Zastanawiam sie, czy ktoras z Was tak miala. Zaczyna mi sie odechciewac, moze
nie tyle slubu, co wesela. Przejdzie mi...?
Skladam to troszke na karb tego, ze duzo sie w moim zyciu teraz dzieje (obrona
pracy mgr, zmiana pracy - poszukiwanie nowej), ale ogolnie ogrom przygotowan
do wesela zaczal mnie doslownie przytlaczac.

Jest na to jakies lekarstwo?