Dodaj do ulubionych

Rozbiórka baraków operetki

25.11.03, 09:30
Na razie rozbieraja baraki a potem zabiorą się za gmach główny -
dawną ujeżdżalnię C.K. Gedeckte Officers Reitschule - fragment
dawnych koszar artylerii.

W ten sposób zniknie następny fragment Twierdzy Kraków i
równocześnie ostatni budynek dawnej ujeżdżalni w Krakowie -
poprzedni przy ul. Zwierzynieckiej został zburzony wraz z
dawnymi koszarami/browarem królewskim gdzie powstał potworek
architektoniczny - hotel Sheraton.

Oczywiście nikogo to nie obchodzi a "Wybiórcza" z triumfem
ogłasza "burzenie baraków"...

I smutno i straszno...
Obserwuj wątek
    • Gość: szefo Rozbiórka baraków- nareszcie IP: *.interserv.net.pl / 192.168.3.* 25.11.03, 09:36
      wlasnie mialem pisac ze co sie dzieje ze nikt nie chce umierac
      za ten pozalsieboze zabytek, jak np. za cudnej urody browar
      wkomponowany teraz w nowopowstajacy hotel...?
      ale jednak...! czy w CK Wiedniu w centrum miasta, albo w jakims
      innym duzym miescie tez masz takie zabytki (pytam powaznie bo ja
      nie widzialem)?
      jest szansa ze powstanie tam cos moim zdaniem lepiej wpisujacego
      sie w krajobraz duzego miasta niz szara, przysadzista,
      wygladajaca jak rozdeptana zaba, ujezdzalnia!
      • m_q Re: Rozbiórka baraków- nareszcie 25.11.03, 09:44
        Gość portalu: szefo napisał(a):

        > wlasnie mialem pisac ze co sie dzieje ze nikt nie chce umierac
        > za ten pozalsieboze zabytek, jak np. za cudnej urody browar
        > wkomponowany teraz w nowopowstajacy hotel...?

        Jeśli "wkomponowaniem" browaru w hotel nazywasz postawienie od frontu
        klockobunkra atrapy z wielkiej płyty, to gratuluję gustu. "Gargamele" te ż Ci
        się pewnie podobają?

        > ale jednak...! czy w CK Wiedniu w centrum miasta, albo w jakims
        > innym duzym miescie tez masz takie zabytki (pytam powaznie bo ja
        > nie widzialem)?

        Wiedeń nie był twierdzą, więc nie ma wielu zabytków militarnych. A ujeżdżalnia
        jest - Hiszpańskiej Szkoły Jazdy.

        > jest szansa ze powstanie tam cos moim zdaniem lepiej wpisujacego
        > sie w krajobraz duzego miasta niz szara, przysadzista,
        > wygladajaca jak rozdeptana zaba, ujezdzalnia!

        Obok masz szkielet "Iron Maiden" - świetnie się komponuje z dużym miastem,
        prawda?

        Średniowieczne fortyfikacja Krakowa też burzymurkom nie pasowały do
        wizerunku "meropolii" a średniowieczny szpital i kościół św. Dycha przeszkadzał
        w budowie teatru miejskiego...
        • klojo Re: Rozbiórka baraków- nareszcie 25.11.03, 10:33
          m_q napisał: >
          > Jeśli "wkomponowaniem" browaru w hotel nazywasz postawienie od
          frontu
          > klockobunkra atrapy z wielkiej płyty, to gratuluję
          gustu. "Gargamele" te ż Ci
          > się pewnie podobają?

          nie napisalem ze mi sie ten hotel podoba, bo mi sie nie podoba,
          tak jak i "gargamele", chodzilo mi o to ze ten "browar" nie
          posiadal ani zbytniej wartosci historycznej ani estetycznej,
          zeby takie larum o niego podnosic. powstal wiec pomysl
          wkomponowania go w hotel, ktory moze bez niego wygladal by
          inaczej (a teraz i hotel szpetny i resztki browaru wciaz
          strasza)

          > Wiedeń nie był twierdzą, więc nie ma wielu zabytków
          militarnych. A ujeżdżalnia
          > jest - Hiszpańskiej Szkoły Jazdy.

          wiem ze nie byl twierdza, ale ujezdzalnia nie jest chyba
          budynkiem ufortyfikowanym, wiec jako dzidzictwo Twierdzy Krakow
          to dla mnie sredni argument...
          czy hiszpanska szkola jazdy jest "w ciagu" ulicznym, czy jako
          budynek w jakims parku (bo nie wiem) i czy jej estetyka i bryla
          budynku w dawnej stolicy przypomina ujezdzalnie dla
          kawalerzystow z Galicyjskiej wowczas miesciny? (przypuszczam ze
          watpie jak pisal Wiech)

          > Obok masz szkielet "Iron Maiden" - świetnie się komponuje z
          dużym miastem,
          > prawda?

          przeciez ja nie twierdze ze on jest ladny (i nikt chyba zreszta)
          ale jak sie to ma do ujezdzalni?

          > Średniowieczne fortyfikacja Krakowa też burzymurkom nie
          pasowały do
          > wizerunku "meropolii" a średniowieczny szpital i kościół św.
          Dycha przeszkadzał w budowie teatru miejskiego...

          tak oczywiscie, ale ile jest miast w Europie z zachowanymi
          pelnymi fortyfikacjami i w sredniowiecznym ksztalcie? chyba
          tylko Carcasonne..?
          teatr tez mamy dzieki owczesnej inicjatywie, ktorej nawet akcje
          Matejki nie powstrzymaly, jak nie, to znajac szybkosc zmian w
          naszym miescie mielibysmy kupe gruzu otoczona fortyfikacjami
          (jesli by dalej staly, bo kosciol sw.Ducha juz wtedyy byl ruina,
          ineczej pewnie by Kuria nie dala go pogrzebac...)
          • m_q Co jest wartościowym zabytkiem... 25.11.03, 11:25
            klojo napisał:

            > nie napisalem ze mi sie ten hotel podoba, bo mi sie nie podoba,
            > tak jak i "gargamele", chodzilo mi o to ze ten "browar" nie
            > posiadal ani zbytniej wartosci historycznej ani estetycznej,
            > zeby takie larum o niego podnosic.

            OK. Zostawmy więc Sheratona na boku i przyjrzyjmy się kwestii wartości
            historycznej i estetycznej.

            Problem jest taki, że w Polsce (a w Krakowie szczególnie) brak jest szacunku
            dla architektury młodszej niż XVI wieczna a budynki będące zabytkami techniki
            (przemysłowej lub militarnej) idą pod buldożer.

            Zburzono ujeżdżalnię i browar przy Zwierzynieckiej, zburzono fabrykę
            Zieleniewskiego, planuje się zburzenie ujeżdżalni - operetki. Wcześniej, w
            latach 50-tych zburzono odwach przy wieży ratuszowej, fort "Krakus",
            fort "Krzemionki", pół fortu "Kościuszko" i wiele innych zabytków.

            Obecnie niszczeje choćby fort "Benedykt" na Krzemionkach w łapach , pożal się
            Boże, "artystów" czy dawny magazyn zbożowy a później koszary kawalerii przy ul.
            Na Zjeździe użytkowany jako bezinwestycyjna powierzchnia handlowa.

            Równocześnie widać przykłady pozytywne.
            W centrum handlowym "Zakopianka" uratowano i zaadaptowano do nowych celów część
            budynków pofabrycznych "Solvay", koszary FJI na Rajskiej zrujnowane co najmniej
            tak samo jak browar pod Wawelem zaadaptowano na bibliotekę, w forcie
            Krzesławice urządzono dom kultury, w ocalałej części fortu "Krakus" działa
            hotel, w koszarach Arcyksięcia Rudolfa - politechnika a w budynku koszar
            artylerii przy Limanowskiego (gdzie oddział por. Stawarza rozpocząła wyzwalanie
            Krakowa) restauracja.

            Na całym świecie odchodzi sie od bezmyślnego burzenia zabytków techniki i robi
            się wiele by ocalić zabytki "z duszą" i przywrócić je do używalności (choćby
            adaptacje dawnych magazynów nad kanałami w Manchesterze na biura i galerie) -
            Kraków dowodząc swoich kompleksów i zaściankowości wciąż posługuje się
            buldożerem.
            • Gość: szefo Re: Co jest wartościowym zabytkiem... IP: *.interserv.net.pl / 192.168.3.* 25.11.03, 15:46
              m_q napisał:

              >> Problem jest taki, że w Polsce (a w Krakowie szczególnie)
              brak jest szacunku
              > dla architektury młodszej niż XVI wieczna a budynki będące
              zabytkami techniki
              > (przemysłowej lub militarnej) idą pod buldożer.

              nie wiem jak jest dokladnie w innych miastach,ale czesciowo masz
              racje...
              >
              > Zburzono ujeżdżalnię i browar przy Zwierzynieckiej, zburzono
              fabrykę
              > Zieleniewskiego, planuje się zburzenie ujeżdżalni - operetki.
              Wcześniej, w
              > latach 50-tych zburzono odwach przy wieży ratuszowej,
              fort "Krakus",
              > fort "Krzemionki", pół fortu "Kościuszko" i wiele innych
              zabytków.
              >
              forty burzono chyba zaraz po odzyskaniu niepodleglosci (vide
              Krakus) co do reszty nie wiem

              > Obecnie niszczeje choćby fort "Benedykt" na Krzemionkach w
              łapach , pożal się
              > Boże, "artystów" czy dawny magazyn zbożowy a później koszary
              kawalerii przy ul. Na Zjeździe użytkowany jako bezinwestycyjna
              powierzchnia handlowa.
              >

              fort Benedykt to owszem duza strata bo znajaduje sie w jednej z
              najladniejszych moim zdaniem czesci KRAKOWA, ale nie wiem czy
              dobrze wiem o czym piszesz- koszary na Zjezdzie (czy to budynek
              na lewo od BPH tzw Bazar?) jesli tak to co ten budynek soba
              przedstawia? przeciez jego wartosci estetyczne i
              architektoniczne sa umowmy sie dosyc niskiej wartosci...

              > Równocześnie widać przykłady pozytywne.
              > W centrum handlowym "Zakopianka" uratowano i zaadaptowano do
              nowych celów część
              >
              > budynków pofabrycznych "Solvay", koszary FJI na Rajskiej
              zrujnowane co najmniej
              >
              > tak samo jak browar pod Wawelem zaadaptowano na bibliotekę, w
              forcie
              > Krzesławice urządzono dom kultury, w ocalałej części
              fortu "Krakus" działa
              > hotel, w koszarach Arcyksięcia Rudolfa -

              Krakus a nie Kosciuszko? (nie znam sie na fortyfikacjach,ale
              nazwy chyba od kopcow pochodza?)


              politechnika a w budynku koszar artylerii przy Limanowskiego
              (gdzie oddział por. Stawarza rozpocząła wyzwalanie Krakowa)
              restauracja.
              > Na całym świecie odchodzi sie od bezmyślnego burzenia zabytków
              techniki i robi
              > się wiele by ocalić zabytki "z duszą" i przywrócić je do
              używalności (choćby
              > adaptacje dawnych magazynów nad kanałami w Manchesterze na
              biura i galerie) -

              masz racje i o te wlasnie dusze chodzi moim zdaniem!
              nie mialbym nic przeciwko gdyby te ujezdzalnie przerobili tj np.
              centrum kultury zydowkiej, ale jesli sie nie da, albo koszty sa
              zbyt duze lub wlasnie wartosc estetyczno-architektoniczna jest
              niska to uwazam ze nie powinny stac na drodze szeroko
              rozumianego postepu! ulica Lubicz ma szanse stac sie eleganckim
              przedluzeniem Basztowej (niestety taka zabudowa jak tam powinna
              dominowac w centrach miast, nie zas parterowa ujezdzalnia z
              przyklejonymi don barakami)
              widzialem wiele przykladow udanej przebudowy-np. doki w
              Londynie, lub nawet fabryka na Burakowskiej w Warszawie, lub
              bodajze stara papiernia w Konstancinie.
              Ale tam chyba nikt nie debatuje nad wszystkim jak u nas, po sto
              lat tak ze zmian nie widac. Oplaca sie i bedzie ladnie +
              bedzie "dusza" i tyle jak nie to cos nowego, uzytecznego i
              rozwoj trwa...
              W Gandawie w Belgii, starszej od Krakowa, w centrum nad kanalem
              rozpirzaja z 5 starych kamienic zostawiajac jedynie elewacje
              (dusze) a w srodku wszytko od zera, czy u nas by to przeszlo? U
              innych przechodzi, nawet w CK monarchi (Wieden, Budapeszt,
              Praga, ale czy tylko dlatego ze to stolice?)

              > Kraków dowodząc swoich kompleksów i zaściankowości wciąż
              posługuje się buldożerem.

              czasami zasciankowoscia jest pielegnowanie zakonserwowanego
              stanu jaki zostal po CK monarchii...
              • m_q Re: Co jest wartościowym zabytkiem... 25.11.03, 16:38
                Gość portalu: szefo napisał(a):

                > nie wiem jak jest dokladnie w innych miastach,ale czesciowo masz
                > racje...

                Dobrze, że choć "częściowo", ale zobaczmy... :-)

                > forty burzono chyba zaraz po odzyskaniu niepodleglosci (vide
                > Krakus) co do reszty nie wiem

                To powszechny błąd w myśleniu (i wyobrażeniach). Niczego nie burzono "po
                odzyskaniu niepodległości". Obiekty dawnej CK twierdzy przejęło Wojsko Polskie.
                A np. "Zieleniewskiego", jak pewnie wiesz zburzono w tym roku...

                > fort Benedykt to owszem duza strata bo znajaduje sie w jednej z
                > najladniejszych moim zdaniem czesci KRAKOWA, ale nie wiem czy
                > dobrze wiem o czym piszesz- koszary na Zjezdzie (czy to budynek
                > na lewo od BPH tzw Bazar?) jesli tak to co ten budynek soba
                > przedstawia? przeciez jego wartosci estetyczne i
                > architektoniczne sa umowmy sie dosyc niskiej wartosci...

                Tak. Ten tzw. "BAZAR" to jedna z ostatnich pozostałości świadczacych o tym, że
                Kraków był portem rzecznym. Mozna ją zagospodarować (wraz z otoczeniem) w
                dowolny sensowny sposób nie stawiając kolejnego klockobunkra. Poza tym zauważ,
                że właśnie jesteśmy świadkiem pogromu takich "miernych" obiektów. Ujeżdżalnia
                przy Lubicz nie jest cudem (o wiele ładniejsza była ta przy Zwierzynieckiej)
                ale jest OSTATNIA.

                > Krakus a nie Kosciuszko? (nie znam sie na fortyfikacjach,ale
                > nazwy chyba od kopcow pochodza?)

                Oczywiscie "Kościuszko". Walnąłem się w pośpiechu. Po "Krakusie" (unikacie na
                skalę europejską) pozostały tylko wertepy wokół kopca.

                > masz racje i o te wlasnie dusze chodzi moim zdaniem!
                > nie mialbym nic przeciwko gdyby te ujezdzalnie przerobili tj np.
                > centrum kultury zydowkiej,

                A co kultura żydowska ma wspólnego z ul. Lubicz?

                > ale jesli sie nie da, albo koszty sa
                > zbyt duze lub wlasnie wartosc estetyczno-architektoniczna jest
                > niska to uwazam ze nie powinny stac na drodze szeroko
                > rozumianego postepu!

                Kilka tygodni temu "Dziennik Polski" publikował koncepcję zagospodarowania
                Ronda Mogilskiego przy okazji budowy "szybkiego tramwaju" z wyeksponowaniem
                pozostałości fortu (tak, dużo pozostało pod rondem). Bardzo postępową i
                nowoczesną ale z poszanowaniem tradycji i zabytków. Jest to kosztowne, ale na
                pewno jest to wartościowy projekt.

                A "szeroko rozumiany postęp" to często "postęp inaczej".

                > ulica Lubicz ma szanse stac sie eleganckim
                > przedluzeniem Basztowej (niestety taka zabudowa jak tam powinna
                > dominowac w centrach miast, nie zas parterowa ujezdzalnia z
                > przyklejonymi don barakami).

                Twój sposób myślenia przypomna mi naszych włościan przerabiających
                ostatnio "nieeleganckie" chałupy na "eleganckie" dworki. Mało to ma sensu ale
                jak podnosi samoocenę!

                A co w takim razie zrobiłbyś z "nieelegancką" zabudową zabytkowego browaru przy
                ul Lubicz? Jak się to ma do "eleganckiego przedłużenia Basztowej"?
                A, i jeszcze trzeba zburzyć ten zabytkowy wiadukt pod torami - stary, ciemny i
                psuje elegancką perspektywę na nowy gmach opery.

                > widzialem wiele przykladow udanej przebudowy-np. doki w
                > Londynie, lub nawet fabryka na Burakowskiej w Warszawie, lub
                > bodajze stara papiernia w Konstancinie.
                > Ale tam chyba nikt nie debatuje nad wszystkim jak u nas, po sto
                > lat tak ze zmian nie widac. Oplaca sie i bedzie ladnie +
                > bedzie "dusza" i tyle jak nie to cos nowego, uzytecznego i
                > rozwoj trwa...

                Ależ debatuje się i myśli. Dlatego tam mamy rozwój a w Krakowie Sheratona i
                pomnik Skargi.

                > W Gandawie w Belgii, starszej od Krakowa, w centrum nad kanalem
                > rozpirzaja z 5 starych kamienic zostawiajac jedynie elewacje
                > (dusze) a w srodku wszytko od zera, czy u nas by to przeszlo?

                U nas, zauważ przechodzi dużo więcej. Nikt nie zachował elewacji browaru czy
                ujeżdżalni. Postawili betonową atrape dekoracji ze slapstickowego filmu i z
                tyłu wywalili gierkowski klockobunkier zasłaniający dokładnie panoramę Starego
                Miasta od strony Wisły. Zastanów się, zanim coś napiszesz...

                • Gość: szefo Re: Co jest wartościowym zabytkiem... IP: *.interserv.net.pl / 192.168.3.* 25.11.03, 20:42
                  m_q napisał:
                  > > forty burzono chyba zaraz po odzyskaniu niepodleglosci (vide
                  > > Krakus) co do reszty nie wiem
                  >
                  > To powszechny błąd w myśleniu (i wyobrażeniach). Niczego nie
                  burzono "po
                  > odzyskaniu niepodległości". Obiekty dawnej CK twierdzy
                  przejęło Wojsko Polskie.
                  > A np. "Zieleniewskiego", jak pewnie wiesz zburzono w tym
                  roku...
                  >
                  nie powiesz mi chyba, bo nie uwierze ze fort przetrwal
                  miedzywojnie???
                  co do Zieleniewskiego to chyba nakazali im rozbiorke po tym jak
                  zlomiarze stalowe konstrukcje powycinali tak ze grozilo
                  zawaleniem, wiec nie wiem czy to bylo celowe zagranie kaptalisty
                  lub miasta zeby wpuscic zlomiarzy, ktorzy dokonuja dziela
                  zniszczenia, ale stalo sie...(dawno nie bylem na mojej bylej
                  ulicy, ale wierze na slowo)


                  > Tak. Ten tzw. "BAZAR" to jedna z ostatnich pozostałości
                  świadczacych o tym, że
                  > Kraków był portem rzecznym. Mozna ją zagospodarować (wraz z
                  otoczeniem) w
                  > dowolny sensowny sposób nie stawiając kolejnego klockobunkra.
                  Poza tym zauważ,
                  > że właśnie jesteśmy świadkiem pogromu takich "miernych"
                  obiektów.

                  ale ten obiekt jest obiektem wiecej niz miernym nawet ze swojej
                  epoki (co podasz na jego obrone, oprocz tego ze ostatni?), wiec
                  jaki jest cel konserwacji miernoty?
                  gdyby ewentualnie mial sie stac czescia czegos "wielkiego" to
                  niech sobie stoi (ale co "wielkiego" powstanie w Podgorzu
                  pomiedzy dwoma mostami, na takiej dzialce???)

                  Ujeżdżalnia przy Lubicz nie jest cudem (o wiele ładniejsza była
                  ta przy Zwierzynieckiej)
                  > ale jest OSTATNIA.

                  skoro jest ostatnia to proponowalem wkomponowac ja w cos
                  ciekawego i odrestaurowac, podswietlic, pomalowac, opisac, po
                  prostu zadbac o nia, bo taka jak teraz jest dla mnie nadaje sie
                  do przejscia w niebyt...
                  >
                  > > Krakus a nie Kosciuszko? (nie znam sie na fortyfikacjach,ale
                  > > nazwy chyba od kopcow pochodza?)
                  >
                  > Oczywiscie "Kościuszko". Walnąłem się w pośpiechu.
                  Po "Krakusie" (unikacie na
                  > skalę europejską) pozostały tylko wertepy wokół kopca.
                  >
                  jak wyzej, kto te wertepy zrobil i kiedy- WP?


                  > A co kultura żydowska ma wspólnego z ul. Lubicz?
                  >
                  nie chodzi o kulture jako taka, ale o przyklad remontu i
                  adaptacji, tez niezbyt urokliwego budynku


                  > Kilka tygodni temu "Dziennik Polski" publikował koncepcję
                  zagospodarowania
                  > Ronda Mogilskiego przy okazji budowy "szybkiego tramwaju" z
                  wyeksponowaniem
                  > pozostałości fortu (tak, dużo pozostało pod rondem). Bardzo
                  postępową i
                  > nowoczesną ale z poszanowaniem tradycji i zabytków. Jest to
                  kosztowne, ale na
                  > pewno jest to wartościowy projekt.
                  >

                  jestem jak najbardziej za, zwlaszcza ze jak pokazuja rozne
                  przyklady na swiecie stacje metra lub kolejek podziemnych moga
                  byc prawdziwymi salami wystawowymi!


                  > Twój sposób myślenia przypomna mi naszych włościan
                  przerabiających
                  > ostatnio "nieeleganckie" chałupy na "eleganckie" dworki. Mało
                  to ma sensu ale
                  > jak podnosi samoocenę!
                  >

                  twoj pomysl zatem (idac Twoja droga myslenia) to najlepiej
                  zostawic te wloscianskie chalupy w stanie takim jak je
                  pradziadek za wyszabrowane podczas rabacji pieniadze wystawil i
                  tyle (bo ostatnie, chociaz kibel na zewnatrz, gnoj w obejsciu,
                  to i tak zabytek...)

                  > A co w takim razie zrobiłbyś z "nieelegancką" zabudową
                  zabytkowego browaru przy ul Lubicz? Jak się to ma
                  do "eleganckiego przedłużenia Basztowej"?
                  > A, i jeszcze trzeba zburzyć ten zabytkowy wiadukt pod torami -
                  stary, ciemny i
                  > psuje elegancką perspektywę na nowy gmach opery.
                  >
                  tak jak pisalem we wczesniejszych postach, przerobic na cos
                  uzytecznego (sale konferencyjne,sklep, etc, zwlaszcza ze moze to
                  centrum komunikacyjne kiedys powstanie...)
                  dobry przyklad z browarem dala zona Kulczyka w Poznaniu
                  ostatnio, ale zostawic jedynie wartosciowe elementy, usunac zas
                  zolta blache falista z elewacji,itp, itd

                  wiadukt zostal zaprojektowany i wykonany starannie (bodajze
                  przez Talowskiego...?) i jest wg. mnie wartosciowy (kwestia
                  odrestaurowania), i ma wartosc uzytkowa (bo jezdza po nim
                  wszystkie pociagi), czego nie moge niestety powiedziec o tej
                  nieszczesnej ujezdzalni



                  > Ależ debatuje się i myśli. Dlatego tam mamy rozwój a w
                  Krakowie Sheratona i
                  > pomnik Skargi.
                  >
                  nie slyszalem o zadnych debatach na ten temat (a Ty?) przyszedl
                  inwestor wylozyl kase,zachowal "dusze" i teraz czerpie kase
                  z "duszy"


                  >
                  > U nas, zauważ przechodzi dużo więcej. Nikt nie zachował
                  elewacji browaru czy
                  > ujeżdżalni. Postawili betonową atrape dekoracji ze
                  slapstickowego filmu i z
                  > tyłu wywalili gierkowski klockobunkier zasłaniający dokładnie
                  panoramę Starego
                  > Miasta od strony Wisły.
                  >
                  inna sprawa wlasnie co jest wartosciowe i powinno zostac...
                  jak pisalem browar ten chocby byl ostatni na ziemi, dla mnie
                  wygladal beznadziejnie i duzo bys nie wymyslil z parterowego
                  budynku w takim sasiedztwie (Wawel&Wisla)
                  to ze powstal niezbyt atrakcyjny hotel to inna sprawa...
                  poza tym jaka tam byla panaroma, bo ja pamietam sciany kamienic
                  od Zwierzynieckiej (czy ktorejs bocznej)

                  Zastanów się, zanim coś napiszesz...

                  nie przykladaj swojej miary do wszystkich na okolo ;-)
                  pisales cos o tym ze podobaja mi sie "gargamele" i hotel a nic
                  takiego nie pisalem, wiec i teraz sie mylisz!
                  • Gość: Jovan Re: Co jest wartościowym zabytkiem... IP: *.krypton.krakow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.03, 23:21
                    Panorama starego miasta była widoczna z mostu dębnickiego i niestety spartolili
                    widok zupełnie. Z mostu nie widać wieży ratuszowej i kościoła mariackiego
                    (zasłonił je bunkier na dachu Sheratona). Sam widziałem jak ludzie spoza
                    Krakowa przejeżdżając "rzucali okiem" w stronę obecnego Sheratona. Natomiast na
                    bulwarze straszyła i nadal straszy ślepa, ceglana ściana kamienicy ale jeszcze
                    bliżej Wawelu.
                  • m_q Re: Co jest wartościowym zabytkiem... 26.11.03, 10:21
                    Gość portalu: szefo napisał(a):

                    > nie powiesz mi chyba, bo nie uwierze ze fort przetrwal
                    > miedzywojnie???

                    Przetrwał, przetrwał. W 1934 roku zniwelowano tylko część wałów ziemnych wokół
                    fortu, a sam obiekt służył nadal wojsku. Zburzono go w latach 50 tych w czasie
                    bezmyślnej akcji "odzyskiwania cegły" z fortów murowanych i wysadzania fortów
                    betonowych.
                    Szczegóły tutaj: www.twierdza.art.pl/a_krakus.htm

                    > co do Zieleniewskiego to chyba nakazali im rozbiorke po tym jak
                    > zlomiarze stalowe konstrukcje powycinali tak ze grozilo
                    > zawaleniem, wiec nie wiem czy to bylo celowe zagranie kaptalisty
                    > lub miasta zeby wpuscic zlomiarzy, ktorzy dokonuja dziela
                    > zniszczenia, ale stalo sie...(dawno nie bylem na mojej bylej
                    > ulicy, ale wierze na slowo)

                    Co jest kolejnym dowodem na to, że w Krakowie świadomie doprowadza się do
                    dewastacji zabytki techniki i historii miasta po to, żeby już nie opłacało się
                    ich wpisać na listę zabytków i można było spokojnie wydać decyzję o rozbiórce.

                    > ale ten obiekt jest obiektem wiecej niz miernym nawet ze swojej
                    > epoki (co podasz na jego obrone, oprocz tego ze ostatni?), wiec
                    > jaki jest cel konserwacji miernoty?

                    Po pierwsze - mógłbym Ciebie zapytać o dowody na jego miernotę. Po drugie jest
                    to zabytek historii Krakowa (a właściwie Podgórza) jako portu na Wiśle. Dawne
                    składy solne mieszczące się w sąsiedztwie już dawno poszły pod buldożer...

                    > gdyby ewentualnie mial sie stac czescia czegos "wielkiego" to
                    > niech sobie stoi (ale co "wielkiego" powstanie w Podgorzu
                    > pomiedzy dwoma mostami, na takiej dzialce???)

                    Tu przemawia przez Ciebie typowy "plantocentryzm". Chyba dawno nie byłeś po
                    naszej stronie Wisły...
                    Urok miasta, które powstało z połączenia wielu innych polega między innymi na
                    zachowaniu ich odrębności i specyfiki. Dlatego teraz całe stada snobów piją po
                    knajpach na Kazimierzu a nie na Rynku.
                    Z miast na świecie polecam np Zürich - "A Little Big City". Tam nikt nie
                    tworzy "eleganckiego przedłużenia Banhoffstraße". Każda dzielnica ma swoją
                    specyfikę i swój urok.

                    > > Kilka tygodni temu "Dziennik Polski" publikował koncepcję
                    > zagospodarowania
                    > > Ronda Mogilskiego przy okazji budowy "szybkiego tramwaju" z
                    > wyeksponowaniem
                    > > pozostałości fortu (tak, dużo pozostało pod rondem). Bardzo
                    > postępową i
                    > > nowoczesną ale z poszanowaniem tradycji i zabytków. Jest to
                    > kosztowne, ale na
                    > > pewno jest to wartościowy projekt.
                    > >
                    > jestem jak najbardziej za, zwlaszcza ze jak pokazuja rozne
                    > przyklady na swiecie stacje metra lub kolejek podziemnych moga
                    > byc prawdziwymi salami wystawowymi!

                    Ale dopóki będzie się operowało kategoriami myslowymi "burzenia baraków" nie ma
                    szans na realizację takich projektów. Raczej doczekamy się nieudolnego
                    naśladownictwa Warszawy (gdzie prawdę mówiąc niewiele jest rzeczy do
                    naśladowania).

                    > > Ależ debatuje się i myśli. Dlatego tam mamy rozwój a w
                    > Krakowie Sheratona i
                    > > pomnik Skargi.
                    > >
                    > nie slyszalem o zadnych debatach na ten temat (a Ty?) przyszedl
                    > inwestor wylozyl kase,zachowal "dusze" i teraz czerpie kase
                    > z "duszy"

                    Częściowo tak, ale najpierw powstawały plany zagospodarowania a część budynków
                    była adaptowana na potrzeby gminne ze środków samorządowych lub (artystyczne
                    czy inkubatory przedsiębiorczości) grantów inwestycyjnych.

                    A w Krakowie mieliśmy obietnicę posostawienia elewacji (niedotrzymaną) lub
                    nocne potajemne stawianie pokracznej figurki na kolumience.

                    > poza tym jaka tam byla panaroma, bo ja pamietam sciany kamienic
                    > od Zwierzynieckiej (czy ktorejs bocznej)

                    Może uda Ci się znaleźć w jakimś albumie lub na pocztówce widok na Stare Miasto
                    z mostu dębnickiego. Na żywo już tego nie zobaczysz.

                    Poza tym dlaczego tak Cię wkurza parterowość budynku? Można było z tyłu
                    dobudowań resztę na rozsądną miarę. Przykład renowacji Holiday Inn przy
                    Wielopolu pokazuje, że jak się chce to się da unowocześnić nie równając
                    wszystkiego z ziemią i nie stawiając najwyższego budynku w okolicy....

                    • m_q Uzupełnienie... 26.11.03, 11:07
                      OK. Jak widać poniżej w wątku, p. Loegler zachwał sie przyzwoicie i
                      zaprojektował budynek nawiązujący do kształtu obecnego.

                      Nie zmienia to jednak faktu, że w Krakowie myśli się tylko o "burzeniu
                      baraków". A swoją drogą budynek jednak nie jest chyba taki mierny, skoro
                      stanowi mocny akcent w bryle nowego budynku?

                      To trochę daje do myślenia, prawda?
                      • kapitan.kirk Re: Uzupełnienie... 26.11.03, 11:50
                        Budynek jest przede wszystkim mocną, stalową konstrukcją bez śladu korozji,
                        więc z jego rozbieraniem byłoby więcej kłopotów niż sensu. Poza tym trudno go
                        uznać za szczególnie urodziwy, niemniej jest obecny z krajobrazie od ponad stu
                        lat i zasługuje na zachowanie.

                        Nieco inaczej jest ze wspominanym przez Was tramwajem. Zachowane pod Rondem
                        Mogilskim fundamenty fortu będą niestety musiały zostać w większości rozebrane,
                        gdyż planowane wykopy tramwajowe przechodzą niemalże przez sam ich środek;
                        m.in. z tego powodu zresztą kilka lat temu przeprowadzono tam prace
                        archeologiczne, bez większych skądinąd rewelacji. Na ścianach wykopów będą
                        natomiast wyeksponowane zachowane relikty fundamentów. Trudno...

                        Pozdro
                        • m_q O ujeżdżalni i forcie... 26.11.03, 12:02
                          kapitan.kirk napisał:

                          > Budynek jest przede wszystkim mocną, stalową konstrukcją bez śladu korozji,
                          > więc z jego rozbieraniem byłoby więcej kłopotów niż sensu. Poza tym trudno go
                          > uznać za szczególnie urodziwy, niemniej jest obecny z krajobrazie od ponad
                          stu
                          > lat i zasługuje na zachowanie.

                          Zasługuje na zachowanie???
                          NIe na buldożer???
                          Zaraz zwariuję ze szczęścia ;-)

                          > Nieco inaczej jest ze wspominanym przez Was tramwajem. Zachowane pod Rondem
                          > Mogilskim fundamenty fortu będą niestety musiały zostać w większości
                          rozebrane,
                          > gdyż planowane wykopy tramwajowe przechodzą niemalże przez sam ich środek;
                          > m.in. z tego powodu zresztą kilka lat temu przeprowadzono tam prace
                          > archeologiczne, bez większych skądinąd rewelacji. Na ścianach wykopów będą
                          > natomiast wyeksponowane zachowane relikty fundamentów. Trudno...

                          Czy to oznacza, że również topole uratowane swego czasu przez profesora
                          Szafera, który osobiście wlazł na jedną z nich też pójdą pod nóż?
                          • kapitan.kirk Re: O ujeżdżalni i forcie... 26.11.03, 12:13
                            Jedna z tych topól na pewno pójdzie pod piłę, bo ponoć jest uschnięta
                            (przynajmniej tak twierdzą odpowiednie służby). Jak znam życie, to druga
                            podzieli jej los - wprawdzie zjazd tramwajowy z ul. Lubicz pod nowe rondo nie
                            ma być ponoć prowadzony wprost, tylko "esem", przez istniejący skwerek koło
                            ogrodu botanicznego, ale obawiam się, że szeroko zakrojonych robót
                            inzynieryjnych w pobliżu swoich korzeni (wstrząsy, uszkodzenia korzeni,
                            obniżenie poziomu wód gruntowych) stare drzewo po prostu nie przeżyje. Podobnie
                            wycinka czeka większość drzew rosnących obecnie wewnątrz ronda, no ale co
                            robić... :-(
                            • m_q Szkoda, ale cóż... (n/t) 26.11.03, 13:02
                • Gość: Jovan Re: Co jest wartościowym zabytkiem... IP: *.krypton.krakow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.03, 23:41
                  U nas i tak jest nieźle. To nieprawda, że nie ma szacunku dla architektury
                  późniejszej niż XVI-wieczna. Przecież pewnie z 70% zabudowy w dzielnicy I to
                  XIX wiek!
                  Niewiele budynków jest burzonych. Burzy się w Warszawie to co pozostało sprzed
                  1945, podobnie we Wrocławiu chociaż tam problem polega głownie na zaśmiecaniu
                  miasta budynkami typu sheraton (np. galeria dominikańska) albo nadbudowa nad
                  kamienicą Orlenu (vide: wrocławska GW i forum). Ludziom się to podoba mówią:
                  miasto się rozwija. Cieszmy się, że takiego pseudo-rozwoju u nas (jeszcze)nie
                  ma, poza sheratonem i akwarium na ul. Gertrudy
                  W Wiedniu wartościowych budynków chyba jednak nie burzy się.
                  Ujeżdżalnia była raczej marnym budynkiem. Dlatego jej akurat nie żałuję.
                  A fortyfikacje wokół miast burzono w całej Europie - zachowały się prawie
                  wyłącznie w biednych,małych miastach.
        • Gość: Tomek Lida Re: Rozbiórka baraków- nareszcie IP: *.76.classcom.pl 25.11.03, 11:20
          Urocze są takie krakowsko-galicyjskie potężne i zewsząd widoczne
          zbiory śmieci mające wartość "historyczną". Mieszkałem w Opolu w
          dzielnicy willowej, domy potomków przesiedleńców zza Buga można
          do dziś odróżnić z kilometra - w obejściu drewniane połamane koło
          z wozu drabiniastego dziadka leżące chyba w tym samym miejscu,
          gdzie odpadło, pozbierane z okolicy w 1949 r. całkiem już
          spróchniałe deski, przerdzewiały imbryk dnem do góry... To
          cudowne galicyjskie zamiłowanie do tradycji, historii, korzeni
          rodzinnych. Czułem się jak w krakowskim domu...
    • Gość: Jan Re: Rozbiórka baraków operetki IP: 157.25.138.* 25.11.03, 20:48
      Proszę Państwa mój skromny głos jest zupełnie w innej materii:
      nareszcie scena operowa w Krakowie, ubolewam że to będzie
      ciągle mały teatr operowy a nie Wielki Teatr Opery i Baletu w
      Krakowie jaki powinien w tym mieście być!!!!!.............. mam
      nadzieję że chociaż ten teatr będzie zrealizowany a może w
      przyszłości powstanie w kochanym Krakowie - STOLICY
      KULTURALNEJ - Teatr Wielki Opery i Baletu...............
    • kapitan.kirk Re: Rozbiórka baraków operetki 26.11.03, 10:48
      Kochani, wyważacie otwarte drzwi. Budynku ujeżdżalni nikt rozbierać nie
      zamierza - zostanie on wkomponowany w bryłę nowej opery (i to w oryginale, a
      nie jako kopia, jak ów nieszczęsny nadwiślański browar), a nawet mocno
      wyeksponowany. Rozbiórka dotknie tylko stare baraki od ul. Topolowej, a i to
      nie wszystkie - np. "okrąglak", w którym kiedyś sprzedawano wodę sodową i piwo
      zostanie zinwentaryzowany i pieczołowicie odtworzony z tych samych "klocków" w
      nowym miejscu (prawdopodobnie w Krynicy).
      Pozdro
      • m_q Naprawdę??? 26.11.03, 10:54
        Skąd wiesz?
        Jeśli to prawda, to jestem przyjemnie zaskoczony.

        Reszta moich uwag na temat traktowania zabytków w Krakowie aktualna.
        • m_q OK. Sam znalazłem. 26.11.03, 10:57
          www.opera.krakow.pl/
        • m_q Coś nie jestem pewny... 26.11.03, 11:02
          Na prokjekcie wygląda to na atrapę ujeżdżalni a nie na "wkomponowanie".
          Szczegóły tutaj:
          www.loegler.com.pl/pub/index.htm
          Ale dobre choć i to....
          • kapitan.kirk Re: Coś nie jestem pewny... 26.11.03, 11:07
            Na pewno oryginał, nie ma strachu :-)
      • m_q "Okraglak" - the end... 02.12.03, 14:31
        kapitan.kirk napisał:

        > Rozbiórka dotknie tylko stare baraki od ul. Topolowej, a i to
        > nie wszystkie - np. "okrąglak", w którym kiedyś sprzedawano wodę sodową i
        piwo
        > zostanie zinwentaryzowany i pieczołowicie odtworzony z tych samych "klocków"
        w
        > nowym miejscu (prawdopodobnie w Krynicy).

        Dzisiejszy Dziennik podaje:
        "Gdy ponad rok temu rozstrzygano konkurs na projekt modernizacji i przebudowy
        obiektów opery zapowiadano, że 100-letni okrąglak, dla którego w nowej
        koncepcji nie było miejsca, zostanie przekazany jakiejś małopolskiej gminie,
        która mogłaby go zrekonstruować na swoim terenie. - Początkowo zainteresowanie
        było, ale po obejrzeniu obiektu i uświadomieniu sobie, że trzeba na własny
        koszt przetransportować rozebrane elementy, a potem je znowu zmontować, wszyscy
        chętni zrezygnowali z naszej oferty - powiedział nam Janusz Sepioł, marszałek
        małopolski. Obiekt mógł zostać zburzony, bo konserwator zabytków nie nakazywał
        jego ratowania, było to jedynie zalecenie komisji konkursowej, wybierającej
        projekt nowego obiektu"
        dzis.dziennik.krakow.pl/?2003/12.02/Krakow/02/02.html
        Czyli z całym szacunkiem dla inwestora (rzeczywiście solidnego jak rzadko w
        Krakowie) konserwator znów miał gdzieś zabytki spoza Plant...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka