Dodaj do ulubionych

slubne zniechecenie :(

22.05.10, 18:33
Zastanawiam sie, czy ktoras z Was tak miala. Zaczyna mi sie odechciewac, moze
nie tyle slubu, co wesela. Przejdzie mi...?
Skladam to troszke na karb tego, ze duzo sie w moim zyciu teraz dzieje (obrona
pracy mgr, zmiana pracy - poszukiwanie nowej), ale ogolnie ogrom przygotowan
do wesela zaczal mnie doslownie przytlaczac. sad
Jest na to jakies lekarstwo?
Obserwuj wątek
    • tomelanka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 19:15
      nie do konca odechciewa mi sie wesela, ani przygotowania mnie jakos specjalnie
      nie mecza
      ale nie ciesze sie nimi w ogole, bo moj ukochany jest od 6 tygodni poza domem i
      tesknie jak cholera i chce zeby juz na stale wrocil sad
      czas mi teraz strasznie szybko leci, to prawda, bo 30 czerwca chyba sie bede
      bronic, ale wlasciwie to ja tez dolacze chyba do grona narzekajacych
      nikt mnie nie lubi, nikt mnie nie kocha
      • lvivianka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:17
        hehe, fajnie, ze juz masz wyznaczona date obrony ;P ja licze, ze mojemu
        promotorowi sie nie odwidzi i jednak bede sie bronic z poczatkiem lipca
        nie dziwie sie, ze tesknisz za N sad
        a kiedy wraca?
        • tomelanka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:21
          nasz promotor sie nam nie wtraca w obrony, ustalamy w dziekanacie, w
          poniedzialek pojde zapytac
          nie wiem czy tak fajnie, bo musze napisac caly rozdzial empiryczny, wstep,
          zakonczenie, abstrakt, spis tresci, poprawic uklad calego tekstu, takze nie
          wiem, czy zdaze wink

          przyjedzie moze na ten weekend co bedzie Boze Cialo, w sumie chcial na ten za
          tydzien, ale ja mam trudne kolokwium i musze do szkoly jechac, jak on ma
          prezyjechac na 3 dni, z ktorych ja 2 dni w szkole, to juz wole tydzien poczekac smile
          • lvivianka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:27
            pewnie - racja, troche dluzej poczekasz, ale przynajmniej sie dluzej zobaczycie smile
            a z praca zdazysz spokojnie wink jeszcze duzo czasu jest wink
            moj promotor to szef calego wydzialu i to on WSZYSTKO ustala wink
      • 1luna1 Re: slubne zniechecenie :( 23.05.10, 08:08
        tomelanka napisała:

        30 czerwca chyba sie bede bronic, ale wlasciwie to ja tez dolacze
        chyba do grona narzekajacych nikt mnie nie lubi, nikt mnie nie kocha

        30 czerwca będę trzymała kciuki. Szkoda nerwów, bo i tak wszystko
        będzie ok. Zapewniam.
        A czy moje "lubienie" się nie liczy? wink
        Bardzo, bardzo Ciebie lubię. Jesteś mądra i rozsądna. Wyrzuć te małe
        smuteczki. Jestem z Tobą. smile
        • tomelanka Re: slubne zniechecenie :( 23.05.10, 08:27
          Luna, jesli chcesz trzymac kciuki to dam znac dokladnie kiedy smile oczywiscie ze
          sie liczy Twoje lubienie smile
    • paskud_agg Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 19:15
      Przede wszystkim, to kto powiedział, że cały czas musi Ci się chcieć?
      Odpuść sobie na trochę i tyle.
      W takim natłoku wszystkiego powinnaś sobie od czegoś odpocząć, bo oszalejesz.
      Daj sobie trochę czasu i głowa do góry - będzie dobrze, za jakiś czas smile
      • organza77 Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 19:21
        mi odechciało się wszystkiego po potyczkach w USC i w Katedrze.
        na szczęście, z niemałymi kłopotami, otrzymaliśmy odpisy aktu urodzeń i innych zaświadczeń. podobnie było z papierologią kościelną wink

        aby zapomnieć o zbliżającej się dacie 7 sierpnia, znalazłam sobie "temat" zastępczy w postaci szczeniaczka, który powiększy naszą rodzinę za kilka dni wink wtedy sprawy ślubne zejdą na dalszy plan wink
        • lvivianka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:20
          Organza a jaka rasa szczeniaczka? wink
      • lvivianka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:18
        Racja, chyba sobie na razie dam spokoj z przygotowaniami weselnymi wink jak mi sie
        zachce z powrotem, to do tego wroce smile
        ale od forum juz jestem chyba uzalezniona smile
    • xxxtabxxx Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 19:31
      mi się już strasznie nie chce. może gdybym miała więcej wolnego
      czasu... ale tak, to większość życia w pracy, a gdy jest chwila wolna
      to zawsze coś do załatwienia związanego z weselem. i jeszcze od 2 dni
      wszyscy mnie stresują mówiąc mi co chwilę "to już za 2 tygodnie!
      denerwujesz się?" wink
    • zia86 Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 19:38
      Ja miałam tak raz czy dwa razy, dzień góra dwa. A tak to cały czas od
      ponad roku mi się chce. smile
      Mnie przechodzi w momencie kiedy znajdę jakąś fajną nowinkę albo
      zorientuje się, że jest coś do załatwienia. smile
      Także nie martw się to jest normalne i przechodzi.
    • mariolkawalczywkisielu Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 19:58
      chyba zmęczenie materiału, odpuść sobie na chwilę. Ja ostatnio zastanawiałam się
      nad rezygnacją z wesela (póki nie wpłaciliśmy wielu zaliczek i nie podpisaliśmy
      umów) na rzecz cichego ślubu zagranicą, ale jednak wyszła mi spora grupa osób, z
      którą chciałabym świętować, więc zostaje, przynajmniej na razietongue_out, opcja z
      weselichem.

      Na Ale kino! skończył się właśnie islandzki film "W drodze na ślub" - polecam
      wszystkim spiętym lub zmęczonym materiałem big_grin

      -
      • lvivianka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:22
        Dziewczyny, dziekuje kiss, macie racje, na razie odpuszczam smile Zia Ty
        jestes tytanem weselnym wink - podziwiam Cie za Twoje niespozyte poklady energii i
        kreatywnosci. smile
        • zia86 Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:28
          Tytan weselny, podoba mi się. wink Przede wszystkim nic na siłę bo wtedy
          przygotowania zamiast przyjemnością będą obowiązkiem.
          • lvivianka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 20:45
            wink oj tak, tak wlasnie sie zaczelam czuc, a nie chce chyba tego. Czas powiedziec
            sobie stop na jakas chwile. wink
    • jagodowa_panienka Re: slubne zniechecenie :( 22.05.10, 21:02
      Ja jestem w podobnej sytuacji jeżeli chodzi o magisterkę i pracę. Magisterkę
      męczę niemiłosiernie i nie mogę jej skończyć. Szukam nowej pracy więc wysyłam
      cv, chodzę na rozmowy. Jestem tym strasznie znudzona dlatego załatwianie spraw
      związanych ze ślubem jest dla mnie jakąś odskocznią.
      Nic się nie martw. Jeśli jesteś już znudzona to sobie odpuść. W końcu mamy
      jeszcze duużo czasu wink
      • organza77 Re: 22.05.10, 22:02
        lvivianka - to sunia rasy Jack Russell terrier (rasa z ADHD jak się o niej mówi wink)



        mariolkawalczywkisielu - moja florystka niedawno wróciła do PL. ślub brała na Hawajach

        www.lmprophoto.com/blog/index.php/2010/03/31/lamours-daily-shot-love-love-poland/
        świadkami były obie mamy, a ślubu udzielił Konsul Generalny RP.

        Po powrocie - najpierw był obiad dla babć, ciotek i reszty rodziny. Później impreza pod gołym niebem , piwo, grill i pizza hawajska dla znajomych i przyjaciół.
        • lvivianka Re: 24.05.10, 09:27
          Organza te terriery sa super smile Nasza sunia (springer spaniel ruski)
          bardzo przyjazni sie z takim jednym. wink
        • zia86 Re: 24.05.10, 12:28
          Pięknie. smile Coraz bardziej zastanawiam się nad plenerem na Hawajach ale
          z drugiej strony taszczyć stroje ślubne przez pół świata, do
          zastanowienia. wink Ale zdjęcia śliczne i bardzo klimatyczny ślub, ja
          myślę, że jak ktoś ma mało gości na ślubie tak góra 30 osób to fajnie
          jest zamiast tradycyjnego wesela zabrać ich np. na Hawaje i tam wziąć
          ślub i zrobić np. przyjęcie na plaży. smile Coś niesamowitego. smile
      • lvivianka Re: slubne zniechecenie :( 24.05.10, 09:26
        Prawda jagodowa_panienka mamy jeszcze cale szczescie duzo czasu smile Ale to
        dziwne i fajne, ze mamy takie podobne sytuacje zyciowe. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka