Dodaj do ulubionych

Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.09, 23:14
Faktycznie - parkowanie na chodniku przed komisariatem w Bieżanowie to
przegięcie, nomen-omen pały. Mam nadzieję, że redakcja się tym zajmie.
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 23:15
      w pelni sie zgadzam z powyzszym tekstem, dodam jeszcze jeden przyklad -
      skrzyzowanie Karmelicka-Krolewska. Zakaz wjazdu jest respektowany tylko wtedy,
      kiedy stoja przy nim policjanci. Gdy znikaja, wszyscy jada wprost i blokuja
      przystanek tramwajowy, kiedy pojawi sie czerwone swiatlo.
      • azx A motorniczy to święci?Wczoraj widziałem: gość w 19.08.09, 12:32
        samochodzie faktycznie się pogubił na skrzyżowaniu z tramwajami. Agresywny
        motorniczy świadomie jechał na stłuczkę, tylko kierowca się zorientował.
        Oczywiście byłaby wina kierowcy, ale głupota motorniczego większa od tej
        kierowcy na pewno.
        • Gość: edek Re: A motorniczy to święci?Wczoraj widziałem: goś IP: 195.188.191.* 19.08.09, 15:04
          > samochodzie faktycznie się pogubił na skrzyżowaniu z tramwajami. Agresywny
          > motorniczy świadomie jechał na stłuczkę

          agresywny motorniczy dobre dobre

          zrozum, motorniczy ma na kazdym skrzyzowaniu debila ktory sie pogubil
          jak nie docisnie kretyna to sam utknie na srodku skrzyzowania a do tego to
          transport zbiorowy i powinien miec w miescie absolutnie pierszenstwo
          co do kierowcow, jak wiesniak nie umie jezdzic to niech w domu siedzi
          • Gość: ono Re: A motorniczy to święci?Wczoraj widziałem: goś IP: *.zax.pl 19.08.09, 20:55
            mam nadzieję, że wiesz że bredzisz, tylko masz ochotę wywołać trochę
            fermentu. bo jeśli faktycznie myślisz to co napisałeś, to biedny jesteś
            :)
    • Gość: PIOR 986 IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.09, 23:16
      Na patafianów parkujących jak Fiesta na Dietla i Volvo na Karmelickiej jest
      tylko jedna metoda nr telefonu 986!!Straż miejska naturalnie! i uwierzcie-to
      działa!:D
      • lajkomik Re: 986 18.08.09, 23:26
        Autor tekstu: Motorniczy napisał(a):
        >Ul. Dietla, skrzyżowanie z Orzeszkowej. Pan bezczelnie zaparkował,
        >pozostawiając część pojazdu na jezdni, skutecznie blokując jeden pas >ruchu -
        dość, że przy przejściu, to pod znakiem zakazu! Mimo >zgłoszenia interwencji
        straży miejskiej nie pojawili się przez >kolejne 20 minut, a pan odjechał
        zadowolony, ignorując trąbienie >innych kierowców
        • Gość: PIOR Re: 986 IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.09, 23:27
          No ale przynajmniej są szybsi od policji :P
      • havokkk Re: 986 19.08.09, 09:06
        Nie tylko Dietla - Orzeszkowa, swojego czasu byl jeden parkieciarz co robil
        podobnie na Dietla - Sebastiana.

        A winę ponosza nie tylko piesi i kierowcy, ale posrednio tez służby takie jak
        Policja czy SM - za brak konsekwencji w karaniu i "wychowywaniu" spoleczenstwa.

        Czy ktos wie jak sie skonczyla wczorajsza sprawa dostawczego ktory zablokowal
        tramwaje na pl. Wszystkich Swietych?
    • Gość: kiostry Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.09, 23:37
      a pan motorniczy znów się mądrzy, ale nie nauczył jeszcze swoich kolegów po
      fachu, żeby nie nadużywali dzwonka ma ulicach w centrum (starowiślna),
      ponieważ oprócz niego i idiotów kierowców mieszkają tu ludzie i nie zamkną
      okna jak na polu jest 35 stopni i muszą także słuchać dzwoneczka pana
      motorniczego, który lepiej niech się zajmie pilnowaniem swojego tramwaju, a
      nie robieniem zdjęć.
    • lajkomik Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 18.08.09, 23:38
      Z tą ul. Limanowskiego to się przyznam, że sam tak robię, ale jeszcze nigdy
      nie blokowałem tramwaju przed wysepką. Ale z czego to wynika? Z braku
      przychylności kierowców, którzy już stoją w korku na Limanowskiego, a ja
      często próbując wbić się z Lwowskiej mogę tak czekać i czekać pół godziny.

      No i najważniejsze, że blokują tam wjazd na pas do jazdy na wprost (do
      Wielickiej) auta, które skręcają w Al. Powstańców Wielkopolskich, jest ich
      sznur, który zatyka ten lejek przed wysepką gdy maja czerwone, a pasy z
      zielonym do jazdy na wprost i w prawo są puste, a kierowcy chcący tam jechać
      przyblokowani przez tych do skrętu w lewo :D

      W ogóle przystanek z wysepką w tym miejscu to nieporozumienie. Jest tam za
      wąskie gardło do tylu pasów i jeszcze przystanku. Tam zawsze będą korki i
      zawsze ludzie, którzy będą jechać po torach choćby dlatego, o czym pisałem
      wcześniej: brak współpracy kierowców aut.
      • Gość: kierowca Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 00:28
        > Z tą ul. Limanowskiego to się przyznam, że sam tak robię, ale jeszcze nigdy
        > nie blokowałem tramwaju przed wysepką. Ale z czego to wynika? Z braku
        > przychylności kierowców, którzy już stoją w korku na Limanowskiego, a ja
        > często próbując wbić się z Lwowskiej mogę tak czekać i czekać pół godziny.

        Bzdury gościu gadasz, a dokładniej znalazłeś sobie wymówkę nie mającą
        potwierdzenia w faktach. Też dość często włączam się w tym kierunku i nigdy -
        podkreślam: NIGDY nie miałem z tym żadnych problemów. Jak tylko robi się miejsce
        (nie jedzie nikt ani z lewej, ani po torach - Ty musisz mieć taką samą lukę) to
        wjeżdżam na skrzyżowanie i jak nie pierwszy jadący to nie dalej niż trzeci-piąty
        samochód mnie wpuszcza. Pisanie o czekaniu pół godziny to jakieś wyssane z palca
        brednie.
        A - i żeby było jasne: nie ładuję się na skrzyżowanie gdy wszystko stoi.
    • Gość: Anastazy Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.2-0.pl 18.08.09, 23:42
      dyskusja z ZIKITem dotyczyła raczej absurdów drogowych, których jak
      widać, mnóstwo się znalazło, a motorniczy mówi o kulturze jazdy. I
      niech facet nie każe się kierowcom zamknąć, bo sami nie są święci -
      ja raczej przestrzegam przepisów, chyba że jest kretyński (jak np.
      nakaz skretu w prawo od Krakowskiej w kierunku Stradomia (nie mam
      zamiaru tracić 20 minut na stanie w korku, z czym wiązałoby się
      stosowanie do znaku). Niemniej jednak sporo racji gościu ma - to są
      jaja, że kilka razy w tygodniu na Karmelickiej, Piłsudskiego i tym
      podobnych ulicach tramwaje stoją w zatorze, bo jakiś skończony
      kretyn nie potrafi zaparkować poza torowiskiem, a jeszcze bardziej
      skończeni idioci policjanci i strażnicy nie wezwą od razu lawety,
      tylko szukają właściciela po okolicy. Awaryjne przy lodach na
      Karmelickiej to też skandal - w takich punktach powinny być nasilane
      patrole odpowiednich służb i po temacie.
      • Gość: Leonidas typowy ignorant IP: 195.150.66.* 18.08.09, 23:57
        Gość portalu: Anastazy napisał(a):

        > ...ja raczej przestrzegam przepisów, chyba że jest kretyński (jak np.
        > nakaz skretu w prawo od Krakowskiej w kierunku Stradomia (nie mam
        > zamiaru tracić 20 minut na stanie w korku, z czym wiązałoby się
        > stosowanie do znaku).
        No i własnie, przestrzegasz przepisów, kiedy uznasz je za słuszne, typowa ignorancja. Przepisy są bezwzględne i należy ich przestrzegać czy Ci się podoba czy nie. Tak się składa, że nie masz wiedzy, żeby je oceniać. Tak się składa, że ten nakaz ma jasne uzasadnienie, tak samo, jak nakaz skrętu w prawo z Królewskiej w stronę Karmelickiej. Chodzi o utrudnianie wjazdu aut do centrum i w ulice, gdzie blokują później komunikację miejską. Ona ma priorytet i koniec. To samo ze skrzyżowaniem Krakowska-Dietla-Stradom.
        • Gość: driver Re: typowy ignorant IP: *.bph.pl 19.08.09, 14:27
          zgadzam się że to jest jeden z najbardziej kretyńskich nakazów, przecież to
          oznacza objazd połowy Dietla (nawrotka przy Sebastiana), a tam już jest bardzo
          gęsto. Akurat tu nie widzę problemu - kwestia ustąpienia tramwajom które
          skręcają w prawo.
        • Gość: Anastazy Re: typowy ignorant IP: *.2-0.pl 19.08.09, 20:24
          jeśli coś jest ewidentnie głupie, ta o nie będę tego przestrzegał -
          może Ty jesteś robotem, który robi wszystko co mu władza każe - ja
          nie. O skali głupoty tego rozwiązania świadczy fakt, że chyba nikt
          go nie przestrzega. Po co utrudniać w ten sposób? Można po prostu
          zrobić zakaz wjazdu w Stradom - wtedy nikt się raczej nie poważy.
          Pracuję przy Zamoyskiego - zrobili teraz jednokierunkowe w tym
          rejonie - jakieś 30 m przed moją firmą muszę skręcić w lewo i robić
          kilkusetmetrową pętlę, żeby móc zaparkować pod wejściem. I robię to,
          mimo że byłoby mi wygodniej olać znak i kawałeczek podjechać pod
          prąd...
        • Gość: krakós typowy totalitarysta :P IP: *.zax.pl 19.08.09, 21:22
          To "utrudnianie" to chory pomysł. Kto chce wjechać i tak wjedzie!
          Należy wreszcie skończyć z totalitarystycznym podejściem zabraniania
          i utrudniania, bo to się nie sprawdza z prostego powodu: ludzie nie
          lubią jak im inni coś nakazują "bo tak". To droga donikąd!

          Dużo skuteczniejsze byłoby podejście pozytywne: zachęcać by czegoś
          nie robić. W tym wypadku: by nie wjeżdżać do centrum. W tym celu
          należy na przykład zbudować sieć podziemnych lub naziemnych
          (piętrowych) parkingów dookoła miasta. Trzeba przedłożyć interes
          większości mieszkańców dla interesem garstki i znaleźć sposób np. na
          protestujących przy Hali Targowej czy Placu Inwalidów.

          Równolegle należy spowodować, by jak już ktoś wjedzie do centrum,
          implikacje tego faktu były możliwie nieszkodliwe dla otoczenia. Do
          ścisłego centrum raczej nikt nie wjeżdża, aby przez nie przejechać,
          lecz aby coś tam załatwić (celem są sklepy czy instytucje). Rezultaty
          są dwa: zastawione wszystkie chodniki, co często spowalnia ruch (auta
          stoją blisko jezdni) raz krążący wokół kierowcy szukający miejsca do
          parkowania. Rozwiązanie: tańszy bilet miesięczny dla kierowców-
          mieszkańców miasta lub jakiś inny system zachęt finansowych
          skłaniających do skorzystania z P+R (gdy taki system powstanie).
          Drugie rozwiązanie: budowa parkingów podziemnych także w okolicach
          pierwszej obwodnicy (!) i jednocześnie wprowadzenie ścisłego zakazu
          parkowania dla wszystkich (z wyjątkiem mieszkańców w godzinach 18-8).
          Taki parking byłby powiedzmy dwukrotnie droższy niż bardziej oddalony
          od centrum, ale kto by musiał wjechać (w tym wliczam wszystkich
          "chojraków", którzy i tak wjadą swoją beemwicą) by przejechał w miarę
          szybko przez centrum, zjechał do parkingu i ślad by po nim zaginął.
          Skoro na zachodzie tak właśnie można to nie rozumiem dlaczego u nas
          nie. Takie bliskie centrum parkingi mogłyby być np. pod placem
          Matejki, pod placem Szczepańskim, obok Wawelu czy w okolicach Domu
          Turysty.

          A komunikacja zbiorowa jest znakomita, tylko musi konkurować z
          prywatną w sposób pozytywny a nie przez zakazy i nakazy.
          • Gość: kr Re: typowy totalitarysta :P IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.09, 08:19
            > To "utrudnianie" to chory pomysł. Kto chce wjechać i tak wjedzie!
            > Należy wreszcie skończyć z totalitarystycznym podejściem zabraniania
            > i utrudniania, bo to się nie sprawdza z prostego powodu: ludzie nie
            > lubią jak im inni coś nakazują "bo tak".

            To nie jest nakazywanie "bo tak" - wałkowane jest już od dłuższego czasu po do jest ten konkretny nakaz.
            Zresztą jak tak jesteś przeciwny zakazom i nakazom to może zacznijmy od zlikwidowania ograniczeń prędkości (bo niby dlaczego ktoś ma mi nakazywać jazdę z określoną prędkością, a zresztą i tak prawie nikt ich nie przestrzega), nakazu przepuszczania pieszych na pasach (bo niby dlaczego mają być uprzywilejowani), nakazów ustąpienia pierwszeństwa (niech pierwszeństwo ma większy) ...
            Niby dlaczego akurat nakaz którego nie przestrzegasz ma być zniesiony, a inne pozostawione?

            > To droga donikąd!

            to oczywiście jest droga do ideału.

            > Do
            > ścisłego centrum raczej nikt nie wjeżdża, aby przez nie przejechać,
            > lecz aby coś tam załatwić (celem są sklepy czy instytucje).

            Oj, chyba nie pamiętasz co było pod koniec lat osiemdziesiątych ...
            • Gość: krakós Re: typowy totalitarysta :P IP: *.chello.pl 20.08.09, 21:37
              Nie pamiętam jak było w latach 80. bo byłem wtedy zbyt mały by prowadzić samochód.

              Co do Twojej logiki to jest to typowy przykład "przegięcia pały" który w zamierzeniu autora dyskredytuje przedmówcę, ale w istocie dowodzi tylko tego, że nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem.
        • Gość: zenek Re: typowy ignorant IP: *.chello.pl 19.08.09, 21:58
          Ignorancja to znaczy niewiedza. Ale najwyraźniej Leonidas jest w temacie ignorantem.
      • Gość: . Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 00:01
        (jak np.
        > nakaz skretu w prawo od Krakowskiej w kierunku Stradomia (nie mam
        > zamiaru tracić 20 minut na stanie w korku, z czym wiązałoby się
        > stosowanie do znaku)

        Typowy przykład cwaniactwa i chamstwa w najgorszym wydaniu.Życzę ci
        cwaniaczku solidnego mandatu i porządnego dzwona na tymże skrzyżowaniu
      • Gość: Tryni Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 80.48.242.* 19.08.09, 12:27
        Ten artykuł jest właśnie dla takich jak ty, którzy uważają, że są tak mądrzy, iż
        mają prawo nie respektować przepisów, które są według nich kretyńskie. Aby nie
        łamać przepisów jadąc z Krakowskiej w lewo, wystarczy,że skręcisz wcześniej w
        Meiselsa i wyjedziesz na Dietla przez Orzeszkowej przez co nawet zaoszczędzisz
        więcej czasu. Wymaga to tylko troszkę logiki mądralo.
        • Gość: Anastazy Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.2-0.pl 19.08.09, 20:27
          i pchać się przez Kazimierz... Dzięki za radę, nie mam czasu - może
          Ty sobie możesz pozwolić na marnowanie czasu w korkach, ja w
          godzinach pracy pracuję i nie mogę sobie pozwolić na wakacje w korku
    • Gość: . Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.adsl.inetia.pl 18.08.09, 23:56
      "Jadąc ulicą Krakowską w stronę skrzyżowania z Dietla, na wysokości
      Miodowej, jest ustawiony znak "Nakaz skrętu w lewo". Mimo to wszyscy
      jadą na wprost przez skrzyżowanie w ulicę Stradom, choć znak zmusza ich
      do skręcenia w prawo w Dietla".

      Ten numer nagminnie wykonują podstarzali playboye w bmkach oraz
      agresywne, farbowane, dosyć przechodzone blondynki w suvach (na
      numerach z prowincji podkrakowskich)
    • Gość: KRK Największą winę ponosi Straż Miejska i Policja. IP: *.zax.pl 18.08.09, 23:57
      Przez lata pobłażania kierowcą doprowadzili tylko do tego, że w mieście mało
      kto stosuje się do przepisów, a jeśli już to tylko dla własnego sumienia, a
      nie z powodu grożących kar. Jeśli kierowcy widzą, że służby nie interweniują
      to odbierają to jak przyzwolenie do łamania przepisów. A , że tak się dzieje
      warto choćby wspomnieć słynny samochód z "bombą" zaparkowany przez kilka dni
      pod wiaduktem na Lubicz, tuż obok komisariatu policji. Albo ostatnie godzinne
      usuwanie samochodu blokującego ruch na Karmelickiej. Jest nawet takie
      powiedzenie: czym najłatwiej dostać się na Rynek Główny? Samochodem, dużo
      miejsca do parkowania, poza strefą płatną, a Straż Miejska raczej nie wystawi
      nawet pouczenia, najwyżej przegoni delikwenta jeśli go zostanie.
      Więc, jeśli strażnicy w końcu dojdą do wniosku, że brak stanowczej interwencji
      nie przysparza im sympatii, a wręcz przeciwnie, wszyscy traktują ich jak
      powietrze, to może wtedy coś się zmieni.
      • havokkk Re: Największą winę ponosi Straż Miejska i Policj 19.08.09, 09:29
        Nic dodac nic ujac.

        Nb czesto rano skrecam z Gertrudy w Starowislna i zastanawia mnie skad te
        wszystkie samochody na rejestracjach KRA, KOL, WF, WX itd skrecajace w Sienną
        maja karty wjazdu w strefe B :)
    • Gość: Balusz Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.multi-play.net.pl 18.08.09, 23:58
      Zapewne Pan motorniczy jak się przesiada do prywatnego samochodu, to nie ma
      nic sobie do zarzucenia. Kierowcy owszem wielokrotnie naginają przepisy, które
      są najzwyczajniej w świecie absurdalne i powoduje często tamowanie ruchu.
    • krakower Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 19.08.09, 00:07
      Najbardziej ubawiło mnie żeby "ustąpić pojazdowi szynowemu nawet
      jeśli zmieni to kierunek jazdy", czyli lepiej zamiast na Stradom
      pojechać na Salwator, żeby tylko bezczelny motorniczy miał komfort.
      Tekst z gatunku "ci źli żałobnicy depczą grabarzowi alejki na
      cmentarzu".
      • Gość: kicker Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.ghnet.pl 19.08.09, 00:13
        "Najbardziej ubawiło mnie żeby "ustąpić pojazdowi szynowemu nawet
        jeśli zmieni to kierunek jazdy", czyli lepiej zamiast na Stradom
        pojechać na Salwator, żeby tylko bezczelny motorniczy miał komfort.
        .
        Nie bezczelny motorniczy tylko kilkadziesiat lub wiecej pasazerów
        którzy szybko i bezpiecznie chcą dotrzec do celu ale jeden debil w
        samochodzie który idiotycznie stoi na torowisku na to im nie
        pozwala. Z twojego posty rozumiem ze jestes jednym z tych pseudo
        kierowców którzy korkują Kraków z powodu swojej bezmyslnosci.
      • Gość: kiki Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 77.236.0.* 19.08.09, 17:04
        pewno jesteś tym "świetnym" kierowcą których obserwuję jadąc do i z pracy tramwajem.
        • Gość: kicker Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.ghnet.pl 19.08.09, 18:14
          W Krakowie oczywiscie tramwajem i masz racje obserwuje innych a po
          za tym kikaset tys, km po całej europie za kierownicą i pare lat w
          komunikacji miejskiej. Watpie czy byś mnie przebił.
    • Gość: tk Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.centertel.pl 19.08.09, 00:12
      Panowie motorniczy, mały kamyczek do Waszego ogródka, też nie
      jesteście święci: kiedy na skrzyżowaniu zapala się zielone światło
      dla tramwajów i również dla samochodów to zazwyczaj jeden tramwaj
      odjeżdża z przystanku i szybciutko na jego miejsce wjeżdża następny,
      dzięki czemu razem z tramwajem przejadą dwa, góra trzy samochody, a
      wystarczyłoby żeby ten drugi poczekał do zmiany świateł i ruch w
      centrum byłby trochę bardziej płynny. Mam pytanie: to bezmyślność
      czy złośliwość?
      • Gość: spinek Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.net.autocom.pl 19.08.09, 00:33
        A może po prostu te 100 osób w tramwaju też chce wysiąść, a nie może bo stoi w
        korku do skrzyżowania i przystanku? Stąd motorniczy chce jak najszybciej
        podjechać na przystanek i wypuścić pieklących się pasażerów?
        Zresztą takie sytuacje zdarzają się głównie wokół Plant.
        • Gość: tk Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.centertel.pl 19.08.09, 00:42
          A te korki biorą się też z tego, że ruch nie jest płynny i tak koło
          się zamyka :)

          PS: Nie bądź naiwny, że motorniczy tak się przejmują pasażerami,
          lubią im często zamykać drzwi przed nosem.
          • Gość: wątpliwe Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 77.236.0.* 19.08.09, 11:36
            Hm... to znaczy że motorniczy ma się bardziej przejmować JEDNYM spóźnionym pasażerem dobiegającym do tramwaju niż SETKĄ siedzących w środku?
            • Gość: tk Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.centertel.pl 19.08.09, 14:00
              Tak uważasz, bo może nigdy nie spotkała Cię taka sytuacja.
              • Gość: Be Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 17:36
                Gość portalu: tk napisał(a):

                > Tak uważasz, bo może nigdy nie spotkała Cię taka sytuacja.

                A nie spotkała, bo wyatsraczy wyjść 2-3 minuty wczesniej albo pogodzić sie z tym, ze można zdąrzyć na tramwaj lub nie.
                • Gość: tk Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.centertel.pl 19.08.09, 18:23
                  Tak pod warunkiem, że jesteś w stanie przewidzieć wszystkie sytuacje
                  po drodze do przystanku. ( a co jezeli tramwaj przyjechał 2-3 minuty
                  za wcześnie?)
                  • Gość: ko-yama Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.vsoft.pl 20.08.09, 12:56
                    za wcześnie? Raczej 17-18 minut za późno (jeśli jeżdżą co 20 min)
          • Gość: Skog Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 188.33.67.* 19.08.09, 14:52
            Zamykanie drzwi pasażerom przed nosem wynika często z tego, że
            tramwaje mają określony czas pojawienia się na określonym przystanku
            i są pod tym względem kontrolowane przez Służbę Kontroli Ruchu czy
            jakąś podobną (był o tym jakis czas temu wątek "z punktu widzenia
            motorniczego"). Jeśli wpuszczenie dobiegajacego mnie oznacza, że
            tramwaj utknie na światłach i spóźni się na następny przystanek to
            ja się nie dziwię motorniczemu ze mnie nie wpuścił. Takie
            wpuszczenie kilku osób na kilku przystankach oznacza też, że tramwaj
            nie będzie jechał zgodnie z rozkładem. To tak jakbyś pracował do 17
            tej ktoś przyszedłby 2 minuty po, ty byś powiedział, że już go nie
            obsłużysz, a ktoś by skomentował, że "kawał z ciebie chama".
            • Gość: tk Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.centertel.pl 19.08.09, 18:32
              Wchodzimy właśnie w sferę tzw "obsługi klienta". Zawsze wydawało mi
              się że to tramwaje (czyt. MPK) są dla pasażerów, a nie odwrotnie.
              Trzeba pewnie przypomnieć decydentom (nie koniecznie motorniczym,
              skoro to nie od nich zależy), kto im płaci pensje - po pierwsze:
              właśnie pasażerowie, po drugie: miasto czyli podatnicy (w tej grupie
              są i pasażerowie i pozostali mieszkańcy niekoniecznie korzystający z
              komunikacji).
              PS: Jeżeli pracowałbym do 17 i ktoś przyszedł do mnie 2 minuty po
              czasie, to bądź pewny żebym go obsłużył.
              • Gość: Anastazy Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.2-0.pl 19.08.09, 20:42
                problem polega na tym, że to niekoniecznie motorniczy chce sobie do
                domu pójść, tylko go rozliczają m.in. z przestrzegania rozkładu. I
                nie rozliczają go dla zabawy, bo inni pasażerowie będą pomstować, że
                się komunikacja spóźnia. Myślę, że nigdy się wszystkim nie dogodzi.
                O ile tramwaj się zatrzymał na przystanku zgodnie z rozkładem, tzn
                nie wcześniej, to pasażer ma pecha - ma być na czas, albo schować
                pretensje. Nieraz widziałem, że przez te ceregiele z wsiadaniem
                coraz to kolejnych osób do tramwaju np. na przystanku Powstańców
                Wlkp. tramwaj tracił światło i musiał czekać na kolejne, co
                oznaczało jakieś przynajmniej 2 minuty w plecy
              • Gość: bulba Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.net.autocom.pl 20.08.09, 11:06
                > Wchodzimy właśnie w sferę tzw "obsługi klienta". Zawsze wydawało mi
                > się że to tramwaje (czyt. MPK) są dla pasażerów, a nie odwrotnie.

                Święta racja. Dlatego też kilkudziesięciu będących już w tramwaju pasażerów
                należy dowieść do celu w miarę punktualnie - ten co się spóźnił ma pecha.
              • Gość: Torchwood Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 14:53
                Czyli na pierwszym przystanku motorniczy powinien poczekać 2 minuty bo może
                jakiś pasażer spóźnił (a pasażer nasz pan - nawet taki, którego w szkole nie
                nauczyli czytać rozkładu jazdy). Na następnym przystanku też powienien poczekać
                2 dodatkowe minuty, i na następnym też, i na następnym... . Tą metodą przy 30
                przystankach tramwaj dojedzie na miejsce z godzinnym opóźnieniem - ale co tam,
                spóźnialski pasażer jest najważniejszy. Ale co z pasażerem, który spóźnił sie
                nie 2 ale 4 minuty - przecież skoro już czekamy 2 minuty to możemy poczekać i 4.
      • ddtt Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 19.08.09, 13:15
        A ja pozwolę sobie zanegować - niejednokrotnie spotkałem się z tym, że
        motorniczy czekał z podjazdem aż samochody stojące w rejonie przystanku odjadą
        korzystając z zielonego światła. Najczęściej obserwuję to na przystanku
        "Basztowa LOT"
        • Gość: tk Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.centertel.pl 19.08.09, 18:20
          To się cieszę, że niektórzy to rozumieją, szkoda, że jeszcze nie
          wszyscy.
      • Gość: Anastazy Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.2-0.pl 19.08.09, 20:31
        ja akurat nieraz widziałem, że motorniczowie stosowali się do tego,
        co mówisz, więc to po prostu zależy, kto jest za sterami
      • Gość: ono Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.zax.pl 19.08.09, 21:34
        Z moich obserwacji (siłą rzeczy wyrywkowych) wynika coś dokładnie
        przeciwnego. Czekają.
    • the_vicious_one Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 19.08.09, 00:23
      A prawda jest taka, że w Krakowie kierowcy jeżdżą niezbyt sprawnie i stąd
      korki. Przydałby się mały wyjazd na "szkolenie" do Warszawy. Fakt, Warszawiacy
      to najgorsze chamy na drodze, ale ani centymetr jezdni się nie marnuje. A w
      Krakowie (z czego korzystam) ciągle znajdzie się sznur kierowców, którzy będą
      stać na prawym pasie już 500m przed zwężeniem mimo, iż lewy jest wolny.
      Przestrzeganie przepisów jest skazane w miastach "przejezdnych" jak Paryż czy
      Londyn. W Krakowie za dużo jest bzdurnych zakazów wjazdu. I nie ma szans, żeby
      kierowcy wszystkie te zakazy respektowali. Jednak ZIKiT musi nad tym popracować.
      Kiedy we Francji widzę ograniczenie do 30 km/h - zwalniam do 30 km/h. Kiedy
      widzę takie samo ograniczenie w Polsce... cóż, sprawdzam, czy aby na pewno
      jest "słuszne". I nie chodzi tu o wysokość kar etc... za dużo u nas jeszcze
      sprawdzania dla sprawdzania...
      • Gość: Miś Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.08.09, 06:38
        He, he pojedź se do Rzymu, czy w ogóle do Italii, to dopiero
        chamstwo zobaczysz. Na pierwszych światłach jak się spóźnisz, to
        będziesz miała zadek do roboty, a jak przyjadą Carabinieri, to
        jeszcze 1000 E dołożą, za to żeś obca.
        W Warszawie to takich buców co to przed zwężeniem podjeżdżają i
        potem liczą, że ich ktoś wpuści, to potrafią przetrzymać i 10 minut.
        Sam widziałem jak gościu stał Kayenką z 10, pianę toczył, a oni
        równo, zderzak w zderzak,40 na godzinę, ten się pieni, a oni
        środkowy paluszek przez okienko, że niby tak przypadkiem. Jak go
        wpuścili, to tak wyciął, że dym poszedł.
        A motorniczy ma zawsze rację i lepiej z nim na torach nie
        dyskutować, bo ci parę ton mela do srodka wpuści i po zawodach!
        • Gość: lucash9 Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.proholding.com.pl 19.08.09, 08:41
          "W Warszawie to takich buców co to przed zwężeniem podjeżdżają i
          potem liczą, że ich ktoś wpuści, to potrafią przetrzymać i 10 minut. "
          Ten buc chciał zastosować, zapewne obcą Ci, zasadę zamka błyskawicznego. Nie
          wiesz co to?? Nie to nie zamek w spodniach, ale poszukaj może się dowiesz.
        • havokkk Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 19.08.09, 09:36
          > W Warszawie to takich buców co to przed zwężeniem podjeżdżają i
          > potem liczą, że ich ktoś wpuści, to potrafią przetrzymać i 10 minut.

          Te, jak ich nazwales, "buce" jezdza poprawnie wykorzystujac w takim przypadku
          cala dostepna jezdnie. Ty pewnie za to jestes jednym z tych 60letnich dziadów w
          poldkach co nosa poza malopolske nie wychylili i zlosliwie (do tego
          nieprzepisowo) blokuja oba pasy.
      • Gość: Torchwood Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 08:55
        To jest problem wysokości kar. Gdyby zamiast systemu: mandat do 500zł wprowadzić
        system mandat w wysokości 10% rocznego dochodu ale nie mniej niż 500zł, problem
        nie respektowania przepisów i znaków rozwiązałby się automatycznie. I nie byłoby
        idiotów którzy "stosują sie do znaków chyba, że moim zdaniem są one bez sensu" -
        takich jak 30% gości wypowiadających się na forum.
        • Gość: ap Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 11:53
          dupek z ciebie, to,że ktoś więcej zarabia, zgodnie z polską
          Konstytucją mówiącą o równości wszystkich wg prawa, nie powinno i na
          całe szczęście nie ma wpływu na wysokość kary pieniężnej, zarabia bo
          pracuje,
          a KK taż komuś więcej przywalić bo starszy albo młodszy i może wtedy
          dłużej posiedzieć?
          a jak kiedyś będziesz zarabiał więcej to co? też ci przyłożyć karę
          zależną od zarobków?
          a tak na koniec, wysokość zarobków objęta jest tajemnicą
          • Gość: kierowca Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 12:14
            > dupek z ciebie, to,że ktoś więcej zarabia, zgodnie z polską
            > Konstytucją mówiącą o równości wszystkich wg prawa, nie powinno i na
            > całe szczęście nie ma wpływu na wysokość kary pieniężnej,

            Dlaczego dostrzegasz jedynie stronę finansową? Ktoś nakazuje łamać prawo? Nie. Wszyscy są równi wobec prawa i mają obowiązek go przestrzegać. A kara ma być KARĄ, a nie opłatą wliczoną w koszty. Karą taką, aby była odczuwalna i skutkowała zastanowieniem się w przyszłości czy aby na pewno decyduję się ponieść ją raz jeszcze. Dla kogoś, dla kogo 500zł to pół pensji mandat w takiej wysokości jest rzeczywistą KARĄ. Dla kogoś, kto tyle zarabia za godzinę - jest to kwota nie warta zachodu. I na pewno nie jest KARĄ. Innymi słowy: jak Cię stać, to możesz mieć przepisy ruchu drogowego w głębokim poważaniu.

            > a jak kiedyś będziesz zarabiał więcej to co? też ci przyłożyć karę
            > zależną od zarobków?

            Zarabiam i co? Mnie akurat od łamania przepisów ruchu drogowego powstrzymuje taka zwykła ludzka przyzwoitość - bo w zasadzie wysokość mandatów za najbardziej wkurzające przewinienia na drogach jest jak dla mnie śmieszna.
          • Gość: Skog Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 188.33.67.* 19.08.09, 14:57
            właśnie KK miarkuje wysokośc kary wedle zarobków
            Art. 33. § 1. Grzywnę wymierza się w stawkach dziennych, określając
            liczbę stawek oraz wysokość jednej stawki; jeżeli ustawa nie stanowi
            inaczej, najniższa liczba stawek wynosi 10, zaś najwyższa 360.
            § 3. Ustalając stawkę dzienną, sąd bierze pod uwagę dochody sprawcy,
            jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości
            zarobkowe; stawka dzienna nie może być niższa od 10 złotych, ani też
            przekraczać 2.000 złotych.
          • Gość: Torchwood Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.09, 15:29
            Mandat karny to, jak sama nazwa wskazuje, kara a nie zryczałtowana opłata za
            prawo do łamania przepisów drogowych. Mandaty powinny być takie, żeby każdego, a
            nie tylko mało zarabiających, zniechęcać do łamania przepisów. A co do tajemnicy
            zarobków - mandaty wystawia państwo, które ma prawo znać i zna wysokość dochodów
            delikwenta (zgłaszana co roku w PIT-ach do urzędów skarbowych).
      • Gość: anka Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 17:30
        W Warszawie Warszawiaków jest ok. 10-20% reszta to przyjezdni więc
        proszę uważać z tymi największymi chamami. Najlepiej kultury na
        jezdni uczy jazda w permanentnym tłoku. Jeżeli człowiek postoi, bo
        nikt go nie chce wpuścić to zaczyna myśleć, że suwak dobrze działa
        nie tylko w spodniach. A rzeczywiście samochody z rejestracją
        zaczynającą się na KR nie widzą nikogo w okół.
      • tymon99 Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 20.08.09, 14:59
        na szkolenie z czego? z blokowania skrzyżowań?
        a może z nieumiejętności zmiany pasa? to, co się dzieje na moście grota -
        roweckiego, rozwala mnie nieodmiennie: przed mostem i za mostem we wszystkich
        kierunkach płynny ruch, a na moście korek, bo do zmiany pasa przecież trzeba się
        zatrzymać :F
    • Gość: Xenofob Brawo i popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 00:23
      Panie Motorniczy! Sam jeżdżę samochodem i nie ukrywam, że czasami
      naciągnę przepisy związane z parkowaniem czy torowiskami. Mea
      culpa... Jednak to raczej promil w stosunku do tego co widzę podobnie
      jak Pan. A najgorsze jest to, że ani Policja ani Straż Miejska NIE
      WIDZĄ problemu... Zawsze twierdziłem, że nie należy wymyślać nowych
      stref, ograniczeń itp. tylko egzekwować obecne - vide: nakaz skrętu z
      ul.Krakowskiej w Dietla (i tak wszyscy jadą prosto w Stradom -
      ostatnio widziałem tak "milicjanta" z latarka jak miałem 10 lat.),
      Skręt ze Straszewskiego w Podzamcze - mało kto respektuje nakaz jazdy
      w prawo... (ostatni patrol SM widziany kilka lat temu...) Itd. itp.
      Natomiast SM jest mega aktywna w miejscach, które specjalnie nie
      przeszkadzają innym kierowca ani tramwajom - jak na Rynku Podgórskim.
      Natomiast nikt nie interweniuje często za rogiem na początku
      Kalwaryjskiej w kierunku Limanowskiego. Reasumując: koszt utrzymania
      jednego strażnika wynosi kwotę X. Pytanie ile trzeba mandatów, aby ta
      kwota się zwróciła? Moim Zdaniem wystarczy jeden dzień. I dlatego np.
      w Wiedniu nikt NIE ŚMIE parkować przed przejściem dla pieszych czy w
      obrębie skrzyżowania bo zostanie NATYCHMIAST odholowany. I to apel do
      GW i Prezydenta Krakowa o INTERWENCJĘ! I nie chodzi o krótka
      akcyjność, ale o konkret - długofalowy! (Bezpieczny Kraków, Zero
      Tolerancji, Vivat Widacki!)
      • Gość: Xenofob Re: Brawo i popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 00:36
        i jeszcze uzupełnię z inne beczki. Mało kto jak tramwaje robi korki i
        wqu...a na maxa kierowców wyjeżdżając już na znaku który wygląda tak: -
        i oznacza dokładnie to samo co CZERWONE ŚWIATŁO!! I to nie jest szybki
        "przelot" jak pędząca Beemka na "żółtym" tylko powolny start długiego
        pociagu z pełna premedytacją. co na to Pan Motorniczy?
      • Gość: WIĘCEJ POLICJI Re: Brawo i popieram! IP: 83.238.175.* 19.08.09, 08:31
        Właśnie dlaczego policja tak się boi egzekwowania przepisów
        drogowych ? zaraz powiedzą że jest ich zbyt mało itd... ale za tę
        kasę jaką zebrali by na mandatach wystarczyło by na kilkanaście jak
        nie więcej dodatkowych etatów!!!!! i na długopisy dla nich :)
    • Gość: BA Baracus Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.adsl.inetia.pl 19.08.09, 00:43
      Pełna zgoda z Panem motorniczym! Duży szacun dla wszystkich
      kierowców autobusów miejskich i tramwajów!
      Kierowcy aut (nie wspominam już o busach) jak nie będa się bali
      mandatu i chłopców z Straży Miejskiej to będą dalej tak pajacować na
      drogach! Tylko stanowcza i bezwzględna postawa tych ostatnich może
      coś zmienić! I pełna racja - przepisy sa po to aby je przestrzegać,
      a nie po to żaby interpretować po swojemu i naginać. Wszystkich
      takim łobuzom życzę (jak kolega wcześniej) solidnego mandatu, a im
      autkom lawety na parking za Hutą:)
      Pozdrawiam wszystkich porządnych kierowców - do zobaczenia na
      krakowskich drogach!
      • limes_superior Busy to też zbiorkom 19.08.09, 09:52
        i mają prawo korzystać z przywilejów komunikacji zbiorowej (wydzielonych pasów)
        etc. Od kilku lat grupa krakauerów próbuje lansować tezę, że po Krakowie ma
        prawo jeździć wyłącznie MPK, a busiarze jedynie do pętli na obrzeżach miasta,
        ale myślę, że wystarczy na 24 godziny zablokować dojazd do "krakowskiego"
        lotniska, leżącego poza terenami miasta (w sąsiedniej gminie), żeby krakusom
        wybić takie pomysły z głowy...
        • Gość: kicker Re: Busy to też zbiorkom IP: *.ghnet.pl 19.08.09, 11:06
          Najpierw nauczcie sie jezdzic a pózniej zastanówcie sie nad wjazdem
          do Krakowa. Bo własnie busiarstwo to najwieksze chamstwo i debilizm
          na drogach.
          • limes_superior Re: Busy to też zbiorkom 19.08.09, 15:23
            No nie wiem. Jestem _jedynie_ pasażerem busów, i chamstwo i niekompetencję widzę
            u wielu kierowców aut. I zdziwiłbyś się widząc, ilu krakusów przemieszcza się
            busami w obrębie miasta (choćby na trasie Rondo pod Krakiem - Centrum)
    • Gość: Jacek Ł. / kazziz Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 01:13
      przede wszystkim chylę czoła i kapelusza każdemu motorniczemu i kierowcy
      autobusu w Krakowie (i pewnie każdym innym mieście też, ale to oczywiste).
      Zarzuty w drugą stronę - o "bzdurnych" zakazach - są tutaj lekko nie na
      miejscu. Do tego była inna akcja - która przecież jeszcze trwa, tak? ZIKiT i
      GW tropią absurdy. Jak się nie podoba - napiszcie tam. Proszę Pana/Pani z
      okienka! Niech Pan/Pani postoi godzinę i pokrzyczy na kierowców i pieszych, by
      zachowywali się w sposób, który nie będzie zmuszał motorniczych do używania
      dzwoneczków!
      Do każdego kierowcy - wyobraźcie sobie, że macie kilkudziesięciu pasażerów,
      którzy się spieszą (bo któż się nie spieszy?), brak możliwości JAKIEGOKOLWIEK
      manewru poza przyspieszeniem/hamowaniem oraz świadomość, że za spóźnienia
      oberwiecie "po premii". Miłe? Hm. Wydaje mi się, że średnio.
      ... teraz zastanawiam się, czy ktokolwiek próbował wczuć się w rolę
      motorniczego tramwaju.

      a co do zamykania drzwi przed nosem spotkałem się z tym tylko w jednym miejscu
      - pod Bagatelą. Powód? Światła. Ich długość. Jeśli motorniczy w momencie
      zapalenia się "pionowej kreski" tudzież zielonego nie zamknie drzwi w ciągu 10
      sekund (w tramwajach z fotokomórkami bywa z tym duży problem), nierzadko rusza
      już na "migającym". Raz jeden pokusiłem się o celowe przetrzymanie takiego
      tramwaju - widziałem, że ktoś nań biegnie - i do dziś mam wyrzuty sumienia.
      Możliwe, że w ten sposób opóźniłem trzy pojazdy szynowe, możliwe, że ktoś się
      gdzieś przez to spóźnił a motorniczy - nie ze swojej winy, w dodatku nielekko
      pracujący - stracił część wynagrodzenia.
      Jedyny pozytywny wniosek z komentarzy?
      Będzie miło, jeśli ZIKiT/MPK poproszą motorniczych, by nie podjeżdżali zaraz
      po odjeździe poprzedniego tramwaju, taki apel możemy wystosować. To będzie
      dobre rozwiązanie.

      Przepraszam za przydługą, nic nie wnoszącą wypowiedź. Pozdrawiam z perspektywy
      pasażera (który i tak zawsze się spóźnia, przestał się więc spieszyć... i na
      dobre mu to wychodzi. Ale za to życzy kierowcom autobusów i motorniczym
      dobrego dnia/wieczoru/nocy, wysiadając. To nic nie kosztuje.)
    • Gość: jola Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.hlrn.qwest.net 19.08.09, 03:55
      \Ma racje autor tego artykulu,, podziwiam motorniczych,,,
      Jezdze jako pasazerka zarowno autobusow jak i tramwajow i az cos
      sie robi widzac idiotow kierowcow,pieszych, rowerzystow...
      owszem nie wszyscy tak sie zachowuja jak debile.
    • Gość: pipi Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 77.255.125.* 19.08.09, 07:03
      Autka na ul. Ćwiklińskiej należą do policjantów z komisariatu właśnie przy ul. Ćwiklińskiej 4. Wzór przestrzegania prawa. Parkowanie i jazda chodnikami. Możę zajmie się tym Komenda Miejska Policji. Trwa to juz ponad miesiąc.
      • Gość: denzel Cwiklińskiej 4 - parkowanie policjantów IP: 193.108.73.* 19.08.09, 11:41
        Coś się zmieniło, tzn. od wczoraj parkują częściowo na ulicy
        zajmując kawałek pasa ruchu i oczywiście powodując zagrożenie w
        ruchu. Gdyby to byli "zwykli" obywatele to panowie policjanci z
        pewności nie zawahaliby się przy wypisywaniu mandatów!
        • Gość: bulba Re: Cwiklińskiej 4 - parkowanie policjantów IP: *.net.autocom.pl 20.08.09, 11:12
          > Coś się zmieniło, tzn. od wczoraj parkują częściowo na ulicy
          > zajmując kawałek pasa ruchu

          Natomiast dwoma kołami na zieleńcu. Ciekawe kto wreszcie zrobi tam prawdziwy
          porządek?
    • Gość: lump Te, konduktor aleś się nawymądrzał, kręć korbą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 07:54
      i do przodu, jakiś niespełniony jurysta. Niech ZIKiT zajmie się
      swoją robotą bo nie każdy jeździ po szynach, a takich dziur jak w
      Krakowie nie ma już nawet w Bieszczadach, ustawienie świateł też
      jest super (zamiast zielonej linii - stoi się co światła) - Chyba że
      powiemy że wszystko jest winą kierowców a bez nich byłoby super -
      cieszmy się bo w jesieni czeka nas komunikacyjny paraliż miasta, a
      urzędasy z ZIKiT znowu dostaną premię !
    • Gość: Antyjulian Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 149.156.58.* 19.08.09, 07:57
      Ciekawe który to pan Motorniczy, może gdyby nie wstydził się podać nazwisko do
      publicznej wiadomości okazałoby się dlaczego tak broni ZIKiT'u i nierobów
      pracujących w dziale zajmującym się sygnalizacją drogową. Znajomości prywatne
      między niektórymi pracownikami tego działu a motorowymi są powszechnie znane :>
      • havokkk Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 19.08.09, 09:39
        To moze ty podaj nazwisko jakeś taki odważny?
    • Gość: Driver Niestety to prawda IP: *.93.classcom.pl 19.08.09, 08:29
      Ale jak ma być inaczej jak 70% naszych kierowców ma prawko za łapówkę? Skąd
      mają znać przepisy? Tylko wprowadzenie surowych kar (nie 500zł bo to śmiech na
      sali) może zmusić niektórych do przestrzegania przepisów (chociaż pewnie
      najpierw musieliby się ich nauczyć).
      • Gość: x Re: Niestety to prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 08:44
        jak to obliczyłeś, że 70%, tak z ciekawości?
        • Gość: al_qubain Re: Niestety to prawda IP: *.argostranslations.com 19.08.09, 08:47
          Gość portalu: x napisał(a):

          > jak to obliczyłeś, że 70%, tak z ciekawości?

          Przeczytał gdzieś w artykule, że niezdawalność egzaminów wynosi 70% i tak
          właśnie obliczył ile dostaje prawko za łapówkę...

          • Gość: x świetna metoda, doprawdy. pogratulować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 08:58
      • ddtt Re: Niestety to prawda 19.08.09, 13:24
        Kary nie muszą być wysokie - wystarczy egzekwować obowiązujące. Straż miejska w
        Krakowie nie istnieje - czasami ze 2 strażników na rynku i kilku pilnujących
        przejazdu przez strefę C w okolicy Barbakanu.
    • Gość: t_gal Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.autocom.pl 19.08.09, 09:02
      Jestem kierowcą samochodu, ale wstyd przyznać Motorniczy ma w 100% rację, sam
      obserwuję takie sytuacje na wielu krakowskich drogach... No cóż kultura jazdy
      u Nas jest wciąż jak w trzecim świecie!
    • Gość: yogmen Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.238.spine.pl 19.08.09, 09:09
      Nie miałem czasu by przeczytać całość ale co do ulicy kalwaryjskiej to ja bym
      sie trochę sprzeczał, nie ma wyraźnej lini oddzielającej torowisko od jezdni
      więc ja nie widzę problemu, poza tym gdybyśmy byli np w Nowym Jorku to byłoby
      to normalne że jezdnia jest szerokości takiej co ta ulica a samochody parkują
      na jednym pasie... Do tego proszę się nie dziwić że stoją w sznurku bo jak na
      zwężeniu ma mnie nie puścić tramwaj a potem sznur samochodów jadących zaraz za
      nim to ja dziękuję bardzo wolę się tak ustawić żeby nie dopuścić do takiej
      sytuacji.

      I jeszcze jedno nich kierowcy autobusów i tramwajów też nauczą się kultury...
      Ile razy widziałem sytuację albo byłem jej uczestnikiem że wjechałem na tory
      bo chciałem np skręcić ale nie zdążyłem bo swiatła się zmieniły a potem sznur
      samochodów i dodatkowo pole manewru mi się też zawęziło motorniczy nie poczeka
      cierpliwie tylko bedzie dzwonił jak ta swięta krowa... (przepraszam że kogoś
      uraziłem) ale taka jest prawda każdy kij ma dwa końce.

      A moja rada przestańmy narzekać i weźmy się za siebie bo tak robiąc jak do tej
      pory to szybko nie poprpawimy sytuacji.

      P.S. Pozdrowienia dla dziadka który ostatnio na mnie trąbił chyba za to że
      parkowałem mając włączony kirunkowskaz, przepraszam ze parkowałem :D
      • Gość: kr Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.09, 11:07
        > Nie miałem czasu by przeczytać całość ale co do ulicy kalwaryjskiej to ja bym
        > sie trochę sprzeczał, nie ma wyraźnej lini oddzielającej torowisko od jezdni
        > więc ja nie widzę problemu

        A gdzieś jest powiedziane, że taka linia oddzielająca musi być? Nie, jest tylko
        i aż: "Kierujący pojazdem znajdującym się na części jezdni, po której jeżdżą
        pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi
        szynowemu." (Art 16 pkt 6 Prawa o Ruchu Drogowym)
        I to wystarczy abyś miał obowiązek zjechać z torowiska.

        W jednym masz niestety rację - jak przepuścisz tramwaj to potem musisz się
        wpychać w sznurek jadący za nim. Ot, taka qltura jazdy...
        • pbe64 Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć 19.08.09, 14:33
          Niestety, ale tu PoRD ma dwa sprzeczne przepisy.
          > "Kierujący pojazdem znajdującym się na części jezdni, po której jeżdżą
          > pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi
          > szynowemu." (Art 16 pkt 6 Prawa o Ruchu Drogowym)
          > I to wystarczy abyś miał obowiązek zjechać z torowiska.

          ale jednocześnie zgodnie z (Art 22 pkt 2 podpkt 2))

          Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
          do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi –
          jeżeli zamierza skręcić w lewo.

          Zgodnie z tymi dwoma przepisami nie da się prawidłowo skręcić w lewo na ulicy z
          torowiskiem tramwajowym.
          • Gość: kr A gdzie tu niby widzisz sprzeczność? IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.09, 08:12
            > Zgodnie z tymi dwoma przepisami nie da się prawidłowo skręcić w lewo na ulicy z
            > torowiskiem tramwajowym.

            Czy naprawdę czytanie ze zrozumieniem jest takie trudne?

            "Kierujący pojazdem znajdującym się na części jezdni, po której jeżdżą pojazdy szynowe, jest obowiązany ustąpić miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi szynowemu."

            Czytelne?
            Jak NADJEŻDŻA pojazd szynowy to masz go przepuścić, a nie wpychać się przed zderzak bo chcesz skręcić w lewo.
            Proste?
            • pbe64 Re: A gdzie tu niby widzisz sprzeczność? 20.08.09, 23:11
              Proste to to jest przy małym ruchu. Nikt nie powinien się pchać bezpośrednio pod
              tramwaj.
              Ale co wg Ciebie powinien zrobić kierowca, jeżeli do tego skrętu w lewo czeka
              już 5-6 samochodów?
              Czy powinien ustawić się za nimi i liczyć, że zdąży skręcić zanim nadjedzie
              tramwaj, czy może zatrzymać się na prawym, czekać aż poprzednie samochody
              skręcą, w międzyczasie blokując cały ruch samochodowy.
              W Krakowi klasycznym przykładem takiej sytuacji jest skręt z Królewskiej w
              Pomorską. W godzinach szczytu czeka się nieraz kilka minut na możliwość skrętu.
              I przynajmniej ja mam wątpliwości, czy powinienem czekać na możliwość skrętu na
              torowisku, narażając się na obdzwonienie przez tramwaj, który nadjedzie za 2-3
              minuty, czy może powinienem stać na prawym pasie blokując wszystkim samochodom
              możliwość dojazdu do Alei Mickiewicza
              • Gość: kr Re: A gdzie tu niby widzisz sprzeczność? IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.09, 23:40
                > Proste to to jest przy małym ruchu.

                Nie - to po prostu jest proste.

                > Ale co wg Ciebie powinien zrobić kierowca, jeżeli do tego skrętu w lewo czeka
                > już 5-6 samochodów?

                Poza czystą literą prawa trzeba jeszcze zrozumieć jego intencje. Na pewno nie jest intencją ustawodawcy przeganianie samochodów z - na przykład - wydzielonego pasa do skrętu w lewo (jak np. z Westerplatte w Kopernika). I ręczę Ci, że żaden normalny motorniczy również nie będzie miał nic przeciwko.
                Co innego Kalwaryjska na której nie masz wydzielonych pasów, a samochody stoją w korku. Jeżeli jedzie tramwaj to MAJĄ OBOWIĄZEK GO PRZEPUŚCIĆ. Proste?

                > W Krakowie klasycznym przykładem takiej sytuacji jest skręt z Królewskiej w
                > Pomorską. W godzinach szczytu czeka się nieraz kilka minut na możliwość skrętu.

                Powiedz mi, że żartujesz?
                Stoisz kilka minut żeby skręcić w Pomorską??
                Bo jeżdżę tam dość często i czegoś takiego jak stanie KILKA minut nie widziałem.
                Chyba, że Pomorska jest tak zaprana, że i tak nie ma gdzie wjechać (i nie wiadomo, kiedy coś się ruszy). A wtedy rzeczywiście powinieneś podjechać tak, aby przez swój wymuszony sytuacją ZA skrzyżowaniem postój nie zdezorganizować komunikacji połowy Krakowa. Jak masz wątpliwość, to zastanów się co powinieneś zrobić jak Pomorska byłaby zablokowana przez 30 minut. Stałbyś i blokował kilkanaście składów tramwajowych? Bo chcesz skręcić i nie możesz?

                > I przynajmniej ja mam wątpliwości, czy powinienem czekać na możliwość skrętu

                A co to jest "możliwość skrętu"?
                No chyba wiem - brak tramwaju na przystanku (coby nie zasłaniał) i brak innych pojazdów na całym odcinku od Alej. Wiem, bo czasami stoję za takimi, co nie przejedzie jak nie ma takiej "możliwości przejazdu".
      • Gość: edek Re: Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: 195.188.191.* 19.08.09, 15:20
        >Ile razy widziałem sytuację albo byłem jej uczestnikiem że wjechałem na >tory
        >bo chciałem np skręcić ale nie zdążyłem bo swiatła się zmieniły a potem >sznur
        >samochodów i dodatkowo pole manewru mi się też zawęziło motorniczy nie >poczeka

        nie wjezdzasz na skrzyzowanie jak nie mozesz zjechac, czy to takie ku... trudne
        do pojecia
    • Gość: kierowca codzienny Motorniczy: Niech kierowcy nauczą się jeździć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.09, 09:18
      co do osób parkujących w przedstawiony w artykule sposób powinna być bezwzględna metoda - ekspresowo laweta i parking poza miastem

      a jeździć to rzeczywiście nie umiemy, nawet ruszanie ze świateł sprawia co niektórym trudność, muszą odczekać aż pojazd przed nimi oddali się na 10 m i dopiero wtedy ruszą :/ inna sprawa to dziunie poprawiające makijaż na światłach i później zdziwione że już zielone pakują spokojnie szminkę do torebki i dopiero jadą

      inny koszmar to nauka jazdy, czy w godzinach szczytu nie mogliby wypuszczać na drogę tylko tych którzy przynajmniej 10-15h wyjeździli? później jedzie taka/taki co drugi raz za kierownicę wsiada, godz 8 rano, największy ruch a tu 30 km/h Nowohucką np i jeden pas zablokowany
    • Gość: meow Z perspektywy kierowcy... IP: *.98.pxs.pl 19.08.09, 10:03
      Owszem, w wypowiedzi P. motorniczego jest wiele prawdy. Ale chciałabym zwrócić
      uwagę na kilka istotnych kwestii jako wieloletnia mieszkanka Kazimierza i
      Podgórza.

      1) Odnośnie ulic Limanowskiego - Kalwaryjska: po pierwsze, jadąc Kalwaryjską
      od Korony w kierunku Matecznego przez większość drogi kierowca musi brać pod
      uwagę masę samochodów (w tym "czołgowozów" okolicznych blondynek i kabrioletów
      BMW miejscowych playboyów), które niestety z racji swoich rozmiarów wystają na
      jezdnię. Mało tego, nierzadko stoją na samej jezdni, przy krawężniku (bo skoro
      przepis nie zakazuje to znaczy że można). Zostaje alternatywa: albo jedziemy
      po szynach, albo przefrunąć. Niestety druga opcja nie została uwzględniona w
      pakiecie producenta samochodu. W przypadku ul. Limanowskiego, nie wiem jak
      przyjezdni, ale miejscowi jeżdżą po torach nie tylko dlatego, że zaparkowane
      obok samochody blokują pas, ale również dlatego, żeby jak najszybciej opuścić
      ulicę i nie generować niepotrzebnych korków zanim puszczą kolejną zmianę spod
      Korony albo z Mostu Powstańców. Osobiście również mogę potwierdzić fakt
      blokowania skrzyżowania Limanowskiego-Na Zjeździe przez tramwaje, które często
      usiłują przepchnąć się parami, blokując lewy pas do skrętu i powodując korek.
      Okej, rozumiem, że tej kwestii może się nie da rozwiązać: kierowcom się
      spieszy, pasażerom się spieszy, kto się pierwszy wepchnie to jego.

      2) Odnośnie nakazu prawoskrętu na skrzyżowaniu Krakowska-Dietla: wszyscy
      mieszkańcy Kazimierza doskonale wiedzą, że znak stoi i powinno się przepis
      respektować. Niestety dla wielu mieszkanców jest to droga dojazdowa do szkoły
      czy pracy, a w godzinach porannych każda minuta się liczy. Ta sytuacja jest po
      prostu przykładem nieadekwatności przepisów do potrzeb mieszkańców (zgłaszane
      wielokrotnie do akcji "Absurdów drogowych") i trudno wymagać od ludzi, aby się
      stosowali do przepisów, jeśli nikt tego nie egzekwuje. Z mojego doświadczenia
      powiem, że o wiele łatwiej było się z rana dostać w okolice centrum,
      miasteczka czy do dalszych dzielnic jadąc przez Rondo Grunwaldzkie, na którym
      jak wiemy obecnie trwa remont. Z kolei przepychanie sie przez skrzyżowanie pod
      Halą Targową, aby dostać się do centrum, może skończyć się większym bólem
      głowy niż stanie w korku na Stradomiu.

      3) Odnośnie nakazu jazdy w prawo przy skrzyżowaniu Straszewskiego z
      Podzamczem: przykro mi to stwierdzić, ale jeśli ktoś wraca przez centrum, bo
      nie chce stać w korku na Alejach, a potrzebuje się dostać do południowych
      dzielnic Krakowa, to nie ma alternatywy. Można tę sytuację porównać z zakazem
      wjazdu do strefy na wysokości ul. Piłduskiego - ten zakaz jest świetnym
      pomysłem i bardzo efektywnym. Dlaczego? Bo można wjechać do centrum bocznymi
      uliczkami. W przypadku zjazdu ze Straszewskiego nie ma takiej alternatywy -
      każdy wcześniejszy lewoskręt prowadzi w okolice Rynku a więc strefa. Osobiście
      wolałabym zapłacić 200 zł mandatu za przyspieszenie mojego powrotu do domu i
      rodziny po pracy o godzinę - bo tyle zajęłoby mi dostanie się na Kazimierz
      Alejami.

      4) Odnośnie krakowskiej kultury jazdy: przez moje krótkie jak na razie życie
      jeździłam po wielu miastach: po Łodzi, Szczecinie, Lublinie czy Warszawie.
      Jestem krakowianką i może dlatego jazda po rodzinnym mieście jest dla mnie
      wygodniejsza. Muszę jednak przyznać, że kultura jazdy w moim mieście
      pozostawia wiele do życzenia, ponieważ użytkownicy dróg nie chcą ze sobą
      współpracować. Złośliwość, chamstwo i ignorancja ludzi - nie ważne, czy
      pieszych, czy kierowców czy motorniczych, powoduje największe problemy w tym
      mieście. Kilka przykładów:

      - jeżeli próbujesz zmienić pas w korku lub na drodze, gdzie wszyscy jadą w
      miarę wolno, to kierowca na rejestracji KWI nie wpuści na 99,9%. Podobnie z
      kierowcami Golfów, BMW czy Audi oraz busiarzami, kierowcami samochodów
      dostawczych i taksówkarzami.

      - jeżeli na skrzyżowaniu jest korek i wiadomo, że każdy chce zjechać jak
      najprędzej to połowa kierowców pojedzie jeszcze nie dość, że na pomarańczowym,
      to na czerwonym. Jeśli przypadkiem włączy się zielone dla pieszych, to
      przyblokują skrzyżowanie.

      - na rondach nagminnie kierowcy wciskają się do lewoskrętu/objazdu na
      zielonym, blokując możliwość jazdy kierowcom ze swojej prawej (vie: Mateczny),
      jadącym na wprost.

      - kierowcy nie reagują na pojazdy uprzywilejowane: karetki, policję

      - piesi NAGMINNIE beztrosko wchodzą na przejścia nie patrząc, czy nic nie
      jedzie, zmuszając kierowców do gwałtownego hamowania. Ktoś powie, to co
      kierowca nie widzi że pieszy idzie? Otóż może nie widzieć, jeśli akurat skręca
      i stara się mieć oczy dookoła głowy, a pieszy nagle wychodzi zza budynku czy
      spomiędzy drzew, albo biegnie (!!) na tramwaj.

      - rowerzyści NAGMINNIE wjeżdżają na przejścia w sposób bardzo niebezpieczny,
      nie myśląc o tym, że zza ekranu, budynku czy z Plant kierowca ich może nie
      zauważyć. Ponadto zwracam uwagę na przepis mówiący, że rower przez przejście
      należy PRZEPROWADZIĆ, a nie na nim przejechać. Niestety przepis ten nie jest
      respektowany przez rowerzystów, nierzadko nawet potrafią oni przejechać przez
      przejście na czerwonym świetle na ruchliwej ulicy z dzieckiem w foteliku za
      sobą (!!).

      - zawsze, gdy podjeżdżam do przystanku tramwajowego zatrzymuję się wcześniej,
      aby nie blokować pieszym możliwości wsiadania. Gorzej, jeśli ja stoję na
      światłach, a tramwaj akurat przejedzie. Piesi nierzadko uderzają celowo
      (złośliwie) w samochody albo rzucają chamskie uwagi w stronę Bogu ducha
      winnych kierowców. Kulturalne prawda?

      - jeżeli kierowca zjeżdża ze skrzyżowania, czekając na możliwość skrętu i nikt
      nie chce go wpuścić, to nie pomoże mu trąbienie motorniczego! Inni kierowcy
      mają gdzieś, że tramwaj nie może przejechać, bo oni nie chcą kogoś przepuścić.
      Przykro mi bardzo, ale takie sytuacje rzadko bywają winą kierowców, bo tramwaj
      podjedzie zanim kierowca doczeka się na możliwość zjazdu. Przykład? Proszę
      bardzo: skrzyżowanie pod Koroną z lewoskrętem na Most Piłsudskiego. Dzięki
      Bogu niewiele tramwajów jedzie tam prosto w Limanowskiego, więc takie sytuacje
      zdarzają się rzadziej, niż by mogły.

      - nagminne przechodzenie przez pieszych na czerwonym świetle pod Pocztą
      Główną, korkujące skrzyżowanie Wielopole-Westerplatte. Co z tego, że zapali
      się zielone dla kierowców czekających na skręt w prawo, skoro piesi lezą jak
      święte krowy przez kolejne pięć minut, mając w dalekim poważaniu, że już jest
      czerwone? A z lewej już mają zielone kierowcy z Gertrudy, więc stoimy. Co
      ciekawe, na zielone dla pieszych pod Pocztą nie czeka się długo.

      Przykłady można by długo wymieniać. Nie uważam bynajmniej, żeby wina leżała po
      jednej stronie, według mnie leży w braku woli współpracy pomiędzy ZIKiT,
      policją, Strażą Miejską, kierowcami komunikacji miejskiej, pieszymi,
      kierowcami aut i rowerzystami. Biorąc pod uwagę powszechne w Krakowie
      "żądające" podejście do wszystkiego ("mnie się należy a Ty s...") i wieczne
      narzekanie na wszystko bez inicjatywy zmian to nie sądzę, żeby w ciągu
      najbliższych lat sytuacja na drogach w naszym mieście zmieniła się na lepsze.
      • Gość: a-thom przyznaje racje motorniczemu IP: *.237.spine.pl 19.08.09, 10:31
        motorniczy ma racje - codziennie widze, jak ludzie bezmyslnie
        parkuja tam, gdzie nie wolno, w ogole jezdza jak chca.

        jestem jak najbardziej za karaniem i wysokimi mandatami.
      • Gość: hm nic dodać nic ująć IP: 149.156.22.* 19.08.09, 11:40
        może jeszcze najbardziej zajebistą rzecz, jaką są rowerzyści na pasach dla
        pieszych Podjeżdżasz, rozglądasz się czy nie ma pieszego, chcesz przejechać i
        masz samobójcę na rowerze przed maską.

    • Gość: maxxx Panie motorniczy! IP: *.pl.tesco-europe.com 19.08.09, 11:13
      Nie jeździć tylko myśleć! Ale jak do miasta zjeżdżają okoliczne wiochy na cały
      dzień w wypasionych szajswagenach to czego by Pan od nich oczekiwał? Wiocha
      myśli jak się jedzie traktorem, kombajnem. Miasto za wysokie progi niestety.
      Myślenie to nie jest najmocniejsza strona polskiego kierowcy.
      • tubisek Re: Panie motorniczy! 19.08.09, 11:32
        Panowie z Krakowa też nauczeni jeździć tramwajem i autobusem, autko tylko od
        święta i potem się zapomina, że bus-pas i torowisko nie dla nich i że nie mogą
        się zatrzymywać na przystanku.
      • Gość: spinek Re: Panie motorniczy! IP: *.net.autocom.pl 19.08.09, 11:33
        Przyjeżdżają kupić szajs w Tesco. Po co budujecie te swoje badziewne sklepy w
        centrach miast?
        Nieładnie tak chamsko oceniać 80% swoich klientów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka