justyna111.1
02.04.10, 17:44
Jeśli pamiętacie mój wątek dot. opłaty za "talerzyk" dla obsługi będziecie wiedzieć dlaczego zdecydowałam się na zmianę lokalu. Mam teraz na oku inny lokal z nowym menu, które mnie za bardzo nie przekonuje...poza tym zupa jest potraktowana jak przystawka? Poradźcie coś, bo z tego co wiem, to można się dogadać w sprawie potraw - z drugiej strony jeśli coś zaproponuję "od siebie" czy zamiast czegoś, to nie wiem, jak to będzie smakować i czy w ogóle umieją dobrze to przyrządzić...eh...
Przystawka: Zapiekana zupa cebulowa .
Obiad:
Roladki z kurczaka z farszem warzywnym
Pieczona kaczka w żurawinie
Polędwiczki wieprzowe szpikowane szparagami
Duszona wieprzowa z oliwkami po prowansalsku.
Dodatki:
Ziemniaki z wody z koperkiem
Kluski śląskie z dziurką
Kluseczki przysmażane
Chipsy ziemniaczane z pieca
Zestaw 4 surówek
Warzywa blanszowane
Sos pieczeniowy
Sos cygański
Pieczarki "na biało"
Deser:
Krem karmelowy w sosie czekoladowym
To mi się podoba... po czym następuje zgrzyt, bo zimna płyta to w zasadzie różne rodzaje szynki prosto ze sklepu i serów - tak samo...
a i jeszcze śledź w śmietanie i warzywa konserwowe...ja chciałabym sobie zażyczyć w ramach płyty schabu ze śliwką i/lub morelą, może jakiś karczek, więcej ryb,jakieś sałatki ... i coś innego niż na I gorące danie flaki/barszcz z krokietem a na 2 żurek w chlebie
Jak sądzicie - ułożyć własne menu i liczyć, ze wszystko będzie ok, czy szukać innego (trzeciego) lokalu?