klekleklekle 23.09.09, 16:15 mam do was pytanie,drogie panie,jeśli szyjecie suknię ślubną i chodzicie na przymiarki,to bierzecie ze sobą cały zastęp ciotek,kuzynek,koleżanek itp?czy owe koleżanki uwielbiają "pomagać"krawcowej w przymiarkach? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stworzenje Re: przymiarki sukni ślubnej 23.09.09, 17:15 nie,ze mną chodziła tylko moja mama,a pod pachą stanik który miałam mieć do sukni i buty . Odpowiedz Link Zgłoś
wilowka Re: przymiarki sukni ślubnej 23.09.09, 19:07 Nie. Suknie oglądałam sama (miliony) Uznałam, że 3 tą ok. Pojechała ze mną moja szefowa. Zobaczyła mnie w drugiej, powiedziała - TA. Obróciłam się do lustra - i uznałam, że może być Mamie opowiedziałam przez telefon jak suknia wygląda - zobaczyła ją dopiero na mnie w dniu ślubu. Na przymiarki jeździłam sama. Pani w salonie (p.Paulina) STUDIO MODY MICHALAK W ŁODZI NA ZACHODNIEJ Jest tak kompetentną i życzliwą osobą, że każdy inny na dokładkę byłby zbędny. Odpowiedz Link Zgłoś
orticulus_1 Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 08:50 klekleklekle napisała: > mam do was pytanie,drogie panie,jeśli szyjecie suknię ślubną i chodzicie na > przymiarki,to bierzecie ze sobą cały zastęp ciotek,kuzynek,koleżanek itp?czy > owe koleżanki uwielbiają "pomagać"krawcowej w przymiarkach? Szczerze mam powiedzieć? Jak byłam na przymiarce ostatnio to była taka "grupka". Uważam że to jakiś wiejski zwyczaj. Te panie przekrzykiwały się nawzajem i w ogóle zachowyłały się jak banda trolli. Odpowiedz Link Zgłoś
cynamonkaa_a Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 12:38 A ja mam zamiar wziąć ze sobą przyszłego męża Nie jestem przesądna i nie wierzę w te dyrdymały, że pan młody nie może widzieć panny młodej w sukni ślubnej. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 19:05 ja nie chce, zeby moj N widzial moja suknie nie dlatego, ze wierze w jakies przesady, ale chcialabym zeby padl z wrazenia jak mnie zobaczy czekajac na mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 13:16 Ja mam zamiar wziąć na obchód po salonach, najbliższe mi osoby czyli moje 3 druhny oraz mamę i tatę bo on też ma dobry gust jeśli chodzi o ubrania, no i ktoś musi za to zapłacić. Natomiast mój narzeczony może oglądać ze mną sukienki w internecie ale wybraną suknie zobaczy w dniu ślubu na mnie. Nie chodzi o przesąd tylko o chęć zrobienia wrażenia w całym "rynsztunku" w dniu ślubu. Ja uważam, że powinno się wybierać suknie z życzliwymi osobami, zawsze co kilka par oczu to nie jedna. Jednak znam swoich rodziców i przyjaciółki i wiem, że będą potrafiły się zachować a nie "przekrzykiwać się jak banda trolli". Choć prawdę mówiąc jakby ktoś był z taką grupką w salonie to by mi to nie przeszkadzało, to miło jak ktoś się cieszy i pomaga a że ma akurat taką ekspresję to cóż. Odpowiedz Link Zgłoś
najta do Zia 25.09.09, 16:37 Oj Zia, nie mów, że rodzice Ci nie przeleją tych pieniędzy, żebyś sam sobie zapłaciła. Muszą płacić osobiście? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: do Zia 27.09.09, 11:59 Nie przeleją mi pieniędzy. Ty byś przelała dziecku w ciemno 10 tys na suknie której na oczy nie widziałaś, nawet jeśli ufałabyś w jego najlepszy gust? Poza tym ja chcę żeby moi rodzice ze mną pojechali, zawsze jeździli ze mną na zakupy ciuchowe i zawsze wychodziłam na tym bardzo dobrze. Ja wiem, że oni mi dobrze doradzą bo tak jak mówiłam znają się dobrze na ubraniach. Poza tym suknia za taką kasę to dla nas duży wydatek, więc muszę ich do niego przekonać. Dla nich to też będzie przeżycie widzieć swoje jedyne dziecko w pięknej białej sukni. Mój ojciec zresztą zawsze mówi, jak widzi na jakiś zagranicznych programach piękne suknie(np. wieczorowe), że taką to by mi kupił tylko w Polsce takich nie ma, więc mam zamiar teraz dać mu okazję żeby spełnił obietnice. Odpowiedz Link Zgłoś
szampanna Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 13:31 heh, ja nawet sama nie byłam na żadnej przymiarce Zanim kupiłam na allegro, wysłałam tylko linka przyjaciółce do akceptacji i zgłoszenia uwag. Odpowiedz Link Zgłoś
cynamonkaa_a Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 13:42 I nie bałaś się, że coś nie będzie pasować? Musiałaś ją jeszcze przerabiać bo jednak nie leżała idealnie? Odpowiedz Link Zgłoś
belene Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 15:49 mam także na myśli to,że "banda trolli" wie wszystko lepiej od krawcowej, nie da jej się skupić na pracy bo każdy"sprzedaje" swoje mądrości i pcha pazury w kieckę podczas upinania,czy tak wypada?a może wypada wyprosić towarzystwo skoro nie potrafi się zachować,tylko potem towarzystwo powie,że zostało chamsko potraktowane w salonie,hm Odpowiedz Link Zgłoś
szampanna Re: przymiarki sukni ślubnej 27.09.09, 13:43 Dałam tylko do wszycia miseczki. Ale przyznaję, miałam w pewnym momencie stresa , bo nie dawałam rady dopiąć zamka, a krawcowa powiedziała, że nie da się poszerzyć. Jednak przez parę ostatnich dni schudłam te pół cm i dopięłam Odpowiedz Link Zgłoś
madziaq Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 16:04 Nie. Suknię wybrałam razem z narzeczonym (nie to żeby się bardzo do tego palił, akurat byliśmy razem na zakupach i trafiłam do salonu, gdzie od razu kupiłam suknię). Na pierwszą przymiarkę pojechałam tez z nim, na druga i ostatnią dojechali moi rodzice. Grona piszczących koleżanek nie było Odpowiedz Link Zgłoś
inka323f Re: przymiarki sukni ślubnej 25.09.09, 16:44 Tylko mame, ale gdyby swiadkowa byla na miejscu i chciala, to bym ja wziela. Odpowiedz Link Zgłoś
marisse Re: przymiarki sukni ślubnej 27.09.09, 11:49 Ja wzięłam moją jedenastoletnią bratanicę. Bardzo chiała zobaczyć jak wygląda moja suknia, salon od środka i całą ceremonię przymierzania. Więc ją wzięłam, co mi szkodzi. Pan w salonie podejrzewał,że to moja córa Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: do Zia 28.09.09, 07:59 Hmm, może inne dziewczyny drażni trochę twój ton zia... nie wiem, może dla tych, które każdą złotówkę na ślub muszą zarobić same nie jest najmilej co chwilę czytać, że możesz mieć wszystko na własnym ślubie i nie musisz nic w tym kierunku robić (oprócz organizacji, chodzi mi o pracę na pieniążki na te cele) bo zapłacą rodzice. Dla mnie osobiście to też brzmi trochę infantylnie, jakby gimnazjalistka się chwaliła, że ma nowe ciuchy bo wzięła rodziców na spacer po galerii handlowej. Myślę, że chodzi o to, bo zobacz, że nawet w tym wątku wypowiadają się dziewczyny, którym w całości wesele sfinansowali rodzice, a napisały to po prostu, w jednym miejscu, nie rozwodząc się nad tym w szczegółach. U Ciebie w kilku wątkach w wielu postach to widać i czasem sama, mimo, że lubię czytać Twoje wątki jakoś tak się dziwnie czuję, gdy po raz kolejny podkreślasz, że tyle tysięcy na suknię i tak dalej. Pisanie o tym, że tata by chciał Ci kupić suknie, tylko nie ma ich w Polsce to też chyba zniesmaczyło kilka osób. No offence, po prostu chciałam zanalizować wypowiedzi. ALE DZIEWCZYNY, PROŚBA: nie kopmy sobie na forum, co? Wszystkie jesteśmy tu po to, by się dzielić radościami i smutkami związanymi ze ślubem. Mamy pocztę, wysyłajmy czasem wiadomości prywatne zamiast śmiać się z innych na forum czy kłócić. Można wyjaśnić sobie poza forum co i jak, po co urządzać burdy w wątkach merytorycznych? Miłęgo dnia, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agoolec1 Re: do Zia 28.09.09, 08:27 ja czytam i czytam wypowiedzi Zia i mam wrażenie ze naszym zadaniem jest czytać między słowami,laska najwidoczniej chce się pokazać,że jest majętna,a raczej jej rodzice,po jaką cholerę Zia zakładasz każdy watek z osobna ,a to suknia a to coś tam, że też faceci nie mają tych problemów,żeby każdy czynnik rozłożyć na części pierwsze ku wtórowaniu forumowiczek Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: do Zia 28.09.09, 10:57 Oj to z suknią i kupnem miało być napisane z przymrużeniem oka. Całkiem poważnie to martwi mnie cena tych sukien, bo nie wiem czy będzie nas na nią stać, będziemy chcieć załapać się na jakieś promocje. Dlatego napisałam(pół żartem, pół serio) o tej sukience. Nie znacie całego obrazu sytuacji, więc mój ojciec cały czas narzeka, że on nie ma pieniędzy i cały czas narzeka na nasz kraj. Więc jest to po prostu troszkę śmieszne(ale w takim pozytywnym sensie) jak przed chwilą skończył narzekać, że nie ma pieniędzy a po chwili woła mnie z pokoju do salonu i mówi, że taka kiecka jest super, taką szmatkę to bym ci kupił. Chodzi o kontrast, dlatego napisałam, że dam mu się w końcu wykazać. To tak napisałam, że muszę stosować takie triki. A co do czytania między wierszami, to moje wypowiedzi nie mają żadnego podtekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
agoolec1 Re: do Zia 28.09.09, 22:12 a może ojcu ciężko wyłożyć tak ciężką kasę na kieckę?oczywiście nie przyzna ci się do tego,boś w końcu jego córcia,może ty przeczytasz między słowami taty i rozejrzysz się za czymś tańszym? Odpowiedz Link Zgłoś
mugatu Re: przymiarki sukni ślubnej 30.09.09, 15:14 Ja sama przemierzyłam większość salonów w Krakowie, dopiero kiedy miałam już wybrane 3 (na szczęście wszystkie w Cymbeline) to zaprosiłam przyjaciółki (w różnych terminach), siostrę i mamę. Narzeczony też oczywiście widział i potem ze mną chodził na przymiarki (zresztą był bardzo przydatny). Razem również kupowaliśmy ubranie dla niego. Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: przymiarki sukni ślubnej 01.10.09, 16:03 Czyli da się chodzić samej na przymiarki? Takie wstępne? Bo ja chyba będę musiała tak zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: przymiarki sukni ślubnej 01.10.09, 15:58 sophie, bez wzgledu na to, co uwazasz, hamuj sie troche, ok? Odpowiedz Link Zgłoś