allejra
09.09.09, 21:09
Dziewczyny dzisiaj opadły mi nerwy i zaczęłam się cieszyć strasznie że
wychodzę za mąż (!).Cały czas miałam wrażenie,że to taka wielka
abstrakcja,trochę "na oczko",że to nieprawda.Dzisiaj w salonie podczas drugiej
przymiarki kiedy wszystko niemal idealnie już leży,a cała reszta nabiera
realnego kształtu poczułam TO.Kręciłam się w tej sukience i dotarło do mnie że
to jest naprawdę że będę królewną i spełni się całe szczęście.Miałyście coś
podobnego taki moment przełomowy kiedy dotarło do was jaki czeka nas wszystkie
super czas?