Dodaj do ulubionych

stan wojenny

13.12.08, 21:32
Myślę o rocznicy stanu wojennego. -13 grudnia 1981 r.- wtedy to był
taki mroźny biały dzień. Pamiętam rozpacz, łzy, strach, wściekłość.
Jak mogli nam to zrobić! Armatki wodne skierowane na milczący tłum
pod Kościołem Mariackim. Mróz, żal, wieści o dzielnych górnikach z
Kopalni Wujek. Czy też pamiętacie? Czy było wam wszystko jedno, czy
chodziliście na msze do Mistrzejowic, gdzie ksiądz Jancarz
podtrzymywał na duchu. Napiszcie jak wyglądał wasz początek stanu
wojennego. Pewnie niektórych z was nie było jeszcze wtedy na
świecie.
Obserwuj wątek
    • sarawi stan wojenny 14.12.08, 00:55
      Mnie nie bylo jeszcze wtedy na swiecie.
      Ale szkoda, ze temat pozostal bez odpowiedzi - lubie takie
      wspomnienia ... widocznie inni sa na to obojetni.
      • kocinos Re: stan wojenny 14.12.08, 13:23
        Obojętni, jak obojętni. Pomyśl, wracałbyś często i chętnie do wspomnień o
        "oberwaniu po mordzie"??? Nawet, jeśli było groteskowe???

        Na prawdę ciężko jest zrozumieć tą "dziwność" tamtej sytuacji, jeśli nie miałeś
        wtedy przynajmniej tych "nastu" lat.
      • graga211 Sarawi i Hanka 14.12.08, 17:58
        Specjalnie do Was tu biegnę dla Sarawi niosąc wspomnienia tych,
        którzy jeszcze pamietają:
        13-grudnia.gu.ma/
        Po lewej stronie jest panel "13 grudnia Autorów Wiadomości24.pl"
        Jeśli lubisz, Sarawi, autentyki, to znajdziesz tam sporo ciekawostek
        z tamtego czasu.
        Jeśli chcesz skomentować, musisz się zalogować. Do komentowania
        możesz podać dane wyssane z palca.
        Pozdrawiam, Graga.
    • szto_tawariszczi 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 12:30
      Mam poważne wątpliwości co do tego terminu:-)

      13 grudnia to data z Monitora Polskiego...


      naprawdę stan wojenny zaczął się 12 grudnia po południu:-)
      • billy.the.kid Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 12:38
        naprawdę zaczął się o północy 12/13.12.81.
        przyszło wtedy uspokojenie,koniec z bandytami na ulicach których tłum uwalniał z
        rąk milicji. skończył się festiwal nieróbstwa.
        • peteen Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 13:00
          gdybym cię trochę nie znał z twórczości forumowej, pomyślałbym, że
          piszesz to poważnie...
          • szto_tawariszczi Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 13:34
            czyżby tow. Petęn nie pamiętał

            atakowanego przez rozwścieczony motłoch

            komisariatu w Otwocku /zdaje się/ :-)
            • peteen Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 14:35
              a co, gnido, byłeś w środku?
              • billy.the.kid Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 17:57
                peteenku-napiszesz może ze pracowali ludkowie że iskry leciały.?
                a hasełka "wypuścic ich" sam doświadczyłem.
              • szto_tawariszczi Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 21:15
                oj tow. Petęn

                czy Ty nie POtrafisz

                wyPOwiedzieć sie bez ataku osobistego /chodzi o tę gnidę/

                przecie to zupełnie nie PO drodze z Twą POprawnością POlityczną...
        • hanka12345 Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 20:18
          Współczuję ci, mówisz jak Urban, nic w tobie nie ma,powtarzasz jak
          papuga slogany z tamtych dni. Już nawet ci z ub tak nie
          mówią.Korzystasz z tych przywilejów, które wywalczyła Solidarność
          ale nie jesteś tego wart.
          • billy.the.kid Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 14.12.08, 21:58
            hanusiu-zapodałaś temacik i czego się spodziewałaś-że ludkowie będą wraz z toba
            rozpaczac po utracoym teleranku. zastanów się że przy zmasowanerj propagandzie
            ipenów-ludzie w dalszym ciągu szanują generała,. i jakoś tak smiesznie-nie dadzą
            sobie mózgów wyprac i więcej jest tych dla których st.woj. był pozytywnym
            wydarzeniem. złośliwe jakieś te ludziska czy co?.
            łokrutnie mnie twoje współczucie do głębi żołądka poruszyło.
            • kocinos Re: 13 grudnia - nieprawda :-) 15.12.08, 00:16
              Jeśli odcięcie zranionej nogi, zamiast użycia antybiotyku jest pozytywnym
              rozwiązaniem, to st. woj. był może pozytywny...
              "Potępiacze" i "Nobilitanci" jakoś dziwnie nie potrafią udowodnić jaka była
              WTEDY prawidłowa odpowiedź na pytanie śpiewane w tamtych czasach przez A.
              Zaorskiego "Wejdą, nie wejdą, Wejdą, nie wejdą" - o czerwonych mrówkach...
              Na pewno zafundowano nam X straconych lat, ale mogę sobie wyobrazić gorszy
              scenariusz. Zawsze być może, niźli jest, gorzej ...
            • peteen tzw. "szacunek" do generała... 15.12.08, 09:00
              jest właśnie wynikiem wieloletniego prania mózgów, bo "szanują" go
              (niby za co, za stanwojenny? grudzień '70? interwencję w
              czechosłowacji?) głónie ludzie, któzy większość życia spędzili w
              czasach "realnego socjalizmu", ludzie młodzi, wychowani w warunkach
              w miarę wolnego kraju, jednoznacznie oceniją go negatywnie
              dla mnie jest on sprawcą największej hańby w historii współczesnej
              Polski, człowiekiem bez odrobiny honoru - niestety infamia nie jest
              dziś stosowana...
              • billy.the.kid Re: tzw. "szacunek" do generała... 15.12.08, 09:38
                no,infamię można by ale jak gdy więcej ludków mówi zeby nie infamowac?
                i więcej inaczej mówi o tej HAńBIE.
                45 latek tamtego prania- a tu już 20 latek dzisiejszego prania.i marniutkie
                efekty. albo praczki do dupy- albo proszki do prania marne.
                • peteen Re: tzw. "szacunek" do generała... 15.12.08, 09:44
                  toż piszę, że pranie prawie półwieczne osiągnęło wynik - jest mi
                  przykro, ale co robić... aha, już wiem, tak własne dzieci
                  wychowywać, żeby posiadały PAMIĘĆ

                  no to jak, billy, kid, czy jednak nie kid?
                  • skks szacunek do generała... 15.12.08, 11:48
                    Żyłem w "tamtych" czasach, byłem już dość dorosły - nawet syn mi się urodził
                    13.12.1981r. - pamiętam...jeszcze.

                    Pamiętam, że żyłem w strasznych czasach, których dzisiejsi 20-30-sto latkowie
                    nie są w stanie sobie wyobrazić, nie są w stanie tych czasów zrozumieć.
                    I nie dlatego, że tamtym czasom bliżej do Alternatyw 4 Bareji,
                    lecz bliżej do WIELKIEGO BOHATERSTWA wielu LUDZI.
                    LUDZI z dużej litery.
                    Wielcy Ludzie lat 70, 80...Wałęsa, Kuroń, Michnik, Walentynowicz, Niesiołowski,
                    Czuma, Gwiazdowie - Ci Wielcy, jakoś nie oceniają, nie szkalują /chyba, że sami
                    siebie/ Generała.
                    On jest Im obojętny - lub Go nie zauważają...bo i po co?

                    A ja?
                    Ja nie wiem czy Generał uratował Polskę, Polaków czy tylko "uratował" kilka lat
                    dla partyjnych kacyków. JA NIE WIEM.
                    I dlatego nie oceniam, nie wieszam jamników po nikim o kim nie wiem na 100%, że
                    świnia.
                    Jeżeli od ipeenków, kaczyńskich dowiaduję, że Niesiołowski...
                    że Wałęsa.... i że wielu innych powinno wytrzymać jak 13-sto latka.
                    To zaczynam przekonywać się, że Jaruzelski, popełniał błędy, nawet straszne
                    błędy ale i może uratował Polaków przed wschodnim Niedźwiadkiem - wtedy
                    Niedźwiedziem.


                    • hanka12345 Re: szacunek do generała... 15.12.08, 17:38
                      Dziękuję Ci za tę wypowiedź. Ja też staram się nie oceniać nikogo
                      pochopnie. Nawet kida, który nie wie o czym tu mowa. Właśnie o
                      bohaterstwie, o demostracjach ludzi przeganianych i bitych przez
                      ZOMO, o solidarności, właśnie solidarnośći ludzi, bez względu na
                      status, wykształcenie. Widziałam ludzi, których znałam od wielu lat,
                      zupełnie zmienionych, pełnych entuzjazmu i odwagi. To byli już inni
                      ludzie. I właśnie dlatego winny jest Jaruzelski i inni, że ten
                      entuzjazm zniszczyli, przetrącili kręgosłupy, ludziom już nie chce
                      się chcieć. Wszystko mają w nosie jak ten jakiś kid. Nigdy przedtem,
                      ani potem nie czułam się tak blisko ludzi jak w te pamiętne 14
                      miesięcy Solidarności. Zostały w pamięci na zawsze.Jaruzelski jest
                      już starcem, który sam musi sobie odpowiedzieć na wiele pytań. On
                      już przed sądem nie zdąży odpowiedzieć. Sam musi się uporać z
                      własnym sumieniem.
                      • billy.the.kid Re: szacunek do generała... 15.12.08, 17:44
                        hanusiu-może deczko mniej poezji. przestań bzdurzyc o BOHATERSTWIE. chociaż miło
                        dziś kreowac się na BOHATERA. jakies to smieszne.
                        wydawało wam się że tworzycie historię.
                        łojezuniu- ten "jakiś kid". ileż pogardy w tym smiesznym okresleniu.
                        inaczej widzi stan w. niż MY-BOHATEROWIE. ot smieszna jesteś.
                        • skks Re: szacunek do generała... 15.12.08, 17:50
                          > wydawało wam się że tworzycie historię.
                          Nam się nic nic wydawało.
                          My po prostu wtedy musieliśmy żyć, pracować, starać się nie zwariować.
                          Czy wielu obok mnie było bohaterami?
                          Tak, tak uważam, że wielu było.

                        • hanka12345 Re: szacunek do generała... 16.12.08, 20:04
                          Kid nie wiem, czy jesteś staruszkiem o mentalności dziecka/ jak ktoś
                          tu zauważył/, czy zbuntowanym bachorem, który z czystej przekory
                          wypisuje te wszystkie bzdury. Możesz sobie pisać wszystko, przecież
                          jest demokracja, którą załatwiły ci te " oszołomy, z których tak
                          szydzisz.
    • graga211 Do sarawi i hanki 14.12.08, 18:00
      wybaczcie, wcięło mnie pod kocinosa...
      • billy.the.kid Re: Do sarawi i hanki 15.12.08, 16:46
        nawet jeśli nie przed niedzwiadkiem to....
        sami bysmy się wyrżnęli.
        ci którzy dziś pozytywnie oceniają stan wojenny/a jest ich sporo, a nawet są w
        większości/ chyba nie czekaliby z założonymi rączkami na tzw.kontrrewolucję.nie
        było to samo zomo i esbecja. "potęga" soloidrnoiści polegała na głosnym
        krzyku-władza leży, tylko ją podnieśc. nie byłoby zbyt łatwo.

        z tym bohaterswtwem to zdziebko przesady. kosztowało pobyt w arłamowie z pełnym
        wiktem i opierunkiem.
        • szto_tawariszczi Opanujmy się! 15.12.08, 17:43
          Tow. forumowicze...

          opanujcie emocje!!

          jesteście na forum Gazety Wyborczej przecie....

          Autorzy stanu wojennego /z tow. Kiszczakiem na czele/
          to przecie "człowieki honoru" zgodnie z pionem i POziomem GW

          troszkę szacunku dla nich nie te obrzydliwe inwektywy :-(
        • skks oj billy, billy 15.12.08, 17:44
          Słyszałeś o Arłamowie i pewnie jeszcze o paru innych "sanatoriach"...
          A słyszałeś o ścieżkach zdrowia?
          A siedziałeś przez 4-5 lat pod jedną celą z mordercami, gwałcicielami?
          A dostawałeś pałą tak, że...niektórzy ginęli?
          A wywalali cie z pracy z wilczym biletem?
          A byłeś w sytuacji: ukraść jedzenie bo inaczej 8-miesięczne dziecko będzie głodne?
          Słusznie piszesz, że WŁADZA NIE leżała na ziemi, władza była ranna i
          niebezpieczna jak ranne zwierze. I bardzo brutalna.

        • 6x9 Re: Do sarawi i hanki 15.12.08, 21:39
          billy.the.kid napisał:

          > nawet jeśli nie przed niedzwiadkiem to....
          > sami bysmy się wyrżnęli.

          bardzo dobrze, te szmaty czerwone należało wieszać na lampach jak na
          Węgrzech
    • krakuska.pl Re: stan wojenny 15.12.08, 19:02
      W roku 1981 ja skończyłam właśnie 18 lat. "Wspaniałe" wejście w
      dorosłość.
      Jak ten dzień wspominam? W poniedziałek 14 grudnia miał być
      sprawdzian z historii, z nauczycielem , którego bała się cała
      klasa.... No i sprawdzianu nie było.
      Pamiętam,że gdy dowiedziałam się o wprowadzeniu stanu wojennego
      czułam jakby mnie ktoś zdradził. Stałam w oknie i płakałam "jak
      bóbr". Nie mogłam się uspokoić.
      Do dzisiaj pamiętam te uczucia: zdrady, strachu,bo nie wiadomo co
      będzie dalej, jakiegoś osamotnienia,jakby coś się skończyło.....
      Mieszkałam w bloku w Krakowie, tuż przy dzisiejszym Rondzie Polsadu,
      przy trasie do Nowej Huty. Pamiętam jak stałam nocami w oknie i
      liczyłam jadące do Nowej Huty transportery, "suki", czołgi.
      I odruchowo zapisywałam to wszystko w kalendarzu. Było to coś w
      rodzaju pamiętnika tamtych dni. Niestety, nie mam go już dzisiaj.
      Prawdziwych wiadomości słuchało się "łapiąc" Radio Wolna Europa.
      Czas zatarł większość wspomnień. Ale te co pozostały,nie są miłe.

      • gosia.43 Re: stan wojenny 15.12.08, 19:48
        Podobnie jak Krakuska - może to kwestia wieku - też wchodziłam
        w "dorosły świat"...Ale pamiętam ,że się bałam , cholernie się
        bałam , a właściwie "podwójnie" - bo tamten weekend spędzałam w
        górach ...daleko od domu , nie miałam jak wrócić ...., żadnej
        łączności...., nie wiedziałam co zastanę , a miałam świadomość , że
        rodzice "umierają ze strachu " i o mnie , i o starszą siostrę -
        studentkę wówczas , i o wszystko co usłyszeli i zobaczyli.....
        gosia
        • billy.the.kid oj skks,skks 15.12.08, 20:08
          rozumiem ze 5 lat siedziałes w pierdlu
          że od pał zomowców umarłeś
          że kradłes jedzenie dla dziecka
          czegoś nie wymieniłem?

          może zapytacie o to bohaterstwo tych ludków którzy oceniają st.w. pozytywnie.
          coś tak jest ich deczko wiecej tych z drugiej strony. czyżby ponad połowa to
          sb-ecy i zomowcy?
          • skks Re: oj skks,skks 15.12.08, 21:04
            Jesteś tylko bydlak i tyle...
            • peteen eee tam... 15.12.08, 21:06
              kid - złośliwy smarkacz, dzieciak (choćby mentalny)
              i tyle...
              • skks Re: eee tam... 15.12.08, 21:07
                może i racja. To taki nikt.
                • krzychut Re: Pamiętam i nie zapomnę 15.12.08, 21:54
                  Komuś kto nie żył w tamtych latach trudno zrozumieć co wówczas przeżywaliśmy.
                  Po latach szarzyzny i beznadziei. Bezdennych, propagandowych głupot wypisywanych
                  w gazetach. Dziennikach telewizyjnych zaczynających się codziennie od słów:”
                  Pierwszy sekretarz komitetu centralnego…”. Wielogodzinnych a nawet wielodniowych
                  oczekiwaniach w kilometrowych kolejkach na towar, na który dziś nikt by nawet
                  nie spojrzał. Talonach, asygnatach, przydziałach i kartkach. Po latach
                  wszechwładzy bezpieki, MO i sekretarzy, przyszedł wreszcie powiew wolności.
                  NADZIEJA.
                  Może coś się wreszcie zmieni i zaczniemy żyć jak normalni ludzie w normalnym
                  świecie.
                  W gazetach można było przeczytać coraz więcej prawdziwych wiadomości i
                  niezależnych komentarzy. Kabareciarze szaleli nabijając się z „wadzy”.
                  Powstała „Solidarność”, jeszcze nie podzielona walką o władzę, może trochę
                  naiwna ale niosąca światełko: NADZIEJA.
                  I nagle generał przecina to wszystko wprowadzając stan wojenny.
                  Nie chcę go osądzać, ale przypuszczam że bardziej bał się reakcji Kremla w
                  stosunku do własnej osoby niż tego co stanie się w kraju.
                  Teraz wiemy więcej. Amerykanie wiedzieli od Kuklińskiego o przygotowaniach
                  Jaruzelskiego ale nie ostrzegli Solidarności. Dlaczego?
                  Przypuszczam, że po prostu nie chcieli zadzierać z Rosjanami, stan wojenny był
                  wygodny także dla nich.
                  Obojętne jak będziemy to oceniać dziś, ale zabrania marzeń o wolności, odebrania
                  na długie lata nadziei, nie zapomnę Jaruzelskiemu nigdy.
                  • skks Re: Pamiętam i nie zapomnę 15.12.08, 21:59
                    "Nadzieja umiera ostatnie" - nie umarła.
                    Dzięki takim Ludziom jak Przewodniczący Wałęsa. Nie Prezydent Wałęsa.
                    Jak Kuroń, Michnik.
                    Oni dawali nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro....

                    • krzychut Re: Pamiętam i nie zapomnę 15.12.08, 23:00
                      Wtedy nie wiązałem tego konkretnie z Wałęsą, Kuroniem czy Michnikiem.
                      Sądzę, że w oczach przeciętnego Polaka bardziej szkodzili komunistom satyrycy
                      tacy jak Laskowik ze Smoleniem, Pietrzak czy Fedorowicz, którzy bezlitośnie
                      wyśmiewali wszystkie idiotyzmy systemu.
                      Kiedy w kraju wprowadzono stan wojenny pracowałem w RFN i nawet się dziwiłem, że
                      w zachodnich mediach Wałęsa był przedstawiany jako jedyny mądry i sprawiedliwy w
                      kraju zamieszkanym przez stado przygłupich owieczek akceptujących ustrój
                      komunistyczny.
                      Siła Solidarności nie polegała na geniuszu Wałęsy czy sprawności intelektualnej
                      Michnika.
                      To był spontaniczny ruch 10 milionów ludzi, którzy pragnęli wolności.
                      Wałęsa był i jest coraz bardziej symbolem tego ruchu.
                      Niestety żyje w naszym kraju kilka osób, które nie mogą się z tym pogodzić,
                      nawet kosztem pogrzebania mitu pięknego, solidarnościowego zrywu.
                      • felix_macierewicz Re: Pamiętam i nie zapomnę 15.12.08, 23:55
                        krzychut napisał:
                        To był spontaniczny ruch 10 milionów ludzi, którzy pragnęli wolności.
                        Wałęsa był i jest coraz bardziej symbolem tego ruchu.
                        Niestety żyje w naszym kraju kilka osób, które nie mogą się z tym
                        pogodzić,
                        nawet kosztem pogrzebania mitu pięknego, solidarnościowego zrywu.

                        < tylko tą wolność w tamtych czasach troche inaczej rozumiano, ale
                        teraz nikt o tym nie wspomina.
                        pl.wikisource.org/wiki/21_postulat%C3%B3w_Mi%C4%99dzyzak%C5%82adowego_Komitetu_Strajkowego

                        nikt wtedy nawet nie przypuszczał, ze komuniści pozwolą na
                        transformację ustrojową.


                        • kocinos Re: Pamiętam i nie zapomnę 16.12.08, 12:55
                          Zawsze oczekiwania są inne = większe, niż realne efekty, przynajmniej, jak o
                          zmiany społeczne chodzi ... W postulatach to ładnie wygląda, ale jak to zrobić?
                          Przykład pierwszy z brzegu:
                          Nauczyciel chce (z braku lepszych możliwości) pracować w zawodzie do emerytury /
                          uczniowie chcą dynamicznych i "nie stetryczałych" nauczycieli. W układzie
                          jednostkowym da się pogodzić (są tacy nauczyciele), w układzie zbiorowości nie
                          da się. Jak to rozwiązać?? Zawsze któraś ze stron (zbiorów) będzie się czuła
                          nabita w butelkę ...
    • felix_macierewicz Re: stan wojenny 15.12.08, 23:40
      mimo,że Jaruzelski nie jest moim bohaterem, to jednak wprowadzenie
      stanu wojennego uważam za słuszne. Nie wiem jak w Krakowie, ale w
      Szczecinie i okolicy stacjonowało kilka jednostek armii radzieckiej
      / JAR / dużo ich było także w NRD-ówku. Kacapy nie musieli przybywać
      z ZSRR , oni byli w Polsce i byli poza jakąkolwiek kontrolą ze
      strony prl-owskich władz. Baliśmy sie wojny jak diabli, bo pamięc o
      niej była wciąz żywa wśród ludzi starszych. Solidarność była jak
      kibice na stadionach, wystarczyła iskra aby faktycznie wieszać
      komuchów na drzewach. Słuchając co niektórych bohaterów tamtych
      wydarzeń, mozna wywnioskowac, co by się stało gdyby tego tłumu
      Jaruzel nie wziął pod buta. Jedno jest pewne, zadnego klechy na
      ulicy z kamieniem w ręce, nie widziałem, ale w kosciele faktycznie
      msza była na drugim planie,najważniejsze było prowokowanie ludzi do
      działania przeciwko czerwonym. Pamietam ,ze zarobiłem kolegium za
      nieprzestrzeganie godziny policyjnej, i jak mi zmarł wujek w
      Zielonej Górze to trzeba było się starać o specjalne zezwolenie na
      przejazd poza miescem zamieszkania. Chcieli mnie tez na 3-miesiace
      wysłać do Warszawy jako ROMO-wca, chociaż słuzby wojskowej, nie
      odbywałem w jednostce MSW, ale MoN. Musiałem postawić litra, aby
      załatwić sobie powołanie na miesiac do rezerwy w jednostce
      przeciwlotniczej. Czasy były okrop[ne, ale młodość wszystko
      wynagradzała. Dobrze ,ze skończyło się tak , a nie inaczej.
      Ten zamach na demokrację i tak był ponoć niczym, w porównaniu do
      przewrotu majowego pewnego socjalisty, a obecnie prawicowego
      bohatera.



      • zielonki Re: stan wojenny 16.12.08, 01:05
        Po prostu wtedy byłeś młody i głupi, a teraz już młody nie jesteś.
        • felix_macierewicz Re: stan wojenny 16.12.08, 09:02
          Zielonek, nie bądź złośliwy.
          Przecież , ja nie twierdzę ,ze tylko księża prowokowali, ale w
          większości zadymy zaczynały się od mszy świętej, co było na ręke
          czerwonym obrońcom PRL-u. Jestem ciekaw, czy jest prawdą ,że
          kierowcą osławionego księdza z Nowej Huty był SB-ek,że był nałogowym
          alkoholikierm i hazardzistą, o kobiecie nie wspomnę, oraz czy
          yntelygencki lud Krakowa /wyłączajac studentów/, wzorem robotników z
          Nowej Huty też wyszedł na ulice miasta i potępiał głośno z
          kamieniem w ręku komuchów. Pamietam hasła z tamtego okresu, pisane
          na wagonach towarowych że 'Krakowiacy to gó... nie Polacy' moze ktoś
          z bohaterów tamtych czasów wytłumaczy, o co chodziło ludziom z
          Pomorza którzy je pisali.


          • kocinos Re: stan wojenny 16.12.08, 13:18
            W jednym się z tobą zgodzę - mogło być gorzej. I to nie z powodu narastającego
            antagonizmu "solidarnościowców" vs. "czerwonym". Wprawdzie trochę "gó...arstwa"
            się zdarzało, ale (jak pamiętam) było to marginalne. Natomiast nie zgodzę się,
            że st.w. był potrzebny. Wybrali najprostszy sposób, bo tak byli "skonstruowani".
            Tamta "ekipa" - podobnie jak ekipa PiS-u - zbyt lotna nie była, a KAŻDA władza
            dąży do utrzymania władzy. Problem w tym, jakimi sposobami to robi...
            Tak na marginesie, usłyszałem wczoraj w TV jakiegoś barana, który powiedział, że
            Pinochetowi przyświecała jakaś idea patriotyczna, więc był lepszy od Jaruzela...
            To jest, moim zdaniem, najkrótsza "autorecenzja" tych, którzy trąbią o "zdrajcach".
            Jaruzelowi (i jego "ekipie") nie zapomnę, ale (dopóki nie będę WIEDZIAŁ, że miał
            pewność, że ruscy nie wejdą) stawiać go pod takimi zarzutami nie chcę.
            Strasznie to pop... czasy były...
            • sarawi Re: stan wojenny 16.12.08, 22:25
              dziekuje za link.
              I dziekuje za wypowiedzi.
              Nie zazdroszcze tym, ktorzy przez to wszystko przechodzili, ale
              uwazam, ze sluchanie o wydarzeniach z tamtego czasu od tych, ktorzy
              przez to przechodzili, jest duzo bardziej interesujace, wciagajace i
              pouczajace, niz suche fakty na lekcji historii.
              • billy.the.kid Re: stan wojenny 17.12.08, 08:03
                koronnym argumentem za wprowadzeniem st.woj. było to co dzis taki facio powyżej
                napisał. 6/9-wieszac czy jakos tak.

                15.12. program lisa.dot.st.woj. sonda telefoniczna.
                75% uczestników stwierdza ze wprowadzenie stanu BYłO SłUSZNE.
                KOmuchy jakieś czy esbeki dorwali się do esemesowania?
    • 2rosomak4254 [...] 16.12.08, 22:10
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • latarnick Re: stan wojenny 17.12.08, 10:17
      > Napiszcie jak wyglądał wasz początek stanu wojennego.

      Siedzialem w Traiskirchen. Dzieki Jaruzelowi zdrajcy ojczyzny, tacy
      jak ja, zostali znienacka wynagrodzeni. Wraz ze stanem wojennym
      stalismy sie, my męty, uchodzcami politycznymi i dostalismy prawo do
      legalnej pracy i osiedlenia sie. Zieg heil!
      • latarnick Re: stan wojenny 19.12.08, 09:20
        podobno do stanu wojennego namowil Jaruzela jego Rakowski mozg...syn
        Rakowskiego, uchodzca polityczny Arthur, jest dzis dyrektorem
        egzekucyjnym najwiekszego w Australii banku inwestycyjnego
        • billy.the.kid Re: stan wojenny 19.12.08, 10:09
          gdzioeś tam plącze się jeszcze ten co hitlera do wojny namówił.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka