portalu: Realista napisał(a):

              > W wielkim miescie? Mieszkalem, siedem lat w NYC. Najwieksze miasto?
              > Nie. Ale wielkie. A wiec? Parytety tego, co jest "wielkie" i "male"
              > zaleza od lokalnej skali: w tej, Krakow jest wielki, a Zeslawice sa
              > zadupiem.


              Nie sądzisz, że mieszkając w NYC byłeś dla "prawdziwych nowojorczyków"
              kmiotkiem?
              • Gość: Realista I tu tez slabo IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:10
                Nie sadze. Cos jeszcze? Btw, wyjasnij mi, dlaczego chlopaczyna ze
                wsi mieszkajacy na wsi ma pretensje o to, ze do miasta daleko? A on
                koniecznie w tym miescie potem zostac musi?
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: I tu tez slabo IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:10
                  Gość portalu: Realista napisał(a):

                  > Nie sadze. Cos jeszcze? Btw, wyjasnij mi, dlaczego chlopaczyna ze
                  > wsi mieszkajacy na wsi ma pretensje o to, ze do miasta daleko?

                  10 km to daleko ???... ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • Gość: Realista Niestety IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:33
                    Jemu kawal drogi - nie dosc, ze komunikacyjnie ciezko, to jeszcze z
                    przeciwleglych koncow miasta. Choc podawalem przyklad wsi Zabawa -
                    tam masz 25 km. Tez "spacerek", prawda?
                    • Gość: gniewko_syn_ryba W poróznianiu do NYC to żadna odległość... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:53
                      nie ?...

                      ;-P
                      • Gość: Realista Dlatego tak smiesznie to brzmialo IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:28
                        Tego nie neguje - pelna zgoda. Analogicznie masz w Rosji (czyt.:
                        CALE d. ZSRR), gdzie 300 km w ta, czy nazad nie robi nikomu roznicy.
                        A on ma kilka kilometrow (nieszczesliwa komunikacja), i narzeka: jak
                        sie mieszka na wsi (przedmiescia + Nowa Huta, a wiec wies), to
                        narzekania tego typu smiesza.
                        • Gość: gniewko_syn_ryba I wracamy do punktu wyjścia... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:36
                          10 km od centrum Krakowa to wieś ?... To co to za miasto ten Kraków ?...
                          ;)))))))))))
                          • Gość: Realista Nie IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:50
                            Czwarty raz Ci napisac, czy moze przeczytasz - choc raz - ze
                            zrozumieniem? Wyjasnialem dlaczego uwazam Z. za wies: zanegowales,
                            wiec czekam na argumenty.
                            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:07
                              Napisałeś, że Zesławice to wieś bo Nowa Huta to wieć i tyle... Ale żadnego
                              uzasadnienia... ;-(
                              • Gość: Realista Re: Nie IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:17
                                Napisalem (co mozna latwo sprawdzic), ze dla mnie Nowa Huta jest
                                wsia. Zatem, skoro Zeslawice wliczaja sie w zamkniety zbior Nowej
                                Huty, to oczywistym jest, ze przejmuja jej tozsamy charakter (a
                                wiec, sa wsia tak jak ona nia jest). Administracyjnie zas, sa
                                przedmiesciami Krakowa.
                                • Gość: gniewko_syn_ryba Ale nie przedstawiłeś żadnego uzasadnienia, że NH IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:38
                                  jest wsią, więc cały twój wywód mozna o d... rozbic... ;-PPP
                                  • Gość: Realista Nie znasz historii Nowej Huty... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:43
                                    Po pierwsze, mowilem o swych odczuciach. Po drugie, Nowa Huta
                                    powstala z terenow wiejskich. Z czym jeszcze masz problem, aby
                                    zaakceptowac fakt, ze NH to wies - tyle, ze od 1951 w
                                    granicach "Stoleczno - Krolewskiego"?:)))
                                    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Nie znasz historii Nowej Huty... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:47
                                      Znam...

                                      "Rdzenny" Kraków tez powstał na terenach wiejskich (tyle,że kilka wieków
                                      wcześniej), więc wg twoich kategorii też należy go uznać za wieś... ;)))))
                                      • Gość: Realista Gniewko.. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:52
                                        A co jest rdzennym Krakowem, Gniewko? I na ktorych wsiach powstal? W
                                        momencie, kiedy lokowano Krakow - istniala juz, na przyklad, lokacje
                                        Wroclawia. Wtedy wszystko bylo jednolite pod tym wzgledem (poczytaj
                                        jakiegokolwiek sensownego historyka polskiego Sredniowiecza, chocby -
                                        nieszczesnego - Szczura, to sie przekonasz o czym pisze). Zas w
                                        momencie, w ktorym Krakow istnial od wiekow, powstala NH: z obszarow
                                        wiejskich. I sie tego nie zmieni, zas porownywanie tych dwoch
                                        sytuacji jest: 1) ahistoryczne, 2) bledne poznaniowo.
                                        • Gość: gniewko_syn_ryba Cosik kiepsko znasz historię Krakowa... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 22:05
                                          że zadajesz tak idiotyczne pytania... ;))) I sam potwierdzasz moje słowa... ;)))
                                          • Gość: Realista Lepiej od Ciebie, to akurat wiem. Tylko, co z tego IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:10
                                            Zadalem pytanie, zupelnie powazne: znasz odpowiedz? Bo na pytanie z
                                            muzyki klasycznej (mimo, ze tak bardzo je chciales) odpowiedzi nie
                                            znasz. Tu jest podobnie?
                                            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Lepiej od Ciebie, to akurat wiem. Tylko, co z IP: *.autocom.pl 02.12.08, 22:25
                                              Odpowiadam: rdzennym Krakowem jest Okół... Na pytanie z muzyki klasycznej nie
                                              odpowiem bo to nie mój konik...
                                              • Gość: Realista aha IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:28
                                                "to nie moj konik" - trzeba sie bylo glupio nie wystawiac, Mistrzu.
                            • Gość: Wiślak Re: Nie IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:42
                              Tak sobie Ciebie czytam, patrzę na na ilość tych wpisów i głowię się co taki
                              zaplątany w kable koleś jak Ty może wiedzieć o tym co dzieje się na mieście.
                              Może tyle co na jednej trasie, którą pokonujesz. Mówisz, że omijanie korków to
                              fantazjowanie i każdy, to wie... Owszem, wiedzą to pseudo-ekolodzy, wegetarianie
                              mający problemy neurologiczne i Ci, którzy nie mają lub nie mogą mieć samochodu
                              i wmawiają to sobie z zaciśniętymi zębami. Nie siej tu jakiejś propagandy bo do
                              tych, do których chcesz dotrzeć jak mniemam są odporni na Twoje wypociny.
                              Szczerze, to czytając Twą radosną twórczość, to na myśl przychodzą mi onetowe
                              trole. Nie wchodzę w dyskusję o wygodzie czy staniu w korkach bo dla mnie
                              SPRAWNE i DZIAŁAJĄCE takie elementy jak klimatyzacja czy ogrzewanie to w
                              samochodzie norma, a stanie w korkach wbrew pozorom nie jest aż tak uciążliwe.
                              Pomijam również fakt odruchu wymiotnego przy obcowaniu z niektórymi pasażerami,
                              smyrania po różnych częściach ciała przez plecaki czy reklamówki, zdeptane buty
                              czy spodnie, słuchanie stu kawałków na raz z słuchawek czy komóreczek, oraz
                              zabawy w sardynki lub manewry by wpuścić kobietę z wózkiem czy babcie na
                              siedzonko. Pozdrawiam.
                              • Gość: Realista No, to dales ognia... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:46
                                Nie znasz mnie, wiec nie oceniaj. A juz na pewno nie patrz na mnie,
                                jako na swego "kolesia", zaplatanego w kable. Ani "koles",
                                ani "zaplatany w kable", choc... hehehe. A korki... hmm.... jezdzisz
                                na taryfie? To sie zapytaj, jak to jest z tymi korkami, jak mnie nie
                                wierzysz. Bo jestes czlowieczkiem, ktory lubi stac w korkach - co
                                juz zle mi sie kojarzy (masochizm?). A swoja szosa, wskaz, w ktorym
                                momencie pisalem, ze podroz "zbiorkomem" jest wygodna?
                                • Gość: Wiślak Re: No, to dales ognia... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 22:01
                                  Wcale nie traktuję Cię jak swojego kolegę bo na to trzeba zasłużyć. A Ty znowu
                                  swoje... Gdzie napisałeś, że jest wygodny? Ano strasznie go reklamujesz więc
                                  łatwo wysunąć wniosek. Z resztą nie jestem pierwszym, który to zrobił. Nie
                                  zaplątany w kable? Ileż można pisać i to w kółko to samo. Znajdź sobie jakąś
                                  pasję czy hobby, a może jak przystało na faceta poszukaj kobiety. No chyba, że
                                  to strasznie samcze i stanowi przedłużenie penisa... Na taryfie nie jeżdżę, a i
                                  pytać nie muszę bo śmigam codziennie między Kurdwanowem, Hutą i Krowodrzą.
                                  Oczywiście zdarza się jeździć gdzie indziej. Masochizm? To co powiedzieć o
                                  ściskaniu się w tramwajach czy autobusach. A że stanie w korkach nie jest aż tak
                                  uciążliwe, to dla mnie oczywista oczywistość. Nie dość, że godzinne stanie to
                                  mity, to jeszcze omijanie ich jest błahostką nawet dla tych, którzy nie jeżdżą
                                  po mieście roku.
                                  • Gość: Realista Glupio IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:08
                                    Napisze zatem dosadniej, skoro nie pojales: nie jestem
                                    Twoim "kolesiem", i nie bede nim. Zatem, jak juz koniecznie chcesz
                                    zaczac rozmowe, to zachowaj minimum szacunku: nie znam Cie, nie
                                    zamierzam poznawac blizej, lecz szanuje Cie. Tego samego wymagam od
                                    drugiej strony - jasne? Nie porywaj sie z motyka na slonce: jesli
                                    cos nie zostalo napisane, to znaczy, ze teza jest WYLACZNIE Twego
                                    autorstwa. A to, jak zapewne wiesz, nie moze byc brane pod uwage w
                                    procedurze. Twe odczucia / wnioski / przeczucia mnie nie interesuja.
                                    Skoro nie dysponujesz cytatem z mych slow, to Twoj wniosek jest
                                    ZALEDWIE interpretacja.

                                    Nie usiluj mnie obrazic, bo to nuzace. Zalozmy, ze erystyke znam
                                    lepiej od Ciebie, i nie zamierzam sie w niej scigac na poziomie
                                    argumentu 37... ok? A wiec, odpusc swe tezy na moj temat, bo ani nie
                                    sa ciekawe, ani nowatorskie. Za to, nudnawe i chamskie. Jesli nie
                                    masz zadnych konkretnych argumentow w rozmowie merytorycznej ze mna,
                                    to nie widze powodu, dla ktorego mielibysmy rozmawiac. Pomysl o tym.
                                    A teraz cos specjalnie dla Ciebie: mitem jest stanie godzine w korku
                                    (bez wypadku, sytuacji awaryjnej, etc.?) A wiec, nie masz racji:
                                    mozna tak stac nawet o 4:45 nad ranem. Taka rzeczywistosc. Cos nisko
                                    smigasz, Wislaku.
                                    • Gość: Wiślak Re: Glupio IP: *.autocom.pl 03.12.08, 16:10
                                      Merytoryczna dyskusja? A więc gdzie te Twoje argumenty za wyższością KM? Wiele
                                      osób w tym ja je obaliło, a Ty próbujesz wybrnąć stosując "inteligenckie"
                                      słówka, które de facto każdy sobie może sprawdzić w słowniku. Lawirujesz na
                                      pograniczu rozmowy na temat. Otóż powtórzę specjalnie dla Ciebie - tak to mit.
                                      Nawet jakiś czas temu w TVP3 był stosowny program na ten temat i dziennikarz
                                      poruszający się samochodem był wyraźnie szybszy niż ten jadący "zbiorkomem".
                            • Gość: BRISTOL Re: Nie IP: *.chello.pl 02.12.08, 21:45
                              Realista: widzę,że program Przyjazny Internet dla Emeryta w Twoim
                              przypadku daje wymierne efekty.Wypowiadasz się w wielu kwestiach i
                              bardzo często Twoje prawo. Niestety poziom Twoich wypowiedzi
                              rozczarowuje i jest na poziomie frustrata z nadmiarem wolnego czasu.
                              Rozumiem,że dla Ciebie Nowa Huta może być wsią i żadne racjonalne
                              argumenty do Ciebie nie trafią.Nowa Huta jednak wsią nigdy nie była
                              powstała na gruntach kilku innych wsi i do Krakowa została włączona
                              jako miasto.
                              Poza tym nie robotnicy założyli NH, nie oni wpadli na ten pomysł
                              wybudowania miasta i kombinatu pod Krakowem.Masz duzo wolnego czasu
                              więc sprawdz sobie jaki był przyrost naturalny RODOWITYCH
                              mieszkańców Krakowa np. pod koniec XIX w. do 1939 r i porownaj to ze
                              wzrostem liczby zameldowanych mieszkańców Krakowa.Czy się to komu
                              podoba czy nie to wszyscy mieszkańcy Krakowa są ze wsi jedni w
                              pierwszym drudzy w 10 pokoleniu i z owego klepiska tez przybyli Twoi
                              przodkowie Realisto.
                              W Krakowie przed II wojna światową ok 25 % mieszkańców zaliczano do
                              inteligencji, kim zatem byli pozostali?Jeszcze jedno pytanie jak
                              miasto NH, które miało mieć w pierwszej fazie 100 tys mieszkańców i
                              to jeszcze ciemnych wsioków mogło zdominować miasto mające 3 krotnie
                              więcej mieszkańców stojących na wysokim poziomie rozwoju ?
                              • Gość: Realista Bristoll byl jeden IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:50
                                Wykaz, ze jestem emerytem: slabo, slabo, i jeszcze raz slabo. Ale,
                                skoro juz o NH: skoro jest to miejsce zbudowane ze zlaczenia z soba
                                kilku wsi (wlaczone w 1951 do Krakowa), to wyjasnij mi, dlaczego mam
                                je miec za cos innego, niz wlasnie wies? Dlaczego mam uznawac, ze
                                miejsce stworzone jako przeciwwaga dla "inteligenckiego Krakowa" ma
                                miec jakakolwiek wartosc? Poza tym, nie myl ludnosci naplywowej (o
                                ktorej pisalem), z ludnoscia z Nowej Huty; to dwie, diametralnie,
                                rozne kwestie.

                                Przodkowie: swych znam, akurat te "x" pokolen wstecz moge wykazac
                                (jest ekspertyza). O moj czas sie nie boj, ani ze mnie frustrat, ani
                                patafian. Zdziwilbys sie czym sie zajmuje, lecz pozwol, ze sobie
                                ograniczymi fraternizacje.
                                • Gość: stan Re: Bristoll byl jeden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 21:55
                                  Gość portalu: Realista napisał(a):

                                  > Wykaz, ze jestem emerytem: slabo, slabo, i jeszcze raz slabo.

                                  Sorry, ale po przeczytaniu wszystkich Twoich wypowiedzi ja też mam
                                  wrażenie, że jesteś albo emerytem, albo kimś, kto z innych powodów
                                  ma nadmiar wolnego czasu i zabawia się graniem ludziom na nerwach,
                                  niekoniecznie wierząc w to, co pisze.
                                  • Gość: Realista rozumiem IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:02
                                    O etyce nie rozmawiamy. Ale: nie, nie jestem emerytem. Lecz, jak sam
                                    swietnie wiesz, w Internecie obowiazuje (a to jedna z zasad
                                    netykiety) anonimowosc - nie pod wzgledem informatycznym (nie w
                                    czasach Ipv6, IPsec, ESP, etc.), lecz takim, ze pozwole sobie
                                    zachowac w dyskrecji to kim jestem, i co robie. Wybacz, ale tak
                                    bedzie i tym razem. A ze, akurat dzis, napisalem te kilka listow...
                                    coz, to ewenement. Jutro juz mnie nie bedzie w tej rozmowie, nie boj
                                    sie.
                                • Gość: Bristol Re: Bristoll byl jeden IP: *.chello.pl 02.12.08, 23:14
                                  masz racje moja intuicja mnie zawiodła. Z pewnością jestś rekinem
                                  światowej finansiery z ARYSTOKRATYCZNYM rodowodem
                                  potwierdzonym "EKSPERTYZA" HAHAHA :), sprawdz w necie hasło
                                  genalogia, oczywiście jeśli starczy czasu pomiędzy stukaniem tych
                                  idiotycznych postów. A TAK NA SERIO TO waćpan jesetś pewnie
                                  portierem, który dorwał się do łącza internetowego. Kończe z
                                  waćpanem rozmowę, bo toż nie wypada żeby się tak fraternizować z
                                  taką osoba.
            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Jak pokazujesz.... kmiotow nie brak IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:01
              Gość portalu: Realista napisał(a):

              > W wielkim miescie? Mieszkalem, siedem lat w NYC.

              Ale gdzie ty NYC mieszkałeś ?... na Manhattanie ?... Czy może jakichś
              tamtejszych Zesławicach ?... ;-PPP
              • Gość: Realista Gigant IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:35
                No to pogadali. A w aspekcie krakowskim: mam te przewage, ze
                przodkow na wsi nie mam. Kolejny szok, co Gniewko?
                • Gość: gniewko_syn_ryba To twoja rodzina od XIII wieku mieszka IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:55
                  w obrębie Plant ?... No i na czym ta "szokująca" przewaga miałaby polegać,
                  miastowy ?...

                  ;))))))))))))

                  • Gość: Realista Wazne, ze nie na wsi. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:30
                    Szczegolnie, ze planty (jako takie) zalozono w pierwszym
                    dwudziestoleciu XIX wieku. Ale to szczegol.
                    • Gość: gniewko_syn_ryba Czyli potwierdzasz, że twoja rodzina IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:57
                      z dziada pradziada zamieszkuje Stare Miasto ?...
                      • Gość: Realista I? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:02
                        Bez podzialow administracyjnych (Srodmiescie, Stare Miasto, etc.) -
                        czesc ta, ktora nie skladala sie z pozniejszych nalecialosci, tzw.
                        czesc, jaka do 1913 stanowila Krakow sensu strice. Tak, owszem,
                        potwierdzam. Tylko co z tego?
        • Gość: mmm żenujący jesteś... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 08:45
          szkoda gadać !
          jak można kogoś wyzywać za to że mieszka kilka kilometrów poza
          granicą miasta, które aspiruje do bycia metropolią i aglomeracją ?!
          <szok>
          pomijam fakt, że świadczy to wybitnie o twojej kulturze !!!

          porównaj duże ośrodki miejskie w Europie - do centrum śmiga się w
          kilkanaście minut (transport kombinowany : szybka kolej + metro lub
          tramwaj) z odległości o wiele wiekszej niż Zesławice od Krakowa !!!
          to jest STANDARD w XXI wieku... i normalne jest że duże miasto
          ściąga do siebie ludzi do pracy czy na nauki, z wielu wsi mi
          miasteczek w promieniu do 100km !
          • Gość: Realista Kmiotek gora, on jest tylko wsiok, jemu wolno;) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 11:50
            Zle o mnie znaczy to, ze nazywam rzeczy po imieniu, i wiejskiego
            kmiotka zwe kmiotkiem? Jesli juz sie ktos przywlekl na studia do
            wielkiego miasta (w ktorym KONIECZNIE MUSI ZOSTAC, prawda?), to
            niech juz - chociaz - nie mieszka na przedmiesciach. Pretensje o to,
            ze z zadupia jedzie trzy godziny na Ruczaj, sa zenujace.

            Krakow nie ma ani kolei aglomeracyjnej, ani szybkiego tramwaju, ani
            metra. A wiec, skoro "jest, jak jest", to wybieranie sie ze wsi
            (wlasnej) do wsi (podkrakowskiej) i narzekanie na ten fakt, budzi
            smiech.

            A to "sciaganie do miasta"... zatraca sie charakter tego miejsca
            przez to, ze kosciec miasta stanowia ludzie naplywowi. Przez
            dziesieciolecia Krakow nabijal sie z Warszawy, ze "stolyca" to
            ludnosc naplywowa. Tymczasem, w Krakowie jest - pod tym wzgledem -
            albo tak samo, albo jeszcze gorzej. W Krakowie nawet wladza nie
            jest "miejscowa". Tez przyjechala ze swych wsi i zostala. A teraz,
            rzadzi miastem. Cudowne.
            • Gość: John Finn Idą barbarzyńcy... IP: 213.180.137.* 02.12.08, 12:40
              Powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, jak bardzo jesteś ograniczony. Do tego
              stopnia, że czytanie twoich żenujących wypowiedzi wzbudza niedowierzanie i
              niesmak przede wszystkim.

              A poza tym niewiele wiesz.

              Ale co z tego skoro ty masz swoją nieśmiertelną, krakówkową teorię, że w mieście
              źle się dzieje, bo zalała was fala napływowa ze wsi i małych miasteczek.

              To wystarczy, abyś mógł się wymądrzać.

              > Tymczasem, w Krakowie jest - pod tym wzgledem - albo tak samo, albo jeszcze
              gorzej.

              I tu masz rację. I powiem ci więcej - będzie jeszcze gorzej. Nie zatrzymasz
              wiejskich kmiotków chcących studiować, pracować i żyć w tym mieście. Oni was
              zaleją i zniszczą. Zabiorą wam powietrze i zatrują je. Wypiją wam wodę z Wisły,
              zabiorą wam miejsca pracy, zatłoczą i zaśmierdzą wasze autobusy i tramwaje. Będą
              spółkować z waszymi kobietami...!

              I koniec z dedykacją:

              Idą barbarzyńcy, idą barbarzyńcy
              Ich smród zatruje miasta całej Europy
              Idą barbarzyńcy, idą barbarzyńcy
              Rozgrabią Kraków ich łapska, roztratują stopy
              • Gość: Realista Pokaz na co Cie stac, by ryczywol z Feel;) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 13:13
                Powiniennes postarac sie nie uzywac zenujacych chwytow erystycznych,
                szczegolnie, jesli nie znasz osoby, z ktora rozmawiasz. Prostackie
                ad Personam nie robia na mnie wrazenia. Dotarlo?

                Nie zgadzasz sie z tym, co napisalem? A wiec, WYKAZ, ze sie myle.
                Zapraszam. Pamietaj, ze nawet Imperium Romanum upadlo pod natlokiem
                barbaros.
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Pokaz na co Cie stac, by ryczywol z Feel;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:36
                  Gość portalu: miastowy napisał(a):

                  > Nie zgadzasz sie z tym, co napisalem? A wiec, WYKAZ, ze sie myle.
                  > Zapraszam. Pamietaj, ze nawet Imperium Romanum upadlo pod natlokiem
                  > barbaros

                  Miastowy, a gdzie wg ciebie przebiegają granice MIASTA Krakowa (poza którymi
                  jest już WIEŚ) i w jaki sposób wszyscy chętni mają się tam pomieścić ?...
                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Pokaz na co Cie stac, by ryczywol z Feel;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:53
                    Feel ???... Ty miastowy takiego wieśniackiego zespołu słuchasz ???...

                    ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    • Gość: Realista Teraz jasniej? Strasznie wolno. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:14
                      Wylacznie klasykow wiedenskich. Cos jeszcze, czy wykazac Ci Twa
                      calkowita indolencje muzyczna? A tytul postu - bo widze, ze nie
                      pojales: "pokaz na co cie stac" to tytul piosenki tej grupy, ryczany
                      przez ryczywola (wokaliste, ktory nie ma pojecia o artykulacji),
                      niejakiego Kupiche.
                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Teraz jasniej? Strasznie wolno. IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:17
                        Gość portalu: Realista napisał(a):

                        > Wylacznie klasykow wiedenskich.

                        w Nowy Rok ?... ;)))))))) No to masz bardzo wąziutkie horyzonty muzyczne...
                        ;)))))))))))

                        > Cos jeszcze, czy wykazac Ci Twa calkowita indolencje muzyczna?

                        Nu, dawaj... ;)))))))))))))))))))

                        > A tytul postu - bo widze, ze nie
                        > pojales:

                        Ja na takie wieśniackie badziewie nawet nie zwracam uwagi - ty, jak widać,
                        tak... ;-P
                        • Gość: Realista Skoro nie rozumiesz tytulu... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:37
                          Chlopcze, nie boj sie o moje horyzonty muzyczne: ale, jesli chcesz,
                          moge (co juz proponowalem) wykazac Ci, iz na muzyce klasycznej nie
                          znasz sie ani na jote. Zaden problem. Koniecznie chcesz? Zas
                          nawyk "noworocznych klasykow" zostawiam takim yntelygentom, jak Ty.
                          • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Skoro nie rozumiesz tytulu... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:57
                            Gość portalu: Realista napisał(a):

                            > Chlopcze, nie boj sie o moje horyzonty muzyczne: ale, jesli chcesz,
                            > moge (co juz proponowalem) wykazac Ci, iz na muzyce klasycznej nie
                            > znasz sie ani na jote. Zaden problem. Koniecznie chcesz?

                            Tak...
                            • Gość: Realista lekko i na poczatek IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:33
                              Wybieraj, swoja droga, klasyka to piekny temat. Tak szpanujesz ta
                              yntelygencka poza na koncerty noworoczne, to powiedz mi - tak
                              wstepnie i rozpoznawczo, mistrzu - dlaczego III koncert fortepianowy
                              Czajkowskiego nie byl opusowany, skoro dwa pierwsze (b - moll, G-
                              dur) byly?
                              • Gość: gniewko_syn_ryba Nie wiem, nie interesują mnie takie dyrdymały... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 15:10
                                Jeśli ciebie tak, to spytaj tego Czajkowskiego i ci wyjaśni... Jakie to ma w
                                ogóle znaczenie ?...

                                To teraz parę zagadek dla ciebie:

                                1) Który z niemieckich Muenessangerów był... Słowianinem ?...

                                2) Masz utwór 4-głosowy - 2 głos to "odwrotność" pierwszego ("od tyłu"), 3 to 1
                                połowa pierwszego (od początku do środka) wykonana w tempie 2 razy wolniejszym,
                                a 4 to druga połowa pierwszego (od środka do końca), też wykonana w tempie 2
                                razy wolniejszym. Kiedy (w jakiej epoce) taki utór powstał ?
                  • Gość: Realista Slabo, kmiotku... zero polotu. Nic wiecej ? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:13
                    Gniewko, z historii wykladu Ci dawal nie bede, zero szans na to, ze
                    cokolwiek pojmiesz. A jak nie wiesz, ile Krakow ma dzielnic (wlicz
                    sobie Podgorze, dolaczone - bodaj - do 1915) to ile Ci wyjdzie...?
                    Potem zobacz, gdzie koncza sie granice miejskiej administracji,
                    powiatu, etc. Swoja droga, miejscowosc "Slawkow" cos Ci mowi?
                    Zacytuj, gdzie napisalem, ze maja sie wszyscy dokads przenosic?
                    • Gość: gniewko_syn_ryba A proszę cię bardzo... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 17:43
                      "Gość: Realista 02.12.08, 01:08 Odpowiedz
                      Jak sie juz zwlokles na studia do wielkiego miasta ze swej wsi, to
                      nie sadzisz, ze powiniennes zamieszkac w miescie - a nie na
                      saberbiach?"

                      O ile się nie myle, Zesławice mieszczą się w granicach administracyjntch MIASTA
                      Krakowa
                      pl.wikipedia.org/wiki/Zes%C5%82awice
                      więz z tą wsią to trochę, miastowy, pojechałeś... ;))) A z tym Sławkowem, co
                      wybrał Śląsk zamiast Małopolski, to zupełnie nie kumam... ?

                      Natomiast wykłady z historii mogą ci się faktycznie przydać, bo widzę u ciebie
                      spore braki ale to żaden problem bo akurat mam w rodzinie doktora historii...
                      Pozostaje tylko kwestia ceny za korepetycje ale myslę, że dla takiego udacznego
                      mieszczucha z dziada pradziada jak ty nie jest to żaden problem... ;-PPP

                      Aha, a co to są te "saberbia" ?... Bo w żadnym słowniku języka polskiego takiego
                      słowa nie znalazłem, a kuzynka wykładająca polonistykę na uniwersytecie też
                      bezradnie rozłożyła ręce... ?
                      • Gość: Realista Kmiot & niedouczona polonistka - buaahahaahahaaha IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 17:55
                        Przez moment sadzilem, ze jestes inteligentny. A przy ojazji okazalo
                        sie, ze nie tylko Ty z inteligencja malo masz wspolnego, ale i
                        kuzynka polonistka wiedza nie grzeszy... a wiec, drogie dzieci:
                        wezcie do raczek Slownik Lacinsko - Polski, i sprawdzcie znaczenie
                        slowa "suburbium". Saberbia to forma lacinska (wymowa), oraz
                        powszechnie stosowana na Zachodzie (suburbia). Saberbia =
                        PRZEDMIESCIE (w funkcji: perfyeryjna dzielnica duzego miasta,
                        najczesciej stricte mieszkaniowa). A wiec, wykaz mi, ze Zeslawice
                        nie sa przedmiesciem?:)

                        Dla mnie czesc Nowej Huty (mowiac wprost, po raz kolejny: jak i CALA
                        NH) to wies. Po prostu. Ale, piszac o Zeslawicach pisalem o nich w
                        dwoch odslonach: jako o saberbiach (przedmiesciach krakowskich),
                        oraz wsi (czesci Nowej Huty). A wiec, to nie ja pojechalem, ale Ty
                        nie znajac znaczenia slowa "saberbia".


                        P.S. W Slowniku Wyrazow Obcych i Zwrotow Obcojezycznych
                        Kopalinskiego WYRAZNIE pisze sie o znaczeniu slowa "suburbia".
                        Polonistka nie zna slownikow Kopalinskiego? To gdzie ona uczy? W
                        zlobku??
                        • Gość: Realista + glupawy doktor historii IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 17:56
                          A tego juz nie pojmuje: gdzie widzisz te braki? Wykaz;)
                          • Gość: gniewko_syn_ryba Nie taki z nowu głupawy... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:30
                            Widzisz, gdybyś uczył się historii, to wiedziałbyś, że osadnictwo ludzkie na
                            terenie obecnej Nowej Huty jest znacznie starsze niż na terenie obecnego
                            Krakowa... ;-PPP
                            • Gość: Realista A jednak, skoro myli antropoligie z historia IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:40
                              Wskaz, w ktorym miejscu mowilem o OSADNICTWIE ludzkim na terenie NH?
                              Obojetne mi, od kiedy datuje sie ludzkie bytowanie w Pleszowie.
                              Zrezta, to nie historia, a antropologia. Dla Ciebie to to samo,
                              prawda?

                              No wiec wykaz, kiedy mowilem cokolwiek o osadnictwie Nowej Huty.
                              Bedzie ciekawie... bo ani slowa o tym nie pisalem. Stwierdzalem za
                              to (zgodnie z prawda), ze Nowa Huta AGLOMERACYJNIE powstala dla
                              robotnikow fabrycznych, zas na poczatku lat 50 XX wieku zostala
                              wlaczona w obreb Krakowa (jako dzielnica). Czego znow nie pojales?
                              • Gość: gniewko_syn_ryba Skoro mylisz antropologię z archeologią, to IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:22
                                nie mam więcej pytań...

                                ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                • Gość: Realista Antropologia, nie archeologia... Gniewko. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:29
                                  Mistrzu: ANTROPOLOGIA, a ARCHEOLOGIA - to dwie, rozne, dziedziny
                                  nauki. Pisalem o ANTROPOLOGII (kulturowej, jak juz chcesz
                                  dokladnie), i wiem dlaczego tak pisalem. Jesli uwazasz to za blad,
                                  to mylisz sie. Nie po raz pierwszy.
                                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Antropologia, nie archeologia... Gniewko. IP: *.autocom.pl 02.12.08, 22:20
                                    Gość portalu: Realista napisał(a):

                                    > Mistrzu: ANTROPOLOGIA, a ARCHEOLOGIA - to dwie, rozne, dziedziny
                                    > nauki.

                                    To akurat wiem od dawna i nie od ciebie...

                                    Pisalem o ANTROPOLOGII (kulturowej, jak juz chcesz
                                    > dokladnie), i wiem dlaczego tak pisalem. Jesli uwazasz to za blad,
                                    > to mylisz sie. Nie po raz pierwszy.

                                    Co nie zmienia faktu, że osadnictwo na terenie NH jest znacznie starsze niż na
                                    terenie K-wa... Czyli w porównaniu NH Kraków to wieś... ;-PPP
                                    • Gość: Realista Tak? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:27
                                      Skoro mnie poprawiles, to znaczy, ze nie masz o nich pojecia. A Nowa
                                      Huta... nie chce zaczynac tego tematu, ale skoro juz musisz, to
                                      odpowiem: wczesnoslowianszczyzna na terenie dzisiejszej Nowej Huty
                                      to VI wiek po Chr. Ale juz na przyklad Kulczycka - Laciejowiczowa, z
                                      tego co pamietam, pisala o neolitycznych osadach. A wiec, dane sa
                                      zroznicowane. Tylko, zestaw je z krakowskimi (stricte odnoszacymi
                                      sie do Krakowa), i zadaj sobie pytanie, czy az tak sie roznia? W
                                      odniesieniu do neolitu - nie. A okres wczesnej slowianszczyzny?
                                      Osady z prawdziwego zdarzenia to VI wiek po Chr., a Krakow? Wawel to
                                      przeciez Wislanie, a oni zaczeli tez w tym okresie swa aktywnosc
                                      (jako plemie lechickie). Zatem, na czym opierasz swe przekonanie, ze
                                      osadnictwo NH starszym jest?
                                      • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Tak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 15:19
                                        Gość portalu: Realista napisał(a):

                                        > Skoro mnie poprawiles, to znaczy, ze nie masz o nich pojecia.

                                        Skoro twierdzisz, że nauka zajmująca się wykopaliskami to ANTROPOLOGIA, nie
                                        pozostaje mi niec innego jak przyznać ci rację... ;))))))))))))))))))

                                        A Nowa Huta... nie chce zaczynac tego tematu, ale skoro juz musisz, to
                                        > odpowiem: wczesnoslowianszczyzna na terenie dzisiejszej Nowej Huty
                                        > to VI wiek po Chr. Ale juz na przyklad Kulczycka - Laciejowiczowa, z
                                        > tego co pamietam, pisala o neolitycznych osadach. A wiec, dane sa
                                        > zroznicowane. Tylko, zestaw je z krakowskimi (stricte odnoszacymi
                                        > sie do Krakowa), i zadaj sobie pytanie, czy az tak sie roznia? W
                                        > odniesieniu do neolitu - nie. A okres wczesnej slowianszczyzny?
                                        > Osady z prawdziwego zdarzenia to VI wiek po Chr., a Krakow? Wawel to
                                        > przeciez Wislanie, a oni zaczeli tez w tym okresie swa aktywnosc
                                        > (jako plemie lechickie). Zatem, na czym opierasz swe przekonanie, ze
                                        > osadnictwo NH starszym jest?

                                        Na wynikach badań archeologicznych, o przepraszam, antropologicznych ;)))

                                        A ty na czym opierasz swoje przekonanie, że jacyś mityczni Wiślanie naprawdę
                                        istnieli ?... ;)))
                        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Kmiot & niedouczona polonistka - buaahahaahah IP: *.autocom.pl 02.12.08, 19:27
                          Wybacz ale ty pisałeś o jakiejś "saberbii", a nie o "suburbii", którego to słowa
                          w żadnym słowniku j. polskiego ani wyrazów obcych nie ma... No i istnieje polski
                          odpowiednik tego określenia, czyli "przedmieście", co sam zresztą
                          przytoczyłeś... Chciałeś zaszpanować znajomością "angielskiego" ?... ;))))

                          Ale w tym kontekście ponawiam pytanie, na kt orer nie odpowiedziałeś - jakie są
                          granice MIASTA Krakowa ?...
                          • Gość: Realista Genialne IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:43
                            Odpowiedzialem, cofnij sobie. A co do saberbiow - nie uciekaj, bo
                            dales sie prosto zlapac na niewiedzy. Jesli dla Ciebie ani saberbia
                            nic nie znacza, ani suburbia, to juz nie moja wina. Pytnaie
                            pomocnicze: jak chcesz WYMAWIAC slowo "suburbia"?
                            • Gość: Realista I jeszcze... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 19:47
                              I jeszcze jedno: miales udowodnic, ze Z. nie sa przedmiesciami
                              krakowskimi;) To bedzie dopiero zabawa.
                              • Gość: gniewko_syn_ryba Bzdura - nigdzie nic takiego nie twierdziłem... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:08
                                Faktem jednak jest, że wchodzą w skład MIASTA Krakowa, a ty twierdzisz, że to
                                wieś... Spróbuj udowodnić, to dopiero będzie zabawa... ;))))))))
                                • Gość: Realista Amnezja? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:35
                                  Cofnij sobie kilka postow - pisalem w jakim aspekcie dla mnie to
                                  jest wies. Po pierwsze, uznaje cala NH za wies, a Z. sa czescia NH -
                                  wiec (logicznym jest), ze dla mnie to czesc wsi. Za to pisales, ze
                                  nie sa przedmiesciami (uzylem takiego "trudnego" wyrazu
                                  lacinskiego... a Ty to zanegowales), wiec czekam na rozwiniecie
                                  swiatlej mysli, ze Zeslawice nie sa przedmiesiem Krakowa, skoro NH
                                  od 1951 to czesc miasta Krakowa.
                            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Genialne IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:03
                              Gość portalu: Realista napisał(a):

                              > Odpowiedzialem, cofnij sobie.

                              Nie znajduję - czekam...

                              A co do saberbiow - nie uciekaj, bo
                              > dales sie prosto zlapac na niewiedzy. Jesli dla Ciebie ani saberbia
                              > nic nie znacza, ani suburbia,

                              Wiem co to "suburbia" (łac.), czy "suburb" (ang.) ale nie znam słowa "saberbia"
                              (pl)...


                              > pomocnicze: jak chcesz WYMAWIAC slowo "suburbia"?

                              Normalnie - "suburbia"... A jak wg ciebie powinienem ?...
                              • Gość: Realista FW i inne takie IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:40
                                Pisalem juz dzis o podziale administracyjnym, XVIII dzielnicach,
                                wlaczeniu w 1951 Wadowa, Luboczy, etc. Cofnij sobie, nie bede robic
                                free wykladu - brak checi:)

                                Wymowa... genialnie, rozumiem, ze wylacznie latynizacje uznajesz?
                                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: FW i inne takie IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:03
                                  Gość portalu: Realista napisał(a):

                                  > Pisalem juz dzis o podziale administracyjnym, XVIII dzielnicach,
                                  > wlaczeniu w 1951 Wadowa, Luboczy, etc. Cofnij sobie, nie bede robic
                                  > free wykladu - brak checi:)

                                  No więc pytam po raz kolejny i ostatni - które granice administracyjne miasta
                                  Krakowa uważasz za prawomocne ?
                                  >
                                  > Wymowa... genialnie, rozumiem, ze wylacznie latynizacje uznajesz?

                                  Tak - terminy łacińskie po "łacińsku" - a co w tym dziwnego ?...

                                  A ta "saberbia" to w jakim języku ?... ;))))))
                                  • Gość: Realista Tak IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:12
                                    Ech, skrotowo, bo nie bede robil wykladu: uznaje te, jakie
                                    rozpoczeto tworzyc w 1913 (tak, nawiazywalem juz do tego piszac o
                                    swej rodzinie), nastepnie zas zmieniano w latach kolejnych. Od 1913
                                    byly to dzielnice X (Zakrzowek + Kapelanka), XI (Debniki + Rybaki),
                                    Polwsie (Zwierzyniec, chyba "Makino" cos Ci mowi?)... moge tak dalej
                                    wyliczac bez problemu, wspominajac np.; Czarna Wies. Nastepnie za
                                    prawomocne uznaje granice Krakowa rozszerzone przed 1913, a
                                    dokladniej w 1910 roku (Dabie + Ludwinow). Potem, uznaje dolaczenie
                                    dworskich Piaskow w 1925... naprawde, Gniewko: tak trudno Ci pojac,
                                    ze akceptuje obecny (od 1991) podzial administracyjny Miasta Krakowa?

                                    Coz, przywyklem do saberbii, nie suburbii. W Polsce brzmi to (jak
                                    sadze) pretensjonalnie, by wymawiac z "u": w kazdym razie, w Stanach
                                    (generalnie: w swiecie oddzialywania dzisiejszej lingua franca,
                                    czyli angielskiego), latynizacja bylaby uwazana za smieszna i
                                    pretensjonalna. Ale, sadze, ze miales problem ze zrozumieniem samego
                                    terminu - zas czepianie sie o wymowe to tylko pretekst. Polonistka
                                    nie wiedziala, ze suburbia Anglosasi wymawiaja jako saberbia? Zero
                                    skojarzen? Az taka "malo sprytna"??
                                    • Gość: gniewko_syn_ryba Pytam po raz ostatni - IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:21
                                      - czy twoja rodzina od zamierzchłych czasów zamieszkuje teren Krakowa z czasów
                                      lokacji ?...
                                      • Gość: Realista Czego nie rozumiesz? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:32
                                        Moja rodzina zamieszkuje od pokolen rejon ulic, ktory do 1910 roku
                                        (od lokacji) byl ZAWSZE czescia rdzennego Krakowa. Nie znaczy to, ze
                                        mieszkaja w Krakowie od XIII wieku (to absurd), lecz przybyli
                                        znacznie wczesniej, niz 1910. Dlatego, pozwala mi to na
                                        stwierdzenie, ze mieszkali w Krakowie (centrum, srodmiescie, stare
                                        miasto). A to, czy byla to Slawkowska, czy Jana - ma znaczenie dla
                                        Ciebie?
                                        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Czego nie rozumiesz? IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:44
                                          Gość portalu: Realista napisał(a):

                                          > Moja rodzina zamieszkuje od pokolen rejon ulic, ktory do 1910 roku
                                          > (od lokacji) byl ZAWSZE czescia rdzennego Krakowa. Nie znaczy to, ze
                                          > mieszkaja w Krakowie od XIII wieku (to absurd), lecz przybyli
                                          > znacznie wczesniej, niz 1910.

                                          A więc też jesteś elementem napływowym ! A to, że twoi przodkowie napłynęli
                                          wcześniej niż inne "kmioty" nie zmienia faktu, że i ty jesteś kmiotem...
                                          ;-PPPPPPPPPPP I to kończy wszelką dyskusję... ;)))
                                          • Gość: Realista A jednak sie kreci. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:55
                                            Piekny wywod, choc bez zastosowania w TEJ sytuacji. Wszystko zalezy
                                            od tego, SKAD sie przybylo. Jesli ktos przybyl z Wenecji to jest ze
                                            wsi, analogicznie jak ktos, kto najechal Krakow ze Srogowa
                                            Dolnego??????? Pomijam juz taki "Szczegol", jak fakt, ze uznanie
                                            pastuszka wiejskiego za kmiota jest oczywiste; za to uznanie np.:
                                            kupca blawatnego za kmiota... wybacz, ale to bzdura;)
                                            • Gość: gniewko_syn_ryba To twoi "starzy" z Wenecji przybyli ?... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 22:08
                                              ;)))))))))))))))))))
                                              • Gość: Realista Twoi nie, to wiem. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:13
                                                Chlopcze, rozni nas wiele: w tym pochodzenie. Od ilu lat mieszkasz w
                                                Krakowie?
                                                • Gość: gniewko_syn_ryba Od ponad 15-tu... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 22:27
                                                  Ty masz więcej ?... ;)))
                                                  • Gość: Realista A wiec wsiok IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:31
                                                    Tego typu uwaga swiadczy o Twej "klasie". Zal mi Cie. Takze z tego
                                                    wzgledu, ze nie jestes z Krakowa rodem - to mile uczucie. Widzisz,
                                                    ja mam poparcie na swe slowa. Ty zas... bajdurzenie i glupawe uwagi.
                                                    Jak to bylo? MIT?:))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • Gość: gniewko_syn_ryba Re: A wiec wsiok IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 15:36
                                                    Cyt.: Tego typu uwaga swiadczy o Twej "klasie"... ;)))

                                                    Co prawda urodziłem się w mieście i do K-wa przyjechałem z miasta ale nie
                                                    ukrywam, że część rodziny wywodzi się ze wsi, co wcale mi nie przeszkadza i nie
                                                    czyni mnie gorszym (opinie zakompleksionych miastowych mam głęboko...). I
                                                    przyznam się, całkiem miło mi w towarzystwie innych wsioków takich jak
                                                    wymienieni wcześniej Penderecki, Grechuta, czy wsiok nad wsiokami - Wojtyła...

                                                    ;-PPP
                        • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Kmiot & niedouczona polonistka - buaahahaahah IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 15:23
                          Gość portalu: Realista napisał(a):

                          > Przez moment sadzilem, ze jestes inteligentny.

                          A ja nawet przez moment cię za takiego nie uważałem i nie uważam...

                          ;-PPP
            • Gość: wredna Jesteś chamem mpk-usku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:31
              Wyniosłam się na Prokocim do własnego domu, bo przestało mnie bawić płacenie
              horrendalnego czynszu w centrum m.in. za przyjemność obcowania z grzybem na ścianie.
              Jest KPINĄ i SKANDALEM, że do centrum/z centrum niejednokrotnie jadę GODZINĘ!
              TRAMWAJEM!
              Jak autobusem do jakiegoś Zadupina Dolnego z gminy Pipidówa Dolna.
              A MPK każe mi być z tej sytuacji... zadowoloną :/ Żenada!
              Podnieście ceny biletów (jest propozycja że aż o 80 groszy), to przy spadającej
              cenie benzyny zacznę jeździć... własnym samochodem.
              Waszą kampanie możecie sobie wsadzić :/
              • Gość: Realista Cham zwie chamem?? Zenada;) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:17
                Tak prostacka panienka jak Ty, zwiesz innych "chamami"? Zenujace. A
                mieszkania w Prokocimu wspolczuje. Tragedia komunikacyjna &
                nieciekawa okolica. Nieco lepiej jest "dalej", tj. Drozdzownia,
                Kokotow, Gaj, wschodnie Lazy, etc. MPK jest winne temu, ze mieszkasz
                w takim miejscu? Popatrz na druga strone Krakowa: czy MPK jest winne
                temu, ze ktos jedzie dlugo z Ton czy Giebultowa - nie mowiac juz o
                Bialym Kosciele, czy (wrecz) Krzeszowicach?? Nie jestem z MPK, wiec
                nie mow do mnie w liczbnie mnogiej, ani tez nie pisz o "naszych
                kampaniach".
                • Gość: wredna Re: Cham zwie chamem?? Zenada;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 09:57
                  Urodziłam się i wychowałam na krakowskim Kazimierzu, napływowy palanciku. A moja
                  rodzina mieszka w Krakowie od wielu pokoleń.
                  Najwyraźniej kmiotku masz jakieś kompleksy, bo ci bardzo "napływowi" przeszkadzają.
                  Może czas buraqu wrócić w rodzinne strony i wydoić krówki?
                • Gość: ubawiony Re: Cham zwie chamem?? Zenada;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:24
                  Nie jesteś z MPK?
                  To tylko ostatni debil lub hipokryta namawia innych na korzystanie z komunikacji
                  miejskiej i wychwala ją pod niebiosy, a sam z niej nie korzysta.
                  Nie ośmieszaj się pajacu
        • Gość: Student Re: Mentalnosc KMIOTA IP: *.chello.pl 02.12.08, 14:31
          Człowieku ty masz chyba jakiś kompleks? Jestem rodowitym Krakowianinem, urodziłem się w Krakowie i zawsze tu mieszkałem. Akurat tak się złożyło, że moi rodzice za komuny dostali mieszkanie na osiedlu Zesławice, które leży w dzielnicy XVII Krakowa, a wiec to nie jest żadna wieś. Kiedy szedłem na studia miałem zajęcia w centrum gdzie mogłem dojechać 122 i potem w 501 lub 502, jak nie było korków to jechałem godzinę. Wtedy o przeniesieniu na Ruczej nie było nic wiadomo. Niestety nie stać mnie na kupno mieszkania, wiec mieszkam z rodzicami, ale podkreślam to jest Krakowskie osiedle, a nie żadna wieś. Zanim więc kogoś zwyzywasz od wiesniaków to się doucz, doczytaj, bo znowu zrobisz z siebię idotę.
          • Gość: wredna Re: Mentalnosc KMIOTA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:38
            Większośc wielbicieli Mpk z tego forum to chamy do kwadratu i zakompleksione
            wieśniaki, na rozmowę z którymi czasem szkoda klawiatury.
            Momentami mam wrażenie że wczoraj zostali oderwani od pługa i dziś mają mokre
            majtki na samą myśl że pojadą nowoczesnym tramwajem/autobusem. A że korek, to ta
            przyjemność będzie trwała dłużej.
            • Gość: Realista Wredna... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:22
              Wredna, tak trywialna i prostacka panienka bedzie oceniala innych?
              Wyluzuj;) I nie miej mnie za zwolennika MPK, bo nim nie jestem.
              Popieraj kolege z nowohuckiej wsi, a jakze. Pasujecie mentalnie.
              • Gość: wredna Re: Wredna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:01
                Co dostajesz orgazmu na myśl że pojedziesz nowiutki Solarisem?
                Typowe dla wsiurów, co dużego miasta nie widzieli na oczy. Albo dla dzieciaków,
                których spełnieniem marzeń jest jazda kolejką.
                Przyjmij do swej zakutej pały, że Kraków to nieco więcej niż obręb Plant!
                Prokocim, Kurdwanów czy Huta to dzielnice Krakowa mentalny wieśniaku!
                Nie jesteś zwolennikiem MPK?
                Masz swoich rozmówców za idiotów? Bronisz najgłupszych rozwiązań, obrażając przy
                tym ludzi. Dla ciebie "napływowym kmiotem" jest każdy, kto nie mieszka w centrum
                i kto tu jest prostacki i trywialny?
                • Gość: ko-yama Re: Wredna... IP: *.171.139.226.static.crowley.pl 03.12.08, 10:53
                  Gość portalu: wredna napisał(a):
                  > Typowe dla wsiurów, co dużego miasta nie widzieli na oczy. Albo dla dzieciaków,
                  (...)
                  > i kto tu jest prostacki i trywialny?

                  No właśnie. Kto? Ja widzę odpowiedź powyżej.
                  • Gość: obrażony Re: Wredna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:20
                    To poczytaj wypowiedzi Realisty, dla którego każdy, kto nie mieszka w centrum to
                    napływowy kmiot.
                    Tego kto zaczął wyzwiska zazwyczaj się nie zauważa? Tylko tego co, się broni?
                    Tak kurna łatwiej mości Dulski?
                    • Gość: ko-yama Re: Wredna... IP: *.171.139.226.static.crowley.pl 03.12.08, 14:40
                      > Tego kto zaczął wyzwiska zazwyczaj się nie zauważa?

                      "Bo on zaczął" Infantylne tłumaczenie rodem z piaskownicy. Cóż z tego, że ktoś
                      inny zaczął skoro i tak w końcu wychodzi chamstwo obu?
                      • Gość: uśmiany Re: Wredna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 14:24
                        To nazwij też chamem drugą stronę :)))
          • Gość: Realista Nowa Huta... gorzej niz wies;) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:21
            Kompleks...ale czego? Nie-bycia ludnoscia naplywowa? To raczej
            superlatywa, nie sadzisz? Zanim zaczniesz innych douczac i
            medycznie oceniac, zastanow sie co piszesz. Bo latwo jest takiego
            domoroslego psychiatre osmieszyc. Dla mnie Nowa Huta byla wsia, jest
            wsia i bedzie wsia. Nieszczesnie dolaczona do Krakowa,
            jako "ideologicznie poprawna" przeciwwaga, dla
            inteligenckiego "grajdola". Stad moja niechec do nowohuckich roboli.
            Wybacz, jesli urazam Twych rodzicow.

            Zeslawice to czesc Krakowa - niestety - przylaczona z Nowa Huta w
            1951 i latach kolejnych. Czyli, Twoi rodzice stanowili klase
            wyrobnicza, ktora stanowila robotniczy trzon przy budowie Nowej
            Huty. A wiec, jestes z Nowej Huty... to spora roznica, jesli
            zestawiasz sie z kims, kto jest z Krakowa.
            • Gość: stan Re: Nowa Huta... gorzej niz wies;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 21:47
              > Zeslawice to czesc Krakowa - niestety - przylaczona z Nowa Huta w
              > 1951 i latach kolejnych. Czyli, Twoi rodzice stanowili klase
              > wyrobnicza, ktora stanowila robotniczy trzon przy budowie Nowej
              > Huty. A wiec, jestes z Nowej Huty... to spora roznica, jesli
              > zestawiasz sie z kims, kto jest z Krakowa.

              A Ty skąd pochodzisz? Bo z krakowskiej inteligencji raczej nie.
              Gdyby tak było, nigdy nie pisałbyś takich rzeczy, zwłaszcza na
              forach internetowych. Krakowski inteligent wychowany w rodzinie z
              tradycjami nie musi się dowartościowywać rozważaniami na temat, czy
              Huta to wieś i czy człowiek ze wsi ma prawo się z nim porównywać.
              Nigdy nie wypowiada się z pogardą o ludziach biedniejszych czy
              gorzej wykształconych. Nie musi tego robić, bo zna swoją wartość. Ty
              najwyraźniej nie jesteś jej pewien, i chyba masz ku temu konkretne
              powody.
              • Gość: Realista Fakt, nic wiecej. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:15
                Masz patent na poznanie atrybutow krakowskiego inteligenta? No tak,
                etos dulszczyzny. Nie wpadles na to, ze - skoro dzis tak pisze - to
                nie potrzebuje sie dowartosciowac? I ze to co pisze, nie ma nic
                wspolnego z moja wartoscia wlasna? Nie znasz mnie, wiec nie oceniaj
                tego typu kwestii.
            • Gość: wredna Re: Nowa Huta... gorzej niz wies;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:06
              Nieudolnie maskowany kompleks Wsiura, który z ciebie wyłazi na każdym kroku.
              Moja rodzina mieszka w Krakowie od pokoleń i mi jakoś "napływowi" nie
              przeszkadzają. Ty zaś prezentujesz mentalność ograniczonego kmiotka, dla którego
              Kraków to tylko obręb Plant.
              Pewnie dla ciebie to już Kazimierz jest wsią pusty prostaczku?
    • Gość: KRK Wg urzędników krakowianie są naiwni:) IP: *.zax.pl 02.12.08, 00:38
      20 minut?? chyba w snach -> 5 minut dojście na przystanek + 10 minut czekanie
      na tramwaj + 20 minut jazda = 35 min
      a czas przejazdu samochodem jest krótszy o dojście na przystanek i czekanie na
      przystanku:)
      Pytanie lepiej stać w zimnie na przystanku, czy w cieple w korku?
      • Gość: Realista A wiec? IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 01:16
        Pytanie: lepiej stac w samochodzie (tramwaj tez ma nagrzewnice, wiec
        ogrzewanie nie jest luksusem zarezerwowanym dla samochodow) - w tym
        samym miejscu, czy przemieszczac sie tramwajem? Wolisz stac i psuc
        powietrze, mordujac srodowisko swa rura wydechowa. A razem z Toba,
        pozstale "single" w furmankach. Mistrzowie prostej spod swiatel;)
        Super wybor.
        • Gość: Gela Re: A wiec? IP: *.n4u.airbites.pl 02.12.08, 08:01
          No właśnie - nagrzewnice. Całe dotychczasowe życie jeździłam tramwajem (do
          szkoły, na studnia, do pracy). I jakoś zawsze w drugim, trzecim wagonie (tramwaj
          4) stopy mi zimą zamarzały. Jeśli pytają się co jest do poprawienia - to właśnie
          to. Jak to poprawią, to pogadamy.
          • Gość: Realia Gela... IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 11:59
            To nie mowmy bzdur, ze tramwaj nie posiada ogrzewania. To szczegol,
            ale zdradzajacy, ze rozmawiajacy nie maja pojecia o temacie. Ale za
            to (a jakze!) kazdy zabiera glos z pozycji madrosci wcielonej.
            Zenada.
            • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Gela... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:48
              Gość portalu: Realia napisał(a):

              > To nie mowmy bzdur, ze tramwaj nie posiada ogrzewania.

              "Posiada" nie jest równoznaczne z "używa"... To po pierwsze primo, a po drugie
              primo, nieraz używa w sposób "niezgodny z przeznaczeniem", tzn. grzeje w lecie,
              a chłodzi zimą... ;-P Pasażerowie starszych modeli mogą o tym wiele
              powiedzieć... ;)))

              Zaś o słynnych pierwszych Scaniach z klimatyzacją bez klimatyzacji od lat krążą
              anegdoty... ;)))
              • Gość: Realista Technika to truuuuuudna dziedzina zycia IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:23
                Pisze o stanie faktycznym, a nie o tym, czy kierujacy / motorniczy
                jest idiota, czy nie jest. Czujesz roznice?
                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Technika to truuuuuudna dziedzina zycia IP: *.autocom.pl 02.12.08, 17:48
                  Jako inzynier mechanik zgadzam się z tym stwierdzeniem - za trudna dla wielu
                  miastowych... ;-P

                  A skoro większość motorniczych to (wg twoich kategorii) idioci, to co za
                  przyjemność z nimi podróżować ?... ;-PPP
                  • Gość: Realista A wiec, AGH ksztalci.... sam widzisz jak. Szkoda. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 18:03
                    To prawie jak w socjalizmie: na gorze palant, na dole palant. Jesli
                    glupi przepis zaczyna rzadzic ludzka swiadomoscia, to jest to stan
                    patologiczny. Nie zmienia to jednak faktu, ze tramwaje sa wyposazone
                    w klimatyzacje (co pisze po raz 142), zas fakt, ze nie jest uzywana,
                    nie jest wina producenta.
                    • Gość: gniewko_syn_ryba Nie AGH... ;-P IP: *.autocom.pl 02.12.08, 20:13
                      Gość portalu: Realista napisał(a):

                      > To prawie jak w socjalizmie: na gorze palant, na dole palant. Jesli
                      > glupi przepis zaczyna rzadzic ludzka swiadomoscia, to jest to stan
                      > patologiczny

                      No więc ja z taką patologiczną organizacją palantów (= MPK) nie chcę mieć nic
                      wspólnego... Jak nauczą się korzystać z fabrycznego wyposażenia pojazdów, to
                      wtedy mogę się zastanowić...
                      • Gość: Realista Tym gorzej dla Kosciuszki (PK) IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 20:40
                        A tu sie obaj zgadzamy.
                        • Gość: gniewko_syn_ryba Też pudło... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:04
                          ;-P
                          • Gość: Realista Chcialem dobrze, zostaja "niepanstwowe" IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:14
                            Ktos nadaje inzynierskie stopnie w tym zakresie - w panstwowych
                            uczelniach w Krakowie - poza tymi dwiema placowkami?
                            • Gość: gniewko_syn_ryba A gdzie sugerowałem, że chodzi o "krakowskie" ?... IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:24
                              Widzę, że mam do czynienia z krakocentrykiem... ;)))))))))))))))
                              • Gość: Realista No i wszystko jasne. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 21:33
                                Wprost przeciwnie, ale jesli idzie o uczelnie techniczne, to AGH
                                (wymieniona na poczatku) jest jedna z pierwszych w Polsce...
                                zreszta, wzialem Cie (nieopacznie) za rodowitego Krakowianina,
                                zwiazanego z tym miastem dluzej, niz dwa pokolenia wstecz. Coz...
                                moj blad.
                                • Gość: gniewko_syn_ryba Re: No i wszystko jasne. IP: *.autocom.pl 02.12.08, 21:54
                                  Gość portalu: Realista napisał(a):

                                  > Wprost przeciwnie, ale jesli idzie o uczelnie techniczne, to AGH
                                  > (wymieniona na poczatku) jest jedna z pierwszych w Polsce...

                                  Lepsza niż MIT ?... ;)))))))))

                                  > zreszta, wzialem Cie (nieopacznie) za rodowitego Krakowianina,
                                  > zwiazanego z tym miastem dluzej, niz dwa pokolenia wstecz. Coz...
                                  > moj blad.

                                  Nigdzie nic takiego nie twierdziłem - wrecz przeciwnie (patrz wpis o spotkaniu z
                                  b. prezydentem)

                                  Swoją drogą, znam pewnego napływowego warszawianina, który uczył historii
                                  Warszawy rodowitych warszawiaków... ;)))
                                  • Gość: Realista Hahahaahaahahaahahahaaha IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 22:17
                                    Jesli z tym co prezentujesz skonczyles cokolwiek odpowiadajace ranga
                                    MIT, to nie mam pytan:))))))))))
                                    • Gość: gniewko_syn_ryba Re: Hahahaahaahahaahahahaaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:44
                                      Gość portalu: Realista napisał(a):

                                      > Jesli z tym co prezentujesz skonczyles cokolwiek odpowiadajace ranga
                                      > MIT, to nie mam pytan:))))))))))

                                      Z tym co TY prezentujesz nie zdałbyś nawet giertychowskiej matury...

                                      ;-PPP
            • Gość: Gela Re: Gela... IP: *.n4u.airbites.pl 02.12.08, 19:56
              Po pierwsze - proszę zaznaczyć fragment mojej wypowiedzi, gdzie piszę, że
              tramwaj ogrzewania nie posiada. Wprost przeciwnie - zauważam, że posiada, ale
              dla mnie nie ma z tego żadnej korzyści, bo mi zimno (w trzecim wagonie). Dlatego
              to wymaga poprawki - albo poprzez naprawę nagrzewnic (jeśli są zepsute i to
              dlatego jest zimno), albo poprzez używanie/uruchamianie tychże nagrzewnic przez
              motorniczych.

              Ogólnie sam fakt posiadania ogrzewania czy też klimatyzacji przez autobusy i
              tramwaje nic dla pasażera nie wnosi, jeśli się ich nie używa lub nie naprawia
              (lub jedno na skutek drugiego). Z tego punktu widzenia w samochodzie samemu
              można sobie włączyć ogrzewanie i to jest pozytywne, a w tramwaju sobie sama nie
              włączę i to jest minus. Wydaje mi się to dosyć oczywiste.

              Obecnie jeżdżę zbiorkomem i samochodem na zmianę, więc jestem na bieżąco. "Nie
              ma pojęcia o temacie" ten który na własnej skórze ocenia jakość jazdy w tych
              dwóch środkach transportu?
        • Gość: mmm dla normalnych oraz nie dla masochistów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 08:49
          odpowiedź jest prosta - samochód !
          a środowiska do tego nie mieszaj ! żeby wyprodukować prąd do sieci
          tramwajowej wiesz ile trzeba spalić węgla w Łęgu ?...
          zastanów się nad takimi argumentami...
          • Gość: vvvvvvvvvv Re: dla normalnych oraz nie dla masochistów IP: 217.147.104.* 02.12.08, 09:02
            > a środowiska do tego nie mieszaj ! żeby wyprodukować prąd do sieci tramwajowej wiesz ile trzeba spalić węgla w Łęgu ?

            Licząc na jednego przewiezionego pasażera jest to zanieczyszczenie o rząd wielkości mniejsze niż dla samochodów.
          • Gość: Realista Mmm.... nie uwazales na chemii i fizyce, kmiocie ! IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 12:02
            Nie masz pojecia o przemyslowej produkcji energii. Mowiac
            najprosciej: nie jestes w stanie wykazac, ze 100 samochodow (w
            kazdym singiel typu "mistrz kierownicy") to mniejsze
            zanieczyszczenie, niz tramwaj - zestaiwiajac pobor pradu z iloscia
            zanieczyszczen. Pojales?

            Masz racje: zastanow sie nad takimi argumentami. Doucz sie, kmiotku.
        • Gość: ubaw Re: A wiec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:26
          Tramwaj ma nagrzewnice :)
          Tylko 99,99% motorniczych "zapomina" je włączyć mpk-owski klakierku.
          • Gość: Realista Kolejny "niedokoncainteligentny", ech. IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:24
            Zacytuj kmiotku, kiedy chwalilem MPK?
            • Gość: obrażony Re: Kolejny "niedokoncainteligentny", ech. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.08, 14:21
              To po co bucu piszesz, że tramwaj jest lepszy od samochodu, bo też ma
              nagrzewnice? Wygląda, jakbyś chwalił MPK.
              Tak ciężko to zauważyć tłumoku?
        • Gość: t Re: A wiec? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 15:52
          Sorry kolego...takie argumenty to jak grochem o ścianę. Musisz zrozumieć, że
          mamy kapitalizm od tych marnych 16 lat i w tym momencie samochód jest w naszym
          kraju synonimem luksusu i niezależności. Nie ważne, czy jestem biznesmenem i
          jeżdżę Mercedesem, czy dresiarzem z 20 letnią Betą. Mam samochód! Pospólstwo
          niech się gnieździ w zbiorkomie, natomiast ja mogę sobie podjechać wszędzie,
          zaparkować gdziekolwiek (dokładnie, bo SM i policja i tak ma głęboko w doopie
          tych co parkują na ścieżkach rowerowych i chodnikach) i jest cool. A jak na
          takie fury lecą laski!

          Rozwiązania są dwa. Albo miasto się zakorkuje totalnie, albo ceny ropy (chwilowo
          się na to nie zanosi) odstraszą ludzi. Argumenty typu ekologia, zdrowie,
          porządek społeczny nigdy do takich ludzi nie trafią. Ich obchodzi tylko i
          wyłącznie własna doopa i nią się przejmują. Te kilkadziesiąt lat komuny zrobiły
          swoje. Wmawiali nam, że jesteśmy wspólnotą, że trzeba wspólnie i efekt jest
          taki, że teraz co wspólne, to niczyje (patrz klatki w blokach i zasrane
          chodniki). Trzeba jeszcze dobrych paru pokoleń, żeby polaczki się nauczyły.
          • Gość: Realista W KONCU ! IP: *.net.autocom.pl 02.12.08, 16:27
            Pierwszy, ktory POJAL. Brawa, czy raczej smutek, ze wiekszosc
            nie...? Tak, dla mnie zalosnym i zenujacym jest, iz dla wiekszosci
            spoleczenstwa sam stan posiadania samochodu = zlapanie Pana Boga za
            nogi. To wiecej niz komorka, choc komorka + bryka = full szczescia &
            pelen wypas. Mentalnosc kmiotka, smieszna dla "Zachodu", dla Polaka
            stanowiaca o istocie czlowieczenstwa. Zmieni sie to kiedys? Polacy
            dojrzeja?
      • Gość: eeeee Re: Wg urzędników krakowianie są naiwni:) IP: *.cmbg.cable.ntl.com 02.12.08, 01:53
        > 20 minut?? chyba w snach -> 5 minut dojście na przystanek + 10
        minut czekan
        > ie
        > na tramwaj + 20 minut jazda = 35 min


        plus 5 minut dojście z przystanku na miejsce docelowe, bo przeciez
        tramwaj nigdy nie podjezdza dokladnie pod miejsce, do ktorego sie
        chcemy dostac,

        czyli w sumie 40 min


    • Gość: blertretr tramwaj? IP: 82.195.186.* 02.12.08, 08:06
      To gdzie ten tramwaj czeka?
      Na Ruczaju czekają tylko zapchane autobusy.
      A stać w korku w autobusie, czy w samochodzie to nie taka wielka różnica. Poza tym, że do samochodu się zawsze zmieścisz.
    • Gość: Oko Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.ghnet.pl 02.12.08, 08:21
      Zadanie jest proste .
      Wpierw określić jaką rolę spełnia obecnie centrum Krakowa i w jakim
      celu ludzie tutaj przybywają .
      Gołym okiem widać stonkę , która tysiącami wręcz snuje z miasteczka
      do centrum i po centrum . Studentów i uczniów są tysiące do tego
      tysiące pracowników różnych uczelni i instytutów, tysiące różnego
      rodzaju urzędników urzędów zlokalizowanych w ścisłym centrum ,
      pracownicy dziesiątków banków z centrum itd.To jest ogromna ilość
      osób.
      Należy więc właściwie ocenić potrzeby transportowe tego całego
      towarzystwa i dostosować do nich komunikację.
      Myślę ,że komunikacja powinna być też technicznie inaczej
      zorganizowana .
      Jeżeli wkoło Plant jedżdżą tramwaje to uważam ,że ogromny przegubowy
      autobus , tarasujący skrzyżowania i z trudnością manewrujący na
      wąskich ulicach jest nieporozumieniem .
    • Gość: Prokocimianin Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: 149.156.58.* 02.12.08, 08:23
      Szczególnie fajnie jeździ się od wczoraj linią "9". Tramwaj który przed
      remontami jeździł co 10 minut teraz jeździ dwa razy rzadziej i nawalony jest
      tak, że już na Kozłówku ludzie się przestają mieścić. No ale zarząd wie przecież
      lepiej że "9" nie jest potrzebna.
      Podobnie w ramach zachęty do tramwajów zarżnięto "7" :(
      Robienie tej kampanii w tej sytuacji to szczyt galopującej bezczelności.
      Najpierw poprawcie jakość usług !
      • loki_locutus Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka 02.12.08, 10:17
        > Robienie tej kampanii w tej sytuacji to szczyt galopującej bezczelności.

        Zgadzam sie w stu procentach. Komunikacje miejska systematycznie sie tnie,
        urzednicy przyjeli, ze standardem podrozy ma byc podroz "na sardynke w puszce"
        plus pewna czesc pasazerow, ktora zostaje na przystanku, nie zmiesciwszy sie do
        pojazdu i wszystkie linie, ktore takich "standardow" nie spelniaja sa
        odpowiednio przycinane, by zaczely je spelniac - a tu nagle, w sytuacji, gdy
        obecny niewydolny (niewydolny wylacznie dzieki urzedniczej zlej woli) system
        jest juz na granicy pojemnosci, a niedlugo granice te przekroczy, chce sie jakas
        kampania zachecic kierowcow samochodow do przesiadki... A ja sie pytam: DO CZEGO
        oni sie maja przesiasc, skoro do tramwaju czy autobusu fizycznie sie NIE
        ZMIESZCZA na wiekszosci tras? Na dachu maja jezdzic, wzorem pasazerow hinduskich
        linii kolejowych?

        Odstawianie tej propagandowej kampanii w sytuacji, gdy rzeczywista jakosc KM
        tylko sie pogarsza, jest rzeczywiscie - tak jak napisales - szczytem bezczelnosci.

        > Najpierw poprawcie jakość usług !

        Dokladnie! Jesli kochane wladzunie chca kogokolwiek zachecic do przesiadki z
        samochodu do tramwaju czy autobusu, to zadne kampanie w tym nie pomoga, jedyne,
        co moze pomoc, to znaczna poprawa warunkow jazdy (zwiekszenie czestotliwosci
        kursowania i pojemnosci taboru na wielu liniach) - no ale na to nie ma co
        liczyc, bo tendencja jest dokladnie odwrotna i zamiast cokolwiek zwiekszac,
        tylko sie tnie systematycznie...

        Pozdrawiam!
        LOKI
      • Gość: dario Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.chello.pl 02.12.08, 11:22
        9 co 10minut?chyba za czasów komuny!!!
        9 już od dawna przed remontami i teraz kursuje co 20 minut
    • Gość: qdx Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka??? To żart?! IP: *.chello.pl 02.12.08, 08:43
      Żeby dziecko zostawić w przedszkolu i zdążyć do pracy musiałbym co najmniej
      godzinę wcześniej wyjść z domu! I analogicznie godzinę dłuższy powrót. Doliczyć
      trzeba dodatkowe koszty biletów, a OC i tak trzeba płacić. Tak czy inaczej same
      straty. Może to oferta dla emerytów bo dla pracujących z dziećmi zdecydowanie
      nie! I niech urzędasy zaczną wreszcie używać mózgu o ile takowy narząd posiadają
      zanim strzelą kolejną super propozycją.
    • Gość: ddd idioci IP: *.autocom.pl 02.12.08, 08:44


      w komunikacji już nie ma więcej miejsc na nowych pasażerów.
      Ba ósmą jadąc do pracy palca nie wciśniesz a oni propagują komunikację miejską.

      Macie takie pojęcie o komunikacji fachowcy z Bożej łaski że tylko jesteście w
      stanie ogłosić przetarg dla zaprzyjaźnionej firmy na sporą kasę na zrobienie
      wiaduktu i nic więcej.
      • Gość: mi_ma Re: idioci IP: *.xdsl.centertel.pl 02.12.08, 09:27
        Szanowne Panie I Panowie piszący w tym wątku rozwiązanie Waszych bolączek jest
        proste - przesiądźcie się na ROWER! Rower nie czeka na przystanku, nie stoi w
        korkach, wszędzie można nim dojechać. Ponadto na rowerze nie śmierdzi jak w
        komunikacji miejskiej i nie jesteście narażeni na zaczepki lub też głupawe
        pogaduchy podróżujących razem z wami oligofrenów. Rower jest również najbardziej
        że się tak wyrażę urzędniczo niezależny. Kiedy już nawet urzędnicze przygłupy
        zakorkują na amen cale miasto, rowerem nadal będzie można się jakoś
        przemieszczać (vide BladeRunner :-)
        • Gość: vvvvvvvvvvv Re: idioci IP: 217.147.104.* 02.12.08, 09:52
          > Kiedy już nawet urzędnicze przygłupy zakorkują na amen cale miasto, rowerem nadal będzie można się jakoś przemieszczać

          Faktycznie "jakoś". Dowalili ostatnio 400PLN mandatu za jazde po chodniku, a po ulicach takich jak Bobrzyńskiego, czy Kobierzyńskia inaczej jechać ciężko.
          Że już nie wspomnę o tym, że nie każdego bawi jazda w zimie czy w deszczu. Rower jest fajnym dodatkowym środkiem komunikacji, ale napewno nie podstawowym w skali miasta.
          • jukka2003 No to chyba cos tu stulasz, albo .. 02.12.08, 12:20
            to znaczy ze 350 zeta z tego poszlo na flaszke dla policjantow.
            Sprawdz sobie taryfikator mandatow (pozycja 103).
            Nawiasem mowiac taryfikator mowi o kretynizmie ludzi ktorzy go
            wymyslili (max 500 zeta za przekroczenie predkosci 50+).
            • Gość: vvvvvvv Re: No to chyba cos tu stulasz, albo .. IP: 82.195.186.* 02.12.08, 12:52
              Sprawdzilem - masz racje, ale nie do konca. Podwyzszyli z 50 na 100PLN
        • Gość: ubaw uahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 14:22
          Jedź rowerkiem, gdy na dworze -15 i śnieg sypie :)))))
        • mieszkaniec_michalowskeigo Re: idioci 05.12.08, 13:50
          > (...) rozwiązanie Waszych bolączek jest proste - przesiądźcie się na ROWER!

          Traktuję Twoją wypowiedź jako ironiczną. Mam rację? ;-)

    • Gość: Louis Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 09:23
      Może jednak urzędnicy zamiast gadać wezmą się do pracy. O tym jakie będą nowe
      linie tramwajowe to tylko słychać od dziesięcioleci. Młodzi forumowicze nie mogą
      o tym wiedzieć, ale miał być tramwaj na Prądnik (to jakieś 25 lat temu) o
      Ruczaju (15 lat temu) nie wspominając. Inna sprawa to wada pierwotna tramwaju.
      Wszędzie gdzie jest kolizja ruchu tramwajów i samochodów tramwaj jedzie wolno
      (samochód wtedy niestety też). Jedynie tramwaj na w pełni wydzielonym torowisku
      może być efektywny.
    • Gość: ajma Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: 62.180.244.* 02.12.08, 09:36
      Jeździłam tramwajem. Już coraz rzadziej jeżdżę. Częstotliwość
      tramwajów zmniejszyła się. Kiedyś wychodziłam z mieszkania i w 35
      minut dotarłam na Karmelicką. Tyle samo potrzebuje żeby dotrzeć tam
      samochodem. Teraz czekam na tramwaj 5 – 10 min i jadę 40 minut w
      ścisku. Jeżeli oczywiście uda mi się wsiąść do wagonu. Do
      bombardierów nawet nie próbuje. Szpilki na Dworcowej już nie można
      wcisnąć. Żadna kampania mnie nie przekona, mimo mojego
      proekologicznego nastawienia, będę jeździć samochodem. Po prostu
      szybciej i wygodniej. Przekona mnie tylko dobrze zorganizowana
      komunikacja.
    • Gość: Brick Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.gprs.plus.pl 02.12.08, 09:51
      Jedż rowerem. ja z łagiewnik do pracy jadę sobie spacerowym tempem 30 minut. mam
      10km. jakbym mial to jechać komunikacja miejska to jakąś godzine ponad...
    • Gość: PIPI Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 09:52
      Jasne...ciekawe gdzie był tramwaj albo ktokoliwek z MPK jak dziś na
      trasie aleja pokoju grzegórzecka nic rano nie jechało...a ludzie do
      pracy chcieliby dotrzeć!!! porażka !!! a i bilety jeszcze maja
      podrożeć...ciekawe za co za czekanie na niejadący tramwaj...!!!!
    • Gość: asde Jak za Tajstera to całe zikit IP: *.devs.futuro.pl 02.12.08, 10:10
      Bartlewicz to jakaś pomyłka ten typ w TVP3 się cieszy że są korki,
      jakaś paranoja.
      a tak na prawdę to przez zikit cały ten b....l kto remontuje i od
      razu zapycha miasto przez swoje idiotyczne plany.
      Może jakaś łapóweczka była od budostalu 5 ??

    • annb 5 lub 3 jadących Długą w kierunku 02.12.08, 10:11
      Nowego Kleparza
      się wiecej stoi niz jedzie
      Tak wiem- korki
      tramwaj skrzydeł nie rozlozy i nie poleci górą
      hasło moze i dobre
      ale niestety mało realne
    • Gość: kiioo Ogólna akcja bojkotowania Tranwajów IP: *.devs.futuro.pl 02.12.08, 10:13
      Panie Bartlewicz sam se pan jedzij jak tak się panu krakowska
      komunikacja podoba !!!!!!!!! a my będziemy decydowac sami !!!!!
    • Gość: mar Tylko mandaty IP: *.ists.pl 02.12.08, 10:25
      Kolejny bezsens. Nie wiem czemu ci ludzie z magistratu nie chcą
      zastosować NAJPROSTSZYCH i zarazem NAJSKUTECZNIEJSZYCH metod które
      pierwsze przychodzą do głowy: wyrzucić samochody z centrum przez
      bezwzględną egzekucję prawa, czyli wlepianie mandatów. Niestety
      trzeba zaangażować więcej policji, ale zbierze ona tyle mandatów że
      zarobi na siebie i jeszcze więcej, a jak jeden z drugim zapłacą po
      kilka stówek to zapewniam że przestaną jeździć wzdłuż plant, tylko
      naokoło. Jasne że niektórzy pracują w okolicach Rynku, ale to jest
      garstka w porównaniu z tymi co jadą sobie do pracy na skróty albo
      jadą do galerii czy na rynek na kawę. Oni niech jeżdżą naokoło a
      wtedy tramwaj przejedzie bez problemu. A takie wydawanie pieniędzy
      na promocję jest może skuteczne jako środek dodatkowy, ale jako
      jedyny sposób na problem korków to bezsens. Czy to tak trudno
      zrozumieć???????
      • Gość: erwe Bla bla bla IP: *.kolornet.pl 02.12.08, 11:22
        Wyrzucic samochody, tylko po co? Kilka dni temu miałem okazję zaobserwować co
        faktycznie jest powodem długiego przejazdu tramwajow na Dunajewskiego -
        Karmelickiej. I są to, uwaga uwaga, nie samochody, a tramwaje które stoją aż do
        Długiej.
      • Gość: abc Re: Tylko mandaty IP: *.gemini.net.pl 02.12.08, 11:50
        Brawo! Genialny pomysł! Kierując sie twoją "logiką" to wywalmy ludzi z miasta bo to przecież my je blokujemy! Przez nas sa kolejki w urzędach! Nie uważasz ze lepiej jest zacząć coś robic z drogami? (dokończyć obwodnicę, zacząć myśleć nad metrem) Metody nakazów i zakazów nie działają na ludzi zachęcająco a szczególnie w Polsce.
        • Gość: mar Re: Tylko mandaty IP: *.ists.pl 02.12.08, 15:02
          Gość portalu: abc napisał(a):

          > Brawo! Genialny pomysł! Kierując sie twoją "logiką" to wywalmy
          ludzi z miasta b
          > o to przecież my je blokujemy! Przez nas sa kolejki w urzędach!
          No a kto blokuje? Nie rozumiem....

          Nie uważasz ze
          > lepiej jest zacząć coś robic z drogami? (dokończyć obwodnicę,
          zacząć myśleć nad
          > metrem) Metody nakazów i zakazów nie działają na ludzi zachęcająco
          a szczególnie w Polsce.

          No właśnie o to chodzi że zakaz ma działać ZNIECHĘCAJĄCO i po to
          jest instytucja zakazu, tak też jest na całym świecie jeżeli ja cię
          nie przekonuję. A w Polsce wprowadza się zakazy i się ich nie
          egzekwuje, co jest po prostu fatalne i żenujące bo wszyscy sr..ją na
          te zakazy i są strasznie zniesmaczeni jak czegoś im nie wolno. Wolą
          wszyscy stać w miejscu, ale każdy myśli że ten obok ma gorzej, i od
          razu im lepiej.
          Co do metra to byłoby to idealne rozwiązanie, ale metro w centrum (a
          mówimy tu o centrum) jest zupełnie nierealne. Natomiast takie metro
          naziemne np. łączące Kraków ze wschodu na zachód byłoby super, ale
          nie wiem czy magistrat wpadnie na to w tym stuleciu. Pozdrawiam.

          • Gość: abc Re: Tylko mandaty IP: *.gemini.net.pl 02.12.08, 17:57
            Dlaczego uważasz ze metro jest nierealne? PK i AGH prowadziły badania geologiczne ktore jasno stwierdzaja ze metro mozna robic. Wiem ze nie teraz ale samo projektowanie zajmie kilka lat nie mowiac o wykonaniu ale od czegos chyba trzeba zaczac
    • Gość: Deptacz Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: 195.150.133.* 02.12.08, 10:30
      A ja od 4 lat chodzę sobie piechotą do pracy i z powrotem - w jedną
      stronę mam 7 km. I zdrowo i przyjemnie - trasę robie w mniej niż
      godzinkę - jak mam dobry nastrój to w 45 min. No ale 10 km już bym
      nie szedł :)
      • Gość: chodzący 2km Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: 217.147.104.* 02.12.08, 10:50
        > I zdrowo i przyjemnie - trasę robie w mniej niż godzinkę - jak mam dobry nastrój to w 45 min.

        Średnia prędkość 10km/h to już bieg nie spacer :-)
        No i nie jest to chyba kierunek w jakim powinien się rozwijać transport w Krakowie :-)
    • Gość: krakowianka Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.chello.pl 02.12.08, 10:37
      autobus nie podjedzie na czas, tylko dlatego, że też stoi w korkach spowodowanych przez nadmierną ilość samochodów tylko z kierowcą w środku. proste
      • Gość: kierowca Re: Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.gemini.net.pl 02.12.08, 11:37
        Miasto jest dla ludzi i dlaczego ktos ma mi zabraniac jezdzic samochodem!? Bo niestety powoli tak sie dzieje a wystarczyłoby skończyc obwodnice i juz byłoby duzo lepiej!
        • Gość: ja Miasta dla ludzi! Nie dla samochodów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 16:37
          Miasta dla ludzi! Nie dla samochodów!
          • Gość: abc Re: Miasta dla ludzi! Nie dla samochodów! IP: *.gemini.net.pl 02.12.08, 17:59
            A masz chlopie samochod i pracujesz dzieki niemu?? Mam jezdzic autobusami noszac projekty, laptopa?? i w dodatku byc uzaleznionym od komunikacji. Nie dziekuje.
    • Gość: Krakowianka Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: 149.156.57.* 02.12.08, 10:59
      Tramwaj owszem ,może szybciej ale czy ktoś z decydentów jechał rano
      tj. powiedzmy 6.54 , 6.59 linia np 34lub 24 z Kurdwanowa???? na 3-
      cim przystanku począwszy od petli na Kurdwanowie do tramwaju trzeba
      sie "wbijać" jest tak zatłoczony że cęsto zostaje na przystanku żeby
      nie połamali żeber a koszty przejazdu takie same .Mam pytanie do
      tych którzy decydują i zachęcaja do korzystania z tych "wygód" -
      co się stało?? czemu po wsystkich remontach które trwała ok. pół
      roku nie wróciła na trasę Kurdwanów - Wieczysta , bądźKurdwanów -
      Rakowice linia 32???????????? bya bardzo wygodnym połączeniem
      Kurdwanowa właśnie z kierunkiem na Nową Hute i we właściwym czasie
      bardzo pomagała pasażerom wyjeżdżającym z Kurdwanowa ( większość
      młodzieży głównie licealnej i studentów ) dojeżdża właśnie z
      Kurdwanowa i to oni głównie zapełniają ranne tramwaje.Jeszcze 5 czy
      6 lat temu dojeżdżając ta trasą można było swobodnie wsiąść a nawet
      usiąść w tramwaju (były wolne siedzące miejsca ) a obecnie taka sama
      liczba tramawjów ,a 3 razy większa liczka potrzebująca korzystać z
      nich.Problem ten polecam pod rozwagę decydentów i zapraszam na trasę.
      Krakowianka
    • Gość: kierowca Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.gemini.net.pl 02.12.08, 11:35
      Gdzies ma te wszystkie akcjie propagujące komunikacje miejska! jezdze codziennie autem i dojezdzam szybciej i wygodniej wiec nikt mnie nie namowi na komunikacje!
    • Gość: DARIO Nie tkwij w korkach, tramwaj czeka IP: *.chello.pl 02.12.08, 11:35
      PODZIELAM myśli poprzedników.
      Komunikacja w tym mieśćie to dramat.Nie mam samochodu, sam korzystam
      z MPK.Linie i układ tych lini to dramat!!Dunajewskiego korek
      tramwajowy i stoją po kolei 4,12,14,13,24, i wszystko na bronowice
      małe.śmiech na sali!!Właśnie gdzie jest 32?Bieżanów ma swoją 29 w
      godzinach rannego szczytu a my mielibyśmy 32!!!
      Jedno mnie zastanawia a nawet śmieszy linia 29 czyli jak ją nazywa
      MPK linia wspomagająca w godzinach porannego szczytu>
      LUDZIE Z MPK i ZIKIT dowozicie ludzi 29 rano do pracy A Niby kto
      kurna ma ich z tej pracy odwozić??tak samo powinna być 29 i 32!
      MPK I ZIKIT MYŚLEĆ DUŻO MYŚLEĆ BO z tym macie kiepsko!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka