Dodaj do ulubionych

MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko

IP: *.xdsl.centertel.pl 06.01.09, 22:50
Wydaje mi sie ze dziennikarz wprowadza czytelnikow w blad. Z tego co wiem fakt
że kierowca nie ma w sprzedazy biletow nie usprawiedliwia jazdy na gape.
Obserwuj wątek
    • Gość: autor Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: 82.160.5.* 06.01.09, 23:16
      vide regulamin mpk :D
    • Gość: Urażony MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 06.01.09, 23:34
      Prawie wszyscy kierowcy mpk to chamy, dzisaj jechałem 501 i chciałem się przesiaść na 182, autobus stał na przystanku podwójnym, ale nie otworzył drzwi zanim 182 nie odjechał, chociaż powinien. Przez co musiałem stać pół godziny na mrozie czekając na kolejny 182. SKANDAL!
      • Gość: ssssssssss Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.09, 23:42
        Ke se hoda mpk de mierda
        • Gość: espańol Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.izacom.pl 07.01.09, 00:40
          Jak już koniecznie chcesz sobie poprzeklinać po hiszpańsku, to
          sprawdź w słowniku, jak się te przekleństwa pisze.

          "que se joda", a nie "ke se hoda", analfabeto.
      • Gość: eso Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.net.autocom.pl 07.01.09, 01:55
        na przystanku podwójnym mogą znajdować się dwa autobusy to czy muszą
        czy nie otwierać drzwi nie jest już kwestią regulaminu!
        • Gość: żal Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 08:23
          Już sama nazwa "podwójny" coś wskazuje :)))
          Bosheeeee....
          • Gość: Be Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: 217.98.20.* 10.01.09, 12:12
            Tak, ale jeśli 182 podjechał jako drugi, za jakimś autobusem i 501 podjechał dopiero jako trzeci (mógł się częściowo zmieścić na przystanku, bo podwójne przygotowane są na dwa długie, a wczesniej mogły być dwa krótkie) to nie miał obowiązku otwarcia drzwi. Wystarczy poobserwować na wiślickiej, że tak jest często - trzeci się mieści i czasem kierowca drzwi otworzy a czasem nie.
      • Gość: leszcz Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 07.01.09, 09:17
        Kierowca/motorniczy to stanowisko fizyczne. Czego wy wymagacie?
        Czerwonego dywanu? Kwiatów na powitanie? Tam prowadzi fizol, który
        ma za zadanie jeździć pół dnia po jednej trasie w te i nazad. Od
        hydraulika tez oczekujecie, ze przyjdzie do was w lakierkach i
        jeszcze w domu je zdejmie zeby nie nablocic? W MPK nadrabia sie
        troszke wygladem prowadzacego - ma mundur, generalnie wszyscy maja
        jednakowy. A idzcie do Urzędu Miasta i zobaczcie jak tam się
        wykształciuchy ubierają.
    • Gość: PIOR MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.09, 23:49
      W większości pracują tam chamy wyjątkowe, ostatnio jechałem w 129(dokładnie w
      sobote) i pan dyrektor kierownik kierowca, po poproszeniu o bilet nie podał go
      ani nie odpowiedział, po raz drugi gdy zapytałem się czy ma bilety. Obok mnie
      stała dziewczyna, która podeszła do niego wcześniej i również nie uzyskała
      odpowiedzi ani biletu-może ten człowiek nie słyszał? no ale chyba wypada dać
      info że takowy pracuje...choć myślę że był zwykłym kmiotem :D
      • Gość: ciekawy świata Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.ghnet.pl 07.01.09, 12:39
        Pewnie był biletomat w autobuse i kierowca ma już dośc takch baranów jak Ty,
        którzy nie umieją się rozglądać po pojeździe i po prostu Cię zignorował!
      • Gość: Damian Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.kolornet.pl 07.01.09, 16:36
        Gość portalu: PIOR napisał(a):

        > W większości pracują tam chamy wyjątkowe, ostatnio jechałem w 129(dokładnie w
        > sobote) i pan dyrektor kierownik kierowca, po poproszeniu o bilet nie podał go
        > ani nie odpowiedział, po raz drugi gdy zapytałem się czy ma bilety. Obok mnie
        > stała dziewczyna, która podeszła do niego wcześniej i również nie uzyskała
        > odpowiedzi ani biletu-może ten człowiek nie słyszał? no ale chyba wypada dać
        > info że takowy pracuje...choć myślę że był zwykłym kmiotem :D

        Miałem podobną sytuację, tylko bilet w końcu dostałem. Poprosiłem kulturalnie o
        bilet i również nie dostałem biletu ani żadnej odpowiedzi. Podpowiedziano mi bym
        najpierw zapłacił. Dostałem bilet i resztę normalnie. Może się boją, że dadzą
        bilet a Ty sobie pójdziesz bez płacenia i będzie musiał za Tobą gonić ;D. Nie
        wiem tylko dlaczego nie mówią nic, może są niemi.
        • Gość: ss Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.autocom.pl 19.10.09, 10:08
          co za debil.
      • Gość: natalia Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 08.04.09, 19:06
        Mi się zdarzyło dzisaj cos podobnego tylko że w tramwaju. Wsiadłam do pierwszego wagonu drzwiami zaraz przy kierowcy i od razu zanim tramwaj ruszył poprosiłam o bilet studencki. Miałam odliczoną kwotę. Kierowca nie zareagował więc poczekałam do nastepnego przystanku i ponownie poprosiłam o bilet studencki. Poczym kierowca odwrócił się w moją stronę i dalej nic nie mówi. Powiem szczerze ze na chwile zgłupiałam, totalnie nie wiedziałam o co chodzi. Odeszłam na chwile od okienka i wróciłam na trzecim przystanku ponownie prosząc o bilet studencki ale tym razem powiedziałam to troche głośniej. Na co kierowca odpowiedział "nie jestem głuchy" i zrobił minę jakby miał do czynienia z jakąś wariatką ale nadal mi nie sprzedał biletu. Nie powiedział nic w związku z moją prośba o sprzedaż biletu, a przecież jak sam powiedział "nie jest głuchy" więc słyszał ze probowałam go kupic 3 razy. Byłam w szoku. Naprawde nie wiedziałam co mam myśleć. Moim zdaniem to chamstwo! Jesli nawet był zmęczony czy co kolwiek innego to mógł powiedziec "nie mam" albo "nie sprzedam" to przynajmniej wiedziałabym na czym stoję a tak dobijałam się jak debil do kierowcy który słyszał ale lekceważył to i robił ze mnie głupka. Bardzo nie w porządku zachowanie.
        • Gość: dobra rada wujka A moze w tramwaju byl automat biletowy, mysltroche IP: *.betanet.pl 08.04.09, 21:13
        • gazeta_mi_placi Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko 19.10.09, 10:34
          Z nimi Natalia tylko głośno (jakbyś mówiła do niesłyszącej staruszki)
          i ostro.
          Chamy pierwszej wody.Mi kiedyś też nie sprzedał biletu mimo odliczonej równej kwoty (bo on nie jest kioskiem-cytuję).
          Dodam,że w tramwaju nie było żadnego automatu.
          Z chamami nie ma co próbować załatwić normalną gadką-tylko zdecydowanie i ostro.
          Najlepiej na pół tramwaju (tak żeby słyszeli inni pasażerowie-często biorą stronę pasażera i nagle kierowca staje się inny :-).
          Kto takich chamów przyjmuje do pracy?
          Mam w zanadrzu jeszcze kilka opowieści.
          Ciekawe,że chamstwo skierowane jest zwykle w stosunku do osób takich jak Ty a nie na przykład pijaków czy grajków romskiego pochodzenia :-)
          Jak są tacy odważni w chamstwie niech wypróbowują swoje chamstwo na początek na pijaczkach :-)
    • Gość: obeznany Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 23:53
      Dziennikarz powtarza po MPK. Zapytaj u przewoźnika jak nie wierzysz mediom...
    • Gość: dezet MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 23:58
      Cała relacja pasażera wygląda na mocno wyrwana z kontekstu. Nie pracuje w MPK,
      ale nie zazdroszczę kierowcy czy motorniczemu , który prowadzi kilkunastostonową
      maszynę przez wiele godzin i odpowiada za zdrowie i życie wielu osób (nie tylko
      pasażerów ale i ludzi notorycznie przechodzących na czerwonym, czy kierowców
      ryzykujących kolizje wymuszając pierwszeństwo tuz przed tramwajem) Nie dziwię
      się też zdenerwowaniu człowieka ,który w czasie jazdy musi się skupić na drodze
      , a jednocześnie ma obowiązek sprzedać pasażerowi bilet w czasie jazdy, i
      jeszcze wydać resztę nie raz z banknotu 10zł co w pędzącym tramwaju nie jest
      takie proste. A jak nie ma jak wydac reszty to taki pasażer jest wielce obrażony.

      Żeby nie było,że tylko słodzę MPK. Sam Miałem wątpliwa przyjemność składać u
      nich reklamacje ale została w tydzień rozpatrzona na moją korzyść. Kulturalnie i
      profesjonalnie.
      • Gość: Krakus Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 07.01.09, 00:56
        Tyle, że oni nie sprzedają podczas jazdy, ale na przystankach a i to z wielką łaską. Kiedyś jedenemu burakowi dałem 5 zł a on mi wydał resztę z 2 zł i twierdził, że mu dałem 2 zł a nie 5. Jak trzeba upaść, aby oszukiwać kogoś na 3 zł?
      • Gość: eso Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.net.autocom.pl 07.01.09, 01:57
        jesteś chyba wyjątkiem albo masz mega fart, chyba że reklamacja
        dotyczyła mandatu w sytuacji w której zapomniałeś ważnego biletu
        okresowego - to się nie liczy!
    • Gość: eso Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.net.autocom.pl 07.01.09, 01:49
      to źle wiesz przez parę lat i myślę, że nadal jest przepis, iż jeśli
      nie ma biletów w sprzedaży i nie ma biletomatu to można jechać bez
      biletu
    • Gość: eso MPK to zenada IP: *.net.autocom.pl 07.01.09, 01:55
      Kiedyś napisałem skargę do MPK i dostałem odpowiedź z jakimiś
      wielkimi klauzulami, żeby nie ujawniać etc - paranoja.
      Prawda jest taka, że część (bo nie można generalizować) kierowców
      MPK ma głęboko przepisy i np. zajeżdża rowerzystom drogę zmuszając
      ich do zmiany pasa (przypomnę, że owszem autobus należy w miarę
      możliwości przepuścić gdy opuszcza zatokę ale nie ma on
      pierwszeństwa) co może się skończyć bardzo tragicznie gdy pasem tym
      jak najbardziej legalnie (podobnie jak rowerzysta i przeciwnie do
      kierowcy MPK) jedzie inne auto.
      I uwaga do wszystkich jeśli chcecie składać skargę to w miarę
      możliwości kompletujcie dowody - filmy, zdjęcia, telefony świadków
      czy coś, bo część (znów nie należy generalizować, bo większość jest
      bardzo uprzejma i przyzwoita) pracowników MPK ma tendencje to
      nałogowego i perfidnego łgania. Człowiek powie jedno, a oni coś
      diametralnie innego i bez zdjęcia, filmu czy kogoś kto to potwierdzi
      nie sposób tego sprawdzić i potwierdzić, a MPK raczej woli
      konfrontacje czy jak tam to zwać.
      Tak więc kompletujcie, a jak będą łgać to wymuszać kary i iść z tym
      gdzie się wyżej niż do MPKu da!
      • Gość: akodo odp. IP: *.chello.pl 07.01.09, 09:19
        Art. 18. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku
        autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany
        zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu
        autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem
        sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na
        jezdnię.
      • Gość: krakuska Re: MPK to zenada IP: *.multi-play.net.pl 07.01.09, 20:23
        Też kiedyś miałam przyjemność składać skargę w MPK z powodu zatrzymania się
        kierowcy autobusu na przystanku podwójnym na trzeciego bez otwierania drzwi, po
        czym przejechania w siną dal. Byłam wtedy po nocy w pracy i ledwo się trzymałam
        na nogach a zawsze tym autobusem jeździłam, aż tu nagle się nie zatrzymał.
        Dostałam usprawiedliwiającego maila że kierowca twierdzi inaczej, ale został
        poinstruowany o tym jak się powinien zachować na przystanku podwójnym, ale jakoś
        w to nie wierzę.
        • gazeta_mi_placi Re: MPK to zenada 19.10.09, 10:39
          Miałam podobne doświadczenie.
          Zastanawiałam się czy robić dym,ale widzę,że nie warto.
          Dla MPK wiarygodny jest pracownik a nie Klient...
          Ciekawe czy można takiemu założyć sprawę.
    • Gość: wichura MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 08:00
      Jak bym tego kundla co mi przed świętami nie zatrzymał się na przystanku na
      żądanie i jeszcze gnój wymachiwał rękami dorwał we własne ręce to żadne tryby
      składania skarg nie byłyby potrzebne.
      • Gość: leszcz Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 07.01.09, 09:12
        Jak sie macha w momencie, kiedy autobus mija przystanek, to jedyne
        co kierowca może zrobić, to właśnie kulturalnie odmachać. Nikt nie
        bedzie ryzykował ostrego hamowania.
    • Gość: ubawiony skargi u MPK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 08:28
      Bezsens to jest jakiekolwiek pisanie do tych matołków z Brożka.
      Udzielane przez nich odpowiedzi sugerują jedno - są od dawna oderwani od
      rzeczywistości. Gdyby ich wystrzelić w kosmos, chyba by nawet nie poczuli...
      • Gość: leszcz Re: skargi u MPK IP: *.chello.pl 07.01.09, 10:07
        Złóż CV w Biurze Obsługi Klienta. Napisz, że to Ty właśnie znasz
        sposób powrotu MPK na Ziemię. Myślę, że wtedy powalony nowatorstwem
        pomysłów prezes MPK sam złoży dymisję i ustapi Ci miejsca.
        Aha - daj znać gdzie pracujesz. Przetestujemy tą instytucję pełną
        geniuszów. No chyba że uczęszczasz narazie do gimnazjum...
        • Gość: hehehe Re: skargi u MPK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 11:27
          Poprzednia Rzeczniczka MPK waliła byki ortograficzne w każdym piśmie :))) Więc
          mam poważne wąty czy skończyła podstawówkę.
          Nie jestem znajomkiem znajomka pana Pilszczka, więc moje CV nie ma szans :P

          PS - a czy kampania zachęcająca do korzystania z MPK nie jest dowodem na to, że
          ekipa z Brożka siedzi na Księżycu już od dawna?
    • Gość: aga MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.comarch.com 07.01.09, 09:37
      no wlasnie czekam na rozpatrzenie skargi na czynnosci kontrolerwo MPK zlozonej
      ponad mc temu !!! bardzo jestem ciekawa wyniku, ale wiem ze nie odpuszcze. i
      dobrze ze Pan Jacek nie odpuszcza tylko naglasnia sparwe. Prawda jest taka ze
      zarowno w samym MPK jak i pacownicy (czyli motorniczy, kontrolerzy, etc.)
      traktuja ludzi bardzo niegrzecznie i niekulturalnie, czesto uzywajac slow
      niecenzuralnych. w moim przypadku uzyto rowniez sily i klamstwa. nalezy
      prostestowac i nie pozwalac takim MPK na takie traktowanie ludzi. Jezeli sami
      nie wylazuja szacunku to nalezy ich go nauczyc, albo proceduralnie, albo
      medialnie, albno na drodze sadowej.
      • Gość: leszcz Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 07.01.09, 10:04
        Nie odpuszczaj. Pokaż im z kim zadarli.
        • Gość: żal Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 11:28
          Obciągasz Prezesowi zakichany klakierku że tak ich bronisz?
          • Gość: leszcz Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 07.01.09, 11:45
            a co? żal ci?

            każda instytucja począwszy od osiedlowego spozywczaka skończywszy na
            ministerstwie ma głęboko w dupie skargi petentów. ot - trzeba
            odpowiedzieć, ukarać kogoś, czy napomnieć a potem to tak czy siak
            idzie w zapomnienie. A największą satysfakcję ma jedynie osoba która
            taką skarge składa. Że " o! wyprostowałam ich!" "pokazałam, ze ze
            mna nie ma igraszek!".

            Tak więc do boju Aga pokaż im! Niech nie zadzierają z plebsem!
            • Gość: ot co Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 12:52
              w normalnym kraju każdy przewoźnik co olewa pasażerów ma pełno spraw o
              odszkodowanie, skutkiem czego pada na mordę
    • Gość: Pasażer MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 09:37
      Dziwna ta opinia. Bodaj w zeszłym roku przesłałem e-mailem do MPK uwagę
      dotyczącą kierowcy autobusu, który jechał tak, jakby przewoził ziemniaki, a
      nie ludzi, którzy wywracali się na każdym zakręcie. Parę dni potem dostałem
      krótką informację o zarejestrowaniu skargi, a wkrótce potem odpowiedź z
      przeprosinami i zapewnieniem, że MPK będzie zwracać większą uwagę na kulturę
      jazdy swoich kierowców.
      Nie chodzi mi o samą skargę, ale o to, że została terminowo i uprzejmie
      rozpatrzona, co trochę kłóci się z obrazem przedstawionym w tekście...
    • 3cik <------------------ 07.01.09, 09:49
      A mnie się wydaje, że Ty to robisz swoim komentarzem.
    • Gość: leszcz jajcarz IP: *.chello.pl 07.01.09, 10:19
      Jesli chce sie złożyć skargę, jednocześnie uzyskując jej numer
      nalezy udać sie bezpośrednio do siedziby firmy i działu obsługi
      klienta. Tak jest wszędzie jesli chodzi o większe firmy. Pracownik
      Centrali Ruchu nie jest urzednikiem miejskim. MPK to Spółka Akcyjna,
      która obecnie funkcjonuje w obrebie prawa handlowego.A kto jest jej
      włascicielem to już odrebna sprawa. Może być nim Szejk naftowy.
      Takie rzeczy nawet laik znajdzie szybko w internecie. Sama nazwa
      Miejski - pełni funkcje przede wszystkim informacyjną, a nie
      własnościową.
      Poza tym szczerze mówiąc nie chce mi się wierzyć, że ktoś rzucił
      słuchawką podczas rozmowy - zwłaszcza, że są one nagrywane i pewnie
      w każdym momencie można je odsłuchać. A co za tym idzie wyciągnąć
      konsekwencje wobec żle zachowującego sie pracownika. Musiałby upaść
      na głowę, żeby w ten sposób narażać sie na konieczność szukania
      innej pracy.
      Inna sprawa, że zdanie z artykułu "Po dwóch nieuprzejmych
      telefonach " równie dobrze mogło tyczyć się dzwoniącego...
    • Gość: Anka MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.chello.pl 07.01.09, 10:51
      Miałam bardzo podobną sytuację w 5. Pewnie ten sam Pan Motorniczy. Bilet mi
      sprzedał ale okrasił to kilkoma stwierdzeniami na temat mojej tuszy i wieku:)Ale
      stwierdziłam że mam to w d...
    • Gość: Cham-o-matic MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.09, 10:57
      Nie generalizujmy nie wszyscy kierowcy to chamy. Czasami to co postrzegamy jako chamstwo wynika z nadmiernego stresu - często stoję z przodu autobusu i nie dziwię się, że kierowcom puszczają nerwy jak widzę co wyprwaiają inni kierowcy i piesi - samobójcy. Np.: na Rondzie Grunwaldzkim kiedy autobus skręca energicznie z Konopnickiej w Monte Cassino, niektórzy nie oglądając się biegną po pasie autobusu wbiegając pod koła autobusu. Innym razem na Szuwarowej wsiada o 7.3o stado panieniek i rzucając stówkami dziwią się z oburzeniem , że kierowca wydać nie ma.

      ALE są też kierowcy których konstytucjonalną cechą jest chamstwo. Jeden gagatek raz zepchnął mnie z drogi jak jechałem na rowerze na Grota - Roweckiego. Kiedy indziej dobiegłwszy do autobusu zastałem wszystkie drzwi zamknięte (do odjazdu 2 minuty), kierowcę gadająego z kolegą i drzwi otwarte na "przedni most". Wszedłem drzwiami i otworzyłem barierkę po czym usłyszałem - "nie dość, że na takiego "k***a" czekasz to ci się jeszcze "wpi***la" którędy popadnie". Odwiedziłem Brożka od razu - z Łagiwenik daleko nie miałem.
    • Gość: krakowianka_jedna Palenie papierosów przez kierowców IP: *.chello.pl 07.01.09, 11:58
      MPK chlubi się nagrodami itd. I za co?

      Ileż to razy musiałam udowadniać, żem nie wielbłąd, kiedy zgłaszałam, że kierowcy palą papierosy w trakcie jazdy czy podczas postoju. Kiedy takiemu kierowcy zwraca się uwagę, żeby nie palił, słyszy się: Przeszkadzaaaaa to paniiiii? Obrażeni... A kierownictwo robi pozory, że się tym zajmuje!
      Tylko 1 raz kierowca się przyznał do palenie po mojej skardze, reszta (a to trwa, ta moja korespondencja z MPK, już kilka lat) - mówi, że nie i szafa gra!
      Jacy oni (niektórzy!) niemili, co za język, zero reakcji (mimo haseł typu: Czujesz się zagrożonym - zgłoś prowadzącemu) - ŻENADA!!!

      Można nawet "oberwać" od niektórych za to, że się naciska przed wysiadaniem guzik... Byłam tego świadkiem w autobusie linii 110, kiedy jakaś starsza osoba nacisnęła taki przycisk... Usłyszała: I na co to tak naciskać!!!

      Moje najgorsze doświadczenia - pętla przy al. Przyjaźni w Nowej Hucie; tam papierosy, rozmowy przez komórkę w czasie jazdy, wulgaryzmy to normalka; zaczynam rejestrować tych miłych i normalnych jako zdecydowaną mniejszość. Starsi kierowcy są zdecydowanie bardziej niekulturalni od młodych.

      Proponuję akcję: za ostatnie pieniądze kupujmy cyfrówki i zarzućmy MPK zdjęciami kierowców z cygaretami w zębach, może to będzie dla firmy dowód, choć znając MPK nie jestem tego taka pewna...
      • Gość: leszcz Re: Palenie papierosów przez kierowców IP: *.chello.pl 07.01.09, 12:04
        Mam cyfrówkę. Bedę zarzucał MPK zdjęciami. Czy moje ciało może być
        ich tematem? Czy też może będzie to poczytane jako molestowanie?
        A tak na serio to gdybym zobaczył, że ktos mi zdjęcie robi i ja, bez
        mojej zgody jestem pierwszoplanową jego postacią - dałbym w papę. I
        to obojętne czy byłbym kanarem, smieciarzem, kominiarzem czy też
        motorniczym.
        • Gość: łuehehe Re: Palenie papierosów przez kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 12:49
          MPK samo wywala w autobusach "zakaz palenia", więc fajka w zębach kierowcy
          jest... niezgodna z regulaminem?
      • Gość: wujek Re: Palenie papierosów przez kierowców IP: *.chello.pl 07.01.09, 12:18
        a wpadłeś na to że niektóre autobusy nie mają otwieranych dzwi przez przycisk ???
      • Gość: bu ha ha Re: Palenie papierosów przez kierowców IP: *.chello.pl 07.01.09, 20:04
        krakowianka z nowej huty BU HA HA, co za wstyd!
      • gazeta_mi_placi Re: Palenie papierosów przez kierowców 19.10.09, 10:43
        >Ileż to razy musiałam udowadniać, żem nie wielbłąd, kiedy zgłaszałam, że kierowcy palą papierosy w trakcie jazdy czy podczas postoju. Kiedy takiemu kierowcy zwraca się uwagę, żeby nie palił, słyszy się: Przeszkadzaaaaa to paniiiii? Obrażeni... A kierownictwo robi pozory, że się tym zajmuje!

        To żadna nowość.
        Zobacz sobie trawnik przy pętli na Ruczaju.Petów więcej niż trawy.
    • Gość: ciekawy świata Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: *.ghnet.pl 07.01.09, 12:35
      Usprawedliwia, przeczytaj regulamin MPK, a później się wymądrzaj na forum!
    • Gość: lili Śmać mi się chce IP: *.ghnet.pl 07.01.09, 12:48
      trzeba być ładną łajzą, żeby o coś takiego poskarżyć się do gazety, pewnie
      ciot(k)a w szkole pierwsza była zawsze z jęzorem na wierchu.A głupie pismaki z
      braku laku rozdmuchali aferę, a nasz czytelnik myśli, że jest prawowitym
      obywatelem XXI wieku.
      • Gość: ihihihi Re: Śmać mi się chce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 12:50
        masochista?
        pewnie lubisz jak cię ktoś wyzywa, sprzedawca w sklepie jak za komuny odburknie
        "nie ma!", itd?
    • Gość: Be MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko IP: 217.98.20.* 10.01.09, 12:30
      Moim zdaniem kierowca to też człowiek. Rozumiem, że niejednokrotnie któryś przeklnie, gdy jedzie przed nim kierowca i stwarza zagrożenie (na alejach jest to na porządku dziennym), bo kazdemu mogą puścić nerwy. Tak samo nie dziwie się, ze kierowcy wkurzają się na pasazerów o kupowanie biletów, gdy w autobusie stoi biletomat (jest to nagminne w przypadku zwłaszcza studentów).
      Na ogół kierowcy MPK są raczej uprzejmi (często gdy ktos pyta na jakim przystanku powinien wysiąść normalnie odpowiadają).
      Jedyne zastrzezenia jakie mam to do Mobilisu, gdzie autobusy (zwłaszcza na 178) jeżdżą jak chcą (rozkłady na tej linii praktycznienie istnieją i nie ważne czy są godziny szczytu, czy wieczór), wożą w dużej mierze ludzi właśnie jak ziemniaki, pchają się na trzeciego i wreszcie przeklinają.
      • gazeta_mi_placi Re: MPK skarg się nie boi, ale tylko oko w oko 19.10.09, 10:44
        >Na ogół kierowcy MPK są raczej uprzejmi

        Do pierwszego kwietnia jeszcze pół roku :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka